Zobacz pełną wersję : Małe kotki, karmienie
dareknik
10-08-2010, 17:00
Witam serdecznie
Córka dostała małą kotkę 2 miesiące, bardzo fajna, zabawna. Panie i Panowie jak często jedzą koty i o jakiej porze, ile? Mój jest niesamowitym żarłokiem albo go nie dokarmiam.
Pozdrawiam
Darek
Małe to jedza ile wlezie,a o jakiej porze to najmniej istotne.Ja jakies 2 miesiace temu przygarnałem kotke,zjada wszystko co dam.Staram sie aby zawsze miała cos w miskach.
idzcie z kociakiem do weterynarza. wszystkiego sie dowiecie i zbadacie/zaszczepicie przy okazji :)
i nie przekarmiajcie bo będą otyłe
Zależy od kota - nawet w tak młodym wieku mają już zróżnicowane gusta i apetyty. Ogólnie to dla maluchów 3-4 posiłki na dobę. Ważne,aby nie były zimne - nie prosto z lodówki. Miałem kilka bardzo młody kotów i zazwyczaj mają duży apetyt, ale tak po 3 miesiącu zaczynają już wybrzydzać i przebierać w jedzeniu. ogólnie łatwo kota zepsuć pod tym względem :)
Myślę, że tu ci najlepiej doradzą -> http://miau.pl/
andrzej_suse10
10-08-2010, 20:11
A gdzie zdjęcia? :D
dareknik
11-08-2010, 08:20
Dzięki za odpowiedzi i proszę o jeszcze informacji o życiu kotów. Dziś rano moja mnie zadziwiła mocno. Zaczęła mocno miauczeć, myślałem że głodna ale patrzę micha pełna, woda też jest. Ona wchodzi mi w gazety i zaczyna drapać w nich, od razu z nią na dwór bo skapowałem że coś chce. Nie dziwię się że miauczała, żona wyniosła jej kuwetę wczoraj wieczorem i zapomniała przynieść i biedne maleństwo nie miało się gdzie załatwić. Za tą akcję ma u mnie wielkiego plusa, zawsze mogła narobić w domu. Jest bardzo pocieszna, lubi się bawić z różnymi rzeczami. Aaaa jeszcze pytanko, kot źle znosi jazdę samochodem, co zrobić żeby nie miauczał mocno w czasie jazdy?
Aaaa jeszcze pytanko, kot źle znosi jazdę samochodem, co zrobić żeby nie miauczał mocno w czasie jazdy?
Miałem ten sam problem. Niestety musiał miauczeć tak długo aż się przyzwyczaił. Oczywiście transport w koszyczku.
I jeszcze jedna rzecz. Pamiętać należy, że koty nie piją MLEKA! Wbrew temu co się serwuje w obiegowych opiniach. Jeśli kot będzie mieć zatwardzenie, to można mu podać mleko. Na pewno się odblokuje. ;-)
I jeszcze jedna rzecz. Pamiętać należy, że koty nie piją MLEKA! Wbrew temu co się serwuje w obiegowych opiniach. Jeśli kot będzie mieć zatwardzenie, to można mu podać mleko. Na pewno się odblokuje. ;-)
To nie tak - sprawa indywidualnych upodobań, jak u ludzi. Moje koty raz piją mleko, raz nie. Jedne wybierają mleko, inne wodę.
dareknik
11-08-2010, 11:27
Mój też pije mleko ale mało, myślałem że to dlatego że odchudzone 0,5% tłuszczu (pomyślał kocisko że pan chce starego misia na sztuczny miód nabrać). Poza tym dużo pije wody.
2pompony
11-08-2010, 12:01
Koty - jak każde stworzenie o wyższych czynnościach psychicznych - są odróżnialnymi indywidualnościami. Mówiąc prosto, każdy może być inny: jeden spokojny jak muflon, drugi raptus i wariat, trzeci umiarkowany... Rzecz jasna mają wiele swoich zwyczajów, a zachowania chłopców i dziewczynek w wielu sprawach się różnią - na ten temat można opasłe książki pisać (i się pisze).
Na przykład nie dziwi mnie, że kocię szukało kuwety... Koty z natury są bardzo czyste i jeśli się nie popełnia jakichś rażących błędów wychowawczych, z załatwianiem się nie ma specjalnych problemów.
Wracając - jeden będzie lubić jazdę samochodem (miałem takie), a inny zachrypnie, a nie przystanie się wydzierać... Miałem kotkę, która przez całą jazdę prezentowała obrażenie na cały świat i bardzo brzydko się patrzyła, ale wypuszczona na trawkę zapominała o wszystkim po kilku chwilach. Zależy jaki model się trafi. :)
I jeszcze słówko w sprawie żywienia: koty muszą, podkreślam to, muszą jeść mięso. Psy na przykład na diecie wegetariańskiej potrafią kwitnąć, są takie wypadki; niestety koty bez diety z mięsem umierają. Z mięsa czerpią coś, co jest im potrzebne i czego niczym innym nie uda się zastąpić. Najlepiej, jak spytasz weterynarza, wiele się dowiesz.
Z moich doświadczeń wiem, że małym kotkom najbardziej smakują parówki prosto z talerza, bezmyślnie pozostawione na stole.
I to nie tak, że zjedzą wszystko ale każda z osobna zostanie obgryziona z 2 stron!!!
Problem tym większy, że miałem 6 maluchów na wychowaniu, więc atak był zmasowany ;)
Małe jedzą wszystko i raczej nic im nie szkodzi - no chyba że ich matka, ta miała problem z surową rybą (5-miesięczna sraczka panoramiczna na podłodze w kuchni, o długości ok. 3 metrów)
Za późno podejrzenia padły na ryby niestety...
Mleko piły z cyca. Potem z miski, w której żółw odbywał mleczne kąpiele.
Najchętniej wtedy, kiedy Tuptuś się właśnie oddawał tej radości (zaraz po wykonaniu pedikiur za pomącą wiatraka wentylatora) ;)
miała problem z surową rybą
Misiu drogi - karmienie zwierząt surowymi rybami to prosty sposób na zarobaczenie... Przynajmniej tak zawsze mówi mój weterynarz.
Misiu drogi - karmienie zwierząt surowymi rybami to prosty sposób na zarobaczenie... Przynajmniej tak zawsze mówi mój weterynarz.
Głupi byłem i młody... to było jakieś 14 lat temu ;)
A ja tam uwielbiam surowe ryby a też ze mnie w sumie zwierz ;)
(oczywiście w otoczce ryżowej w japońskiej knajpie)
Nie że nie piją mleka tylko nie powinny go pić. Niestety mój staruszek nigdy nie chciał się przestawić z picia mleka na picie wody. Nawet w największe upały miska z wodą była zawsze pełna, nie to co ta z mlekiem.
Prześmiewczo - studium kociego zachowania - gwarantuję że w przyszłości spotkasz się raczej na pewno z pokazanymi tam zachowaniami siersiucha... :D
http://www.simonscat.com/films.html
Nie powinien pic mleka,jesc surowego miesa/ryb,mam sie smiac czy co?
Odkad pamietam a wychowałem sie na wsi to babka zawsze dawała kotu mleko.Jak wracalismy z ojcem z ryb to zawsze kot załapał sie na małe co nieco.Mojemu kotu prócz suchej,mokrej karmy i mleka sklepowego daje wszystko co on zje.
-jajko
-ryba
-kiełbasa
-ser (uwielbia)
-surowa piers z kury
-mleko od krowy
-ćmy i pajaki (sam łapie)
Faktycznie, kot wypije mleko, i to ze smakiem, ale mleko zawiera laktozę a to nie jest dla kota przyswajalna. Jeśli już, to są specjalnie mleka bezlaktozowe.
Edit:
Z www: "koty nie mają odpowiednich enzymów, które rozkładają cukier w mleku, czyli laktozę. Przy braku tych enzymów, laktoza pozostaje niestrawiona, fermentuje w jelitach powodując biegunkę."
2pompony
11-08-2010, 17:03
Moja kotka, która żyła prawie 20 lat - życzę każdemu kotu tyle i więcej - jadła między innymi bób, kremówki, bitą śmietanę, uwielbiała moją zupę pomidorową, chętnie jadła frytki i parę innych dziwnych rzeczy - ale to nie znaczy, że karmiłem ją wyłącznie bobem i kremówkami. To, że jadła takie rzeczy było świadectwem jej niepohamowanego łakomstwa i naszego słabego charakteru - ale to były tylko urozmaicające dodatki.
To że koty piją mleko dawane przez babcię oraz surowe ryby dawane przez tatę nie świadczy o tym, że to jest dobre karmienie. Na samym mleku, surowych rybach, kremówkach czy frytkach kot daleko nie zajedzie.
Marian K
11-08-2010, 17:12
To przez ten wątek i przez to że chciało mi się go czytać,zmaterializował mi się dzisiaj rano, na tarasie mały kotek co okazał się kotką.
Muśi młódka bo 1/3 dorosłego kota,milusia jak to małe kotki,jednak daje już sobie radę z suką.
Je kocią karmę junior i popija wodą.
dareknik
11-08-2010, 18:58
Napiszę Wam mój pierwszy dzień z nowym kotem. Rano go przyniosłem córce i pojechałem na plener ślubny. Wróciłem po paru godzinach (był bardzo gorący dzień) i machnąłem mocno spoconą i śmierdzącą koszulę na podłogę i położyłem się na łóżku żeby odpocząć. Przyszła żona, córka i kot do pokoju i zaczęli mi opowiadać jaki to kot jest fajny jak się super bawi i stało się coś niesamowitego. Kot podszedł do mojej koszulki, zaczął się nią bawić na początku, później powąchał ją i się na nią odlał. Za chwilę zaczął grzebać łapkami jakby chciał ja zasypać. Na początku mnie zatkało (moja koszula), ale później pomyślałem że to lepiej niż na dywan.
Cóż. Kot dobitnie pokazał ci, że w jego domu nie rzuca się śmierdzących koszul na podłogę - ich miejsce jest w koszu na rzeczy do prania ;-). Tak, bo jednej ważnej prawdy ci tu jeszcze napisano. To nie ty jesteś panem kota tylko odwrotnie ;-). Kot łaskawie pozwala ci u siebie mieszkać, bo zapewniasz mu wygody, które lubi i nie musi się martwić o zdobywanie jedzenia - podstawiasz mu je pod sam nosek ;).
Marian szczęścia z nową lokatorką i zarazem "panią domu" życzę :D
Zgodnie z dowcipem: „Pies myśli: Człowiek karmi mnie, kupuje mi zabawki, wyprowadza mnie na spacer… chyba jest bogiem. Kot myśli: Człowiek karmi mnie, kupuje mi zabawki, sprząta w mojej kuwecie… chyba jestem bogiem”.
Zgodnie z dowcipem: „Pies myśli: Człowiek karmi mnie, kupuje mi zabawki, wyprowadza mnie na spacer… chyba jest bogiem. Kot myśli: Człowiek karmi mnie, kupuje mi zabawki, sprząta w mojej kuwecie… chyba jestem bogiem”.
Dobre ;)
KaleidoStar
11-08-2010, 23:31
Na początku, zanim nie wyczujesz co kot lubi i może dostawać, zdaj się na zwykłą suchą karmę. Royal Canina na ten przykład, dla kociąt. Na opakowaniu podane są informacje dotyczące ilości/częstotliwości karmienia.
Co do wożenia kociaka samochodem-możliwe, że się nie przyzwyczai, należy wtedy ograniczyć mu ten stres do minimum. No i przewóz-tylko w kontenerze. Najbezpieczniejsze dla Ciebie i kota. Kot, nawet taki, którego super znamy, może zachować się nieprzewidywalnie, jeśli się np. wystraszy. A to łatwa droga do wypadku. A gdyby (tfu tfu odpukać) zdarzył się wypadek, kot w transporterze ma większe szanse. I przede wszystkim nie ucieknie gdzieś w obcym miejscu z rozbitego auta.
Tak jak Imadeł polecam miau.pl. Można się naprawdę dużo dowiedzieć.
Ew z karm polecam też Hill's Science Plan - mają sensowny skład, mój pasożyt za nimi przepada. Szerokim łukiem omijać wszelkie kitkety.
Szerokim łukiem omijać wszelkie kitkety.
Bo?
Sendilkelm
12-08-2010, 09:25
Przynajmniej tak zawsze mówi mój weterynarz.
Twój weterynarz? ;p
Twój weterynarz? ;p
Wszyscy jesteśmy kotami, nie wiedziałeś o tym? ;)
Bo?
Spójrz na etykietę takiego kietkata czy wiskasa - zawartość mięsa i nieprzetworzonych składników jest o wiele niższa niż w innych niesupermarketowych produktach. Karmy takie zawierają masę wypełniaczy i innej chemii która potrafi na pewno uzależnić a wg niektórych zaszkodzi kotu. Opisane są przypadki tak silnego uzależnienia, że kot zdychał w przypadku odstawienia jego 'ulubionej' karmy.
Poza tym widziałem u znajomych ile takiego wiskasa trzeba kotu dawać. Ja karmię mojego wcześniej wspomnianym royalem czy hillsem i sypię tego znaaaacznie mniej przy kocie podobnej wielkości. Na dłuższą metę jest to opłacalne choć sama karma jest droższa.
Marcin_krk
12-08-2010, 10:08
Wracajac to tematu weterynarza, pojsc i tak trzeba. Jezeli planujecie wypuszczac kota na zewnatrz to sa jakies obowiazkowe szczepienia. Warto tez pomyslec o sterylizacji, bedzie spokoj w marcu :)
Wracajac to tematu weterynarza, pojsc i tak trzeba. Jezeli planujecie wypuszczac kota na zewnatrz to sa jakies obowiazkowe szczepienia. Warto tez pomyslec o sterylizacji, bedzie spokoj w marcu :)
Nie ma obowiązkowych szczepień dla kotów. Za to jest kilka szczepień przeciwko groźnym kocim chorobom. A sterylizacja to podstawa spokoju kota i jego personelu domowego. ;)
dareknik
12-08-2010, 10:16
Coś w tym chyba jest, bo znajoma opowiadała mi że jej kot jadł tylko suchą karmę (nie pamiętam jakiej firmy) i nie chciał później jeść niczego innego.
Co do jazdy samochodem z kotem jechałem drugi raz, już o 50% mniej miauczy ale za to chodzi po całym samochodzie i zagląda we wszystkie dziury. Przegiął jak wszedł podczas jazdy na deskę rozdzielczą i nic nie było widać. Miłe było jak podczas jazdy wszedł mi na kark i położył się wokół szyi jak bym miał kołnierz z lisa. Zabawne stworzonko, ciągle gania za motylami, muchami itp.
Co do jazdy samochodem z kotem jechałem drugi raz, już o 50% mniej miauczy ale za to chodzi po całym samochodzie i zagląda we wszystkie dziury. Przegiął jak wszedł podczas jazdy na deskę rozdzielczą i nic nie było widać. Miłe było jak podczas jazdy wszedł mi na kark i położył się wokół szyi jak bym miał kołnierz z lisa.
Będzie znacznie mniej miło, gdy dostanie głupawki i wejdzie Ci w okolice pedałów (i nie mam tu na myśli gejowskiego baru ;)). Miałem wiele kotów i mam ich sporo, zdarzało mi się wozić autem koty bez klatki i każdy kot wymyślał coś innego. Jeden załatwiał sprawę krótko - właził pod fotel pasażera i tam zapuszczał pazury aż do blachy. ;)
Aaa - pamiętajcie - kota przypazurzonego do podłoża odrywa się poprzez ciągnięcie w kierunku głowy, a nie odwrotnie. O ile namowy nie poskutkują. ;)
Czekamy na foto-relację :>
KaleidoStar
12-08-2010, 10:40
chodzi po całym samochodzie i zagląda we wszystkie dziury. Przegiął jak wszedł podczas jazdy na deskę rozdzielczą i nic nie było widać. Miłe było jak podczas jazdy wszedł mi na kark i położył się wokół szyi jak bym miał kołnierz z lisa. Zabawne stworzonko, ciągle gania za motylami, muchami itp.
Właśnie dlatego KONIECZNIE kup transporter.
Whiskas i Kitekat, a także Chappi i PedigreePal nie są dobrymi karmami. Niszczą żołądek bardzo. Skracają życie.Od wielu wetów wiem, że to, co odkrywali w czasie seksci zwierzakow karmionych tanim żarciem to..yh. Masakra byla.
Zresztą.. tanie to ono nie jest. Purina, RC... niby droższe za kilogram, ale są bardziej treściwe i kot zjada mniej. No i nie mają barwników sztucznych (radzę unikać karm z kawałeczkami zielonymi, żółtymi czy czerwonymi. Bo nie, czerwone to nie jest z marchewką, a zielone z groszkiem. Chociaż zadziwiające jest, jak wiele osób tak myśli. To nic, tylko jak urozmaicenie..dla właściciela. A dla zwierzęcia dodatkowa chemia.
Marian K
12-08-2010, 21:45
Nie ma obowiązkowych szczepień dla kotów. Za to jest kilka szczepień przeciwko groźnym kocim chorobom. A sterylizacja to podstawa spokoju kota i jego personelu domowego. ;)
Przepraszam,czy sterylizacja kotki jest możliwa bez personelu domowego?!
Przepraszam,czy sterylizacja kotki jest możliwa bez personelu domowego?!
W pakiecie taniej. ;)
Marian K
12-08-2010, 22:40
W pakiecie taniej. ;)
Obśmiałem się,dzięki! ale poważnie,mam młodą kotkę,dla jasności jest to samica kota:) ,sterylizować?
Obśmiałem się,dzięki! ale poważnie,mam młodą kotkę,dla jasności jest to samica kota:) ,sterylizować?
No pewnie, że rżnąć. Gdy skończy mniej więcej rok.
dareknik
12-08-2010, 23:35
Dzięki wszystkim za informacje, jest ich dużo, muszę to wszystko jeszcze raz przeczytać i sobie zakodować. Nie wiem czy mój twardy dysk przenośny to ogarnie.
Dzisiaj kotka też mnie zaskoczyła wieczorem. Wleciał do domu zielony duży konik polny (miał 6-7 cm na oko). Żona mówi mi że go z córką potraktowali ścierą i biedny spadł na podłogę. Za stolika wyskoczyła kotka, dopadła go pazurkami, trochę się z nim poszamotała i podobno wylądował w jej zębach. Chciały jej odebrać ofiarę, ale uciekła. jak ją znalazły to kończyła konsumpcje.
Marian K
13-08-2010, 07:22
No pewnie, że rżnąć. Gdy skończy mniej więcej rok.
Przeczuwając pismo nosem,moja kotka dała dyla.Mam jednak nadzieję że to tylko młodzieńcza wycieczka.
dareknik
13-08-2010, 07:43
Moją codziennie wypuszczam rano o 6:30 na godzinny spacer coby się odświeżyła, wyszumiała. Później się pobawi z córką, maskotami i długo śpi w ciągu dnia.
A ja mam pytanie przy okazji, ile musi mieć mały kot, żeby go można było odstawić od matki i oddać w nowe ręce? Wiem, że musi już samodzielnie jeść - ale długo jeszcze potem trzeba czekać?
Przeczuwając pismo nosem,moja kotka dała dyla.Mam jednak nadzieję że to tylko młodzieńcza wycieczka.
Kilka lat temu jeden z moich kotów (też dziewucha) podczas leczenia po jednym z zastrzyków (sam wykonuję) dosłownie zniknął, przy czym nie było możliwości, aby wyszedł z domu. Mumia nie została odnaleziona do tej pory. ;)
Co Ty jej wstrzyknąłeś? :>
grunia99
13-08-2010, 10:08
No pewnie, że rżnąć. Gdy skończy mniej więcej rok.
Z kotką warto znaleźć weterynarza, który zamiast rżnąć zrobi co trzeba metodą laparoskopową - różnica w cenie zabiegu na poziomie paczki taniej karmy, a rana znacznie mniejsza. W przypadku "rżnięcia" czas gojenia jest znacznie dłuższy i czasami mogą pojawić się komplikacje gdy kotka rozliże ranę. Jedną z kotek przekształciliśmy laparoskopowo i praktycznie nawet nie zauważyła.
Jeżeli chodzi o wiek kotki, to jak mówił "nasz" weterynarz - przed pierwszą rują.
W przypadku kota w wersji męskiej im wcześniej tym lepiej - przed pierwszym znaczeniem terenu. Jeżeli zacznie już znaczyć, to w głowie zostaje mu myśl o konieczności znaczenia i nawet jak nie ma czym to obsikuje teren (w tym dom, meble itp.). W klinice weterynaryjnej we Wrocławiu mówili nam, żeby odczekać do 4-5 miesiąca.
Bez sterylizacji domownicy i sąsiedzi nie zaznają spokoju (no, może poza spokojem wiecznym - tu nie mam pewności).
dareknik
13-08-2010, 11:53
A ja mam pytanie przy okazji, ile musi mieć mały kot, żeby go można było odstawić od matki i oddać w nowe ręce? Wiem, że musi już samodzielnie jeść - ale długo jeszcze potem trzeba czekać?
Mój ma dwa miesiące, Pani od której go mamy sugerowała już dwa tygodnie wcześniej odbiór.
dareknik
13-08-2010, 12:00
Kilka lat temu jeden z moich kotów (też dziewucha) podczas leczenia po jednym z zastrzyków (sam wykonuję) dosłownie zniknął, przy czym nie było możliwości, aby wyszedł z domu. Mumia nie została odnaleziona do tej pory. ;)
Może się w kibelku utopiła.
Mam kota od prawie roku, podrzutek :), ma swoją ksiażeczkę zdrowia, regularnie odwiedzam z nim weterynarza, w kwestii żywienia powiedział, jak chce się pan pozbyć pupila, to proszę karmić go kiełbaskami, parówkami, szyneczkami itd. Jeżeli życzy pan kotkowi dobrze, sugeruje oprzeć dietę na gotowych produktach, przeznaczonych wyłącznie dla nich. Ważne, dwa razy w roku odrobaczać. Co do rozrywek, bardzo lubi kartony, szczególnie ożywia się wieczorem.
Dodam, że kot już stracił swoje "skarby", pierwsza noc po zabiegu była trudna, spał w pojemniku, po kilku dniach szukał, tego czego nie zgubił, wydawał się być zdziwionym.:)
dareknik
13-08-2010, 15:53
Jak radzicie sobie z kocimi pazurkami np.: na meblach, kanapach? Czy można coś zrobić żeby kot nie niszczył pazurkami, np.: wizyta u kosmetyczki, szlifierką przejechać po pazurkach?
2pompony
13-08-2010, 16:23
Kupić drapawkę! :) Skrobanie pazurami po czymś, w co można je wbić (meble, miękka skórzana sofa, obicie drzwi, pień drzewa w naturze lub coś takiego) jest przyrodzonym zachowaniem kota i nie można go tego oduczyć, chyba, że urżniesz mu głowę. Po prostu uważają, że to jest w pełni normalne i nienormalny jest ktos, kto by im tego zabranial!
Są za to do kupienia różnorakie drapawki: a to do powieszenia na ścianie, wolnostojące (jakieś pieńki, słupki obite twardym sznurem, czy takie rzeczy), które świetnie się sprawdzają. Moje koty miały na to dwa miejsca: fachową drapawkę i pudło kartonowe, które w tydzień roznosiły na strzępy, a ja przynosiłem im drugie. W zamian miałem nie ruszone drzwi i meble - taki układ: coś za coś. :)
Należy też wiedzieć, że pazury kota są ukrwione i kot ma w nich czucie - obcinanie pazurów jest możliwe, ale po pierwsze przez fachowca, po drugie, bardzo ostrożnie - bo jak pojedziesz za daleko, to tak, jakbyś dziecku ucinał palce. Radzę bardzo uważnie dopytać weterynarza.
Mojemu kotu drapak nie pomógł. Uwielbia wbijać swoje pazury tylko w kanapę ... Jak ma za długie to sama mu obcinam cążkami.
grunia99
13-08-2010, 18:50
W przypadku kotów, które cały czas przebywają w domu - regularne cążkowanie specjalnymi do tego celu przeznaczonymi cążkami (ale trzeba zacząć od małego, żeby się kot przyzwyczaił). W przypadku kotów wychodzących na dwór nie wyobrażam sobie aby kota pozbawić jedynego sposobu obrony. Trzeba się przyzwyczaić. U mnie drapaki wszelakiego rodzaju, polewane kocimiętką i bez polewania są przez koty ole... . Najfajniejsze są tapety. Chcesz sprawić radość swemu kotu ? Wytapetuj mieszkanie.
Psychotrop
13-08-2010, 20:45
regularne cążkowanie specjalnymi do tego celu przeznaczonymi cążkami
czym ? :)
zwykły wariot do obcinania paznokci :)
o taki:
obcinaczka (http://tinyurl.com/2vgz6zv)
(znalezione na necie, żeby nie było, że reklama)
tylko oczywiście na płasko obcinamy, żeby nie miażdżyć paznokcia.
tnę już swoje kocice tak z 7 lat :)
Z kotką warto znaleźć weterynarza, który zamiast rżnąć zrobi co trzeba metodą laparoskopową - różnica w cenie zabiegu na poziomie paczki taniej karmy, a rana znacznie mniejsza. W przypadku "rżnięcia" czas gojenia jest znacznie dłuższy i czasami mogą pojawić się komplikacje gdy kotka rozliże ranę. Jedną z kotek przekształciliśmy laparoskopowo i praktycznie nawet nie zauważyła.
Mareczku - dobry chirurg robi cięcie o długości do 25-30 mm (kiedyś widziałem około 20 mm). Dobry chirurg zszywa zewnętrzne powłoki drutem chromoniklowym, dokładnie zakręconym z pozostawieniem 8-10 mm nad skórą. Nie znam przypadku, aby któryś kot skutecznie to rozbroił. Jak coś - polecam lecznicę dra Tarkowskiego na ul. Krzyckiej. ;)
dareknik
14-08-2010, 07:46
Dzięki za informacje o pazurkach, jest bardzo ważna jak nie najważniejsza. Bardzo cierpi na tym fotel i kanapa. Zobaczę z drapakiem, jak nie da rady to ciecie pazurków.
KaleidoStar
15-08-2010, 00:43
Co do rżnięcia- faktycznie ta nowa metoda jest lepsza, bo mniej inwazyjna. Ciachać przed pierwszą rują, to pozwoli zminimalizować ryzyko róźnych przypadłości w przyszłości. No i ciachać koniecznie. Broń boże nie dać się przekonać komuś o przestarzałych opiniach, że kotka dla zdrowia musi jeden miot mieć. To bzdura totalna, ale niestety niektórzy jeszcze tak myślą (co gorsza, są weterynarze, ktorzy to polecają!) Jeśli trafisz na takiego, podziękuj mu za współpracę.
Jeśli chodzi o "odstawienie" malucha od mamy, to dwa miesiące to minimum. Jeśli hodowca chce kociaka oddać szybciej, to d... jest a nie miłośnik zwierząt.
Ja owinąłem kolek papierem sciernym.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.