KaeF
02-09-2010, 10:57
Nie nie;) Nie będę się pytał o przepis, tylko podam gotowy.
Z powodu braków kadrowych w pracy zostałem "na ochotnika" przeniesiony do innego działu. Póki się nie znajdzie deserowiec jakiś, to ja zajmuję się słodkościami w hotelu:D A że naród irlandzki nie jest wymagający, to i mam dużo czasu na eksperymentowanie:D Nie wiem czy to bardziej do działu humor się nie nadaje:
BISZKOPT NA ODWAL, to ciekawa oferta dla osób, które:
1) nie przepadają za babraniem się;
2) nie mają czasu;
3) są leniwe;
4) nie potrafią zrozumieć skomplikowanego przepisu;
5) Nie potrafią rozdzielić poprawnie jaj na dwie części;
6) postawiły sobie za punkt honoru zrobienie biszkoptu, bo przez ostatnie 20 lat anie razu im nie wyszedł.
Składniki:
Jaja: 800ml
Cukier kryształ: 450g
Mąka pszenna: 400g
Proszek do pieczenia: 1 łyżeczka
Niezbędne narzędzia i urządzenia:
mikser; duża miska; plastikowa okrągła szpachelka; dwie lub trzy duże tortownice (bo na tyle są moje proporcje); pergamin; piekarnik;
Sposób wykonania:
1. Wersja dla ludzi NIE myślących logicznie:
Jaj nie rozdzielamy! Olać to! Jeśli ktoś mówi, że biszkopt nie wyjdzie, bo nie będzie w nim piany z białek, to gada bzdury, nie zna się, powtarza zabobony z dziada pradziada i w ogóle jest zonkiem. Wrzucamy jaja prosto do miski i wsypujemy cukier. Nie jest ważne co pierwsze, wszak ma to być na odwal. Miksujemy na maksymalnych obrotach (tylko się nie ochlap), tak długo aż nie rozpuści się cały cukier, a masa nie potroi swojej objętości.. Dobrze widzisz: trzy razy, więc lepiej zmniejsz proporcje, albo weź naprawdę dużą miskę. Biszkopt będzie naprawdę na odwal, jeśli możesz mikser zamocować do miski i iść obejrzeć coś w telewizji. Nie martw się o to, czy będzie się miksować 10, 20 czy 45 minut, przecież robimy na odwal! Gdy skończysz oglądać TV, a masa zwiększy swoją objętość, sprawdź czy rozpuścił się cały cukier.. Jak? Włóż palec do miski i posmakuj. Oczywiście przed włożeniem palca do miski wypadałoby wyłączyć mikser. Jeśli boisz się bakterii salmonelli, to możesz przetrzeć masę w palcach. Jeśli cukier się nie rozpuścił, to na pewno poczujesz w palcach grudki. Ja preferuję sposób ze smakowaniem, ale nie troszkę palcem, tylko dużą łyżką. Dlaczego? Bo jaja uwielbiam, a na salmonellę jeszcze nie chorowałem, a każdy powód do dłuższego wolnego od pracy jest dobry. Wracając do biszkoptu - gdy już rozpuścił się ten cukier, dodaj mąkę wymieszaną uprzednio z proszkiem do pieczenia. Szybko wymieszaj. Co? Czym wymieszać? Oczywiście, że mikserem! Przecież robimy na odwal (ile ja razy jeszcze muszę to powtórzyć).. Szybko, to znaczy: na tyle długo, aby mąka rozeszła się ładnie w cieście i na tyle krótko żeby masa nie zaczęła zmniejszać swojej objętości. Gotową masę wylewamy do tortownic uprzednio wyłożonych pergaminem. Dlaczego pergaminem? Bo później tylko złapiemy za wystający papier i wyciągniemy ciasto, nie trzeba będzie gimnastykować się z nożem, w razie przyklejenia ciasta do źle nasmarowanej tortownicy. Jeśli Twój pergamin nie chce ładnie przylegać do tortownicy, przesmaruj naczynie olejem. Tak, trafiłeś w dziesiątkę - olej zadziała jak klej. Na tej zasadzie możesz robić biszkopt w czymkolwiek, co tylko da się wyłożyć pergaminem - kubku, talerzu, puszce po Whiskas, czy pękniętej misce olejowej z auta.. Wlałeś już? To teraz sprawdź, czy nie wlałeś za dużo. Powinno być maksymalnie 2/3 wysokości tortownicy. Wsadzamy całość do piekarnika rozgrzanego wcześniej do 170-180st.C. W zależności od wielkości naszej tortownicy pieczemy 30 do 60 minut. Po trzydziestu minutach możesz otworzyć piekarnik (tak wiem, że babcia i ciocia mówią, że nie wolno otwierać) i zrobić test suchego patyczka.. Co? Jakie trudne pytania? Gdzie? W teście?! Test działa tak: Weź w ręce patyczek wbij go w środku ciasta, wyciągnij i pomacaj. Jeśli jest mokry (chyba umiesz odróżnić "mokry" od "ciepły"), to musisz jeszcze zostawić ciasto w piekarniku. Lepiej jest przetrzymać dłużej ciasto w piecu, niż za wcześnie wyciągnąć. Jeśli test będzie pozytywny, możesz wyciągać biszkopt z pieca. Poczekaj aż trochę przestygnie, otwórz tortownicę i ostrożnie wyciągnij ciasto. Jeśli dobrze wykonałeś powyższą instrukcję, to możesz wyciągać gorące ciasto, możesz tortownicę upuścić na podłogę, przewrócić do góry nogami, a biszkopt i tak nie opadnie. Jeśli zaś źle wykonałeś całą instrukcję, to nie zdążysz postawić go na stole - od razu opadnie. Uff..
2. Wersja dla ludzi myślących logicznie:
Jaja ubić z cukrem, aż do rozpuszczenia cukru i trzykrotnego zwiększenia objętości. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i dodać do masy jajecznej. Szybko wymieszać. Wylewać do tortownic wyłożonych pergaminem do maksimum 2/3 wysokości. Piec w temp 170-180st.C przez 30-60minut na test suchego patyczka.
-----
Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że komuś się przyda. I nie tylko płci pięknej:P
Z powodu braków kadrowych w pracy zostałem "na ochotnika" przeniesiony do innego działu. Póki się nie znajdzie deserowiec jakiś, to ja zajmuję się słodkościami w hotelu:D A że naród irlandzki nie jest wymagający, to i mam dużo czasu na eksperymentowanie:D Nie wiem czy to bardziej do działu humor się nie nadaje:
BISZKOPT NA ODWAL, to ciekawa oferta dla osób, które:
1) nie przepadają za babraniem się;
2) nie mają czasu;
3) są leniwe;
4) nie potrafią zrozumieć skomplikowanego przepisu;
5) Nie potrafią rozdzielić poprawnie jaj na dwie części;
6) postawiły sobie za punkt honoru zrobienie biszkoptu, bo przez ostatnie 20 lat anie razu im nie wyszedł.
Składniki:
Jaja: 800ml
Cukier kryształ: 450g
Mąka pszenna: 400g
Proszek do pieczenia: 1 łyżeczka
Niezbędne narzędzia i urządzenia:
mikser; duża miska; plastikowa okrągła szpachelka; dwie lub trzy duże tortownice (bo na tyle są moje proporcje); pergamin; piekarnik;
Sposób wykonania:
1. Wersja dla ludzi NIE myślących logicznie:
Jaj nie rozdzielamy! Olać to! Jeśli ktoś mówi, że biszkopt nie wyjdzie, bo nie będzie w nim piany z białek, to gada bzdury, nie zna się, powtarza zabobony z dziada pradziada i w ogóle jest zonkiem. Wrzucamy jaja prosto do miski i wsypujemy cukier. Nie jest ważne co pierwsze, wszak ma to być na odwal. Miksujemy na maksymalnych obrotach (tylko się nie ochlap), tak długo aż nie rozpuści się cały cukier, a masa nie potroi swojej objętości.. Dobrze widzisz: trzy razy, więc lepiej zmniejsz proporcje, albo weź naprawdę dużą miskę. Biszkopt będzie naprawdę na odwal, jeśli możesz mikser zamocować do miski i iść obejrzeć coś w telewizji. Nie martw się o to, czy będzie się miksować 10, 20 czy 45 minut, przecież robimy na odwal! Gdy skończysz oglądać TV, a masa zwiększy swoją objętość, sprawdź czy rozpuścił się cały cukier.. Jak? Włóż palec do miski i posmakuj. Oczywiście przed włożeniem palca do miski wypadałoby wyłączyć mikser. Jeśli boisz się bakterii salmonelli, to możesz przetrzeć masę w palcach. Jeśli cukier się nie rozpuścił, to na pewno poczujesz w palcach grudki. Ja preferuję sposób ze smakowaniem, ale nie troszkę palcem, tylko dużą łyżką. Dlaczego? Bo jaja uwielbiam, a na salmonellę jeszcze nie chorowałem, a każdy powód do dłuższego wolnego od pracy jest dobry. Wracając do biszkoptu - gdy już rozpuścił się ten cukier, dodaj mąkę wymieszaną uprzednio z proszkiem do pieczenia. Szybko wymieszaj. Co? Czym wymieszać? Oczywiście, że mikserem! Przecież robimy na odwal (ile ja razy jeszcze muszę to powtórzyć).. Szybko, to znaczy: na tyle długo, aby mąka rozeszła się ładnie w cieście i na tyle krótko żeby masa nie zaczęła zmniejszać swojej objętości. Gotową masę wylewamy do tortownic uprzednio wyłożonych pergaminem. Dlaczego pergaminem? Bo później tylko złapiemy za wystający papier i wyciągniemy ciasto, nie trzeba będzie gimnastykować się z nożem, w razie przyklejenia ciasta do źle nasmarowanej tortownicy. Jeśli Twój pergamin nie chce ładnie przylegać do tortownicy, przesmaruj naczynie olejem. Tak, trafiłeś w dziesiątkę - olej zadziała jak klej. Na tej zasadzie możesz robić biszkopt w czymkolwiek, co tylko da się wyłożyć pergaminem - kubku, talerzu, puszce po Whiskas, czy pękniętej misce olejowej z auta.. Wlałeś już? To teraz sprawdź, czy nie wlałeś za dużo. Powinno być maksymalnie 2/3 wysokości tortownicy. Wsadzamy całość do piekarnika rozgrzanego wcześniej do 170-180st.C. W zależności od wielkości naszej tortownicy pieczemy 30 do 60 minut. Po trzydziestu minutach możesz otworzyć piekarnik (tak wiem, że babcia i ciocia mówią, że nie wolno otwierać) i zrobić test suchego patyczka.. Co? Jakie trudne pytania? Gdzie? W teście?! Test działa tak: Weź w ręce patyczek wbij go w środku ciasta, wyciągnij i pomacaj. Jeśli jest mokry (chyba umiesz odróżnić "mokry" od "ciepły"), to musisz jeszcze zostawić ciasto w piekarniku. Lepiej jest przetrzymać dłużej ciasto w piecu, niż za wcześnie wyciągnąć. Jeśli test będzie pozytywny, możesz wyciągać biszkopt z pieca. Poczekaj aż trochę przestygnie, otwórz tortownicę i ostrożnie wyciągnij ciasto. Jeśli dobrze wykonałeś powyższą instrukcję, to możesz wyciągać gorące ciasto, możesz tortownicę upuścić na podłogę, przewrócić do góry nogami, a biszkopt i tak nie opadnie. Jeśli zaś źle wykonałeś całą instrukcję, to nie zdążysz postawić go na stole - od razu opadnie. Uff..
2. Wersja dla ludzi myślących logicznie:
Jaja ubić z cukrem, aż do rozpuszczenia cukru i trzykrotnego zwiększenia objętości. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i dodać do masy jajecznej. Szybko wymieszać. Wylewać do tortownic wyłożonych pergaminem do maksimum 2/3 wysokości. Piec w temp 170-180st.C przez 30-60minut na test suchego patyczka.
-----
Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że komuś się przyda. I nie tylko płci pięknej:P