PDA

Zobacz pełną wersję : Gdy fota się komplikuje



Wujot
29-07-2010, 20:15
Opisywany temat to trochę pokłosie jednego z wątków ze studia. Będzie o myśleniu przy realizacji fotografii na przykładzie jednego z moich zdjęć. Tak wygląda gotowa realizacja.



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/07/Mens_WJE250020v4_resize-2.jpg
źródło (http://lh3.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TE3wbeSUTkI/AAAAAAAAAB8/R8T5zuS2eKo/Mens_WJE2500-20v4_resize.jpg)



Napiszę jak do niej doszło.

Szkic był skromniutki obejmował zarys przedmiotów. Pod szklanym słojem narysowany był zapalony palnik, w słoju napis rosół, do tego lecące do słoja warzywa i plusk plus reszta przedmiotów. Od razu mi się nie spodobało. Lata, śpiewa, tańczy i... gazy puszcza. Nie cierpię baroku!

Zabieram się do pracy. Producentka przywozi zabawki, oglądam wszystko. Zaczynam od analizy komplikatorów:
- otwarty ogień w studio. Raz, że groźba pożaru. Ale aby był widoczny - ciemne tło.
- słoj do rosołu wielki i nie koniecznie wygląda na żaroodporny
- rosół - jak wygląda rosół? Czy chodzi o przezroczystą żółtawą ciecz czy mętnawą zupę. Rosół jest oczywiście mętny ale przy efektach chlapania i szklanym naczyniu o wymiarze sporego gara nie będzie nic widać... To pierwsza rzecz do uzgodnienia jeszcze przed realizacją
- rosół wymaga ewidentnie jasnego tła a płomień ciemnego.
- kuchenka którą dostałem nie podoba mi się jest ewidentnie za wysoka i nie pasuje mi do kolorystyki. Teoretycznie mógłbym ją przemalować albo zakleić. Ale muszę ją oddać w stanie nienaruszonym (dygresja - to bardzo często jest jeden z warunków zdjęć - oddaje się przedmioty w stanie idealnym, szczególnie jak są to zegarki za 100 000 zł).
- zarejestrowanie "pluskania" to co najwyżej 1/1000 s czyli lampy systemowe lub 20 kW ciągłego na planie.
- lecące warzywa
- duży plan, jakiś pomysł na stół
- ponieważ to rozkładówka to trzeba ją skleić z dwóch fot (mam Nikona d300)

Kurde... dużo tego. Jeden, dwa problemy to luzik, ale tyle...Zaczynam analizować kłopoty po kolei. Na początek (póki redakcja jeszcze jest) trzeba uzgodnić rosół. Powtarzanie takiego zdjęcia z tytułu niewłaściwej zupy byłoby głupie. Przygotowuję trzy próbki (klarowną, normalną i pośrednią w tonacji od jasnożółtej do ciemniejszej) wysyłam foty do akceptacji, wybierają zgodnie z rekomendacją pośrednią.

Teraz muszę spokojniej pomyśleć o wyrazie zdjęcia. Sterylny laboratoryjny styl kojarzy mi się z kontrastowym dolnym oświetleniem. Postanawiam, że będzie to główny pomysł na wyraz zdjęcia. Postanawiam dodać do tego odbicie. Ale nie chcę aby to było "zwykłe" lustro tylko coś mniej oklepanego. Może poliwęglan.

- decyduje się jednak na światło z kompaktów, systemowe może być za słabe i mam tylko cztery lampy, żarowego na takim skomplikowanym planie z pluskaniem po prostu się boję. Mam nadzieję, że jak zastosuję 1/500 to efekt będzie przyzwoity (aparat ma synchronizację 1/250 ale zakładam, że zarejestruję obraz na części klatki)
- tło - musi być szare, zrobię tintę możliwie jasną za rosołem i możliwie ciemną za płomieniem
- decyduję się na "wpuszczenie" kuchenki pod blat, tracę w ten sposób kawałek płyty ale to najszybsze i najmniej kłopotliwe rozwiązanie. Robię więc piłką włośnicową odpowiedni otwór.
- postanawiam oddzielnie zrobić "plusk" i lecące warzywa - ze względów bezpieczeństwa.

Czas na montaż planu. Ponieważ studio ma słabe wyciemnienie a ja będę rejestrował płomień buduję wielki czarny namiot wokół planu. Rozkładam lampy. Ustalam światło, przynoszę rosól i resztę, wrzucam co tam trzeba do zlewek. Robię próbną fotę. Jest ok.

Teraz krytyczny moment - trzeba zapalić palnik. Przynoszę gaśnicę i czytam jej instrukcję. Wyobrażam sobie dwa warianty pesymistyczne:
- zapala się płyta a ja w ferworze gaszenia polewam sprzęt wodą. Ochrona wzywa straż pożarną. Później na kolanach we włośienicy i sznurem pokutnym tłumaczę się Bartkowi (który gościnnie przytulił mnie chwilowo w studiu) i Przemkowi (właścicielowi wycacanej agencji) ze swojej głupoty. Jeszcze raz czytam instrukcję gaśnicy
- drugi wariant jest znacznie optymistyczniejszy. Pod wpływem ognia pęka szklany gar. 5 litrów tłustego rosołu zalewa mi dwie dolne lampy. Mam chlew, nie dotrzymany termin ale straż nie musi przyjeżdżać.
Pora zaczynać! Zapalam gaz, rozkręcam go na maksa, uruchamiam pilota i zaraz gaszę. Sprawdzam wynik - jest dobrze. Pora na pluskanie. Przestawiam migawkę. W tej zabawie główny problem polega na złapaniu właściwej synchronizacji kiedy wrzucić przedmiot a kiedy nacisnąć spust. Bardzo często bywa, że spust trzeba uruchomić na chwilę przed rzutem bo aparat ma zwłokę w działaniu. Po paru rzutach łapię synchronizację i uznaję, że wystarczy już chlapania - są dwie przyzwoite klatki. Samo zamrożenie ruchu nie jest perfekcyjne ale uznaję, że jakoś z tą świadomością będę musiał żyć. Nadziewam warzywa na cienki drut wstawiam w plan. Póżniej wyretuszuję drut ale oświetlenie będzie się zgadzało.

konrat
29-07-2010, 21:10
Tylko skąd ta hiszpańska szynka "hamon" pod mikroskopem :)

Zdjęcie rewelacyjne, dla mnie "bomba" :)
Gratulacje!

Doncio
29-07-2010, 21:12
Witam.
Podziwiam Cię za to zdjęcie naprawdę robi wrażenie, ale mam jedno ale co mi się rzuciło na oczy to brak odbić marchewek i warzyw w odbiciu garnka z rosołkiem.
(Ale to tylko takie moje zboczenie które mam po tym jak oceniam prace kolegi co robi w grafice reklamowej).
A tak to jak najbardziej ekstra fotka i opis też dobry.
Pozdrawiam

Wujot
29-07-2010, 23:12
Brawo za spostrzegawczość - ewidentna niedoróba. Przy chlapaniu tego nie złapałem a przy warzywach zapomniałem zrobić. Podczas montażu oczywiście się połapałem ale wiedziałem, że dolna część kadru nie wchodzi na stronę a troszkę wyżej wchodzi grafika. Czas był oczywiście na jutro i uznałem, że zlecenie jest zrobione. Ale przy takim pokazywaniu - niedoróba. I jest to mój prywatny test na spostrzegawczość - zdecydowana większość ludzi tego nie zauważa. Może kiedyś w ramach samokształcenia to dorysuję choć nie jest to łatwe. A może zostanie to jako przykład zdjęcia na pograniczu masy krytycznej - moje prywatne określenie sytuacji gdy liczba zmiennych wymyka się spod kontroli fotografa grożąc nie wykonaniem roboty. Poniżej zamieszczę zdjęcie, które ewidentnie ją przekroczyło (po dopracowaniu sposobu realizacji próbowaliśmy je zrobić przez godzinę i zawsze popełnialiśmy błąd, jakimś rozpaczliwym rzutem na taśmę wreszcie się to się udało)
Zdjęcie nie wydaje się znów takie trudne do momentu jak powiem, że powstało bez komputera a klatka na slajdzie wyglądała dokładnie jak na obrazku.
Czyli są to zmontowane na jednej klatce trzy naświetlenia: zewnętrze, ramka, środek. Jak widać zewnętrze i środek różnią się ostrością ale też kolorem. Ma ktoś pomysł jak to osiągnąć?


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/07/Fart018-2.jpg
źródło (http://lh3.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TFHsL7g6GHI/AAAAAAAAAC8/pxKkC-H21aQ/s576/Fart018.jpg)
Pozdro
Wiesiek

bukowy dziad
30-07-2010, 04:07
soft świecący na ramkę z przyklejonym w środku prostokątem z niebieskiej folii byc moze obramowanym dodatkowo pionowo zamocowanym czarnym kartonem?:D tak tylko strzelam:)

look
30-07-2010, 10:20
zdjęcie no i pomysł bardzo mi się podoba. Mam jeszcze tylko jedno pytanie techniczne, bo trochę mi nie grają warzywa lecące do tego słoika z rosołem. Warzywa które "lecą" patrząc na fotkę lecą z lewej, a te które się "pluskają" wyglądają na takie, które są wrzucone z prawej strony...no i pomijając brak odbicia warzyw opisane powyżej jeszcze ten drobiazg wpada w oko.

Wujot
30-07-2010, 11:26
soft świecący na ramkę z przyklejonym w środku prostokątem z niebieskiej folii byc moze obramowanym dodatkowo pionowo zamocowanym czarnym kartonem?:D tak tylko strzelam:)

Kurczę jak to jest z tym "czytaniem" zdjęć???
Przecież widać, że to reflektor kierunkowy - jest całkiem ostry cień! A jest po to aby nikt nie myślał, że podklejono kartkę w środku ramki i udaje ona tablicę. Gdyby nie było cienia to można byłoby tak zrobić zdjęcie. Ale cień jest, tablica jednak była jedna. To uczciwa fota nie jakieś ps czarowanie! wykonane w 1994 roku.


bo trochę mi nie grają warzywa lecące do tego słoika z rosołem. Warzywa które "lecą" patrząc na fotkę lecą z lewej, a te które się "pluskają" wyglądają na takie, które są wrzucone z prawej strony...

Były jednak wrzucane z właściwej strony - przy hamowaniu w wodzie tak wyszło i wyszedłem z założenia, że pozostawię. Gdyby nie cała otoczka czasowo-realizacyjna (np wyławianie wrzuconych warzyw, czyszczenie ścianek naczynia, wycieranie płyty) pewnie zrobiłbym więcej prób i może dostał coś lepszego (choć niekoniecznie). Tutaj byłem skłonny do kompromisu - jak rzadko

bukowy dziad
30-07-2010, 11:49
mea culpa;) ale czy koncepcja niebieskiego filtra - mniejszego niz zrodlo swiatla i umieszczonego gdzies miedzy swiatlem a obiektem jest bliska prawdy, czy błądze?:)

Wujot
31-07-2010, 15:29
Powiem tak:
Oczywiście jakiś filter być musiał - aby uzyskać zmianę koloru. Zestaw filtrów był co najmniej zastanawiający - przy naświetleniu zewnętrza założone była R12 +... B6. Dla niewtajemniczonych: oznaczenie R12 mówi, że filtr obniża temperaturę barwową o 12 dM (dekamiredów) a B6 podnosi o 6 dM. Jak osiągnięto niebieskawą dominantę dokładnie nie pamiętam - mogła to być lampa kompaktowa o trochę wyższej temperaturze barwowej, mógł być dobór materiału (któryś z Kodaków) ale nie wykluczam filtra B1.5 czy to na lampie (wtedy to folia) czy na aparacie.
Czyli z kolorem się wyjaśniło a co z ostrością?

gregory_21
01-08-2010, 01:22
Czyli z kolorem się wyjaśniło a co z ostrością?

Ma to związek z jakimiś właściwościami szkła w ramce.
Przypomina mi to nakładkę na monitory CRT ale zapewne nią nie jest, więc - może z kosmosu pomysł ale - wydaje mi się, że to jakieś szkło przybliżające czy coś w tym guście, dzięki czemu ostrość ustawiona na płaszczyznę ramki jest de facto przenoszona na płaszczyznę planszy w tle.

Choć z drugiej strony gdyby powiększało/przybliżało to ostry fragment tablicy objęty ramką byłby większy od rozmazanego w tle a tak nie jest i stąd dziwne przeświadczenie, że moja teza raczej upadnie ;)

Wujot
02-08-2010, 23:28
Choć z drugiej strony gdyby powiększało/przybliżało to ostry fragment tablicy objęty ramką byłby większy od rozmazanego w tle a tak nie jest i stąd dziwne przeświadczenie, że moja teza raczej upadnie
Nie da się ukryć masz rację!

Załóżmy przez chwilę, że to "uczciwa" fotografia. Czy da się ją zrobić? Odpowiedź jest prosta - da. Ponieważ nie można ruszyć ani położenia aparatu ani odległości obrazowych czy przedmiotowych więc pozostaje manewr przesłoną. Należy tak dobrać ustawienie GO aby po zblendowaniu do wartości maksymalnej tablica była ostra a minimalnej nie. W fotografii wielkoformatowej f45 to standart, zdarza się nawet f90. Tutaj pewnie było odpowiednio f60 i f4.0 - jest spore pole manewru uwzględniając nawet o wiele ostrzejsze limity jakościowe (krążek rozproszenia w kalkulatorach był 4x mniejszy niż ten z małego obrazka).

Wystarczy wobec tego zasłonić zewnętrzną część zdjęcia i zrobić fotę środka i ramki tak aby oba plany były ostre a następnie wysłonić ramkę (po zewnętrznym konturze) i naświetlić zewnętrze na otwartej przesłonie i filtrując światło.
W teorii wydaje się to proste w praktyce jest gorzej. Główny problem to wysłonięcie poszczególnych fragmentów zdjęcia. W tym przypadku sprawę bardzo skomplikowało to, że ramka dostawała za dużo światła od lampy i prześwietlała się względem tablicy. Wymagała więc krótszego naświetlenia - czyli dodatkowej maski - i to bardzo precyzyjnej - tutaj błąd musiał być mniejszy niż 0.1 mm. Pewnym problemem jest też dopasowanie siły światła - 9 przesłon regulacji nie mają nawet najlepsze generatory - stąd silny filter szary (tutaj tak należy rozumieć zastosowanie 1/2R12 + B6 razem użyte dają neutralny szary).
Mam nadzieję, że jest to w miarę zrozumiałe.
Kontynuując jednak wątek o myśleniu (jako, że jestem głęboko przekonany o wyższości myślenia nad patentologią stosowaną) postanowiłem zamieścić resztę zdjęć z tej serii. Nie mogę się tutaj obyć bez uwagi, że "dawniejszy" fotograf musiał wykazać się znaczniejszą pomysłowością oraz dużą precyzją pracy chcąc robić fotografie kreacyjne. Co ciekawe mogło to dać czasem lepsze rezultaty od obecnie stosowanych. I nie jestem tutaj jakimś mamutem zapatrzonym w dawne bo stosuję też nowe. Cieszę się jednak z tych doświadczeń bo są aktualne do dzisiaj.
Prezentowane foty to dwie aranżacje i dwa montaże optyczne (multiekspozycje)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/fart019-1.jpg
źródło (http://lh4.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TFXaGFUCLmI/AAAAAAAAADE/psltAgWOCdk/s512/fart019.jpg)

To zdjęcie jest proste w realizacji - slogan "widzisz bogaciej" i przemiana Waryńskiego w Washingtona lub czerwonego w zielone "pasowało" do przemian w Polsce


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/fart020-1.jpg
źródło (http://lh3.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TFXaH8oi2GI/AAAAAAAAADM/aJIbdOC9p5Y/s512/fart020.jpg)

A to jest przykładem, że komputer (zastosowany dzisiaj) nie musi dać lepszych rezultatów - uzyskanie dobrej bieli i czerni z kolorowych papryk nie jest takie oczywiste a szparowanie każdej z nich oddzielnie bardziej pracochłonne od pomalowania ich sprayem. Do tego odbicia od kolorowych papryk dadzą lekkie dominanty w tle (argument dla perfekcjonistów). Slogan "widzisz smaczniej"


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/fart021-1.jpg
źródło (http://lh4.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TFXaG7jDtJI/AAAAAAAAADI/fSF9UIwSRdo/s512/fart021.jpg)

A to już trudniejsza zabawa - podobna do tej pierwszej. Zobaczcie, że dokładnie zgadzają się linie włosów, bluzeczki. Slogan "widzisz więcej" - aczkolwiek nie wszystko! Taka była myśl przewodnia serii - zmiania się tylko jedna kategoria. Czyli np rysunek na banknocie, albo papryki (ale nie tło)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/Spodnie-1.jpg
źródło (http://lh6.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TFXaIxNFtYI/AAAAAAAAADQ/dK1zTHa3pVY/s512/Spodnie.jpg)

Realizacja jw. Kończący całość żart "widzisz przyzwoiciej" ucieszyłby pewnie ortodoksów. Spasowanie sylwetki - tak sobie popatrzyłem - naprawdę ok a komputera "0"...

Zastanawiam się czy takie pisanie "w poprzek" jak moje ma sens i czy kogoś to interesuje. Jeśli tak przypadkiem jest to napiszcie. Może coś dalej opiszę.
Pozdro

gregory_21
03-08-2010, 00:15
No tak... jest jeszcze przysłona ;)
Sam bym chyba na to nie wpadł, choć to takie oczywiste ;)

A co do ostatniego zdania Twojej wypowiedzi to chciałbym, żebyś wiedział, że całkiem miło mi się głowiło nad tą zagadką i z zainteresowaniem przeczytałem wszystkie Twoje wypowiedzi w tym wątku ;)

morzon
03-08-2010, 10:01
Zastanawiam się czy takie pisanie "w poprzek" jak moje ma sens i czy kogoś to interesuje.
Pozdro

Ma jak największy! Jeden z najciekawszych wątków tego forum odkąd je czytam... kontynuuj, to naprawdę świetna sprawa (ja się nie udzielałem przy rozwiązywaniu zagadki, bo za cienki bolek jestem, ale subskrybcja jest:D ).

Zdjęcia to kawał świetnej roboty. Ta ostatnia seria robi cholerne wrażenie, zwłaszcza to z dopasowanymi włosami.
BTW - to zdjęcie z paprykami to nie była czasem w jakiejś reklamie w okolicach połowy lat 90? Coś mi się takiego kojarzy, ale może pomyliłem.

mjstudio
03-08-2010, 13:07
bardzo ożyteczny wątek...nawet mnie naszła ochota na poeksperymentowanie:) czekamy na dalszy rozwój tematu...:)
pozdrawiam serdecznie
Michał

sote
03-08-2010, 13:19
fajnie sie czyta takie watki!
oby wiecej!!
Fajnie jak ktos madrzejszy ma ochote dzielic sie swoja wiedza:)

freefly
03-08-2010, 18:51
Nie da się ukryć masz rację!

Załóżmy przez chwilę, że to "uczciwa" fotografia. Czy da się ją zrobić? Odpowiedź jest prosta - da. Ponieważ nie można ruszyć ani położenia aparatu ani odległości obrazowych czy przedmiotowych więc pozostaje manewr przesłoną. Należy tak dobrać ustawienie GO aby po zblendowaniu do wartości maksymalnej tablica była ostra a minimalnej nie. W fotografii wielkoformatowej f45 to standart, zdarza się nawet f90. Tutaj pewnie było odpowiednio f60 i f4.0 - jest spore pole manewru uwzględniając nawet o wiele ostrzejsze limity jakościowe (krążek rozproszenia w kalkulatorach był 4x mniejszy niż ten z małego obrazka).

Wystarczy wobec tego zasłonić zewnętrzną część zdjęcia i zrobić fotę środka i ramki tak aby oba plany były ostre a następnie wysłonić ramkę (po zewnętrznym konturze) i naświetlić zewnętrze na otwartej przesłonie i filtrując światło.
W teorii wydaje się to proste w praktyce jest gorzej. Główny problem to wysłonięcie poszczególnych fragmentów zdjęcia. W tym przypadku sprawę bardzo skomplikowało to, że ramka dostawała za dużo światła od lampy i prześwietlała się względem tablicy. Wymagała więc krótszego naświetlenia - czyli dodatkowej maski - i to bardzo precyzyjnej - tutaj błąd musiał być mniejszy niż 0.1 mm. Pewnym problemem jest też dopasowanie siły światła - 9 przesłon regulacji nie mają nawet najlepsze generatory - stąd silny filter szary (tutaj tak należy rozumieć zastosowanie 1/2R12 + B6 razem użyte dają neutralny szary).
Mam nadzieję, że jest to w miarę zrozumiałe.
Kontynuując jednak wątek o myśleniu (jako, że jestem głęboko przekonany o wyższości myślenia nad patentologią stosowaną) postanowiłem zamieścić resztę zdjęć z tej serii. Nie mogę się tutaj obyć bez uwagi, że "dawniejszy" fotograf musiał wykazać się znaczniejszą pomysłowością oraz dużą precyzją pracy chcąc robić fotografie kreacyjne. Co ciekawe mogło to dać czasem lepsze rezultaty od obecnie stosowanych. I nie jestem tutaj jakimś mamutem zapatrzonym w dawne bo stosuję też nowe. Cieszę się jednak z tych doświadczeń bo są aktualne do dzisiaj.
Prezentowane foty to dwie aranżacje i dwa montaże optyczne (multiekspozycje)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/fart019-1.jpg
źródło (http://lh4.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TFXaGFUCLmI/AAAAAAAAADE/psltAgWOCdk/s512/fart019.jpg)

To zdjęcie jest proste w realizacji - slogan "widzisz bogaciej" i przemiana Waryńskiego w Washingtona lub czerwonego w zielone "pasowało" do przemian w Polsce


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/fart020-1.jpg
źródło (http://lh3.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TFXaH8oi2GI/AAAAAAAAADM/aJIbdOC9p5Y/s512/fart020.jpg)

A to jest przykładem, że komputer (zastosowany dzisiaj) nie musi dać lepszych rezultatów - uzyskanie dobrej bieli i czerni z kolorowych papryk nie jest takie oczywiste a szparowanie każdej z nich oddzielnie bardziej pracochłonne od pomalowania ich sprayem. Do tego odbicia od kolorowych papryk dadzą lekkie dominanty w tle (argument dla perfekcjonistów). Slogan "widzisz smaczniej"


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/fart021-1.jpg
źródło (http://lh4.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TFXaG7jDtJI/AAAAAAAAADI/fSF9UIwSRdo/s512/fart021.jpg)

A to już trudniejsza zabawa - podobna do tej pierwszej. Zobaczcie, że dokładnie zgadzają się linie włosów, bluzeczki. Slogan "widzisz więcej" - aczkolwiek nie wszystko! Taka była myśl przewodnia serii - zmiania się tylko jedna kategoria. Czyli np rysunek na banknocie, albo papryki (ale nie tło)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/Spodnie-1.jpg
źródło (http://lh6.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TFXaIxNFtYI/AAAAAAAAADQ/dK1zTHa3pVY/s512/Spodnie.jpg)

Realizacja jw. Kończący całość żart "widzisz przyzwoiciej" ucieszyłby pewnie ortodoksów. Spasowanie sylwetki - tak sobie popatrzyłem - naprawdę ok a komputera "0"...

Zastanawiam się czy takie pisanie "w poprzek" jak moje ma sens i czy kogoś to interesuje. Jeśli tak przypadkiem jest to napiszcie. Może coś dalej opiszę.
Pozdro

Ta ramka na zdjęciach to powiększalnik ekranowy LCD dla osób niedowidzących.

Wujot
03-08-2010, 19:15
Dzięki za wsparcie. Będzie więc cd. Czyli bajka fotograficzna z wątkami dydaktycznymi. Ja opowiem początek i zakończenie (z morałem) a Was poproszę o dopisanie środka.

Otóż pewien Szkot dostał w spadku po tragicznie zmarłym wujku porządną lustrzankę (bajka jak widać jest świeża). Do tego komplet dobrych obiektywów i ładny, solidny statyw oraz laptop z PS. Od razu poczuł się świetnym fotografem (obiektywy były drogie). Nic więc dziwnego, że szybko dostał pierwsze zlecenie. Brakowało mu co prawda lamp, teł itp ale cóż to za przeszkoda. Napisał więc posta na forum fotograficznym z pytaniem co kupić aby sfotografować trochę czapek?

i tu drogi czytelniku pierwsze zadanie dla Ciebie - jaką uzyskał poradę?

Jednak odpowiedź nie do końca zadowoliła naszego sympatycznego bohatera. Nie dlatego, że coś było nie tak ale...
No tak, tutaj musielibyśmy cofnąć się 10 lat wstecz, kiedy stawał na ślubnym kobiercu. Małżonka przy rozlicznych zaletach była naprawdę oszczędna nawet jak na nację słynną ze skąpstwa. A z biegiem lat, jak to bywa, stawała się coraz oszczędniejsza. Nasz Szkot podszedł więc do inwestycji rozsądnie a ponieważ chłop był zdolny to uzyskał taki efekt

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/MensWJG_5561maly-1.jpg
źródło (http://lh4.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TFhF9XaqCyI/AAAAAAAAADk/HwBAd6XdO5A/MensWJG_5561maly.jpg)

Żonie fotka się nawet spodobała, wizja honorarium takoż. Ale tylko do momentu jak nie spojrzała na rachunki za sprzęt.
- ty łajzo - wydarła się - przecież to można zrobić za 1/3 twoich wydatków. Dopóki nie nauczysz się fotografować szlaban na wydatki!

Restrykcje wściekłej małżonki były rozległe i tyczyły się także dziedzin odleglejszych... Ale zostawmy już naszego nieszczęśnika na boku.

- chciałbym zobaczyć listę zakupów oszczędnego Szkota
- i dowiedzieć się jak zrobić to samo za 1/3 kosztów

Miłej zabawy

Wiesiek

teh_14m3
03-08-2010, 23:56
Co do tego zdjęcia z ekranem to nie łatwiej było zrobić najpierw zdjęcie z ramki, wrzucić bezpośrednio do niej a później robić finalne? imo szybciej i mniej zachodu.

Co do zdjęcia z czapkami to najłatwiej zrobić to na żyłkach albo na jakiś kijach wychodzących bezpośrednio z tła. Tyle że będzie wtedy trzeba trochę z cieniem powalczyć.

miron19j
04-08-2010, 00:14
Co do zdjęcia z czapkami to najłatwiej zrobić to na żyłkach albo na jakiś kijach wychodzących bezpośrednio z tła. Tyle że będzie wtedy trzeba trochę z cieniem powalczyć.
ale jakby powiesić na nitkach pod niebieskim "sufitem" i sfotografować od dołu? Wtedy nie byłoby widać nitek. A cieni też praktycznie nie (przy kilku lampach)

mOSAd
04-08-2010, 03:11
Ja chciałem podziękować za ten wątek bo już jest bardzo wartościowy.
Co do Szkota, to mając PSa i takie zadanie z czapkami, nie widzę potrzeby kupowania żadnej lampy. Wystarczy szparowanie i zdjęcie przy oknie na stole. Zauważmy, że brak jakichkolwiek cieni na tle, czyli nie ma potrzeby by je fotografować jednocześnie z czapkami. Dla mnie zdjęcie jest "mało porywające" delikatnie mówiąc.
Problem z ramkami o wiele ciekawszy, a historia pierwszego zdjęcia świetna. Chętnie zobaczyłbym też schemat oświetlenia bo nie jest ono dla mnie oczywiste, a interesujące. W szczególności pytanie skąd pochodzi światło na słoikach. Świeci od dołu, ale jak? I co to jest ta pofałdowana powierzchnia pod przezroczystą taflą. W jaki sposób przebija przez nią światło? Czy znajduje się ono dużo poniżej blatu? Jeżeli nie, to dlaczego go nie widać? Jest jakieś wyciemnienie pod przezroczystą taflą? Skąd światło na okularach mikroskopu - to jest to samo światło od spodu?

kisio
04-08-2010, 09:15
Obstawiam, że doradzono mu zakup tła, systemu montażu, lampy studyjne z modyfikatorami i jeszcze coś do wyzwalania. A da się spokojnie jak pisali koledzy w zastanym. Linki z sufitu to już dość karkołomnie bo chyba nie miał bym cierpliwości czekać aż się przestaną bujać. Ja bym spróbował ułożyć to na mlecznej pleksi na płasko (czyli tło z pleksi jest jakby stołem na którym leżą bokiem czapki), doświetlonej od spodu, żeby nie było cieni na jej powierzchni i fru. Moim zdaniem to taka wersja najbardziej leniwa choć nie najtańsza. Mniej leniwie to np. zamocować na drucikach z tła, ale nie chciałoby mi się tak kombinować ;)

Skoro ma do dyspozycji lapka z PSem to już w ogóle można zrobić wszystko.. tylko po co tracić czas na ślęczenie przed kompem.

Wujot
04-08-2010, 10:28
Zebrało się trochę pytań i polemik. Super

Zdjęcia to kawał świetnej roboty. Ta ostatnia seria robi cholerne wrażenie, zwłaszcza to z dopasowanymi włosami.
BTW - to zdjęcie z paprykami to nie była czasem w jakiejś reklamie w okolicach połowy lat 90?

- z tego co pamiętam 1994-1995


Co do tego zdjęcia z ekranem to nie łatwiej było zrobić najpierw zdjęcie z ramki, wrzucić bezpośrednio do niej a później robić finalne? imo szybciej i mniej zachodu

Raczej nie, i to z paru powodów. Wkleić bezpośrednio pod ramkę nie, bo będzie wpływało na ramkę - ja takie rzeczy widzę, czyli na dystansie - to już kłopotliwe. Drugi powód to - podczas reprodukcji w latach 90, mimo gamy materiałów reprodukcyjnych, bardzo siadał kolor - po paru próbach zacząłem tej techniki unikać jak ognia. W tym przypadku akurat kolor mógł wyjść ok. Trzeci podstawowy jednak argument to czas:
- ganiam z nagatywem - czekam na wywołanie
- odbieram negatyw, sprawdzam, zamawiam odbitkę (z 6x8 cm)
- odbieram odbitkę
Znacznie prościej i dużo, dużo szybciej było jak było.
Czwarty wcale nie prosty problem do pokonania to zmieniająca się odległość obrazowa. A co za tym idzie skala odwzorowania. Dla laboratorium musiałbym wyliczyć i podać wymiar co do mm.


Co do Szkota, to mając PSa i takie zadanie z czapkami, nie widzę potrzeby kupowania żadnej lampy. Wystarczy szparowanie i zdjęcie przy oknie na stole. Zauważmy, że brak jakichkolwiek cieni na tle, czyli nie ma potrzeby by je fotografować jednocześnie z czapkami. Dla mnie zdjęcie jest "mało porywające" delikatnie mówiąc.


Byłem ciekaw czy pojawi się taki pomysł. Otóż cieni w tle nie ma ale czapki wpływają na siebie zacieniając się nawzajem. Jeśli czujesz się na siłach to przewidzieć (i narysować) to czapka z głowy! Ale jest też prawdopodobne, że będzie to wygladało na tandetny montaż z ps. I w 99% pojawiających się przypadków tak to wygląda. Nie nawidzę takich robót gdzie nic "się nie zgadza". Dodatkową zaletą robienia grupy jest pełna kontrola nad światłem i kompozycją bo widzę od razu końcowy efekt.

Co do tego, że fota nie jest jakaś porywająca to oczywiste. Ale wybrałem ją po to aby uzmysłowić mechanizmy. Np. odezwali się PS - owicze z wiarą, że skleją to z kawałków. A ja obserwując to co jest robione twierdzę, że tylko robiąc techniką kombinowaną (plan + PS) uzyska się dobry efekt. Czyli 100% pewny i szybki.
Inna opinia, która tutaj padła to

wersja najbardziej leniwa choć

Lenistwo czyli najprostsze realizacje jest bardzo ważne ale tylko pod warunkiem gdy prowadzi do idealnej foty. Czasem fotograf musi się napracować! Zresztą policzmy jak czas poświęcony na uzykanie zlecenia, omówienie jego wykonania, oddanie, przekazanie papierów, pilnowanie kasy ma się do czasu realizacji? Czy ta godzina na planie jest warta oszczędzania?

Czyli jeszcze nie doszliśmy do zdjęcia a dróg i wątków - cała masa. I na tym polega urok fotografii można uzyskać efekt na wiele sposobów. Czasem nawet niepotrzebnie się napracować ale jeśli efekt jest perfekcyjny to ma to mniejsze znaczenie. Ja wybieram więc, w miarę możliwości, techniki gwarantujące 100% dobrego efektu...

Aby posunąć wątek do przodu.


Obstawiam, że doradzono mu zakup tła, systemu montażu, lampy studyjne z modyfikatorami i jeszcze coś do wyzwalania.

Odpowiedź zatwierdzona - obserwując to forum tak by było...

Szkot powiesił czapki na czarnej, cienkiej nitce pod wieszakiem ubraniowym. Zajęło mu to 30 min. Przyniósł zakupione rankiem:
?
?
?

kisio
04-08-2010, 10:47
1. czarny brystol
2. biały brystol
3. szkocką żeby myśli o małżonce nie telepały ręcyma ;)

miron19j
04-08-2010, 12:11
Linki z sufitu to już dość karkołomnie bo chyba nie miał bym cierpliwości czekać aż się przestaną bujać.
Skoro ma do dyspozycji lapka z PSem to już w ogóle można zrobić wszystko.. tylko po co tracić czas na ślęczenie przed kompem.
ale ja przyjąłem (nie wiem dlaczego), że ma do dyspozycji tylko analoga i ciemnię. Dlatego pomysł z powieszeniem czapek na nitkach.

Wujot
04-08-2010, 14:27
Mea culpa - lustrzanka jest cyfrowa. Ale przy realizacji analogowej o wiele lepsze byłyby jednak wsporniki przebijające tło...

teh_14m3
04-08-2010, 19:50
Mea culpa - lustrzanka jest cyfrowa. Ale przy realizacji analogowej o wiele lepsze byłyby jednak wsporniki przebijające tło...

yyyyy... Ja myślałem że mówimy o analogu, gdyż w przypadku cyfry to możemy nawet znaleźć kilka osób które nam to rękami przytrzymają. W ciemni raczej nikt by się tak nie bawił ;)

Wujot
05-08-2010, 10:13
to możemy nawet znaleźć kilka osób które nam to rękami przytrzymają. W ciemni raczej nikt by się tak nie bawił

Nie przytrzymają - po pierwsze aby czapka miała kształt trzeba złapać w dwóch, trzech punktach. Kapelusze mają prześwity czego nikt jak dotąd nie zauważył - pomysły ze szparowaniami więc "średnie". Ale prawdę powiedziawszy przykład wrzuciłem raczej z powodu techniki oświetleniowej. Ponawiam pytanie:

Jak było świecone i czym?

bukowy dziad
05-08-2010, 11:31
jak po taniości to pewnie halogen budowlany;) (sugerowany kierunek z przodu z góry - wlasciwie prawie calkiem z gory). ładnie wydobyta faktura i dość ostre cienie wskazuja, że obyło się bez specjalnego zmiękczania -może trochę kalki technicznej kupionej w papierniczym za rogiem:). do tego jakieś wypełnienie z lewej strony i ew. kawałek kartonu z prawej. ale kto tam szkota wie- pewnie coś namodził:)

gregory_21
05-08-2010, 11:38
Nie przytrzymają - po pierwsze aby czapka miała kształt trzeba złapać w dwóch, trzech punktach. Kapelusze mają prześwity czego nikt jak dotąd nie zauważył - pomysły ze szparowaniami więc "średnie". Ale prawdę powiedziawszy przykład wrzuciłem raczej z powodu techniki oświetleniowej. Ponawiam pytanie:

Jak było świecone i czym?

Ja to jestem Cienki Bolek w te klocki ale widzę tutaj minimum 2 źródła światła:

1. z prawej powyżej czapek - światło główne
2. z lewej poniżej albo na wysokości czapek - światło wypełniające

Dodatkowo mam wrażenie, iż lampy miały różne temperatury barwowe (albo zastosowano jakieś cieplejsze oświetlenie punktowe).

Przepraszam z góry, że nie piszę na zasadzie bajeczki o Szkocie ale z trudem przychodzi mi wysłowienie się "po normalnemu" w tym temacie a co dopiero gdybym starał się to ubrać w bajkową oprawę ;)

Wujot
05-08-2010, 11:52
;-)))

W zasadzie obydwa posty bardzo dobrze ale gdzieś jeszcze jest "drobny myczek" do rozczajenia. Inaczej nie byłby to przykład dydaktyczny. A co z oświetleniem tła?

gregory_21
05-08-2010, 12:42
A co z oświetleniem tła?

PS? :D

A poważnie to wydaje się być nierówno oświetlone (nie mówię, że to źle) - z prawej jaśniej niż z lewej, więc albo blenda odbijająca jedno źródło światła w kierunku tła albo kolejna lampa na tło.

Ja strzelam, bo jak już napisałem nie znam się ale mam wrażenie, że można tutaj napisać kilkanaście możliwych rozwiązań i każde w jakimś sensie może być dobre do uzyskania takiego lub podobnego efektu ;)

Wujot
05-08-2010, 14:45
Koncepcja blendy odbijającej w kierunku tła jest raczej nie najlepsza. Sądzę, że będzie zbyt słabo odbijała. Podobnie byłoby ze światłem wypełniającym także byłoby za słabe na tło.


Dygresja:
Ale tutaj dochodzimy już do tematów poważniejszych - czyli filozofii świecenia. Moja jest "wybitnie" funkcjonalna (obiektowa). Pojęcie to sam wymyśliłem a oznacza możliwie głębokie rozdzielenie funkcji świateł na planie. Najprościej będzie to wyjaśnić na przykładzie szkolnego ćwiczenia z białym sześcianem. Fotograf dostaje za zadanie oświetlenie jednej ściany do szarości 10%, drugiej 20%, trzeciej 30%. Można to zrealizować za pomocą jednego punktu oświetleniowego. I takie myślenie nazywam integralnym. Można też ustawić trzy punkty odzielne na każdą ściankę i dobrać odpowiednio ich siły. To myślenie obiektowe. Drugie ma kolosalną przewagę nad pierwszym bo bezproblemowo mogę zmienić proporcję świateł, założyć tinty na bokach, złapać refleksy lub je usunąć.

Wracając do tematu - co było trzecim źródłem oświetlenia?

morzon
05-08-2010, 15:46
Okno?

Wujot
05-08-2010, 16:01
Mogłoby być (choć z trafieniem naświetlenia pewnie trzeba byłoby poczekać do pory wschodu/zachodu słońca). Ale odpowiedź na pewno fajna, dobra (i zaliczona!!!).

Załóżmy jednak że Szkot widok z okna miał wyłącznie na paskudną kamienicę zamieszkałą do tego przez teściową. Okno było zafajdane i nierozkręcalne.
;-)

Czyli...

gregory_21
05-08-2010, 17:43
Tak mi się nasunęło, że gdybym miał kombinować, to bym dodatkową lampę umieścił ZA tłem i skierował (powiedzmy) wprost na nie ale nie wiem czy takie coś jest wykonalne.

teh_14m3
05-08-2010, 22:35
Załóżmy jednak że Szkot widok z okna miał wyłącznie na paskudną kamienicę zamieszkałą do tego przez teściową. Okno było zafajdane i nierozkręcalne.
;-)

Czyli...

okno może być w dachu, np na strychu ;) Ja obstawiam że coś od spodu świeci dodatkowo, tylko jaka różnica co?

Wujot
05-08-2010, 23:47
Nie będę nadmiernie przeciągał:

Szkot kupił dwa halogeny budowlane po 80 zł/szt (wraz ze statywami) oraz żarówkę błyskową za 50 zł (zakupy przywiozł mu - za darmola - Polak co za chlebem wyemigrował). Kawałek kalki dostał od kumpla, tłem była pomalowana na biało ściana pokoju a żarówkę wkręcił w lampkę pokojową.


Które zakupy Szkota żona uznała za zbędne???

gregory_21
06-08-2010, 00:26
Po raz kolejny niewiedza nie pozwala mi stwierdzić, które oświetlenie (sprzęt) można jakoś zastąpić lub pominąć, więc jedyne co mi przychodzi do głowy to kupno tańszych halogenów w opcji bez statywów ;)

messer
06-08-2010, 10:08
Które zakupy Szkota żona uznała za zbędne???

Kierując się nie doświadczeniem fotograficznym a doświadczeniem małżeńskim śmiało odpowiem, że wszystkie.
Dodatkowo powinna była zapytać, czy jakiś z obiektywów które leżą w torbie foto jest niepotrzebny, czy można go sprzedać i kupić w zarobione w ten sposób pieniądze nową prostownicę do włosów.

;)

morzon
07-08-2010, 08:57
Jeden halogen sobie darować i użyć lustra (srebrnej blendy? nie wiem) do obicia pierwszego? Karkołomne i niewygodne dość, ale chyba by się dało...?

elwrona
07-08-2010, 12:43
Świetny wątek. Mam nadzieję że to nie koniec :)

sk4nd4l
07-08-2010, 13:22
Nie wiem czy takie coś jest wykonalne bo jestem zupełnie łysy z fotografii studynej, ale może dało by się ustawić dłuższy czas naświetlania(o ile pomieszczenie jest wystarczająco ciemne) i szybko przestawić żarówkę, aby błysneła jeszcze raz na tło ;)

fotojacek
08-08-2010, 14:54
Żarówkaa błyskowa w tło z założona kalką, lampka pokojowa po lewej od dołu oswietla dolny kapelusz od wewnątrz, halogen po prawej z góry, WB na halogen i lampkę pokojową co daje zaniebieszczenie bialej sciany oswietlonej błyskowym

gregory_21
08-08-2010, 15:33
WB na halogen i lampkę pokojową

Ja niestety nie mam takiej opcji w aparacie :(

Wujot
08-08-2010, 16:34
jak zrobić przy trzech źródłach oświetlenia zostało już wcześniej wyjaśnione.

Ponawiam pytanie o wariant absolutnego minimum zakupów sprzętowych - przy zachowaniu oczywiście charakteru foty. Można go wykonać nawet bardzo prostym aparatem.

morzon
08-08-2010, 21:54
Słońce + lustro + żarówka błyskowa na tło.

Wujot
08-08-2010, 23:48
Jestem rozczarowany! Tyle mózgów połączonych w jeden sieciowy byt a wyniki jakieś takieś nieśmiałe. Popchnę więc wątek do przodu:

Żonie fotka się nawet spodobała, wizja honorarium takoż. Ale tylko do momentu jak nie spojrzała na rachunki za sprzęt.
- ty łajzo - wydarła się - przecież to można zrobić za 1/3 twoich wydatków. Dopóki nie nauczysz się fotografować szlaban na wydatki!
- ależ kochanie przecież halogeniki najtańsze z Castoramy a żarówka też tylko 6 dyszek. Taniej się nie da!
- da się da się tylko trzeba łepetyną ruszyć!!! No ale w końcu tego to nie można od ciebie wymagać...
- czyli jak skarbie???
- bierzesz jeden halogen ustawiasz go jako pierwsze światło (załóżmy, że to modelujące), robisz fotę, potem go przestawiasz w drugie miejsce (np wypełniające), robisz drugą fotkę, na końcu trzecia z tełkiem. Dodajesz to w ps - sekund pięć. Możesz to zresztą zrobić w aparacie. Tak to na sprzęt wydasz więcej kasy jak zarobisz.
- poddaję się, ja to się nie nadaję na fotografa...
- dasz radę - coś musisz w końcu robić - ale następnym razem zacznij od przemyślenia zdjęcia!

Miała rację zołza! Plan się nie rusza - można zrobić na raty. Z tym dodawaniem w aparacie to tak nie do końca może być łatwo (pomyślcie dlaczego?). Ale przechodząc do wniosków (morałów) fotograficznych z opowiastki tej płynących:

1. Na tym forum zaobserwowałem następujący mechanizm: niezależnie od tematu polecane jest oświetlenie kompaktowe. Ludzie? Kup Quantum. Okulary? Quantum. Ciuchy? Quantum. Quantum dobre na wszystko!!! Nawet gdy jest to stolik. Nie wdając się zbyt głęboko w rozważania - na planach nieruchomych oświetlenie ciągłe może być dużo tańsze i precyzyjniejsze od kompaktów. Na 9 systemów oświetleniowych jakie mam 4 to światło ciągłe. a jeśli kiedykolwiek zacznę prowadzić naukę oświetlania to moi podopieczni na dwa lata dostaną zakaz używania softbox-ów i na pewno zaczną od oświetlenia ciągłego (no i dożywotni zakaz stosowania komór bezcieniowych).

2. Stare informatyczne prawo mówi "g..." wrzucisz "g...." otrzymasz. W fotografii działa ono z całą rozciągłością wrzucisz byle jakie foty strzelone pod oknem, przytrzymane w ręku to po długotrwałej rzeźbie wynik będzie co najwyżej jako taki. Planując dobre zdjęcia zaoszczędzisz mnóstwo pracy nad rzeźbą w ps.

3. Zaproponowana przez żonę Szkota technika oświetleniowa plus realizacja każdego światła na warstwie oddzielnie daje olbrzymie możliwości realizacyjne. Pomyślcie sobie nad tym bardzo dokładnie. A później jeszcze raz i raz.

A tutaj macie zdjęcia zrealizowane z jednym punktem oświetleniowym (łączone w aparacie):


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/MultiWJE_6030v4_resize-1.jpg
źródło (http://lh3.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TF8WYMPDbTI/AAAAAAAAAEA/t7K1wp7A9xQ/MultiWJE_6030v4_resize.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/MIWJE_5957v2-1.jpg
źródło (http://lh4.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TF8WXo-e0yI/AAAAAAAAAD4/J2IuatNefmI/MIWJE_5957v2.jpg)

Jak uważacie jakiej wielkości była ta koparka???


Zapraszam do ewentualnych uwag, polemik itd
A później jeszcze (ponieważ części forumowiczów realizacja z czapkami wydała się prosta) zamieszczę już mocno zaawansowaną pracę.
Pozdro
Wiesiek

sk4nd4l
09-08-2010, 02:08
pff, czyli byłem blisko :)

koparka nie wydaję się być większa niż ~30cm

gregory_21
09-08-2010, 10:29
koparka nie wydaję się być większa niż ~30cm

A mi się wydaje, że jest to miniaturka (+/- 10cm).

freefly
09-08-2010, 11:14
Pytanie o wielkość koparki całkowicie pozbawione sensu. Równie dobrze można by w podobny sposób oświetlić prawdziwą koparkę i sfotografować bez żadnego punktu odniesienia, a następnie dywagować czy ma 5, czy tez 10 metrów.

mOSAd
09-08-2010, 12:21
Według mnie zagadki są bez sensu. Masz ochotę opisać, jak wykonałeś dane zdjęcie - super. Ale bawienie się w domysły, w szczególności przy zdjęciach, które nie są pod kątem światła interesujące - moim zdaniem bezcelowe. Dla mnie było interesujące oświetlenie na pierwszym zdjęciu, ale nie doczekałem się odpowiedzi na postawione pytania. Kolejne prace, są pod tym względem takie sobie i pytanie zarówno o skalę, jak i sposób fotografii kapeluszy... mało rozwijające. To tak, jakbym pytał co widać na zdjęciu, które jest całe czerwone. Możliwych odpowiedzi wiele, ale żadna może nie pasować do odpowiedzi autora. Nic to nie daje moim zdaniem.

Wujot
09-08-2010, 12:28
Pytanie o wielkość koparki całkowicie pozbawione sensu. Równie dobrze można by w podobny sposób oświetlić prawdziwą koparkę i sfotografować bez żadnego punktu o

niby tak ;-)

ale... wynika z tego wniosek o konieczności skalowania źródeł oświetlenia. Dla mnie fundamentalny - tłumaczy to np dlaczego zestaw kompaktów jest dobry tylko w pewnym zakresie stosowalności...


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/WJE_6059JPG-1.jpg
źródło (http://lh6.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TF8WYUohdyI/AAAAAAAAAEI/JZLSHii_rX4/s800/WJE_6059.JPG)


Według mnie zagadki są bez sensu. Masz ochotę opisać, jak wykonałeś dane zdjęcie - super. Ale bawienie się w domysły, w szczególności przy zdjęciach, które nie są pod kątem światła interesujące - moim zdaniem bezcelowe.

Jeśli inni też tak uważają to zakończę ten wątek. Ale moim zdaniem nie ma sensu pisać o konkretnym zdjęciu bo jest to konkretny jednorazowy przepis. Staram się pokazać mechanizmy - bo może to pomóc w realizacji własnych projektów. Wybieram proste przykłady bo nawet one sprawiają kłopoty z deszyfrowaniem. A w fotografii wszystko widać! Trzeba tylko umieć patrzeć i analizować. i o tym wymyśliłem dobie temat.

Co do odpowiedzi na Twoje pytanie to o materiale napisałem. Świetle takoż. Było rzeczywiście bardzo starannie ustawione - to wszystko. Na mikroskop dodatkowe źródło z 'prawdopodobnego" kąta świecenia.
pozdro
Wiesiek

freefly
09-08-2010, 12:44
niby tak ;-)

ale... wynika z tego wniosek o konieczności skalowania źródeł oświetlenia. Dla mnie fundamentalny - tłumaczy to np dlaczego zestaw kompaktów jest dobry tylko w pewnym zakresie stosowalności...


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/WJE_6059JPG-1.jpg
źródło (http://lh6.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TF8WYUohdyI/AAAAAAAAAEI/JZLSHii_rX4/s800/WJE_6059.JPG)

Eeeeeeeee, to chyba logiczne jest.

morzon
09-08-2010, 12:45
Jeśli inni też tak uważają to zakończę ten wątek.

Nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie. Nie.

gregory_21
09-08-2010, 13:04
A ja się zawsze przy takich okazjach zastanawiam, dlaczego ktoś komu się dany temat nie podoba (przy założeniu, że go w ogóle nie dotyczy) zawsze musi się uszczypliwie wypowiadać zamiast zwyczajnie dodać do ignorowanych?

mOSAd
09-08-2010, 13:44
Mnie się podoba początek wątku i tylko wskazałem, że moim zdaniem to jest ciekawszy i lepszy sposób jego prowadzenia. Bo zamiast czytać kilka interesujących postów, czytam zgadywanki, które dają... niewiele. Ale rzeczywiście, przepraszam, bez sensu uwaga. Poczekam cierpliwie na propozycje zgadujących. :D

Wujot
09-08-2010, 14:31
Ok. A teraz będzie o tym czego nie zauważyliście:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/MultiWJE_6030v4_resize-2.jpg
źródło (http://lh3.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TF8WYMPDbTI/AAAAAAAAAEA/t7K1wp7A9xQ/s128/MultiWJE_6030v4_resize.jpg)


Ale bawienie się w domysły, w szczególności przy zdjęciach, które nie są pod kątem światła interesujące

Nikogo nie zastanowiło to, że w zdjęciu w takiej skali jest tyle GO. Zerknięcie do kalkulatora GO wskazuje, że może być 3mm a jest parę razy tyle! I zostało to osiągnięte wyłącznie techniką oświetleniową. Pokazane zdjęcie to montaż około 10 naświetleń. Zamocowałem zbudowany przeze mnie reflektor do mikroplanów i stopniowo przesuwałem go po planie wyostrzając za każdym razem na bardzo niewielki oświetlony wycinek. Montaż zrobiłem od razu na aparacie. W ten sposób w krótkim czasie udało się w praktyce pokonać granicę teoretycznie trudno pokonywalną. Dodatkowo obiektyw pracował w bardzo dobrym jakościowo zakresie (nigdy nie używam przesłony większej od f11). Poniżej inne zdjęcie z tej serii - słonecznik miał może 5cm


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/08/MultiWJE_5548v2_resize-1.jpg
źródło (http://lh4.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TF8WX8VNg0I/AAAAAAAAAD8/dB6aE4n57Ug/MultiWJE_5548v2_resize.jpg)

Tutaj było parę reflektorów (chyba 3). Przestawianie ich i wobrażenie sobie jak się poskładają wymaga trochę wyobraźni. Zaletą jest znów GO parę razy "za duża"

freefly
09-08-2010, 14:52
Tu masz technikę fotografowania z maksymalnie otwartą przysłoną, gdzie uzyskuje się nieskończoną głębi ostrości bez żadnych montaży na jednej klatce.
http://sebaw.online.fr/eng/technique.htm
http://kazilek.com/pages/slp.htm

Wujot
10-08-2010, 12:33
Dzisiaj będzie "po bożemu". Czyli bez próby aktywizacji półkul mózgowych czytelników.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/07/MenswieczC3B3rWJE_65xxv2_resize-1.jpg
źródło (http://lh4.ggpht.com/_8rHUTR5A0Eg/TFABs8xcJ4I/AAAAAAAAACk/gOiYYAZgkjs/Menswiecz%C3%B3rWJE_65xxv2_resize.jpg)


Zaczęło się jak zawsze od szkicu. Pierwsze pytanie na jakie musiałem sobie odpowiedzieć jaką wybrać technikę realizacji. Wchodziły w rachubę trzy:
- przygotowanie makiety
- montaż w PS
- rendering czyli 3D

Już zestawienie technik jest ciekawe. Makieta to technika, powiedzmy, sprzed 20 lat. Jeśli myślicie, że przygotowanie przeskalowanych przedmiotów to jakiś specjalny problem to się mylicie. Nie takie rekwizyty się robiło! Ale czas no i co tu kryć koszty skazały tę technikę na odejście do lamusa. Zrobienie tego w 3D dla odmiany to jeszcze, dla mnie na szczęście, technika przyszłości. Nie dlatego, że by teraz się nie dało. Ale program jest drogi, pracy też sporo - przede wszystkim z przygotowaniem obiektów. Wstępna analiza wykazała, że będzie to droższe od techniki kombinowanej. Nie da się jednak ukryć, że jeśli za lat 10/20 producenci do każdego produkowanego przedmiotu przygotują oteksturowane siatki to fotografia reklamowa w swojej klasycznej postaci odejdzie do lamusa. Razem z większością "mamutów" bawiących się w tę dziedzinę. Wymierających, z głodu, zresztą już dzisiaj ;-(((

Czyli wybrałem realizację kombinowaną.
Ta także mogła być zrobiona w różny sposób. Pierwsze pytanie było co z "liternictwem". Można było je wyciąć ze styroduru (i byłoby to najwygodniejsze). Ale to było dla odmiany zdecydowanie droższe od renderu. Przygotowałem więc schemat światła dla grafika, wysokość horyzontu i dostałem podkłady. Na nich wrysowałem przedmioty uwzględniając podział strony (była to rozkładówka), miejsce na tytuł i teksty. Pozostała "tylko" realizacja fotograficzna. Zależało mi na pełnym fotorealiźmie a nie montażu "siekierą łupanym". Należało więc zidentyfikować "miejsca krytyczne" czyli takie na których łatwo można było popełnić błąd.
W prezentowanym zdjęciu, moim zdaniem, są to trzy punkty:
- odbicie zegarka w klamrze
- Odbicie ścianek liter w pasku
- odbicie liter w bucie
Nie wspominam tutaj o zgodności oświetleniowej (układ cieni), horyzontu i perspektywy (zarówno poziomej jak i pionowej) - bo to jest oczywiste.

Głównym problemem była zmiana skal przedmiotów. Podzieliłem fotę na 6 obszarów do realizacji:
- szalik plus krawat
- portfel plus pokrowiec
- pasek (plus odbicie zegarka)
- zegarek
- spinki
- but
i zabrałem się za... budowę makiet!
Przygotowanie prowizorycznych liter nie było specjalnie trudne - wykorzystałem karton i m.in. pudełka po cd (pomalowane na biało). Oczywiście wielkości "liter" były dopasowane do przedmiotów. Przy fotografowaniu komponentów uwzględniłem też zmianę kąta widzenia ponieważ przedmioty mniejsze (but) miały robić za większe. Czyli był fotografowany krótszą optyką a krawat np dłuższą. Montaż z 6-ciu zdjęć i podkładu nie był jakoś skomplikowany. Efekt chyba w pełni fotorealistyczny bo na etapie przygotowania zostały w pełni odtworzone warunki z rzeczywistości. Być może ktoś o bardzo dobrej wyobraźni potrafiłby przewidzieć np subtelne odbicie w bucie choć to nie jest łatwe bez jakiegoś wzorca...
Powtórzę tutaj to co napisałem wcześniej o jakości takiej pracy decyduje to co się wrzuci do ps.
Dla mnie ciekawe było to, że znalazły się w tej realizacji: przygotowanie "prawdziwych" makiet (lekko już wymierające), fotografii "wirtualnej" i montaż komputerowy (bedący teraz techniką dominującą). Takie spotkanie przeszłości, teraźniejszości i przyszłości fotografii...

Pozdro
Wiesiek

Pinczer
10-08-2010, 16:12
Fajnie ze sa ludzie ktorym chce sie poswiecac czas i uczyc innych, ale musze wrzucic kamyszek do tego ogrodka. Na zdjeciu powyzej dwie rzeczy sa wysoce drazniace. Pierwsza to jasny trojkat utworzony na styku liter ó r oraz obcasa buta, wydaje mi sie ze powinno byc tam ciemniej. Druga sprawa to cien od portfela niefortunnie polozony sprawia ze portfel lewituje. Kolejna sprawa zrobienie odbicia liter w bucie jest proste wystarczy wyrenderowac napis z drugiej strony i polaczyc go z butem. Jeszcze jedna mala uwaga co do pierwszej fotki nie zgodze sie ze dodanie warzyw w dolnym odbiciu jest sprawa skomplikowana.

Wujot
10-08-2010, 16:59
1. Trójkącik masz rację powinien być ciemniejszy - umknęło
2. Portfel - cienie są przeniesione - tak to wyglądało. Dokładnie.
3. But jest powierzchnią nieregularną, ma wgłębienie przy szwie. Odbicie to uwzględnia a montaż może tak może nie. Dla mnie prościej i lepiej było zrobić tak jak zrobiłem.
4. Dorobienie odbić wymaga narysowania niesfotografowanych partii warzyw. Nie można odbić lustrzanie kawałka warzywa i wmontować na dole. A narysowanie fotorealistycznie warzyw nie jest łatwe - przynajmniej dla mnie. Jeśli ktoś ma wątpliwość co się odbija a co nie to niech położy lustro na stole i zobaczy. A komputerowe odbicia powstałe przez symetrię osiową to jedna z tandetniejszych zagrywek.

;-)))

Oczywiście nie mam monopolu na rację i wiedzę. A nawet ostrą świadomość tego co jest jeszcze do nauczenia. A także tego, że mogą być zupełnie różne sposoby odbioru - jedni widzą to, inni co innego. Coś kogoś drażni a innemu się podoba.

14-09-2010, 10:43
Wujot, wiem ze i tak juz duzo robisz, ale zapytac nie zaszkodzi... juz tak mam ze jak dostane palec to chcialbym cala reke:P
Jak wrzucasz zdjecia gotowe, to czy pozniej w objasnieniach moglbys dorzucic foty wyjsciowe z aparatu ktore wrzucasz do PSa?