Zobacz pełną wersję : Nikkor 24-70/2,8 zalety i wady
Właścicieli szkła 24-70/2,8 proszę o podzielenie się uwagami na temat powyższego szkła. Interesują mnie jego wady, zalety i Wasze odczucia w użytkowaniu tego obiektywu.
Moje wątpliwości są coraz częściej popierane takimi artykułami:
http://optyczne.pl/3106-nowo%C5%9B%C4%87-Nikkor_AF-S_24-70_mm_f_2.8G_ED_-_nota_serwisowa.html
Jak na tak drogie szkło, powinien być wolny od takich wad, a domyślam się, że jest ich więcej.
O tym obiektywie powiedziano już chyba wszystko; Również na tym forum. To bardzo popularne wśród zaawansowanych fotografów szkło.
Chyba nie ma reguły. Ostatnio jechałem a4-ką i na poboczu widziałem popsutego Mercedesa S Klasę.
http://lmgtfy.com/?q=site%3Aforum.nikoniarze.pl+nikkor+24-70 ;-)
RomanZWrocławia
21-07-2010, 14:07
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=102684
plus ostatnie przygody z przepuszczaniem światła przez okienko skali głębi ostrości. Jak wyżej: na forum masz już wszystko.
Wnioski dla siebie wyciągnij sama
ok, dzięki, nie mogłam się dogrzebać(za nisko szukałam :P ), proszę o usunięcie :)
Zanim usuną, zajrzyj:
www.terajewicz.pl/test-24-70 (hasło: kiler)
Wada: za ciężki i za duży, po chwilowym zachłyśnięciu się tym cudem tęsknię za stałkami. A one tęsknie na mnie patrzą z torby. Chyba się przeprosimy...
No nie ma cudów, dopóki nie skonstruują zooma ze światłem 1.4 o wadze bliżej 0,5 KG, a nie 1 KG, to ja chyba wolę stałki.
Witajcie, mam ten obiektyw od ponad roku . Na początku byłem dumny i blady bo kupiłem go zaraz jak się pojawił, a szkło reklamowano jako super..hiper, no i koledzy widząc go w moich rękach zazdrośnie na niego spozierali. Osobiście nie mam złych doświadczeń z tym szkłem, choć gdy jest trochę mniej niż normalnie, światła to odnoszę wrażenie, że obiektyw "nie pomaga" autofokusowi łapać ostrości. Zawsze mnie to dziwiło, bo z innymi, mniej wypasionymi obiektywami mój D300 szybko ostrzył. Jeśli chodzi o przepuszczanie światła przez okienko skali głębi ostrości - to robiłem próby wg zaleceń Koreańczyków i muszę stwierdzić że mój 24-70 jest OK.
Ale rozumiem niezadowolenie niektórych użytkowników tego obiektywu. Obiektyw jest ciężki owszem i to może przeszkadzać, ale jego wadą jest to, że on jest niewyważony - chodzi o to, że przednia część obiektywu jest cięższa od tej bliżej korpusu, co może powodować naprężenia w całym obiektywie i w konsekwencji luzowanie się zespołów soczewek właśnie z przodu obiektywu. Ostatnio miałem okazję widzieć taki rozklekotany obiektyw - a muszę dodać, że był to wcale młody egzemplarz.
Mam też takie subiektywne odczucie - może to tylko w moim obiektywie tak się dzieje - że obraz w lewym dolnym rogu jest za bardzo rozmyty nawet przy f 8,0 - a przypomnę, żę robię zdjęcia D300 czyli DX'em a nie pełną klatką. Gdyby nie fakt, że to droga zabawka może by mi to tak nie przeszkadzało, ale od profesjonalnego sprzętu chyba należy wymagać więcej?
Felipe
Ja też mam to szkło, zakupiłem używane i nie mam żadnych zastrzeżeń prócz wagi.
Obiektyw jest ciężki owszem i to może przeszkadzać, ale jego wadą jest to, że on jest niewyważony - chodzi o to, że przednia część obiektywu jest cięższa od tej bliżej korpusu, co może powodować naprężenia w całym obiektywie i w konsekwencji luzowanie się zespołów soczewek właśnie z przodu obiektywu. Ostatnio miałem okazję widzieć taki rozklekotany obiektyw - a muszę dodać, że był to wcale młody egzemplarz.
Ludzie, nie wypisujcie takich bzdur, bo jeszcze ktoś w to uwierzy!
Karolt, dzięki za link :)
O wadze przekonałam się kilka dni temu, na akademii Nikona, gdzie mogłam podpiąć to szkło. Waga na minus zdecydowanie. Robiliśmy także szybki "test koreańczyka" i światło wpadło jak na przykładowym filmiku. Oczywiście, nie uważam tego za wadę, która ma znaczenie w użytkowaniu, bo w normalnej pracy taka wada pewnie nie będzie zauważalna, jednak nie zmienia to faktu, że wada jest do poprawienia.
Miałem zakleić okienko taśmą, ale potem stwierdziłem - jak często będę robił zdjęcia na ISO 6400 w ostrym słońcu na czasie 10 sekund? Nie wpadajmy w paranoję. Co do wagi - dziś rano wziąłem do ręki... no nie wiem. Da się znieść. Po kilku ślubach z nim przepracowanych mam raczej dobre wrażenia. Po pierwszym miałem ochotę go rzucić w kąt, ale po wczorajszym już nie. Zwłaszcza, że odpada żonglowanie szkłami, można nawet się pokusić o zostawienie innych szkieł w domu (zabrać tylko do kieszeni 50/1.4 na wypadek awarii). No, coś za coś :-D Chyba na razie pozostanę z tym dylematem, natomiast szkło gorąco polecam, jest zbudowane jak czołg (uśmiałem się z tych "naprężeń" i "klekotania"... jakie naprężenia w tak małym kawałku metalu??? fizyka też powinna być obowiązkowa na maturze...), optycznie rozwala wszystko co się rusza włącznie z przysłoną 2.8... szkło-marzenie. Nawet drogi za bardzo nie jest, jak na to co potrafi. Tyle że ciężkawe :-)
Aha - dodam, że jest naprawdę szczelne (w zestawie z D700/D3). Niedawno na sesji zalała mi to szkło woda, która właśnie raczyła się zebrać w za dużej ilości na daszku restauracji, pod którym stałem. Wystarczyło wytrzeć rękawem okienko LCD w aparacie i dalej robić zdjęcia... Na lekkim deszczu to już w ogóle żaden problem.
Plusy tego szkła takie, ze gdy się spieszę to ciezko mi zmieniać stałki, a to tu wrzucę dekielek, a tam drugi, to mi sie zapodzieje gdzieś coś... a tu wszystko w jednym.
Gdybym miała drugie body wolałabym stałki, bo i plastyka inna i lżejsze, ale z jednym body muszę póki co w zgodzie współżyć z zoomem i pomimo jego sporej wagi (da się przezyć, choć na poczatku z podpięta lampą po kilku godzinach miałam zakwasy :P ) trzymam go i uważam za najlepszy zoomik.
Bladyrunner*
26-07-2010, 01:30
To ja dorzucę swoje 3 grosze.
Optycznie i mechanicznie w zasadzie nie ma się czego czepiać. Wszelkie niedostatki optyczne i konstrukcyjne są na tyle bzdetne, że czepianie się ich jest zwyczajnym szukaniem dziury w całym. Argumentowanie tego tym, że za tą cenę oczekuje się ideału, też do mnie nie trafia, bo są obiektywy znacznie droższe.
Problemem jest sama idea takiego obiektywu, troszkę nijakiego pod względem ogniskowych. Gdybyśmy mieli na przykład zakres zmniejszony do 24-50 (ja w zasadzie poza 50 w tym szkle nie wychodzę), byłyby mniejsze gabaryty, waga i znacznie mniejsza dystorsja. Z drugiej strony mógłby być zakres 24-85, armata, byłaby jeszcze większa, ale już całkiem rozsądna portretowo. Idealne szkło powinno mieć dla mnie 20-50, ale to już inna para kaloszy...
Nie wiem jakie założycielka wątku ma szkła, bo stopka jest czysta, ale jeśli jest jakieś tele, to warto rozważyć poszukanie dobrej sztuki 17-35/2.8. Nie będzie tak ostro, ale co pokazał Adam Trzcionka, da się kupić egzemplarz, który wstydu nie przynosi. Jeśli miał to by być jednak jedyny zoom, nic lepszego od 24-70 się nie kupi. Zresztą sam raczej go nie sprzedam, nawet jeśli uda mi się wyszperać porządne 17-35, przywiązałem się już do jakości obrazka jaką produkuje.
Ps.
Wybaczcie składnię, ale pijany troszkę jestem...
Mi także wybaczcie składnię, dopiero się budzę ;)
Obecnie mam podstawowe szkła w zakresie ogólnym 10-300, wszystko ciemne, do wartości 1500zł/szt. (cena sprzed wielu miesięcy, bo trochę to się pozmieniało ostatnio ;) ), czyli czas to wymienić na porządną jakość i światełko. Myślę właśnie o zakupie 17-35/2,8 i 24-70/2,8 do mojego D300. Z czasem chcę wymienić drugie body D80 na D700, dlatego też nie chcę kupować kolejnych tanich szkieł, tylko od razu kupić coś porządnego, z czego będę korzystać. D700 z 17-35 i D300 z 24-70 moim zdaniem powinno być idealnym zestawem do pracy z reportażem. Obecnie potrzebuję zoomu, a zakres 24-70 wydaje mi się podstawą, użytecznym zakresem. Do mega szerokich ujęć zadowolę się obecnym Tamim 10-24/3,5.
Obiektyw jest ciężki owszem i to może przeszkadzać, ale jego wadą jest to, że on jest niewyważony - chodzi o to, że przednia część obiektywu jest cięższa od tej bliżej korpusu, co może powodować naprężenia w całym obiektywie i w konsekwencji luzowanie się zespołów soczewek właśnie z przodu obiektywu. Ostatnio miałem okazję widzieć taki rozklekotany obiektyw - a muszę dodać, że był to wcale młody egzemplarz.
Ha ha, to było dobre. Poza jakimiś plastikowymi lekkimi pierdami to 24-70 jest najlepiej wyważonym szkłem jakie kiedykolwiek miałem. Polecam pobawić się 14-24 i wtedy byśmy pogadali o wyważeniu szkła.
Ha ha i to jest najlepszy przykład subiektywnego odbierania sprzętu. Dla mnie 14-24 jest super wyważony pod warunkiem że jest podpięty pod puchę, bo jak jest samotny to leci na pysk :) Natomiast 24-70 za długi i cienki, jak ma być długo to musi być grubszy (i proszę bez podtekstów :) )
Ha ha i to jest najlepszy przykład subiektywnego odbierania sprzętu. Dla mnie 14-24 jest super wyważony pod warunkiem że jest podpięty pod puchę, bo jak jest samotny to leci na pysk :) Natomiast 24-70 za długi i cienki, jak ma być długo to musi być grubszy (i proszę bez podtekstów :) )
Witam,
Też uważam, że 14-24 jest dobrze wyważony. Co to jest lecenie na pysk dowiedziałem się jak podpiąłem 70-200 VRII do D200 z gripem, no ale to jest jednak "tele" (jest i tak lepiej niż ze starą wersją VRI).
pzdr
Koncentrując się na balansie, długości, jasnośći, grubości, gumkach, tasiemkach i okienkach łatwo przeoczyć fakt, że jest to obiektyw, którym można porobić naprawdę zajebiaszczej jakości zdjęcia. Jeśli zamierzamy nim fotografować - a nie obściskiwać, wymachiwać, wbijać gwoździe i świecić latarką w okienko - to sprawdzi się całkiem nieźle.
Photoartbox
26-07-2010, 13:13
Koncentrując się na balansie, długości, jasnośći, grubości, gumkach, tasiemkach i okienkach łatwo przeoczyć fakt, że jest to obiektyw, którym można porobić naprawdę zajebiaszczej jakości zdjęcia. Jeśli zamierzamy nim fotografować - a nie obściskiwać, wymachiwać, wbijać gwoździe i świecić latarką w okienko - to sprawdzi się całkiem nieźle.
No tak, ale kto by tam Nikkorem zdjecia robil, do zdjec sa Canony;)
No przecież każdy wie że Nikkorami nie można robić zdjęć bo to im strasznie szkodzi, te szkła się bardzo szybko utleniają najlepiej trzymać je w nafcie bez dostępu powietrza a 24-70 jest szczególnie wrażliwy dlatego sprzedają go w hermetycznych opakowaniach.
Ja tam uważam zakres 24-70 za bardzo udany, "do wszystkiego", portretu też. Plastyka to rzecz subiektywna, moim zdaniem przysłona 2.8-4 wystarcza do fajnej plastyki przy odpowiednim powiększeniu. A propos powiększenia - 1:3,7, które daje to szkło, też jest miłym dodatkiem - co czyni je tym bardziej szkłem "do wszystkiego".
17-35/2.8 jest bardzo zacnym szkłem, zawsze o nim marzyłem, ostatnio miałem okazję zrobić nim dwie sesje, jednak dla mnie wszystko co jest szersze od 24mm nie nadaje się do fotografowania ludzi (rozciągnięte brzegi i rogi), więc i tak bym go używał głównie w zakresie 24-35. Choć oczywiście 17mm miło mieć na inne okazje :-) Szkło super, bez uwag, do tego mniejsze i lżejsze. Jeśli ktoś ma np. 85mm/1.4 czy nawet 50/1.4, to do tego 17-35 i nie ma zmiłuj.
koncentrując się na balansie, długości, jasnośći, grubości, gumkach, tasiemkach i okienkach łatwo przeoczyć fakt, że jest to obiektyw, którym można porobić naprawdę zajebiaszczej jakości zdjęcia. Jeśli zamierzamy nim fotografować - a nie obściskiwać, wymachiwać, wbijać gwoździe i świecić latarką w okienko - to sprawdzi się całkiem nieźle.
8-)
+1
Mariusz888
27-07-2010, 16:48
Ja ostatnio poszedłem na ślubik z 2x FX + 14-24 +24-70 i przyznam że 14-24 zrobiłem może 20-30 zdjęć bo po prostu na zdjęcie szerokim pomysł być musi i basta - a że kościół ani nie był monumentalny ani mały to się nie przydał za bardzo - za to 24-70 zrobiłem wszystko inne i bardzo fajnie się sprawdził :) ok 23:00 nawet jedna laska już trochę wstawiona przyryła głową w osłonę 24-70 ale anie szkłu ani osłonie nic się nie stało - a przywaliła tak że aż mi się jej żal zrobiło hehe ale ona chyba nawet nie poczuła bo się nawet nie obróciła ;) za to szkło bardzo dobre co już wiele razy na forum podkreślałem - i da się wiele rzeczy oblecieć spokojniutko z tym stałym 2.8 - to odnośnie tego że na śluby nadają się tylko stałki - jak dla mnie to jest obiektyw jak na razie bez wad :)
Bladyrunner*
27-07-2010, 19:07
Ja ostatnio poszedłem na ślubik z 2x FX + 14-24 +24-70 i przyznam że 14-24 zrobiłem może 20-30 zdjęć bo po prostu na zdjęcie szerokim pomysł być musi i basta - a że kościół ani nie był monumentalny ani mały to się nie przydał za bardzo - za to 24-70 zrobiłem wszystko inne i bardzo fajnie się sprawdził :) ok 23:00 nawet jedna laska już trochę wstawiona przyryła głową w osłonę 24-70 ale anie szkłu ani osłonie nic się nie stało - a przywaliła tak że aż mi się jej żal zrobiło hehe ale ona chyba nawet nie poczuła bo się nawet nie obróciła ;) za to szkło bardzo dobre co już wiele razy na forum podkreślałem - i da się wiele rzeczy oblecieć spokojniutko z tym stałym 2.8 - to odnośnie tego że na śluby nadają się tylko stałki - jak dla mnie to jest obiektyw jak na razie bez wad :)
Jeśli piszesz, że na ślubie zrobiłeś "tylko" 20-30 zdjęć (!) szerszym szkłem, to ile ty tego trzaskasz?
Jeśli piszesz, że na ślubie zrobiłeś "tylko" 20-30 zdjęć (!) szerszym szkłem, to ile ty tego trzaskasz?
Może puścił serię - jak wychodzili z kościoła :-) Nie czepiajmy się, przecież nikt normalny nie liczy ile zrobił zdjęć podczas reportażu, chyba że ma dwa filmy i trzeci zapasowy na czarną godzinę.
Ja z kolei jak mówiłem, wszystko szersze niż 24mm uważam za zbyt szerokie, żeby tym robić "co popadnie", ale z drugiej strony na ostatnich ślubach 90% zdjęć zrobiłem na 24mm tym szkłem. Zaczynam się zastanawiać, czy nie lepiej zastąpić go stałką 24mm, mniej do noszenia i w ogóle...
nawet jedna laska już trochę wstawiona przyryła głową w osłonę 24-70 ale anie szkłu ani osłonie nic się nie stało
wytrzymałość na uderzenia tu jest bardzo mile widziana ;) Ubezpieczyłeś się na wypadek zrobienia komuś krzywdy? :P
dareknik
27-07-2010, 23:00
ok 23:00 nawet jedna laska już trochę wstawiona przyryła głową w osłonę 24-70 ale anie szkłu ani osłonie nic się nie stało - a przywaliła tak że aż mi się jej żal zrobiło hehe ale ona chyba nawet nie poczuła bo się nawet nie obróciła ;) za to szkło bardzo dobre co już wiele razy na forum podkreślałem
Koło 23:00 to już musiała być nieźle znieczulona. Wracając do N24-70 to od kiedy go mam, to N35/2 i 50/1.4 na ślubach nie chce mi się wyjmować.
Mariusz888
27-07-2010, 23:08
Jeśli piszesz, że na ślubie zrobiłeś "tylko" 20-30 zdjęć (!) szerszym szkłem, to ile ty tego trzaskasz?
Nie kapuję... jeśli przykładowo uśrednimy i założymy że 25 zdjęć w ciągu całego dnia od błogosławieństwa, przez kościół i wesele to jest niby duża ilość to osobiście jestem zaskoczony... po za tym tu trzeaśniesz gdzieś 2 podobne, tam więcej żeby coś złożyć z kilku itd itd - po za tym ze zbierania monet przed kościołem też jest jakieś chyba 6 bo tam to walka z ciociami i wujkami jest niemożebna ;) więc sorry ale to naprawdę jest dużo? No chyba że Ty potrafisz zrobić 10 i w tym masz 100% samych udanych kadrów godnych galerii ;)
Może puścił serię - jak wychodzili z kościoła :-)
Prawie nigdy albo nigdy nie używam serii - po prostu jak napisałem nie każde zdjęcie jest na tyle dobre żeby później go użyć - np wystarczy że zrobi się 1 zdjęcie i akurat ktoś ma głupią mimikę albo zamknie oczy - dlatego czasem warto mieć więcej ujęć z danego momentu ;)
wytrzymałość na uderzenia tu jest bardzo mile widziana ;) Ubezpieczyłeś się na wypadek zrobienia komuś krzywdy? :P
Nie ubezpieczałem się od krzywdzenia tańczących podpitych dziewuch ;) po za tym ona sama się skrzywdziła bo sama za daleko odskoczyła w tył nie patrząc kto i co tam jest ;)
(..)Wracając do N24-70 to od kiedy go mam, to N35/2 i 50/1.4 na ślubach nie chce mi się wyjmować.
heh. Ja z kolei jak idę pstrykać ślub to 24-70 zostaje na bazie :D Jak dla mnie to za duży, ciężki i ciemny na śluby :D
24-70 przez większość czasu mam przypięte do body. Większość imprez, ślubów robię tym fajansem, ew N18-35. 50/1.4 i 35/1.8 przypinam głównie do portretów, gdzie chcę uzyskać naprawdę małą głębię ostrości.
Jeżeli chodzi o wytrzymałość obiektywu to nie mam żadnych zastrzeżeń. 24-70 przywalił nie raz o ścianę, słup, w kogoś.
Nie raz został oblany piwem/szampanem/wódką/etc. i ma się bardzo, bardzo dobrze.
Co prawda za każdym razem kiedy mu się takie coś przytrafia to serducho zaczyna mi mocniej bić i generalnie staram się uważać nań, ale nie zawsze niestety jest to możliwe.
Ma się dobrze bo częstujesz go piwem/szampanem/wódką :)
dareknik
28-07-2010, 13:38
heh. Ja z kolei jak idę pstrykać ślub to 24-70 zostaje na bazie :D Jak dla mnie to za duży, ciężki i ciemny na śluby :D
Jak trzeba zrobić portret Młodych lub Rodziców Młodych lub coś ciekawego się dzieje w kościele to 50 lub 85mm działa. Ale do zakładania ręcznika lub obrączek to tylko 24-70.
Ma się dobrze bo częstujesz go piwem/szampanem/wódką :)
Taa... tylko pytanie, kiedy mu się "zwróci"? ;)
Ogólnie szkiełko uważam za warte każdej wydanej nań złotówki.
Jak trzeba zrobić portret Młodych lub Rodziców Młodych lub coś ciekawego się dzieje w kościele to 50 lub 85mm działa. Ale do zakładania ręcznika lub obrączek to tylko 24-70.
Ten "ręcznik" to jest stuła.
A na temat, to 24-70 w połączeniu D700 super się sprawdza do 80% sytuacji. Jak kupię drugie D700 to na pewno podepnę tam 70-200VRII, a póki co pozostaje żonglerka. Z drugiej strony przy zakładaniu obrączek z 24-70 trzeba dość blisko podejść.
Ja obrączki robię na zmianę 35 i 50. 24-70 sprawdza mi sie bosko w życzeniach, wyjściu z kościoła i w tańcach. Na plenerze zostaje w torbie. To świetny zoom, wart wydanych pieniędzy.
Roman K.
28-07-2010, 23:24
Z drugiej strony przy zakładaniu obrączek z 24-70 trzeba dość blisko podejść.
I tak często trzeba blisko podejść, bo wlata ci w kadr ciocia Krysia z małpką i wujek Zdzisław z wypasionym aparatem z "lampmom błyskowom " o silniejszej mocy, niż ma Krysia.
A ortodoksyjni zwolennicy stosowania stałek na ślubach szybko zmieniają zdanie po tym, jak wpadną odwłokiem w jakąś sałatkę albo śledzie, tudzież wyszarpną księdzu kabel z mikrofonu :)
Albo wyszarpną księdza z za ołtarza. :p
Albo wpadną do chrzcielnicy...
http://www.youtube.com/watch?v=r3cvsImyIZA
Nie ma, NIE MA I NIE BĘDZIE bardziej epickiej wtopy (wtopy! - to dobre słowo) fotografa na ślubie.
Jak trzeba zrobić portret Młodych lub Rodziców Młodych lub coś ciekawego się dzieje w kościele to 50 lub 85mm działa. Ale do zakładania ręcznika lub obrączek to tylko 24-70.
Dla mnie do 24-70 ma robotę w studio. Jak reporterka i to jeszcze ślubna - tylko stałki - plastyka i jasność nie do doścignięcia przez zoomy :D Jedyny zoom który ma u mnie robotę na kotlecie to 14-24 gdyż jest szeroko i bardzo szeroko , a 2.8 można przełknąć podciągając czasem i "sztywną" łapą co w przypadku szerokiego jest łatwiejsze do wykonania niż na dłuższych ogniskowych :D
Albo wpadną do chrzcielnicy...
http://www.youtube.com/watch?v=r3cvsImyIZA
Nie ma, NIE MA I NIE BĘDZIE bardziej epickiej wtopy (wtopy! - to dobre słowo) fotografa na ślubie.
Wzorcowo się gość do tej chrzcielnicy wpieprzył, szkoda tylko aparatów i zapewne fotek :)
Jastrząb
30-07-2010, 15:50
Koncentrując się na balansie, długości, jasnośći, grubości, gumkach, tasiemkach i okienkach łatwo przeoczyć fakt, że jest to obiektyw, którym można porobić naprawdę zajebiaszczej jakości zdjęcia. Jeśli zamierzamy nim fotografować - a nie obściskiwać, wymachiwać, wbijać gwoździe i świecić latarką w okienko - to sprawdzi się całkiem nieźle.
brawo
Ja tylko dodam od siebie, że naprawdę niewyważonym szkłem jest 300-800 sigmy. Za to 600vr to istne działko szybkostrzelne na lawecie :) tylko ten zakres ma jakiś taki mały.
I nie uważam mojego wpisu za odbieganie od tematu, bo takich dyrdymałów o wyważeniu już dawno nie słyszałem. :)
24-70 mam, używam i jest OK. Zalecam kupowac i robić zdjęcia. Dla tego szkła raczej nie ma alternatywy. No możne tandem 16-35 i 70-200 :)
Marudzę i marudzę na ciężar tego 24-70, ale po ostatnich ślubach jednak uważam, że stałki są fajne, ale na plener, a nie do reportażu...
Nie ubezpieczałem się od krzywdzenia tańczących podpitych dziewuch ;) po za tym ona sama się skrzywdziła bo sama za daleko odskoczyła w tył nie patrząc kto i co tam jest ;)
OT
Masz świadków?
Ona zrobi obdukcję a pieciu wujków potwierdzi, że się zamachnąłeś. ;-D
I masz pozamiatane.
ponieważ jestem świeżym posiadaczem 24-70 to muszę przyznać że nie spodziewałem się takiej wagi do tego aparat,lampa - nie da się tego opisać po prostu.
[quote=Przemes;2008385]
Jeżeli chodzi o wytrzymałość obiektywu to nie mam żadnych zastrzeżeń. 24-70 przywalił nie raz o ścianę, słup, w kogoś.
Nie raz został oblany piwem/szampanem/wódką/etc. i ma się bardzo, bardzo dobrze.
quote]
Nie mogę się powstrzymać, później czytamy w dziale SPRZEDAM, obiektyw mało uzywany, zawsze z filtrem, nie uderzony, stan igła :).
Dlatego giełda mnie nie interesuje.
[quote=Przemes;2008385]
Jeżeli chodzi o wytrzymałość obiektywu to nie mam żadnych zastrzeżeń. 24-70 przywalił nie raz o ścianę, słup, w kogoś.
Nie raz został oblany piwem/szampanem/wódką/etc. i ma się bardzo, bardzo dobrze.
quote]
Nie mogę się powstrzymać, później czytamy w dziale SPRZEDAM, obiektyw mało uzywany, zawsze z filtrem, nie uderzony, stan igła :).
Dlatego giełda mnie nie interesuje.
Kwestia indywidualna, ja nigdy nie upuściłem aparatu/obiektywu, ani też w nic nimi nie uderzyłem, ani też niczym ich nie zalałem itp. Nie każdy więc kto tak pisze, jest naciągaczem. A poza tym, to skoro obiektyw znosi to tak dobrze, jak piszesz, to w czym problem? ;)
ponieważ jestem świeżym posiadaczem 24-70 to muszę przyznać że nie spodziewałem się takiej wagi do tego aparat,lampa - nie da się tego opisać po prostu.
Kwestia przyzwyczajenia. Zamień 70-300 na 70-200VR i wtedy 24-70 jest leciutki. Jakość tych obiektywów dla mnie w pełni rekompensuje tę nieznaczną niedogodność. Przerabiałem wiele stałek i dla mnie te zumy są bezkonkurencyjne w połączeniu z D700, no ale każdemu według potrzeb.
Przerabiałem wiele stałek i dla mnie te zumy są bezkonkurencyjne w połączeniu z D700, no ale każdemu według potrzeb.
No ale co z plastyką zoomów vs. stałek? ;)
No ale co z plastyką zoomów vs. stałek? ;)
W Nikonie to nie ma znaczenia , plastyka tylko w konkurencyjnym systemie :mrgreen:
Teraz się zacznie. :)
Ha ha. To był prowokacyjny wpis. Także koniec tematu z plastyką. Plastykę dzieci w szkole mają. :)
Nie mogę się powstrzymać, później czytamy w dziale SPRZEDAM, obiektyw mało uzywany, zawsze z filtrem, nie uderzony, stan igła :).
Dlatego giełda mnie nie interesuje.
Niestety nie należę do tej grupy ludzi, która dba o sprzęt. Nikonik z fajansami pracuje na siebie w różnych warunkach i zdarza się czasem kilka "wypadków".
everyman
07-09-2010, 22:16
Nie mogę się powstrzymać, później czytamy w dziale SPRZEDAM, obiektyw mało uzywany, zawsze z filtrem, nie uderzony, stan igła :).
Dlatego giełda mnie nie interesuje.
Niestety nie należę do tej grupy ludzi, która dba o sprzęt. Nikonik z fajansami pracuje na siebie w różnych warunkach i zdarza się czasem kilka "wypadków".
Na sprzęt jakoś wybitnie nie chucham i nie trzymam go w wymiarowych wytłaczankach wyciągając raz do roku przy idealnej temperaturze oraz wilgotności przez rękawiczki. Nie znaczy to jednak, że go nie szanuję i...
...gdybym miał jeszcze raz kupić 24-70 2.8 to bardzo bym się zastanawiał. Jedyne do czego się naprawdę nadaje to reporterskie chałtury. W ich przypadku ma taką zaletę, że jest szybkim jasnym zoomem o odpowiednim zakresie ogniskowych dla pełnej klatki. Jednak samo wykonanie obiektywu to kpina. Kupowałem go w grudniu 2008 roku, pierwszy egzemplarz jaki do mnie przyszedł został od razu odesłany: osłona aż grała od wibracji podczas zmiany ogniskowej. Sam pierścień chodził z takim oporem, że strach było go przekręcić. Drugie szkło, które do mnie dotarło było na dzień zakupu poprawne - chociaż mam wrażenie, że przeoczyłem dokładną kontrolę pierścienia ostrości. No właśnie; niedawno zacząłem bawić się w ręczne korygowanie ostrości w trudniejszych warunkach i zwróciłem uwagę, że pierścień chodzi tak, że strach się bać: nierównomierny i nieprzyjemny opór. Zmiana ogniskowej także nie jest tak płynna jak na początku i ktoś ze znajomych powiedział, że płytka pewnie już ociera. Na koniec września robię zdjęcia u przyjaciela na ślubie i mam nadzieję, że wytrzyma. Potem musi lecieć do serwisu. Ciekawe ile sobie zażyczą? Dokładając do tego fakt, że gdzieś między 50-55mm przy założonym dekielku pięknie naświetla klatkę jestem wniebowzięty jak genialnie ulokowałem grubo ponad 4k zł. Trzymając go w ręce mam wrażenie, że bawię się wydmuszką - nie ma w sobie nic z pancerności jakiej bym oczekiwał po szkle tej klasy. Gówno, a nie obiektyw jak za te pieniądze! Oczywiście jestem w stanie się założyć, że jak wróci z serwisu to nie będzie już tak ostry na pełnej dziurze. Żeby nie było to akurat o ten obiektyw dbam, jeśli zdarzy mi się go męczyć spoconymi dłońmi, to przecieram go później zawsze szmatką po powrocie do domu. Tym bardziej, że kumpel skarżył się, że gumy mu się na tym modelu ponaciągały. Podsumowując: obiektyw mógłby być dla mnie 2x cięższy i 2x większy byleby był porządnie wykonany. Ostatnio mam wrażenie, że Nikon wypuszcza coraz gorszą optykę (jakość materiałów z jakich jest wykonana) przepuszczając przy tym masę niedoróbek i oferując klientom spory rozrzut jakościowy między egzemplarzami...
...gdybym miał jeszcze raz kupić 24-70 2.8 to bardzo bym się zastanawiał.
ja w trakcie zakupu nie byłem do tego szkła przekonany i już się zastanawiałem czy jednak brać ;) a jak go dostałem go do ręki to moje uzasadnienia się potwierdziły jest to Nikonowska tandeta za dużą kase i żałuje mojego 16-35 F4 które ma już zadowolonego nowego właściciela, ale niestety ogniskowe tam nie pasują do mnie w ogóle stąd ta wtopa z 24-70 bo ten zakres już używam dość często. Optycznie trzeba przyznać jest niezły ale reszta śmiech na sali i uważam że nie jest wart swojej ceny, a achy i ochy na jego temat to przerost formy nad treścią i marketingowy bełkot :)
A nie robi zdjęć czy co? A może soczewki wypadają przy wbijaniu gwoździ?
nikomisiaki
08-09-2010, 09:10
A nie robi zdjęć czy co? A może soczewki wypadają przy wbijaniu gwoździ?
Jak Porobisz parę Ksztuk fot takim 20-35/2.8, 17-35/2.8, afs80-200/2.8 w różnych warunkach (nie studyjnych), to Będziesz wiedział o co chodzi w stwierdzeniu z wbijaniem gwoździ tymi szkłami. Natomiast tytułowa wydmucha przy swoim poprzedniku 28-70/2.8 nie powinna nawet stać na półce porównując mechanikę. Jej niezaprzeczalną zaletą jest obraz, ale opakowanie może umrzeć w starciu z WYKAŁACZKĄ - nie gwoździem. Jak chcesz z tym jechać na ostre wesele -o wyprawie terenowej czy górach nie wspominam- to od razu zapakuj go w grubą puchową poduchę albo śpiwór Małachowskiego. Może wówczas tubus dalej będzie chodził jak trzeba - może...
Mariusz888
08-09-2010, 10:00
Uważam że przeginacie - Nikon ZMIENIŁ obudowy z tych starych blaszanych chropatych na te gładkie z kompozytu - dlaczego?? Nie wiem - natomiast pisanie że jest to wydmuszka jest nadużyciem - kto z Was sprawdzał jaką wytrzymałość ma ten kompozyt w porównaniu do starej obudowy N? Na pewno nikt nie robił testów naukowych by to sprawdzić ale wszyscy jęczą jakie to miękkie szkło - to że wrażenie podczas trzymania go jest takie a nie inne nie koniecznie musi się pokrywać z faktycznymi wynikami - bo to że były awarie pierścienia akurat nie ma nic do obudowy...
Jak chcesz z tym jechać na ostre wesele
Wiesz... akurat o swoje szkła bardzo dbam ale niedawno nawet pisałem na forum jak laska na weselu przy jakimś szybkim tańcu odskoczyła w tył i przyryła głową w osłonę przeciwsłoneczną (czyli ogólnie w obiektyw) - na początku mi serce zamarło "będzie ok czy nie?" - ale NIC się nie stało - ani śladu nie ma wizualnie tak samo jak w kwestii sprawności - a siła była na tyle spora że na drugi dzień musiała mieć niezłego guza nabitego (wtedy się nawet nie zorientowała bo taka była zaaferowana tańcem i chyba już też wstawiona (było ok 23:00) - więc nie wiem jak Ty - ja sprawdziłem to o czym piszesz I DZIAŁA JAK NOWY. ;)
-o wyprawie terenowej czy górach nie wspominam-
A widzisz... też sprawdziłem. Byłem nawet na wypadach gdzie niosłem go powiedzmy po 15 kilometrów i więcej w torbie na ramię, czyli ogólnie szkłem w dół, i to po górach (bo zabrałem sobie złą torbę na góry) i NIC mu nie ma, miałem go teraz w Czarnogórze i też się z nim nachodziłem i również ani śladu czy to w sensie obudowy czy używania go. Byłem z nim w terenie ileś razy i tak samo za granicą w różnych krajach i DZIAŁA JAK NOWY - oraz WYGLĄDA JAK NOWY...
No ale bijmy pianę dalej jaki to jest cienki ;) a optycznie jak ktoś mi pokaże lepszego zooma w tym zakresie to od razu zmienię - skoro mogę przypiąć lepszy to dlaczego nie? ;)
A nie robi zdjęć czy co? A może soczewki wypadają przy wbijaniu gwoździ?
robi do czasu ;) :D aż się nie zatnie ;) każdy może mieć swoje zdanie więc nie rozumiem po co takie przytyki które nic nie wnoszą :)
bo to że były awarie pierścienia akurat nie ma nic do obudowy...
mowa raczej o ogólnych wrażeniach a nie tylko o obudowie :)
everyman
08-09-2010, 11:26
Uważam że przeginacie - Nikon ZMIENIŁ obudowy z tych starych blaszanych chropatych na te gładkie z kompozytu - dlaczego?? Nie wiem - natomiast pisanie że jest to wydmuszka jest nadużyciem - kto z Was sprawdzał jaką wytrzymałość ma ten kompozyt w porównaniu do starej obudowy N? Na pewno nikt nie robił testów naukowych by to sprawdzić ale wszyscy jęczą jakie to miękkie szkło - to że wrażenie podczas trzymania go jest takie a nie inne nie koniecznie musi się pokrywać z faktycznymi wynikami - bo to że były awarie pierścienia akurat nie ma nic do obudowy...
Słowo wydmuszka może rzeczywiście jest na wyrost, ale w porównaniu (po chwyceniu do ręki) ze starymi obiektywami sprawia dokładnie takie wrażenie. Poza tym odnosi się ono bardziej do niedoróbek technicznych...
- Umiejscowienie elektroniki (która potrafi się luzować) zaraz pod pierścieniami - bardzo częsta przypadłość (mam ją drugi raz). A także sam sposób napchania wszystkiego wewnątrz na milimetr.
- Przepuszczanie światła do wnętrza (chyba każda sztuka to ma).
- Guma z przypadłościami jak na body (kumpel się skarżył na to przy okazji spotkania, a nie jest żadnym reporterem męczącym szkło 24/7).
- Inny znajomy wspominał przy piwku, że 2x padł mu AF (dwa różne egzemplarze jeśli dobrze pamiętam).
...i to wszystko w kręgu znajomych z okolicy. No chyba, że mam tak pechowych znajomych, ale nie jestem odosobniony w opinii, że to nie szkło za takie pieniądze (mówią to nawet te osoby, które nie mają z nim problemów). Zgodzę się, że optycznie jest bardzo dobry jak na zoom. Ma użyteczny zakres ogniskowych, zwłaszcza jeśli coś nas ograniczy do jednego obiektywu. Jednak dwa pierwsze myślniki, które wypisałem powyżej moim zdaniem są niewybaczalne w tej klasie obiektywów. Dlatego właśnie używam określenia wydmuszka. Cóż za to dzięki niemu wiem, że nie będę usilnie zbierał na nową 85kę, tylko kupię starą już sprawdzoną konstrukcję. ;P
Mariusz888
08-09-2010, 12:45
No niestety w sporej części to jest racja - to szkło powinno wytrzymywać mega intensywną eksploatację a często tak nie jest... niestety jak widać po ostatnich premierach trend ten się umacnia aniżeli osłabia dlatego co powiedzieć... no chyba nic więcej dodać nie można - jeśli jest super optycznie i nie trafimy na wadliwą sztukę to będziemy zachwyceni - jeśli padnie nam po np 2 tygodniach to faktycznie rozumiem jeśli ktoś znienawidzi to szkło bo trochę za drogie jak na "jednorazówkę" ;)
proszę a tu macie wersje 24-70 z ABS-em ;) :D im większa ogniskowa tym wolniejszy AF tak dla pewności że jak ręka wam drgnie to wolny AF napewno złapie ostrość ;)
http://www.youtube.com/watch?v=JKE7pP96MPM
Darek_D80
08-09-2010, 20:02
Uważam, że dając za ten obiektyw sporo pieniążków nie możemy oczekiwać, że będzie odporny na wstrząsy, uderzenia, itp., lecz być w pełni usatysfakcjonowany ze zdjęć jakie nim wykonujemy. Osobiście mam ten obiektyw ponad dwa lata w trzysetce i nie mogę nic złego powiedzieć pod względem jakości zdjęć. Faktem jest, że mimo iż staram się dbać o niego, to już mam lekko spuchniętą gumkę od pierścienia zmiany ogniskowej. I nie przeszkadza mi to, bo nadal można nim robić dobre jakościowo zdjęcia. Polecam ten obiektyw dla niezdecydowanych.
Photoartbox
08-09-2010, 20:34
Uważam, że dając za ten obiektyw sporo pieniążków nie możemy oczekiwać, że będzie odporny na wstrząsy, uderzenia, itp.
Ciekawe :shock:
Mariusz888
08-09-2010, 21:48
No dokładnie - ja uważam że jest wręcz odwrotnie ;) skoro płaci się za profesjonalny reporterski obiektyw który często działa w tłumie, ścisku itd to powinien być odporny możliwie najbardziej na swoje "środowisko pracy" ;)
nikomisiaki
09-09-2010, 10:44
No dokładnie - ja uważam że jest wręcz odwrotnie ;) skoro płaci się za profesjonalny reporterski obiektyw który często działa w tłumie, ścisku itd to powinien być odporny możliwie najbardziej na swoje "środowisko pracy" ;)
I tylko o to lub aż tylko (dla Nikon Financial Department) o to chodzi. To ma być mocny obiektyw reporterski, bo słono za to płacimy. Nie pojmuję aby padał po upadku torby Lowepro z ręki na glebę, zawadzeniu łokciem na weselu, czy od zwykłej pracy po 1-2 latach.
Na starym AFS80-200 który jest ciężki jak diabli nawet po zbiciu filtra z jego pierścieniem nic się nie dzieje, to samo z innymi profi słoikami z tych lat.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.