PDA

Zobacz pełną wersję : Księdzowe ochrzany podczas ślubu



pawulon
30-07-2010, 20:06
W mojej niedługiej karierze fotografa ślubnego średnio raz na rok zdarza mi się otrzymać grzeczny ochrzan od księdza podczas ślubu. Słyszałem historie że potrafili kogoś wyprosić, ale na szczęście mnie się to nie przytrafiło.

Cały czas zastanawiam się czy nie jestem nazbyt natrętny/hałaśliwy/rozpraszający podczas wykonywania zdjęć w kościele. U mnie to jest tak, że staram się wykonać zdjęcia czterema obiektywami: 24-70 i 50 głównie oraz 17-35 i 85 w mniejszej ilości. Wszystko mniej więcej zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Czasem też się mogę jakoś głupio wygiąć, żeby dobre ujęcie złapać no i przy przejściu za młodymi klękam tylko raz. Staram się przechodzić cały kościół do okoła jak jest możliwość i czas.
Oprócz głównych części ślubu fotografuje podczas kazania młodych siedzących, stojących, portrety, gości, wtedy najczęściej dostaje się ochrzan. Nigdy nie wchodzę między księdza a młodych.

Ostatnio jak dostałem ochrzan to wiem że robiłem dużo zdjęć, ale niestety młody kłapał oczami 2 razy na sekundę no i trzeba było często powtarzać zdjęcia. Jeden ochrzan w ciągu roku to niby nie dużo ;) ale mimo wszystko mam trochę takie przeświadczenie, że za bardzo jestem widoczny.

Mimo wszystko chciałbym wiedzieć czy ja rzeczywiście robię za dużo zdjęć podczas ślubu.
I ile zdjęć robicie Wy i kiedy i jak często słyszycie pytanie od księdza podczas kazania "czy ładne będą zdjęcia"?

Daga
30-07-2010, 20:34
W większości przypadków, przed rozpoczęciem ślubu jestem proszona przez księży, żebym nie robiła zdjęć podczas kazania. Staram się więc dostosować do tej prośby i w tym czasie idę np. do organisty zrobić zdjęcie z góry, wtedy ksiądz nie widzi, że jednak robię zdjęcia :D.
Nigdy więc nie miałam żadnych problemów i nigdy żaden ksiądz nie zwrócił mi uwagi podczas mszy za cokolwiek.

pawulon
30-07-2010, 20:53
U mnie z kolei zawsze jak się pytałeł czy można robić podczas kazania to się zgadzali. Tylko kamerzyście czasem zabraniają ze względu na "prawa autorskie".

credka
30-07-2010, 21:04
pawulon, zdziwi mnie ten ochrzan tylko jeśli powiesz, że byłeś przed mszą na rozmowie u księdza w celu poznania jego uwag do Twojego focenia i zastosowałeś się do nich...

Bladyrunner*
30-07-2010, 21:04
Problem polega na tym, że msza stanowi sacrum, któremu należy się szacunek i powaga. Czasem trzeba zrezygnować z najlepszych ujęć, żeby nie robić szopki, a jeśli się tego nie przestrzega, można czasem zaliczyć ochrzan, a już na pewno pozostawia się po sobie niesmak. Na pewno warto zawsze przed mszą porozmawiać z księdzem, a w trakcie pamiętać, że nie jest się gwoździem programu.

W czasie mszy wykonuję jakieś 150 zdjęć, co przy hałasie jaki robi kłapiące lustro jest i tak za dużo, ale staram się schodzić z tej ilości, aha no i serii używam tylko przy obrączkach.

pawulon
30-07-2010, 21:16
Nie, w tym kościele to akurat nie byłem u księdza z rozmową o zdjęciach. W mieście nie rozmawiam z księżmi, tylko raczej na wsiach.

Z tego co ja widzę to ze ślubu który teraz obrabiam mam 140 zdjęć więc to i tak mniej.

Ja nie uważam że przesadzam, chodzę pomału i cicho no ale mimo wszystko trochę chodzę.

Myślę, że najlepszym sposobem na temat mojego zachowania na mszy to będzie porozmawiać z kamerzystą.

Daga
30-07-2010, 21:23
Nie, w tym kościele to akurat nie byłem u księdza z rozmową o zdjęciach. W mieście nie rozmawiam z księżmi, tylko raczej na wsiach.


i to był właśnie Twój błąd. Księża lubią jak sie z nimi pogada przed rozpoczęciem ceremonii, nawet jeśli nie mają nic ważnego do przekazania. Ale nie zdarzyło mi sie, żeby jakiś ksiądz pozwolił mi robić zdjęcia w czasie kazania.
Nawet najsympatyczniejsi i najbardziej wyluzowani mówią, że "może pani robić co pani chce, ale proszę nie robić zdjęć podczas kazania" - dosłownie :D

pawulon
30-07-2010, 21:38
No to właśnie do kraj/województwo to obyczaj. U nas tylko czasem kamerzyście zabronią. Prawdę mówiąc to też wychodzę z założenia że "Księża lubią jak sie z nimi pogada" i w zeszłym roku właśnie kilka razy zadawałem pytanie "Czy mogę fotografować" ale teraz jakoś przestałem. Myślę że teraz trzeba zmienić formę i pytać się "Czy ma ksiądz jakieś uwagi co do fotografowania uroczystości...?"

Często zdarza się że młodzi nie podpisują papierów przed ślubem tylko dzień wcześniej lub nawet w trakcie mszy, no to wtedy to już w ogole nie mam okazji porozmawiać z księdzem.

Daga
30-07-2010, 21:45
Ja właśnie pytam księży o "uwagi" i chodzę do nich ZAWSZE przed uroczystością.
Przyjeżdżam po prostu do kościoła dużo wcześniej i idę do Zachrystii sama, bez młodych.
Jeśli ksiądz prowadzący mszę i udzielający ślubu jest nieobecny, lub zajęty, rozmawiam z innym i proszę o przekazanie tamtemu, że byłam i wiem co mam robić. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi sie robić zdjęć bez wcześniejszej rozmowy i wysłuchania "uwag".

credka
30-07-2010, 22:06
Często zdarza się że młodzi nie podpisują papierów przed ślubem tylko dzień wcześniej lub nawet w trakcie mszy, no to wtedy to już w ogole nie mam okazji porozmawiać z księdzem.
na pewno masz okazję, tylko z niej nie korzystasz...

kux
30-07-2010, 22:40
ja juz kiedyś wspominałem.....
generalnie nie zajmuje się foceniem ślubów, ale z racji posiadania sprzetu i jakichs tam umiejętności zdarza mi sie popełnic kilka ślubów w roku....
i jak do tej pory zawsze działa jeden numer....
"pochwalony.... oczywiście znam wszystkie zasady, ale czy ma może ksiądz jakies specjalne życzenia....?"

takie wejście w d.... na dzien dobry jest bardzo skuteczne....
a w trakcie kazania nie focę.... da się....

jar76
30-07-2010, 22:47
Podczas wszytkich kursów jest mowa, że kazanie jest częścią mszy, na której nie robimy zdjęć. Po to żeby nie rozpraszać wiernych i nie chodzi o prawa autorskie:|. Zdarzyło mi się na uroczystościach z "dostojnikami" kościelnymi gdzie biskup prosił o nie filmowanie i fotografowanie podczas kazania, żeby wszyscy mogli się skupić na tym co mówi. Troche to dziwne ale tak jest.

slawson38
31-07-2010, 13:54
Zdarzyło mi się ,że ksiądz prosił (z ambony) abym robił dużo zdjęć a nawet do niektórych ujęć dawał mi więcej czasu na pstryknięcie, młodych prosił aby co rok w rocznice wszystkie je sobie oglądali. To było tylko raz.

docxxx
31-07-2010, 14:03
Przeciez pojdzie do ksiedza przed msza, oprocz watku grzeczniościowego, ma szalenie wazny aspekt psychologiczny!
Nie chodzi wcale o jakiekolwiek pozwolenia, ale o danie do zrozumiena, ze (niby) ten ksiadz jest tu najwazniejszy i to jego pytamy o zdanie!
ps. Idzcie sobie na miasto w miejsce, gdzie jest remont. Sprobujcie przejsc w jakims niedozwolonym miejscu. Od razu zalapiecie opieprz, np. "jak idziesz ch..." :)
A teraz podejdzcie do zwyklego pracownika i zapytajcie "Panie kierowniku, czy moge tu, na jednej nodze, szybciutko przejsc". Na 90% Wam pozwoli.
To sa podstawy skutecznej perswazji;)

LordRamzes
31-07-2010, 14:19
hehe ja sobie nigdy nie zapomnę 1 ślubu w którym kamerzysta utrudniał mi pracę stając specjalnie przede mną (przecież kamera ważniejsza) i podczas przysięgi miarka się przebrała i jakoś stanął centralnie za księdzem (był tuż przed ołtarzem ) i Ksiądz wstrzymał wszystko i powiedział ,że jeśli ten pan nie opuści kościoła to ślub nie będzie kontynuowany gdyż nie umie się zachować a mnie pochwalił pamiętam ,że wszyscy ludzie na mnie patrzyli (nie lubie być chwalony) byłem czerwony jak burak na pewno a kamerzysta nie wiedział czy ma zniknąć czy zapaść się pod ziemie :D

burz
01-08-2010, 21:29
(...) a mnie pochwalił pamiętam ,że wszyscy ludzie na mnie patrzyli (...):D


Ja bym wykorzystał sytuację i poprosił o tą pochwałę na piśmie
:)

LordRamzes
01-08-2010, 21:37
hehe a można by było taką referencję :) ale wtedy stres zrobił swoje :)

mati7302
02-08-2010, 09:06
Ostatnio na slubie mialem goscia, niestety z aparatem. Najpierw odbywalo sie wprowadzenie mlodego, pozniej samochod jechal po mloda, takze, wejscie wszystko spoko. Problemy zaczely sie pozniej gdy chcialem zrobic mlodym pare zdjec z przodu, boku, wiadomo. Przy oltarzu bylo dosc ciasno. Zalozylem 50 i wolnym krokiem poszedlem blizej mlodych... gosc z aparatem ruszyl za mna, podczas gdy ja zrobilem 2 zdjecia on walnal z 8 z zalozona 50-tka i lampa... Katem oka widzialem co sie dzieje, wiec stanalem po prostu przy scianie i czekalem az pan odejdzie i bede mial spokoj. Ksiadz tez tracil powoli cierpliwosc bo co chwile zerkal w nasza strone. Na szczescie nic nie powiedzial. Pozniej tylko delikatnie powiedzialem tamtemu panu, zeby podczas przysiegi nie krecil sie blisko mlodych. Raz mialem tak, ze na przysiedze pewien fotograf (rowniez gosc) stoi tuz obok ksiedza i niestety wszedl mi centralnie w kadr, ale to juz inna historia.

bukowy dziad
02-08-2010, 10:33
W tą sobotę tradycyjnie uprzedzałem młodych przed mszą, żeby nie szli od razu za księdzem jak ich będzie wprowadzał, tylko dali kilka metrów luzu. A oni na to, że ksiądz im powiedział, że nie będzie po nich wychodzil, coby fotografowi nie przeszkadzać i jak usłyszą dzwonek to niech sami idą:D dobry człowiek z niego był:)
Proste rozwiązania - w czasie kazania i najbardziej uroczystych czesci mszy (podniesienie itp) przeważnie i tak nie ma co młodych fotografować, bo są zwyczajnie znudzeni i/lub ich miny sa nieciekawe. a jak są usmiechnieci i przezywaja to co mowi ksiądz wynika to przewaznie z tego, że tego ksiedza znaja, albo jest bardzo fajny - a z takimi i tak nie ma problemu.

pawulon
02-08-2010, 11:43
Kurde w ten weekend na ślubie to miałem chyba najgorszego księdza w swojej całej karierze fotografowania ślubów:

Po podpisaniu papierów, według instrukcji której była mowa wcześniej zapytałem się o uwagi dot. fotografowania. I co? Standardowo, rozmowa rozpoczęła się od: "Proszę pokazanie akredytacji" i na tym koniec. No i dodatkowo dostałem ochrzan że jestem źle ubrany, że czarne spodnie nie są w kant, i ze nie mam białęj koszuli tylko czarną koszulkę (ogólnie cały na czarno byłem ubrany). To nie wszystko... Jak się rozpoczęło kazanie, poszedłem na kościół pofotografować gości i żeby wejść na chór a ten z ambony powiedział żebym nie łaził po kościele i musiałęm się wrócić.

Szczerze mówiąc to u mnie jakakolwiek rozmowa z księdzem przed mszą, to kończy się takstem: Prosze o pokazanie akredytacji. Dlatego chyba daruje sobie jakiekolwiek nawiązywanie kontaktów z księżmi. Mam 25 lat i chyba nie traktują mnie poważnie.

Animka
02-08-2010, 12:04
Z każdym ksiedzem dobrze jest pogadać tuż przed uroczystością nie ważne czy na wsi czy w mieście. Wg mnie kultura os. teog wymaga by spytać gdy się u kogoś fotografuje.
To po pierwsze, po drugie nie ma nic gorszego gdy wyglasza się jakaś mowę, do której sie czlowiek przygotowywał (a taką mową jest kazanie) i w tym czasie łazi mi ktoś i odciąga uwagę od tego co mówię, mnie by szlag trafił i przyznaję tu księżom rację. Klęczących i siedzących młodych można focić w innych momentach.
Fotograf nei tylko podczas ślubow jest najabrdziej widoczny i najbardziej przeszkadza wtedy gdy wszyscy siedzą i sluchają jednej przemawiajacej osoby, coś co się porusza chocby najciszej zawsze bedzie ciekawsze od statycznego przemawiajacego.

Tak więc jak sie nei chce dostać ochrzanu to na czas kazania najlepiej zniknać ksiedzu z pola widzenia.


Ja mogę opisac natomaist taką syt. że ksiadz - nie wiem czy celowo czy nie, ale wyglądało na celowe, bo pomimo rozmowy tuż przed chrztem, a wiec wiedział, że fotografuję, sam zaproponował miejsce, w którym nie bedzie przeszkadzał ani on mnie ani ja jemu... na newralgiczny moment polewania wodą (tylko tego jednego dziecka- tez wiedział ktore fotografuję) wlazł mi całymi plecami w kadr. A wczesniej przy chrzcie innych dzieci, gdzie fotografowali wujkowie nei zważajac na nic, tego nie zrobił. Po porstu nie wiem jak się do tej syt. odnieść, ale pozostał mi duży niesmak.

Lucid
02-08-2010, 12:05
Mi raz ksiądz powiedział ze jak będę wchodził na ołtarz to on ma mikrofon i nie zawaha się go użyć...Niestety ostatnio spotykam sie z sytuacjami gdzie to młodzi księża robią wieksze problemy niż ci starsi. Dodam ze na ok 50 ślubów tylko 2 razy musiałem pokazac zaświadczenie o ukończeniu kursu...

biegly
02-08-2010, 23:56
Podziele sie spostrzezeniami z wysp konkretnie IE.
Tu w IE, ksieza nie robia problemow :)
Nie ma kursu, wejscie na oltarz nawet dozwolone (oczywiscie bez przesady) tu juz sami powinnismy wiedziec jak sie zachowac!
Ksiadz zawsze usmiechniety, ugodowy i niedoprowadzajacy uczestnikow mszy do snu ;)

O czym moze cos takiego swiadczyc?
Moje stwierdzenie:
Myslenie ze to oni sa dla nas, a nie odwrotnie!
Jakos tak ;)

Greg77
03-08-2010, 06:10
Podziele sie spostrzezeniami z wysp konkretnie IE.
Tu w IE, ksieza nie robia problemow :)
Nie ma kursu, wejscie na oltarz nawet dozwolone (oczywiscie bez przesady) tu juz sami powinnismy wiedziec jak sie zachowac!



Mialem robic komunie znajomym tutaj w Irlandii, na dwa tygodnie przed impreza ksiadz poinformowal ze bedzie fotograf z parafii i nikt nie moze robic zdjec bo zdjecia beda do kupienia;)
Nie do konca jest tak slodko choc ksieza tutaj sa inni......pod warunkiem ze nie sa to polscy ksieza na dorobku;)

dareknik
03-08-2010, 08:21
Mialem robic komunie znajomym tutaj w Irlandii, na dwa tygodnie przed impreza ksiadz poinformowal ze bedzie fotograf z parafii i nikt nie moze robic zdjec bo zdjecia beda do kupienia;)
Nie do konca jest tak slodko choc ksieza tutaj sa inni......pod warunkiem ze nie sa to polscy ksieza na dorobku;)
Czy może ksiądz zabronić robić zdjęcia na Komunii jeśli mam pozwolenie z Kurii (i mu je pokażę przed Mszą) i jak jest fotograf zamówiony przez księdza? Zdjęcia będą robione za strefą ochronną dla fotografa (za sznurami które odgradzają od dzieci komunijnych i fotografa).

prz3mo
03-08-2010, 08:40
Czy może ksiądz zabronić robić zdjęcia na Komunii jeśli mam pozwolenie z Kurii (i mu je pokażę przed Mszą) i jak jest fotograf zamówiony przez księdza? Zdjęcia będą robione za strefą ochronną dla fotografa (za sznurami które odgradzają od dzieci komunijnych i fotografa).

Oczywiście, że może. Trochę się dziwię coniektórym.. macie zaświadczenia o ukończeniu kursu, czyli na kursie byliście, a nie wiecie że tak naprawdę ksiądz w danym kościele może po prostu zabronić nam fotografować. Pomijam już fakt czy jest to "zdrowe" czy nie... Po prostu tak jest. Zaświadczenie o ukończeniu kursu nie jest "przepustką" czy "pozwoleniem" tylko zaświadczeniem, które księdzu mówi, że taki kurs skończyliśmy. Do niego należy jednak decyzja o tym czy pozwoli fotografować czy nie. Na zaświadczeniu jest zresztą info o tym.
Ja mimo, że kurs odbyłem i zaświadczenie mam to nigdy żaden ksiądz nie zapytał mnie o to. I w sumie mam chyba szczęście bo tylko raz zdarzyło mi się, że trafiłem na dość restrykcyjnego księdza (nie pozwolił przekraczać linii młodzi->ołtarz, czyli tylko zdjęcia z tyłu i z boku :-/). Poza tym zawsze miałem do czynienia z w porządku księżmi, którzy nie robili żadnych problemów.

t0m3k
03-08-2010, 08:43
Ja w tą sobotę dostałem ochrzan ;)
Próbowałem znaleźć fajny kadr rybim okiem i mi się zebrało :)

credka
03-08-2010, 09:16
to gdzie Ty tego kadru szukałeś?

dareknik
03-08-2010, 09:26
pewnie z zabudowanego konfesjonału przez szczebelki albo zakrystii przez dziurkę od klucza.

LordRamzes
03-08-2010, 09:35
Ja w tą sobotę dostałem ochrzan ;)
Próbowałem znaleźć fajny kadr rybim okiem i mi się zebrało :)

Kolega pewnie rybke chciał do kielicha wpuścić :)

Radek Radziszewski
03-08-2010, 09:36
Prawda taka że po 5min każdy wie co może a co nie kwesta wyczucia ja staram się nie przeszkadzać seriami nie robię w kościele zwykle robię około 50-60 zdjęć

Ale tak naprawdę to WSZYSTKO zależy od księdza np. w ostatnią sobotę w Krakowie na stolarskiej chodziłem po ołtarzu wokół i jak chciałem i nie przeszkadzało... najgorsze są małe wiejskie kościoły tam bywa różnie...

clueless
03-08-2010, 09:51
ja nie miałam jakichś problemów. zawsze przed ślubem idę się przedstawić i zapytać o "szczególne uwagi". ani razu nie prosili o licencje(ani w miastach, ani na wsi), a największym ograniczeniem było nie wchodzenie między księdza a młodych, ale za to mogłam chodzić nawet na kazaniu.
raz trafił mi się fajny ksiądz, powiedział, że mogę robić wszystko byle go nie przewrócić :)

LordRamzes
03-08-2010, 09:55
a ja po przeczytaniu posta Kolegi przypomniało mi się ,że trafiłem już kilka razy na Księdza i zawsze się śmieje ,żeby tak robić zdjęcia tylko nie po oczach lampą :D:D , zawsze się śmieje bo wie ,że nigdy na wprost lampą nie błyskam :D:D

credka
03-08-2010, 12:41
tak, mi też mówią jedynie, byle nie lampą po oczach. Reszta to kwestia samozachowawcza.

McSimus
03-08-2010, 13:14
Upierdliwy ksiądz na szczęście jeszcze mi się nie trafił. Ale upierdliwy kościelny już tak.

LordRamzes
03-08-2010, 13:47
tak, mi też mówią jedynie, byle nie lampą po oczach. Reszta to kwestia samozachowawcza.

ale i to z uśmiechem na twarzy mówią :) , nie jakoś tak chłodno

ekonet
03-08-2010, 14:08
ostatnią sobotę w Krakowie na stolarskiej chodziłem po ołtarzu
Nie wierzę własnym oczom - wlazłeś NA OŁTARZ? W butach? Czy zdjąłęś i w skarpetkach? I w jakim celu?

LordRamzes
03-08-2010, 14:10
Nie wierzę własnym oczom - wlazłeś NA OŁTARZ? W butach? Czy zdjąłęś i w skarpetkach? I w jakim celu?

napisał wokół

koral181
03-08-2010, 14:34
A ja ostatnio mialem ksiedza którego jedyna uwaga brzmiala "Można robić byle byś dekoracji nie poprzewracał bo młodzi sporo za nią zapłacili" a potem pytał sie mnie i kamerzysty jak ma stać w czasie przysiegi zebyśmy dobrze wszystcy wykonali to za co nam mlodzi placą ;) Na kursie w Radomiu mówili że ksiądz nie moze zabronic robienia zdjeć a jesli sie taki zdarzy który robi z tym problemy to należy to zgłosić do kurii. Jest tez faktycznie zakaz robienia zdjeć w czasie kazania ale filmowac nalezy obowiązkowo bo mlodzi za pare lat mają sobie przypomnieć ogladając film co ksiądz do nich mówił.

t0m3k
03-08-2010, 14:39
Kolega pewnie rybke chciał do kielicha wpuścić :)
Zapomniałem dodać, że się to odbywało podczas kazania.
Opiernicz zanim zdążyłem błysnąć był
Ale po mszy pogadałem ponownie, przeprosiłem i poleciłem się na przyszłość :D

Crowley
06-08-2010, 20:11
Jest tez faktycznie zakaz robienia zdjeć w czasie kazania ale filmowac nalezy obowiązkowo bo mlodzi za pare lat mają sobie przypomnieć ogladając film co ksiądz do nich mówił.
W moich stronach (okolice Pułtuska, Wyszkowa, Serocka) w czasie kazania niemal wszyscy pstrykacze robią rundkę po kościele, żeby sfotografować gości w ławkach. Z tym, że chyba nigdy nie widziałem w akcji fotografa droższego niż 1500zł, raczej takich małomiasteczkowych specjalistów co oddają ok. 1000 zdjęć. :) Znam też kilka kościołów, w których proboszczowie zabraniają nagrywania kazań (bo na ogół pieprzą głupoty, przepraszam za wyrażenie) ale nie mają nic przeciwko zdjęciom, znam też dosłownie dwie parafie, gdzie księża faktycznie nie pozwalają szwendać się po kościele w czasie kazania. Co kraj, to obyczaj. Generalnie warto grzecznie i z uśmiechem użyć trochę wazeliny przed mszą. :)

Sabvel
07-08-2010, 15:53
Najlepszą wazeliną jest kasa-niby na kościół. Proste i skuteczne.Kto się nie lubi dzielić,ten cierpi.
Płacisz,jesteś spolegliwy-masz komunię na wyłączność a na ślubach wolno Ci więcej niż innym.
Generalnie takie jest życie a kościół i jego hierarchowie, to też życie.
Jeśli chodzi o kazania, to jak powiedział kolega Crowley pieprzą głupoty i się nagminnie powtarzają,
dlatego nie chcą tego na video.
Znałem jednego księdza(dobry był człowiek),który podczas kazania zwrócił mi uwagę "Proszę to też filmować,
wbrew pozorom,to też jest bardzo ważne", ale to była wielka ludzka indywidualność. Szkoda, że już nie żyje.
Był inny niż wielu,wszystko wkładał w kościół i pomagał ubogim. Tu ślady jego gospodarowania
http://grzegorzsabala.blogspot.com/2009/10/ostrowas-sanktuarium-maryjne-na.html

biegly
13-08-2010, 09:56
Najlepszą wazeliną jest kasa-niby na kościół.

hehe, tylko to powoduje kolejne klopoty!!
Z czasem bedzie wiecej lub za tyle to Pan Fotograf moze tyle i tyle :/
Ahh, sami ich uczymy....

McSimus
13-08-2010, 12:32
Żadnej wazeliny żadnej kasy. Wystarczy czasem zęby zacisnąć i wytłumaczyć sobie że jest się na terenie wroga i działa na ile on pozwala. Poza tym zawsze proszę młodych żeby podczas załatwiania swoich dokumentów porozmawiali z księdzem o obsłudze foto-video. W końcu to ich ślub i to im zależy na uwiecznieniu tych wydarzeń.
A wracając do księży znacie pojęcie akcji i reakcji ?