PDA

Zobacz pełną wersję : "druciarstwo" wśród mechaników samochodowych i nie tylko ...



Psychotrop
04-08-2010, 09:02
ku przestrodze ....

http://forum.tdi-tuning.pl/printview.php?t=434&start=120

FalkoN.pl
04-08-2010, 10:35
nie terroryzuj ludzi takimi zdjęciami, albo chociaż ostrzegaj, że można się traumy nabawić :P

downandout
04-08-2010, 10:39
czeka mnie wymiana rozrządu, teraz to się boję;)

ekonet
04-08-2010, 11:05
Mogłeś uprzedzić o błędach ortograficznych. Będę źle spał. ;)

grudzinsky
04-08-2010, 11:26
he he ciekawe ;)
mam kumpla mechanika, ktory pracuje w jednym z lokalnych warsztatow. w zeszlym roku pokazywal mi dwie Navarry, w ktorych wystapila ta sama awaria. pekl pasek i komora silnika poszla w krzaczory ;) samochody nie mialy przejechane 60.000km.
w tym kraju (UK) jak nie upomnisz sie o wymiane oleju to nikt Ci tego sam nie zrobi, a jeszcze lepiej jak bedziesz patrzyl mechanikowi na rece. ostatnio znajomy musial naprawic turbine w Octavii 1.9tdi. samochod z 1998 serwisowany w autoryzowanym serwisie volgswagena ;) od 12 lat...w sumie to nic nie bylo robione poza sprawdzeniem cisnienia w oponach. olej mial konsystencje budyniu, turbina byla rozbita w pyl. do tego wtryski padly. ogolnie samochod na zlom, ale kumpel sie uparl i dwa tygodnie majstrowal przy nim i co? fura jezdzi i nawet dzwiek turbiny slychac ;)
kumpel ma Audi A6 w sporcie. zostawil samochod na przeglad. zadzwonili do niego, ze klocki hamulcowe sa do wymiany. poprosil o sprowadzenie oryginalnych Audi. co mu wlozyli? oczywiscie zamienniki, a skasowali jak za oryginaly...jesli zostawia sie samochod u mechanika to najlepiej patrzec mu na rece, bo tak naprawde to nie wiesz co Ci zrobia ;)

Psychotrop
04-08-2010, 11:29
Mogłeś uprzedzić o błędach ortograficznych. Będę źle spał. ;)

fakt
niektórych opisów nie da się czytać :)

elanek
04-08-2010, 11:45
co mu wlozyli? oczywiscie zamienniki, a skasowali jak za oryginaly...jesli zostawia sie samochod u mechanika to najlepiej patrzec mu na rece, bo tak naprawde to nie wiesz co Ci zrobia ;)

Taką akcję powinien ścigać prokurator z urzędu. Wyprostowało by się szybko. Oszustwo to oszustwo.

Al Koholik
04-08-2010, 11:50
Jestem posiadaczem almery z '98. Po zakupie (2 lata temu) postanowiłem powymieniać to i tamto. Doszedłem do filtra przeciwpyłkowego (czy jak to się tam nazywa). Żeby go wymienić należy zdemontować schowek pasażera, wykręcić metalowy wspornik i jeżeli robi się to pierwsze raz należy wyciąć kawałek plastikowego wspornika. Ta przyjemność z wycinaniem padła na mnie :wink:. Przez 10 lat nikt tam nie zaglądał. Strach pomyśleć, gdzie jeszcze nie zaglądali... Samochód miał 150k mil, teraz zbliżam się do 215k i zaczyna mi zawieszenie stukać :( myślę, że czas na zmiany


Edit: Historia ma miejsce w Irlandii

grudzinsky
04-08-2010, 12:19
Taką akcję powinien ścigać prokurator z urzędu. Wyprostowało by się szybko. Oszustwo to oszustwo.

ile trwa wymiana klockow i tarcz w samochodzie? max 1h? powiedzmy, ze da sie ;) bylem swiadkiem w tym samym warsztacie jak gosc przyjechal po odbior samochodu i wykasowali go 95 funciakow za wymiane klockow i tarcz. wpisali 3h robocizny ;)
tu u mnie na wysepce to normalka. nie mam mozliwosci pojechania do innego miasta do innego warsztatu tak jak to moze miec miejsce w PL. w Szczecinie mi sie ne podoba to do Goleniowa pojade. u mnie mieszka 25tys ludzi i wszyscy sie znaja. przyjezdnych nie lubia jak swoich, wiec podskoczyc im nie mozna ;)
dzisiaj bedzie wymieniane zawieszenie u mnie w aucie. ok 15.00. wsiadam w autobus i jade sprawdzic czy aby napewno gosc bedzie wkladal te czesci, ktore mu dostarczylem ;)

elanek
04-08-2010, 12:22
ile trwa wymiana klockow i tarcz w samochodzie? max 1h? powiedzmy, ze da sie ;) bylem swiadkiem w tym samym warsztacie jak gosc przyjechal po odbior samochodu i wykasowali go 95 funciakow za wymiane klockow i tarcz. wpisali 3h robocizny ;)

To co innego. Zamiana części na tańsze jest kradzieżą.



nie mam mozliwosci pojechania do innego miasta do innego warsztatu tak jak to moze miec miejsce w PL
Dlaczego? Nie ma warsztatów innych?

mjr
04-08-2010, 12:40
To przeczytajcie co mnie spotkało (http://www.peugeot-klub.pl/forum/viewthread.php?thread_id=23235) i jeszcze jest w toku.
Niedługo wstawię zdjęcia i sami zobaczycie !!

Rafał_Sz
04-08-2010, 14:34
To przeczytajcie co mnie spotkało (http://www.peugeot-klub.pl/forum/viewthread.php?thread_id=23235) i jeszcze jest w toku.
Niedługo wstawię zdjęcia i sami zobaczycie !!
Niczym nie jesteś w stanie mnie zaskoczyć (niestety). Znam warsztaty i ASO "od drugiej strony". Szkoda mi tylko wszystkich biednych, nieświadomych ludzi kupujących za ciężko zarobione, lub co gorsze, kredytowane pieniądze jeżdżące skarbonki. I to nie chodzi nawet o konkretną markę, chodzi o polską partyzantkę. To jak działają serwisy w PL a np. w Niemczech to dwa różne światy.
I uwaga! Hit w kategorii "w..ć klienta w biały dzień" to filtr cząsteczek stałych.

Co do skrajnego debilizmu użytkowników aut jeśli chodzi o eksploatację to są ostatnie przypadki z ASO pewnej firmy:

1. Toyota Corolla E11 przejechała bez wymiany oleju 130 tys. km
2. Alfa Romeo 147 był w stanie przejechać bez oleju 2 km - urwana miska olejowa w lesie
3. VW Tuareg okazał się mało odporny na brodzenie z maską pod wodą. Szkoda, bo V10 TDi do tanich nie należy...

itd. itp...

freefly
04-08-2010, 14:42
he he ciekawe ;)
mam kumpla mechanika, ktory pracuje w jednym z lokalnych warsztatow. w zeszlym roku pokazywal mi dwie Navarry, w ktorych wystapila ta sama awaria. pekl pasek i komora silnika poszla w krzaczory ;) samochody nie mialy przejechane 60.000km.
w tym kraju (UK) jak nie upomnisz sie o wymiane oleju to nikt Ci tego sam nie zrobi, a jeszcze lepiej jak bedziesz patrzyl mechanikowi na rece. ostatnio znajomy musial naprawic turbine w Octavii 1.9tdi. samochod z 1998 serwisowany w autoryzowanym serwisie volgswagena ;) od 12 lat...w sumie to nic nie bylo robione poza sprawdzeniem cisnienia w oponach. olej mial konsystencje budyniu, turbina byla rozbita w pyl. do tego wtryski padly. ogolnie samochod na zlom, ale kumpel sie uparl i dwa tygodnie majstrowal przy nim i co? fura jezdzi i nawet dzwiek turbiny slychac ;)
kumpel ma Audi A6 w sporcie. zostawil samochod na przeglad. zadzwonili do niego, ze klocki hamulcowe sa do wymiany. poprosil o sprowadzenie oryginalnych Audi. co mu wlozyli? oczywiscie zamienniki, a skasowali jak za oryginaly...jesli zostawia sie samochod u mechanika to najlepiej patrzec mu na rece, bo tak naprawde to nie wiesz co Ci zrobia ;)

Mechanicy na całym świecie są tacy sami. Wystarczy poczytać fora motoryzacyjne w różnych krajach. Nie odbiegamy od średniej światowej w tym względzie.

Rafał_Sz
04-08-2010, 14:49
Mechanicy na całym świecie są tacy sami. Wystarczy poczytać fora motoryzacyjne w różnych krajach. Nie odbiegamy od średniej światowej w tym względzie.Mechanicy i owszem, ale podejście do klienta bywa już różne.

freefly
04-08-2010, 15:03
Mechanicy i owszem, ale podejście do klienta bywa już różne.


No właśnie. Zwłaszcza, że w warsztacie to nie Ty jesteś klientem, ale ten, którego stawiają na kanał.:wink:
Mnie tam mogą traktować z buta, byleby klienta dobrze traktowali.:D

grudzinsky
04-08-2010, 15:03
Mechanicy na całym świecie są tacy sami. Wystarczy poczytać fora motoryzacyjne w różnych krajach. Nie odbiegamy od średniej światowej w tym względzie.

mea culpa ;) nie napisalem, ze to polski mechanik, a szkoccy mechanicy tak wlasnie potraktowali Octavie. kasowali za kazdy przeglad £55 + robocizna (wymiana oleju + filtry itp. itd.)
ludzie go znaja mimo iz go nigdy na oczy nie widzieli. potrafi zrobic wszystko. ostatnio (kilka tygodni temu) przyjechal do niego gosc VW Transporterem z zeszlego roku, bo w serwisie komputer nie wykazal zadnej usterki, a samochod poprostu mocy nie mial...przy mnie "magik" podniosl maske, przyswiecil latarka, gdzies wcisna reke i powiedzial do goscia zeby odpalil silnik i "przygazowal" cala operacja trwala 5min i zakonczyla sie sukcesem. gdzies poprostu wypial sie jeden maly kabelek i samochod stracil polowe mocy ;) wlasciciel Transportera nie mogl wyjsc z podziwu ;)
innym razem przyjechal do niego gosc i mowi, ze mu kombajn nie dziala. pojechal i po 1h kombajn dzialal, ale potrzebowal przerobienia calej instalacji elektrycznej, bo jakis domorosly lokalny mechanik polozyl tak elektryke, ze kable sie popalily ;)
gdyby "magik" mial "jaja" to otworzyl by wlasny serwis i kosil ok £120.000 rocznie, ale woli pracowac za £20.000 ;)