Zobacz pełną wersję : Praktyki
szymon708
15-08-2010, 11:27
Witam!
Chciałbym udoskonalić warsztat i poćwiczyć różne sesje zdjęciowe m.in. ślubne z profesjonalistami. Czy ktoś z Was prowadzić może praktyki lub chciałby dodatkowego fotografa na tego typu sesjach ? Mie głównie chodzi o to by oswoić się z pracą w takich warunkach i nabyć obycia i wprawy.
Teren Śląska
raczej mało chętnych jest na coś takiego.
poza tym sama forma mało zachęca. pokaż co umiesz, zmień "mie" na "mi" ;)
jesli już to wal drogą mailową to konkretnych osób, tak nic nie wskórasz...
Nie na "Mi" tylko na "Mnie" :-)
lukrobax
18-08-2010, 08:39
Nie na "Mi" tylko na "Mnie" :-)
Uffff...
Chyba jest to jedyne znane mi forum, na którym dba się o język polski...:)
Uffff...
Chyba jest to jedyne znane mi forum, na którym dba się o język polski...:)
Jest pewne forum o tenisie ziemnym, gdzie posty z błędami są wycinane (nikt nie bawi się w poprawianie błędów) :)
to tak jakbyś poszedł do KFC i poprosił o składniki i przepis na skrzydełka nawet za to płacąc ;] tajemnica zawodowa, tak to się chyba nazywa :D
Jako iż jest to mój 1 post: Witam Wasz Wszystkich Nikoniarzy:)
w nie dugim okresie mam zamiar kupić aparat, a narazie czytam tylko forum i dowiaduje się cennych informacji, dobrze starczy tego ględzenia.
też miałem zamiar pisać do fotografa w celu praktyk, ale jak widzę nie ma to szans szkoda....
Inkognito
22-08-2010, 15:55
Jako iż jest to mój 1 post: Witam Wasz Wszystkich Nikoniarzy:)
w nie dugim okresie mam zamiar kupić aparat, a narazie czytam tylko forum i dowiaduje się cennych informacji, dobrze starczy tego ględzenia.
też miałem zamiar pisać do fotografa w celu praktyk, ale jak widzę nie ma to szans szkoda....
Olaboga :D
co za czasy nastały - kupujesz aparat i jestes prpfi fotograf. A ja głupi zanim z pewna doza nieśmiałości zaproponowałem kiedyś młodym że wynagrodzeniem za zdjęcia może być 100zł na średnią kolecję w miescie - to kupe lat latałem z pucha biegałem i fotografowałem wszystko co w łapy wpadło. Zaczynając od zenita, przez practicę, Yashicę 108MP, Eos 50E, Eos 5 po nikona...
A mogłem od razu kupić cyfre i zostać profi. A niestety jestem wciąż mega amatorem z 10 letnim stażem :D :D
Andrzej Olender
23-08-2010, 20:24
Jakiś czas temu myślałem nad złożeniem propozycji bycia drugim fotografem na ślubie. Tak dla spróbowania czy podołam :)
Nie zdecydował bym się na samodzielne fotografowanie po raz pierwszy takiego wydarzenia zważywszy że reporterka jest dla mnie obca, nawet za cenę obiadu ;)
Mało kto jednak przygarnie kogoś na taką naukę, chociaż zajmuje się na co dzień bardziej pozowanymi zdjęciami to często kogoś na sesję zabieram (ktoś się czegoś nauczy, przy okazji pomoże, porobi trochę zdjęć). Sam pamiętam jak rok temu zadałem pytanie na forum czy ktoś mnie na sesję zaprosi by podpatrzeć, strzelić kilka klatek. Niestety propozycji nie było, trzeba było zakasać rękawy, rozpracować samodzielnie jak panować nad światłem błyskowym, jak mieszać z zastanym, jak ustawiać modelkę wedle własnej wizji itp. Jak są chęci to można wiele, ze ślubem jest trochę inaczej, potknięcie nogi na starcie i komuś można spaprać pamiątkę.
Leatherface
23-08-2010, 20:36
Jakimś sposobem jest wrzucenie ogłoszenia na forum ślubne, że zrobisz zdjęcia za symboliczne wynagrodzenie (czy co tam uważasz za stosowne). Przygotowujesz się, nie tylko ze sprzętu, i idziesz stoczyć bój z duszą na ramieniu ;) Nie jeden chyba tak zaczynał?
Andrzej Olender
23-08-2010, 20:45
Jakimś sposobem jest wrzucenie ogłoszenia na forum ślubne, że zrobisz zdjęcia za symboliczne wynagrodzenie (czy co tam uważasz za stosowne). Przygotowujesz się, nie tylko ze sprzętu, i idziesz stoczyć bój z duszą na ramieniu ;) Nie jeden chyba tak zaczynał?
Pewnie większość zaczynała za grosze w dodatku samodzielnie, ja bym jednak nie potrafił zaryzykować samodzielnego fotografowania po raz pierwszy takiego wydarzenia :)
grunia99
23-08-2010, 21:45
No to (wiem, wiem od no zdania się nie zaczyna) tym razem stock to po bandzie pojechałeś .
...
A mogłem od razu kupić cyfre i zostać profi. A niestety jestem wciąż mega amatorem z 10 letnim stażem :D :D
Z tego co pisze kolega stryjek
w nie dugim okresie mam zamiar kupić aparat, a narazie czytam tylko forum i dowiaduje się cennych informacji, dobrze starczy tego ględzenia.
też miałem zamiar pisać do fotografa w celu praktyk, ale jak widzę nie ma to szans szkoda....
nie wynika, że zaraz po kupnie aparatu chce zostać profi i lansować się jako super zawodowiec. On chce się po prostu przy kimś uczyć robienia zdjęć. Zawsze łatwiej jest podpatrzyć czyjeś metody, podejrzeć patenty niż samodzielnie wyważać drzwi. Jak świat światem, zawsze istniała instytucja mistrza i czeladnika.
Fakt, że jeżeli nie zarżnie się samem kilku puszek i nie wykona kilkudziesięciu tysięcy zdjęć, które pokaże się innym zajmującym się podobną tematyką to samo obcowanie z mistrzem nie pomoże.
Tak jak pisał Andrzej Olender samodzielne "wchodzenie w robienie zdjęć z imprez", których nie można powtórzyć, zatrzymać na chwilę akcji jest zabawą wielce ryzykowną i wymagającą warsztatu i pewności zdobytej w innych dziedzinach. Stawianie sprawy jasno i mówienie "młodym", że zrobię coś, a jak nie wyjdzie to pewnie goście też będą mieli aparaty, więc jakaś pamiątka będzie jest równie ryzykowne.
W sytuacjach, gdy nie ma możliwości pracy u boku "mistrza" trzeba przyjąć metodę Jana Kosidowskiego - najpierw trzeba poznać i zrozumieć co się dzieje dookoła, poznać typowe zachowania ludzi w danym otoczeniu, dopiero potem wyjąć aparat. Metodę, którą polecał początkującym w sztuce fotoreportażu (a zdjęcia ślubne to właśnie jest specyficzny reportaż), to chodzić bez aparatu w podobne miejsca, przyglądać się ludziom i sytuacjom. Jeżeli uda się znaleźć na miejscu zawodowca, który wykonuje zdjęcia przyglądać mu się, patrzeć, co robi, jak się zachowuje. Jeżeli jesteś z aparatem zawodowiec zazwyczaj będzie na Ciebie patrzył jak na intruza i może cię przegonić.
photofun
23-08-2010, 23:56
nie wiem czy dobrze myślę ale chyba koledze stock chodziło o to co i ja tutaj widzę. ktoś chce kupić sobie lustro i od razu na śluby wbijać. nie chodzi o to czy będzie pro czy nie, ale kupuje lustro z myślą o zarobku, a nie o rozwijaniu swojej pasji.
Chyba bardziej prawidłowa kolejność to robić zdjęcia, robić lepsze zdjęcia, zbierać sprzęt, robić zdjęcia, robić zdjęcia no i ewentualnie myśleć o zarobku na nich. takie moje zdanie w tym temacie.
pozdrówka :)
photofun ma rację kolejność błędna - chcę kupić aparat i iść na śluby na praktyke.
a prawda jest taka - 90% kupi lustro, raz może pójdzie jako drugi-foto, i już uważa
że skoro się z tym obył to wsio wie i to wystarczy.
Przecież reporterka to ciężki kawał chleba,
który bez solidnej podstawy teoretycznej, i dużej wiedzy praktycznej
o kant d**y rozbić.
Chcąc zostać pływakiem, idziesz na zawody pływackie (nie umiejąc nawet pływać za dobrze), bierzesz w nich udział pośród zawodowców (załóżmy że nikt nie weryfkuje umiejętności, bo PM często patrzą na cenę, nie jakość)
i wtedy już jesteś pro pływkiem?
Czy może od małego lubisz pływać, jest to twoją pasją,
zaczynasz trenować, a potem po kilku latach treninów z niepewnością decydujesz się wziać udział w zawodach ?
Kolejność i nastawienie gra olbrzymią rolę, dlatego zjebka za taką postawę słuszna i należna
Kaczy_Grzmot
24-08-2010, 20:14
Witam!
Chciałbym udoskonalić warsztat i poćwiczyć różne sesje zdjęciowe m.in. ślubne z profesjonalistami. Czy ktoś z Was prowadzić może praktyki lub chciałby dodatkowego fotografa na tego typu sesjach ? Mie głównie chodzi o to by oswoić się z pracą w takich warunkach i nabyć obycia i wprawy.
Teren Śląska
Polecam Ci skupienie się na fotografowanie różnych wydarzeń w ujęciu reportażowym, choćby to miały być imieniny u cioci. To bardzo dobrze szkoli w sztuce obserwacji i zauważania różnych sytuacji/kadrów - a to są kluczowe umiejętności. Przy tym można także doskonalić się technicznie - próbować różnych technik, w dodatku całkiem bezboleśnie.
Ślub to wydarzenie, jak każde inne - jak zrobisz dobry reportaż z imienin cioci, to i ślub prawdopodobnie dobrze Ci wyjdzie. :-)
szymon708
25-08-2010, 21:38
Pomysł z praktykami nie jest wyjęty z kosmosu, gdyż gdybym nie wiedział, że coś takiego ma miejsce to bym nawet sam na to nie wpadł. Pewien zakład fotograficzny bierze na praktyki z Urzędu Pracy, ale wiadomo jak to wygląda ( część ludzi biega z torbą bez swojego sprzętu ). Ja zupełnie za darmo moge nawet posiedzieć i patrzeć na fotografa jak pracuje. Chodzi o naukę i tylko naukę. Nie jestem jak to ładnie ktoś powiedział "pro", gdybym sie za takiego uważał to bym o praktykach nie pisał. Od września zaczynam podyplomowe studia fotograficzne, a od lat interesuje sie i uwielbiam fotografować. Teraz chce zająć się tym bardziej profesjonalnie ( chce by moje zdjęcia były jak najlepsze ) i myśle, że podchodze do sprawy dość mądze. Nie ogłaszam sie na allegro, że za 300zł zrobie sesje jak inni, ( tylko dlatego, że mam na szyi napis nikon) jestem świadomy tego, że nie mam sprzętu, ani umiejętności by podjąć się fotografowania imprez.
Z całym szacunkiem, nie wiem jak u Was ale moje imprezy rodzinne to STYPY i nie mam zamiaru fotografować ciotki jedzącej bigos.
to tak jakbyś poszedł do KFC i poprosił o składniki i przepis na skrzydełka nawet za to płacąc ;] tajemnica zawodowa, tak to się chyba nazywa :D
To jakaś bzdura. Wystarczy iść do pierwszego lepszego kościoła w sobote, poźniej do parku i patrzeć. Ja tak ostatnio spędziłem weekend siedząc w parku i oglądając prace dwójki fotografów z parą młodych. Nawet podpowiedziałem jeden pani, że z drugiej strony nie widać płotu w tle, za co grzecznie podziękowała, a ja nadal patrzyłem sobie z oddali jakie ma pomysły.
Mąż mojej koleżanki z pracy zgodził się wziąść mnie na śluby w plener jeśli tylko nadarzy się okazja i zrobił to bez żadnych problemów. Namówiłem też kilka znajomych par które w ostatnim okresie brały ślub na re-sesje. Tym bardziej uważam, że do sprawy podchodzę chyba najbardziej profesjonalnie jak tylko moge. Nie zastąpi to jednak tego, by fotograf powiedział na żywo: spróbuj tak, ustaw sie tak, lampe skieruj tu itp. Ale rozumiem, że każdy pilnie strzeże swoich sekretów nie myśląc jednak o tym, że dodatkowy fotograf, nawet amator, zawsze może mieć pomysł na ciekawe zdjęcie, dobry kadr i jakiś pomysł. I może to być tylko jedno zdjęcie, ale i tak uważam, że dla tego jednego kadru z którego para młoda może być zadowolona warto jest wziąść kogoś na nauke. Czy to jest obawa przed odebraniem pracy ? konkurencja ?. Szkoda, że o korzyściach nikt nie pomyślał.
Inkognito
27-08-2010, 22:39
i nie mam zamiaru fotografować ciotki jedzącej bigos.
Ale cudzą ciotkę jedzącą cudzy bigos, już fotografować chcesz?
;)
nie myśląc jednak o tym, że dodatkowy fotograf, nawet amator, zawsze może mieć pomysł na ciekawe zdjęcie, dobry kadr i jakiś pomysł.
A może myśli o tym, że nie chce mu co chwilę mówić, jak jego dobre pomysły zrealizować?
Szkoda, że o korzyściach nikt nie pomyślał.
Widać kalkulacja korzyści i kosztów jest tak szybka to zrobienia, że odpowiedź dostajesz od razu ;)
A dlaczego pytasz o to na forum?
Nie sądzisz, że 'profesjonalniej' będzie zapytać na żywo?
Choćby tą parę fotografów co płoty fotografują...
szymon708----życzę Ci powodzenia i żebyś znalazł kogoś kto chociaż w małym stopniu wprowadzi Cię w tajniki fotografii ślubnej.
Są jeszcze osoby które pomagają bezinteresownie ale w naszym kraju nazywa się ich "Jeleniami".
Ale tak jak ktoś mądrze napisał wyżej,zacznij fotografować od spotkań rodzinnych i dużo ćwicz,a dopiero później wypłyń na szerokie wody:)).
Pozdrawiam
szymon (sorry za złośliwość) ale widzenie płotu nie robi z ciebie profesjonalisty.
k* skąd się tyle prosów wzięło na amatorskim forum???
Takie czasy, lustra tanie a fotografia nie wymaga już takiego poświęcenia i czasu jak dawniej no to Profi rosną jak grzyby po deszczu
szymon708
29-08-2010, 10:42
szymon (sorry za złośliwość) ale widzenie płotu nie robi z ciebie profesjonalisty.
k* skąd się tyle prosów wzięło na amatorskim forum???
A gdzie ja powiedzialem, ze jestem profesjonalista ? czytasz ty za zrozumieniem czy wyrywkowo ? Poza tym jeśli chodzi o ten płot to chciałem tylko i wyłącznie potwierdzić, że inne oko fotografa na sesji zdjęciowej (obojętnie jakiej) może być pomocne! Ale tak jest jak się nie przeczytało wątku i pisze posty.
Takie czasy, lustra tanie a fotografia nie wymaga już takiego poświęcenia i czasu jak dawniej no to Profi rosną jak grzyby po deszczu
lustra tanie ? może dla Ciebie ja na mojego d90 musiałem dwie wypłaty poświęcić ( pełne ) !!!! I nie jest to mój pierwszy aparat, ale już trzecia cyfrówka w przeciągu 5 lat bo tyle zajmuje się fotografią! I jedyne co to chce podnieść swoje umiejętności, ale widać dla niektórych to jest jakaś abstrakcja bo nie potrafią zrozumieć.
Spokojnie szymon708, nie miałem ciebie na myśli. Nie wszystkie są tanie to jasne, ale fotografia jest dziś o wiele łatwiejsza i bardziej przystępna chyba to przyznasz. Każdemu się wydaje że może walić na śluby i w plenery i trzepać kasę ( to tez nie jest uwaga wymierzona w Ciebie). Choć jak byłem kiedyś na weselu i widziałem jak ziom filmuje, za chwile wyłącza kamerę i robi zdjęcia to mi szczena opadła. Efekt był taki że foty robione techniką "lampą po twarzy" nie powalały i jak się napatrzy człowiek na takie shity to ma ochotę wziąć aparat do ręki i faktycznie zacząć się w to bawić bo ma świadomość tego, że potrafi wykonać takie zdjęcie o wiele lepiej.
kamilkamien
29-08-2010, 12:08
Choć jak byłem kiedyś na weselu i widziałem jak ziom filmuje, za chwile wyłącza kamerę i robi zdjęcia to mi szczena opadła. Efekt był taki że foty robione techniką "lampą po twarzy" nie powalały i jak się napatrzy człowiek na takie shity to ma ochotę wziąć aparat do ręki i faktycznie zacząć się w to bawić bo ma świadomość tego, że potrafi wykonać takie zdjęcie o wiele lepiej.
To jest chyba najczęstszy problem a najgorsze jest to, że takiego nie przebijesz, bo on w powiecie i tak jest najlepszy FOTO. Jego samoocena przebija na głowię reszte konkurencji. Głupia mentalność ludzka ale co zrobic, kij ma dwa końce a praktykę taką sami napędzają Państwo młodzi. Pan video-foto zaoferuje się, że usługę odklepie za te 2k zł i w suchym mają te 300zł bo jak pakiet wezmą to taniej. I zaraz podniosą się głosy, że to normalne, że pakiety filmowo fotograficzne to norma i ja też tak myślę!!!
Ale za grosz zrozumienia nie mam dla Pana który przeprowadzi zlecenie i aparatem i kamerą. To sobie kilka najazdów zrobi, to kilka zdjęć trzaśnie. Najbardziej wymyślne wynalazki posiadają ci praktykanci w kościołach. Statyw stabilizujący do kamery i gdzieś od spodu aparat przykręcony ale odwrotnie, co by można było jakoś spust dosięgnąć lewą ręką...
W umowie powinien stać wytłuszczony punkt mówiący, "Czego nie będę miał na zdjęciach, znajdziesz to na filmie i na odwrót..."
Kolego szymon708 trzymam więc kciuki i życzę powodzenia najszczerzej jak mogę! Sam poniekąd jestem w sytuacji lustrzanie podobnej jeśli chodzi o praktyki więc wiem ak sprawa od podszewki wygląda.
Ja powiem tak...najlepsze rozwiązanie to samodzielna nauka - wypracujesz wtedy własny styl. Czytaj fachowe książki, przeglądaj prace innych i wyciągaj wnioski - decyduj co się Tobie podoba, a co nie. Umawiaj się na sesje zdjęciowe, opanuj do perfekcji znajomość własnego sprzętu, pracę ze światłem zastanym jak i sztucznym. Zacznij fotografować różne wydarzenia...najgłupsze nawet...mogą być najnudniejsze imprezy rodzinne...szukaj w nich ciekawych momentów, wyrabiaj sobie zmysł fotoreportera.
Nie licz na to, że ktoś Ci pomoże, bo i jemu raczej nikt nie pomógł. Nie licz na to, że ktoś Cię wesprze, bo boi się, że na rynku pojawi się kolejny "fotograf", który odbierze mu klientów... (ogólnie głównie po to wszyscy pchają się na śluby...nie dlatego, że lubią to robić, ale dlatego, że można na tym zarobić). I najważenijsze - inny fotograf może odcisnąć na Twojej kreatywności wielkie piętno i to nie koniecznie w dobrym znaczeniu... już nawet przeglądając prace fotografów, którzy Cię fascynują zaczynasz wykonywać podobne kadry, dążyć do podobnej obróbki... podziwiam ludzi, którzy sami do wszystkiego doszli i wypracowali własny styl. I sobie i Tobie życzę tego samego ;)
Kaczy_Grzmot
01-09-2010, 22:23
Z całym szacunkiem, nie wiem jak u Was ale moje imprezy rodzinne to STYPY i nie mam zamiaru fotografować ciotki jedzącej bigos.
"Imieniny u cioci" to figura retoryczna. To może być każde wydarzenie, które w jakiś sposób angażuje innych ludzi. Zajrzyj do gazety, do rubryki wydarzenia - na pewno coś się dzieje tam gdzie mieszkasz. To także świetna okazja, aby ćwiczyć warsztat. Oczywiście nie negując możliwości praktyki, jako drugi fotograf podczas ślubu/wesela... Jednocześnie jednak nie lekceważąc możliwości praktykowania "reporterskiego spojrzenia na rzeczywistość" w każdym innym wydarzeniu.
Odnośnie trenowania pleneru - można zabrać jakiegoś kumpla z jego dziewczyną w miejsce, które uprzednio zbadało się pod kątem potencjalnych kadrów. Dobra zabawa, bezbolesna i bardzo pouczająca.
Powodzenia!
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.