PDA

Zobacz pełną wersję : Badanie



d3mane
20-07-2010, 22:58
Witajcie.
Proszę o informacje, czy po numerze seryjnym aparatu mozna zaczerpnąć informacji w serwisie nikona odnosnie jego przeslosci - naprawy, awarie, przebieg?
gdzie ewentualnie moge podjechac zeby mi go zbadali? aparat ponoc ma malo przebiegu okolo 3000 a wygląda na 200 000...

docxxx
20-07-2010, 23:14
Moze ma 3000 na nowej migawce?

deputamadre
20-07-2010, 23:18
Jak wyglada na 200000 to na pewno nie ma 3000 chyba ze tak jak wyżej napisał :)
Zrób zdjęcie i sprawdź w Exifie, ale tam bedą dane odnośnie aktualnej migawki.
Mój ma 15000 przebiegu a wyglada jak nowka ze sklepu :)

d3mane
20-07-2010, 23:33
w exifie jest niewiele ponad 3000. aparat ma 2 lata a poodchodziły mu gumy z przodu. ponoć nie był używany.. a migawka nie zmieniana takze chcialybm go gdzies zbadac

deputamadre
21-07-2010, 00:38
Szczerze odpusc sobie ten egzemplarz. Nie wiedziałem ze gumy odchodzą od lezakowania :) może ktoś myślał ze to odginaniem gum się zdjęcia robi :) żart.
Według mnie to pewna jest tylko wymieniona migawka albo co gorsze ta sama stara tylko ze zresetowanym licznikiem co jest możliwe po tym jak moje stare lustro d5000 wróciło z postępu i zamiast prawie 8000 klatek miało pierwsza :)

slkr
21-07-2010, 10:43
Najlepiej chyba z tym pytaniem zwrócić się do serwisu(powinni najlepiej wiedzieć co mogą zdziałać). Przy dobrych wiatrach i dozie szczęścia odpiszą ci na następny dzień :)

Skibek
23-07-2010, 14:51
Szczerze odpusc sobie ten egzemplarz. Nie wiedziałem ze gumy odchodzą od lezakowania :)

To byś się zdziwił. W moim F5 gdy nim pstrykałem gumy były jak nowe (no, trzymały się). Jak przestałem nim robić zdjęcia to gdzieś po pół roku główna guma (prawy grip) do połowy się odkleiła. A przyrzekam: nie robiłem zdjęć odchylaniem gumy ;)

Aparat nawet i 10-cio letni może mieć przebiegu 500 klapnięć. Nie widzę w tym nic dziwnego. Mój szef Kupił jakieś 4 lata temu D50 i ostatnio sprawdzałem przebieg to było nieco ponad 1000 klapnięć ;) Poprostu nie ma czasu na hobby.
A np. mój D300 po pół roku miał ok. 50.000 pstryknięć. Jakbym go sprzedawał i powiedział, że ma tylko 6 m-cy to kupujący by się zastanawiał, czy to nie jakiś przekręt z gwarancją.

Nie ma reguły. Najlepiej w serwisie poprosić, żeby zrobili przegląd i ocenili jego przebieg. Wewnętrzne mechanizmy też się zużywają i można po ich stanie oszacować przybliżony przebieg. Podobnie jest z samochodami.

wywar
23-07-2010, 15:32
(..)Wewnętrzne mechanizmy też się zużywają i można po ich stanie oszacować przybliżony przebieg. Podobnie jest z samochodami. Chyba po zużyciu klocków hamulcowych wywróżysz przebieg :D Dawno się tak nie rechotałem :D buhehehe Ciekawe czy w traktorze i kosiarce do trawy wywróżyłby przebieg (motogodziny) po zużyciu mechanizmów wewnętrznych :D

Skibek
23-07-2010, 15:53
Chyba po zużyciu klocków hamulcowych wywróżysz przebieg :D Dawno się tak nie rechotałem :D buhehehe Ciekawe czy w traktorze i kosiarce do trawy wywróżyłby przebieg (motogodziny) po zużyciu mechanizmów wewnętrznych :D
Nie, nie wywróżę. Dokładnego przebiegu to i nawet licznik Ci nie wyliczy. Można natomiast oszacować czy domniemany przebieg 10.000km w mercedesie 124 jest prawdziwy, czy licznik soatał przekręcony.
Można sprawdzić stan pewnych części w samochodzie, które nie zużywają się po 30.000-50.000km. Specjaliści potrafią ocenić przebieg z dokładnością nawet do 10.000km a to już jest bardzo dokładny wynik przy przebiegu 200.000km.

Akurat w kosiarce to przebieg w km nie jest do niczego potrzebny, więc nie wiem po co robisz z siebie pajaca.

Ja też dawno tak nie rechotałem jak przeczytałem co wypisujesz.
Może zamiast robić OT zajmij się czymś treściwym.

wywar
23-07-2010, 16:08
(..)w mercedesie 124 (..)sprawdzić stan pewnych części w samochodzie, które nie zużywają się po 30.000-50.000km. Specjaliści potrafią ocenić przebieg z dokładnością nawet do 10.000km a to już jest bardzo dokładny wynik przy przebiegu 200.000km.
A wpadłbyś na taki pomysł ,że części które poddasz badaniom w celu oszacowania przebiegu mogą być wymienione? A w przypadku mercedesa 124 praktycznie jest pewne ,że dużo części jest wymienionych.


Akurat w kosiarce to przebieg w km nie jest do niczego potrzebny, więc nie wiem po co robisz z siebie pajaca. Tak samo jest potrzebny jak w aparacie fotograficznym. A co do pajaca - to już ta rola jest zajęta przez Ciebie więc bądź spokojny :D


Ja też dawno tak nie rechotałem jak przeczytałem co wypisujesz.
Może zamiast robić OT zajmij się czymś treściwym. Ja nie robię OT - tylko reaguję na głupoty które wypisujesz ,gdyż jeszcze może ktoś w to uwierzy i zrobi z siebie pajaca w warsztacie prosząc o sprawdzenie przebiegu na podstawie zużytych mechanizmów :D

timi
23-07-2010, 16:19
deputamadre to jeszce mało widziałeś. Gumy odchodzą w aparatach lezących na sklepowych polkach.

Skibek
23-07-2010, 16:27
A wpadłbyś na taki pomysł ,że części które poddasz badaniom w celu oszacowania przebiegu mogą być wymienione? A w przypadku mercedesa 124 praktycznie jest pewne ,że dużo części jest wymienionych.

Tak... Najczęściej wymienianą częścią jest sam Mercedes 124 ;) Myślisz, że bardziej opłacalna jest wymiana części za kilkaset, kilka tysięcy zł niż opuszczenie ceny o te kilka stówek?
Akurat stare mercedesy są kilkukrotnie bardziej trwałe niż współczesne "plastikowe" samochody. Rekordzista (beczka) ma przebieg (uwaga) 4mln km bez remontu silnika!


Tak samo jest potrzebny jak w aparacie fotograficznym. A co do pajaca - to już ta rola jest zajęta przez Ciebie więc bądź spokojny

No mi przebieg w aparacie jest do niczego nie potrzebny, ale jak kupuję aparat używany to chciałbym wiedzieć w jakim okresie ile wypstrykał, wtedy mam pewien pogląd na użytkowanie aparatu.
Im więcej w krótkim czasie - tym mocniej był eksploatowany (logika).


Ja nie robię OT - tylko reaguję na głupoty które wypisujesz ,gdyż jeszcze może ktoś w to uwierzy i zrobi z siebie pajaca w warsztacie prosząc o sprawdzenie przebiegu na podstawie zużytych mechanizmów :D

Ja nie wypisuję głupot. Może poprostu ktoś nie czyta ze zrozumieniem. Ten wątek (ani moje posty) nie powstał po to, żeby ktoś potem jechał mercedesem do serwisu i pytał ich o przebieg. Ja tylko przytoczyłem analogię aparatów , że do samochodów, że pewne części się zużywają w miarę ich używania. Jeżeli specjalista oceni, że mechanizmy sa zbyt wyrobione jak na 3000kl to znaczy, że sprzedawca coś kręci i lepiej sobie odpuścić taki aparat. Jeżeli serwisant powie, że to "młody" aparat i przebieg jest potwierdzony niezużytymi podzespołami to możemy go kupować.

Czy to tak trudno zrozumieć, panie Franz?

wywar
23-07-2010, 16:42
Tak... Najczęściej wymienianą częścią jest sam Mercedes 124 ;) Myślisz, że bardziej opłacalna jest wymiana części za kilkaset, kilka tysięcy zł niż opuszczenie ceny o te kilka stówek?
Akurat stare mercedesy są kilkukrotnie bardziej trwałe niż współczesne "plastikowe" samochody. Rekordzista (beczka) ma przebieg (uwaga) 4mln km bez remontu silnika!
A dasz wiarę że nie wszystkie mercedesy są rekordzistami. Ludzie różnie eksploatują samochody, mają wypadki itd... i wymieniają części. Bardzo prawdopodobne jest że np. auto które jeździło po zachodnich autostradach na tempomacie i przy okazji było serwisowane w ASO na oryginalnych częściach może mieć przebieg 300 000km i być w lepszym stanie technicznym niż krajowa salonówka z przebiegiem 80 000km która co dzień tłucze się po naszych wertepach.


No mi przebieg w aparacie jest do niczego nie potrzebny, ale jak kupuję aparat używany to chciałbym wiedzieć w jakim okresie ile wypstrykał, wtedy mam pewien pogląd na użytkowanie aparatu.
Im więcej w krótkim czasie - tym mocniej był eksploatowany (logika).
No to dajmy na to wolałbyś kupić aparat z przebiegiem 500zdj. od morskiego wędkarza ,który robił sobie zdjęcia złowionych ryb, czy z przebiegiem 30 000zdj. od gminnego reportera co wali w weekendy seriami spotkania piłkarskie o puchar wójta.?


Ja nie wypisuję głupot. Może poprostu ktoś nie czyta ze zrozumieniem.
Czy to tak trudno zrozumieć, panie Franz?
Mdli mnie już - idę się przejść :D

Skibek
23-07-2010, 16:49
A dasz wiarę że nie wszystkie mercedesy są rekordzistami. Ludzie różnie eksploatują samochody, mają wypadki itd... i wymieniają części. Bardzo prawdopodobne jest że np. auto które jeździło po zachodnich autostradach na tempomacie i przy okazji było serwisowane w ASO na oryginalnych częściach może mieć przebieg 300 000km i być w lepszym stanie technicznym niż krajowa salonówka z przebiegiem 80 000km która co dzień tłucze się po naszych wertepach.


No własnie o tym mówię ;) Wszystkiego się dowiesz jak zejdziesz do kanału ;) Bo to co na liczniku to tylko pro-forma jest ;)
Potwierdzasz moją tezę, wywar (sorki, że wcześniej nazwałem Ci per "Franz", ale pomyliłem nick, nie zrobiłem tego specjalnie).


No to dajmy na to wolałbyś kupić aparat z przebiegiem 500zdj. od morskiego wędkarza ,który robił sobie zdjęcia złowionych ryb, czy z przebiegiem 30 000zdj. od gminnego reportera co wali w weekendy seriami spotkania piłkarskie o puchar wójta.?


No rzecz jasna od wędkarza! Tylko, żeby nie był "z wędki", ani zatopiony ;)
To też potwierdza to, co pisałem. 500 ryb złowić to kilka miesięcy pewnie będzie, a reporter na połowie meczu w picipolo robi 500 zdjęć ;)


Mdli mnie już - idę się przejść :D

Nie zapomnij aparatu (bo na burzę się zapowiada).

deputamadre
23-07-2010, 17:23
deputamadre to jeszce mało widziałeś. Gumy odchodzą w aparatach lezących na sklepowych polkach.
Dlatego pewnie ze leżą pod tymi cudownymi halogenami. Jak kiedyś wziąłem obiektyw do ręki to myślałem ze nie wytrzymam z gorąca ale ze to była 70-200 vr2 to nie upuscilem. Przy takiej temperaturze wszystko może odejść.

A Panowie to chyba lubią takie konwersacje miedzy sobą prowadzić :)

d3mane
23-07-2010, 18:06
Dlatego pewnie ze leżą pod tymi cudownymi halogenami. Jak kiedyś wziąłem obiektyw do ręki to myślałem ze nie wytrzymam z gorąca ale ze to była 70-200 vr2 to nie upuscilem. Przy takiej temperaturze wszystko może odejść.

A Panowie to chyba lubią takie konwersacje miedzy sobą prowadzić :)

czy takie odejscie gum spowodowane temperatura moze miec wplyw na zywotnosc aparatu?

wywar
23-07-2010, 19:39
No rzecz jasna od wędkarza! Tylko, żeby nie był "z wędki", ani zatopiony ;)
No warunki panujące na morzu idealnie konserwują elektronikę :D

Nie zapomnij aparatu (bo na burzę się zapowiada).
Dzięki za dobrą radę ,ale jednak wolę parasolkę :D

Heh podczas spaceru się zastanawiałem jak taki diagnosta-oszacowywacz miałby określić przebieg aparatu? Czy prowadzone są jakieś badania/statystyki jak wygląda np. d3 po zrobieniu 175000 klatek, a jak d700, czy d70 - co wskazuję na takie ,a nie inne zużycie? Może poziom wyświechtania spustu czy zasyfienia matrycy? A może lustro prawdę powie :D Lustereczko, lustereczko powiedź przecie :D:D:D:D Jakie jest zapotrzebowanie na takie zaawansowane usługi :D

Skibek
24-07-2010, 10:56
Heh podczas spaceru się zastanawiałem jak taki diagnosta-oszacowywacz miałby określić przebieg aparatu? Czy prowadzone są jakieś badania/statystyki jak wygląda np. d3 po zrobieniu 175000 klatek, a jak d700, czy d70 - co wskazuję na takie ,a nie inne zużycie? Może poziom wyświechtania spustu czy zasyfienia matrycy? A może lustro prawdę powie :D Lustereczko, lustereczko powiedź przecie :D:D:D:D Jakie jest zapotrzebowanie na takie zaawansowane usługi :D
Może sprawdzają mikro luzy na połączeniach np. mechanizmu lustra. Może niektóre części się wycierają (np. lamelki migawki). Może wybija się miejsce gdzie "ląduje" lustro. Może z tym spustem też być podobnie, ale tu akurat może być mało-miarodajne, bo ludzie z różną siłą naciskają spust (albo przy pomiarze ekspozycji też się naciska skust, a zdjęcia się nie robi).
Oczywiście owe "wytarcia" mogą być różne w np. D3 i D70 z racji użycia innych materiałów do budowy tyh puszek.

wywar
24-07-2010, 11:49
Może sprawdzają mikro luzy na połączeniach np. mechanizmu lustra. Może niektóre części się wycierają (np. lamelki migawki).
Zakładamy ,że jest tak jak piszesz. Żeby te mikro luzy miały w jakiś sposób ułatwić rozszyfrowanie przebiegu powinny być prowadzone odpowiednie statystyki do każdego modelu z osobna. Czy te luzy będą większe np. w puszce która jest eksploatowana seriami. Czy np d700 katowane 8 klatkami na sekundę będzie miała większe luzy niż pucha walona pojedynczymi klatkami lub 3/sek sporadycznie? Dzisiaj elektronika jest na tyle zaawansowana ,że chyba są "łatwiejsze" sposoby na sprawdzenie przebiegu niż badanie mikro luzów w bebechach. Mz przy kupnie aparatu warto zwrócić uwagę od kogo się kupuję sprzęt - czy jest to zawodowiec który zamęczył puchę i chce się pozbyć balastu, czy jest to amator któremu się znudziło fotografowanie bądź chce kupić nowszy model i dlatego chcę sprzedać. Mz ogólne oględziny na żywo + dane o stanie licznika z exif są wystarczające do wyrobienia sobie opinii "czy warto". Można kupić używany aparat ze 100 000 klatkami i zrobić 2x tyle bez problemu, a można też kupić nówkę sztukę nieśmiganą ze sklepu która padnie po kilku setkach ujęć - nie ma reguły. Ja mam w d700 129tyś ,a w d300 127tyś i na razie wszystko chodzi jak trzeba (czasami w d300 potrafi lustro nie opaść - wtedy wł i wył trybu LV pomaga).

Skibek
24-07-2010, 12:13
Wydaje mi się, że nie ma różnicy czy robimy pojedyńcze zdjęcia, czy serie, bo cykle są dokładnie takie same, tak jak i "przeciążenia" na połączeniach ruchomych części. Możlie, że jest inaczej, ale tak podpowiada logika.

Masz rację z tym, że dzisiejsza elektronika pozwala na określenie wielu danych. Niestety znając "nasz" serwis to oni policzą sobie 2000zł za podpięcie puszki pod iPoda z softem, żeby tylko odstraszyć klienta (bo pewnie nie potrafią tego zrobić) ;)

Z tymi przebigami obliczonymi przez producenta to też masz rację. Nie ma reguły. Tym bardziej, że podstawą bezpłatnej wymiany migawki jest karta gwarancyjna, a nie licznik klapnięć. W 3-letnim aparacie z przebiegiem 10.000kl nie wymienią migawki za free...

conik
24-07-2010, 12:20
W 3-letnim aparacie z przebiegiem 10.000kl nie wymienią migawki za free...

Jesli producent gwarantuje np 300.000 klapniec migawka a po 10 tys migawka pada to imo jest do wymiany za free.
Canon wymienia za free bez wzgledu na to czy korpus jest na gwarancji czy nie. NIe mialem doswiadczen z Nikonem w tej materii....

Skibek
24-07-2010, 12:31
Jesli producent gwarantuje np 300.000 klapniec migawka a po 10 tys migawka pada to imo jest do wymiany za free.
Canon wymienia za free bez wzgledu na to czy korpus jest na gwarancji czy nie. NIe mialem doswiadczen z Nikonem w tej materii....
Canon wymienia, Nikon - nie. Wieeeele razy było wałkowane na forum.

conik
24-07-2010, 17:12
wiec deklaracje 150 300 czy ilestam tysiecy moga brzmiec rownie dobrze np ile natrzepiesz w czasie gwarancji moze uznamy a moze nie bo w sumie migawka ma prawo sie popsuc
a po gwarancji robta co chceta tak tylko zartowalismy z tymi tysiacami

tomek20stencel5
24-07-2010, 20:21
No niestety. W sumie to nigdzie nie jest napisane, że jest to gwarantowany przebieg, jedynie na tyle migawka została przetestowana i taka jest jej jakby docelowa wytrzymałość.

deputamadre
25-07-2010, 02:22
A tak wogole to jaki jest koszt wymiany migawki? Na pewno rośnie wraz z klasa aparatu.

michaelsoncam
27-07-2010, 00:31
Nie wiem czy jest to miarodajne ale za wymiane migawki (po gwarancji) w kumpla D-300 w NY skasowali 320$.
Miala cos ponad 30000 klikow.