PDA

Zobacz pełną wersję : Policja znalazła właścicielkę Nikona



mpwt
22-07-2010, 14:33
Ot, taki wakacyjny temat :)

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8166050,Cud_na_Pradze__zgubila_aparat__ale _odzyskala__I_to.html

Rafał_Sz
22-07-2010, 14:37
Są i tacy - w porządku gość.

wasilewk
22-07-2010, 14:47
Mógł zapytać w bazie Nikona - byłoby od ręki.

prz3mo
22-07-2010, 14:49
Mógł zapytać w bazie Nikona - byłoby od ręki.

Bez przesady... Jaki % ludzi rejestruje swoje sprzęty? 1 % ?

wasilewk
22-07-2010, 15:01
Bez przesady... Jaki % ludzi rejestruje swoje sprzęty? 1 % ?

Nikon tak ładnie prosi o rejestrację oprogramowania, że niektórzy dają się namówić - ja się dałem. Aparat musiał być jakiś nie tuzinkowy, więc może...

McSimus
22-07-2010, 15:16
Czyli nie cały świat to bagno. Dobrze, że są jeszcze tacy ludzie. Lepiej sie czuję z taką świadomością.

darko
23-07-2010, 09:28
I oby więcej takich ludzi, którym się chce

grudzinsky
23-07-2010, 09:38
kiedys znajomy pojechal pod Krakow zdjecia robic. w torbie mial dwie puchy F3 i F4 i chyba 6 szkiel. siedzial sobie na przystanku PKSu, czekal na autobus. torba lezala na ziemi. autobus przyjechal, kumpel wsiadl i wrocil do Krakowa. w polowie drogi uswiadomil sobie, ze torba ze sprzetem zostala na przystanku. dojechal do KRK, wsiadl w powrotny autobus (trwalo to moze ok 4h) i wrocil do wioski. na przystanku nie bylo nic. totalna zalamka...poszedl do miejscowego sklepiku i pyta sie pani czy nie wie nic o granatowej torbie ze sprzetem fotograficznym? pani kuknel na niego i wyciagnela spod lady jego torbe :mrgreen: jeden z lokalnych "zuli" przyniosl ja do sklepu z przystanku...a mogl sprzedac za kilka "jaboli" - jednak sa normalni ludzie na tym swiecie :)

Dantenius
23-07-2010, 12:53
Róznie bywa, kiedyś pojechałem z saszetką na dachu - spadła na pierwszym zakręcie - wróciłem 20 min później - znalazcy czekali na mnie (w środku wszystkie dokumenty, karty kred, palmtop, sporo kasy).

Ale z innej beczki - w okolicach Włocławka zostałem wyprzedzony przez pół TIR'a - pan zdecydował, że dalej to już mu się omijać nie chce i postanowił drugą połową naczepy zepchnąć mnie na pobocze, ledwo uniknałem wypchnięcia do rowu.....
Policja przyjęła zgłoszenie telefonicznie i obiecała wysłac patrol - dojechałem do Torunia, patrolu ani widu ani słychu.
Już nie dzwonię na policję, po piatym zgłoszeniu na które nie zareagowali nie chcę miec z nimi nic wspólnego.