Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : "Thalassa Dream" czyli oszustwa Oasis Tours



switch
24-07-2010, 12:48
Witam wszystkich Forumowiczów!

Wróciłem wczoraj z wczasów w Tunezji. Wczasy wykupilem przez serwis wakacje.pl, nazwa oferty to "Fortuna Thalassa 4*". Polega ona na tym, ze klient kwaterowany jest do losowo wybranego hotelu z sieci Thalassa w Tunezji. Szczęśliwy, że udało mi się trafić na stosunkowo tanie last minute zacząłem przeglądać internet w poszukiwaniu opinii o Oasis Tours(to biuro oferuje ową wycieczkę). Wiem, że powinienem był zrobić odwrotnie, ale byłem zbyt ucieszony pierwszym wyjazdem tak daleko z komercyjnym biurem (jestem dość*młody i wcześniej jeździłem tylko na jakieś obozy itd.). Zaniepokoiłem się nieco, bo pierwsze wyniki w Google wskazywały na to, że biuro jest zwykłym oszustem. Posty były z 2008r. więc zadzwoniłem do Oasis Tours aby się zapytać o owe sytuacje. Pan, który był moim 'doradcą'(czy jak się to nazywa), poinformował mnie, że jeszcze nie słyszał o takiej sytuacji i że na 100% zostanę zakwaterowany do jednego z hoteli Thalassa. Uspokoiłem się trochę i niecierpliwie czekałem na wylot. Po przyjeździe na lotnisko w Katowicach(2 godziny przed odlotem, jak wymagało tego biuro), odprawie bagażowej i paszportowej oczekiwałem samolotu. O godzinie 22(wtedy miał być odlot) miły głos w głośniczkach ogłosił nam PIĘCIOGODZINNE opóźnienie samolotu. Gdy poszliśmy się zapytać dlaczego tak jest, pani opowiadała każdemu inną*wersję. Ja usłyszałem, że samolot się*zepsuł, komuś powiedziała, że chyba o nas zapomniano(pozostawię to bez komentarza). Samolot z Tunezji się pospieszył i czekaliśmy 'tylko' 4h. Lekko wyczerpani wsiedliśmy na pokład i po ok. 2,5h byliśmy w Monastirze. Na lotnisku poinformowano nas, że zostaliśmy przekwaterowani do pięciogwiazdkowego(!) hotelu One Resort i że więcej szczegółów dowiemy się w autokarze, który ma nas dowieść do hotelu. W autobusie dowiedzieliśmy się tylko co nieco nt. waluty i lokalnego czasu. Gdy dojechaliśmy, po kilkunastu minutach okazało się, że hotel nie tylko jest czterogwiazdkowy, ale ma o wiele gorszy standard niż hotele Thalassa. Pani, która swoją drogą nawet nie wiedziała jaką funkcję pełni i jako kto jest zatrudniona, chciała nas zostawić pod hotelem i uciec. Na szczęście szybka interwencja pewnych pań, które wykupiły taką ofertę jak ja, ją powstrzymała. Kobieta zatrudniona przez Oasis była bezczelna, chamska i niekompetentna. Nie umiała odpowiedzieć na żadne pytanie. Przez ponad godzinę symulowała, że rozmawia z naszą rezydentką oraz z policją, którą chciała wezwać bo się bała że jej coś zrobimy. Policja nigdy nie przyjechała, a rezydentka o tych rozmowach nic nie wiedziała(nie ma to jak sobie pogadać z samą*sobą). Ok godziny 7:30 czasu lokalnego przyjechał kolejny autobus z Oasisa, z kolejną 'dostawą' oszukanych klientów. Okazało się, że prawie cały autobus jedzie do hoteli Thalassa(w tych hotelach jednak były miejsca dla nas!). Tylko 2 rodziny zostały wysadzone pod tym hotelem co my. Zatrzymaliśmy kolejną "pilotkę"(do teraz nie wiemy kim były panie, które nas rozwoziły). W tym momencie już mieliśmy 2 niekompetentne i chamskie pracownice Oasisa, które dawały nam 2 opcje: zostać tutaj, albo wracać do Polski. Problem w tym, że przelot do Polski był o 14 dnia następnego(mieliśmy spać pod palmami, bez jedzenia?!). O godzinie 10 przybyła rezydentka, która symulowała chorobę i tak samo jak poprzednie panie, była bardzo niemiła. Ona dała nam jeszcze jedną opcję - inny hotel. Jeszcze gorszy od One Restort. Zaproponowaliśmy aby zamówiła taksówkę, żebyśmy oglądnęli wszystkie 3 hotele i porównali. Rezydentka robiła wszystko co mogła byśmy nie pojechali do hotelu Thalassa. Rozmowy z biurem w Polsce nic nie dały, oprócz ogromnych rachunków za telefon(10-15zl/min). Po kolejnych x godzinach(nie pamiętam już dokładnie ile) poddaliśmy się i zakwaterowaliśmy się w tym hotelu. Obiecano nam pokoje z widokiem na morze. Nie muszę chyba dodawać, że połowa rodzin dostała owe pokoje, połowa miała cudny widok na parking. Oasis tours zaproponowało nam w ramach rekompensaty wycieczkę, która kosztowała 40DT - ok 80zł. Oczywiście trzeba było podpisać papierek, iż zrzekamy sie prawa do późniejszych roszczeń. Cudowna rekompensata, czyż nie? Większość osób nie skorzystała z tej propozycji. W drodze powrotnej dowiedzieliśmy się, że rodziny które został przewiezione do innego hotelu i nie chciały się w nim zakwaterować(też miały wykupioną ofertę Thalassa) przez 14 godzin(!) wywalczyły dla siebie hotel 5*.

W hotelu spotkaliśmy inne rodziny, które przyleciały wcześniej i również zostały oszukane.

Szczerze odradzam jakiekolwiek wycieczki z Oasis Tours. To co oni wyprawiają z klientami to jest sytuacją, która nigdy i nigdzie nie powinna się zdarzyć. Zapewnienia pracowników o tym, że z ich biurem nie ma problemów również są jednym wielkim kłamstwem. To biuro to jeden wielki problem i od kilku lat już praktykuje takie zachowania z jakim my się spotkaliśmy.

Tutaj mamy filmy nakręcone przez jednego z uczesników: http://www.youtube.com/watch?v=g-QwL7TM8ZY&feature=related
Jest to tylko mała część tego co się tam działo.

coach_lodz
24-07-2010, 13:55
mam nadzieje, że już w Polsce będziecie lub już dochodzicie swoich praw !! nie wolno odpuszczać aby następni ludzie się nacinali...

eldritch
24-07-2010, 16:44
Myślę, że nie masz pojęcia jak to wszystko działa. Tak naprawdę rzucasz się nie wiadomo o co.
Nabierzesz trochę doświadczenia w wyjazdach zagranicznych będziesz się śmiał z tego co tu napisałeś.

pil74
24-07-2010, 20:38
No cóż jest Was parę osób więc warto zasięgnąć opinii prawnej i dochodzić swoich praw w sądzie.
Kumpel w zeszłym roku, przed sądem wygrał z biurem. W umowie miał wylot i przylot do Poznania, a przyleciał do Katowic, a z Katowic do Poznania tłukli się busikiem.
Mi Itaka kilka dni przed wylotem oznajmiła, że wylot jest przesunięty o kilkanaście godzin, co skutkowało że na miejscu byłbym następnego dnia. Stwierdziłem, że to złamanie warunków umowy i zagroziłem odstąpieniem od niej. Zaproponowano mi zwrot 1/14 kosztów i lepsze ubezpieczenie. Płacisz to wymagaj, do bólu.

barracuda
24-07-2010, 22:52
W Tunezji miałem też podobne problemy. Wynika to niestety w większości z bałaganu u tamtejszych mieszkańców. W innych krajach, mam na myśli kraje europejskie, nie ma takich problemów. Muszę się tu zgodzić z kolegą eldritch. Pojeździsz trochę więcej na takie wycieczki to na pewno będziesz miał wiele ciekawszych przygód:)

Marian K
24-07-2010, 23:28
W tym roku ma splajtować sporo takich "przed się biorców",może reszta nauczy się czegoś.
Swoją drogą jak płacę 3000zł. za tydzień,to nie mam takich atrakcji.

verus
25-07-2010, 01:34
Dziwi mnie fakt, że człowiek świadomie pcha się w gówno a potem jest niezadowolony :-)

tito
25-07-2010, 08:34
Dziwi mnie fakt, że człowiek świadomie pcha się w gówno a potem jest niezadowolony :-)

Jestem dokładnie tego samego zdania.
Trzeba patrzeć co się kupuje, dowiadywać się.

W jednym mogę się z tobą zgodzić:
Większość rezydentów biur podróży to chamy, chamy i jeszcze raz chamy. Mają gości w d...e.
Trochę już pojeździłem w swoim życiu i wiem co piszę.
Ostatni taki przypadek, to rezydent Orbis Travel w Hurghadzie, Pan Tomasz .........
Chciał mi udowadniać, że ja/my (goście) funkcjonuję dzięki niemu, a nie odwrotnie.
Jak warunki hotelowe były bez żadnych zastrzeżeń (przy okazji polecam hotel Sunrise Le Jardin), to ten gość na spotkaniu mnie osłabiał i miałem już pisać skargę na niego, ale stwierdziłem, że mam go centralnie w czterech literach i jego chamstwo nie zepsuje mi wakacji z synem :)


Tak z ciekawości: ile płaciłeś za tą Tunezję?

switch
25-07-2010, 11:25
Dziwi mnie fakt, że człowiek świadomie pcha się w gówno a potem jest niezadowolony :-)

Nie tak do końca świadomie... Teraz, zanim gdzieś pojadę, poczytam o tym na internecie...


Tak z ciekawości: ile płaciłeś za tą Tunezję?
1600zł, kupiłem ją 2 dni przed wyjazdem ;)

credka
25-07-2010, 12:14
Masakra :o Trudno uwierzyć, że do takiej sytuacji dopuszcza firma świadcząca usługi dla klienta, wystawiona na częsty kontakt z klientem (teoretycznie, bo raczej już klient nie wróci). Oglądam filmik i brakuje słów, a jeśli ktoś mówi, że do takich "przygód" trzeba się przyzwyczaić, tym bardziej nie rozumiem ani zdarzenia, ani podejścia do problemu. Rozmowa z pilotką (?) jest niepoważna, a raczej zatrudnienie takiej osoby jako pilotka (?) jest niepoważna. Gdzie odpowiedzialność firmy? Istnieje ona tyle lat na rynku i ciągle bez konsekwencji? Ciągle bez zmian w kierunku lepszej organizacji? Jeśli w krajach Europejskich da się zorganizować wycieczkę to znaczy, że jest to zrealizowania i w innych.

tito
25-07-2010, 13:39
1600zł, kupiłem ją 2 dni przed wyjazdem ;)

Dużo za dużo...
1700 pln płaciłem za swój Egipt na pięć dni przed wylotem.
Bez żadnych ruletek i innych jednorękich bandytów ;)
Hotel pewny i wiedziałem na co mogę liczyć.

Nauczka na przyszłość:
pytać, pytać i jeszcze raz pytać

nowart
25-07-2010, 13:40
Swoją drogą jak płacę 3000zł. za tydzień,to nie mam takich atrakcji.

Matko co za lans... tak się składa, że stawka nie ma zazwyczaj nic wspólnego z możliwością napotkania wszelakich atrakcji ze strony tour operatora. Ostatnio zapłaciłem 3500zl za 2 tyg na Rodos, All, 2osoby dorosłe i dziecko. Wcześniej 720zl za tydzień all w Turcji. Na każdym było FANTASTYCZNIE. Leciały ze mną osoby, które z innych, renomowanych biur typu Neckerman czy Tui za dokładnie to samo płaciły po 10000zł.

Oczywiście były - jak wszędzie - znajdzie się drobne minusy organizacji, samego hotelu, okolicy itd itp , które na większości nie robiły absolutnie żadnego wrażenia i cieszyły się wakacjami i zabawą we wspólnym gronie. Jednak jak zawsze było małe grono osób z fochem 24/h. A bo basen do 20, a bo kelner nie przybiegł za szybko po brudne naczynia, a bo jaszczurka na ścianie, a bo za mały plac zabaw dla dzieci... i tak w kółko. Strasznie męczące towarzystwo...
Oczywiście nie piszę tego w odniesnieniu do "problemów" autora bo nic o nich nie wiem poza krzykami i kłótnią z pracownikami biura, ale trzeba się nauczyć na takich wyjazdach przymykania oka na drobne niedociągnięcia a cieszenia się z plusów takiego wyjazdu. Nigdzie nie jest idealnie i nie da się zadowolić każdego...

A tak w sumie to o co tamta awantura była? O to, że chcieli zakwaterować Was do innego, 4* hotelu, którego nawet nie oceniliśmie wewnątrz awanturując się cały dzień przed jego wejściem? Bo z tego co widziałem to padały zagorzałe deklaracje, że nawet nie macie zamiaru wchodzić do tego obiektu. Co Was tak w tej lokalizacji zniechęciło bo z tego obszernego video nie wiadomo kompletnie nic..?

switch
25-07-2010, 23:20
Na początku weszliśmy tylko do holu i toalet(w których panował syf) i po tym oceniliśmy hotel, ponieważ nikt nie zaproponował nam obejrzenia pokojów, basenów itd. Resztę obejrzeliśmy potem i nie zmieniło to naszego zdania o owym hotelu. Specjalnie wszyscy wybraliśmy sieć hoteli Thalassa bo w zeszłym roku każdy z nich został odnowiony. Dalszy pobyt był nawet spoko, chociaż w pokoju były mrówki a pani sprzątaczka przez tydzień zajrzała do nas 3 razy z czego tylko raz posprzątała...

barracuda
26-07-2010, 09:51
Na początku weszliśmy tylko do holu i toalet(w których panował syf) i po tym oceniliśmy hotel, ponieważ nikt nie zaproponował nam obejrzenia pokojów, basenów itd. Resztę obejrzeliśmy potem i nie zmieniło to naszego zdania o owym hotelu. Specjalnie wszyscy wybraliśmy sieć hoteli Thalassa bo w zeszłym roku każdy z nich został odnowiony. Dalszy pobyt był nawet spoko, chociaż w pokoju były mrówki a pani sprzątaczka przez tydzień zajrzała do nas 3 razy z czego tylko raz posprzątała...

O rany, w pokoju były mrówki! To straszne! Chłopie, ciesz się, że skorpion nie chodził Ci pod łóżkiem. Jak chciałeś sterylnych warunków to trzeba było się nie pchać do Afryki.

pil74
26-07-2010, 10:00
Nie wiem jak wygląda Wasza umowa. Ale z tego co piszesz to wynika, że w umowie była sprecyzowana dokładnie o jakie hotele chodzi. Więc jeżeli były to inne hotele to przeciągnąć ich przez sąd. Chyba, że jakiś paragraf stanowi, że mogą to być inne w takim samym standarcie. Trzeba dokładnie umowę przeczytać.

PS
Swoją drogę to trochę dziwny wyjazd do jakiegoś tam hotelu jakiejś tam sieci. Jak gdzieś się wybieram to do konkretnego miejsca i hotelu, o którym wcześniej nieco poczytam.
Rezydenci to w większości amatorka. A chyba największa właśnie w Tunezji. Kiedyś byłem tam z eximu. Zanim zjawiła się rezydentka, zdążyliśmy zasięgnąć języka w ich informacji turystycznej, w której to otrzymaliśmy wszystko co dusza chciała, masa ulotek, map i masa sensownych informacji i porad. Natomiast jak pojawiła sie rezydentka to ręce opadły. Żenada. Laska odziana w jakaś chustę, jakby była fanatyczka islamu, wymalowana henną i pieprząca od rzeczy głownie o sobie. Porażka.

stock
26-07-2010, 10:30
własnie dlatego ja skutecznie bojkotuję takie wycieczki. Pakuję plecak, kupuje bilet lotniczy i jade. I nie użeram się z żadnymi amatorskimi biurami podrózy i takimi samymi "rezydentami". Robię co chcę, nie jestem od nikogo zależny, spię tam gdzie chce i zwiedzam to co chcę. Żyć nie umierać. Byle tylko samoloty latały - bo ostatnio wybuch wulkanu zmusił mnie do przedłużenia pobytu w Afryce.. :)

pil74
26-07-2010, 10:31
własnie dlatego ja skutecznie bojkotuję takie wycieczki. Pakuję plecak, kupuje bilet lotniczy i jade. I nie użeram się z żadnymi amatorskimi biurami podrózy i takimi samymi "rezydentami". Robię co chcę, nie jestem od nikogo zależny, spię tam gdzie chce i zwiedzam to co chcę. Żyć nie umierać. Byle tylko samoloty latały - bo ostatnio wybuch wulkanu zmusił mnie do przedłużenia pobytu w Afryce.. :)
I to jest to!
Ale niekoniecznie jak jedziesz z dzieckiem :)

stock
26-07-2010, 10:33
nie mam dziecka i mieć póki co nie zamierzam. Zbyt dużo jest jeszcze do zwiedzenia - niestety takie mam podejście do zycia - sorry.

Natomiast w kwestii dzieci - w Maroku widziałem małżeństwa podrózujące dokładnie tak jak my i to z dzieckiem max 10 miesięcznym.

Kasandra
26-07-2010, 11:08
oo no to witaj w klubie
a masz jakieś sprawdzone tanie połączenia z Maroko?
bym chętnie w marcu wyskoczyła

stock
26-07-2010, 11:21
najtaniej wychodzi ryanair. Wszystko zalezy gdzie chcesz lecieć - czy interesuje Cię Agadir (czyli europa w afryce) czy Maroko Maroko. Ja leciałem z Duuseldorfu do Fezu. Ja byłem od 29 marca do konca kwietnia - pogoda idealna na zwiedzanie i podrózowanie po kraju - max 33 stopnie :) Można kombinowac - np lecieć z PL do Berlina i stamtąd do marakeszu. Albo z Pl do Duuseldorfu i dalej do Fezu. Odradzałbym bezpośrednie z PL (koszty). No chyba, ze masz nieogranioczony budżet - to jak najbardziej :) W razie pytań (ceny, miejsca, noclegi, podrózowanie po kraju) wal na PW

Kasandra
26-07-2010, 11:28
ok dzięki
to sobie w domku postudiuję trochę mapę.
Mnie góry interesują;-) a więc Maroko Maroko chyba;-)

stock
26-07-2010, 11:37
No to zdecydowanie Imlil na start - mam tam dobrą miejscówę - przez okno pokoju widzisz codziennie rano ośnieżone szczyty :)
No i dobra baza wypadowa na treking - własciciel jest licencjonowanym górskim przewodnikiem i prowadzi mały sklep turystyczny - raki, czekany itp duperele :)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/07/2wlscie-1.jpg
źródło (http://i28.tinypic.com/2wlscie.jpg)

na zachętę i konczymy OT, bo nas stąd wywalą :) foto z mojego fejsbuka - więc jakość mi się posypała :(

Kasandra
26-07-2010, 11:53
wow
to jeszcze tylko powiem offtopowo że ślicznie i Cię dopadnę;-))) jeszcze po infos;-))))

gregory_21
26-07-2010, 16:02
A w temacie powiem tyle, że zawsze sceptycznie podchodziłem do takich "okazyjnych" ofert, bo dziś "za darmo" to nawet w gębę się nie dostaje.
W każdym razie jak już wcześniej wspomniano przeciągnąć grupowo przez Sąd i rozgłosić w necie dla potomnych.

switch
26-07-2010, 22:31
A w temacie powiem tyle, że zawsze sceptycznie podchodziłem do takich "okazyjnych" ofert, bo dziś "za darmo" to nawet w gębę się nie dostaje.
W każdym razie jak już wcześniej wspomniano przeciągnąć grupowo przez Sąd i rozgłosić w necie dla potomnych.

Przedd Sąd Oasis Tours będzie ciągnięty przez każdego z nas osobno jak również zbiorowo, w necie rozgłaszamy jak możemy. Co do 'dostawania w gębę' - u mnie na osiedlu wystarczy wyjść w nieodpowiednim czasie z domu ;)

Marian K
26-07-2010, 22:47
A w temacie powiem tyle, że zawsze sceptycznie podchodziłem do takich "okazyjnych" ofert, bo dziś "za darmo" to nawet w gębę się nie dostaje.
W każdym razie jak już wcześniej wspomniano przeciągnąć grupowo przez Sąd i rozgłosić w necie dla potomnych.

Masz kolego słusznego.:) Ja jestem zbyt biedny żeby kupować "bo tanio".Przy okazji pytanie,to też jest "lans"?

Switch,moim zdaniem przepłaciłeś za lekcję,jednak dobra nauka kosztuje.Wielkie dzięki za ostrzeżenie innych.
Nap.Switch,"Co do 'dostawania w gębę' - u mnie na osiedlu wystarczy wyjść w nieodpowiednim czasie z domu"-czyli nie tak za nic.:)

eldritch
27-07-2010, 10:22
Praktycznie każda umowa z biurem w opcji LAST MINUTE ma zapis, że Hotel może zostać przez biuro zmieniony także w ostatnim momencie - a to z powodu overbookingu.
Nie widzę w przedmiotowym przykładzie żadnych przyczyn dla których biuro podróży j.w. można by nazwać "oszustem".
Ja bym się raczej bał "przeciągnięcia przez Sąd" autora wątku jak się biuro dowie i będzie miało ochotę bawić w procesy...

Czym innym jest bowiem pokazywanie na youtubie filmików z rozmowami z rezydentkami, a czym innym publiczne obrażanie imienia (nie istotne dobrego czy nie) firmy...

Także zastanówcie się Panowie czy tego wątku nie usunąć z forum zawczasu...!!!

Gdyby autor wątku przyszedł do mnie z tym materiałem to odradziłbym mu występowanie z powództwem do sądu bo walczy o góra 10-20% wartości wycieczki czyli jakieś 300 zł...
Natomiast karną sprawę p/ko autorowi wziąłbym od ręki jeżeli tylko zapis w umowie LM jest taki jak podałem na początku... ;) Oszustwa to ja tu bowiem żadnego nie widzę.

Całość powyżej piszę z najwyższą życzliwością dla członków forum, proszę więc nie brać tego do siebie - ale jako dobrą radę...

Greg77
27-07-2010, 10:36
Nigdy z polskim biurem podrozy

rockabilly
27-07-2010, 12:17
eldritch, kolego - zgodzisz się chyba co do jednego.
Nieistotnym jest czy wycieczka byla "last minute" czy wykupiona wcześniej za większą kasę.
Człowiek wyjeżdża właśnie po to na zorganizowaną(tu pragnę wywrzeć nacisk na słowo Z O R G A N I Z O W A N Ą)wycieczkę aby odpocząć...zarówno od organizacji jak i tak po prostu...po ludzku wybyczyć się i stopić tłuszcz na słońcu.
Kuriozalną sytuacją wg mnie jest to że klienci przyjechali na miejsce i okazało się że dla nich miejsca brak i trzeba się posiłkować innymi dostepnymi opcjami , przy czym oglądali co innego w ofercie a co innego dostają.
Tracą cenny czas i miast opalać się i spijać driny użerają się z rezydentką która już dla zasady ma ich w pompce.
Czy to juz oszustwo czy jeszcze nie - nie wiemy, bo o tym decydują zapisy w umowie.

Nie trzeba mieć doświadczenia w podróżach zagranicznych, jedziesz żeby wypocząć a nie użerać się - to chyba jasne.
Autor wątku zapewne wybrał wycieczkę z tą firmą bo znana jest to marka..

Lecę ileś tam godzin i słyszę w tym konkretnym hotelu że dla mnie(i innych) "brak miejsc"...to co to jest za organizacja?
czy to już nie oszustwo?

i nieistotne jest czy wycieczka kosztuje 1500 czy 15000zł.
równie dobrze w innych hotelach też nie byloby miejsc...co wtedy z tymi ludzmi?

Obi
27-07-2010, 12:26
W trójce u Andrusa rozmawiają o rezydentach, przewodnikach i co nie tylko :D Jak się ładnie poskładało :D

eldritch
27-07-2010, 13:15
eldritch, kolego -

Lecę ileś tam godzin i słyszę w tym konkretnym hotelu że dla mnie(i innych) "brak miejsc"...to co to jest za organizacja?
czy to już nie oszustwo?


no chyba Ty też nie wiesz jak to działa

po pierwsze od ceny zależy bardzo dużo, a jeszcze więcej zależy od tego czy jest to oferta normalna czy Last minute,
po drugie problem overbookingu w afryce północnej jest olbrzymi - zdarzają się hotele wynajęta w 104% - nie żartuje - w zeszłym tygodniu wróciłem z Egiptu.
Jak można wynająć hotel w 104% - normalnie w jednym, 4 osobowym pokoju mieszkają dwie nieznane sobie pary...
albo na dostawkę do dwójki dokwaterowany jest obcy człowiek... mówię o hotelach 4 i 5 "gwiazdek"
Żadne biuro podróży krajowe czy zagraniczne - nie jest w stanie przeciwdziałać overbookingoi bo nie wynika on z ich działań - tylko z działań arabskich hotelarzy (u nich jest to nagminne).
W Afryce północnej takie rzeczy się po prostu często zdarzają. Szczególnie narażeni na kwestię zmiany hotelu są osoby które:
a: wybrały hotel bardzo oblegany,
b: wybrały hotel "TRAF" - jak częściowo wybrał autor wątku
c: wybrały ofertę last minute - gdzie możliwość zmiany hotelu jest wpisana w umowę!!!

Nie jest to żadne oszustwo ze strony biura. Gdybyś tak chciał do tego podejść to w Polsce nie ma żadnego biura podróży, które nie jest oszustem - bo zmiany hoteli dokonuje także TUI czy Neckermann - czyli "najlepsze" i najbardziej renomowane biura w Polsce.

Gdyby autor wątku wykupił wycieczkę dwa miesiące przed wylotem i miał umówiony konkretny hotel a nie ofertę typu HOTEL TRAF, i nie dostał tego hotelu, który chciał z przyczyn niedopilnowania przez biuro rezerwacji - to faktycznie byłaby to solidna podstawa do reklamacji (zwłaszcza gdyby hotel zamienny był gorszego standardu).
Nawet jednak wtedy nie zaryzykowałbym nazywania biura oszustem - bo tak mozna byłoby go nazwać gdyby gość wziął pieniądze i się zwiną za granicę...
Ponieważ jednak autor wątku wybrał ofertę LAST MINUTE + de facto HOTEL TRAF - dostał to czego mógł się spodziewać gdyby przeczytał umowę i poświęcił trochę czasu na przeczytanie forów na których pisze jak działają tour operatorzy i hotelarze.

Ludzi narzekających na wyjazdy zagraniczne jest bardzo dużo, część tych narzekań jest uzasadniona - zdecydowana większość wynika jednak z bezmyślności ludzi, którzy takie wyjazdy wykupują w ciemno... często za kilkaset złotych na tydzień na inny kontynent i wydaje im się, że dostaną za to darmowe drinki z najlepszej whisky w szklaneczkach od Rosenthala po 2l na dobe na głowe i pokoje z pościelą z kaszmiru oraz jedzenie jak w Sheratonie...

pil74
27-07-2010, 13:50
Jak można wynająć hotel w 104% - normalnie w jednym, 4 osobowym pokoju mieszkają dwie nieznane sobie pary...
albo na dostawkę do dwójki dokwaterowany jest obcy człowiek... mówię o hotelach 4 i 5 "gwiazdek"
No ja tam nie wiem, nigdy z czymś takim się nie spotkałem ani nikt mi znany. Może mamy szczęście.
Tydzień temu wróciłem z bardzo udanego pobytu w Egipcie. Problem pokoju jest bardzo prosty do rozwiązania. Zamiast płacić w biurze turystycznym extra 700 od łba za pokój z widokiem nad morze , jak mi zaproponowano, wystarczy odpowiedni banknocik w paszporcie i z uśmiechem powiedzieć na czym mi zależy. I zamiast płacić owe 700 razy liczba osób można to mieć za 50USD o ile wszystkie z widokami nie są wcześniej zarezerwowane.



często za kilkaset złotych na tydzień na inny kontynent i wydaje im się, że dostaną za to darmowe drinki z najlepszej whisky w szklaneczkach od Rosenthala po 2l na dobe na głowe i pokoje z pościelą z kaszmiru oraz jedzenie jak w Sheratonie...
I to jest racja.
Pomijając już samą kwestię ceny ludziska, a w szczególności nasi rodacy z upodobaniem i na siłę szukają dziury w całym. Byle się do czego przyczepić, byle mieć jakiś powód do marudzenia. Nos spuszczony na kwintę, mina typu "nie podchodź bo zabiję".......
W hotelu nie są jedynymi gośćmi i nie są pępkiem świata i nie od razu wszystko o co poproszą zostanie spełnione. Szczególnie dotyczy to arabskich krajów, gdzie nikt do czasu większej wagi nie przywiązuje.

eldritch
27-07-2010, 13:52
Kwintesencją oczekiwań autora wątku są te dwa zdania:



Zaproponowaliśmy aby zamówiła taksówkę, żebyśmy oglądnęli wszystkie 3 hotele i porównali.
Obiecano nam pokoje z widokiem na morze. Nie muszę chyba dodawać, że połowa rodzin dostała owe pokoje, połowa miała cudny widok na parking.


Co do pierwszego: jak można oczekiwać, że rezydentka będzie obwoziła kilkunasto-osobową grupę taksówkami po hotelach oddalonych pewnie od siebie po kilka kilometrów, żeby ci mogli dokonać wyboru... i pewnie chcieliby jeszcze każdy dokładnie obejrzeć razem z pokojem który mieliby ewentualnie otrzymać...
Co do drugiego: jest chyba rzeczą oczywistą, że większość hoteli ma pokoje z widokiem na morze i bez takiego widoku (z przyczyn chociażby konstrukcyjnych - np. parter inne skrzydło hotelu), czy to oznacza, że te pokoje nie powinny być wynajmowane przez hotel? Czy jeżeli hotel miał tylko kilka wolnych pokoi z widokiem na morze miał wykwaterować inne osoby po to tylko żeby grupa Polaków była zadowolona i dostała to czego chce?

Dla mnie to wygląda tak jakby nabywca Nikona D3000 pisał reklamację do Nikona, że jego aparat nie potrafi robić 8 zdjęć na sekundę i nie kręci filmów...

rockabilly
27-07-2010, 14:04
chwilunia chwilunia...

kraje arabskie bądź inne nie mają tu nic do rzeczy bo umowę zawierasz z polską firmą i to ona jako ZORGANIZOWANY podmiot ma załatwić to, za co zapłaciłeś przed wylotem.

Moim zdaniem autor wątku wymaga tego na co przystał przy podpisaniu umowy - i nic poza tym.

Jeszcze raz ci powtórzę, normalni ludzie jadą na wakacje żeby odpoczywać a nie użerać się z polskim bałaganem i niekompetencją.

czy to zrozumiałe? bo dla mnie w pełni

Yoora
27-07-2010, 14:04
Znany mi jest z autopsji następujący przypadek:
Klient wykupuje ofertę bardzo dobrego hotelu z opcją all. Płaci sporo pieniędzy. Wyjeżdża. Po powrocie przychodzi z gotową reklamacją, spowodowaną.... innym kolorem piasku na miejscu niż kolor piasku na zdjęciach w katalogu. Komentować tego nie będę.
Koledzy mają rację, gdy piszą, że kupując ofertę Last minut + Fortuna ( traf, czy jak ją nazwiemy) generalnie klient pozbawia się możliwości składania reklamacji na pewne kwestie.

eldritch
27-07-2010, 14:07
No ja tam nie wiem, nigdy z czymś takim się nie spotkałem ani nikt mi znany.

No widzisz, ja też zawsze dostaję to co chcę - ale nigdy nie korzystam z ofert LM, a wakacje wykupuje w lutym lub marcu.
W środę wróciłem z Sharm z El Faranny i nie miałem żadnych problemów poza standardową wymianą pokoju.
Tym samym samolotem lecieli jednak ludzie którzy wykupili LM na hotel AquaBlue i go nie dostali (kilkanaście osób). Znajomi z kolei dostali wykupiony hotel (w normalnej ofercie) tylko na tydzień, drugi tydzień spędzili w innym hotelu - wszyscy lecieliśmy z Eximem.
W zeszłym roku znajomym opóźniono lot o 4h z Hurghady bo przewoźnik Linie Aurela czarterowane przez Neckermana uznał, że samolot podstawiony dla Polaków podstawi Niemcom, których samolot się zepsuł - bo kary za opóźnienie są znacznie ostrzejsze i wyższe (już od 2 h opóźnienia naliczana kara o ile wiem).
I co wieszać psy na Neckermanie? A co on może jak ich Litwini zrobili na szaro...


chwilunia chwilunia...

czy to zrozumiałe? bo dla mnie w pełni

Dla Ciebie niezrozumiała jest różnica pomiędzy reklamacją umowy wykonanej nie do końca zgodnie z umową, a oszustwem firmy...
Niezrozumiałe też dla Ciebie jest, że to jest bałagan arabski a nie polski... bo to czy dostaniesz na miejscu hotel w ofercie LM zależy od Araba a nie od Polaka...
Tour operator nie rezerwuje na bank pokoi w hotelach co do których nie ma podpisanej umowy, jeżeli klient wykupuje ofertę LM np. 5 dni przed wylotem, nie mówiąc już 1 czy 2 to operator ma informacje, że pokoje wolne są - dopiero po podpisaniu umowy wysyła rezerwację, która może nie zostać potwierdzona do czasu odlotu (wykupienie 1-2 dni przed odlotem), albo pomimo potwierdzenie nie zostać zrealizowana przez hotel bo hotel powiedział, że pokój rezerwuje, a następnie sprzedać go komuś innemu...
I to wcale nie oznacza, żę Oasis chce oszukać swoich klientów...

eldritch
27-07-2010, 14:41
kupując ofertę Last minut + Fortuna ( traf, czy jak ją nazwiemy) generalnie klient pozbawia się możliwości składania reklamacji na pewne kwestie.

akurat tak dosłownie to nie jest!!!
reklamację możemy składać zawsze!!! bez względu na to czy to jest LM czy nie!
należy tylko patrzeć w umowę czy w ofercie LM biuro zastrzegło sobie, że może dokonać niespodziewanej zmiany hotelu. Zazwyczaj taki zapis istnieje w regulaminie stanowiącym integralną część umowy lub w samej umowie.

Ustawa o usługach turystycznych wymaga bowiem, żeby w umowie wpisany było tylko gdzie się znajduje obiekt hotelarski, jakiego rodzaju jest to obiekt (hotel pensjonat kwatera) i jaką ma kategorię lokalną.... nie wymaga natomiast podania konkretnej nazwy obiektu - tak działają zresztą oferty typu TRAF

pil74
27-07-2010, 14:45
Teraz to bijemy pianę.
Tak naprawdę to wszystko zależy od tego co umowa stanowi. Jeżeli jest podstawa to przeciągnąć ich po sądach, dla zasady, a nie dla 300 czy iluś tam pln'ów.
Dokładnie przeczytaj umowę, jak masz wątpliwości to pogadaj z sensownym prawnikiem, który nie wpuści Cię w maliny :)
A odbiegając od tematu..... w moim hotelu było z naszą trójką ok 10-15 Polaków. W tym jedna niezadowolona parka, której przyczyną niezadowolenia była niemożliwość dogadania się z obsługą!!! Bo obsługa albo gadała w jakimś lokalnym języku, albo po włosku, albo po angielsku. I mieli pretensję, że tu nikt nie mówi po polsku....:)

rockabilly
27-07-2010, 15:09
Nie zgodzę się.

Fair byłoby informować klienta już w POlsce ze kiedy wykupi wycieczkę na 2-5 czy 7 dni przed wylotem są marne szanse albo i żadne że dostanie pokój w rzeczonym hotelu.
Bo przeciez oni tak dzialają nie od dzis i wiedzą że po przylocie sytuacja jest inna.
Moim zdaniem to celowe wprowadzenie klienta w błąd,celowo pokazują mu coś wiedząc że i tak się tam nie dostanie.

Kolego ,cytujesz mnie uparcie ale nie patrzysz co ja napisalem albo nie do konca rozumiesz sens moich wypowiedzi.
To że bałagan panuje na miejscu to nie znaczy że klient ma scigać Araba bo rezydent rozkłada ręce.

Odpowiada strona umowy więc w tym przypadku biuro podróży, nie hotel, nie rezydent, nie Arab.
Juz ci napisalem od czego są wakacje, wiec moze ustosunkuj się do tego.

Nie wiem jak ty ale niektórych to pierwsza i pewnie ostatnia(z braku $$) taka wycieczka i nikt nie życzy sobie aby traktować go jako intruza , pokazując w recepcji gdzie jest wyjście.


Dalsze dywagacje jak sądzę są bezcelowe bo ewidentnie szydzisz z tych LM - moze dlatego że ciebie stać na droższe wycieczki.

Można takie rzeczy zalatwiać kulturalnie nawet na miejscu ale do tego trzeba kogoś z chęciami.
A tak ludzie są zostawiani sami sobie i godzą się na wszystco "co leci" bo szkoda im urlopu który wlasnie przepada.

Umowa wykonana "nie do konca"?? heh a co to jest ? to tak jakbyś umówił się na oddanie PM zdjęć slubnych a oni by przyszli i pocalowali klamkę bo ciebie nie ma i nie ma im kto ich wydać a telefon wyłączyłeś....i czyja to wina? operatora GSM?no weź nie osłabiaj mnie

eldritch
27-07-2010, 15:29
obejrzyj sobie to
http://www.youtube.com/watch?v=rjV02CW-VM4&feature=related

zobacz jak się ludzie zachowują, jak wyzywają rezydentkę, jak ją popychają, jak ją g...ą, jakie mają roszczenia (żądają hotelu 5* chociaż wykupili 4*), i będziesz miał wszystko jasne... o co chodzi.

różnice w cenie między ofertami LM a normalnymi często są bardzo nieduże, a jak są bardzo duże - to takie oferty są podejrzane... jak widzisz na bazarze Nikona D700 za 1.000 zł to kupujesz bo dobra oferta, czy się zastanawiasz dlaczego kosztuje 1.000 zł.

Twoje wypowiedzi prowadzą do tego, że jedyne co będziesz w życiu robił zamiast zwiedzać świat - to kłócił się się o pietruszkę. Proszę bardzo.

W załączeniu masz NIEMIECKIE!!! stawki odszkodowań:
http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=241

pierwsza pozycja: zamiana oferowanego obiektu na inny 10-25% - czyli 1.600 zł x 0,10 - 0,25 = 160-400 zł
jak widzisz nawet Niemcy przewidują taką sytuację wiedząć, że nawet w ich kraju takie rzeczy się zdarzają - cały świat to oszuści i wszędzie panuje bałagan,
a cytując za filmem cz. 4 "Pani jest pode mną", "Pani dla mnie pracuje"...

rockabilly
27-07-2010, 15:42
widzialem, widzialem...

Ludziom nerwy pusciły i nic ich nie tlumaczy - można było inaczej.
Z tymi 5* tez na to zwróciłem uwagę, to trochę komiczne było.
Tylko co zrobić kiedy spotykasz się z murem niekompetencji?

Aby rozwiać Twoje wątpliwości nie jestem jednostką roszczeniową ale na Boga - chcę wypocząć kiedy już mogę sobie pozwolić raz na dwa lata na mały urlop.

Ja zdania nie zmienie, takie praktyki biura podróży świadczą tylko o tym, jak głęboko w odwłoku mają klienta i co za tym idzie jego zdanie.

Dobra, kończę dyskusję bo już pół dnia tu przesiedziałem a dzieci głodne:d

eldritch
27-07-2010, 15:50
Tylko co zrobić kiedy spotykasz się z murem niekompetencji?


zacząć korzystać z wakacji

ja w międzyczasie zrobiłem obiad... inaczej bym czasu na gadanie nie tracił...

rockabilly
27-07-2010, 15:51
hehe:D

DOBRE:d:d:d:d

Korchez
27-07-2010, 15:55
Obejrzałem, poczytałem. Zachowanie tych turystów jest karygodne. Przepraszam ale bez względu na to jak bardzo niekompetentna była rezydentka nikt nie miał prawa tak jej wyzywać. A te groźby karalne... Żałosne.
Niestety turyści prezentują typową "wiochę". "pani jest pode mną" "Pani jest osobą publiczną" Beznadzieja...
Polskie kompleksy i chęć lansu.
Co do biura: Jeżeli przedmiot niezgodny z umową to niestety reklamacja po powrocie jest jedynym rozwiązaniem.

eldritch
27-07-2010, 16:07
reklamacja po powrocie jest jedynym rozwiązaniem.

ZAPAMIĘTAJMY, że reklamację należy zgłosić na MIEJSCU!!!
TYLKO ZGŁOSIĆ, i AŻ ZGŁOSIĆ...

Korchez
27-07-2010, 16:39
Oczywiście użyłem skrótu myślowego. Zgłosić na miejscu i odpoczywać. Albo zrezygować i wrócić. Ale w chamski sposób żądać niemozliwego? Jestem zniesmaczony niskim poziomem składania tej "reklamacji". Ja na miejscu tej rezydentki (nieważne ile ma za uszami :) ) nie rozmawiałbym w ten sposób.

raider
27-07-2010, 18:19
hehe.. sorry, ale obejrzalem kilka części tej afery na youtube i nie mogę się powstrzymać od wklejenia fragmentu felietonu Beksińskiego:

"Są wakacje. Okres wzmożonej aktywności turystycznej. Pociągi i autobusy wypchane po brzegi. Plecaki, torby, walizki i spocone towarzystwo obwieszone aparatami fotograficznymi. Exodus we wszystkie strony świata i ze wszystkich stron świata. Tylko po co? Cholera wie.

Zawsze intrygowała mnie w ludziach ta całkowicie niezrozumiała potrzeba nieustannego przemieszczania się z miejsca na miejsce bez wyraźnego powodu. Zamiast cieszyć się weekendem wolnym od pracy, wyjeżdżają na łono natury, gdzie gryzą ich komary, słońce przypieka na czerwono, a do spożywanego na trawie posiłku włażą mrówki i wpadają muchy. Albo jadą z ukradzioną komuś dziewczyną do Zakopanego, żeby romantycznie wdychać aromat owczych odchodów. Albo świadomie decydują się na potworne niewygody na tak zwanych działkach, gdzie żrą nadwęglone nad ogniem mięso, wdychają cuchnący dym z ogniska i śpią w iście spartańskich warunkach - podczas gdy wygodne mieszkanie z normalnym łóżkiem, łazienką z ciepłą wodą, telewizorem i lodówką stoi puste. Zboczeńcy, ani chybi! Zaś latem większość tego towarzystwa postanawia wyjechać na "wypoczynek", z którego zawsze wraca się w stanie skrajnego wycieńczenia. Ogólnie wiadomo bowiem, że nic nie męczy bardziej od wypoczynku. Miał rację Szekspir - są na tym świecie rzeczy, o których nie śniło się filozofom!

Większość krewnych i znajomych kracze mi nad głową, żebym gdzieś sobie pojechał i "zobaczył kawałek świata". Innymi słowy, powinienem wyrzucić ciężko zarobione pieniądze na bilet do jakiegoś dalekiego kraju, gdzie kolorowi tubylcy gadają niezrozumiałym językiem, w hotelowym bidecie siedzi jakaś pieprzona jaszczurka, a w sklepach nie ma kaset video z filmami w widescreenie. Codziennie wycieczka do jakichś starych ruin, do picia ciepła cola (albo jakiś miejscowy "przysmak" bez gazu), zaś wieczorem walka z komarami i pająkami wielkości pięści przy akompaniamencie miejscowego folkloru. I obowiązkowe pstrykanie zdjęć. Wujek Ted na tle meczetu. Wujek Ted przed piramidami. Wujek Ted na ulicach Maroka. Wujek Ted przed wieżą Eiffla. Wujek Ted przed Muzeum Prado w Madrycie, a obok czai się Hiszpańska Inkwizycja... Nobody expects the Spanish Inquisition!!! Właśnie."

tito
27-07-2010, 18:50
normalni ludzie jadą na wakacje żeby odpoczywać a nie użerać się

masz rację - NORMALNI

Wiele razy byłem na takich wyjazdach i jedno co mogę napisać, to to, że tylko Polacy potrafią sami utrudniać sobie urlopy, bo nie potrafią się tymi urlopami cieszyć.

Natomiast zachowanie naszych rodaków w wielu przypadkach jest żenujące.

Przykład z ostatniego pobytu w Egipcie:
stoi sobie w barze przy basenie, kolejka do przekąsek (w tym dniu frytki i kiełbaski)...
z racji tego, że na frytki trzeba poczekać około 4 minut, typ przede mną bardzo się niecierpliwi mrucząc cały czas coś pod nosem w stronę kucharza (młody chłopak)...
gdy przyszła kolej na typa, kucharz widząc/słysząc wcześniejsze mruczenie kolejkowicza, nałożył mu na talerz trochę więcej frytek niż pozostałym...
typ niestety jest tylko typem, co nigdy nie jadł frytek i po polsku powiedział do kucharza: dawaj jeszcze...
chłopak dołożył kolejną porcję, a może dwie (więcej się nie dało, bo frytki wypadały z talerza)...
typ jak zobaczył, że frytki wypadają, to wypalił: i co robisz brudasie?!

No i tak w wielu przypadkach wygląda polski turysta.
Mój syn widząc tą sytuację, powiedział, że mu wstyd, że jest Polakiem.

Co do załatwiania sobie lepszego pokoju (ktoś tutaj wspomniał o banknocie), to ja mam inne sposoby.
Po podejściu do recepcji nawiązuję dialog z recepcjonistą.
Chwalę hotel, dobrze mówię o zachowaniu pracowników hotelu, ciepło wypowiadam się o "ciężkiej" pracy recepcjonisty.
Generalnie gadam sobie z nimi o niczym.
I co wtedy?

Zawsze dostaję porządny pokój :)

pil74
27-07-2010, 19:20
Niestety podzielam zdanie przedmówcy o naszych rodakach. Czasami wstyd się przyznać, że jest się Polakiem.
Pierwszym przykładem polskiego pomysłu na urlop, w czasie ostatniego mojego wyjazdu, była wycieczka do obsługi samolotu zaraz po starcie, po.....plastikowe kubki do wódy. Masakra. Podczas powrotu było spokojnie, ale jedna z Polek opowiadała, jak podczas jej lotu kapitan samolotu musiał zabierać wódę Polakom, bo chlanie zaczynało wymykać się spod kontroli i towarzystwo coraz bardziej sobie pozwalało.
Miałem to szczęście, że przez 2 tyg odpocząłem od rodaków, gdyż jak pisałem wcześniej w hotelu, w którym byłem, było ich jak na lekarstwo. Powrót do realiów miałem już na lotnisku przy powrocie. A kopa w jaja dostałem, jak odpaliłem sobie jakiś portal informacyjny i przeleciałem po nagłówkach. Co za zaścianek.

eldritch
27-07-2010, 19:59
hehe.. sorry, ale obejrzalem kilka części tej afery na youtube i nie mogę się powstrzymać od wklejenia fragmentu felietonu Beksińskiego:


Niestety Tomek był człowiekiem lekko stukniętym... stworzył kawał historii programu II i III PR oraz zrobił dużo świetnych dubbingów, ale na życiu się nie znał. Sam się zamknął w wyidealizowanym świcie silverscreena i nie byl w stanie przystosować się do rzeczywistości. Poza tym myślę, że miał sporo kompleksów i znaczne problemy z kobietami nad czym ubolewał. Trochę jak Ian Curtis. Wiele tracił przez tą swoją postawę, ale to jego wybór... albo nieudolność...
R.I.P. Tomku...

Marian K
27-07-2010, 20:06
hehe.. sorry, ale obejrzalem kilka części tej afery na youtube i nie mogę się powstrzymać od wklejenia fragmentu felietonu Beksińskiego:

"Są wakacje. Okres wzmożonej aktywności turystycznej. Pociągi i autobusy wypchane po brzegi. Plecaki, torby, walizki i spocone towarzystwo obwieszone aparatami fotograficznymi. Exodus we wszystkie strony świata i ze wszystkich stron świata. Tylko po co? Cholera wie.

podczas gdy wygodne mieszkanie z normalnym łóżkiem, łazienką z ciepłą wodą, telewizorem i lodówką stoi puste. Miał rację Szekspir - są na tym świecie rzeczy, o których nie śniło się filozofom!

."
Kolego,od jakiegoś czasu tak właśnie myślę.Jednak presja rodziny,znajomych,wiadomo...właśnie wołają,no idziesz
nie po to tu przyjechaliśmy żebyś stukał w klawisze.

mcl
27-07-2010, 22:54
Zacząłem oglądać i wyłączyłem. Ludzie to jednak mają napaprane w głowach. Wielkopaństwo zapłaci kila stówek w promocji i wydaje im się, że wszyscy będą skakać dokoła nich, a sami zachowują się jak @#$%^.
Niestety byłem świadkiem kilku takich akcji i było mi bardzo wstyd. A to ktoś zacznie palić w samolocie, upije się zacznie walczyć ze stewardesą, a to ktoś pojedzie na wycieczkę zwiedzać jakieś miasto, jest wielce zdziwiony i awanturuje się, że po tym mieście trzeba chodzić i nikt za nim nie nosi napojów. A już szczytem jest jak grupa Polaków spotka się w autokarze i zaczynają się licytację kto ma bardziej pod górkę i dalej do morza, kto ma gorsze jedzenie, gorszy pokój itd.
Jeśli się chce, to z każdym można się dogadać, ale jak ktoś woli darcie mordy (bo inaczej nie da się takiego zachowania nazwać) od przyjemnie spędzonego czasu z rodziną czy znajomymi, to jego sprawa.

stock
27-07-2010, 22:58
tez widziałęm niestety mnóóóóstwo akcji Polaków za granicą. I powiem szczerze że jak tylko widzę/słyszę rodaków (a o to nietrudno) automatycznie rozmawiamy po angielsku. Niestety wstyd się przyznać że ma się polski paszport czasami... I stwierdzam to z głębokim smutkiem.

swider
27-07-2010, 23:39
obejrzyj sobie to
http://www.youtube.com/watch?v=rjV02CW-VM4&feature=related

O szlag... Takie bydło to tylko w pole rozgonić bo tam ich miejsce. Ludziom już się w du.ach poprzewracało. Naprawdę brak słów...

gregory_21
28-07-2010, 00:36
Ludzie ewidentnie przegięli ale pseudo-rezydentka sama przez swoją postawę się o to prosiła (zwróćcie uwagę na jej mowę ciała).
Nie wiadomo jaki był początek, więc trudno jakieś twarde słowa pisać ale z taką postawą powinna sobie raczej poszukać innego zajęcia.
Kompletny brak empatii i tragicznie wytłumaczenie zaistniałej sytuacji spowodowały lawinę buractwa z drugiej strony.

W każdym razie, żeby nie być podobnym do niej dodam, że też ją rozumiem, bo została puszczona przez biuro między wilki i świeciła oczami nie mogąc kompletnie nic zrobić.
W takiej sytuacji, z ewidentnie nikłym poziomem doświadczenia (nie wyglądała na starego wyjadacza) też pewnie bym się załamał i wykazał kompletnym brakiem pomysłów na "co dalej" :(

kymaj
28-07-2010, 03:55
tez widziałęm niestety mnóóóóstwo akcji Polaków za granicą. I powiem szczerze że jak tylko widzę/słyszę rodaków (a o to nietrudno) automatycznie rozmawiamy po angielsku. Niestety wstyd się przyznać że ma się polski paszport czasami... I stwierdzam to z głębokim smutkiem.

:D to jest tak samo jak sie mieszka za granicą :)

trigger
28-07-2010, 08:03
Po obejrzeniu filmiku - dlatego czasem mi wstyd (autentycznie) przyznać się, że jestem z Polski jak jestem za granicą. Oferta była Fortuna - więc wiadomo, hotel "ryzyk-fizyk". Tam nikt nie chciał nawet obejrzeć hotelu, tylko "nie wejdziemy, bo miało być Thalassa", a mogło się okazać, że będzie ok. Szczerze współczuje rezydentce, przerąbana praca, bo to nie jej wina.

tomko
28-07-2010, 12:09
Zamiast wstydzić się bycia Polakiem, może lepiej było by przyjąć patriotyczną postawę pokazania innym nacjom, że jednak nie wszyscy Polacy są tacy sami...

trochę to smutne, gdy na forum publicznym w kilku postach pod rząd rodacy mówią, że wstydzą się swojej narodowości i dziedzictwa... :(

mcl
28-07-2010, 12:32
Zamiast wstydzić się bycia Polakiem, może lepiej było by przyjąć patriotyczną postawę pokazania innym nacjom, że jednak nie wszyscy Polacy są tacy sami...
Jak myślisz, uwagę przyciągają osoby, które zachowują się porządnie czy krzykacze, którzy robią co krok awantury?

trochę to smutne, gdy na forum publicznym w kilku postach pod rząd rodacy mówią, że wstydzą się swojej narodowości i dziedzictwa... :(
Przeczytaj dokładnie, chodzi o wstyd za zachowanie innych. Mam nadzieję, że pieniactwa, pijaństwa i awanturnictwa nie uznajesz za dziedzictwo narodowe.

stock
28-07-2010, 13:03
Zamiast wstydzić się bycia Polakiem, może lepiej było by przyjąć patriotyczną postawę pokazania innym nacjom, że jednak nie wszyscy Polacy są tacy sami...

trochę to smutne, gdy na forum publicznym w kilku postach pod rząd rodacy mówią, że wstydzą się swojej narodowości i dziedzictwa... :(

za takie dziedzictwo jak się widzi poza granicami kraju to ja serdecznie dziekuję. Duzo widziałem róznych akcji w wykonaniu rodaków i powiem szczerze że wstyd to zbyt małe słowo. I nie mówie to o wyjazdach zorganizowanych przez biura podrózy - bo to już jest szczyt szczytów.

gregory_21
28-07-2010, 13:33
Ludzie!
Weźcie ochłońcie w szale i zdajcie sobie wreszcie sprawę z tego, że ci, którzy za granicami kraju wylegają na ulice i pokazują, jak Polacy NIE powinni się zachowywać, to zwykły plebs jest i hołota.
Każda nacja ma takich przedstawicieli, tylko my naszych zauważamy od razu, bo są nam znani "z podwórka".

Weźcie popatrzcie na Arabów, Murzynów, Romów a nawet przedstawicieli rasy białej z "cywilizowanej" Europy... oni robią dokładnie to samo na bazarach czy w innych miejscach publicznych, a my zamiast ich krytykować, podniecamy się, jacy to z nich są świetni, żywiołowi handlarze.

Gnębiono nas jako naród przez wiele lat, więc nie dziwmy się, że pokolenie, które bardzo dobrze pamięta, jak smakują "razy po plecach" oraz ich dzieci, które dobrze znają sprawę z bezpośrednich opowieści na każdym kroku spodziewa się, że po raz kolejny ktoś chce im coś zabrać, chce ich wykorzystać, ośmieszyć, krótko mówiąc - wystrychnąć na dudka.

I żeby uciąć zawczasu głosy oburzenia, które zapewne by się pojawiły, oświadczam, że nie wypowiadam się na temat chuliganów, którzy jadą "zagramanicę" na zmywak a każdy zarobiony grosz wydają na wódę w celu podniesienia swojej "samoprzeceny".
Takich też każda nacja posiada, ale sugeruję z góry pominąć ich w naszych rozważaniach, bo wg mnie stukanie o nich w klawiaturę to czas zmarnowany do imentu.

eldritch
28-07-2010, 14:06
Ludzie!
Weźcie ochłońcie w szale i zdajcie sobie wreszcie sprawę z tego, że ci, którzy za granicami kraju wylegają na ulice i pokazują, jak Polacy NIE powinni się zachowywać, to zwykły plebs jest i hołota.
Każda nacja ma takich przedstawicieli, tylko my naszych zauważamy od razu, bo są nam znani "z podwórka".

(ciach)

I żeby uciąć zawczasu głosy oburzenia, które zapewne by się pojawiły, oświadczam, że nie wypowiadam się na temat chuliganów, którzy jadą "zagramanicę" na zmywak a każdy zarobiony grosz wydają na wódę w celu podniesienia swojej "samoprzeceny".
Takich też każda nacja posiada, ale sugeruję z góry pominąć ich w naszych rozważaniach, bo wg mnie stukanie o nich w klawiaturę to czas zmarnowany do imentu.

A przypomina sobie kolega przykład z góry... pewnego dżentelmena z high class w kapeluszu... który krzyczał na niemiecką stewardesę bo mu nie pozwoliła płaszcza włożyć do schowka w I klasie chociaż kupił bilet na ekonomiczną... mam przypomnieć nazwisko...?
My (sic!) to mamy we krwi od pokoleń... taki naród...
A jaki skandal z tego był jak przyszła policja "ratujecie, Niemcy biją Polaka"...

mpwt
28-07-2010, 14:16
My (sic!) to mamy we krwi od pokoleń... taki naród...

Pitolenie o szopenie :p
Taki sam naród nasz jak angielski, niemiecki, hiszpański, włoski, amerykański...
Może ty to masz we krwi ale na pewno nie ja :p :p

pil74
28-07-2010, 14:18
To taki przykład....bar przy basenie, serwują pizze, lody dla dzieci, piwko, driny, kawę co kto woli i lubi.
Za barem jeden chłopak, który uwija się jak może. Przed barem ktoś czeka na kawę, inny na piwo, dzieci na lody. Stoją i czekają Włosi, Arabowie, Czesi no i Polacy. Generalnie bez tłoku max 10 osób. Nikomu się oczywiście nie chce czekać, cześć robi głupie miny ale tylko Polak zaczyna narodową śpiewkę , że co to jest, ile można czekać, że go olewają, co to za kultura i takie tam...... a jak przyszła jego kolej to nie potrafił określić co chce, bo zero języka obcego w gębie i oczywiście pretensje do gościa za barem, że mało kumaty i sierotę tam jakaś postawili.
Ale pocieszające jest to, że są i gorsi. Statystycznie ruskie gorzej wypadają od nas więc cieszmy się póki jeszcze można :)

eldritch
28-07-2010, 14:18
Może ty to masz we krwi ale na pewno nie ja :p :p

Musimy sobie zrobić takie koszulki z napisem "Polak z czystą krwią" - nie mylić z "czystej krwi"!!!
Trzeba się czasem odróżnić... :p


Statystycznie ruskie gorzej wypadają od nas więc cieszmy się póki jeszcze można :)

Mam poważne wątpliwości... owszem zdarzają się maksymalne elementy z Rosji - jak np. gość który przez ponad pół h wymiotował na plaży w odległości kilkudziesięciu centymetrów od mojego leżaka, ale sporo Rosjan to świetni ludzie, którzy się bardzo kulturalnie bawią (gdyby tylko nie ten ich język... ;) ), a Polaków na wakacjach to ja bym chętnie nie widział... czasami się udaje

BTW...
Czy ktoś mógłby posprzątać z mojego parapetu resztki jakiegoś ptaka rozwalonego i zjedzonego przez sokoły...
Żona jeszcze w pracy a mi się wyjątkowo robi jakoś niedobrze na ten widok... :D

trigger
28-07-2010, 18:05
Zamiast wstydzić się bycia Polakiem, może lepiej było by przyjąć patriotyczną postawę pokazania innym nacjom, że jednak nie wszyscy Polacy są tacy sami...

trochę to smutne, gdy na forum publicznym w kilku postach pod rząd rodacy mówią, że wstydzą się swojej narodowości i dziedzictwa... :(

A jakbyś się czuł jak będąc za granicą rozmawiasz z kimś (po angielsku, wiec nie wie, że jesteś z Polski), a nieopodal pojawia się dziwna gromadka, którą rozpoznajesz po lecących na prawo i lewo "kur....". W oczach rozmówcy widzisz pogardę, co to za przeproszeniem "barany" - i wtedy mi głupio właśnie, zwłaszcza jak ten ktoś się potem spyta skąd jesteś :P

ebstein
28-07-2010, 19:04
WSTYDZICIE się, że jesteście Polakami?
Fajnie...
Ten kraj ma przyszłość...
I tak nas mylą (własne doświadczenia - UK, Hiszpania, Francja, Włochy, Niemcy, Szwajcaria)- z ROSJANAMI. Mam nadzieję, że chodzi o podobieństwo języka.

ekonet
28-07-2010, 19:04
rozpoznajesz po lecących na prawo i lewo "kur....". W oczach rozmówcy widzisz pogardę, co to za przeproszeniem "barany" - i wtedy mi głupio właśnie, zwłaszcza jak ten ktoś się potem spyta skąd jesteś :P
A to słowo na "k" jest jakimś znanym międzynarodowo, że aż np. anglosas przyobleka się natychmiast w pogardę?

Kasandra
28-07-2010, 19:08
Tak, wstydzimy się.
Gdy przy zatłoczonym autobusie relacji Warszawa-Lwów inaczej pan Polak kierowca traktuje mnie, a inaczej podróżującą Ukrainkę.
Tak, wstydzimy się i to bardzo, gdy podobne historie odchodzą na granicy z Ukrainą i znowu w rolach głównych Polaczki.
I mogę wymieniać i wymieniać...

ekonet
28-07-2010, 19:17
A ja proponuję rozdzielić pewne sprawy - nie wolno wstydzić się swojej narodowości i nie wolno wyrzekać się tradycji i tych wszystkich spraw ojczyźnianych. Natomiast można i trzeba się wstydzić za zachowania rodaków, którzy robią z siebie bydło. Nikt też nam nie broni budować lepszego obrazu Polaka za granicą (i w kraju).

marszull
28-07-2010, 19:38
Tak, wstydzimy się.
Gdy przy zatłoczonym autobusie relacji Warszawa-Lwów inaczej pan Polak kierowca traktuje mnie, a inaczej podróżującą Ukrainkę.
Tak, wstydzimy się i to bardzo, gdy podobne historie odchodzą na granicy z Ukrainą i znowu w rolach głównych Polaczki.
I mogę wymieniać i wymieniać...

A jakos zareagowalas? bo mi sie w identycznej sytuacji zdarzylo opier.... i pana kierowce, i pana celnika, i powiedziec co mysle o ich zachowaniu.
Uwaga Ekoneta jak najbardziej na miejscu.

ropusz
28-07-2010, 20:34
A moim zdaniem to troszkę zboczyliśmy z tematu. Ja jakoś nie spotkałem się z chamskimi Polakami ani z innymi chamskimi nacjami. Myślę, że troszkę wyolbrzymiamy. Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś komu coś tam nie będzie pasować ale z powyższej dyskusji można wywnioskować, że wszyscy Polacy są źli tylko nie ten, który akurat opisuje. Myślę, że nasze obserwacje wynikają z faktu, że nie rozumiemy o co robi awanturę Włoch czy inny obcokrakowiec a rozumiemy co mówią Polacy.

A co do tematu wątku. Człowiek pisze, że mieli mieć Hotel Thalasso 4*. W autokarze dostali informację, że nie będzie to Thalasso 4* tylko inny ale za to 5*. No to jeśli dostają inny ale 4* to faktycznie mają uzasadnione pretensje. Druga sprawa - jak rezydentka mówi, że w ramach rekompensaty wszyscy dostaną pokoje z widokiem na morze a okazuje się, że połowa nie dostaje to też nie w porządku bo to oznacza, że rekompensaty nie dostają. Dawanie darmowej wycieczki za 80 zł w kontekście ilości wykonanych telefonów do Polski w celu wyjaśnienia sprawy to też trochę śmieszne. My ostatnio byliśmy w 5* Hotelu Thalasso w Tunezji i też mieliśmy mrówki - złaziły się do słodyczy. Ale póki mi nie włażą w nocy do nosa tylko chodzą po stole to niech tam sobie chodzą.

Najgorsze w tym wszystkim jest co innego. Sprzedaje się wakacje, o których z góry wiadomo, że nie będą takie jak w ofercie (bo np. przekwaterowanie). I robi się to z premedytacją wiedząc, że część złoży reklamacje i w nagrodę otrzyma zwrot 300 zł a inni nic nie zrobią bo za 300 zł to im się nie będzie chciało. Niestety firmy zakładają, że zawsze będą chętni choć jak ktoś się raz sparzy to drugi raz z tej samej firmy raczej nie skorzysta.

gregory_21
28-07-2010, 20:42
A jakbyś się czuł jak będąc za granicą rozmawiasz z kimś (po angielsku, wiec nie wie, że jesteś z Polski), a nieopodal pojawia się dziwna gromadka, którą rozpoznajesz po lecących na prawo i lewo "kur....". W oczach rozmówcy widzisz pogardę, co to za przeproszeniem "barany" - i wtedy mi głupio właśnie, zwłaszcza jak ten ktoś się potem spyta skąd jesteś :P

Wiesz co?
Uparcie i na siłę starasz się chyba nie widzieć tego samego u przedstawicieli innych nacji.
Nie wiem jak tam u Was w Warszawie w tych tematach ale weź zapytaj się kogoś z Krakowa jak zachowują się Irlandczycy lub Anglicy, którzy przyjeżdżają sobie do Polski na Stag Party.
Darcie japy na cały rynek o 4.00 rano, bieganie nago po głównych ulicach, rzyganie i szczanie przed knajpą, bo do kibla za daleko... dobrze, że przynajmniej klocka zostawiają w hotelowym WuCecie (przynajmniej ja nie słyszałem o takich przypadkach).


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img686.imageshack.us/img686/5456/dsc9371.jpg)

Taką foteczkę (obrabiana przed momentem na kolanie, więc proszę nie doszukiwać się ubytków "ahtyzmu") udało mi się ustrzelić jak odbierałem żonę i córkę z lotniska w Balicach. Na początku może się wydawać, że Anglicy to się potrafią wyluzować, mają do siebie dystans - aż żal że sami tak nie potrafimy... niestety pasażerowie z nimi lecący - w tym moja żona - raczej się z takimi opiniami nie zgodzą.
Panowie na zdjęciu przylecieli, weszli na halę główną i stoją. Pomyślałem sobie, że pewnie któryś ze Stag Teamu nie może znaleźć bagażu i po cyknięciu jeszcze kilku zdjęć olałem temat.

Chwilę później wyszła moja żona i po przywitaniu pyta się czy widziałem tego Spidera ;)
Pokazałem jej fotki a ona mi rzecze, że pewnie czekają na tego, którego ochrona wyniosła narąbanego w 3 dupy.

Ponoć wsiedli na pokład już wypici, po drodze kupili jeszcze po kilka wódek czy whisky a ten jeden widocznie miał słabszą głowę, bo zaczął się popisywać tatuażami na pośladach.

Nie wiem jak się to dla niego skończyło - w końcu to Anglik a nie Rumun - ale gdyby tak zachował się Polak to zapewne jedyną rzeczą jaką dowiedzieliby się koledzy byłby adres kryminału, do którego Policja odwiozła "kozaka".

W każdym razie mnie też denerwuje takie beznadziejne zachowanie rodaków na obczyźnie ale staram się patrzyć obiektywnie i widzę także podobieństwa u przedstawicieli innych narodów.
Dodatkowo to ciągłe najeżdżanie na negatywne zachowanie "naszych" staje się już wg mnie żenujące :(

A teraz czekam na lincz ;)

ebstein
28-07-2010, 20:43
trzeba się wstydzić za zachowania rodaków, którzy robią z siebie bydło. Nikt też nam nie broni budować lepszego obrazu Polaka za granicą (i w kraju)
Amen

ropusz
28-07-2010, 21:42
Obejrzałem te 6 filmików i solidaryzuję się z turystami. Momentami emocje brały górę ale zasadniczo turyści mieli rację. Dostali inny hotel niż mieli dostać.

Ja natomiast proszę o radę na przyszłość. Napiszcie co w takiej sytuacji należało zrobić? Przyjąć gorszy hotel i się przemęczyć, spisać reklamację i dochodzić swoich praw w Polsce? A może iść do porównywalnego hotelu, zapłacić kartą kredytową za normalne warunki, spisać reklamację i dochodzić zwrotu za całość w Polsce? A może wrócić do Polski?

Korchez
28-07-2010, 21:46
Obejrzałem te 6 filmików i solidaryzuję się z turystami. Momentami emocje brały górę ale zasadniczo turyści mieli rację. Dostali inny hotel niż mieli dostać.

Może i mieli racje. Ale wydaje mi się, że nie była to wina rezydentek. I nie należało ich tak wyzywać jak to robili turyści.
Myślę, że ktoś z kierownictwa podjął decyzję, a posprzątać musiała rezydentka. A mało kto poradziłby sobie z taką grupą..... :)

Kasandra
28-07-2010, 21:49
Nie wiem jak się to dla niego skończyło - w końcu to Anglik a nie Rumun - ale gdyby tak zachował się Polak to zapewne jedyną rzeczą jaką dowiedzieliby się koledzy byłby adres kryminału, do którego Policja odwiozła "kozaka".
)

Wracając z Norwegii leciał ze mną w podobnym stanie Polak, też mu nikt niczego nie zrobił. Grzecznie go wyprowadzono z samolotu.
Ale "ciekawsza" sytuacja miała miejsce w busie z Przemyśla do Wawy ostatnio. Chłopaki się spili i najnormalniej zaczęli się bić, ale jak!Wezwana policja spisała ich (ponieważ to byli koledzy to się pogodzili przy policji) i nic. Wrócili do autobusu pijani w 3 te wiecie...Autobus stał przez nich godzinę pośrodku niczego, a policja co?NIC
żem się wtedy mocno zdziwiła

switch
28-07-2010, 22:15
Może i mieli racje. Ale wydaje mi się, że nie była to wina rezydentek. I nie należało ich tak wyzywać jak to robili turyści.
Myślę, że ktoś z kierownictwa podjął decyzję, a posprzątać musiała rezydentka. A mało kto poradziłby sobie z taką grupą..... :)

Teraz taka nowinka, o której zapomniałem napisać: parę rodzin miało wykupioną ofertę na dany hotel z sieci Thalassa. Jedna z tych osób kontaktowała się z przyjaciółmi z Polski. Po południu tegoż dnia dostała wiadomość od nich, że udało im się skontaktować z hotelem i okazało się że voucher, który mieli w rękach był teoretycznie ważny a hotel na nich czekał.

Oczywiście nie była to wina rezydentki, ale przez tydzień nie zdołała nic załatwić z biurem... Teraz okazuje się, że nie pracuje już w Oasis Tours...

kymaj
28-07-2010, 23:32
WSTYDZICIE się, że jesteście Polakami?
Fajnie...
Ten kraj ma przyszłość...
I tak nas mylą (własne doświadczenia - UK, Hiszpania, Francja, Włochy, Niemcy, Szwajcaria)- z ROSJANAMI. Mam nadzieję, że chodzi o podobieństwo języka.

widać, że czytanie ze zrozumieniem to masz daleko w tyle

eldritch
29-07-2010, 09:59
Ja natomiast proszę o radę na przyszłość. Napiszcie co w takiej sytuacji należało zrobić? Przyjąć gorszy hotel i się przemęczyć, spisać reklamację i dochodzić swoich praw w Polsce? A może iść do porównywalnego hotelu, zapłacić kartą kredytową za normalne warunki, spisać reklamację i dochodzić zwrotu za całość w Polsce? A może wrócić do Polski?

Po pierwsze: zależy jaką wybrałeś ofertę:
a) Last Minute i/lub w jakiejś części HOTEL TRAF
b) wczesną rezerwację konkretnego hotelu

Od tego zależy jak bardzo uparcie dążyłbym do określonych celów - a cele są takie:

W przypadku a: sensowne zastanowienie się czy hotel zamienny jest rzeczywiście zły (należy go szybko obejrzeć, przy czym w żadnym wypadku nie należy się pytać o to czy hotel jest dobry mieszkających w nim turystów z Polski, którzy przybyli np. poprzedniego dnia - obiektywną opinie o hotelu można sobie zazwyczaj wyrobić dopiero po 2-3 dniach), jeżeli nie to przyjąć hotel, a jeżeli tak to grzecznie poprosić o zmianę hotelu na inny (co jeżeli to tylko możliwe na pewno poskutkuje).
W tym przypadku można także (o ile nie ma wykluczających to zapisów w umowie LM), zgłosić reklamację z żądaniem zwrotu 10-25% ceny wycieczki - w zależności od różnicy w hotelach. W przypadku zaoferowania jakichś innych form rekompensaty - darmowe wycieczki przyjąć i cieszyć się wakacjami!!!

W przypadku b: żądać zakwaterowania w wybranym hotelu lub wskazać hotel zamienny (większość osób starannie wybierających hotel pamięta z poszukiwań alternatywne opcje) i od razu złożyć reklamację o zwrot 25% ceny wycieczki - nie przyjmować mniej korzystnych warunków.
W przypadku zaoferowania hotelu zupełnie nieodpowiadającego naszym oczekiwaniom - rozważyć rezygnację z wyjazdu i powrót do Polski - o ile jesteśmy tak bardzo uparci.

Pamiętajmy że reklamację MUSIMY złożyć na miejscu - a nie dopiero po powrocie do Poslki.
Nie oznacza to, że cała reklamacja musi się tam zakończyć. My ją mamy tylko złożyć na miejscu. Jeżeli uda się załatwić wszystko to jest git. Jak nie to z roszczeniami wracamy do Polski i tu sie dalej bawimy w ciuciu babkę...

W obu przypadkach bezcenne jest pozostanie w stanie spokoju i jak najszybsze załatwienie sprawy (wymaga pójścia na kompromis) w celu nie tracenia cennego czasu urlopu!!!

Na pocieszenie powiem, że większości osób których znam takie rzeczy - jeżeli już się w ogóle zdarzą - zdarzają się tylko raz.

Oczywiście mówimy tu o wycieczkach za 2000-4000 zł od osoby!!!
Jeżeli ktoś jedzie np. do Peru czy na Kubę albo do Japonii czy Kenii i płaci 10-20K od łebka - to sprawa może wyglądać nieco inaczej (czasami w obie strony - ja bym tam np. w Japoni był bardziej ugodowy niż w takim Egipcie)

wilus
29-07-2010, 10:47
Wracając do off topa :) koniecznie muszę wyznać że jestem dumny z tego że jestem Polakiem, za granicą mówię po polsku z podniesionym czołem, w żadnym wypadku nie czuję się w obowiązku wstydzić się za współ-tubylców, staram się godnie reprezentować mój kraj zgodnie z głosem sumienia.
Przypadki aspołeczne tłumaczę sobie słowami J.Piłsudskiego "Naród wspaniały tylko ludzie k.rwy"

eldritch
29-07-2010, 11:02
Przypadki aspołeczne tłumaczę sobie słowami J.Piłsudskiego "Naród wspaniały tylko ludzie k.rwy"

No tak tylko, że z tej trafnej uwagi wynika coś innego...

pil74
29-07-2010, 11:28
No tak tylko, że z tej trafnej uwagi wynika coś innego...
Szczególnie patrząc na historię.

Marian K
29-07-2010, 11:41
Pitolenie o szopenie :p
Taki sam naród nasz jak angielski, niemiecki, hiszpański, włoski, amerykański...
Może ty to masz we krwi ale na pewno nie ja :p :p

Ja też tak mam,tylko zamiast "pitolenie o szopenie" znam w wersji mniej eleganckiej- "pie....cie Hipolicie"
Ja nawet jak zdarzy mi się mieć we krwi,to się zachowuję.:)

ropusz
29-07-2010, 12:26
Nie bardzo rozumiem dlaczego oferta Last Minute jest w jednym worku z TRAF. Ja np. płacę za LM 3.5 tys. zamiast 4 tys. i rozumiem, że obniżka wynika z tego, że operator chce dopełnić komplet turystów. Dlaczego z tego tytułu miałbym niby mieć gorsze warunki i inne możliwości załatwiania reklamacji?

Marian K
29-07-2010, 15:29
Nie bardzo rozumiem dlaczego oferta Last Minute jest w jednym worku z TRAF. Ja np. płacę za LM 3.5 tys. zamiast 4 tys. i rozumiem, że obniżka wynika z tego, że operator chce dopełnić komplet turystów. Dlaczego z tego tytułu miałbym niby mieć gorsze warunki i inne możliwości załatwiania reklamacji?

Bardzo trafna uwaga.
Jednak dobrze jest wykupić wcześniej np.w zimie,letnie wczasy.Bo to taniej i zobowiązuje do takiego działania/organizacji życia żeby jednak jechać.Z LM mam problem taki,że może jutro,może jeszcze to załatwie
i może się skończyć urlopem we własnym ogrodzie.A może byłoby to najlepsze?! :)

ropusz
29-07-2010, 15:39
Bardzo trafna uwaga.
Jednak dobrze jest wykupić wcześniej np.w zimie,letnie wczasy.Bo to taniej i zobowiązuje do takiego działania/organizacji życia żeby jednak jechać.Z LM mam problem taki,że może jutro,może jeszcze to załatwie
i może się skończyć urlopem we własnym ogrodzie.A może byłoby to najlepsze?! :)
Ja za to, jak sobie zaplanuję coś na pół roku w przód to na 90% coś mi akurat wtedy wypadnie. W związku z tym wolę czekać i wykupić na tydzień przed. Mniejsza szansa, że ktoś akurat się rozchoruje albo trzeba będzie odwołać bo coś w robocie wypadło.

bladii77
30-07-2010, 06:51
Cześć, poczytałem i przyszła mi chęć na taką organizowaną wycieczkę :),Nawet niezłe atrakcje, można się z boku pośmiać z głupich turystów... jeszcze nie byłem, zawsze sam organizowałem noclegi i hotele 3 gwizdkowe były raczej rzadkością... Ale fakt, że jak się płaci grosze za wakacje to raczej nie ma sie co spodziewać rewelacji. U mnie zazwyczaj jest problem z samolotami, jakoś przyciągam awarie i opóźnienia, z tego co pamietam tylko 3 razy odleciłem o czasie, rekord to 72 h opóźnienia. Najlepsze ławki do przenocowania na lotnisku w Maladze są na tarasie :) Może ja mam inne podejście, ale na miejscu turystów władowałbym sie do podstawionego hotelu i cieszył sie z wakacji....

credka
30-07-2010, 08:38
Oasis Tours - przed chwilą mówili o nich w TVP INFO, ok. 100 osób będzie się domagać odszkodowania po ostatniej nocy... Takie zachowania firm powinno się negować, a jakość usług firmy powinny serwować na cywilizowanym poziomie.

Gio
30-07-2010, 09:31
z całym szacunkiem, ale założyciel tego wątku kupując coś kliknął zapewne ileś tam razy na stronie potwierdzając przeczytanie warunków, złożenie zamówienia itp. co więcej na ile znam biznes turystyczny, to przed takim wyjazdem podpisuje się zazwyczaj umowę na papierze. jaki zatem sens ma użalanie się i wyzywanie osób które tam spotkał? przecież pojechał tam z własnego wyboru, nie sprawdziwszy przed zakupem żadnej opinii czy rekestru biur turystycznych. widziały gały co brały!!!

pil74
30-07-2010, 10:02
http://epoznan.pl/news-news-20046-Pasazerowie_koczuja_na_Lawicy

Mam nadzieję, że po tym sezonie te biuro już nic więcej nie zorganizuje.

gregory_21
30-07-2010, 10:33
z całym szacunkiem, ale założyciel tego wątku kupując coś kliknął zapewne ileś tam razy na stronie potwierdzając przeczytanie warunków, złożenie zamówienia itp. co więcej na ile znam biznes turystyczny, to przed takim wyjazdem podpisuje się zazwyczaj umowę na papierze. jaki zatem sens ma użalanie się i wyzywanie osób które tam spotkał? przecież pojechał tam z własnego wyboru, nie sprawdziwszy przed zakupem żadnej opinii czy rekestru biur turystycznych. widziały gały co brały!!!

Z całym szacunkiem ale raczej w żadnej umowie nie ma wzmianki o takim traktowaniu jak w przykładzie podanym przez pil74.

pil74
30-07-2010, 10:46
Trochę nauczka na przyszłość, że nie wybiera się byle jakich biur podróży.
W większych, znanych, renomowanych i niestety nieco droższych szansa na takie niespodzianki jest mniejsza.

coach_lodz
30-07-2010, 11:26
no to może zapodajcie jakąś radę, gdzie szukać rzetelnych informacji o biurach podróży lub gdzie weryfikować ich licencje i tym podobne... ??

ropusz
30-07-2010, 14:08
z całym szacunkiem, ale założyciel tego wątku kupując coś kliknął zapewne ileś tam razy na stronie potwierdzając przeczytanie warunków, złożenie zamówienia itp. co więcej na ile znam biznes turystyczny, to przed takim wyjazdem podpisuje się zazwyczaj umowę na papierze. jaki zatem sens ma użalanie się i wyzywanie osób które tam spotkał? przecież pojechał tam z własnego wyboru, nie sprawdziwszy przed zakupem żadnej opinii czy rekestru biur turystycznych. widziały gały co brały!!!

Chyba Cię nie rozumiem. Właściciel wątku zapłacił za coś i tego nie dostał. To ma uzasadnione pretensje. Nie dziwi mnie zdenerwowanie ludzi, zwłaszcza z dziećmi. Pracownicy niekompetentni. Pani rezydentka nawet nie chciała reklamacji podpisać. Takie sytuacje należy piętnować.

Ogólnie rzecz biorąc to jak się za coś płaci to należy tego wymagać. Ja nie wiem ale niektórzy to chyba uważają, że jak firma turystyczna nie każe turystom nocować na plaży to należy ją za to po nóżkach całować.

Wyobrażasz sobie sytuację, że płacisz za jakiegoś Nikkora 50 f/1.8 AF-S a dostajesz 50 f/1.8 AF bo w zasadzie podobny? I sprzedawcy nie interesuje, że akurat masz D40.

freefly
30-07-2010, 14:56
Trochę nauczka na przyszłość, że nie wybiera się byle jakich biur podróży.
W większych, znanych, renomowanych i niestety nieco droższych szansa na takie niespodzianki jest mniejsza.

To jest tak samo jak niektórymi z ubezpieczycielami. W mediach, w necie ludzie trąbią, że kanciarze, ale ludzie i tak korzystają z oferty, bo oczywiście cena jest tym co decyduje, że ludzie skorzystają.
Tanie mięso, to psy jedzą.

Gio
30-07-2010, 16:36
Chyba Cię nie rozumiem. Właściciel wątku zapłacił za coś i tego nie dostał. To ma uzasadnione pretensje. Nie dziwi mnie zdenerwowanie ludzi, zwłaszcza z dziećmi. Pracownicy niekompetentni. Pani rezydentka nawet nie chciała reklamacji podpisać. Takie sytuacje należy piętnować.

Ogólnie rzecz biorąc to jak się za coś płaci to należy tego wymagać. Ja nie wiem ale niektórzy to chyba uważają, że jak firma turystyczna nie każe turystom nocować na plaży to należy ją za to po nóżkach całować.

Wyobrażasz sobie sytuację, że płacisz za jakiegoś Nikkora 50 f/1.8 AF-S a dostajesz 50 f/1.8 AF bo w zasadzie podobny? I sprzedawcy nie interesuje, że akurat masz D40.


Tylko sam poszkodowany stwierdza w swoim poście, że zaczął szukać opinii o biurze/imprezie po tym jak kupił wycieczkę! To o co te żale??? Przytoczony przykład o obiektywach pasuje jak pięść do nosa.

Marian K
30-07-2010, 17:19
Ten wątek jest z tych,co to wszyscy mają rację,ale porozumienia nie widać.

docxxx
30-07-2010, 20:34
Tylko sam poszkodowany stwierdza w swoim poście, że zaczął szukać opinii o biurze/imprezie po tym jak kupił wycieczkę! To o co te żale???

Zaraz zaraz. Abstrahujac od tematu watku, to mamy sprawdzac w internecie opinie o danej firmie, bo nic nie znaczy, ze uslugodaca musi wywiazac sie z umowy?!

pil74
30-07-2010, 20:51
A co szkodzi zasięgnąć opinii innych? To chyba lepsze niż udowadnianie w sądzie swojej szkody, pomijając skopany urlop?
Wolę opierać się na opiniach innych niż na reklamie czy nawet rankingach, robionych w 90 %pod określony produkt.

gregory_21
30-07-2010, 22:35
A co szkodzi zasięgnąć opinii innych? To chyba lepsze niż udowadnianie w sądzie swojej szkody, pomijając skopany urlop?
Wolę opierać się na opiniach innych niż na reklamie czy nawet rankingach, robionych w 90 %pod określony produkt.

Taaaa... tylko weź pod uwagę fakt, że zarówno dobre jak i złe opinie w necie mogą być pisane na zamówienie.
Każdego można zgnoić i każdego można wybielić - wystarczy mieć odpowiednio zasobny portfel.

marszull
31-07-2010, 23:29
No wlasnie, ostatnio tez opinie w internecie tez traktuje z wiekszym dystansem po tym jak sie dowiedzialem
o firmie mego znajomego ktora ksztaltuje opinie w internecie (na zamowienie)

freefly
01-08-2010, 00:15
Jest jeszcze Polska Izba Turystyki, gdzie można zasięgnąć języka.

Yaro
01-08-2010, 00:38
Ile płaciłeś za ową "imprezę?

gregory_21
01-08-2010, 00:50
Ile płaciłeś za ową "imprezę?

Aaaa... nie chce się czytać od dechy do dechy, taaak? :D


1600zł, kupiłem ją 2 dni przed wyjazdem ;)

Yaro
01-08-2010, 02:11
no, nie chce się czytać, głowa mnie boli gregory_21 ;), jak czytam tego typu narzekania. Prowadzę od 3 lat agencyjne BP, tego typu sytuacje bywają, nie często, ale bywają. Nie bądźmy naiwni, w tej cenie jest to możliwe. Moi pracownicy z reguły, nie polecają tego typu opcji, lepiej dopłacić do konkretnego hotelu 200-300 zł, / w necie na temat konkretnych hoteli jest wiele opinii/ niż być później niemile rozczarowanym.
A najlepiej pytać fachowców przed zakupem :)

nowart
01-08-2010, 20:22
Prowadzę od 3 lat agencyjne BP, tego typu sytuacje bywają, nie często, ale bywają. Nie bądźmy naiwni, w tej cenie jest to możliwe.

W "tej" czyli w jakiej? Jeżdzę ostanio sporo, nie ukrywam, że gdy jadę z BP korzystam wyłącznie z ofert LM. Rzekłbym nawet last-second :) Płacę GROSZE w porównaniu do kwot jakie zapłacili inni uczestnicy tej samej oferty przed wieloma miesiącami lub innego tour operatora. Nigdy nie trafiłem na problemy, na mniejsze potrafię przymknąć oko - a borykali się z nimi również uczestnicy, którzy nie płacili 700zł a 2500zł...
Szybki przykład - na początku lipca grono przyjaciół liczących ok 12 osób wyleciało do znanego, cenionego i nietaniego hotelu sieci Pickalbatros w Sharm. Opłacone za grube pieniądze w Alfa Star w lutym. Biuro zaserwowało im tak kolosalne problemy, że do dziś odbija się on im czkawką. Już dwa dni przed wylotem, dowiedzieli się kompletnym przypadkiem, że zabrakło dla nich miejsca w wymarzonym hotelu z fantastycznym aqua parkiem. Operator z wielką łaską powiadomił ich, że będą zakwaterowani w hotelu tuż obok, jedyne 800m od wspomnianego AP. Jadąc z szóstką małych dzieci każdy może się domyślać z jakimi trudnościami wiąże się taka zmiana w przypadku ludzi, wybierających te hotele głównie w celu spędzania czasu w cudnym parku wodnym. A to był dopiero początek problemów...
Bez bezsensownego pieprzenia - cena nie ma tu nic do rzeczy. Wydymać może nas każdy operator - czy to TUI, Neckerman czy mniej znane i renomowane biuro.



Moi pracownicy z reguły, nie polecają tego typu opcji, lepiej dopłacić do konkretnego hotelu 200-300 zł,

Bo twoi pracownicy polecają to co mają polecać aby twój portfelik był jak najpełniejszy zatem wybacz ale twoje wypowiedzi nie będą tu zbyt autorytatywne :)
Poza tym pierwsze słyszę aby różnica między gorszym hotelem a bardziej "konkretnym" wynosiła jedynie 200zł.


w necie na temat konkretnych hoteli jest wiele opinii/ niż być później niemile rozczarowanym.

Opinia jest jak dupa, każdy ma swoją... W necie większośc opinii to opinie na zamówienie, lub gnojenie ofert konkurencji/zachwalanie swoich przez osoby takimi działaniami zainteresowane. Opinie znaleziome w necie od dawna są warte równie wiele jak opinie na temat hoteli wypowiedziane przez pracowników biur podróży. Czyli niewiele...


A najlepiej pytać fachowców przed zakupem :)

No tak. A któż to niby ten fachowiec i gdzie ich szukać? Bo chyba nie właściciel BP i jego pracownicy... :D


Dlaczego do jasnej choinki nie działa mi panel z opcjami nad oknem odpowiedzi?? Wszystkie guoty musze wpisywać ręcznie :/

Yaro
01-08-2010, 21:16
cyt: "Bo twoi pracownicy polecają to co mają polecać aby twój portfelik był jak najpełniejszy zatem wybacz ale twoje wypowiedzi nie będą tu zbyt autorytatywne :)"

I tu się nowart mylisz, naszą dewizą jest zadowolenie klientów, na których brak nie narzekamy. Zresztą nie tylko w tej branży.
Sprzedawanie to co pasuje sprzedawcy, może jest domeną konkurencji, ale na pewno nie naszego biura.

O mój portfelik się nie martw ;)

ropusz
02-08-2010, 13:11
Skoro już jesteśmy przy dzieciach. Gdzie możecie polecić urlop z 5-latką? W zeszłym roku byłem w Tunezji i było super - ładny piasek, łagodne zejście do morza, basen, brodzik. Gdzie są ładne plaże? W tym roku myślałem o Egipcie ale się naczytałem o "Zemście Faraona" i trochę mi się odechciało.

pil74
02-08-2010, 13:32
Skoro już jesteśmy przy dzieciach. Gdzie możecie polecić urlop z 5-latką? W zeszłym roku byłem w Tunezji i było super - ładny piasek, łagodne zejście do morza, basen, brodzik. Gdzie są ładne plaże? W tym roku myślałem o Egipcie ale się naczytałem o "Zemście Faraona" i trochę mi się odechciało.
Jeżeli myślisz o Egipcie i sharm, to polecam Jaz Belvedere. Nam i naszemu 4,5 letniemu dziecku się bardzo podobało. Zemstą się nie przejmuj. Jak chcesz coś więcej się dowiedzieć to zapraszam na PM :)

tito
04-08-2010, 07:02
Skoro już jesteśmy przy dzieciach. Gdzie możecie polecić urlop z 5-latką? W zeszłym roku byłem w Tunezji i było super - ładny piasek, łagodne zejście do morza, basen, brodzik. Gdzie są ładne plaże? W tym roku myślałem o Egipcie ale się naczytałem o "Zemście Faraona" i trochę mi się odechciało.

Nie ma złotego środka przeciwko "zemście", ale ja mam swój sposób i póki co jest OK.
Jeżeli masz pytania, to zapraszam na PM.

Takie małe coś o rezydentach http://blog.onet.pl/40656,1,archiwum_goracy.html

switch
04-08-2010, 20:17
no, nie chce się czytać, głowa mnie boli gregory_21 ;), [...] lepiej dopłacić do konkretnego hotelu 200-300 zł, / w necie na temat konkretnych hoteli jest wiele opinii/ niż być później niemile rozczarowanym.

No właśnie, nie chce sie ;) jak napisałem wcześniej, osoby które zaplacily za konkretny hotel również wylądowały tam gdzie ja...

Rycerz
04-08-2010, 21:12
prosze nie przeklinać ;) bo mi sie nie chce was kasować ;)

gregory_21
05-08-2010, 01:15
prosze nie przeklinać ;) bo mi sie nie chce was kasować ;)

Taki młody a już mu się nie chce ;)