PDA

Zobacz pełną wersję : Ściąganie należności za zdjęcia.



Radosso
06-08-2010, 18:09
Cześć
Tak to jakoś wychodzi, że czasem mam problemy z wyegzekwowaniem należności za zdjęcia. Najczęściej w mojej praktyce zdarza się to z restauratorami, klubami tanecznymi, i ogólnie knajpiarzo-hotelarzami.

Osobiście nie potrafię zrozumieć jak to jest że gościu cieszy się że będzie miał takie a takie zdjęcia, potem podpisuje umowę, odbiera pracę która mu się podoba. Podpisuje protokół zdawczo odbiorczy i dostając fakturę nie płaci jej. Potem w telefonach opowiada mi jakieś rzewne kawałki. To jakiś absurd.

Wielu ludzi mówi mi że mam nie iść na udry tylko pokornie czekać. To jest niemożliwie niestety. Wymyśliłem tak:
1). Dwa telefony ode mnie
2). Żądanie zapłaty na piśmie z ostrzeżeniem o sądzie i o tym (http://www.krd.pl/Infoservice/) ->przy okazji, spotkaliście się z tym spisem, korzystacie? Działa nie działa jak to jest?
3). Przedsądowe żądanie zapłaty ze zgłoszeniem do tego rejestru
4). Sąd

Co myślicie o takiej ścieżce? Jakie są Wasze doświadczenia i sposoby radzenia sobie z dłużnikami? A może nie zdarzają się Wam takie sytuacje... jeśli się nie zdarzają to jak myślicie, dlaczego...

Dziękuję.

Marian K
06-08-2010, 18:38
Akurat zrozumieć jest łatwo:wzięli cudze a muszą wydać swoje,więc szkoda.
A na poważnie też mam takie dylematy,tylko w innej branży.

Erie
06-08-2010, 18:45
Cześć
Tak to jakoś wychodzi, że czasem mam problemy z wyegzekwowaniem należności za zdjęcia. Najczęściej w mojej praktyce zdarza się to z restauratorami, klubami tanecznymi, i ogólnie knajpiarzo-hotelarzami.

Osobiście nie potrafię zrozumieć jak to jest że gościu cieszy się że będzie miał takie a takie zdjęcia, potem podpisuje umowę, odbiera pracę która mu się podoba. Podpisuje protokół zdawczo odbiorczy i dostając fakturę nie płaci jej. Potem w telefonach opowiada mi jakieś rzewne kawałki. To jakiś absurd.

Wielu ludzi mówi mi że mam nie iść na udry tylko pokornie czekać. To jest niemożliwie niestety. Wymyśliłem tak:
1). Dwa telefony ode mnie
2). Żądanie zapłaty na piśmie z ostrzeżeniem o sądzie i o tym (http://www.krd.pl/Infoservice/) ->przy okazji, spotkaliście się z tym spisem, korzystacie? Działa nie działa jak to jest?
3). Przed sądowe żądanie zapłaty ze zgłoszeniem do tego rejestru
4). Sąd

Co myślicie o takiej ścieżce? Jakie są Wasze doświadczenia i sposoby radzenia sobie z dłużnikami? A może nie zdarzają się Wam takie sytuacje... jeśli się nie zdarzają to jak myślicie, dlaczego...

Dziękuję.

sposób najprostszy - dostajesz towar jak zapłacisz, żadnych faktur terminowych - kasa na stół przy oddawaniu materiału, niestety czasem niemożliwe

w Twoim przypadku skończy się pewnie na powyższych krokach (aż do sądu włacznie), ale przez długi czas i tak nie będzie $$$ :(

Jagienka
06-08-2010, 19:10
Jest to jak najbardziej klasyczna ścieżka dochodzenia roszczeń. Co do KRD - musisz mieć podpisaną umowę z KRD BIG SA, zaś przed umieszczeniem informacji o dlużniku musisz go wezwać do zapłaty oraz poinformować o zamiarze umieszczenia informacji w KRD w ściśle określony sposób.

frostic
06-08-2010, 20:41
No niestety, tak to już jest w biznesie...
Faktury, płacone 2-3 miesiące po terminie to norma. Zła ale częsta.
I nie tylko w fotografii

Na takich dłużników najlepiej działa ostateczne wezwanie przedprocesowe, sprytnie skonstruowane przez jakiegoś prawnika.
Natomiast na dłużników "i tak mam cię w tyłku i nie zapłacę" nie działa nic.

stock
06-08-2010, 22:18
wykonaj jeden telefon do gościa w dość konkretnym tonie. Potem wyśli przedsądowe wezwanie do zapłaty (wzorów w necie od cholery (kto, komu, ile, za co, na kiedy, na jaki nr konta) oczywiście poleconym za potwierdzeniem odbioru z 14 terminem płatności. W zalezności od upodobania mozesz umieścić info o wpisaniu do KRD (o ile masz z nimi umowę), o cesji wierzytelności, o zleceniu do windykacji itp itd. A potem do sądu. Nie ma co się cyrtolić. Dbasz o własne interesy.

frostic:
Na dłużników "i tak mam cie w tyłku i nie zapłącę" uwierz mi ze działa wiele. Niemniej wymaga to po pierwsze doświadczenia, umiejętności perswazji, manipulacji, negocjacji i twardej dupy. Aczkolwiek musi to zrobić ktoś kto takimi rzeczami się zajmuje. Uwierz mi bo zajmuje się windykacją od ponad 7 lat sa na każdego metody. Niemniej wymaga to czasu, zaangażowania i szczegółowego rozpracowania pacjenta. :)

jeśli gośc prowadzi działalność mozesz mu wysłąc faxem do wiadomosci wniosek/zgłoszenie o zaprzestanie prowadzenie działalnosci gospodarczej przez niego. Wzory i artykuły w necie. Jeśli spółeczka to do wiadomosci na fax wniosek do sądu upadłościowego i naprawczego o ogłoszenie upadłości tejze spółeczki. Plus do tego telefon by taki fax dotarł na biurko szefa. Wniosek oczywiście fikcyjny, ale profesjonalnie przygotowany - taki jaki ma być. Powiem Ci szczerze że czasem człowiek nie zdązy się odwrócić od faxu a już dzwoni prezes z info ze skłąda dyspozycję przelewu :) Zagranie ryzykanckie - ale skuteczne :)

frostic
06-08-2010, 22:31
frostic:
Na dłużników "i tak mam cie w tyłku i nie zapłącę" uwierz mi ze działa wiele. Niemniej wymaga to po pierwsze doświadczenia, umiejętności perswazji, manipulacji, negocjacji i twardej dupy. Aczkolwiek musi to zrobić ktoś kto takimi rzeczami się zajmuje. Uwierz mi bo zajmuje się windykacją od ponad 7 lat sa na każdego metody. Niemniej wymaga to czasu, zaangażowania i szczegółowego rozpracowania pacjenta. :)

Uwierz mi, że jest wielu takich, których nic nie rusza.
Ta wiedza również wynika z kilkuletniej pracy, dla odmiany w wywiadowni gospodarczej ;)

Ale fakt faktem, Wrocław rządzi w tym temacie!

stock
06-08-2010, 22:47
ale jest wielu o których się mówi że ich nie rusza, a jednak rusza. Z doświadczenia powiem, ze nad niektórymi typami trza pracowac spokojnie przez pół roku - np zbierając informacje na temat danej osoby by potem zatelefonowac i negocjowac z dość pokaźną wiedzą na temat biznesów jakie robiły i ogólnej sytuacji. Oczywiście sa sprawy które sa z góry przegrane bo z suchej szmaty nic nie wyciśniesz, ale z nawet najbardziej zagorzałymi odmawiaczami da rade coś ugrać.
Miałem kiedyś gościa z Gdańska - temat dośc gruby (kilkadziesiąt tyś (mniej niż 100)) - umoczony wszędzie, komornicy na dźwięk jego nazwiska się jedynie śmiali. Po chyba 8 miesiącach pracy nad kolesiem został zmuszony do ściągania kasy przez swoją córkę z USA i przelewania tego na konto swojego sąsiada (konta dłużnika przykryte łapa komornika). W 4 miesiące spłacił całość. Do dokumentów komorniczych i protokołów o nieściągalności dołożyłem 4 potwierdzenia wpłaty i zamknąłem teczkę. Da się - ale to wymaga spoooooro zachodu :)

Radosso
07-08-2010, 00:56
o cesji wierzytelności, o zleceniu do windykacji itp itd.

co to jest ta cesja i jak działają windykacje


jeśli gość prowadzi działalność możesz mu wysłać faxem do wiadomości wniosek/zgłoszenie o zaprzestanie prowadzenie działalności gospodarczej przez niego. Wzory i artykuły w necie. Zagranie ryzykanckie - ale skuteczne :)
że jak, proszę rozwiń merytortczne i psychologiczne aspekty tego zagrania...

stock
07-08-2010, 09:42
cesja - powiedzmy że ktoś Ci wisi 100zł. Sprzedajesz ten dług jakiejś firmie windykacyjnej za 90zł i masz problem z głowy.
Windykacje działają różnie - od nieudolnych, po średnio nieudolne az do przeciętnie dobrych. Wszystko zależy od tego jaki masz ten dług, jak dawno minął termin płatności. Wówczas podejmują konkretne działania w zależności o typu sprawy.
----------
Co do zagrania - efekt jest taki ze gośc odbierający taki fax wywala wielkie oczy że ktoś z powodu niepłacenia zaległości zgłosił jego działalność gospodarczą do zamknięcia. Przeciera oczy ze zdumienia, postanawia oddzwonić by wybadac sprawę, postanawia zapłacić by nie miec problemów i tyle. Tak w skrócie rzecz jasna :)

ekonet
07-08-2010, 09:55
co to jest ta cesja i jak działają windykacje

że jak, proszę rozwiń merytortczne i psychologiczne aspekty tego zagrania...
Chłopie - gdzieś Ty się uchował...?

Boryszuk
07-08-2010, 09:57
Chłopie - gdzieś Ty się uchował...?

Też się zastanawiam. Od ręki kupuje bilet w jedną stronę ;)

Andrzej Olender
07-08-2010, 10:00
Widać że Tychy to raj ;)
A tak na poważnie, sporo osób lub ich znajomi nie miała styczności z działaniami firm windykacyjnych, stąd rozumiem po części pytania autora. Teraz pozna ale z tej drugiej strony :)

Radosso
07-08-2010, 10:03
Też się zastanawiam. Od ręki kupuje bilet w jedną stronę ;)

hahaha no wiem :)



Co do zagrania - efekt jest taki ze gość odbierający taki fax wywala wielkie oczy że ktoś z powodu niepłacenia zaległości zgłosił jego działalność gospodarczą do zamknięcia. Przeciera oczy ze zdumienia, postanawia oddzwonić by wybadać sprawę, postanawia zapłacić by nie mieć problemów i tyle. Tak w skrócie rzecz jasna :)
Jak to? Można zgłosić CZYJĄŚ działalność do zamknięcia? Powiedz jak technicznie przeprowadzić te zagranie.

urbik
07-08-2010, 10:28
można-ale nie chodzi o to żebyś to zrobił,tylko o to żeby, osoba która jest Ci winna pieniądze była o tym przekonana że to zrobisz.Jak pisał Stock,poszukaj w necie wniosków o upadłość i dostosuj go do swoich potrzeb, póżniej już tylko musisz go przedstawić delikwentowi-zazwyczaj tyle wystarczy.

Zobacz też na www firmy zalegającej z płatnościami, czy nie ma info o tym, że są rzetelnym klientem.Dużo firm się tym szczyci, a rzeczywistość jest niestety trochę inna-argument warty wykorzystania jak będziesz rozmawiał z panem, który Ci zalega z płatnościami :wink:

freefly
07-08-2010, 10:40
hahaha no wiem :)


Jak to? Można zgłosić CZYJĄŚ działalność do zamknięcia? Powiedz jak technicznie przeprowadzić te zagranie.

W przypadku osoby fizycznej sąd może nakazać zaprzestać działalności lub ogłosić upadłość jeśli dłużnik stanie się niewypłacalny i nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań. Zobowiązanie wymagalne - zobowiązanie, którego termin płatności minął, a które nie zostało przedawnione lub umorzone. Niewypłacalność osoby fizycznej posiadającej zdolność prawną uznaje się, gdy dług przekroczy wartość jej majątku.
W przypadku osoby prawnej można złożyć wniosek do sądu o upadłość.
Termin przedawnienia roszczeń wynosi lat 10, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - 3 lata. Jednym z najważniejszych przepisów szczególnych jest tu art. 554 Kodeksu cywilnego stanowiący m.in. że roszczenia z tytułu sprzedaży dokonanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy, roszczenia rzemieślników z takiego tytułu oraz roszczenia prowadzących gospodarstwa rolne z tytułu sprzedaży płodów rolnych i leśnych przedawniają się z upływem lat 2. Przepis ten stosuje się nie tylko do sprzedaży rzeczy, ale także do sprzedaży energii i praw. Tak więc roszczenia zakładu energetycznego czy przedsiębiorstwa ciepłowniczego z tytułu sprzedaży energii przedawniają się z upływem lat 2.

Po okresie przedawnienie jeśli dłużnik uzna roszczenie, termin przedawnienia biegnie od nowa.
Jeśli masz dług z tytułu świadczeń okresowych np. umowa z tytułu abonamentu za telefon, zapłacenie kolejnej faktury jest uznaniem długu za niezapłacona fakturę poprzednią.

stock
07-08-2010, 10:44
nie pisałem o zgłaszaniu - tylko i poinformowania dłuznika że to robisz (fikcyjnie). Nawet możesz rozwiesić u niego w okolicy na słupach ogłoszeniowych wielkie kartki z onfo ze ostrzegach ludzi przez kontaktami biznesowymi z takim a takim bo jest nierzetelny, niesolidny, oszukuje, próbuje wyłudzać itp itd. Proste rozpowszechnianie informacji zgodnych z prawdą w celu ochrony potencjalnych klientów przed niesolidnym człowiekiem i w celu ochrony ogólnie pojętych interesów społecznych ;)

Boryszuk
07-08-2010, 11:01
Nawet możesz rozwiesić u niego w okolicy na słupach ogłoszeniowych wielkie kartki z onfo ze ostrzegach ludzi przez kontaktami biznesowymi z takim a takim bo jest nierzetelny, niesolidny, oszukuje, próbuje wyłudzać itp itd. Proste rozpowszechnianie informacji zgodnych z prawdą w celu ochrony potencjalnych klientów przed niesolidnym człowiekiem i w celu ochrony ogólnie pojętych interesów społecznych ;)

A czy dopóty, dopóki nie orzecze tego sąd, nie jest to pomówienie? Tak z ciekawości pytam

ekonet
07-08-2010, 11:07
A czy dopóty, dopóki nie orzecze tego sąd, nie jest to pomówienie? Tak z ciekawości pytam
Marku, a czy niepłacenie za dostarczone dobro nie jest oszustwem? ;)
Pomówieniem byłoby rozpowszechnianie informacji niezgodnych z prawdą.

stock
07-08-2010, 11:10
A czy dopóty, dopóki nie orzecze tego sąd, nie jest to pomówienie? Tak z ciekawości pytam

nie - jest taki przepis o własnie takim rozpowszechnianiu informacji zgodnych z prawdą w celu ochrony interesu społecznego - jak sobie przypomne to wkleję :)

Boryszuk
07-08-2010, 11:11
Marku, a czy niepłacenie za dostarczone dobro nie jest oszustwem? ;)

Krzysiu, a czy nie ma czegoś takiego jak domniemanie niewinności?


nie - jest taki przepis o własnie takim rozpowszechnianiu informacji zgodnych z prawdą w celu ochrony interesu społecznego - jak sobie przypomne to wkleję :)


Aha, rozumiem.

freefly
07-08-2010, 11:12
nie pisałem o zgłaszaniu - tylko i poinformowania dłuznika że to robisz (fikcyjnie). Nawet możesz rozwiesić u niego w okolicy na słupach ogłoszeniowych wielkie kartki z onfo ze ostrzegach ludzi przez kontaktami biznesowymi z takim a takim bo jest nierzetelny, niesolidny, oszukuje, próbuje wyłudzać itp itd. Proste rozpowszechnianie informacji zgodnych z prawdą w celu ochrony potencjalnych klientów przed niesolidnym człowiekiem i w celu ochrony ogólnie pojętych interesów społecznych ;)

Jak dłużnik jest obyty z prawem to nie zrobi to na nim większego wrażenia. A poprzez wywieszanie kartek to możesz sobie problemów narobić. Prawdą będzie jeśli sąd przyzna rację wierzycielowi.
Mogę być Ci winny 100 tyś., dopóki sąd nie da Ci do ręki nakazu zapłaty, to prawdą jest to tylko dla Ciebie.


nie - jest taki przepis o własnie takim rozpowszechnianiu informacji zgodnych z prawdą w celu ochrony interesu społecznego - jak sobie przypomne to wkleję :)

Prawo prasowe.

Radosso
07-08-2010, 11:37
Krzysiu, a czy nie ma czegoś takiego jak domniemanie niewinności?

To nie ma z tym przypadkiem nic wspólnego bo mam dowody "winy"... umowę, protokół zdaw.odb., towar, przedawnioną fakturę i brak wpłaty.

Wysłałem żądanie zapłaty. Czekam.

freefly
07-08-2010, 11:44
To nie ma z tym przypadkiem nic wspólnego bo mam dowody "winy"... umowę, protokół zdaw.odb., towar, przedawnioną fakturę i brak wpłaty.

Wysłałem żądanie zapłaty. Czekam.

A jak się nie doczekasz to do 10 tyś. wnosisz sprawę w trybie uproszczonym. Nakazowym (w przypadku podpisanej umowy lub podpisanej faktury) lub upominawczym gdy brak umowy, a faktura nie jest podpisana przez dłużnika.

Boryszuk
07-08-2010, 12:06
To nie ma z tym przypadkiem nic wspólnego bo mam dowody "winy"... umowę, protokół zdaw.odb., towar, przedawnioną fakturę i brak wpłaty.

Wysłałem żądanie zapłaty. Czekam.

Ale ja nie mówię o dowodach i o prawdzie (sic!). Mówię o prawomocnym wyroku sądowym. Dopóki sąd nie orzeknie o winie zakłada się niewinność oskarżonego.

Żeby nie było, nie usprawiedliwiam nikogo. Ja z czystej ciekawości, zupełnie teoretycznie rozważam pomysł rozwieszania plakatów oczerniających. Nie od dziś wiadomo, że będąc ofiarą i biorąc sprawy w swoje ręce można sobie mocno zaszkodzić.

Życzę powodzenia w walce z nieuczciwymi kontrahentami.