Zobacz pełną wersję : Biblia ślubnego fotografa
Jak w tytule czyli pierwszy e-book w tej tematyce http://www.biblia-fotografa.pl
Może zaciekawić ?
Nie widziałem jeszcze nic w tej tematyce więc na pewno jest to ciekawa propozycja, ale jak dla mnie cena wysoka jak na ebook...
Nie widziałem jeszcze nic w tej tematyce więc na pewno jest to ciekawa propozycja, ale jak dla mnie cena wysoka jak na ebook...
dokładnie, wersja drukowana z przykładowymi zdjęciami tak, ale 89zł za ebook...
może niedługo ktoś wrzuci na darkwarez bądź torrenty:)
Michał Jędrak
24-08-2010, 18:31
Niestety teraz jest fala na wszelkie warsztaty i inne atrakcje, które z dnia na dzień uczynią z nas fotografów ślubnych. Jest popyt to i towar się robi, jednak przeczytanie tuzina ebooków niewiele pomoże, bo zdjęcia trzeba po prostu robić.
tgollob_jamessuchar
24-08-2010, 20:07
może niedługo ktoś wrzuci na darkwarez bądź torrenty:)
może się zrzucimy w 5 osób i będziemy mieli ; )
a tak serio, to kupił ktoś? jest ktoś w stanie powiedzieć czy warto? mogliby jakieś fragmenty zapodać, a nie sam spis treści... bo jeśli to ebook w stylu "nie ma doskonałej recepty" (co niby jest logiczne, ale jak już kupię to chciałbym wyczytać z niego coś, o czym "pospolicie" się nie mówi i nie jest sprawą oczywistą) to ja dziękuję bardzo ;D
otóż to
powinny być dwa różne fragmenty książki dostępne plus z dwa zdjęcia, żebyśmy widzieli na jakim poziomie jest ta książka ;)
w księgarni możesz przejrzeć ksiązke i chociaż z grubsza ocenić czy jest to coś co ci odpowiada, a 89zł w całkowite ciemno wydawać ?
Tu coś więcej napisane: http://fotografiamag.pl/artykuly/biblia-slubnego-fotografa-%E2%80%93-czyli-jak-zalozyc-swoj-biznes/
jestem po lekturze pierwszych 40 stron i w sumie polecam :)
dobrze sie czyta, calosc pisana calkiem przyzwoitym jezykiem, bez monotonii. Tresc rowniez ok.
za duzo nie moge powiedziec, bo malo przeczytalem, ale bardzo spodobal mi sie rozdzial o sprzedazy i ofercie. Na pewno z tego skorzystam, bo jest wiele cennych wskazowek dla raczkujacych w branzy :)
mysle, ze rowniez osoby majace pewne doswiadczenie i wlasna firme znajda cos dla siebie np. wskazowki dotyczac portfolio, czy wyzej wspomnianej oferty dla klientow
ps. w czwartek chyba pokonam calosc, bo mam przed soba 6 godzin w pociagu ;)
Te pare fragmentów brzmi bardzo interesująco. Patrząc na cenę 89zł jako inwestycję w biznes chyba nie jest tak źle:)
Inwestycja inwestycją, ale jeżeli e-book kosztuje prawie dziewięć dych to ile musiało by kosztować wydanie książkowe? Podejrzewam, ze tyle co już całkiem niezły album.
Mariusz888
25-08-2010, 12:06
Ja osobiście uważam że to trochę porażka 89zł za ebook - ja wiem że logicznym jest że ktoś nie sprzeda wiedzy za 5zł tylko dlatego że jest "przez net" i nie wymagam by był po te 5zł ale osobiście wolałbym dać nawet ciut więcej i dostać to ładnie wydane, papierowe... :roll: nikt mi nie powie że za 90zl nie ma książek które również mają 260 stron... ;) a ja np mimo że jestem przyzwyczajony do czytania na kompie i nie przeszkadza mi to w porównaniu do niektórych ludzi których znam, a których mega drażni czytanie książek na ekranie, to sam też wolę formę tradycyjną ;)
Wiedza musi kosztować :smile: zwłaszcza ta która pozwala gromadzić bilety NBP
tgollob_jamessuchar
25-08-2010, 13:28
Ja osobiście uważam że to trochę porażka 89zł za ebook - ja wiem że logicznym jest że ktoś nie sprzeda wiedzy za 5zł tylko dlatego że jest "przez net" i nie wymagam by był po te 5zł ale osobiście wolałbym dać nawet ciut więcej i dostać to ładnie wydane, papierowe... :roll: nikt mi nie powie że za 90zl nie ma książek które również mają 260 stron... ;) a ja np mimo że jestem przyzwyczajony do czytania na kompie i nie przeszkadza mi to w porównaniu do niektórych ludzi których znam, a których mega drażni czytanie książek na ekranie, to sam też wolę formę tradycyjną ;)
pewnie, że tak - książka, to książka! i tyle za nią dałbym bez mrugnięcia okiem bo lubię mieć na półce dobre wydanie n/t fotografii, do którego powrócę zawsze... chociażby, gdy nie ma prądu po burzy.. :D
Wiedza musi kosztować :smile: zwłaszcza ta która pozwala gromadzić bilety NBP
a tam, sami na tym stracą! ;p
Kasandra
25-08-2010, 14:22
A nie chce ktoś się podzielić?za opłatą oczywiście?;-)))
też bym się dorzucił do opłaty :)
Pod rozwagę http://www.biblia-fotografa.pl/legalny.htm
Kasandra
25-08-2010, 15:03
Ma rację, absolutnie fajne nie jest!
Zgadzam się z każdym zdaniem!
Z każdym!;-)
Moze to i fajny e-book (wnioskuje po tym co przeczytalem w sieci), ale dlaczego ma kosztowac tyle co normalna ksiazka?
Chyba autor troszke z cena przesadzil. 89PLN za normalna ksiazke jest OK, ale jak na e-booka to niemalo.
Wydaje mi sie, ze dyby cena byla na poziomie 20-30PLN napewno nie byloby postow o zrzucaniu sie ;)
Mariusz888
25-08-2010, 15:48
Bo cena po prostu jest nieadekwatna do sposobu wydania - to jest takie myślenie "nie wydam na papier i druk to zedrę więcej" ;) ale właśnie jak widać ludzie mogą wydać tylko też oczekują jakiejś formy prezentacji - jak kupujemy auto to dostajemy namacalny produkt a nie tapetę na pulpit ;) wiedza wiedzą ale jednak jakiś standard prezentacji też powinien być albo przynajmniej wybór ebook / książka a tak wyboru nie ma... ;)
sokrates
25-08-2010, 21:21
Jest wybór - nie podoba się cena - nie kupuj! Mi się nie podoba cena Porsche Carrera GT, co nie znaczy że mam fochy strzelać do fabryki Porsche dlaczego tak drogo - przecież Fiat Punto też ma 4 koła, jeździ a kosztuje 10% ceny Porsche....
szymek2327
25-08-2010, 21:28
Bo wydanie książki też kosztuje....i trzeba się później kaską podzielić z innymi....tak wiec nomen omen zysk netto mizerny. Sprzeda się 100 szt. i juz 8900 na koncie a reszta i tak rozejdzie się w sieci.
Zapłaci VAT i podatek dochodowy i już 8900 nie zostanie:)
ciekawe ile autor na tej książce zarabia ? złotówkę a ile tłumacz 10gr?
FOTOGRAFIA SLUBNA W PRAKTYCE
Autor: Bill Hurter
# Format: 210X280
# Stron: 128
# ISBN: 978-83-7579-107-5
Data wydania: 2010
koszt na allegro ok 30zł za papierowe wydanie
i jeszcze drukarnia i sprzedawca i jeszcze 10 pośredników
ja nie wiem -Hunter nie pracujesz przecież charytatywnie
tgollob_jamessuchar
25-08-2010, 22:39
ciekawe ile autor na tej książce zarabia ? złotówkę a ile tłumacz 10gr?
FOTOGRAFIA SLUBNA W PRAKTYCE
Autor: Bill Hurter
# Format: 210X280
# Stron: 128
# ISBN: 978-83-7579-107-5
Data wydania: 2010
koszt na allegro ok 30zł za papierowe wydanie
i jeszcze drukarnia i sprzedawca i jeszcze 10 pośredników
ja nie wiem -Hunter nie pracujesz przecież charytatywnie
J.K. Rowling z tego co wiem zarabiała 2% z każdej sprzedanej książki (tu może być podobnie), więc trochę tego sprzedać trzeba, żeby sporo zarobić - to MLM
nastawianie się na większe grono odbiorców ma chyba lepszy sens, niż zaporowa cena i mniejsza ilość sprzedanych egzemplarzy... ale specem od tego nie jestem, nie mi to oceniać
ale Hurter czy.. Edwards to nie jest jednak... (yyy jak się nazywał ten Pan od tej "biblii" ?) - no właśnie ;D stąd inna taktyka
Mariusz888
25-08-2010, 22:53
Ale ja nie mam fochów do ceny Porsche - jest drogo ale kogo stać to kupi - mnie nie boli to że kosztuje tyle ile kosztuje - mnie boli to że autor postawił sprawę tak jakby fabryka Porsche wysłała kupującemu tapetę na pulpit a nie samochód którym można pojeździć - niby i tu i tu auto ale trochę co innego ;) ja od razu powiedziałem że gdyby to było w formie książkowej to mogę bez żalu mu zapłacić te 90zł albo nawet trochę więcej... ;)
tgollob_jamessuchar
25-08-2010, 23:01
Zapłaci VAT i podatek dochodowy i już 8900 nie zostanie:)
zostanie mu 89zł co by se mógł kupić taki jeden ebook i poczytać o kanonach fotografii ślubnej ;D
Ale ja nie mam fochów do ceny Porsche - jest drogo ale kogo stać to kupi - mnie nie boli to że kosztuje tyle ile kosztuje - mnie boli to że autor postawił sprawę tak jakby fabryka Porsche wysłała kupującemu tapetę na pulpit a nie samochód którym można pojeździć - niby i tu i tu auto ale trochę co innego ;) ja od razu powiedziałem że gdyby to było w formie książkowej to mogę bez żalu mu zapłacić te 90zł albo nawet trochę więcej... ;)
dokładnie tak...
a Porsche... dobra, nie wypowiem się, bo to coś jak wojna systemowa C vs. N xD
ja myślę, że autor doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że sprzeda niewiele egzemplarzy i stąd ta cena. Znając życie niedługo będzie to pozycja ogólnodostępna w internecie :)
Co do samej książki, kupiłem z ciekawości i póki co podpiszę się pod postem slonia. Jestem mniej więcej w tym samym miejscu co on i powiem, że póki co czyta się szybko i przyjemnie - zobaczymy jak będzie dalej :)
tgollob_jamessuchar
25-08-2010, 23:33
ja myślę, że autor doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że sprzeda niewiele egzemplarzy i stąd ta cena. Znając życie niedługo będzie to pozycja ogólnodostępna w internecie :)
Co do samej książki, kupiłem z ciekawości i póki co podpiszę się pod postem slonia. Jestem mniej więcej w tym samym miejscu co on i powiem, że póki co czyta się szybko i przyjemnie - zobaczymy jak będzie dalej :)
być może..
no to pytanie czysto techniczne - kupiłeś tutaj? http://www.biblia-fotografa.pl/index.htm
ile się czeka od momentu "wysłania" kasy?
oj nie, ja zamówiłem przez allegro. W niedzielę ok. godziny 21 zapłaciłem i w poniedziałek o 7 rano miałem już plik na poczcie.
Polsar74
26-08-2010, 08:21
fajnie że takie ksiażki się pojawiają; nie fajnie że to e-book (będą boleć oczy) i nie fajnie że tyle kosztuje (!!!). Aż sie boję zapytać ile musiałaby kosztować papierowa wersja tego wydawnictwa wg. autora - pewno ze 3-4 stówy (na bidę) ;)
Orientuje sie ktos jak wyglada sprawa pozyczania sobie e-bookow?
Pytam bo mialem kilka ksiazek z "biblioteczki forumowej" gdzie ktos kto posiada jakas ksiazke
"puszcza ja w obieg" do kolejnych zainteresowanych forumowiczow.
Jestem bardo ciekawy jak wyglada to od strony prawnej :)
Polsar74
26-08-2010, 11:06
he he - dobre z tym pożyczaniem :D
Dobrze, że to forum jest ;)
tgollob_jamessuchar
26-08-2010, 11:36
he he - dobre z tym pożyczaniem :D
ale w sumie... skoro wypożyczę książkę z biblioteki to też mogę ją skopiować (skserować) bez wiedzy autora, nie? ;D
Dobrze, że to forum jest ;)
Tak. Masz rację elanek.. i mimo wysokiej ceny, to się skusiłem i przelew właśnie poszedł ;)
he he - dobre z tym pożyczaniem :D
no co?
Ksiazke kupie w sklepie i mam ja fizycznie. Moge rozporzadzac moim mieniem jak chce, prawda?
Wiec moge ja np. Tobie pozyczyc? Moge.
Wg. tego plik e-booka, legalnie kupiony, moge wyslac (pozyczyc) np. Tobie, Ty przeczytasz i odeslesz mi spowrotem plik, kasujac go ze swojego dysku i to bedzie tak jakby normalna ksiazka wrocila do mnie...
ale w sumie... skoro wypożyczę książkę z biblioteki to też mogę ją skopiować (skserować) bez wiedzy autora, nie? ;D
Nie jest to program ani gra, więc z punku widzenia prawa karnego nic się przydarzyć nie może. Jest to utwór z punktu widzenia prawa autorskiego, można go udostępniać znajomym, a przecież skoro tyle lat na tym forum jesteśmy to oznacza, że jesteśmy znajomymi :)
Kasandra
26-08-2010, 12:48
no co?
Ksiazke kupie w sklepie i mam ja fizycznie. Moge rozporzadzac moim mieniem jak chce, prawda?
Wiec moge ja np. Tobie pozyczyc? Moge.
Wg. tego plik e-booka, legalnie kupiony, moge wyslac (pozyczyc) np. Tobie, Ty przeczytasz i odeslesz mi spowrotem plik, kasujac go ze swojego dysku i to bedzie tak jakby normalna ksiazka wrocila do mnie...
Wiesz co że tak chyba i jest?
Bo ostatnio na chomiku trafiłam na taki właśnie zapis, że po ściągnięciu utworu na dysk należy go w ciągu 24h usunąć.
Czyli pożyczaż chyba i można;-)
może się zrzucimy w 5 osób i będziemy mieli ; ) (...)
Polak potrafi ;)
cheyenne
26-08-2010, 16:51
może niedługo ktoś wrzuci na darkwarez bądź torrenty:)
i wychodzi mentalność Polaka
na sprzęt kasa jest
zarabiać na ślubach się chce i to jak najwięcej, ale jak przychodzi do opłacenia sobie nauki to już trzeba kombinować
człowiek (autor ebooka) się napracował i za swoja pracę chce otrzymać zapłatę
cena jest w pełni akceptowalna i nie tak wysoka jeśli porównamy ją do spodziewanych profitów
Panowie nie kombinujcie i nie róbcie dziadostwa tylko uczciwie zapłaćcie za czyjąś pracę
ja za swoje książki o fotografi przez ostatnie dwa lata wydałem conajmniej 1500 zł i wcale tego nie żałuję, bo fotografia to moja pasja i jeśli tylko mnie na to stać kupuję wydawnictwa w tej tematyce
kupowałem też cd-romy cyfrografii pomimo że mogłem je zassać z sieci bo przecież Rafał Olszak napracował sieuczciwie tworząc swoje poradniki i powinien być za to godziwie opłacony a nie okradziony
nie wiem ja Wy ale ja nabywam tego ebooka i nie oglądam się na mozliwość pokątnego nabycia i okradzenia autora
tgollob_jamessuchar
26-08-2010, 16:58
Polak potrafi ;)
grozisz mi? ;D ;)
(...)
nie wiem ja Wy ale ja nabywam tego ebooka i nie oglądam się na mozliwość pokątnego nabycia i okradzenia autora
kupiłem go i nawet nikogo nie okradłem ;0 <szok>
i wychodzi mentalność Polaka
na sprzęt kasa jest
zarabiać na ślubach się chce i to jak najwięcej, ale jak przychodzi do opłacenia sobie nauki to już trzeba kombinować
człowiek (autor ebooka) się napracował i za swoja pracę chce otrzymać zapłatę
cena jest w pełni akceptowalna i nie tak wysoka jeśli porównamy ją do spodziewanych profitów
Panowie nie kombinujcie i nie róbcie dziadostwa tylko uczciwie zapłaćcie za czyjąś pracę
ja za swoje książki o fotografi przez ostatnie dwa lata wydałem conajmniej 1500 zł i wcale tego nie żałuję, bo fotografia to moja pasja i jeśli tylko mnie na to stać kupuję wydawnictwa w tej tematyce
kupowałem też cd-romy cyfrografii pomimo że mogłem je zassać z sieci bo przecież Rafał Olszak napracował sieuczciwie tworząc swoje poradniki i powinien być za to godziwie opłacony a nie okradziony
nie wiem ja Wy ale ja nabywam tego ebooka i nie oglądam się na mozliwość pokątnego nabycia i okradzenia autora
Dokładnie.
Ciekawe jakby się niektórzy zachowali gdyby ktoś "pożyczył" sobie ich zdjęcie lub nie zapłacił za usługę...
Kasandra
26-08-2010, 18:05
i
nie wiem ja Wy ale ja nabywam tego ebooka i nie oglądam się na mozliwość pokątnego nabycia i okradzenia autora
Rozumiem, że w życiu nie ukradłeś z netu mp3 ani żadnego filmu nie ściągałeś?
Wszystko legalnie kupione???
Żadnych divixów itd?
WOW!
cheyenne
26-08-2010, 18:45
Rozumiem, że w życiu nie ukradłeś z netu mp3 ani żadnego filmu nie ściągałeś?
Wszystko legalnie kupione???
Żadnych divixów itd?
WOW!
święty nie jestem i nie byłem ale są pewne granice
jak można na forum pasjonatów fotografii popierać kradzież efektów pracy innego pasjonata
Przede wszystkim ktoś musiałby najpierw to udostepnić w sieci i to byłoby ostatnie skur...stwo.
A, że cena troche źle skalkuowana, to już inna historia.
Gdyby wycenic ją na poziomie 40 -50 zł byłoby dużo więcej osób chętnych na zakup przysłowiowego "kota w worku", krórego się potem raczej nie odsprzeda.
Przyznaję, że sam czasem robie tak, że ściągam książke "nielegalnie" z sieci po to, żeby szybko przekartkować jej zawartość. Jesli stwierdzam, że jest nieciekawa, usuwam ją, a jeśli uznaję, że jest wartościowa, kupuję drukowaną. Czy jestem złodziejem?
Kasandra
26-08-2010, 19:14
święty nie jestem i nie byłem ale są pewne granice
jak można na forum pasjonatów fotografii popierać kradzież efektów pracy innego pasjonata
No to Kochany nie umoralniaj innych, bo to dopiero jest typowo polska mentalność!
Choć czy polska?Toż już w Biblii stało o tych co to drzazgę widzą u innych,a w swoim oku belki nie.
Kradzież to kradzież, bez znaczenia, czy to od pasjonata fotografii, czy pasjonata muzyki, czy pasjonata filmowca, czy pasjonata informatyka.
Lento Violento
26-08-2010, 19:18
No to Kochany nie umoralniaj innych, bo to dopiero jest typowo polska mentalność!
Choć czy polska?Toż już w Biblii stało o tych co to drzazgę widzą u innych,a w swoim oku belki nie.
Kradzież to kradzież, bez znaczenia, czy to od pasjonata fotografii, czy pasjonata muzyki, czy pasjonata filmowca, czy pasjonata informatyka.
Dokładnie :) najwyraźniej pasjonaci fotografii to jakaś elita ... :D
hudybart
26-08-2010, 23:01
5 stron pisania o moralności a 2 wypowiedzi o samej książce :D
Szkoda mi komentować wypowiedzi świętojebliwych.
Podam przykład pewien:
Poznałem kiedyś Karola Płudowskiego, autora piosenki "Taka piosenka", którą mu ukradli wieśniaki z Bayer Full - link do programu: http://www.youtube.com/watch?v=UqQlqE0y2Dw
Ukradli, zrobili na tym kasę niezłą. A przy okazji w całym nieszczęściu wypromowali piosenkę i teraz Karol dostanie dużą kasę na osłodę, wg moich informacji 150-300 tys. zł. Ładna sumka. W swoim towarzystwie i tak ma ugruntowaną pozycję, piosenka by nie wyszła nigdy poza krąg festiwali i ognisk.
Do czego zmierzam - autor ebooka albo celowo wydaje książkę w formie elektronicznej albo jest zupełnym idiotą nie znającym żadnych mechanizmów, związanych z charakterem ludzkim czy działaniem w Internecie polegającym na wymianie plików. Stawiam na to pierwsze. Część osób kupi, część się podzieli, część ściągnie. Ale ten ebook może stać się kultowym w dziedzinie fotografii ślubnej, a sam autor dosyć popularny. Jednym słowem wybije się. Każdy szukający książek na temat bez problemu ją sobie ściągnie. Potem taki autor zacznie robić warsztaty ślubne, dawać wykłady na zjazdach ślubniakowych, co również przełoży się na stawki za robotę - w końcu ktoś, kto uczy innych na pewno jest wart dużej kasy, prawda?
Uważam, że dzięki temu zacznie więcej zarabiać, a na jego sławę "zapracują" po części inni ludzie (ściągający, polecający ją sobie na forach), tak jak na popularność piosenki Karola i spodziewaną kasę wpłynęła kradzież tekstu.
Na koniec chciałbym dodać, że ktoś, kto nazywa złodziejem człowieka, który wg prawa nim nie jest, popełnia przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia prywatnego. Szybka sprawa - wniosek o ściganie, prokurator, zarzuty i ew. sprawa w sądzie i wyrok więzienia w zawieszeniu. Jeśli państwo polskie nie karze jakiś czyn to proszę się wstrzymywać z ocenami, zwłaszcza jeśli się dodaje: "sam nie jestem święty", "przyznaję, że czasem robię tak" itp.
marszull
27-08-2010, 00:10
święty nie jestem i nie byłem ale są pewne granice
jak można na forum pasjonatów fotografii popierać kradzież efektów pracy innego pasjonata
Tu troche przesadziles z tym drugim pasjonatem ;)
ktos kto wydaje ebooka za 90zl to raczej napisal go i wydaje nie z pasji, tylko zeby zarobic kase ;)
ps ksiazki nie kupilem i nie zamierzam kupic, ani ukrasc (czy jak tam zwal) z sieci, bo zwyczajnie mnie ta tematyka nie interesuje, ewentualnie moglbym przekartkowac i powachac :) w empiku z ciekawosci jak wydana.
ps2 nie wiem jak na ebooki, ale na ksiazki jest (narazie) 0 stawka vatu (to o placeniu vatu i podatku dochodowego)
Polsar74
27-08-2010, 10:10
kupiłem go i nawet nikogo nie okradłem ;0 <szok>
jak wg Ciebie - wart tych wydanych pieniędzy ?
spodziewałem się ciekawszych informacji dużo to oczywiste oczywistości i informacje dostępne na sieci
żadnych rewelacji dla mnie amatora który klika czasami coś w kościele i uwieczni jakieś weselicho
brak możliwości wydrukowania
i upierdliwie trudne hasło do wprowadzania i brak możliwości jego zmiany
pierwszy raz w życiu na kilkaset nabytych ebooków taki ograniczenia widzę
245 stron a nie 260
ogólnie nie polecam, strata kasy
lepiej kupić blende
tgollob_jamessuchar
27-08-2010, 13:09
jak wg Ciebie - wart tych wydanych pieniędzy ?
już odpowiadam
(...)
ogólnie nie polecam, strata kasy
lepiej kupić blende
generalnie zgadzam się z wypowiedzią... TAK, ale nie za taką kasę - cena 20zł byłaby adekwatna moim zdaniem... ;)
w okolicach 1. września będzie nowsza wersja, bo autor błędy językowe robi... (dyslektyk pewnie...) i nie mieli czasu poprawić wszystkiego do końca : )
plik bardzo upierdliwy - skoro go KUPIŁEM za ciężką kasę chciałbym go sobie wydrukować, żeby go przeczytać na papierze!
poza tym, mail z linkiem do tego ebooka szedł do mnie ponad dobę od wysłania kasy... sorry, ale w takim czasie betoniarkę z drugiego końca Polski by mi kurierem dostarczyli ;)
U mnie to było ok 3 godzin :) więc może to kwestia zaksięgowania kasy.
Co do zawartości merytorycznej to jestem dopiero po przejrzeniu tekstu ale rzeczywiście nie za tą kasę.
Wiele oczywistych oczywistości, ale na pewno znajdą się tam tematy czy też szczegóły które mogą pomóc komuś mniej doświadczonemu.
Zgadzam się z przedmówcą, że cena ok 20 do max 30 zł byłaby bardziej odpowiednia za tego typu publikację.
Ja pier......!
Brak możliwości wydruku!
Za każdym razem trzeba wpisywać hasło do otwarcia. Jaka kaszana! O tym nie wspomniał reklamując swój towar...
Jak to zmienić? Wie ktoś?
robić printscin skopiować do peinta puścić fane riderem później do worda i drukować :lol:
Ja pier......!
Brak możliwości wydruku!
Za każdym razem trzeba wpisywać hasło do otwarcia. Jaka kaszana! O tym nie wspomniał reklamując swój towar...
Jak to zmienić? Wie ktoś?
http://www.crackpdf.com/
Może to coś da.
Tak swoja drogą to kilka razy musiałem szukać po necie narzędzi do zdejmowania blokad z legalnie kupionych filmów Blue Ray.
Bo to producent się pomylił i dał blokadę mimo, ze film miał być bez blokad regionalnych, albo nie chciał działać na moim odtwarzaczu.
Teraz te zabezpieczenia to paranoja, jak ktoś che piracić to i tak je obejdzie, jak ktoś chce być uczciwy to dostaje niezły pasztet od autorów/ producentów.
Kupiłem ale ogólnie uważam, że ta biblia jest dla kogoś kto zaczyna przygodę z fotografią ślubną. Jak dla mnie trochę nieporozumieniem jest w temacie umieszczanie zdjęc odbiegających od tematu tak jakoś bez "sęnsu". Drugi raz się nie wygłupię z takim zakupem. Co do drukowania to nie ma najmniejszego problemu jak i usuniecie tego idiotycznego hasła.
BlackRoger
27-08-2010, 20:54
Właśnie się ukazała informacja na blogu autora:
Przygotowujemy się do wydania wersji drukowanej, czyli papierowej, w 2011 roku. Ale o tym na razie “sza”!
To ja sobie poczekam żeby najpierw przewertować książkę w księgarni...
żeby choć strona tytułowa była :)
Stradivarius
28-08-2010, 07:18
Właśnie się ukazała informacja na blogu autora:
Przygotowujemy się do wydania wersji drukowanej, czyli papierowej, w 2011 roku. Ale o tym na razie “sza”!
To ja sobie poczekam żeby najpierw przewertować książkę w księgarni...
Książki w formie elektronicznej nigdy nie przypadały mi do gustu dlatego
także dołączę do grona ludzi oczekujących na wydanie papierowe.
Boję się tylko ceny... wersja e-book w takiej cenie, to wydanie papierowe ile..?
BlackRoger
28-08-2010, 08:05
Książki w formie elektronicznej nigdy nie przypadały mi do gustu dlatego
także dołączę do grona ludzi oczekujących na wydanie papierowe.
Boję się tylko ceny... wersja e-book w takiej cenie, to wydanie papierowe ile..?
Tyle że wtedy nie będzie tylu dylematów - przejrzysz książkę przed zakupem, będziesz znał cenę (nie sądzę aby była kosmiczna) i dojdziesz sam do wniosku czy warto - póki co to trochę kupowanie kota w worku.
Już się pojawiła informacja, że e-booka nie można drukować. Czyli, że ktoś te fora jednak przegląda ;)
http://www.biblia-fotografa.pl/legalny.htm
e tam nie można wszystko można...
Nie to że nie można bo nie można tylko że nie można bo nie wolno ;)
Jak kupowałem ebooka nigdzie nie było napisane, że nie można dlatego uważam, że można to, że właściciel powiedział na swojej stronie po czasie, że nie można to się lekko spóźnił dlatego mi można. Zresztą nie będę niszczył oczu dla czyjegoś widzimisie. Ależ ja jestem wredny typ.
tgollob_jamessuchar
28-08-2010, 14:18
Jak kupowałem ebooka nigdzie nie było napisane, że nie można dlatego uważam, że można to, że właściciel powiedział na swojej stronie po czasie, że nie można to się lekko spóźnił dlatego mi można. Zresztą nie będę niszczył oczu dla czyjegoś widzimisie. Ależ ja jestem wredny typ.
oczywiście, że tak.. jestem na 200. stronie pięknie wydrukowanej ;D
zapłaciłem ciężką kasę i nikt mi nie zabroni ; )
sokrates
28-08-2010, 15:58
...także dołączę do grona ludzi oczekujących na wydanie papierowe.
Boję się tylko ceny... wersja e-book w takiej cenie, to wydanie papierowe ile..?
a co jak będzie taniej ;-)
Hamarama
28-08-2010, 18:13
Też zamówiłem. Tyle, że już jakieś 24h czekam. Hm... Dłuuuugo coś. Chyba, że w weekendy poczty nie odbierają :/
Stradivarius
29-08-2010, 00:28
a co jak będzie taniej ;-)
No to wtedy :grin:
Lubię czasami usiąść wygodnie w fotelu i poczytać sobie coś ciekawego,
z wersją elektroniczną to byłby kłopot (chyba że z laptopem ale dla mnie niewygodnie)
dlatego spokojnie (luz)... sobie poczekam :-| .
Witam
właśnie też zastanawiałem się na zakupem tego e-book'a. Faktycznie cena jest wysoka i brak możliwosci wydruku - to duuuuży minus.
Jednak są to dwie rzeczy które mogę przeboleć jednak wsze opinie co do zawartości trochę mnie zniechęciły.
A jaki inne książki dobre polecacie, które dotyczą tematyki fotografii ślubnej.
Pozdrawiam
Jacek
PS> Zastanawiam się dlaczego sam autor nie wypowie sie na forum.
PS> Zastanawiam się dlaczego sam autor nie wypowie sie na forum.
Nie jest tu chyba zarejestrowany. Ale mogę się mylić...
przem426
02-09-2010, 14:04
też kupiłem tego ebooka i jestem z tego zakupu zadowolony. super opracowanie dla początkujących, którzy chcą się związać z fotografią ślubną.
89pln to niemała kwota, ale mówiąc kolokwialnie "na biednego nie trafiło".
jeśli ktoś zaczyna (bo na takim poziomie jest ta publikacja - osoby już obecne w tym fachu nie mają po co jej kupować) to musi zainwestować duża większą kwotę w sprzęt i oprogramowanie... wiem coś o tym bo właśnie jestem po takich zakupach które, mam nadzieje, pozwolą mi wejść na rynek foto ślubnego, 89pln przy tym to pryszcz.
ebook faktycznie jest zablokowany przed wydrukiem i zaszyfrowany hasłem które nie sposób zapamiętać. ale dla chcącego nic trudnego, google podpowiedzą jak to usunąć.
przy czym zgadzam się tutaj z cheyenne - nie róbmy dziadostwa. jeśli ktoś uważa że woli sobie kupić za te kasę blendę, to najprawdopodobniej lepiej zrobi kupując tę blendę.
NightCrawler
03-09-2010, 10:11
A jak wygląda z odsprzedażą ebooka po przeczytaniu? :>
Nie mówię tutaj o tym konkretnym ebooku ale ogólnie?
Mariusz888
03-09-2010, 10:49
No dokładnie tak jest - dla kogoś kto zaczyna jest może i przydatna - ktoś kto przerobił więcej zdjęć albo był na chociaż 1 ślubie (nawet w rodzinie) jako fotograf raczej nic wielkiego z tego nie wyciągnie ;)
Jedno co mnie razi to że ktoś sprzedaje ebooka za 89zł a jest tak niedopracowany jeśli chodzi o sam układ i opracowanie że szok - autor pisze żeby pakietów nie dzielić na 2 strony a sam ma np tytuł działu na końcu jednej strony a reszta na drugiej - i takich rzeczy jest masa - w takiej formie to się nie dziwię że nikt mu tego nie wydrukował do dziś ;)
Ogólnie ciężko powiedzieć cy warto - książka jest nie najgorzej napisana i czyta się całkiem OK. Jednak bardzo mało jest w niej o samym foto - generalnie to są to dywagacje autora pt "Canon czy Nikon" ;) - bo rzeczy kiedy fotografować pod światło albo z nim i /lub kiedy użyć blendy/lampy to zakładam że wie każdy kto tak jak napisałem, przepstrykał trochę zdjęć, poczytał kilka książek/poradników nawet o "normalnej" fotografii i sprawdził to gdzieś w praktyce ;)
BlackRoger
03-09-2010, 11:18
A jak wygląda z odsprzedażą ebooka po przeczytaniu? :>
Nie mówię tutaj o tym konkretnym ebooku ale ogólnie?
Jedna oferta odsprzedaży na naszej giełdzie już była więc pewnie się da ;)
cheyenne
03-09-2010, 11:35
kupiłem ebooka i jestem bardzo zadowolony
to porządna publikacja, napisana z pasją, łatwym językiem i warta polecenia
mam wiele pozycji książkowych w tematyce fotografi które poziomem nie zbliżyły się do tego ebooka
IMO jest to publikacja naprawdę niezbędna startującemu i początkującemu w biznesie ślubnym
Hamarama
03-09-2010, 13:52
Przeczytałem i warto było.
A jak wygląda z odsprzedażą ebooka po przeczytaniu? :>
Nie mówię tutaj o tym konkretnym ebooku ale ogólnie?
właśnie-wolno go odsprzedawać? jak to wygląda prawnie? bo szukam i szukam i google mi chyba nie działają :-P
tgollob_jamessuchar
04-09-2010, 10:44
właśnie-wolno go odsprzedawać? jak to wygląda prawnie? bo szukam i szukam i google mi chyba nie działają :-P
ciekaw jestem jak ktoś udowodni, że skasował "oryginał" :) bo można sobie zrzucić na telefon, na pen drive itd.
czym w ogóle różni się kopia od oryginału, hm ? kopia jest w BW? ;D śmieszne
Hamarama
04-09-2010, 16:57
ciekaw jestem jak ktoś udowodni, że skasował "oryginał" :) bo można sobie zrzucić na telefon, na pen drive itd.
czym w ogóle różni się kopia od oryginału, hm ? kopia jest w BW? ;D śmieszne
Myślę, że w przypadku e-booków autor może jedynie odwoływać się do sumienia czytelników. Piractwo w tym przypadku raczej nie jest do udowodnienia - chociaż mogę się mylić. W każdym razie uważam, że nie jest najlepszym pomysłem wydawanie e-booka za 89zł. Jest to naprawdę ciekawa książka jednak taką kwotę zapłacą za nią tylko nieliczni. Gdyby ten e-book był przesyłany chociaż kurierem na jakimś fajnym pendrivie to może więcej osób by się skusiło ale tak, nie liczyłbym w przypadku autora na kokosy, a wiele osób po prostu go "ukradnie" kopiując od innych.
No i stało się tak, że jakiś życzliwy forumowicz napisał do autora ebooka, że niejaki manfred sprzedaje jego dzieło na Nikonie. Pewnie to ten, który mnie namawiał abym mu odsprzedał juz przerobionego ebooka na co sie nie zgodziłem. Oczywiście autor napisał do mnie abym usunął ogłoszenie i że w ogóle taka sprzedaż jest nie 'fer' . Oświadczam, że nikomu więcej nie sprzedałem ebooka czy to oryginalnego czy to przerobionego jak kto woli. Nie jestem piratem tylko piracikiem. Pozdrawiam
Dla mnie ściąganie ebooka z sieci jest takim samym "PIRACTWEM" jak czytanie książki w księgarni na wygodnych fotelach, nawet takie czytanie jest gorsze bo się jeszcze niszczy książkę za którą ktoś musi zapłacić. Nie oceniam czy autor przesadził z ceną czy nie ale wolę iść i kupić drukowane wypociny kogoś innego czy poszukać w sieci informacji (jak i tak muszę patrzeć w monitor)
Sorry ale o jakim Ty ściąganiu piszesz?
przepraszam to nie jest do Ciebie tylko ogólnie, nie mam nic do odsprzedawania czegoś co już się przeczytało i się niczym nie przejmuj, ważne jest tylko to że masz czyste sumienie
No i stało się tak, że jakiś życzliwy forumowicz napisał do autora ebooka, że niejaki manfred sprzedaje jego dzieło na Nikonie. Pewnie to ten, który mnie namawiał abym mu odsprzedał juz przerobionego ebooka na co sie nie zgodziłem. Oczywiście autor napisał do mnie abym usunął ogłoszenie i że w ogóle taka sprzedaż jest nie 'fer' . Oświadczam, że nikomu więcej nie sprzedałem ebooka czy to oryginalnego czy to przerobionego jak kto woli. Nie jestem piratem tylko piracikiem. Pozdrawiam
Trzeba było olać autora.
Kupiłeś, przeczytałeś, chcesz sprzedać - może Cię autor co najwyżej popieścić.
W sumie masz racje( zamiast się najpierw zapytać "co jest grane" od razu wyskakuje z idiotyzmami) czyli jeśli ktoś ma ochotę to proszę bardzo...
Wątek dla mnie bardzo pouczający. A to ponieważ jestem i fotografem i (byłym już chyba) wydawcą. Nie jakimś potentatem - wydałem i sprzedałem parę swoich książek i albumów w łącznym nakładzie 20 000 szt. Realia są takie:
- przy nakładzie do 1000 szt jednostkowe koszty produkcji są bardzo wysokie. Dotyczy to szczególnie wydawnictw albumowych na kredzie.
- marża w Empiku sięga 55% ceny książki. Termin płatności 6 miesięcy. Inni księgarze np Matras (coś tam) potrafią po parę razy sprytnie bankrutować i nie zapłacić w ogóle. Pośrednicy zarabiają na książce dużo,dużo więcej od wydawcy (ale oczywiście ponoszą koszty utrzymania księgarni)
- praca nad książką trwa parę miesięcy
Podsumowując: sprzedając 2000 szt jest niewielki zarobek (czyli wynagrodzenie za napisanie książki!) od 3000 jest dobrze. Średni nakład książki w Polsce to 2000 szt (niekoniecznie sprzedany). Czyli wydawcy mają bardzo małe pole manewru. Patrząc w kieszeń wydawcy omawianej książki - doszedł on pewnie do wniosku, że trudno będzie mu liczyć na sprzedaż 2000 szt. Mógł też najnormalniej nie chcieć ponosić ryzyka kosztów produkcji (tak z 30 000 zł). Jak sprzeda 200 e-booków będzie miał 18 000 zł do opodatkowania. Czyli po 3000zł/mc - jeśli pisał ją 5 miesięcy. Taka to rewelacja???
Oczywiście krytyka treści i innych wad publikacji to prawo kupujących i ryzyko wydawcy. Ci pierwsi mogą publikacji po prostu nie kupować jeśli uznają ją za nie wartą ich pieniędzy. Ci drudzy zostaną ze swoją pracą i zainwestowanymi pieniędzmi. Nie dziwcie się, że ich szlag trafia jak widzą piractwo.
Ja sam gromadzę powoli materiał do książki o fotografii z dziedziny po której inni się tylko, moim zdaniem, prześlizgują. Mało samokrytycznie uważam, że byłaby to wartościowa publikacja. Ale okoliczności o których pisałem i rady życzliwych mi ludzi są zniechęcające. I dlatego nie dziwcie się, że coś wartościowego (czyli pisanego długo i dogłębnie) będzie, a właściwie już jest, coraz rzadszym towarem.
Bynajmniej nie bronię ani nie oceniam dyskutowanego e-booka. Nie znam go. Choć jest całkiem sporo pozytywnych opinii. Widać, że autor nie ustrzegł się poważnych błędów wydawniczych i marketingowych. Być może źle ustawił cenę. Ale w końcu można tej pozycji nie nabywać. I chyba lepiej, że ta książka jednak jest niż gdyby jej nie było - ci co chcą mogą ją nabyć. Czego autorowi życzę i trzymam kciuki. A krytyka, mam nadzieję, zachęci go do lepszej (czyli dłuższej) pracy.
Wady (cenowe, merytoryczne) nie są jednak usprawiedliwieniem do kombinowania...
Pozdro
Wiesiek
Oświadczam, że nikomu więcej nie sprzedałem ebooka czy to oryginalnego czy to przerobionego jak kto woli. Nie jestem piratem tylko piracikiem. Pozdrawiam
W sumie masz racje( zamiast się najpierw zapytać "co jest grane" od razu wyskakuje z idiotyzmami) czyli jeśli ktoś ma ochotę to proszę bardzo...
...Manfred wydawało by się ze gadasz jak biały człowiek, a ty jednak znowu swoje.
Elanek, nie masz szacunku dla pracy kolegi po fachu.
adam.dorozinski
06-09-2010, 12:44
Dla mnie osobiście blokada (legalnej :] ) możliwości druku z miejsca przekreśla tego ebooka. Co to w ogóle za pomysł jest?
tgollob_jamessuchar
06-09-2010, 15:35
Dla mnie osobiście blokada (legalnej :] ) możliwości druku z miejsca przekreśla tego ebooka. Co to w ogóle za pomysł jest?
tak teraz sobie myślę - może to zabieg mający na celu ochronę środowiska i drzew ;D ?
co by sobie kupić iPada (bo on chyba ma papier nam zastąpić ;) )
...Manfred wydawało by się ze gadasz jak biały człowiek, a ty jednak znowu swoje.
A TY może czep sie swojej baby "aniżeli" mnie, że tak powiem.
A TY może czep sie swojej baby "aniżeli" mnie, że tak powiem.
:p nerwus
mam tego e-booka - ogólnie to całkiem fajnie napisany dla kogoś kto zarówno jest całkiem świeży, ale też jak ktoś parę czy kilkanaście ślubów zrobił też raczej coś może się dowiedzieć ciekawego.. co do ceny - jest taka a nie inna - nikt nie zmusza do kupna.. ja nie żałuję wydanych 89 złotych, uważam że za kilka "myków" tam podanych zwróci mi się to z nawiązką (odnośnie konstruowania oferty czy gadania z klientami)..
co do hasła i braku możliwości wydruku - wg mnie obecnie takie zabezpieczenia pdf'ów nic nie dają - już lepiej było wejść w układ z jakimś wydawcą e-gazet.. z pdf'a zdjąłem hasło i blokadę wydruku po max. 30 minutach grzebania w necie i sciągnięcia paru programów.. więc mam wersję drukowaną bo z ekranu bardzo źle się czyta na jasnym tle i do wanny komputera nie zbiorę ;) ..
od razu piszę - nie pisać PW żeby się podzielić bo to nic nikomu nie dam/odsprzedam.. skoro wydałem pieniądze i przy zakupie zostałem o poproszony o to żeby nie piracić i zaakceptowałem to więc uszanuję wolę autora bo kupując na takich warunkach umawiam się z kimś i to jakbym dał słowo.. a dywagacje i proszenie o "podzielenie się" zwłaszcza na forum fotografów gdzie powinno się dbać o prawa autorskie i podnosi się krzyk o skopiowane zdjęcia itp. uważam za duży nietakt (że to delikatnie tak nazwę)..
Gościu wycenił swoją pracę i wiedzę jak wycenił i nic nam do tego. Działa legalnie, nikt na tym nie traci, państwu swoje oddać musi. Wolę takich niż takich, którzy latają z aparatami od rodziców, ze spiraconym PSem i czym tam jeszcze można i za ślub bierze 400 zł ;)
Jeśli dobrze zarobi to będzie miał motywację do dalszej nauki i pracy i chętnie przekaże nam kolejną wiedzę, na której możemy sporo zyskać.
Takie moje zdanie ;)
uff, w końcu dotarłem do końca :)
Chyba nic nowego nie napiszę, w mojej opinii książka zdecydowanie przydatna komuś, kto dopiero raczkuje w tematyce ślubnej. Dużo porad czasem tak oczywistych, że aż dziw, że autor zdecydował się na opisanie ich. Czyta się przyjemnie, szybko, niestety tak jak już ktoś pisał jest sporo błędów, ale wg. zapewnień autora na dniach powinna ukazać się poprawiona wersja.
Książkę kupiłem z ciekawości i mimo wszystko chyba nie żałuję, przynajmniej było czym zająć się w pociągu :)
Elanek, nie masz szacunku dla pracy kolegi po fachu.
No do wała! Facet reklamuje swoją książkę, nie wspomina o jej niefunkcjonalności - mam go za to szanować? Sprzedaje za niemałą kasę książkę bez strony tytułowej!
Produkt jest niepełnowartościowy.
Treść też jest różnoraka - od dobrych porad do instrukcji wypełniania wniosku EDG-1... litości.
przem426
07-09-2010, 22:49
No do wała! Facet reklamuje swoją książkę, nie wspomina o jej niefunkcjonalności - mam go za to szanować? Sprzedaje za niemałą kasę książkę bez strony tytułowej!
Produkt jest niepełnowartościowy.
Treść też jest różnoraka - od dobrych porad do instrukcji wypełniania wniosku EDG-1... litości.
ale chyba nikt Cię nie zmusza do kupienia ?
ale chyba nikt Cię nie zmusza do kupienia ?
Chyba czegoś nie rozumiesz... Brak strony tytułowej (która nota bene jest w reklamie książki), brak możliwości wydruku i zmuszanie mnie do każdorazowego wpisywania hasła to niedogodności, o których autor nie informował! Okazało się po zakupie!
Trzeba było używać programu A-PDF Restrictions Remover.
przem426
17-09-2010, 11:54
dziś rano sprawdzając pocztę znalazłem mail z ostatnia wersją "biblii" - nie miałem czasu przeglądać załącznika, więc nie wiem czy strona tytułowa już się pojawiła (to akurat nie ma dla mnie żadnego znaczenia)...
ważniejsze jest to, że wg treści maila, nie ma już hasła oraz blokady wydruku...
jak widać autor stara się doszlifować swój produkt. u mnie duży plus.
Na koniec chciałbym dodać, że ktoś, kto nazywa złodziejem człowieka, który wg prawa nim nie jest, popełnia przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia prywatnego. Szybka sprawa - wniosek o ściganie, prokurator, zarzuty i ew. sprawa w sądzie i wyrok więzienia w zawieszeniu. Jeśli państwo polskie nie karze jakiś czyn to proszę się wstrzymywać z ocenami, zwłaszcza jeśli się dodaje: "sam nie jestem święty", "przyznaję, że czasem robię tak" itp.
Bzdury piszesz i najwidoczniej nigdy nie miałeś styczności z polskimi sądami, polskim prawem, polską interpretacją prawa oraz nie wiesz nic o szybkości postępowania.
Przykład: Ukradnę Ci zdjęcie, nazwiesz mnie złodziejem, pozwę Cię do sądu i to ja wygram sprawę za oszczerstwo po 5 latach jak dobrze pójdzie. Kara to co najwyżej grzywna.
Dlaczego?: Bo to jest polska i jak nie masz opatentowanych zdjęć nic nikomu nie zrobisz, a takie sprawy trwają latami dlatego gazety jak buchną komuś zdjęcie wolą polubownie zapłacić 100zł i mieć z głowy taką osobę niż płacić adwokatowi który za taką sprawę weźmie minimum 1500zł, jak nie więcej.
Bzdury piszesz i najwidoczniej nigdy nie miałeś styczności z polskimi sądami, polskim prawem, polską interpretacją prawa oraz nie wiesz nic o szybkości postępowania.
O proszę. Za sugerowanie i zadawanie pytań z trybuny sejmowej odpowiedział nawet taki tuz jak sam Andrzej Lepper. Ze sądami miałem styczność, coś tam wiem o szybkości postępowania.
Przykład: Ukradnę Ci zdjęcie, nazwiesz mnie złodziejem, pozwę Cię do sądu i to ja wygram sprawę za oszczerstwo po 5 latach jak dobrze pójdzie. Kara to co najwyżej grzywna.
A to CI zacytuję kodeks karny:
Art. 212.
§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.
i do tego:
art. 213
§ 1. Nie ma przestępstwa określonego w art. 212 § 1, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy.
Z powyższego wynika, że to Ty nic nie wiesz o prawie. Szczątkową i niepełną wiedzę czerpiesz z kiepskich źródeł. Parafrazując znaną piosenkę: "zacznij od kodeksu karnego".
no właśnie, kodeks karny, a interpretowanie go w sądzie to zupełnie inna sprawa... wystarczy, że obie strony mają adwokatów i sprawa ciągnie się w nieskończoność... a co do wiedzy to niestety czerpię z własnego doświadczenia...
Biblia ma nowe zabezpieczenie w tle tekstu jest napis z imieniem i nazwiskiem właściciela ebooka.
no właśnie, kodeks karny, a interpretowanie go w sądzie to zupełnie inna sprawa... wystarczy, że obie strony mają adwokatów i sprawa ciągnie się w nieskończoność... a co do wiedzy to niestety czerpię z własnego doświadczenia...
Co innego przewlekłość postępowania, a co innego interpretacja nie kodeksu karnego, tylko czynu zabronionego. Nic nie jest czarne i nie jest białe, więc może Twoja sprawa nie była taka oczywista jak nazwanie kogoś złodziejem po oczywistej kradzieży.
Co innego przewlekłość postępowania, a co innego interpretacja nie kodeksu karnego, tylko czynu zabronionego. Nic nie jest czarne i nie jest białe, więc może Twoja sprawa nie była taka oczywista jak nazwanie kogoś złodziejem po oczywistej kradzieży.
tutaj to przytoczyłem tylko przykład, moja sprawa dotyczyła zupełnie czegoś innego
tutaj to przytoczyłem tylko przykład, moja sprawa dotyczyła zupełnie czegoś innego
A to ok.
Wydaje mi się, że przedłużające się sprawy w tej dziedzinie wiążą się z interpretacją czynu zabronionego, z opiniami biegłych językoznawców.
sokrates
25-09-2010, 21:48
Biblia ma nowe zabezpieczenie w tle tekstu jest napis z imieniem i nazwiskiem właściciela ebooka.
nie mów że w oryginale też jest ten napis? to już były by jaja do kwadratu. Pamiętam zabezpieczenia kaset VHS po przegraniu na kopiii uwidaczniał się napis - ale podkreślam po przegraniu - na KOPII. Oryginał był czysty!!!
Polsar74
26-09-2010, 07:17
nie mów że w oryginale też jest ten napis? to już były by jaja do kwadratu. Pamiętam zabezpieczenia kaset VHS po przegraniu na kopiii uwidaczniał się napis - ale podkreślam po przegraniu - na KOPII. Oryginał był czysty!!!
ciekawe jak autor miałby zrobić podobną sztuczkę z pdf-em ?
przem426
26-09-2010, 09:55
nie mów że w oryginale też jest ten napis? to już były by jaja do kwadratu. Pamiętam zabezpieczenia kaset VHS po przegraniu na kopiii uwidaczniał się napis - ale podkreślam po przegraniu - na KOPII. Oryginał był czysty!!!
na finalnej wersji "biblii" na każdej stronie jest znak wodny idący przez cała stronę z imieniem i nazwiskiem kupującego.
nie ma hasła i nie ma blokady drukowania. wg mnie aktualne rozwiązanie jest lepsze niż poprzednie.
dla mnie czysty układ. wszystkie wcześniejsze narzekania w tym momencie tracą rację bytu.
Jak nie ma hasła to spróbuj otworzyć w Adobe Acrobat Professional i usunąć to co dodał autor. Kiedyś tak z kolegami zrobiliśmy, kiedy ściągnęliśmy z cke wzór dyplomu na technika i usunęliśmy duży czerwony napis "wzór" (wystarczyło kliknąć i usunąć jak w wordzie) :) Oczywiście zdaliśmy egzamin i nie było potrzeby własnych dyplomów drukować ale wspomnienie po tej zabawie zostało;P
przem426
27-09-2010, 07:01
ale po co tak kombinować ?
ten znak wodny w ogóle nie przeszkadza w czytaniu (a czytałem i wersje elektroniczną i wydrukowaną).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.