PDA

Zobacz pełną wersję : Jak wywołać Delta 400 @ 800



Daniel Ręcławowicz
30-07-2010, 12:32
Koledzy!
Zamarzyło mi się naświetlenie i wywołanie filmu cz-b.
Kupiłem deltę 400 i z powodu małej ilości światła naświetliłem ją na iso 800.
Proszę o pomoc w wyborze wywoływacza do filmu. najlepiej, jeśli dawałby jak najmniejsze ziarno i taki, który mógłbym też z powodzeniem wykorzystać do innych klisz Ilforda.
Z góry dziękuję.

stecarlos
30-07-2010, 14:51
Ja bym użył po najmniejszej linii oporu ID-11, bo jest dobry i tani, a nie tylko dobry, bo tani. Nie będzie to wywoływacz z którego otrzymasz najmniejsze ziarno. Może Ilford Perceptol?( nie korzystałem z niego, ale mam plan kupić jak Id11 przestanie nadawać się do użytku)

Edit:
ID-11 w roztworze roboczym da lepszy efekt niż w 1+0

Daniel Ręcławowicz
01-08-2010, 16:31
Edit:
ID-11 w roztworze roboczym da lepszy efekt niż w 1+0

Zaraz, zaraz, a roztwór roboczy to nie jest właśnie 1+0?
Jaki dobrać czas?

sk4nd4l
01-08-2010, 21:39
czasy dla id11
http://www.digitaltruth.com/devchart.php?Film=Delta+400&Developer=ID-11&mdc=Search

Daniel Ręcławowicz
01-08-2010, 21:41
Bosko! Dziękuję!

jamnik
01-08-2010, 22:28
Dla powtarzalności wyników najlepiej stosować wywoływacz w rozcieńczeniu (np.1:1). Wówczas rozrabiasz taką ilość roztworu, jakiej potrzebujesz do wywołania jednego filmu i po użyciu wylewasz. Gdy wielokrotnie używasz tego samego roztworu w wersji - nazwijmy to - fabrycznej (=standardowej), musisz pamiętać, ile filmów wywołałeś wcześniej, żeby przedłużyć czas wołania następnego o ileś minut. Ważne jest też, jak długo stoi nieużywany roztwór. Słowem, wywoływanie w rozcieńczeniu "podstawowym" (1:0) nie gwarantuje powtarzalności. To po pierwsze. Po drugie: wywoływanie w roztworze rozcieńczonym znacznie wysubtelnia kontrasty. A takowe będą, ponieważ przy niedoświetleniu -1EV z definicji wydłużyć musisz czas wywołania ( o tym informuje Cię instrukcja). Przedłużone wywołanie w roztworze standardowym znacznie podnosi kontrast i do jego niwelacji świetnie służy właśnie roztwór rozcieńczony 1:1. Otrzymasz w ten sposób negatyw z pięknie wyrównaną skalą półtonów. I jeszcze jedno: ilfordowski wywoływacz ID 11 jest odpowiednikiem kodakowskiego D-76, który sam w sobie jest klasyką, której do dziś nikt nie zakwestionował (podobnie jak klasycznych konstrukcji optycznych, typu "tessar" lub "sonnar". W zasadzie każdy negatyw po takiej obróbce wygląda znakomicie i nadaje się do dużych powiększeń. Ziarno oczywiście będzie (w końcu to fotografia srebrowa), ale będzie to ziarno bardzo sexy, a z Ilforda Delty będzie very, very sexy.... Owocnych wyników!

jamnik
01-08-2010, 22:36
Po powtórnym przeczytaniu swojego postu stwierdzam, że chyba nie wszystko jasno wyraziłem. Mówiąc "roztwór standardowy", mam na myśli roztwór podstawowy, przyrządzony wedle instrukcji. Mówiąc "roztwór rozcieńczony", mam na myśli roztwór standardowy, dodatkowo rozcieńczony (np. w stosunku 1:1) wodą. Taki rozcieńczony roztwór jest zawsze roztworem jednorazowego użytku! No, to tyle. Nagadałem się...

Daniel Ręcławowicz
02-08-2010, 00:49
Nagadałem się...

Warto było, bo zrozumiałem:-)
Potrzebuję już tylko trochę czasu i odwagi, żeby zapakować film do koreksu.
Proszę przy okazji o potwierdzenie: mam koreks paterson, aby zalać film wywoływaczem otwieram szarą nakrywkę, tak?
Nie naświetlę wtedy filmu?

jamnik
02-08-2010, 11:14
Oczywiście, zdejmujesz tylko szarą pokrywkę i zalewasz. Pokrywkę zakładasz ponownie - zabezpiecza ona przed wylewaniem się wywoływacza podczas poruszania koreksem. Takie poruszanie jest niezbędne dla równomiernosci działania wywoływacza. W miejscach silniej naświetlonych (na negatywie ciemniejszych) wywoływacz działa intensywniej i szybciej się zużywa. Gdybyś nie poruszał koreksem, strefa najsilniejszych świateł zostałaby niedowołana a na odbitce nie mógłbyś osiągnąć tego, co potencjalnie negatyw miałby do zooferowania. Tyle teorii.
Poruszanie koreksem przebiega w następujący sposób: przez pierwszą minutę obracasz koreks w trybie ciągłym, przewracając go równomiernie "do góry nogami". Następnie, po każdej minucie wywoływania, przez 15 sekund powtarzasz tę czynność aż do końca wywoływania. Płyn zaczynasz wylewać tak, żeby w chwili rozpoczęcia wlewania kąpieli przerywającej upłynął pełen czas wywoływania. Trzeba więc wylewanie rozpocząć około 30 sekund przed upłynięciem wymaganego czasu wywołania. Podczas utrwalania też warto od czasu do czasu "zamieszać". No, to do roboty!

jamnik
02-08-2010, 11:20
I jeszcze jedno! Najlepiej przeprowadź sobie próbę generalną z zakładaniem filmu do koreksu w absolutnej ciemności na jakiejś niepotrzebnej rolce. Wbrew pozorom, w ciemności nie jest to takie proste jak przy zapalonym świetle, Przeprowadź też za pomocą wody próbę wlewania, mieszania, wylewania. Chodzi o to, żebyś wyczuł tempo całego procesu i żeby Ci "nie drżały ręce" podczas prawdziwej obróbki...

dziadek77
02-08-2010, 12:17
Perceptol nie nadaje się do forsowania ,fakt jest drobnoziarnisty ale obniża czułość filmu,jeśli w przyszłości zamierzasz kupować wywoływacz konkretnie w celu forsowania filmów to zainwestuj w dd-x ,zwłaszcza jeśli używasz delt.

sejmajnejm
02-08-2010, 14:10
Następnie, po każdej minucie wywoływania, przez 15 sekund powtarzasz tę czynność aż do końca wywoływania.

nie zawsze ... zalezy od dlugosci wywolywania. Zazwyczaj sposob mieszania podany jest przy sposobie wolania (wywolywacz, stezenie).


dd-x ,zwłaszcza jeśli używasz delt.

Do innych moze byc np Ilfotec HC.

pzdr.
A.

Daniel Ręcławowicz
02-08-2010, 15:15
Z podanych opinii wynika , że najlepszym wyborem będzie Id11 (na teraz do forsowania i na później, kiedy raczej nie będę forsował).
Rozumiem, że machanie koreksem mogę zastąpić mieszaniem przy pomocy agitatora (tak to się chyba nazywa?)

dziadek77
02-08-2010, 15:30
Możesz zastąpić ,ja uważam przewracanie koreksem za pewniejsze ,złe mieszanie może doprowadzić do tego że część filmu bliżej zewnętrznej części szpuli "wywoła sie bardziej" niż część bliżej środka,nie radzę też kręcić/obracać zbyt intensywnie.
Warto wybrać jeden sposób poruszania koreksem podczas wołania z każdym filmem i wywoływaczem i się go trzymać,wtedy jeśli otrzymasz przewołany/niedowołany negatyw to zmienisz tylko odpowiednio czas i pilnuj temperatury wołania powinno być max. 0,5 stopnia odchyłki pomiędzy temperaturą końcową i początkową.

Edit:
Na youtube jest masa filmów o wywoływaniu filmów :P wpisz tylko "film developing" i możesz podpatrzeć jak to robią inni :)

Daniel Ręcławowicz
02-08-2010, 15:37
Och, na youtube byłem i kilka filmów widziałem, ale zawsze warto dopytać. Robię zresztą to czego nie lubię u innych - pytam przed poszukaniem odpowiedzi, przepraszam:-)
Jakoś pewniej się czuję po tak konkretnej odpowiedzi. Pozdrawiam.

dziadek77
02-08-2010, 16:27
Lepiej pytać niż marnować negatywy na próby :P

jamnik
02-08-2010, 17:01
[QUOTE=Daniel Ręcławowicz;2014754]Z podanych opinii wynika , że najlepszym wyborem będzie Id11 (na teraz do forsowania i na później, kiedy raczej nie będę forsował).

ID 11 to, jako się rzekło, klasyka. A klasyka nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu doskonałości. Jednak do pewnych szczególnych zastosowań powinno się używać bardziej wyrafinowanych kombinacji - wówczas otrzymasz to , za co naprawdę zaplaciłeś, kupując określonego rodzaju film. Sam niegdyś wywoływałem Agfę 25 wyłacznie w Atomalu tejże firmy. Na szerokim formacie, przy powiększeniach 30x40, absolutny brak ziarna! Do forsownej obróbki Ilforda HP5 Plus najlepszy wydawał mi się Microphen (też zresztą klasyka) albo będący jego chemiczną kopią nasz polski Hydrofen, którego receptura była bodajże licencyjna (czasy Gierka) i pod nią produkowano nie najgorsze filmy Fotopan CD (później zastąpione Fotopanem HL). Oba te filmy były zresztą na licencji Ilforda (starej, wycofywanej już z produkcji wersji filmu 27 DIN/100 ASA). Hydrofen do dziś się nie zestarzał i z powodzeniem jest wykorzystywany w ciemni. Jedyne, co go różni od oryginału to "czystość mechaniczna". Przed użyciem dobrze jest (było) przefiltrować roztwór, bo mnóstwo w nim pływało różnych drobin. W Microphenie takie coś było nie do pomyślenia. Mówię o czasach sprzed iluś lat, bo dawno już Hydrofenu nie używałem i nawet nie wiem, kto go dziś produkuje.
W każdym razie: trzeba trochę poeksperymentować, same gotowe porady niewiele znaczą. Trzeba samemu dojść do świadomie stosowanych i powtarzalnych efektów. Na pewno na początek ID 11 stanowi wspaniały wybór i na pewno pozostanie przy nim na wiele lat uczyni z Ciebie znakomitego fotografa "srebrowego" (brzydzę się słowa "analogowy")

jamnik
02-08-2010, 17:06
Oczywiście, jeśli 27 DIN, to 400 ASA (a nie 100). Przepraszam.