Zobacz pełną wersję : sb 800 upadla :(
Wioletta
22-08-2010, 05:34
:cry: No i stalo sie :(
Zle zamocowalam lampe na statywie, chcialam ja przekrecic i upadla na beton, wszystko dziala pomijajac jakby wazny element lamp blyskowych czyli- swiatlo. Nie blyska :(
Czy wymienial ktos z Was, czy w ogole jest taka mozliwoc zarowki w lampach?? Wszystko inne dziala bez zmian.
Można wymienić sam palnik, mają go np. tu: http://fototech-serwis.pl/rozne/85-nikon-sb-800.html
Marcin Borkowski
22-08-2010, 13:02
możesz kupić palnik, i sama wymienić, gdzieś na forum była serwisówka
ps. czy ktoś też zauważył że cena palnika poszła w górę? jakieś 2 tyg temu kosztował 50zł, a teraz ? :O
Szprychu
22-08-2010, 16:34
Z względu panującego tam wysokiego napięcia nie polecam się zabierać do rozbierania lampki samej.
Jak masz jakiegoś elektronika znajomego, to kup palnik i postaw mu flaszkę, powinien Ci zrobić :).
Jeżeli chcesz serwisówke do SB800 napisz mi priva z mailem to Ci wyślę.
Wioletta
24-08-2010, 04:23
Kupilam zaroweczke, mam serwisowke (dzieki Szprychu) :)
Za zarowke zaplacilam 17$ a za wymiane licza sobie od 170$ do 200$
Teraz pytanie do tych co juz to robili, czym taka dziwna zarowke mam tam umocowac, bo mnie tu strasza ze jej dotykac nie mozna. Reszte juz kompletuje :)
Władca Pixeli
24-08-2010, 07:25
Dotykać nie wolno. To jest jeden problem.
Naładowany kondensator w środku lampy to niestety drugi poważniejszy problem :mrgreen:
Pierwsza sprawa to rozładować kondensator -- najprosciej żarówką. Druga sparwa to to coś co nazywasz ''zaróweczką'' jest tzw. PALNIKIEM ... dotykać w zasadzie się go nie powinno i najlepiej było by ''zabieg'' przeprowadzic w rękawiczkach ale jak chcesz zrobic to gołymi palcami to koniecznie umyj je dobrze wczesniej (odtłuść) i na końcu po robocie przemyj palnik; denaturatem/spirytusem. Chwila moment i po krzyku;)
POWODZENIA:)
The Structorr
24-08-2010, 16:43
Naładowany kondensator w środku lampy to niestety drugi poważniejszy problem :mrgreen:
Eee taaaam! Wystarczy złapać palcami i po problemie, sam się rozładuje. Wiem bo sam kiedyś przypadkowo tak zrobiłem :mrgreen:
Eee taaaam! Wystarczy złapać palcami i po problemie, sam się rozładuje. Wiem bo sam kiedyś przypadkowo tak zrobiłem :mrgreen:
Jak nie wiesz dokładnie to się nie wypowiadaj. W tej lampie jest taki kondensator że może zabić i to nie żadna zabawa... Obowiązkowo trzeba go rozładować - najlepiej do tego użyć dużego opornika albo żarówki. W przeciwnym razie serce może stanąć.
Kolega miał szczęście albo miał rozładowany kondensator.
Obowiązkowo trzeba go rozładować - najlepiej do tego użyć dużego opornika albo żarówki. W przeciwnym razie serce może stanąć.
Kolega miał szczęście albo miał rozładowany kondensator.
Nie jest tak zle wiem to z autopsji. Opisywałem swego czasu przygodę z rozbieraniem SB-600 w której pękł palnik. Rozebrałem ją sobie i celem wymiany palnika i 4 czy 5 razy mnie zdrowo pier**o w paluchy (sorry za takie słowo ale ładnymi słowami tego uczucia się opisać nieumiem). Potem palce mi spalenizną śmierdziały. Dlatego warto jednak kondensatorek rozładować.
Ponadto, wymiana jest stosunkowo prosta - ja lampę rozebrałem (roboty na 20-30min bez manuala) oddałem znajomemu elektronikowi do zlutowania palnika (za 2 piwa :) ) i złożyłem ją sam (ok 15 min). Do ogarnięcia przez każde go człowieka nie posiadającego 2 lewych rąk.
W sumie roboty na 1-1,5h (koszt 2 piwa + palnik (66zł z przesyłka placilem) ......gdzie nikon polska liczy sobie 330zł.....
czym taka dziwna zarowke mam tam umocowac,
Trzeba posiadać stację lutowniczą lub porządną lutownicę z wmiare cienkim grotem.
Trzeba posiadać stację lutowniczą lub porządną lutownicę z wmiare cienkim grotem.
i Umiejętność lutowania a nie ''smarkania'';)
A do co kondensatora zdacydowanie powinno sie go rozładować po mimo tego, że nie ma takiej pojemności jak choćby lampy studyjne (tam to śmierć na miejscu:)).
Następuje tzw. zjawisko ''elektrolizy krwi'' po porażeniu można życ a za dzień czy dwa serducho padnie.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.