Zobacz pełną wersję : PM i nagła zmiana zdania
Witajcie,
Mam problem - 17 lipca robiłem zdjęcia ślubne, PM wydawali się bardzo sympatyczni, mieliśmy oczywiście podpisaną umowę (dużo wcześniej, może to być dość istotne później). Zdjęcia dostali przedwczoraj, toteż postanowiłem uploadować swoją galerię w sieci, zdjęcia wrzuciłem wczoraj. Dzisiaj rano dzwoni do mnie Pani Młoda i prosi abym usunął zdjęcia ze swojej strony. Tylko właśnie, umowę podpisaliśmy w kwietniu, mieli sporo czasu na przestudiowanie jej dokładnie, chociaż przed podpisaniem prosiłem i dałem im czas (około tygodnia) na zapoznanie się z umową. Żadnych "ale" nie mieli, umowę podpisali. A jeden z punktów brzmi:
Wykonawca zachowa na swój użytek, w szczególności dla celów swojej reklamy i promocji, fotografie wykonane jednocześnie z oryginałami dla zamawiających.
Zamawiający wyraża zgodę na późniejsze wykorzystanie dzieła w materiałach reklamujących działalność wykonawcy i z tego tytułu w przyszłości nie będzie przedstawiał żadnych roszczeń finansowych.
Wykorzystanie dzieła poprzez jego rozpowszechnianie w publicznej prasie i telewizji, jak również umieszczenie dzieła na stronie internetowej innej niż strona internetowa wykonawcy oraz rozpowszechnienie dzieła poprzez jego wykorzystanie w akcji plakatowej, billboardowej bądź innego rodzaju, wymaga uprzedniej pisemnej zgody zamawiającego
I co teraz byście mi poradzili ? Chciałbym aby Młodzi byli zadowoleni z moich usług, bo jak wiadomo to jest najlepsza reklama. Stoję przed dylematem - usunąć zdjęcia i cieszyć się że Młodzi są zadowoleni, czy jednak trzymać się swojego i reklamować jednak już nie licząc na reklamę z ust Młodych ?
Irytująca bywa taka zmiana zdania, zwłaszcza że człowiek trochę zaprzyjaźnia się z Młodymi, bo przecież trochę czasu się z nimi przebywa, a teraz człowieka stawiają w takiej idiotycznej sytuacji. Z drugiej strony czemu mam iść na ustępstwa, gdybym ja chciał nagiąć umowę lub teraz lekceważyć któryś z jej punktów to PM z pewnością nie przymknęli by na to oka.
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=149320&page=6 #54
Dla mnie ciągle temat bez dna...
Ja bym usunął i po sprawie. Lepiej ich w ten sposób zadowolić i mieć ewentualne polecenia w przyszłości.
Może po prostu udzielać 'rabatu' w wysokości np. 500zł w przypadku kiedy PM zgadzają się na opublikowanie zdjęć w pf, z zastrzeżeniem, że w przypadku cofnięcia zgody należy pokryć różnicę w cenie...
Odpuść. Najlepsza reklama, to "polecenie ustne" ;) Może ono zaprocentować o wiele większymi profitami, niż jeden zestaw ślubniaków na stronce w internecie.
W ten sposób buduje się również swój pozytywnie nastawiony do klienta "image".
Oczywiście pod warunkiem, za zapłacili już za usługę
Może spytaj, dlaczego chcą, żeby doszło do kasacji - może nie odpowiadają im tylko niektóre zdjęcia?
Ja bym usunął i po sprawie. Lepiej ich w ten sposób zadowolić i mieć ewentualne polecenia w przyszłości.
Zrobiłabym to samo.
też bym usunął, nie warto pozbywać się potencjalnych nowych zleceń
sokrates
28-07-2010, 12:09
usuń i zapomnij. 1 Zadowolony klient przyciągnie 5 nowych, ale 1 niezadowolony pozbawi cię 10 potencjalnych klientów. Stara zasada jak nie powiem....
Też przychylałem się do usunięcia tych zdjęć, jednak postanowiłem poddać tą decyzję jeszcze małej dyskusji.
Zdjęcia wywaliłem, Młodych spytałem czemu chcieli usunięcia zdjęć, bo jeśli powodem jest kilka zdjęć których nie chcieliby publikować, to je można byłoby usunąć.
W zasadzie to najważniejsze zadowolenie PM, bo to może zaprocentować.
W sumie masz wybór: możesz skasować zdjęcia albo Młodych ;)
Umowa umową i racja jest po Twojej stronie ale ... nie warto się kłócić, nie mówiąc już o drodze prawnej.
Czasami trafisz na takich (lub jeszcze gorszych klientów) i każde takie spotkanie nauczy Cię czegoś nowego. Nas przy okazji też.
(a następnym razem nie rób ostrych aktów ślubniakowych i po sprawie ;) )
no wszystko OK tylko pytam się po co ta umowa?? I ten konkretny punkt w niej?? A swoją drogą też bym usunął dla świętego spokoju:)
usun foty z galerii - młodym napisz że postepują nie fair wobec Ciebie. A w myślach mozesz nazwac ich jak chcesz - masz do tego prawo :) Masz 10000% racji, stoi za Tobą umowa, a że PM to ............................. - to już inna historia. Mądrzejszy zawsze ustępuje... Tego sie trzymaj. RACJĘ MASZ TY i to jest niepodważalne :)
RomanZWrocławia
28-07-2010, 12:24
Usuń.
A tak z ciekawości: czy umowę masz skonstruowaną w ten sposób, że młodzi mogą się tylko zgodzić? Brak zgody z ich strony na publikację zdjęć powoduje, że nie zgadzasz się wykonać zlecenia?
Podpisywałem ostatnio kilka umów ( prąd, telefon, gaz itp.) i zgoda na przetwarzanie , udostępnianie danych powierdzana była dodatkowym podpisem, lub odhaczoną odpowiednią rubryczką. Nikt nie uzależniał sfinalizowania umowy od zgody. Gdybym ja dostał umowę od fotografa, w której uzależnia on wykonanie usługi od mojej zgody na późniejsze wykorzystanie zdjęć podziękowałbym za współpracę.
Usuń. Za dobry klimat wokół swoich usług nie zapłacisz żadną kartą.
A tak z ciekawości: czy umowę masz skonstruowaną w ten sposób, że młodzi mogą się tylko zgodzić?
Nie wiem jakim idiotą trzeba byłoby być aby zmusić ich do tej zgody. W umowie jest "wyrażam zgodę/nie wyrażam zgody" i niepotrzebne się skreśla, to jest dobrowolne.
Jeśli są Młodzi fajni, na luzie, i nie przeszkadza im to że będą u kogoś w galerii, to co za problem ? Jeśli z kolei ktoś ceni sobie prywatność, intymność różnych chwil, proszę bardzo! Ma do tego jak najbardziej prawo. Więc umowę podpisuję i z takimi, i z takimi, tylko pierwszy raz spotkałem się że podpisałem z jednymi, którzy okazali się tymi drugimi :P
Zdjęcia usunięte, nie potrafiłbym tak na chama trzymać ich w galerii.
W zasadzie przed chwilą z rozmowy wynika, że Młodzi zadowoleni i z takiego obrotu sprawy, i z mojego zachowania, więc to cieszy, i chyba głupio się im trochę zrobiło tak więc postanowili wybrać zdjęcia jeszcze raz do portfolio ;) Ehh ci młodzi ;)
RomanZWrocławia
28-07-2010, 12:57
Jeszcze raz wybrać zdjęcia do portfolio? czyli ostatecznie ich zdjęcia pojawią się na Twojej stronie internetowej??
Dobrze zrozumiałem? No to jest zabawnie. Najważniejsze że wszystko się dobrze kończy.
Z papierologii umowologii i podpisologii - ja o zgodę na wykorzystanie zdjęć zwracam się z prośbą do tych kliku par z całego roku - gdzie jest co pokazać i robię to zawsze po oddaniu materiału. Odmowy to incydentalne przypadki. W umowie o wykorzystywaniu zdjęć nie ma mowy.
POZDRAWIAM
no wszystko OK tylko pytam się po co ta umowa?? I ten konkretny punkt w niej?? A swoją drogą też bym usunął dla świętego spokoju:)
to jest bardzo dobre pytanie - po co taki zapis... a ma go chyba większość z nas.
Z Młodymi nie ma sensu kłócić się, a tym bardziej sądzić, jednak warto dokładnie wcześniej omówić sprawę wykorzystania wizerunku młodych na stronie. Jeśli zachowują się nie fair, nie przepraszać, że się żyje, tylko przypomnieć im o zapisie w umowie - świadomie podpisali umowę, czy ktoś ich zmusił? Czym się tłumaczą unikając publikacji wizerunku i zmieniając zdanie w im dogodnym momencie?
byc moze juz o Tobie zle powiedzieli ;)
grudzinsky
28-07-2010, 13:54
heh ciesze sie, ze nie musze az tak uzerac sie z "klyentami" ;) u mnie to fotograf ma prawa do zdjec przez niego wykonanych i dopoko nie sprzedaje tych zdjec (portrety inych osob) to nic nie mozna mu zrobic ;) czyli taki slubniak w UK konczy sie na tym, ze PM dostaja zdjecia i nie maja nic do powiedzenia :D moge te zdjecia zamieszczas na "fejsbuku" i innych poralach internetowych ;) zycze Wam zeby i w PL tak bylo :)
ostatecznie po ponownym wybraniu zdjęć przez Młodych fotki się pojawią w portfolio, tal więc faktycznie zabawnie ;)
złego raczej nic nie powiedzieli, bo przy okazji chcą się umówić na jeszcze jedną sesję plenerową :)
No tak, jasne tylko ze jak kazda para sobie tak zdanie zmieni to juz nie bedzie tak wesolo. I co ? Jednym sie pojdzie na reke a innym nie ? Dlaczego ? Bo jedna mloda byla blondynka a druga ruda i tak sie sklada ze rudych nie lubimy ...... Jesli para dostaje umowe i potrafia czytac to w ogole nawet nie powinni prosic o cos takiego. Jak nastepna para bedzie miala jeszcze ciekawsze pomysly to tez sie im na reke pojdzie?
ostatnio zmieniłem umowę dla pary która nie chciała publikacji swoich zdjęć...dla mnie liczy się zadowolony klient, a wesel mam na tyle dużo ze jedna para w ta czy w ta w portfolio różnicy mi nie zrobi...
Ja dziś miałem parę, która (dokładnie przyszły pan młody) przystanęła przy paragrafie dotyczącym wykorzystania zdjęć. U mnie nie ma opcji albo/albo. Ale klienci mogą powiedzieć ,,nie''. Wtedy z umowy wylatuje w/w paragraf. W tym sezonie miałem jedną taką parę (też on był przeciw). Reszta bezproblemowo. Dodając swój głos do tytułowego problemu - też bym wycofał - jak dobre to z żalem, ale szkoda nerwów i czarnego PR-u ze strony niezadowolonych młodych.
Struś - wszyscy tu wiemy, że racja jest po stronie fotografa, ale czy warto kruszyć kopię?
Zadowolony klient się liczy, szkoda że nie wszędzie tak traktują klienta jak my, freelancerzy. Indywidualne podejście do klienta, pójście na rękę, miła atmosfera - to coś co potrafi przyciągnąć nowych, z polecenia tych zadowolonych. Uwierz że jeden niezadowolony może odpędzić i 15 potencjalnych, dlatego warto dbać o szczegóły i zadowolenie młodych. Na pewno nie poszedłem na rękę z powodu koloru włosów Pani Młodej, bo ma czarne, a gustuję w blondynkach nawiasem mówiąc ;)
Sprawa skończyła się tak że Młoda przysiądzie do zdjęć, i wybierze te które trafią na portfolio. Wiadomo że po tym jej filtrze, ja sam przefiltruję te które chciałbym, oraz te które niekoniecznie tam trafią ;) Ale jest kompromis, i chociażby dla niego opłacało się chwilowo złamać własne warunki umowy.
ciesz się, że poszli na kompromis... ja już jestem w plecy o pewne zdjęcia i tylko czekać na kolejnych niezdecydowanych na dotrzymanie warunków umowy :/
Nie ukrywam, drażni mnie to niemiłosiernie, bo co innego kiedy para nie zgadza się na publikację przed podpisaniem umowy, a inna rzecz, kiedy jesteśmy rozliczeni, a tu takie fiołki wychodzą... ech :|
Mariusz888
29-07-2010, 01:07
A ja uważam inaczej - co ma zadowolenie klienta do umowy? Wykonaliście reportaż? Są dobre zdjęcia? Jest wszystko co klientowi gwarantuje umowa? Skoro tak to klient jest zadowolony - a skoro podpisał umowę to sorry - dlaczego Wy macie tracić? :roll: ja rozumiem że można iść na rękę, wywalić jakiś kadr który tam komuś strasznie nie pasuje ale znowu nie tak że podpisujecie umowę a później hulaj dusza nie? ;) To po co jest ta umowa skoro każdy może robić co chce? ;) Umowa umową i tyle - uważam, że swój honor też trzeba mieć i nawet jak będą te np 2 zlecenia mniej to trudno - ja słowa dotrzymałem więc niech też druga strona dotrzyma ;)
A ja uważam inaczej - co ma zadowolenie klienta do umowy?
może nie tyle zadowolenie do umowy, a do zachowania i reakcji na prośbę zleceniodawcy. Każdy lubi jak traktuje się go indywidualnie. Ja lubię jak ktoś traktuje poważnie wszelakie umowy, czyta je dokładnie, i jeśli ma jakieś ale to zgłasza to przed podpisaniem umowy, a nie po fakcie. I stąd też założyłem ten temat - miałem dylemat, jednak bardziej przychylając się ku usunięciu zdjęć, ale gdzieś tam głęboko reakcja na taką prośbę była negatywna, tzn. pojawiały się myśli "teraz to sobie mogą, mamy umowę, zgodzili się to nie mają nic do gadania"... jednak po wnikliwszej analizie takiego błędnego jak teraz uważam rozumowania, a także tego wątku, doszedłem do wniosku - Młodzi dali mi pracę, zapłacili za to zgodnie z moim cennikiem, ja jestem zadowolony i z wynagrodzenia, i ze zdjęć jakie Młodzi dostali. Na zdjęcia w portfolio machnąłem ręką w momencie kasacji zdjęć, pomyślałem sobie - mi w zasadzie nic nie ubędzie, bo jeśli kogoś zainteresuje moje portfolio, to na spotkaniu nie omieszkam się pokazać także paru kadrów owej Pary, ponieważ materiały mogę zachować na swój użytek, zgodnie z umową. I nikt pretensji mieć nie będzie o nic, wilk syty i owca cała. A jak się okazało, czasami dobrze okazać szacunek czyjejś decyzji, i nie iść "na chama w zaparte", ponieważ Młodzi przeselekcjonują raz jeszcze zdjęcia, tak aby i w portfolio się pojawiły. Więc jak widać, reguły nie ma bo możesz trafić na ciężkich ludzi, jednak jeśli intuicja podpowiada że warto coś zrobić mimo umowie itp, to tak radzę, bo to także może zaprocentować, nie tylko przyszłymi zleceniami, ale i dobiciem swego w atmosferze miłej i kulturalnej :)
Ja mam na ten rok jedną parę która właśnie wykreśliła ten paragraf no i ok nie ma problema, natomiast miałem w galerii z ceremonii dwa zdjęcia mojego kuzyna i co i telefon z gębą że on siebie nie widzi (zdjęcia robiłem za free w ramach rodzinnych), i musiałem skasować całą galerię... z ludźmi różnie bywa im więcej się z nimi pracuje tym bardziej mnie zaskakują dlatego nie ma żadnych reguł, ale faktycznie lepiej olać i skasować niż by ci mieli narobić dziadostwa za plecami
Racja nie jest po stronie fotografa - klient mimo, że podpisał umowę to ma PRAWO cofnąć swoją decyzję po zobaczeniu zdjęć. Ma prawo powiedzieć nie chcę żebyś wykożystywał jego wizerunek bez względu na to co podpisał wcześniej.
Jedynym zabezpieczeniem jest zapis w umowie mówiący, że w przypadku udostępnienia wizerunku klient dostaje rabat w wysokości xx % od ceny umowy (oczywiście ceny podane w ofercie już taki rabat uwzględniają). Jeśli będzie chciał cofnąć zgodę to ok ma prawo ale musi dopłacić xx zł.
A ja uważam inaczej - co ma zadowolenie klienta do umowy?
Kwestia zrozumienia tego gdzie i po co się jest.
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=1974395&postcount=63
Fotograf ślubny to jest zawód bardziej jak wulkanizator, kelner lub krawiec. A nie jak papież, cesarz albo np. generał.
Tzn. zasada "nasz klient - nasz pan" powinna obowiązywać. I kwestia honoru jest raczej odwrotna niż napisałeś - powinieneś zastosować się do polecenia/prośby zleceniodawcy zamiast zasłaniać świstkiem, który w takim momencie nie jest wiele wart.
Racja nie jest po stronie fotografa - klient mimo, że podpisał umowę to ma PRAWO cofnąć swoją decyzję po zobaczeniu zdjęć. Ma prawo powiedzieć nie chcę żebyś wykożystywał jego wizerunek bez względu na to co podpisał wcześniej.
Oczywiście.
Tzn. zasada "nasz klient - nasz pan" powinna obowiązywać. I kwestia honoru jest raczej odwrotna niż napisałeś - powinieneś zastosować się do polecenia/prośby zleceniodawcy zamiast zasłaniać świstkiem, który w takim momencie nie jest wiele wart.
I tak też postąpiłem, dokładnie tak samo myśląc,
po wnikliwszej analizie takiego błędnego jak teraz uważam rozumowania, a także tego wątku, doszedłem do wniosku - Młodzi dali mi pracę, zapłacili za to zgodnie z moim cennikiem, ja jestem zadowolony i z wynagrodzenia, i ze zdjęć jakie Młodzi dostali.
Myślę że wątek się przyda wszystkim fotografom ślubnym, którzy kiedyś znajdą się w podobnej sytuacji, pierwszy czy też kolejny już raz. W wątku poza kilkoma głosami przeciw usunięciu, jednak zdecydowana większość jest za pójściem na rękę młodym, mimo umowy. I to ważne - żeby tak traktować tą kwestię publikowania wizerunku, bo jednak w PL jest to dość rygorystycznie określone, nie tak jak w UK jak pisał grudzinsky kilka postów wyżej.
Życzę wszystkim zdecydowanych, jak najmniej konfliktowych i zmieniających zdanie PM. Jedna galeria mniej w portfolio nie oznacza mniej klienteli ;)
17 lipca robiłem zdjęcia ślubne
Zdjęcia dostali przedwczoraj
niezłe tempo
gdyby poczekali dłużej, to bardziej by docenili
niezłe tempo
W zasadzie aktualnie poza obróbką i wywoływaniem RAWów nie miałem nic innego do roboty, tak więc przysiadłem nad tym dość porządnie przez ten czas.
gdyby poczekali dłużej, to bardziej by docenili
wątpię, docenia się coś raczej nie za to ile się na to czeka, ale za to jakie to jest. Nie powiesz mi że docenisz/doceniłbyś bardziej swoją żonę/dziewczynę gdybyś poznał ją w wieku 50 lat, aniżeli teraz. Co z tego że poznałbyś ją w wieku 50 lat, skoro i Ty już inaczej patrzyłbyś na babska, ona mogła by się zmanierować do tego czasu.
Czas w jakim oddajesz młodym zdjęcia także wpływa na atmosferę tej "transakcji", ponieważ każdy chciałby dostać zdjęcia z własnego ślubu jak najszybciej.
Mariusz888
30-07-2010, 02:00
Kwestia zrozumienia tego gdzie i po co się jest.
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=1974395&postcount=63
Fotograf ślubny to jest zawód bardziej jak wulkanizator, kelner lub krawiec. A nie jak papież, cesarz albo np. generał.
Tzn. zasada "nasz klient - nasz pan" powinna obowiązywać. I kwestia honoru jest raczej odwrotna niż napisałeś - powinieneś zastosować się do polecenia/prośby zleceniodawcy zamiast zasłaniać świstkiem, który w takim momencie nie jest wiele wart.
Oczywiście.
Napisałeś to tak jakbym o tym pojęcia nie miał ;) powiem Ci tylko że ostatnio odbierali ode mnie młodzi zdjęcia z ostatniego zlecenia i nawet sami wspominali że rodzice byli zaskoczeni bo myśleli że fotograf będzie biegał jak oszalały (widać takie mają doświadczenia) a tu było tak spokojnie, tak elegancko i kulturalnie że byli zaskoczeni moim sposobem pracy/ fotografowania i że są pod dużym wrażeniem więc proszę - nie udowadniaj mi że nie wiem o czym piszę - wiem że to jest dzień młodych a nie fotografa (to chyba jasne?) ale jak ktoś umowę podpisuje np miesiąc czy dwa wcześniej to może sobie na spokojnie przeczytać nie? Ja jestem w takich sprawach strasznym detalistą i perfekcjonistą i jeśli ktoś coś podpisze to tak samo to egzekwuję - zresztą ode mnie w pracy też się tego wymaga i jak się zobowiążę to nie ma zmiłuj (raz że zleceniodawca ma oczekiwania a dwa ja sam jak powiedziałem że tak będzie to słowa dotrzymuję dlatego aż mną nosi jak ktoś nie dotrzymuje słowa bo tego nie cierpię...). I zdecydowanie fotografując na ślubie nie robię z siebie papieża - jak mówię - zachowuję się tak jakby mnie tam nie było i jak widać same osoby postronne są zaskoczone tym że da się tak nienachalnie... ;)
Nie powiesz mi że docenisz/doceniłbyś bardziej swoją żonę/dziewczynę gdybyś poznał ją w wieku 50 lat, aniżeli teraz. .
Mylisz kolego pojęcia.
Co ma do rzeczy, że poznajesz kobietę która ma 50 lat, a kiedy ma 20 lat?
Jeżeli jesteś pięćdziesięciolatkiem, to jest to, ten sam wiek.
Nieprawdaż?
Docenić można kogoś z kim się już jest jakiś czas i nie mów mi, że bierzesz ślub po dwóch tygodniach, bo poznana przez ciebie kobieta w twoich oczach jest rewelacyjna.
Uważasz, że znasz ją wtedy dobrze?
Jeżeli pewne decyzje podejmujesz pochopnie, nie poznajesz dobrze osoby z którą się spotykasz, to w wielu przypadkach kończy się rozwodem.
Co do fotografii, to jeżeli masz w umowie zapis, że oddajesz powiedzmy po 45 dniach, to tak trochę szybko po 10 dniach.
Ja mam wpisane 60 dni, oddaję po 30-35 i wszyscy są zadowoleni.
P.S. zapomniałem o czymś jednym:
zawsze tak samo patrzę na kobiety...
mając 20 lat, mając 30 lat i teraz będąc obok czterdziestki - kobiety zawsze mi się podobają ;)
Docenić można kogoś z kim się już jest jakiś czas
Chodziło mi o to, że tak samo docenisz tą swoją jedyną kobietę, jeśli poznasz ją dzisiaj, czy za 30 dni. A to że bardziej będziesz ją doceniał im dłużej z nią będziesz to normalne. I tak samo ze zdjęciami - nic do docenienia zdjęć nie ma to kiedy młodzi je dostaną, dzisiaj czy za 30 dni, jedynie to jakie będą i jak długo będą je oglądać, cieszyć się nimi. O to chodzi.
Możliwe że chodziło autorowi o co innego, nie o docenienie zdjęć, a o oczekiwanie na zdjęcia. Normalne że jak zamówiłbyś sobie D3s i kazali Ci na niego czekać 30 dni, to pierwsze co byś zrobił jak kurier by do Ciebie zapukał, to wyrwał byś mu paczkę, otworzył i cieszył się faktem że masz już to cacko obok siebie. I docenienie nie ma tutaj żadnego znaczenia, tak samo docenisz D3s jeśli otrzymasz go po 30 dniach od zamówienia, jak i po 10.
Każdy chce mieć coś co zamawia w miarę szybko, a to że akurat "ta" robota to była jedyna jaką miałem w tym okresie, tak więc szybko poszło. Dodam że to jedynie zdjęcia na DVD, bo zdjęcia do albumu młodzi dopiero mają wybrać.
Chodziło mi o to, że tak samo docenisz tą swoją jedyną kobietę, jeśli poznasz ją dzisiaj, czy za 30 dni. A to że bardziej będziesz ją doceniał im dłużej z nią będziesz to normalne.
To zależy, czy wraz z wiekiem będzie bardziej gderliwa. ;)
I tak samo ze zdjęciami - nic do docenienia zdjęć nie ma to kiedy młodzi je dostaną, dzisiaj czy za 30 dni, jedynie to jakie będą i jak długo będą je oglądać, cieszyć się nimi. O to chodzi.
Na ogół młodzi oglądają swoje zdjęcia tak długo, dopóki nie wyczerpie się zasób chętnych do oglądania cioć, wujków, kolegów i koleżanek.;)
Krzysiek B
03-08-2010, 11:23
usuń i zapomnij. 1 Zadowolony klient przyciągnie 5 nowych, ale 1 niezadowolony pozbawi cię 10 potencjalnych klientów. Stara zasada jak nie powiem....
Z moich doświadczeń wynika, że ta zasada nie zawsze sprawdza się w praktyce tak jak to większość fotografów sobie wyobraża.
Jesli PM ma w nosie prawa fotografa, to bez względu na jakość jego pracy, na zadowolenie ze zdjęć polecać innym klientom i tak go nie będzie.
Bo nie usunął zdjęć, bo zamieścił takie jak im się nie podobały, bo dyskutował jak chcieli zdjęcia usunąć, bo co bedzie jakiś koleś zarabiał ich kosztem itd, itd
Każdy powód jest dobry.
Polecają fotografów jedynie te pary, które są pozytywnie nastawione do fotografa, jego pracy, do swojego wizerunku i ogólnie jeśli sa to ludzie życzliwi i otwarci na innych.
Jak się trafi na ... łamiących warunki umowy to mimo, że zdjęcia będą dobre, młodzi będą bardzo zadowoleni z jakości fotografii, z ceny również, to jak się później w moim przypadku okazało panna młoda nie pokazała rodzinie ani jednego zdjęcia mimo, ze na płycie było ich 250, a w albumie 100 "bo po co" jak to była łaskawa zgryźliwie określić.
Nie każdy zadowolony klient poleca nas innym klientom, a tym samym nie każdy niezadowolony klient nie zrobi nam złej marki skoro dobrych zdjęć nikomu nie pokaże.
Zakładamy tutaj, że jedynym kryterium wyboru fotografa jest jakość jego prac....A to niestety nie jest wcale tak oczywiste. Pokazanie nawet doskonałych zdjęć z komentarzem w stylu ,,zdjęcia może są fajne, ale gościa nie polecam, bo mieliśmy z nim problemy'' załatwia już sprawę w większości przypadków moim zdaniem. Pamiętajmy niestety o tym, że fotograf na liście priorytetów zdecydowanej większości par (przynajmniej na moim terenie) nie jest ,,artykułem pierwszej potrzeby''. Pilna i pewna musi być sala i zespół. Później reszta z fotografem w ogonie. To oceny na podstawie rozmów z parami, które w mniej lub bardziej zawoalowany sposób dają z siebie wyciągnąć takie informacje. Są oczywiście wyjątki. Kilka dni temu para na październik 2011 powiedziała mi wprost : najpierw była sala, potem wybór fotografa. Reszta na później. Ale to nie jest częste myślenie PM.
Piszę to dlatego, by uświadomić jak delikatną materią jest troska o opinię i polecenia.
Krzysiek B
03-08-2010, 12:33
Trudno się z Tobą nie zgodzić.
Ale:
Jeśli trafimy na konfliktową i roszczeniową PM to nawet gdyby po słowie "proszę wykasować nasze zdjęcia z pańskiej strony" odpowiedzieli byśmy "tak jest w tej chwili je kasuje" i tak pewnie na polecenia nie mamy co liczyć.
Choć prawdą jest, że o klientów trzeba dbać nie tylko w sferze jakości fotografii ale i we wzajemnych relacjach i co do tego nie ma dwóch zdań.
Pamiętajmy jednak, ze dbałość o klienta nie może skreślać naszych praw i wymagań jako wykonawcy zlecenia.
Jak trafimy na życzliwych ludzi to z pewnością można pozwolić sobie na większe ustępstwa ale jak trafiamy na przysłowiowych gburów to moim zdaniem nie ma co im w ... wchodzić.
P.S.Znam takiego fotografa, który po opłaceniu zlecenia dość szorstko traktuje klientów (jakością nie grzeszy, zdjęć nie wkleja do albumów i nie daje na dvd ponadto dorobienie zdjęć jest w cenach zaporowych), a mimo to nowych PM z polecenia mu nie brakuje.
Pisząc PM chyba często piszemy o związkach gdzie PM to w 90% kobieta, dlatego ciężko nie raz nie dwa zrozumieć zachowanie PM ;)
A tak już na poważnie, to jeśli ma się odpowiednie podejście do tematu i potrafi się porozmawiać z PM to myślę że mimo jakiś zgrzytów/nieporozumień i tak możemy zostawić po sobie miłe wspomnienie,
i liczyć na polecenia od PM.
Idzie człowiek do sklepu, kupuje towar, dostaje gwarancję i jej warunki. Jeśli coś się mu nie spodoba, dajmy na to że ma 2 hot piksele na świeżo zakupionym monitorze,
pójdzie z tym do sklepu i poprosi o wymianę, to myślę że (o ile jest świadom sytuacji) gdy monitor zostanie wymieniony (czyli złamanie warunków gwarancji czy też ich nagięcie) to
opinia o sklepie zostanie jak najbardziej pozytywna, bo poszli na rękę.
Chociaż najbardziej to zależy od samych PM, a nie od naszego zachowania - ile ludzi tyle charakterów.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.