Zobacz pełną wersję : mamy na forum speca od pająków?
Szukam informacji o potworze, którego dziś wieczorem znalazłam na ścianie domu. Odwłok miał co najmniej 1 cm długości, cały pająk razem z nogami miał jakieś 5-6 cm. Nogi dość grube, przy odwłoku miały ok. 3 mm. grubości. Odwłok wydłużony, szeroki na 5-6 mm.
Domek stoi pod lasem, wokół łąki, lekko podmokłe. Las bagnisty w promieniu ok. 0,5 km, dalej wydmy.
To forum fotograficzne, przydałoby się zdjęcie potwora. ;)
Opis pasuje do wielu gatunków.
miron19j
10-08-2010, 23:25
To forum fotograficzne, przydałoby się zdjęcie potwora. ;)
Opis pasuje do wielu gatunków.
ale z niego została mokra plama
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon10.gif)
do abre: napisz do arachiusza albo darko, oni chyba są najbardziej oblatani w tym temacie
Pająk, który w pozycji spoczynkowej ma 6 cm długości jest stworzeniem pospolitym w Polsce? Pająki o podobnych gabarytach widziałam tylko w terrariach. A ten próbował mi wejść do domu.
To nie był jakiś kosarz tylko grubonożny potwór.
Zdjęcia brak - ciemna noc + płochliwość pająka nie sprzyjały fotografowaniu. Ledwie zdążyłam się przyjrzeć na tyle, że powstał ten opis.
W nocy wszystkie koty są czarne a pająki wielkie. ;) Bez zdjęcia ciężko Ci będzie uzyskać informacje o agresorze, ale tak jak radzi Miron, zapytaj Darka lub Arachiusza.
miron19j
10-08-2010, 23:34
może ktoś likwidował terrarium. Albo komuś zwiał :-)
Na wszelki wypadek pożegnajmy się już teraz... ;)
Miron, taka była moja pierwsza myśl. Ale te w zoo wyglądały na... tłustsze ;) Napiszę zaraz pw do chłopaków i spróbuję ściągnąć ich do wątku :)
Jakikolwiek by ten pająk nie był -- ukatrupiłeś dziada? Ja bardzo lubie pająki, głównie te martwe.
brrrrrr.
miron19j
10-08-2010, 23:45
Miron, taka była moja pierwsza myśl. Ale te w zoo wyglądały na... tłustsze ;)
może w domu były na diecie? ;-)
A pajączek zdezerterował czy co sie z nim stało?
Teraz sobie wyobraź, ze taka Theraphosa Blondi chce sie do domu dostać :D Cała szyba zajęta :mrgreen:
Jakikolwiek by ten pająk nie był -- ukatrupiłeś dziada? Ja bardzo lubie pająki, głównie te martwe.
brrrrrr.
Abre jakby ten, tego - jest kobietą. ;)
Zabić pająka nie sztuka. Ale - po co? Kto zabija pająki, musi być wielbicielem much.
Zabić każdy potrafi, ale czy znajdzie się jeden, który potrafi stworzyć takiego choćby pająka...? Nie za zbytnio... ;)
Choćby pająka, że stworzyć? A na co to stwarzać, obrzydlistwo straszliwe. Tego, co stwarza, to też ukatrupić i niech nie stwarza.
Muchy? Muchy to ukatrupić, dla odmiany.
... może już nie poruszajmy tematyki tego, co muchy stwarza, bo wyjdzie, że powinienem zmienić zawód. ;>
@Abre -- ja przepraszam straszliwie za pomyłkę. W rewanżu zapraszam do Krakowa na sesyjkę! :)
Choćby pająka, że stworzyć? A na co to stwarzać, obrzydlistwo straszliwe. Tego, co stwarza, to też ukatrupić i niech nie stwarza.
No tak, to jest jakieś wyjście. ;)
Obejrzałam go na ile dałam radę, po czym wykonałam taktyczny odwrót. Pająka zostawiłam na pastwę męża.
Gdy przeprowadziłam się na wieś panicznie bałam się tych stworów. Lęk nie był do końca irracjonalny bo na niektóre ukąszenia reaguję alergicznie. Trzymam się więc z dala od gryzącej natury, na wszelki wypadek zakładając, że to co ma otwór gębowy może z niego skorzystać.
Teraz się oswoiłam, na domku pająki rozsnuły sieci. Większość zostawiam w spokoju. Staram się wypraszać tylko te włażące do domu.
Ale ten powyższy przegiął rozmiarem, przynajmniej 6 razy.
No tak, to jest jakieś wyjście. ;)
Jakby się tak zastanowić, to w ogóle rozwiązuje sporo kłopotów tego świata.
Ale... co to ma wspólnego z pająkiem, jakiego znalazła Abre? ;)
Ale... co to ma wspólnego z pająkiem, jakiego znalazła Abre? ;)
Będzie fota, będzie poważna gadka... ;)
Mam nadzieję, że nie będzie okazji :D
Mam nadzieję, że nie będzie okazji :D
Oni zawsze wracają... ;)
Ten dom przyciąga przybłędy... psie, kocie, pajęcze... ;)
Będzie fota, będzie poważna gadka... ;)
Pająka, czy Abre? :> Na zaproszenie jeszcze nie odpowiedziała...
O jakiej Ty poważnej gadce, kiedy ja utknąłem w szczerym polu właśnie w EC z Waw do Krk i jedyne co mi pozostało, to wątki o pająkach....
Ten dom przyciąga przybłędy... psie, kocie, pajęcze... ;)
A, to znaczy, że dobry dom. Szczerze mówię.
Messer - punkty skrajne rozszyfrowałem, ale EC?
A, to znaczy, że dobry dom. Szczerze mówię.
Messer - punkty skrajne rozszyfrowałem, ale EC?
s/EC/EIC/
Czyli, że Express InterCity (tak, nazwa myląca.)
Kraków Główny - 00:23 - Bzzzzdura.
http://rozklad-pkp.pl/traininfo.php/pn/255429/209025/669534/249624/4095/?q=pl/node/146&ld=pkp&seqnr=3&ident=6f.02150829.1281478526&
:-)
Dom kiepski, bramy się nie domykają, okna słabe to żywina pcha się na potęgę ;)
Messer, ja do Krakowa jak sójka za morze się wybieram i jakoś dojechać nie mogę... Pewnie jesienią przyjadę, bo za "Szablą i szklanką" tęsknię okrutnie.
Dom kiepski, bramy się nie domykają, okna słabe to żywina pcha się na potęgę ;)
Z żywiną współżyć trza, a nie się zwalczać. ;)
Messer, ja do Krakowa jak sójka za morze się wybieram i jakoś dojechać nie mogę... Pewnie jesienią przyjadę, bo za "Szablą i szklanką" tęsknię okrutnie.
Tylko nie jedź EIC, bo się strasznie spóźniają (ekonet - spaźniają? :>)
2pompony
11-08-2010, 00:47
Mnie wszystko co żyje bliskie jest; że już nei wspomnę o kręgowcach, ale nawet robala jak wleci staram się za pomocą szklanki wywalić za drzwi i nóg mu nie połamać przy okazji, jakoś mało agresji czuję do żywego. Komary tylko w dupę dają, ale to się człek już tak odruchowo wali w czoło, albo gdzie tam siądzie, to i komar ginie, jak się trafi... Ale to bez nienawiści.
Ale pająki wyjątkiem. Jakbym takiego zobaczył, to gdybym miał odwagę nie uciec - toporem bym takiego zarąbał bez zastanowienia!!! Obojętne, czy to ciężarna matka, czy nie - jak duży i włochaty to działam bezmyślnie, bezwiednie i bezlitośnie: łopata, kilof czy tasak - zarąbać!!!
Wiem, że to głupie, ale to ponad moje siły patrzeć spokojnie, jak mnie pająk namierza. Zwłaszcza taki włochaty.
W takim wypadku nie polecam mieszkania na wsi ;) Codziennie wyprowadzam z domu przynajmniej 4 pająki ;)
Ekonet, moja przybłęda właśnie chrapie na dywaniku pod drzwiami. Więcej zwierząt, niezależnie od ilości nóg przez nie posiadanych, mąż sobie w domu nie życzy :D
Ekonet, moja przybłęda właśnie chrapie na dywaniku pod drzwiami. Więcej zwierząt, niezależnie od ilości nóg przez nie posiadanych, mąż sobie w domu nie życzy :D
To szybciutko polecam węże, nie mieszczą się w definicji. ;)
To szybciutko polecam węże, nie mieszczą się w definicji. ;)
A delfiny, ewentualnie rekiny?
to był zwykły pająk jakich miliony w polsce, jakbyś zobaczył jakiegoś hodowlanego ptasznika to byś sam bez znajomości gatunków go poznał:) gwarantuję:):)
Ptasznik to nie był na pewno... ale zwykły pająk wielkości połowy mojej dłoni? Mąż zasugerował, że to efekt mieszkania niedaleko Instytutu Badań Jądrowych ;)
Przeglądam strony internetowe w poszukiwaniu pająka. Chwilowo najbardziej podobny z proporcji ciała jest topik.
Przy czym ten "nasz" miał bardziej wydłużony odwłok, bardziej kanciaste odnóża (nie siedział płasko na ścianie tylko był "wysoki" /\_/\ ) i, jak wspomniałam wcześniej, miał 6 cm długości.
coach_lodz
11-08-2010, 12:49
Moja małżonka, jak widzi takiego stwora, to zawsze mówi (znaczy sie w trakcie widzenia pająka, to nie mówi ale sie drze), że był wielki, miał grube łapy i złowróżbnie na nią łypał oczami... Czasem okazuje się, że pajączor miał z 10 mm włącznie z "grubymi łapami", a nie tak jak myślałem po opisie był większy od naszego psa (foto w avatarku) :)
Z opisu wygląda na dość pospolitego pająka - albo Kątnik Domowy albo Kątnik Większy. Pod drewnem pod schodami (zewnętrznymi ma się rozumieć) mam ich całe stada. Ten "większy" dorasta nawet do 7-8cm (z odnóżami). Żyją sobie w całej Polsce. Jesienią często je widzę jak próbują przejeść spod drewna do garażu (mają do pokonania jakieś 2 metry... z uwagi na żonę niestety nie mogę im na to pozwolić ;) choć są zupełnie niegroźne. Pierwsza lepsza osa jest 10x bardziej nieprzyjemna w bezpośrednim spotkaniu.
Ja sama sobie nie wierzyłam ale mąż rozwiał wątpliwości. Zmierzył stwora palcami, a ja te palce miarą.
2pompony
11-08-2010, 13:31
(...) choć są zupełnie niegroźne. (...)
TO NIEPRAWDA! Wszystkie pająki są cholernie groźne, zwłaszcza jak się patrzą krwiożerczo na mnie. Brrr...
coach_lodz
11-08-2010, 13:34
ja tam też raczej nie jestem w fanklubie... biere kapcia i po temacie ;)
Też nie pałam do nich miłością. Nim wyprowadziłam się na wieś wrzeszczałam na widok niemal każdego. Arachnofobia w pełnej krasie. Od wczoraj te maluchy 2-centymetrowe nie robią na mnie wrażenia :D Atak paniki pojawia się od 3 cm.
Mamy stwora, to rzeczywiści Kątnik większy (Tegenaria atrica). Wolę nie wiedzieć ile ich jeszcze łazi po okolicy ;)
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/22578/2a.jpeg
coach_lodz
11-08-2010, 13:54
obrzydlistwo...
2pompony
11-08-2010, 13:58
A wiecie o tym, że jeśli się w jakimś pomieszczeniu o skomplikowanych ścianach (skosy, wcięcia, wykusze, podwieszenia, wysokie progi, itp. przeszkody) postawi pająka w jednym miejscu, a gdzieś po przeciwnej stronie pokaże mu się żarcie - to ten pająk pójdzie do niego taką drogą, która po rozłożeniu ścian na płasko okaże się najkrótszą linią?
A wiecie, że wszystkie pająki na świecie są drapieżnikami (choć są i takie nieliczne, które urozmaicają dietę roślinami)?
I dalej mówicie, że ten potwór jest nieszkodliwy, jak na mnie patrzy? I co on wtedy sobie myśli?
...ktora droga jest do ciebie najkrotsza ;)
ja tam też raczej nie jestem w fanklubie... biere kapcia i po temacie ;)
Gorzej jak pająk bedzie większy od kapcia :mrgreen:
ja tam też raczej nie jestem w fanklubie... biere kapcia i po temacie
Gorzej jak pająk bedzie większy od kapcia
Koleżanka z pracy, co na prowincji mieszka, ma specjalna szklankę na pająki. Jak znajdą pająka takiego z tych większych, to przykrywa go szklanką, wsuwa kartkę papieru i pająka czeka ekspedycja na dwór. :)
Jeszcze z pajęczych opowieści. :)
Kiedyś rano patrzę, a tu na ramie mojego roweru pająk sobie utkał pajęczynę. Betonowy blok, ósme piętro może nie środek ale w sumie spore miasto. No nic to mu zafunowałem podróż życia i zawiozłem 11 km do pracy. Pajęczyna i pająk podroż przetrwali, a taki nieduży był coś 2 cm z nogami. Jak po pracy zabierałem rower, to pająka już nie było. :)
Kilka dni temu w ramach urlopu, pojechaliśmy z kumplem na kilka dni do Słowacji. Wzięliśmy rowery górskie, doprawdy nie wiem po co, chyba, żeby spalanie samochodu powiększały, bo nie jeździliśmy ani razu. Mniejsza z tym, rowery leżały sobie grzecznie w bagażniku powodując ogólny chlew (kombi ze złożona tylną kanapą), aż tu nagle pomiędzy ramami piękna mała pajęczyna się uwidoczniła. Gospodarza jednak nie było. :)
Marian K
11-08-2010, 21:09
i pająka czeka ekspedycja na dwór. :)
Ja robię podobnie z tą różnicą że wynoszę na pole.:)
Ja robię podobnie z tą różnicą że wynoszę na pole.
Tak, tak, bo Wy to szlachta co to z dworu na pole chodzi, a my to plebs, co to z pola na dwór musi. :)
Tak mnie to kiedyś dobry znajomy Krakus tłumaczył, jak na piwo do byłej stolicy pojechałem. :)
Tak, tak, bo Wy to szlachta co to z dworu na pole chodzi, a my to plebs, co to z pola na dwór musi. :)
Tak mnie to kiedyś dobry znajomy Krakus tłumaczył, jak na piwo do byłej stolicy pojechałem. :)
Dobrze tłumaczył, oj dobrze :D
...
I dalej mówicie, że ten potwór jest nieszkodliwy, jak na mnie patrzy? I co on wtedy sobie myśli?
pewnie mysli cos o synu marnotrawnym :-D
pewnie mysli cos o synu marnotrawnym :-D
Tak, tak, właśnie - takich się spowija w kokonik i wysysa. ;)
KaleidoStar
11-08-2010, 23:40
Ciekawość to pierszy stopień do piekłą, mówią.. Cóż, do bezsenności na pewno. Żem klikła na tego obrazka z pająkiem. Mimo że teoretycznie wiem jak drań wygląda.
Maaać. Jak siedząc na podlodze znaleźć pozycję, w której sie podłogi nie dotyka? Dobrze, że mnie kot z instynktem łowcy pilnuje, pajunkowi raczej nie przepuści. Bo ja to pewnie umrę na sam widok.
Chociaż fobię mam tylko na osy i szerszenie, pająki przerażają mnie nie aż tak panicznie..
2pompony
12-08-2010, 00:16
Lechu i inni - aluzju paniał. Nu, wot - trza będzie wziąć i spadać, jak takich mają wysysać.
Ja próbuję fotograficznie upolować parkę, która na działce moich staruszków zajęła studnię. Wyglądają na pospolite krzyżaki (czy jak tam one się zwą), tyle, że w tej spokojnej studni upasły się jak szalone. My widujemy je od 7-8 lat (ile żyje standardowy pająk???) i są coraz większe. W weekend zamierzam podpiąć olympusa małżonki na monopod i sięgnąć któregoś z nich. A średnica z odnóżami spokojnie 7cm, drugi odrobinkę mniejszy. No i bydlaki niczego się nie boją :) Te rude cudeńka z wątku często widywałem w poprzedniej pracy (chyba mają jakieś upodobania do laboratoriów fotograficznych), rekordzista jednak był trochę mniejszy od wspomnianego w wątku. To bydlątko to pewnie nawet słychać jak tupie po ścianie :mrgreen:
zamierzam podpiąć olympusa małżonki na monopod i sięgnąć któregoś z nich
Nie zapomnij o pętli na rękę, woda w studni może być bardzo zimna. ;)
Ciekawość to pierszy stopień do piekłą, mówią.. Cóż, do bezsenności na pewno. Żem klikła na tego obrazka z pająkiem. Mimo że teoretycznie wiem jak drań wygląda.
Maaać. Jak siedząc na podlodze znaleźć pozycję, w której sie podłogi nie dotyka? Dobrze, że mnie kot z instynktem łowcy pilnuje, pajunkowi raczej nie przepuści. Bo ja to pewnie umrę na sam widok.
Chociaż fobię mam tylko na osy i szerszenie, pająki przerażają mnie nie aż tak panicznie..
Mogłabym się pod tym podpisać ale już nie mam kota. Mimo to jakoś udało mi się zasnąć.
Abre na przyszłość: pisz ostrzeżenia wielkimi literami. ;-)
Imago, obiecuję :) Dla mnie te zdjęcia to swoista terapia. Sprawdzając, co mi po ogrodzie łazi, naoglądałam się już wiele. I zakochałam się w jednym.
UWAGA :D PAJĄK W PASKI oraz kilka innych.
Tygrzyk paskowany (Argiope bruennichi)
http://www.free-nature-photos.org/pl/Pajaki/Tygrzyk_paskowany/
W ogrodzie są ich dziesiątki ale mój ulubieniec ma 4 cm długości czyli jest 2 razy większy, niż pozostałe.
FIlek, tupie i to głośno. Kątniki domowe też tupią. Staram się nie chodzić po ciemnym domu, zawsze włączam światło żeby przypadkiem nie usłyszeć w ciemności tup tup tup ;)
Ten jest bardziej misiowy :mrgreen:
http://www.tarantulas.ru/photo/Theraphosa_blondi_4_foto.jpg
KaleidoStar
12-08-2010, 10:42
Idę se z tego wątku O_o
Ja też nie przepadam za takimi włochaczami ;)
Chciałabym, żeby przywitanie się z takim włochaczem było dla mnie do przejścia ;) Ale to pewnie jeszcze lata upłyną :D
Chciałabym, żeby przywitanie się z takim włochaczem było dla mnie do przejścia ;) Ale to pewnie jeszcze lata upłyną :D
Ale masz już dobre nastawienie, a to podstawa. Odkąd oglądam na forum zdjęcia Darka czy Arachiusza, częściej spoglądam pod nogi i staram się nie wybijać wszystkiego co lata, biega i pełza, ograniczam się tylko do grupy stworzonek kąśliwych :)
Ten jest bardziej misiowy :mrgreen:
http://www.tarantulas.ru/photo/Theraphosa_blondi_4_foto.jpg
pieknosc...
Jak możecie coś takiego nazywać pięknością? :shock: Co za potwór! Kiedyś chciałam zdjąć obraz ze ściany. Moja ręka wylądowała na ogromnym, tłustym pająku. Co gorsza skubaniec zwiał i pojęcia nie mam, czy któregoś razu nie spotkam go w łóżku. Brrr ...
miron19j
12-08-2010, 20:19
JCo gorsza skubaniec zwiał i pojęcia nie mam, czy któregoś razu nie spotkam go w łóżku. Brrr ...
nie wiecie , jak można zamienić się w pająka? :-D
Boryszuk
12-08-2010, 20:24
nie wiecie , jak można zamienić się w pająka? :-D
Zaraz dostaniesz pałą :mrgreen: (nie, nie ode mnie :P)
nie wiecie , jak można zamienić się w pająka? :-D
Gorzej jak zostaniesz wykryty i zarobisz kapciem albo czymś cięższym, wtedy już nie bedzie tak fajnie :mrgreen:
nie wiecie , jak można zamienić się w pająka? :-D
A Ty tak na poważnie byś chciał się zamienić w takiego włochatego potwora? Przemyśl to jeszcze bo czasem się to życzenie spełni ... A wtedy kapeć czeka :mrgreen:
miron19j
12-08-2010, 21:30
A wtedy kapeć czeka :mrgreen:
parafrazując Skrzetuskiego:
"z takiej rączki to i kapeć nie straszny" :-D
Ja się poddaję. Znowu zaplątałam się w pajęczynę na schodach. Przecież nie używałam tych schodów od 3 godzin! Pora zacząć chodzić po domu z "leśną" gałązką do rozgarniania pajęczyn.
Ja się poddaję. Znowu zaplątałam się w pajęczynę na schodach. Przecież nie używałam tych schodów od 3 godzin! Pora zacząć chodzić po domu z "leśną" gałązką do rozgarniania pajęczyn.
A tak na poważnie, to może systematyczne sprzątanie coś da ?
Kiedy one rozplatają te swoje pajęczyny chyba w pół godziny po moim przejściu. Wymiatam wszystkie znalezione pająki (chyba wolę nie wiedzieć, ile jest w domu tych nie znalezionych). Wystarczy, że przez 3 godziny nie zejdę na dół do kuchni a, jak się okazuje, szybko znajduje się taki, który uzna schody za najlepsze miejsce na wielką pajęczynę. Mam cały czas pootwierane okna co daje im możliwość nieskrępowanego naruszania mojej przestrzeni osobistej ;)
Zastanawiałam się nad omieceniem domu z zewnątrz ale mam wrażenie, że to nic nie da. Pod dach i tak nie sięgnę, a futryny okienne zasiedlą pewnie w chwilę po wyproszeniu... Może są jakieś środki zapachowe, które zniechęcą je do mojego domku?
StachersDTR
12-08-2010, 23:35
abre pająkiem o którym piszesz mógł być bagnik. długośc wraz z odnóżami wynosi ok 7 cm, ale czytałem o okazach które miały po 11 cm. największa polska bestyjka:)
Co ciekawe w Polsce jest pajączek o pospolitej nazwie Gryziel tapetnik który jest spokrewniony z ptasznikami. Oczywiście rozmiarami nie dorównuje pająkom z lasów tropikalnych- tak wspominam jako ciekawostkę;)
Muchozol!;) Może po opryskaniu domu w koło miałabyś spokój na jakiś czas? W każdym razie w przypadku namiotu sprawdza się idealnie! Tylko uważać trzeba, żeby się nie nawdychać.
pmsphotography
12-08-2010, 23:46
Pomyśl też o tym, żeby okna, które najczęściej otwierasz zaopatrzyć w siatki zabezpieczające. Przewiew jest, a żaden owad nie wejdzie :-)
Czekajcie, bo się pogubiłem, ale ile ofiar śmiertelnych tej inwazji pajęczych bestii było? Na TVN 24 nic o tym nie mówią :-)
Bo nikt nie mówi o tych, którzy zmarli na zawał z przerażenia ;-)
Ten jest bardziej misiowy :mrgreen:
http://www.tarantulas.ru/photo/Theraphosa_blondi_4_foto.jpg
Phiii takie maleństwo :)
ten http://www.joemonster.org/filmy/22879/Najwiekszy_pajak_swiata_i_calkiem_spory_facet to dopiero monster jest
Myślę, że moskitiera to dobry pomysł. :)
Phiii takie maleństwo :)
ten http://www.joemonster.org/filmy/22879/Najwiekszy_pajak_swiata_i_calkiem_spory_facet to dopiero monster jest
Blondi już ktoś pokazywał w tym wątku. Naprawdę nie ma czym się podniecać -- dość popularny gatunek hodowlany... sam miałem kilka sztuk.
2pompony
13-08-2010, 22:12
Myślę, że moskitiera to dobry pomysł. :)
Nie moskitiera, tylko siekiera!
Nie moskitiera, tylko siekiera!
Jesteś bardziej krwiożerczy od tych pająków.
2pompony
13-08-2010, 22:38
Acha!!! Czyli sam przyznajesz, że pająki są krwiożercze!
Jestem wzorem wszelakich cnót, niebiańskiego spokoju i braku agresji, można mnie do rany przykładać. Niestety wszystko to pęka, jak widzę potwora, który na mnie czyha. Nic na to nei poradzę. Pocieszanie mnie, że pająki są krwiożercze wcale nie wpływa kojąco na mój system.
Acha!!! Czyli sam przyznajesz, że pająki są krwiożercze!
Jestem wzorem wszelakich cnót, niebiańskiego spokoju i braku agresji, można mnie do rany przykładać. Niestety wszystko to pęka, jak widzę potwora, który na mnie czyha. Nic na to nei poradzę. Pocieszanie mnie, że pająki są krwiożercze wcale nie wpływa kojąco na mój system.
Tak są krwiożercze zjadają duże obrzydliwe muchy i za retoryką Ekoneta = kto nie lubi pająków lubi muchy, przecież brudasem nie jesteś ! Więc zacznij lubić pająki.
2pompony
13-08-2010, 22:54
Takie powiedzonka mają - jak zwykle - wiele racji, mądrości życiowej, a także olbrzymią dozę erudycyjnej wręcz logiki i finezyjnej błyskotliwości.
Ja na przykład wymyśliłem takie: kto nie lubi sępów, ten lubi padlinę. Też bardzo mądre i jakie trafne, nieprawdaż? :)
Takie powiedzonka mają - jak zwykle - wiele racji, mądrości życiowej, a także olbrzymią dozę erudycyjnej wręcz logiki i finezyjnej błyskotliwości.
Ja na przykład wymyśliłem takie: kto nie lubi sępów, ten lubi padlinę. Też bardzo mądre i jakie trafne, nieprawdaż? :)
prawdaż :-)
Niestety wszystko to pęka, jak widzę potwora, który na mnie czyha. Nic na to nei poradzę. Pocieszanie mnie, że pająki są krwiożercze wcale nie wpływa kojąco na mój system.
Skąd ja to znam :mrgreen: Od dziecka byłam uczona, aby nie zabijać pająków, robaków, owadów itp.. Często wynoszę np. robaki z domu do ogrodu ale gdy widzę jakiegoś pająka i jestem sama w domu to w akcie desperacji zabijam potwora z obawy o to, że zaszyje się gdzieś i za jakiś czas pojawi się pięć razy większy. Gdy jest ktoś w domu to wołam go, aby pająka zabrał z dala ode mnie. Kiedyś wyrywając chwasty w ogrodzie natknęłam się na jaja pająka i wykluwające się z nich maleństwa. Żal mi było zabijać dopiero co wyklute stworzenia lecz pomyślałam sobie, że takie maleństwo będzie kiedyś duże i tłuste i jest możliwość, że znajdzie się w moim domu. Już nie miałam żadnych skrupułów w likwidacji potworów ...
2pompony
14-08-2010, 13:36
Właśnie! :) A skoro porzekadła ludowe mamy już za sobą, to...
...teraz mogę dodać coś, co się Ekonetowi nie spodoba: muchy są bardzo pożyteczne. Tak, też zrobiłem taaaakie oczy, jak się dowiedziałem, że bez much dzikie zwierzęta padałyby jak - nomen omen - muchy.
Otóż muchy mają tą cechę, że lubią żywić się martwą tkanką. Przy okazji - to, że składają jajka w padlinie dobrze o nich świadczy, bo mogłyby składać wzorem innych potworów jaja w żywych istotach, ale to dygresja. I otóż ktoś już tą cechę (że jedzą martwe tkanki) muszego usposobienia zauważył! I w najlepszych klinikach cywilizowanego świata hoduje się laboratoryjnie muchy, których jedynym zadaniem jest oczyszczanie ran szarpanych i innych, które trudne są do oczyszczenia przez ludzi!
Okazuje się, że muchy potrafią to zrobić rewelacyjnie - oczyścić (wyjeść krótko mówiąc) martwą tkankę, nie ruszając ani atoma tej żywej! Cuda, nie? Oczywiście w szpitalach są to muchy z laboratorium, czyste jak z żurnala i wręcz aseptyczne, ale jednak muchy.
To samo dzieje się wszędzie indziej, gdzie zdarzają się ranne zwierzęta... Muchy, choć nie aseptyczne, oczyszczają im rany, nie doprowadzając do powstawania zgorzeli i gangren, a w rezultacie ratując tym rannym zwierzakom życie.
I co, nie jesteście zdziwieni? Ja byłem... A to, że roznoszą choroby, to podobno czarny PR, bo np. malarię, czyli najbardziej masową chorobę ludzkości roznoszą komary (moskity), a nie muchy. No ale wszyscy, którzy pamiętają Stasia i Nel wiedzą swoje. :)
Jak się okazuje, świat owadów też bywa ciekawy, pouczający, zabawny, tajemniczy... Wiedzieliście, że popularne szczypawki są czułymi matkami? Wiedzieliście, że turkucie odwiedzają swoich rodziców? Nic od nich nie biorą, ani nic im nie przynoszą - po prostu wpadają do rodziców co jakiś czas, posiedzą i wychodzą. Wiedzieliście, że pewien meksykański żuczek może swój tylny koniec zmienić w działo strzelające ślepymi nabojami? Może detonować własne pierdnięcia i siłą podmuchu zwalać z nóg wroga...
Niesamowite. A co do pająków i much to tych pierwszych nie potrzebuję, gdyż w całym domu przy oknach i drzwiach pozakładane są siatki :D Od początku lata w pokoju nie miałam ani jednej muchy. Był tylko jeden komar :D
Blondi już ktoś pokazywał w tym wątku. Naprawdę nie ma czym się podniecać -- dość popularny gatunek hodowlany... sam miałem kilka sztuk.
Ja ;) wiesz, jak ktoś je hoduje, to dla niego to jest spoko :) Gorzej, jak ktos nie przepada za tymi misiowymi stworzonkami ;) (np. ja :D)
Właśnie! :) A skoro porzekadła ludowe mamy już za sobą, to...
...teraz mogę dodać coś, co się Ekonetowi nie spodoba: muchy są bardzo pożyteczne. Tak, też zrobiłem taaaakie oczy, jak się dowiedziałem, że bez much dzikie zwierzęta padałyby jak - nomen omen - muchy.
Otóż muchy mają tą cechę, że lubią żywić się martwą tkanką. Przy okazji - to, że składają jajka w padlinie dobrze o nich świadczy, bo mogłyby składać wzorem innych potworów jaja w żywych istotach, ale to dygresja. I otóż ktoś już tą cechę (że jedzą martwe tkanki) muszego usposobienia zauważył! I w najlepszych klinikach cywilizowanego świata hoduje się laboratoryjnie muchy, których jedynym zadaniem jest oczyszczanie ran szarpanych i innych, które trudne są do oczyszczenia przez ludzi!
Okazuje się, że muchy potrafią to zrobić rewelacyjnie - oczyścić (wyjeść krótko mówiąc) martwą tkankę, nie ruszając ani atoma tej żywej! Cuda, nie? Oczywiście w szpitalach są to muchy z laboratorium, czyste jak z żurnala i wręcz aseptyczne, ale jednak muchy.
To samo dzieje się wszędzie indziej, gdzie zdarzają się ranne zwierzęta... Muchy, choć nie aseptyczne, oczyszczają im rany, nie doprowadzając do powstawania zgorzeli i gangren, a w rezultacie ratując tym rannym zwierzakom życie.
I co, nie jesteście zdziwieni? Ja byłem... A to, że roznoszą choroby, to podobno czarny PR, bo np. malarię, czyli najbardziej masową chorobę ludzkości roznoszą komary (moskity), a nie muchy. No ale wszyscy, którzy pamiętają Stasia i Nel wiedzą swoje. :)
Jak się okazuje, świat owadów też bywa ciekawy, pouczający, zabawny, tajemniczy... Wiedzieliście, że popularne szczypawki są czułymi matkami? Wiedzieliście, że turkucie odwiedzają swoich rodziców? Nic od nich nie biorą, ani nic im nie przynoszą - po prostu wpadają do rodziców co jakiś czas, posiedzą i wychodzą. Wiedzieliście, że pewien meksykański żuczek może swój tylny koniec zmienić w działo strzelające ślepymi nabojami? Może detonować własne pierdnięcia i siłą podmuchu zwalać z nóg wroga...
Drogi Bą(om)blu, wykazałeś dużą determinację w walce z czarnym PR much, czy wykrzesasz odrobinę determinacji by powalczyć z czarnym PR pająków. Spróbuj ( może to pozwoli Ci polubić te przyjemne stworzenia ) wszak umysł masz otwarty !:-)
2pompony
14-08-2010, 17:41
Swojego otwartego umysłu się nie boję. Boję się, co mój otwarty umysł wymyśli szybciej niż się spodziewam, jak zobaczy otwarte oczy pająka, który się na mnie czai. :)
KaleidoStar
02-09-2010, 23:19
http://demotywatory.pl/2056142/Nie-wazne-jak coś na temat się dziś pojawiło na demotach :D
Ja też pająki czasem zabijam... ale nigdy nie zrozumiem jak może to komuś sprawiać przyjemność czy też jak ten ktoś może czuć się bezpiecznie, bo zabił bezbronne, malutkie zwierzątko - karma wraca zawsze.
Ostatnio poszedłem sobie na spacerek na łąki za miastem (Lubin, dolnośląskie) - do jeziora jakieś 80km, praktycznie brak zbiorników wodnych w pobliżu..
Siadam sobie przy większej kałuży, która corocznie po śniegach zalega do połowy lata i po 40 minutach patrzę, a obok mnie opala się taki maluszek:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/09/DSC_954301-1.jpg
źródło (http://i22.photobucket.com/albums/b313/Mavierk/DSC_9543-01.jpg)
Nie miałem zielonego pojęcia skąd on tam się pojawił, na wodzie..
Gdy wstawałem, skubany w ułamku sekundy zanurkował i skrył się za jakimiś śmieciami...
eh... chciałbym codziennie mieć styczność z takimi (chyba dość) rzadkimi gatunkami.
KaleidoStar
03-09-2010, 00:08
Ej, nie robi sie tak! Domagam się usunięcia foty i wstawienia tylko linka...
Ej, nie robi sie tak! Domagam się usunięcia foty i wstawienia tylko linka...
Podpisuję się pod tym
To chyba topik.
Ja chciałam się pochwalić bo dumna jestem z siebie 8-)
Przestałam krzyczeć na widok pająka, prawie nie boję się go dotknąć (ale jak sam na mnie wejdzie to nadal mną wstrząsa ;) ) i ostatnio wyniosłam na dwór zwłoki (sam padł pod schodami) 5 cm długości kątnika, tym razem nie chwytając przez serwetkę.
Kątnik większy został wybrany europejskim pająkiem roku 2008. Gratuluję Abre, nie byle kto Cię odwiedza :)
Pająki lubię, ale takie coś, to przesada:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/09/skolopendra_sp_java_1-1.jpg
źródło (http://www.terrarium.com.pl/foty/wije/skolopendra_sp_java_1.jpg)
BTW: maluszek?!moja dłoń jest większa, więc takie 7 to niewiele, po za tym akurat ten jest taaaki słodziaśny :)
abre, to nie topik, tylko Bagnik przybrzeżny (najprawdopodobniej, bo jesłi to Bagnik nadwodny, to już w ogóle orgazm).
A co do 5cm kątnika... obawiam się, że wyrzuciłaś tylko wylinkę (z której wyszedł troszkę większy bysiorek :P)
A tak w ogóle to jak można zabijać takie kątniki właśnie... przecież takie duże mają już od 5 do 10 lat nawet, zabijanie ich powinno być przestępstwem, a znęcanie się karane goleniem głowy :P
Mavierk, ja Cię błagam, Ty mnie nie strasz tą wylinką bo takie rozmiary to dla mnie jest jeszcze zdecydowanie za dużo :D
Jak dla mnie może być bagnik ;) I tak rozpoznaję na 100% tylko tygrzyki.
KaleidoStar
03-09-2010, 23:50
Bagnik? To prawie jak Bognik O_o
sokrates
04-09-2010, 09:33
Do mnie regularnie na podwórko przychodzi modliszka, nie wiem skąd jest, czy w naszym środowisko występuje naturalnie czy komuś zwiała, ale odstawiam ją na pobliską łąkę gdzie ma pod dostatkiem koników polnych itp. do jedzenia. Ale po 2 -3 tygodniach skubana wraca, zawsze w to samo miejsce (kostka pod oknem kuchennym) :-)
chyba powinieneś ją złapać, bo padnie bidulka w zimie :)
(edit)Chociaż chyba nie..
sokrates
05-09-2010, 09:09
miałem nawet taką myśl, ale jak poczytałem ile zachodu z karmieniem bestii to ja wole swoje krewetki i węże w akwarium. Skąd ja w zimie wezmę dla modliszki, koniki polne, karakony itp. robactwo? :-)
Skąd ja w zimie wezmę dla modliszki, koniki polne, karakony itp. robactwo? :-)
Ze sklepu zoologicznego? ;)
KaleidoStar
05-09-2010, 12:02
..pytanie-skąd ona weźmie na polu?
sokrates
05-09-2010, 13:17
no a osobniki w naturze to skąd biorą? manna z nieba?
Druga sprawa to moja żona ledwo znosi moje "szkaradzieństwa" w akwarium typu duże krewetki, ślimaki, węże, piskory itp - a ma świadomość że moje pupile nawet jak wyskoczą z akwa to długo nie pociągną bez wody. Taka modliszka była by nie do przełknięcia, a jeszcze świadomość że jak ucieknie to będzie żyć gdzieś "nie wiadomo gdzie w domu" - paraliż u żony murowany ;-)
KaleidoStar
05-09-2010, 15:58
Oj ułatwiłbyś jej trochę życie ;) A co do żony.. czsami to może być pożyteczne :D
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.