PDA

Zobacz pełną wersję : Przygotowania PM - logistycznie.



ZgReDoL
02-09-2010, 22:04
Witam.
Mam pytanie w zakresie, jak rozwiazujecie logistycznie kwestie fotografowania przygotowan slubnych PM, wykonaną przez jedna osobe (fotografa).
Mam zrobic reportaz slubny, (w rodzinie) i nie wiem jak to ugryźc, aby samemu obfotografowac przygotowania młodego i młodej, gdyz jak na moj gust dzieje sie to mniej wiecej w jednym czasie. Moze bardziej doswiadczeni slubniacy coś doradza? Nie chciał bym sie ograniczac tylko do młodej, ałe tak było by pewnie łatwiej.

siwyozzman
02-09-2010, 22:58
Zaczynasz u "Młodego". Jedziecie razem do "Młodej" pamiętając o zapasie czasu. Tam coś zaaranżujecie : ubieranie,niby oczekiwanie itd...błogosławieństwo i do kościoła...
Jak nie jesteś ślubnym wymiataczem do się nie ma co napinać ...Troszeczkę w domu możesz po reżyserować ...później oczywiście starasz się być najmniej widoczny i robisz swoje...Jeżeli chcesz zrobić zdjęcie grupowe przed kościołem to najlepiej przed życzeniami bo później to się ludziska do samochodów i na fajki porozłażą...:)

R
03-09-2010, 09:10
Zaczynasz u "Młodego". Jedziecie razem do "Młodej" pamiętając o zapasie czasu. Tam coś zaaranżujecie : ubieranie,niby oczekiwanie itd...błogosławieństwo i do kościoła...



aranzacje to KUPA. "a teraz pani mloda obroci sie 3 razy..." bleeeeeeeeeeeeeeeee

Tomek Konopka
03-09-2010, 10:04
aranzacje to KUPA. "a teraz pani mloda obroci sie 3 razy..." bleeeeeeeeeeeeeeeee

hehehe kameruni mi się przypominają, ostatnio to rodzice powtarzali błogosławieństwo bo kamerun zle się ustawił :mrgreen:
jeśli PM mieszkają blisko siebie to najpierw jedziesz do młodej robisz ubieranie i ostatnie poprawki i dajesz do młodego a dalej to wiesz.Jednak jeśli droga z punktu A do B jest znaczna, jesteś u Pani młodej i czekasz tam na młodego .
przedewszystkim żadnego reżyserowania

Szprychu
03-09-2010, 10:16
Moze bardziej doswiadczeni slubniacy coś doradza?

Kupić szybki samochód z radiem CB i nawigacją ;).

siwyozzman
03-09-2010, 10:21
Ta...panowie na pewno za pierwszym razem uda się "uchwycić" emocje, momenty itd...Rozumiem Wasze podejście i zgadzam się z nim tylko to ma być pierwszy raz...Młodzi na pewno chcą mieć też takie zdjęcia dla rodziców, więc pewnie nie będą mieli oporów przed ustawkami. Gdyby było inaczej to szukali by kogoś z nazwiskiem. Nie napinajcie się tak na artystów bo to śmieszne jest...człowiek ma pewnie zrobić zdjęcia dla przeciętnej polskiej pary. To oznacza, że nawet jak zrobisz dobrą robotę to będą marudzić że nie ma wujka na zdjęciach a takie pozowane z rodzicami to też nie zrobiłeś a Oni takie chcą do ramki na mebelki...Znam realia..nieraz ręce opadają...Wiem o czym piszecie : byłem na weselu gdzie wszystko działo się pod dyktando kameruna...Nie o to mi chodzi...jednak małe pójście na kompromis w domach Młodych da ich większe zadowolenie. Zakładając że to przeciętni Polacy co to ze sztuką mało mają do czynienia...

credka
03-09-2010, 11:13
Różni są ludzie z różnymi oczekiwaniami, ale bez ustawek się nie obyło - sami się ustawili i pytanie do mnie: "możemy prosić kilka zdjęć?". Masz wybór - albo sam im to proponujesz i robisz kilka ujęć z rodziną jak leci, albo oni postawią Cię przed faktem dokonanym. No chyba, że zrobią akcję jaką miałam ostatnio, gdzie młodzi tak się grzebali, że na własny ślub dotarli dosłownie w ostatniej sekundzie :D Błogosławieństwo wyglądało jak kolejka w szkolnym bufecie - na szybkiego jeden przez drugiego i byle szybciej do samochodu.
Za każdym razem wydaje mi się, że już szybciej reportażu nie da się zrobić, a jednak... :D

R
03-09-2010, 11:29
powtarzanie np blogoslawienstwa lub: " a teraz wsiadziecie do samochodu i odjedziecie tak ze 3 metry to ja zrobie zdjecie / nakrece i lece do kosciola a Wy dojedziecie sobie" to totalny, absolutny, karygodny brak prof. podejscia do tematu i gdyby do mnie przyjechal na uroczystosc taki "fachowiec" to by nie zdazyl zabawek zbierac uciekajac po schodach... od tego jest pro, za to bierze kase, po to ma swoje www i po to nakupil sprzetu za grube peeleny zeby byc wszedzie i nigdzie jednoczesnie, zeby wiedzial gdzie stanac, jak byc niewidzialnym, nie wpieprzac sie miedzy wodke a zakaske i nie powtarzac. jak sie chca ustawic - pro ma byc na miejscu i zrobic to co sobie zycza mlodzi. jedynym rezyserem jest czas i zycie a nie pseudo pro, ktory bedzie powtarzal "ujecie" 5 x zeby emocje wydobyc... no, to teraz wszyscy placzemy, tylko konkretnie zeby na zdjeicu bylo widac.


osobna kwestia jest fotografowanie ludzi z kotletem w polowie drogi od talerza do ust, bo sie umowil na 800 zdjeci i musi czyms pustke zapelnic...

Roon
03-09-2010, 11:34
powtarzanie np blogoslawienstwa lub: " a teraz wsiadziecie do samochodu i odjedziecie tak ze 3 metry to ja zrobie zdjecie / nakrece i lece do kosciola a Wy dojedziecie sobie" to totalny, absolutny, karygodny brak prof. podejscia do tematu i gdyby do mnie przyjechal na uroczystosc taki "fachowiec" to by nie zdazyl zabawek zbierac uciekajac po schodach... od tego jest pro, za to bierze kase, po to ma swoje www i po to nakupil sprzetu za grube peeleny zeby byc wszedzie i nigdzie jednoczesnie, zeby wiedzial gdzie stanac, jak byc niewidzialnym, nie wpieprzac sie miedzy wodke a zakaske i nie powtarzac. jak sie chca ustawic - pro ma byc na miejscu i zrobic to co sobie zycza mlodzi. jedynym rezyserem jest czas i zycie a nie pseudo pro, ktory bedzie powtarzal "ujecie" 5 x zeby emocje wydobyc... no, to teraz wszyscy placzemy, tylko konkretnie zeby na zdjeicu bylo widac.


osobna kwestia jest fotografowanie ludzi z kotletem w polowie drogi od talerza do ust, bo sie umowil na 800 zdjeci i musi czyms pustke zapelnic...

Dobrze prawisz rikko, nie można się nie zgodzić

robin102
03-09-2010, 12:41
....od tego jest pro, za to bierze kase, po to ma swoje www i po to nakupil sprzetu za grube peeleny zeby byc wszedzie i nigdzie jednoczesnie, zeby wiedzial gdzie stanac, jak byc niewidzialnym,...
Znaczy się Davida Copperfielda Waść zatrudnia za te 2- czy 6 tys zł ;)
Tak niestety często i gęsto myślą PM, myślenie te wzrasta z poniesioną kwotą na fotera ślubnego im wyższa cena tym wyższe oczekiwania na zawartość Copperfielda w Copperfieldzie, a rzeczywistość bywa bardzo rożna, od pięknie zaplanowanej logistycznie uroczystości gdzie zdjęcie robią się prawie same do imprez gdzie panuje totalny rozgardziasz i kataklizm logistyczny i często jedynym ratunkiem jest doświadczony foter z przytomnością umysłu który podszepnie Młodemu żeby Żonę przeniósł przez próg, a nie ładował się sam pierwszy do sali weselnej, że Panna Młoda kroczy z jego prawej a nie z lewej strony, albo żeby druhna nie ładowała się wszędzie przed młodą, żeby Młoda nie oddawał wiązanki w trakcie uroczystości bo szkoda na zdjęciach ważnych nie będzie a to taki ładny gadżet do takich drobiazgów jak przypięcie welonu bo domownicy zapomnieli instruktażu od fryzjerki i nie wiedzą jak to zrobić, żeby dzieciaki sypnęły płatkami nad głowy PM przy wyjściu a nie pod nogi jak się zdarzyło, o zapomnianych płatkach, obrączkach, dowodach osobistych, kwitkach ze spowiedzi ect już nie ma co wspominać :mrgreen:
Często fotograf na ślubie to nie tylko fotograf. Bylem nawet raz kierowcą jako jedyny trzeźwy na weselu pojechałem na prośbę PM po wódeczkę bo zbrakło, środek nocy był i byłem wtedy prawie niewidzialny jak Copperfield :)

R
03-09-2010, 12:46
Bylem nawet raz kierowca jako jedyny na weselu pojechałem na prośbę PM po wódeczkę bo zbrakło, środek nocy był i byłem wtedy prawie niewidzialny.


w momencie takiej prosby powinienes zakonczyc zlecenie; wypada sie szanowac i to co sie robi przy okazji...
no chyba ze tego typu uslugi sa czescia umowy ktora zawierasz...

rockabilly
03-09-2010, 13:01
Moim zdaniem nie baw się w bieganie jak pies tylko od razu podjeżdzaj do domu młodej i tam sobie spokojnie pstrykaj czekając na młodego. Jak przyjedzie najwyżej zrób mu kilka detali ubioru, spinki, jak patrzy na zegarek, mozesz buty zrobić i juz-tak żeby po tle nie poznać gdzie jest. Przeciez nie bedziesz go focił jak w majtasach biega bo to juz lekka lipa. Odwalcie moment jak wchodzi do niej i wręcza kwiaty, jak ona mu poprawia butonierkę lub coś innego i juz. dalej to już samo leci.
Tylko bez tych gierek w stylu" przejdź się po pokoju, pokaż jak zakładasz podwiązkę itd...

Robisz reportaż a nie reżyserowaną familiadę,prawda?

stef
03-09-2010, 13:39
w momencie takiej prosby powinienes zakonczyc zlecenie; wypada sie szanowac i to co sie robi przy okazji...
no chyba ze tego typu uslugi sa czescia umowy ktora zawierasz...
Zupełnie się z Tobą nie zgodzę.
Niby biznes to biznes, ale czynnik ludzki w tej branży jest bardzo ważny.
Mi też zdarzyło się, że jechałem ze świadkiem po wódkę i soki na najbliższą stację benzynową.
Mi korona z głowy z tego powodu nie spadła, a zarówno PM, ich rodzice, jak i goście
uznali, że równy ze mnie facet i taka opinia potem idzie w świat.
"Wypada się szanować" - dokładnie tak, tylko z mojej perspektywy,
to oznacza pomoc dla PM w granicach moich możliwości i zdrowego rozsądku.
Co do głównego pytania w wątku, to ja wyznaję zasadę, że najważniejsze
jest przygotowanie panny młodej, więc jeśli nie da rady logistycznie i czasowo
być i tu, i tu, to po przyjeździe młodego proszę go o poprawienie spinek do mankietu, musznika przed lustrem itp.

R
03-09-2010, 13:42
być i tu, i tu, to po przyjeździe młodego proszę go o poprawienie spinek do mankietu, musznika przed lustrem itp.


a jak nie ma co poprawiac bo wszystko jest super? albo jak ma krawat a nie cos tam?

moim zdaniem fotograf robi to co do niego nalezy... a przede wszystkim i nade wszystko nie powinien byc na weselu tak dlugo, ze zabraknie im czegokolwiek...


jak patrzy na zegarek,


WTF? znaczy ze ogladajac za 20 lat bedzie wiedzial ze znal sie na zegarku?

Tommy
03-09-2010, 13:46
można u młodego poprosić go żeby na próbę się ubrał - bo u niego cały 'rytuał' to zazwyczaj 10min ;) , a potem do panny bo jednak tam jest ciekawiej i przynajmniej na spokojnie rozeznasz sytuację

stef
03-09-2010, 13:50
R, Ty tak piszesz, żeby sobie popisać?
Czepiasz się słówek, doskonale wiedząc o co chodzi.
Wódki zabrakło o 23 (nie wiem jak oni to policzyli, ale zabrakło).
I co, według Ciebie miałem powiedzieć "nie, nie pojadę"? Musiałbym być totalnym gburem i chamem.

prz3mo
03-09-2010, 13:55
no chyba ze tego typu uslugi sa czescia umowy ktora zawierasz...

:lol:

To jest niegłupi pomysł. Usługi dodatkowe: kupno litra alkoholu (100pln), odwiezienie do domu świadkowej (50plnlub inna forma rozliczenia) ;) , pozamiatanie remizy po skończonej zabawie (300pln), pomoc przy ewentualnej bójce na zabawie (500pln).

robin102
03-09-2010, 13:57
w momencie takiej prosby powinienes zakonczyc zlecenie; wypada sie szanowac i to co sie robi przy okazji.....
No i szanuje się bardzo :) W rzeczonym przypadku grzecznie mnie ludzie poprosili, a PM miała łezki w oczach, jak odmówić, po co i dlaczego ?
Poza tym dużo wódy na weselu = "ciekawe kadry"
Z weseliska wyszedłem z prowiantem i wódecznścią na wielką imprezę ;) z tego samego wesela miałem 2 kolejne wesela.
Młodzi Wilcy mają w charakterze kąsać rękę która ich karmi, ale to z wiekiem na szczęście u wielu przemija.

prz3mo
03-09-2010, 13:58
Młodzi Wilcy mają w charakterze kąsać rękę która ich karmi, ale to z wiekiem na szczęście u wielu przemija.

hehhe.. lubię Cię Robin ostatnio czytać :) Serio, bez złośliwości :)

Tomek Konopka
03-09-2010, 13:59
:lol:

To jest niegłupi pomysł. Usługi dodatkowe: kupno litra alkoholu (100pln), odwiezienie do domu świadkowej (50plnlub inna forma rozliczenia) ;) , pozamiatanie remizy po skończonej zabawie (300pln), pomoc przy ewentualnej bójce na zabawie (500pln).

rozwaliłeś mnie tym tekstem :) dobre :)

R
03-09-2010, 14:14
:lol:

pomoc przy ewentualnej bójce na zabawie (500pln).


e tam... to moze byc freeware :mrgreen:

R
03-09-2010, 14:14
Poza tym dużo wódy na weselu = "ciekawe kadry"



ojej...

no coz... skoro taka jest specyfika zlecen, ktore przyjmujecie to nie mam nic wiecej do powiedzenia...

wolalbym przeciag w kalendarzu niz to o czym piszesz...

Tomek Konopka
03-09-2010, 14:29
e tam... to moze byc freeware :mrgreen:

a tak mi się przypomniała weselna bójka (http://www.youtube.com/watch?v=dtpQXeE8yyk) kadry były by mistrzowskie :)

prz3mo
03-09-2010, 15:01
a tak mi się przypomniała weselna bójka (http://www.youtube.com/watch?v=dtpQXeE8yyk) kadry były by mistrzowskie :)

Rosjanie są do bitki i do wypitki :) Podobno...

robin102
03-09-2010, 15:13
hehhe.. lubię Cię Robin ostatnio czytać :) Serio, bez złośliwości :)
Starzejesz się Waść ;) albo to z tego powodu, że słowo dlaczego zacząłem pisać w durnowaty sposób czyli łącznie :mrgreen:
no niestety czasu na pisałki brak, mniej zajmuje czytanie :)

ZgReDoL
04-09-2010, 14:08
Witam. Myslałem ze watek przepadnie w czelusciach a tu taka dyskusja. Dzieki wszystkim za pomoc. Mam juz jakies rozeznanie.
Jestem po rozmowie z młodymi i okazuje sie ze wazniejszy jest młody gdyz spodziewa sie paru "bram-zastaw" i jemu musze głównie towarzyszc w drodze do młodej. Tam moze pare fotek z ostatnich poprawek i jakos to bedzie musiało byc. Najlepsze ze podobno kamerun tez bedzie robił zdjecia, taki 2in1, jestem ciekaw jak on to zorganizuje, ale dzieki temu młoda bedzie miała pare fotek z przygotowan, wiec sie nie spinam. Potem kosciól, zabawa i plener, to moja robota, i na te zdjecia PM bardziej licza niz od kameruna. Oczywiscie, tak jak wczesniej wspomnieliscie, u mnie nie bedzie żadnej ustawki i rezyserki, totalny zywioł.
Pozdrawiam wszystkich, i jeszcze raz dzieki.

robin102
05-09-2010, 13:43
Panna Młoda na ślubie jest najważniejsza, u Ciebie na odwrót :(.
Chyba coś przekombinowałeś w tym pierwszym występie.
Pogadaj z dziewczyną bo w 90% to dziewuchy wybierają fotera ślubnego. Zapytaj jakie zdjęcia są dla Niej cenniejsze czy te z sinonosymi sięgającymi drżącymi brudnymi łapami po flaszkę, czy nawet eleganckimi kolegami z pracy narzeczonego czy może zdjęcia z jej przygotowań w domowym klimacie z emocjami i wszystkim co się dookoła dzieje, z rodziną rodzicami bliskimi z druhnami ect.. Jak wpadniesz tam jak do apteki po zapałki to raczej na pierwszym występie szans nie masz na wciągające tematy i na choćby poprawną realizację od strony technicznej. Radził bym Ci w tym dniu nie odstępować Panny Młodej zwłaszcza, że to pierwszy Twój występ.

ps.
Jak sytuacja wymagać będzie jakiegoś aranżu to nie bierz do głowy. Zdjęcia są cenniejsze niż napinanie się na arDystę. Po latach nikt nie będzie pamiętał, że jakimś tam kadr nie powstał w 100% naturalnie. Państwo Młodzi ze swoich ślubów zazwyczaj mało pamiętają :) Wielu fotografów tak robi, tych znanych i mniej znanych. Po 10-20 ślubie skumasz o czym mówiłem ;)

Aaaaaaa i nie zapomnij o zażyć smektę (SMEKTA) jedną rano drugą tuż przed ;)

stock
05-09-2010, 13:45
Rosjanie są do bitki i do wypitki :) Podobno...

wczoraj miałem wesele - co prawda nie byli to rosjanie, acz łotysze... Bójek nie odnotowano - ale wódeczka się lała mocno i polacy wymiękali :)

ZgReDoL
05-09-2010, 14:31
Panna Młoda na ślubie jest najważniejsza, u Ciebie na odwrót :(.
Chyba coś przekombinowałeś w tym pierwszym występie.
Pogadaj z dziewczyną bo w 90% to dziewuchy wybierają fotera ślubnego. Zapytaj jakie zdjęcia są dla Niej cenniejsze czy te z sinonosymi sięgającymi drżącymi brudnymi łapami po flaszkę, czy nawet eleganckimi kolegami z pracy narzeczonego czy może zdjęcia z jej przygotowań w domowym klimacie z emocjami i wszystkim co się dookoła dzieje, z rodziną rodzicami bliskimi z druhnami ect.. Jak wpadniesz tam jak do apteki po zapałki to raczej na pierwszym występie szans nie masz na wciągające tematy i na choćby poprawną realizację od strony technicznej. Radził bym Ci w tym dniu nie odstępować Panny Młodej zwłaszcza, że to pierwszy Twój występ.

ps.
Jak sytuacja wymagać będzie jakiegoś aranżu to nie bierz do głowy. Zdjęcia są cenniejsze niż napinanie się na arDystę. Po latach nikt nie będzie pamiętał, że jakimś tam kadr nie powstał w 100% naturalnie. Państwo Młodzi ze swoich ślubów zazwyczaj mało pamiętają :) Wielu fotografów tak robi, tych znanych i mniej znanych. Po 10-20 ślubie skumasz o czym mówiłem ;)

Aaaaaaa i nie zapomnij o zażyć smektę (SMEKTA) jedną rano drugą tuż przed ;)

Nie doczytałes dokladnie.
U młodej bedzie ten kamerun, który porobi pare fotek z przygotowan. W moim planie bylo wlasnie robienie reportazu rowniez z przygotowan, typu fryzjer, dom, ubieranie, (stad moj wątek), ale młoda nalezy do tych mniej smiałych i nie chce za duzego szumu u siebie w domu, wiec "klient" nasz pan. Sami stwierdzili ze taka sytuacja ich zadowala, i lepiej jak potowarzysze mlodemu w drodze, bo moze sie duzo dziać, i na tych zdjeciach rowniez im bardzo zalezy.

prz3mo
05-09-2010, 18:17
ale wódeczka się lała mocno i polacy wymiękali :)

My jesteśmy przereklamowani... Byłem kiedyś gościem na weselu polsko-duńskim. Gdy duńczycy zaczęli mieszać wszystko (wino, piwo, wódka) myślałem, że wymiękną... Tymczasem okazało się, że to nasza (polska) strona szybciej "wysiadła", a tamci byli rześcy i pili dalej :)

szymony
09-09-2010, 22:16
My jesteśmy przereklamowani... Byłem kiedyś gościem na weselu polsko-duńskim. Gdy duńczycy zaczęli mieszać wszystko (wino, piwo, wódka) myślałem, że wymiękną... Tymczasem okazało się, że to nasza (polska) strona szybciej "wysiadła", a tamci byli rześcy i pili dalej :)

Nie na weselu i nie z Duńczykami, a Finami. Jednak obserwacje i wnioski podobne. Mieszają wszystko z wszystkim i całkiem sporo tego mieszania mogą znieść. Jeden abstynent potwierdził regułę.
Wychowanie w trzeźwości, kuby AA, zmarnowały naszą nację, w tej dyscyplinie ;-)


Najlepsze ze podobno kamerun tez bedzie robił zdjecia, taki 2in1, jestem ciekaw jak on to zorganizuje, ale dzieki temu młoda bedzie miała pare fotek z przygotowan, wiec sie nie spinam.

Już Ci współczuję.