PDA

Zobacz pełną wersję : Capture NX2 i kilka balansów bieli



mirko33
22-07-2010, 09:10
Ostatnio "bawię się" NX2 i mam pytanie. Jak sobie radzicie, jeśli na zdjęciu nie można zidentyfikować punktu szarości. Wiem, że ustawienia auto niewiele dają, ale jest możliwość dobrania kilku punktów balansu bieli, które NX2 posiada. Zauważyłem, że wtedy kolory stają się zupełnie inne, bardziej naturalne. Z tego co czytałem, to NX2 po zastosowaniu kilku punktów WB wymienia informacje pomiędzy zaznaczonymi fragmentami fotki, a potem dopasowuje odpowiednią temperaturę barwową.
Czy jest sens stosowania kilku takich punktów (1-ch, 3-ch), czy też pewniejszą metodą jest zastosowanie tylko 1-go WB?

T&T
22-07-2010, 14:21
A nie lepiej zrezygnować z poszukiwania punktu szarości i dopasować balans bieli tak aby zdjęcie dobrze wyglądało. Według mnie jest to lepsza metoda. Jeżeli na zdjęciu są obszary, w których występuje rózny WB, też można sobie z tym poradzić za pomocą "new step" - color - chyba (bo teraz nie pamiętam dokładnie) nasycenie, ciepłota - i na końcu pędzel na + lub -.

mirko33
23-07-2010, 09:08
W sumie rzecz biorąc, to też jest metoda, którą czasami wykorzystuję ale przy pomocy U-pointa regulując zafarbienie danego obszaru. Zwłaszcza przy krajobrazach gór, gdzie występuje lekki przefarb w kierunku niebieskiego. Wtedy trochę ocieplam lub ujmuję dany kolor i dopasowuję do mojego odczucia.
Ale czasami mam fotki, na których od razu "wstrzelę się" z punktem szarości. Nie zawsze.
Dziękuję za poradę.
Mirek

T&T
23-07-2010, 11:35
Ale tylko czasami. Wybierając szary punkt, wybierasz taki, który uważasz za szary. A tak faktycznie szary to on nie jest. No chyba, że sprawdzasz składowe RGB. Ale i tak na większości zdjęć prawdziwego szarego ciężko znaleźć. Poza tym dobrze by było gdyby ten szary miał składowe zbliżone do ok. 120 - 130, a otakie jeszcze trudniej. W związku z tym (przynajmniej w/g mnie) lepiej kierować się wyglądem zdjęcia niż używać wysublimowanych, wręcz laboratoryjnych metod, które sprawdzają się w studio natomiast w plenerze praktycznie wcale.