PDA

Zobacz pełną wersję : Kodeks pracy - kolejna historia o uczciwym (inaczej) pracodawcy



fIlek
03-09-2010, 11:16
Znajoma podjęła pracę w firmie na stanowisku kierowniczym. Podpisała umowę na półtora miesiąca na okres próbny. Uzgodniła stawkę z pracodawcą. Ten wypłacił jej za pierwsze pół miesiąca kwotę zgodną z tym, co ustalili. Poinformował też znajomą, że będzie przedłużał umowę na rok na tych samych warunkach finansowych. Ostatniego dnia miesiąca i równocześnie obowiązywania umowy "próbnej" pracodawca oznajmił znajomej, że nie przedłuży z nią umowy. Oficjalnego wytłumaczenia nie ma, jednak ja mam wrażenie, że zwyczajnie pracodawcy nie stać na takiego pracownika. Do czego jednak zmierzam - znajoma (ja zresztą też) ma obawy, że pracodawca nie będzie chciał wypłacić znajomej ustalonej stawki. Oczywiście co innego w umowie, a co innego ustnie (nasz polski zwyczaj). Jak sobie poradzić z taką sytuacją? Może macie jakieś pomysły?

onia
03-09-2010, 11:21
Podpisala ? to pretensje do siebie jeśli podpisała papier na którym jest niższa kwota niz ta na która się umawiała z pracodawca.
Zresztą ... podpisali taka umowę żeby co ? pracodawca płacił niższy ZUS ... sama przykłada rękę do oszustwa wiec niech się nie dziwi, że ja tez ktoś oszukał.

Piszesz nasz polski zwyczaj ... zmuszał jak ktoś do tego ? W życiu nie podpisałbym takiej umowy bo mi ktoś na "gębę" daje niby dwa razy więcej niż na umowie...

Umowa słowna jest u nas w kraju wiążąca to prawda ... ale ważniejsza jest ta podpisana ... i co ona i komu ona teraz nie powie jest podpisany papier który jest umową.

A co do tytułu to można by również dodać ze uczciwej(inaczej) koleżance ... bo znamiona nieuczciwości widać tutaj po obu stronach.

maciey75
03-09-2010, 11:24
No wlasnie, dokladnie za kolega wyzej.... sama sobie winna. Ale moze jakos sie dogadac.... Pytanie jakie gosc ma podejscie do sprawy, co to za firma.... Jak nie pojdzie po dobroci mozna obsmarowac w necie, rozumiem ze juz nic do stracenia nie ma.

onia
03-09-2010, 11:25
W umowie nie bylo okreslonej stawki?

Z postu wywnioskowałem ze była ustalona stawka ... ale pewnie niższa niż "na gębę".

maciey75
03-09-2010, 11:30
Z postu wywnioskowałem ze była ustalona stawka ... ale pewnie niższa niż "na gębę".

Masz racje - zle doczytalem. Wyedytowalem ale jak widac za pozno.

freefly
03-09-2010, 11:32
Jeśli jej nie wypłaci, to wtedy będzie mogła zastanawiać się co dalej robić z tym fantem.
Samo nie przedłużenie umowy na okres próbny jest zgodne z kodeksem pracy. I nie musi się z tego tłumaczyć.
W przypadku gdy pracodawca wypowiedział umowę bez podania przyczyn, znajoma może domagać się wtedy odszkodowania.

fIlek
03-09-2010, 11:38
Niestety, w niedużych prywatnych firmach zaniża się kwoty na umowie - czy tego chcemy czy nie. Pracodawca natomiast coś zaczyna rzeźbić i to znajomą martwi. Niby ma do 10 czas na wypłatę wynagrodzenia, ale nie wyobrażam sobie za bardzo, żeby mogła pójść do sądu z żądaniem właściwej kwoty.

freefly
03-09-2010, 11:42
Niestety, w niedużych prywatnych firmach zaniża się kwoty na umowie - czy tego chcemy czy nie. Pracodawca natomiast coś zaczyna rzeźbić i to znajomą martwi. Niby ma do 10 czas na wypłatę wynagrodzenia, ale nie wyobrażam sobie za bardzo, żeby mogła pójść do sądu z żądaniem właściwej kwoty.


Musiałaby mieć dowód, że pracodawca wymógł na niej pójście na taki układ.

onia
03-09-2010, 11:43
Niestety, w niedużych prywatnych firmach zaniża się kwoty na umowie - czy tego chcemy czy nie. Pracodawca natomiast coś zaczyna rzeźbić i to znajomą martwi. Niby ma do 10 czas na wypłatę wynagrodzenia, ale nie wyobrażam sobie za bardzo, żeby mogła pójść do sądu z żądaniem właściwej kwoty.

W sadzie może zażądać tyle ile ma na umowie ... a tyle on jej pewnie będzie chciał wypłacić i bez sądu.

pil74
03-09-2010, 12:05
Liczy się wyłącznie to co ma Twoja znajoma na papierze.

marszull
03-09-2010, 14:10
Ja wiem jakie sa realia, ale realia sa tez takie dlatego ze ludzie sie na to godza :(
Niedawno jak wczoraj mialem rozmowe o pewnej robocie fotograficznej, przedstawilem jakies widelki,
a pan mi na to ze on wolaby bez papieru, ale taniej, a ja na to ze bez papieru nie robie i ze dostanie fakture to sobie wrzuci w koszty,
a jak chce taniej bezpapierowo to musi poszukac kogos innego. Nie wiem jak sie to skonczy, ale wiem ze jakby kazdy tak robil to mielibysmy normalny rynek.

A w temacie to jak nie ma na papierze to raczej nic nie ugra. tylko i wylacznie to co w umowie.

fIlek
03-09-2010, 14:28
Ja wiem jakie sa realia, ale realia sa tez takie dlatego ze ludzie sie na to godza :(
Niedawno jak wczoraj mialem rozmowe o pewnej robocie fotograficznej, przedstawilem jakies widelki,
a pan mi na to ze on wolaby bez papieru, ale taniej, a ja na to ze bez papieru nie robie i ze dostanie fakture to sobie wrzuci w koszty,
a jak chce taniej bezpapierowo to musi poszukac kogos innego. Nie wiem jak sie to skonczy, ale wiem ze jakby kazdy tak robil to mielibysmy normalny rynek.

A w temacie to jak nie ma na papierze to raczej nic nie ugra. tylko i wylacznie to co w umowie.

Wszystko OK, tylko czasem ludzie nie mają wyboru. Takie to pochrzanione :(

marszull
03-09-2010, 14:46
no wiem, dlatego nie pietnuje kolezanki
tylko taka ogolna uwage wyglosilem
pewnie jakbym nie mial wyjscia to tez bym sie godzil na wiecej rzeczy ;(
wiecej rzeczy powinno sankcjowac panstwo, to i ludzie inaczej by postepowali
a tak w temacie jak on postapi nieuczciwie, to moze kolezanka tez powinna w ta strone uderzyc?

Soprano
03-09-2010, 16:53
Niestety, w niedużych prywatnych firmach zaniża się kwoty na umowie - czy tego chcemy czy nie.

fIlek, nie generalizuj, bo obrazasz uczciwych pracodawcow. Nawet wlasciciele niewielkich rodzinnych firm generalnie sa uczciwymi ludzmi, a to ze czasami musza kombinowac wynika z tego, ze nie maja wyjscia, jak twoja "uczciwa" znajoma. Moglbym Ci tu mase historii o nieuczciwych pracownikach, "lewych" zwolnieniach, kombinowaniu na paliwie, uzywanie prywatnie sprzetu firmowego, etc. , co nie znaczy, ze wszyscy "pracobiorcy" to oszusci i kombinatorzy.


pozdrawiam

GrzegorzPPP
03-09-2010, 17:40
Jak już jest taki temat to go wykorzystam :)


Zakładając (proszę to przeczytać 100 razy zanim będziecie chcieli mnie zjechać), że pracodawca nie wypłaci mi wynagrodzenia za poprzedni miesiąc (często tak jest w trasnporcie) to czy następnym razem jak pojadę np. do Hiszpanii mogę zadzwonić do niego i powiedzieć, że albo wypłaci mi należne pieniądze, albo zostawiam samochód i niech sam po niego przyjeżdża, a ja wrócę pociągiem :?: Grozi mi za to jakaś odpowiedzialność karna :?:

Kalmar
03-09-2010, 17:46
fIlek, nie generalizuj, bo obrazasz uczciwych pracodawcow. Nawet wlasciciele niewielkich rodzinnych firm generalnie sa uczciwymi ludzmi, a to ze czasami musza kombinowac wynika z tego, ze nie maja wyjscia, jak twoja "uczciwa" znajoma. Moglbym Ci tu mase historii o nieuczciwych pracownikach, "lewych" zwolnieniach, kombinowaniu na paliwie, uzywanie prywatnie sprzetu firmowego, etc. , co nie znaczy, ze wszyscy "pracobiorcy" to oszusci i kombinatorzy.


pozdrawiam

Filek nie generalizuje widzi co dzieje się koło niego a może też tak postępuje to wydaje mu się, że prowincja małpuje warszawskie standardy:-x

freefly
03-09-2010, 18:07
Jak już jest taki temat to go wykorzystam :)


Zakładając (proszę to przeczytać 100 razy zanim będziecie chcieli mnie zjechać), że pracodawca nie wypłaci mi wynagrodzenia za poprzedni miesiąc (często tak jest w trasnporcie) to czy następnym razem jak pojadę np. do Hiszpanii mogę zadzwonić do niego i powiedzieć, że albo wypłaci mi należne pieniądze, albo zostawiam samochód i niech sam po niego przyjeżdża, a ja wrócę pociągiem :?: Grozi mi za to jakaś odpowiedzialność karna :?:



Nie wypłacenie pensji w terminie stanowi podstawę do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia przez pracownika, tak dla przykładu.
Nie chce mi się zaglądać do kodeksu pracy, bo jest też tam, o mieniu powierzonym pracownikowi. Sprawdź sobie w kodeksie.

!AGresT
03-09-2010, 19:10
Niestety, w niedużych prywatnych firmach zaniża się kwoty na umowie - czy tego chcemy czy nie.

Jak nie chcemy, to nic takiego się nie dzieje. Prowadzę działalność od blisko 20 lat i tak nie robię - bo nie chcę.
Wychodzę z założenia, że interesy z "kombinującym" kontrahentem nie opłacają się na dłuższa metę - wcześniej czy później to się mści.

wlopis
03-09-2010, 21:23
Pisz za siebie i za Warszawę, te normy niekoniecznie przekładają się na całą Polską. Ja jak zwraca się do mnie kontrahent z Warszawy włączam conajmniej potrójną czujność, zanim cookolwiek podpiszę to musi mi dostarczyć multum papierów. Efekt taki, że na 20 wspópraca z jednym ale za to sprawdzonym:D
W poznańskim też tak bywa jak pisze filek.
Dużych zakładów już jest niewiele, dlatego brakuje tych dziewięciu do byłych dziesięciu milionów.

MARTINK
03-09-2010, 22:02
? W życiu nie podpisałbym takiej umowy bo mi ktoś na "gębę" daje niby dwa razy więcej niż na umowie...


Gadanie,
Sa rozne sytuacje zyciowe, mam kilku znajomych, ktorzy tak pracuja.

Marian K
03-09-2010, 22:13
Znajoma podjęła pracę w firmie na stanowisku kierowniczym. Podpisała umowę na półtora miesiąca na okres próbny. Uzgodniła stawkę z pracodawcą. Ten wypłacił jej za pierwsze pół miesiąca kwotę zgodną z tym, co ustalili. Poinformował też znajomą, że będzie przedłużał umowę na rok na tych samych warunkach finansowych. Ostatniego dnia miesiąca i równocześnie obowiązywania umowy "próbnej" pracodawca oznajmił znajomej, że nie przedłuży z nią umowy. Oficjalnego wytłumaczenia nie ma, jednak ja mam wrażenie, że zwyczajnie pracodawcy nie stać na takiego pracownika. Do czego jednak zmierzam - znajoma (ja zresztą też) ma obawy, że pracodawca nie będzie chciał wypłacić znajomej ustalonej stawki. Oczywiście co innego w umowie, a co innego ustnie (nasz polski zwyczaj). Jak sobie poradzić z taką sytuacją? Może macie jakieś pomysły?

Co to znaczy ma obawy?!, to nie dostała pieniędzy na koniec pracy?!
Coś mi się wydaje,że to nie jego a Twoją znajomą nie stać na takiego -złamasa kutanego.

jackrabbit
03-09-2010, 22:51
Jak już jest taki temat to go wykorzystam :)


Zakładając (proszę to przeczytać 100 razy zanim będziecie chcieli mnie zjechać), że pracodawca nie wypłaci mi wynagrodzenia za poprzedni miesiąc (często tak jest w trasnporcie) to czy następnym razem jak pojadę np. do Hiszpanii mogę zadzwonić do niego i powiedzieć, że albo wypłaci mi należne pieniądze, albo zostawiam samochód i niech sam po niego przyjeżdża, a ja wrócę pociągiem :?: Grozi mi za to jakaś odpowiedzialność karna :?:

bez przesady, jak masz umowe to jestes kryty przeciez, dodatkowo masz tarczki wiec koles sie nie wykreci w sadzie, ja bym nie kombinowal

marszull
04-09-2010, 12:24
Pisz za siebie i za Warszawę, te normy niekoniecznie przekładają się na całą Polską. Ja jak zwraca się do mnie kontrahent z Warszawy włączam conajmniej potrójną czujność, zanim cookolwiek podpiszę to musi mi dostarczyć multum papierów. Efekt taki, że na 20 wspópraca z jednym ale za to sprawdzonym:D

Proponuje zebys tez nie generalizowal, bo mi bardzo duzo ludzi z Warszay placi w terminie, a czesc nie z Warszawy nie. Ludzie jak to ludzie sa rozni i nie zalezy to od miejsca zamieszkania.

fIlek
04-09-2010, 12:44
Ludzie!!! O co Wam chodzi??? Ja nie mówię, że wszyscy pracodawcy, bo ja też jestem pracodawcą i nie wyobrażam sobie takiej metody zatrudnienia. Napisałem o historii znajomej. Jest to pytanie o rady i przestroga zarazem. Inaczej patrzy się z perspektywy posadki w mocnej firmie, a inaczej np. u rzemieślnika, który świadczy usługi dla ludności. Ilu z Was np. dostało paragon po wizycie w salonie fryzjerskim? A ilu wystawia paragony na wszystkie usługi ślubne? I bardzo proszę o nie rozróżnianie "u Was w Warszawie, u nas w Poznaniu", bo proceder jest powszechny w całej Polsce (i znowu nie mówię, że WSZYSCY TAK ROBIĄ), a sqr...syn może jeździć zarówno na warszawskich, jak i poznańskich lub krakowskich tablicach rejestracyjnych. Znam też firmy, w których pracownik ma wybór - zaniżona na umowie, a więcej do ręki, lub wykazywana niższa pensja i tyle też do ręki. Gdybyście stanęli przed takim wyborem, to co byście wybrali??? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

ghole
04-09-2010, 19:25
Wracając do sprawy - znajoma powinna "postraszyć" pracodawcę, że pójdzie do Inspekcji Pracy na skargę. I, jeśli nie będzie żądanego efektu - oczywiście sprawę tam zgłosić. Oni tylko na to czekają. Nie ma znaczenia, czy się dogadali, czy nie (odnośnie płacenia więcej niż na umowie). Wychodzi się z założenia, że pracownik nie ma innego wyjścia, tylko zgodzić się z pracodawcą. Poza tym takie zgłoszenie skutkuje od razu kontrolą - a kto chce się "podkładać"?

Marian K
04-09-2010, 21:51
Ludzie!!! O co Wam chodzi??? Ja nie mówię, że wszyscy pracodawcy, bo ja też jestem pracodawcą i nie wyobrażam sobie takiej metody zatrudnienia. .

Ja też tak mam,słowo droższe u mnie od pieniędzy.
Filek,powiedz znajomej że nauka trwa i kosztuje.
Śmiać mi się chce,ilu tu mamy idealistów.Swoją drogą skądś to znam.:)

ASAHI
05-09-2010, 14:18
jak to mówią w tym kraju najwięcej to szarości..

czyli nie białe i czarne ale coś pośredniego..

fIlek
07-09-2010, 09:11
Dokładnie. Co do znajomej - miała rację, pracodawca kombinował jak tu jej nie wypłacić ustalonego wynagrodzenia, ale w końcu się ugiął. Nauczka dla wszystkich, a właściwie dwie:
1. Sprawdzać opinie o pracodawcy, bo często można zaoszczędzić sobie rozczarowań
2. Za wszelką cenę szukać uczciwego pracodawcy, który spisuje umowę na taką kwotę, jaką zamierza płacić pracownikowi (łatwo to pisać, gorzej z realizacją).

docxxx
07-09-2010, 10:18
2. Za wszelką cenę szukać uczciwego pracodawcy, który spisuje umowę na taką kwotę, jaką zamierza płacić pracownikowi (łatwo to pisać, gorzej z realizacją).

Wiem wiem, ze moze ciutke przesadzam (a freefly zaraz potwierdzi;), ale gdyby pracodawca placil mi TYLKO 50% wiecej tego, co zabiera mi (i jemu!) Panstwo, to bylbym w zupelnie innym miejscu. Dlatego pracododawca "orze jak moze". Jasne, czasami trafi sie jakis cwaniak, ale czasami tak bywa :(

freefly
07-09-2010, 13:20
Wiem wiem, ze moze ciutke przesadzam (a freefly zaraz potwierdzi;), ale gdyby pracodawca placil mi TYLKO 50% wiecej tego, co zabiera mi (i jemu!) Panstwo, to bylbym w zupelnie innym miejscu. Dlatego pracododawca "orze jak moze". Jasne, czasami trafi sie jakis cwaniak, ale czasami tak bywa :(

Jakby państwo zlikwidowałoby ZUS i podatek dochodowy, VAT, to nie sądzę, żeby podniósł z tego tytułu pensje pracownikom. Po prostu miałby więcej dla siebie.;)

Marian K
07-09-2010, 21:30
Właściwie 20 lat kapitalizmu,powinno zapewnić środki na 50 lat socjalizmu.Z główną rolą państwa jako pracodawcy.

docxxx
08-09-2010, 08:21
Jakby państwo zlikwidowałoby ZUS i podatek dochodowy, VAT, to nie sądzę, żeby podniósł z tego tytułu pensje pracownikom. Po prostu miałby więcej dla siebie.;)

Tu mowisz o "scenariuszu polskim" :(