Zobacz pełną wersję : dlaczego nie na śmietniku
skrzynka97
27-08-2010, 22:45
Witam
fotografuję od wielu lat (jestem średniego wieku)
przeszedłem długą drogę, jak wielu z Was
ale to nie istotne jaką...
jednak nigdy nie pociągało mnie fotografowanie w strych fabrykach, zdewastowanych zakładach produkcyjnych,
gruzowiskach,
co innego jakiś warsztat, bałagan, ale zawsze były to miejsca, w których coś się działo, po prostu funkcjonowały,
tymczasem często w opuszczonych, zniszczonych ruderach robione są zdjęcia ślubne?!
co Wy w tych "tłach" widzicie?
Lepiej chyba by było zapytać osoby, które są tam fotografowane ;) niż samych fotografujących.
teh_14m3
27-08-2010, 22:51
nie ten dział, żeby takie pytania zadawać.
A tak poza tym, to postindustrial jest fajny, tylko nie jako sceneria do zdjęć ślubnych ;)
Motorniczy
27-08-2010, 22:52
Czasy subtelnej klasyki uległy demoralizacji.
zadaje od dawna to pytanie ;) taka dziwna moda zapanowała...
ale prosze na przyszłość pilnować odpowiednich działów...ten przenoszę!
skrzynka97
27-08-2010, 23:06
Lepiej chyba by było zapytać osoby, które są tam fotografowane ;) niż samych fotografujących.
wg mnie nie do końca, osoby fotografowane chcą mieć zdjęcia i jak "profesjonalista" mówi: jedziemy do fabryki telewizorów, to młodzi w ciemno przytakują :)
kilka late temu robiłem na złomowisku odpadów ze stali - młodzi i jeszcze raz mówię młodzi mają wizję, a my tylko realizujemy ich marzenia ;)
prawdę mówiąc sama szukam odpowiedzi na to pytanie, licząc, że ta moda, jak każda w końcu przeminie - mam tylko nadzieję, że na dobre to wyjdzie... Na szczęście moje pary zgadzają się ze mną, że taka sceneria nijak się ma do ślubnego piękna i subtelności chwil.
Odpowiedź jest prosta. Fotografowie jak i pary młode chcą mieć "coś innego". Dlatego też szuka się nietypowych miejsc itp. Nie widzę w tym nic dziwnego. Kiedyś fotografowało się na kiczowatych tłach z kominkiem, w studio. Dziś szuka się miejsc na sesje w starych fabrykach, opuszczonych miejscach... Komuś to przeszkadza? :)
Na śmietniku już widziałem. Pank prezentował, co wywołało duże kontrowersje, ale raczej a propos krzywizny śmietnika:)
Nawet znalazłem TO (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=151145)
RomanZWrocławia
27-08-2010, 23:47
Ja nie widzę specjalnie różnicy. Kiedyś tełka dziś ruiny. To dwie strony tego samego medalu. Jak nie masz pomysłu na zdjęcia to spieprzysz je w łanach zboża, śmietniku ruinach i gdzie tam jeszcze chcecie tak samo łatwo jak na tle z wymalowanym zachodem słońca. Często na forum oglądam zdjęcia , na których młodzi traktowani są jak manekiny przestawiane w coraz to wymyślniejsze lokalizacje. Dla mnie to jak spuszczanie kolejnych rolek z tłami, których "porządny" zakład też miał kilka. Tylko po co?
nie w tym sprawa . Para młoda ma swoja wizje która my jako fotografii czy amatorzy budujący port folio musimy realizować . ponadto zwracając uwagę na dziwny trend u mnie w mieście jest tak 70 % sesji po niemieckiej (ładniejszej stronie) a 30 % fotek w Czernej (byłej kopalni koastrynu czy co tam kiedyś dłubali) Modzi są jak gąbka nasiąkają głęboko zdjęciami innych par i chcą mieć podobne . Nic dziwnego każdy ma prawo wybrać co mu odpowiada :)
Tomek Konopka
28-08-2010, 10:43
lepiej miec zdjęcia w ruinach od kogoś kto się stara i komu zależy niż jakiegoś fotoziutka z cyklu podwiązka,autostop z walizką i kukanie zaa drzewka beeeeeeeee
młodzi, młodzi i jeszcze raz młodzi - pamiętam sytuację (nie ślub) jak przyprowadzono dziewczynę do studia, która chciała mieć parę fotek, sesja zapłacona a jej po godzinie w studio żadne zdjęcie się nie podoba (choć przykładałem się wyjątkowo, dziewczyna miała warunki, oj miała), po 1,5 godzinie, dyplomatycznie pytam - to wytłumacz o co ci dokładnie chodzi, a ona wyjmuje z torebki reklamę bielizny z kiepskiego katalogu (wszystkie na leżąco w jednakowym świetle) i ona chce tak - dokładnie takie same, położyłem katalog na ziemi przekładając strony, pozycje okazało się miała wyuczone - i była zadowolona
a ostatni ślub jaki robiłem, młodzi zaproponowali, abym wyszukał miejsca, przywiozłem im kilka propozycji (zdjęciowe), a oni stwierdzili, że nie o to im chodziło, bo oni to by chcieli ma mostku w ogrodzie botanicznym, bo tam mają wszyscy
http://www.youtube.com/watch?v=NHypZ2dSvkw&feature=related
1:05 - jest i śmietnik :mrgreen:
słabo szprecham - o czym ona... ?
Michał Jędrak
31-08-2010, 23:19
Nie zawsze jest to kwestia młodych. Czasami po prostu ludziom brak pomysłu na miejsce i wybierają to co 'dziwne', żeby być niby artystą.
Jednak ślubna para i ruiny to nie jest jeszcze koniec świata. Dla mnie świat się kończy gdy widzę kolejną modelkę odwaloną w bieliznę, pończoszki, szpileczki i stojącą właśnie pośród ruin (często są to betonowe chlewy w opuszczonych PGRach). To jest dopiero masakra (często spotykana). Kobiecość, lekka nagość, subtelne ciuszki, niby erotyka a tu nagle sruuuu.... fotograf cyknął panienkę w chlewie albo jakiejś oborze.
pjolofoto
02-09-2010, 22:33
Podstawa to dopasowanie pleneru do charakteru i temperamentu
mlodych. Karolci i Michasia jakos nie wyobrazalem sobie
gdzie indziej :)
http://photo-limerance.blogspot.com/2009/11/karolcia-i-michas.html
Najgorsze jest klepanie utartych zdjec wedlug wzoru.
Wszyscy w jednym romantycznym klimacie.
Piecdziesiat par w roku, z braku czasu i checi wszyscy taki sam plener.
Podstawa to dopasowanie pleneru do charakteru i temperamentu
mlodych. Karolci i Michasia jakos nie wyobrazalem sobie
gdzie indziej :)
http://photo-limerance.blogspot.com/2009/11/karolcia-i-michas.html
Najgorsze jest klepanie utartych zdjec wedlug wzoru.
Wszyscy w jednym romantycznym klimacie.
Piecdziesiat par w roku, z braku czasu i checi wszyscy taki sam plener.
No tak, tylko że kompleks 50 identycznych sesji to ma raczej fotograf, a nie każda z tych par, Zapewne się nie znają i nie będą mieli okazji porównać swoich albumów. Mam wrażenie, że czasami to fotograf trochę na siłę wymyśla nową scenerię aby sobie poprawić samopoczucie.
robin102
03-09-2010, 12:27
Podstawa to dopasowanie pleneru do charakteru i temperamentu
mlodych. Karolci i Michasia jakos nie wyobrazalem sobie
gdzie indziej :) .
O jejku jejku, a czy Karolcia i Michał wyjmą te zdjęcia z szuflady za 10-15 czy 20 lat, czy może będą się wstydzić po pachy ? Fotografia ślubna z natury rzeczy jest fotografią pamiątkową warto o tym pamiętać wybierjąc odważne scenerie do zdjęć w tzw plenerze. Nie żebym oceniał zdjęcia, czyli sposób realizacji bo dalekim od tego.
wolverine6000
03-09-2010, 12:49
Mnie sie wydaje, że tutaj działa się na zasadzie kontrastu. Zawsze lepiej się będzie prezetować model/modelka/para młoda na tle czegoś co jest szare i mniej ciekawe niż oni sami. Oko zawsze bedzie ciągnąć ku głównemu tematowi zdjęcia a nie gdzieś indziej, ale to tylko moje zdanie...
plener w zielonych kraczorach to chyba troche nuda traci, nie? postindustriale czy industriale, sesje miejskie... sa extra.
od razu mam przed oczami takie cudowne zdjecie plenerowe jak mlodzi wygladaja na siebie zza drzewa... uffff
albo pani mloda wygladajaca z jakichs krzaczorow niczym potwor z jeziora loch ness
Na życzenia PM czasem trudno poradzić cokolwiek. Sprzed dwóch dni. Robimy sesję w kilku miejscach i nagle młody wyjmuje z bagażnika....gitarę. Brrrrr, ale myślę - muzyk, no może coś z tego wykrzesać się da. O boszzzzzz. Nie dało się. Chciał takie jakiego się bałem...Zrobiłem i wyparłem z pamięci. Zdam - zapomnę. Pewnych sytuacji nie da się przeskoczyć. Ktoś powie: ,,ja nie realizuję takich zleceń, gdy muszę zrobić coś wbrew sobie''. Odpowiadam - ja też zawsze młodym klaruję moją koncepcję, pokazuje folio, objaśniam. Ale na bazie już podpisanej umowy, już zrealizowanego repo robisz plener i masz.....gitarę. Zrobiłem dla świętego spokoju.
w morde! o gitarze zapomnialem :mrgreen: maslane oczy i mea gitarrrra... :mrgreen: ale himi - masz racje; na specyfike gustow ludzkich nie ma sie specjalnego wplywu, co nie oznacza ze nalezy negowac zdjecia w starej fabryce, bo one bija na glowe drzea, lasy, jeziora, trawke, kwiatuszki, lochness monstery a nawet wielka, blyszczaca i sexualna gitare.
Mnie tam się fabryki nie podobają, ale gitara jeszcze mniej....Z lękiem patrzyłem czy nie ma tam walizki.....
plener w zielonych kraczorach to chyba troche nuda traci, nie? postindustriale czy industriale, sesje miejskie... sa extra.
Wiesz... można podejść do tego z drugiej strony i powiedzieć... sesje industrialne czy miejskie są też już "na umór" robione i można napisać, że trąci to nudą.
Moim zdaniem zdjęcia są głownie dla młodych i to oni powinni fotografowi przedstawić swoje oczekiwania, wizję etc... Niekoniecznie ich oczekiwania musza być zgodne z obecną "modą" oraz tym co chciałbym mieć fotograf w portfolio ;)
Dajmy na to tę słynną sesję z sieci, gdy "młody udaje, że posuwa młodą na tle jakiegoś zamku"... Jeśli młodzi mieli taką wizję i fotograf się zgodził.. OK. Inna sprawa że coś takiego moim zdaniem wymaga wyczucia, dużego doświadczenia od foto by pokazać to jakoś "fajnie", nie dosłownie... A zostało to pokazane kiczowato, jak z amatorskiego filmu porno, ale to już inna "bajka"... Ale może młodzi tak chcieli ;)
wszystko sie rozbilo o to, ze udawal :mrgreen: to tak jakby pilkarze na boisku udawali ze graja mecz... i wez zrob wtedy dobre zdjecia...
Tomek Konopka
03-09-2010, 13:28
Z lękiem patrzyłem czy nie ma tam walizki.....
:mrgreen: a tu wyciąga walize i wpadł mu genijalny pomysł "siąde se na niej koło drogi a moja żona wywali kolano i będzie stopa łapać " :mrgreen: ZAWAŁ
hmmm myslalem ze jak waliska to i tory... bo to ma podobno jakies dodatkowe przeslanie :mrgreen: cos w rodzaju
- zaszłam...
- to odejdz...
:mrgreen: a tu wyciąga walize i wpadł mu genijalny pomysł "siąde se na niej koło drogi a moja żona wywali kolano i będzie stopa łapać " :mrgreen: ZAWAŁ
hehee.. no ta walizka koło drogi to rzeczywiście masakra :) Coś jak zdjęcie podczas przygotowań jak młoda zakłada podwiązkę :mrgreen:
zaczyna robic sie ciekawie... za chile okaze sie, ze cala fotografia slubna to kicz :mrgreen:
robin102
03-09-2010, 14:02
Mnie sie wydaje, że tutaj działa się na zasadzie kontrastu. Zawsze lepiej się będzie prezetować model/modelka/para młoda na tle czegoś co jest szare i mniej ciekawe niż oni sami. Oko zawsze bedzie ciągnąć ku głównemu tematowi zdjęcia a nie gdzieś indziej, ale to tylko moje zdanie...
Pewnie masz sporo racji, choć moim zdaniem według mnie takie patenty to po prostu pójście na totalną łatwiznę. Ciąganie ludzi po starych rzeźniach, wożenie na taczkach, sadzanie w betoniarki ect powodowane jest parciem na zaistnienie, a także na zaistnienie PM w swoim środowisku. Często wina po stronie fotera, często po stronie nie dojrzałych emocjonalnie PM z estetyką taką jak wynieśli z domu, ze środowiska.
czyli co, telko z zameczkiem i kolumienka... bo estetycznie?
slawson38
03-09-2010, 14:25
Jeżeli plener w ruinach fabryki mogę jeszcze zrozumieć , to tego już nie ; http://www.digart.pl/praca/5561444/fotografie_slubne.html
Ale to rzecz gustu.
Dodam że inne zdjęcia tego autora z poza tego studia są świetne.
robin102
03-09-2010, 15:29
czyli co, telko z zameczkiem i kolumienka... bo estetycznie?
Nie nie trzeba poszukiwać kombinować, opędzać swoją ciekawosć i spełniać swoją pomysłowość jednak zawsze pamiętając, że fotografia ślubna to fotografia pamiątkowa. Często robię zdjecia tylko dla siebie których PM nawet nie zobaczą bo np dochodzę do wniosku, że nie bardzo pasują do całego materiału, albo ich nie zrozumieją ;) ale mi się podobają i gdzieś tam zalegaja na HD po wieczne czasy.
Widziałem trochę zdjęć z kategorii betoniarkowo-śmietnikowo-ruinowych których chciałbym być autorem, niestety nie jestem :( w większości znakomitej niestety są to realizacje na które nawet nie chcę patrzeć, nie chcieli by też pewnie patrzeć PM za 10-15 lat mimo, ze teraz uważają je za "FAJNE"
Do takich zdjęć trzeba być nie lada szpeniem aby umieć nad tematem zapanować tak aby tan przysłowiowy śmietnik czy ruiny były tylko tłem, czy przyprawą do zdjęcia, a tematem przewodnim Państwo Młodzi, uczucia emocje, gesty czy światło dla którego czasem też waro robić zdjęcia.
Poza tym bo chyba ktoś to poruszał zdjęcia robione w tych samych miejscach przez fotografa to żaden grzech. Trzeba robić tam gdzie się wykonawca dobrze czuje, gdzie ogarnia temat, klimat, światło. Zdjęcia będą inne bo i PM są inni, światło inne, a o różnorodność mimo tej samej lokalizacji też można zadbać. Jak sie trafia na drewnianą parę, a jest ich sporo bo zmęczeni bo za długo przed ślubem ze sobą mieszkają ( 5-6 lat na przykład :) )to nie ma co wyważać otwartych drzwi tylko spiąć się i zrobić zdjęcia jak najlepiej się da w miejscach które to umożliwią i dają gwarancje sukcesu. Tak moim zdaniem według mnie :)
Jak sie trafia na drewnianą parę, a jest ich sporo bo zmęczeni bo za długo przed ślubem ze sobą mieszkają ( 5-6 lat na przykład :) )to nie ma co wyważać otwartych drzwi tylko spiąć się i zrobić zdjęcia jak najlepiej się da w miejscach które to umożliwią i dają gwarancje sukcesu. Tak moim zdaniem według mnie :)
z tym sie zgadzam.
wątek zmierza w kierunku o którym kiedyś już rozmawialiśmy
jak pogodzi oczekiwania PM z wizją i umiejętnościami fotografa? mówiąc prościej: PM chce zdjęcia na torach lub pod drzewkiem ;) ;) a fotograf WIE ze
to nie będzie to...że można lepiej, inaczej...
tutaj wszystko http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=107548
takie czasy ze zwykłe zdjecia nudne i ustawiane robi sie rzadziej
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.