Zobacz pełną wersję : Aparaty hybrydowe: kompakt + lustrzanka
<| MICHAŁ |>
23-07-2010, 14:10
ciekawostka :mrgreen:
http://www.tvnwarszawa.pl/11017,program.html
:p
snakemaycry
23-07-2010, 14:19
Ciężko się tego słucha ...
<| MICHAŁ |>
23-07-2010, 14:21
nikt nie mowil, ze bedzie latwo :lol:
snakemaycry
23-07-2010, 14:27
nikt nie mowil, ze bedzie latwo :lol:
Dotrwałem do końca, ale za takie materiały powinien być pręgierz, praca w kamieniołomach, lub inne prace społeczne, jak np. wyrównywanie krawężników ...
Dotrwałem do końca, ale za takie materiały powinien być pręgierz, praca w kamieniołomach, lub inne prace społeczne, jak np. wyrównywanie krawężników ...
To był materiał dla przeciętnej gospodyni domowej, więc nie przesadzaj.
snakemaycry
23-07-2010, 15:22
To był materiał dla przeciętnej gospodyni domowej, więc nie przesadzaj.
Ok, może przesadziłem, ale jeśli nawet materiał jest dla przeciętnego Kowalskiego, to pani redaktor lub sprzedawca powinni wykazywać się chociaż elementarną wiedzą, co do czego służy, a nie robić ludziom wodę z mózgu.
Valdek_Tychy
23-07-2010, 15:30
Poziom typowy dla przeciętnego sprzedawcy w sklepach "dla idiotów" Sam kiedyś miałem "przygodę" w MM kiedy zapytałem speca o przysłonę w obiektywie na co otrzymałem odpowiedź,że ma dwie - przednią i tylną
Ok, może przesadziłem, ale jeśli nawet materiał jest dla przeciętnego Kowalskiego, to pani redaktor lub sprzedawca powinni wykazywać się chociaż elementarną wiedzą, co do czego służy, a nie robić ludziom wodę z mózgu.
To był program "Kupujemy", dla zatkania czasu antenowego, a nie telewizyjny poradnik fotograficzny.
Dokładnie. A sprzedający musiał tak tłumaczyć, żeby i Pani redaktor i przeciętny Kowalski zrozumieli, o czym on do nich rozmawia.
Ale się uśmiałem :)
Sam mam z tym styczność na co dzień i takich bzdetów to już dawno nie słyszałem.
Gdy posłuchałem rzeczy, o których mówił ten sprzedawca, to myślałem, że skonam ze śmiechu.
Nie wiedziałem, że kompakt nie da nam TAKIEGO przybliżenia jak lustrzanka.
Czyli te kompakty, co mają 24x zoom, to chyba już nie są produkowane?
Dobrze wiedzieć, że zawodowcy używają funkcji artystycznych.
To ja biedny, niedoświadczony, zawsze bawiłem się na manualu czy półautomacie, a tu powinienem wybrać tryb artystyczny.
Szkoda, że zapomnieli o Samsungu NX5, ale cóż...
Gratulacje za pełen humoru program (po co komu sitkomy, skoro mamy takie programy).
Brazilianpitbull
24-07-2010, 01:21
"Mamy taką fajną funkcję, jest to auto-focus." aha, kurde, sorry koledzy, przesiadam się na samusnga, bo on ma autofcusa na palec... Łolaboga....
Ja kiedyś pytając w MM miłego pana na stanowisku foto uświadomiłem że nikony mają różne wężyki spustowe.
A jak poprosiłem o sprawdzenie kompatybilności pilota z body, sprzedawca męczył się z ustawieniem wyzwalania radiowego, po czym zniesmaczony dał mi aparat do rąk żebym sam to zrobił...
teh_14m3
24-07-2010, 09:49
Dokładnie. A sprzedający musiał tak tłumaczyć, żeby i Pani redaktor i przeciętny Kowalski zrozumieli, o czym on do nich rozmawia.
są pewne zasady prezentacji sprzedawanego towaru, nazywa się to język korzyści. Jest to właśnie po to żeby zamienić pojęcia dla nas oczywiste na korzyść zrozumiałą dla przeciętnego człowieka. Ewidentnie kolega Sebastian nie był zaznajomiony z tymi podstawami czyli jest po prostu kiepski. Widać że ani wiedzy nie ma, ani umiejętności. Oczywiście nie obejrzałem całego materiału bo nie dałem rady ale wiem że aparaty hybrydowe są na naszym rynku od roku (dla mnie zaskoczenie) i że ma "fajne" obiektywy, "fajne" funkcje i są w ogóle "fajne". Mnie przekonał :twisted:
fistaszek20
24-07-2010, 10:24
mnie podobna historia spotkała w FJ. Zapytałam sprzedawcy co może powiedzieć o aparacie X (jakiś prawie kieszonkowy kompakcik). Oto co usłyszałam: "Nooo fajny aparat". Po czym cisza ... . Powiedziałam "dziękuję" i wyszłam bo co mi pozostało ;)
są pewne zasady prezentacji sprzedawanego towaru, nazywa się to język korzyści. Jest to właśnie po to żeby zamienić pojęcia dla nas oczywiste na korzyść zrozumiałą dla przeciętnego człowieka.
Ewidentnie kolega Sebastian nie był zaznajomiony z tymi podstawami czyli jest po prostu kiepski. Widać że ani wiedzy nie ma, ani umiejętności. Oczywiście nie obejrzałem całego materiału bo nie dałem rady ale wiem że aparaty hybrydowe są na naszym rynku od roku (dla mnie zaskoczenie) i że ma "fajne" obiektywy, "fajne" funkcje i są w ogóle "fajne". Mnie przekonał :twisted:
Ten program nie był kierowany do Ciebie.
Przeciętny człowiek zrozumiał, że to bardzo fajny sprzęt. Zwłaszcza, że programie telewizyjnym go polecili.
Kolega Sebastian spełnił swoja powinność. Przeciętny użytkownik aparatu w komórce już wie, że są aparaty hybrydowe, którymi można robić dobre zdjęcia , które nie będą ustępować jakością fotografiom robionym dużymi i nieporęcznymi lustrzankami i to bez znajomości całej teorii z dziedziny fotografii. I o to chodziło.
Czy kupującego TV LCD - przeciętnego użytkownika, interesuje na jakiej zasadzie działa taki telewizor. Ma być duży w przystępnej cenie, ma mieć dużo funkcji, bo czym więcej tym lepiej, ma mieć ostry obraz i bardzo ładne kolory.
Ile komputerów być sprzedał, tłumacząc klientowi, że Windowsa można obsługiwać przy pomocy komend z linii poleceń i na jakiej zasadzie to działa. Klient powie, że chciałby komputer bez tej funkcji, żeby jak najłatwiej można było go użytkować.
teh_14m3
24-07-2010, 12:20
Ten program nie był kierowany do Ciebie.
Przeciętny człowiek zrozumiał, że to bardzo fajny sprzęt. Zwłaszcza, że programie telewizyjnym go polecili.
Kolega Sebastian spełnił swoja powinność. Przeciętny użytkownik aparatu w komórce już wie, że są aparaty hybrydowe, którymi można robić dobre zdjęcia , które nie będą ustępować jakością fotografiom robionym dużymi i nieporęcznymi lustrzankami i to bez znajomości całej teorii z dziedziny fotografii. I o to chodziło.
Czy kupującego TV LCD - przeciętnego użytkownika, interesuje na jakiej zasadzie działa taki telewizor. Ma być duży w przystępnej cenie, ma mieć dużo funkcji, bo czym więcej tym lepiej, ma mieć ostry obraz i bardzo ładne kolory.
Ile komputerów być sprzedał, tłumacząc klientowi, że Windowsa można obsługiwać przy pomocy komend z linii poleceń i na jakiej zasadzie to działa. Klient powie, że chciałby komputer bez tej funkcji, żeby jak najłatwiej można było go użytkować.
przeczytaj co napisałem i postaraj się zrozumieć. Kompletnie nawet nie mogę odpowiedzieć na twoje argumenty gdyż wszystko ująłem w poprzedniej wypowiedzi. Jeżeli któregoś pojęcia nie rozumiesz to chętnie ci wytłumaczę.
Ogólnie boli mnie prezentowanie produktu na zasadzie powtarzania ciągle tych samych 3 cech, dodatkowo opisując je jako "fajne". W sprzedaży na rozmowie kwalifikacyjnej jest standardowe zadanie "sprzedaj mi ....." są to ołówki, długopisy, drzwi, a nawet słyszałem raz o młotku. Ma to na celu sprawdzenie elementarnych umiejętności dotyczących sprzedaży produktu. Jeżeli już robią program to mogli dać kogoś kto to potrafi, bo naprawdę tutaj wygląda jakby prezenterka miała większe doświadczenie oraz wiedzę...
Valdek_Tychy
24-07-2010, 13:51
Przeciętny człowiek zrozumiał, że to bardzo fajny sprzęt. ..................Przeciętny użytkownik aparatu w komórce już wie, że są aparaty hybrydowe, którymi można robić dobre zdjęcia , które nie będą ustępować jakością fotografiom robionym dużymi i nieporęcznymi lustrzankami i to bez znajomości całej teorii z dziedziny fotografii. I o to chodziło.
Czy kupującego TV LCD - przeciętnego użytkownika, interesuje na jakiej zasadzie działa taki telewizor.
Co nie znaczy,że przeciętnemu człowiekowi można wciskać kompletne bzdury.To,że ktoś nie zna się na fotografii nie znaczy,że można mu opowiadać na ten temat idiotyzmy.Sprzedawca powinien udzielić rzetelnej ale w prosty sposób informacji zrozumiałej dla laika.
Równie dobrze ów Sebastian może polecać gówniane kompakty jako lepsze od profesjonalnych lustrzanek a na pytanie dlaczego odpowiadać - no bo tak.
przeczytaj co napisałem i postaraj się zrozumieć. Kompletnie nawet nie mogę odpowiedzieć na twoje argumenty gdyż wszystko ująłem w poprzedniej wypowiedzi. Jeżeli któregoś pojęcia nie rozumiesz to chętnie ci wytłumaczę.
Ogólnie boli mnie prezentowanie produktu na zasadzie powtarzania ciągle tych samych 3 cech, dodatkowo opisując je jako "fajne". W sprzedaży na rozmowie kwalifikacyjnej jest standardowe zadanie "sprzedaj mi ....." są to ołówki, długopisy, drzwi, a nawet słyszałem raz o młotku. Ma to na celu sprawdzenie elementarnych umiejętności dotyczących sprzedaży produktu. Jeżeli już robią program to mogli dać kogoś kto to potrafi, bo naprawdę tutaj wygląda jakby prezenterka miała większe doświadczenie oraz wiedzę...
Sprzedawca ma sprzedawać lub jak wolisz wciskać towar klientowi, a nie wdawać się w dyskusje co jest lepsze i popisywać się swoją wiedzą na tematy techniczne. W sklepie jest towar z różnych półek, od chłamu po sprzęt dobrej jakości. I wszystko trzeba sprzedać. Na tym polega handel w tego typu "supermaketach" jak w programie.
Obrót, obrót,obrót.................
Jak chciałem słyszeć "język korzyści", to po sprzęt audio udałem się do eleganckiego salonu, z cenami o wiele wyższymi niż np. Media Markt, czy Saturnie, gdzie przez dwie godziny sprzedawca opowiadał mi o sprzęcie, historii firmy, urządził sesję odsłuchową, poczęstował kawą i ciastkami. I żaden inny klient nie stał nam nad głową przebierając nerwowo nogami. Niestety "język korzyści" musi być wkalkulowany w cenę.
A Ty dosłownie wymagasz, żeby sprzedawca na stoisku z kiełbasą w Tesco uzasadniał Ci wyższość podwawelskiej, nad zwyczajnej za 3.50 za kg. Pytasz się, która na grilla lepsza, a on mówi, że podwawelska. Ty niezdecydowany zastanawiasz się na głos nad zwyczajną i słyszysz, że też dobra. I nawet nie zdajesz sobie sprawy, że sprzedawca jest wegetarianinem.
Jezyk krzysci jezykiem korzysci, ale kiedys bylo jeszcze cos takiego jak dziennikarska rzetelnosc, polegajaca na tym, ze dziennikarz jakos sie przygotowywal do swojego artykulu (w tym wypadku prezentacji w TV), zeby nie robic z siebie idioty. Oczywiscie nie chodzi o zglebianie niuansow konstrukcji i zawilosci menu, ale o zrobienie zwyklego przegladu rynku i zapoznanie sie cociaz z folderami reklamowimy producentow.
A pan Sebastian po prostu bredzi, i to bredzi tak, ze uszy wiedna. Zaryzyowalbym teze, ze tzw. przecietny Kowalski, ktory sie nie zna, po tym progranie nie bedzie wiedzial wiecej, a wrecz bedzie mial wieksza wode z mozgu.
Antonioo
25-07-2010, 09:48
a to widzieli ?
"kupujemy aparat fotograficzny" Prezenterka po prostu żenuaa:D
http://www.tvnwarszawa.pl/10924,program.html
Valdek_Tychy
25-07-2010, 12:14
Prezenterka po prostu żenuaa:D
http://www.tvnwarszawa.pl/10924,program.html
Dlaczego ?
teh_14m3
25-07-2010, 21:39
Sprzedawca ma sprzedawać lub jak wolisz wciskać towar klientowi, a nie wdawać się w dyskusje co jest lepsze i popisywać się swoją wiedzą na tematy techniczne. W sklepie jest towar z różnych półek, od chłamu po sprzęt dobrej jakości. I wszystko trzeba sprzedać. Na tym polega handel w tego typu "supermaketach" jak w programie.
Obrót, obrót,obrót.................
Jak chciałem słyszeć "język korzyści", to po sprzęt audio udałem się do eleganckiego salonu, z cenami o wiele wyższymi niż np. Media Markt, czy Saturnie, gdzie przez dwie godziny sprzedawca opowiadał mi o sprzęcie, historii firmy, urządził sesję odsłuchową, poczęstował kawą i ciastkami. I żaden inny klient nie stał nam nad głową przebierając nerwowo nogami. Niestety "język korzyści" musi być wkalkulowany w cenę.
A Ty dosłownie wymagasz, żeby sprzedawca na stoisku z kiełbasą w Tesco uzasadniał Ci wyższość podwawelskiej, nad zwyczajnej za 3.50 za kg. Pytasz się, która na grilla lepsza, a on mówi, że podwawelska. Ty niezdecydowany zastanawiasz się na głos nad zwyczajną i słyszysz, że też dobra. I nawet nie zdajesz sobie sprawy, że sprzedawca jest wegetarianinem.
chłopie nie rób sobie jaj bo ewidentnie przeginasz z nadinterpretacją tematu. Gdzie napisałem, że człowiek ma ci opowiadać o niuansach technicznych oraz tym do czego nawiązujesz? GDZIE? Jest kilka prostych zasad do których trzeba się stosować obsługując klientów, czy to w saturnie czy w twoim sklepie do ciastek, czy też na cholernej infolinii. Akurat tak się składa że robiłem kiedyś audyt typu "mystery shopoper" w tego typu sklepach z elektroniką i akurat też mają określone standardy. A dlaczego? Obrót, obrót, obrót... Mówiąc klientowi, że ten aparat jest fajny nie pomagają w realizacji celu.
Może napiszę ci jeszcze raz. Żenujące jest dla mnie, że robiąc program nie mogli wziąć człowieka z większymi umiejętnościami oraz z jakimkolwiek przygotowaniem. No chyba, że to było na zasadzie łapanki - wchodzą do sklepu i kierownik typuje pierwszego z brzegu. Bo przecież pan Sebastian mógł być studenciną na dorobku, która jak wszyscy wiemy nie interesuje się swoją pracą i ogólnie ma to wszystko w poważaniu. A najbardziej żenującym w całej sprawie jest twój odzew ponieważ jeśli więcej ludzi nie przykłada wagi do NORMALNEJ obsługi klienta to firmy nadal będą nas rąbały w dupska i będą jeszcze wmawiać nam że tak być powinno.
Marcin Borkowski
25-07-2010, 22:05
ciężko się to ogląda.. można nawet się pośmiać :D
Celeborn
26-07-2010, 17:14
a ja powiem że to dramat jest.
Ma ktoś foto z takiego aparatu? jak to jakościowo wygląda?
Marian K
26-07-2010, 23:34
Może napiszę ci jeszcze raz. Żenujące jest dla mnie, że robiąc program nie mogli wziąć człowieka z większymi umiejętnościami oraz z jakimkolwiek przygotowaniem. No chyba, że to było na zasadzie łapanki - wchodzą do sklepu i kierownik typuje pierwszego z brzegu. Bo przecież pan Sebastian mógł być studenciną na dorobku, która jak wszyscy wiemy nie interesuje się swoją pracą i ogólnie ma to wszystko w poważaniu. A najbardziej żenującym w całej sprawie jest twój odzew ponieważ jeśli więcej ludzi nie przykłada wagi do NORMALNEJ obsługi klienta to firmy nadal będą nas rąbały w dupska i będą jeszcze wmawiać nam że tak być powinno.
Programu nie oglądałem,mimo to pod tym tekstem podpisuję się wszystkimi,za przeproszeniem,członkami.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.