Zobacz pełną wersję : Noworodek, a błyskanie przez parasolkę
Witam,
Jako że na dniach zostanę tatą, to i podejrzewam, że aparatu prawie nie wyjmę z rąk. Jednak zastanawiam się jak to jest z używaniem lampy błyskowej przy takim kilkudniowym malcu. Wiadomo, że goła lampa i błyskanie prosto w twarz nie jest wskazane, że lepiej używać światła zastanego i jasnych szkiełek. Jednak na różnych blogach naoglądałem się fotografii studyjnych i nie tylko gdzie bez wątpienia błyskano przez softboxy bądź parasolki.
Jak to się ma do szkodliwości dla dzieciaczka? Czy używając lamp przez modyfikatory jest w jakikolwiek szkodliwe?
Pozdrawiam
barracuda
12-07-2010, 17:32
Taki wątek już był. Lampa nie szkodzi, oczywiście używana w normie, z umiarem i z normalnej odległości.
przem426
13-07-2010, 00:06
gdzie "norma", "umiar" i "normalna odległość" to z góry zdefiniowane i powszechnie znane wartości.
ja na ten przykład błyskam po kilka razy na minute z odległości 30 cm prosto w modela - dla mnie to norma ;)
Albert44
13-07-2010, 08:21
Zrezygnuj z błyskograta... blenda, światło naturalne, jasne szkło.
Lege Artis
13-07-2010, 10:00
Można błyskać tylko nie za mocno. Najlepiej podnieść czułość i fotografować blisko światła zastanego, niedoświetlając w stosunku do wskazań światłomierza ok 1-1,5 EV. Wtedy błyskasz w celu zrównoważenia światła więc moc lampy będzie niewielka. Jeśli będziesz fotografował w jasnym pokoju, np blisko okna to przy rozsądnej czułości i otwartej przysłonie (około 2.8) będzie wystarczająco dużo światła dla poprawnej ekspozycji. W tym przypadku użyj lampy odbitej od ściany/sufitu (jesli się da) lub wykożystaj parasolkę najlepiej do światła przechodzącego. Do fotografowania niemowląt w domu optymalnie jest gdy świało błyskowe jest uzupełnieniem zastanego.
barracuda
13-07-2010, 10:11
gdzie "norma", "umiar" i "normalna odległość" to z góry zdefiniowane i powszechnie znane wartości.
ja na ten przykład błyskam po kilka razy na minute z odległości 30 cm prosto w modela - dla mnie to norma ;)
Cieszę się, że nie jestem Twoim modelem w takim razie, bo dostać z lampy z 30cm to raczej żadna przyjemność. Chyba, że tym modelem jest mrówka w ujęciu makro.
przem426
13-07-2010, 13:59
Cieszę się, że nie jestem Twoim modelem w takim razie, bo dostać z lampy z 30cm to raczej żadna przyjemność. Chyba, że tym modelem jest mrówka w ujęciu makro.
szkoda ze źle zinterpretowałeś emotke przy mojej wypowiedzi.
Trzeba uważać, bo oczka dziecka podatne są na błysk lampy - tak powiedziała mi kiedyś pielęgniarka, gdy robiłem zdjęcia kuzynce. Nie można jednak przesadzać, że jak gdzieś się delikatnie, "dopali" lampą to stanie się natychmiast coś strasznego. Jak wyżej - z umiarem i ostrożnością podchodzić do tematu.
adam.dorozinski
13-07-2010, 16:41
Czytałem na temat, znalazłem mnóstwo wypowiedzi "nie wolno bo szkodzi" i ani jednej z informacją dlaczego miałoby szkodzić. Mnie osobiście nie przychodzi do głowy dlaczego intensywne światło miałoby spowodować uszkodzenie wzroku, choć medykiem - przyznam szczerze - nie jestem. Jest na sali okulista, który mógłby napisać coś bardziej sensownego niż powtarzanie ludowych mądrości?
airborne
13-07-2010, 17:04
nie jestem okulistą, ale dziecko nie jest w pełni rozwinięte po urodzeniu, np. kości, które w początkowym okresie nie są mocne jak u dorosłego człowieka, rozwijają się wszystkie układy. Dziecko po urodzeniu ma ograniczone pole widzenia, to najlepiej świadczy o nieukształtowanym wzroku. Jeżeli nie jest rozwinięty to po co ryzykować, nigdy nie wiesz jaka siła błysku może zaszkodzić, a doświadczalnie nikt tego nie będzie sprawdzał :) Chyba nie ma badań błyskania i wpływu na ostrość widzena dziecka w późniejszym okresie. Oczy dorosłego człowieka też możesz uszkodzić bardzo silnym źródłem światła.
barracuda
13-07-2010, 17:09
Czytałem na temat, znalazłem mnóstwo wypowiedzi "nie wolno bo szkodzi" i ani jednej z informacją dlaczego miałoby szkodzić. Mnie osobiście nie przychodzi do głowy dlaczego intensywne światło miałoby spowodować uszkodzenie wzroku, choć medykiem - przyznam szczerze - nie jestem. Jest na sali okulista, który mógłby napisać coś bardziej sensownego niż powtarzanie ludowych mądrości?
Myślę, że nie trzeba okulisty żeby wiedzieć, że szkodzi. Wystarczy spróbować popatrzeć na słońce, tak do bólu.
To samo kiedy ktoś wypali lampą prosto w oczy z małej odległości np. 10cm wtedy naprawdę oczy bolą.
adam.dorozinski
13-07-2010, 17:13
A ja myślę że trzeba by się spytać, bo to że boli, to nie znaczy że szkodzi. Precyzując - że szkodzi powodując nieodwracalne zmiany. Co powinieneś wiedzieć i po sobie, puknąłeś się zapewne setki razy tak, że zabolało, a jakoś nie przypominasz warzywa, nie? ;-)
Konkrety, nie gdybanie.
Np. ekspozycja na światło o natężeniu ileś tam luksów przez czas dłuższy niż cośtam powoduje odklejanie siatkówki, albo cholera wie, przepalenie nerwu wzrokowego.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.whattheduck.com/sites/default/files/WTD49.gif)
nie jestem okulistą, i z tego co wiem bezpośrednio na oczy noworodka to za bardzo nie szkodzi, ale chodzi zupełnie o coś innego - tak jak pies boi się petard (przynajmniej większość) tak z noworodkiem, reaguje na silny błysk ( bo nie zna ) i uruchamia się system obronny i ta reakcja może doprowadzić do jakiś tam zmian, dlatego lepiej uważać i równoważyć światło jeśli musimy błyskać
Noworodek przez około 3-4 tygodnie po urodzeniu nie widzi ostro, widzi mętnie.
Potem się to klaruje.
Więc jakiekolwiek błyski nie będą w formie ostrego światła, tylko w formie mętnego błysku.
Wywołają na pewno krótko trwałą ciekawość, nic więcej.
Zdjęcia nie robi się z odległości 10 centymetrów, bo co można sfotografować z 10 centymetrów? Paluszek?
Tylko większej odległości i siła błysku jest dostosowana do prawidłowej ekspozycji
i lampa nie wyzwala pełnej siły błysku, bo dlaczego miałaby wyzwalać?
Przecież zdjęcie będzie wtedy prześwietlone, tak?
Do tego dochodzi potrzeba rozproszenia światła żeby zdjęcia były ładniejsze,
bo to, co osiągniemy strzelając lampą prosto z aparatu to chyba wiemy. Tak?
Czerpiąc z mojego doświadczenia, oświetlenie pierwszego planu światłem rozproszonym daje dobre efekty,
ale trzeba też oświetlić tło.
Więc są to dwie lampy, raczej obie rozproszone, migające tyle ile potrzeba do ekspozycji
i widzi to dziecko mające mętny wzrok. I nie z 10 centymetrów.
Nie ma w tym żadnych możliwości wpłynięcia na stan oczu dziecka.
A pisanie o strzelaniu lampą z 10 cm w oczy to bzdury.
Bo kto to będzie robił? Chyba jakiś czubek.
Tak się zdjeć nie robi.
barracuda
13-07-2010, 18:39
A ja myślę że trzeba by się spytać, bo to że boli, to nie znaczy że szkodzi. Precyzując - że szkodzi powodując nieodwracalne zmiany. Co powinieneś wiedzieć i po sobie, puknąłeś się zapewne setki razy tak, że zabolało, a jakoś nie przypominasz warzywa, nie? ;-)
Konkrety, nie gdybanie.
Np. ekspozycja na światło o natężeniu ileś tam luksów przez czas dłuższy niż cośtam powoduje odklejanie siatkówki, albo cholera wie, przepalenie nerwu wzrokowego.
Dla mnie szkodzi znaczy, że wywołuje u mnie nieprzyjemną reakcję np. ból. Wcale nie musi to być nieodwracalne żeby mogło być szkodliwe.
airborne
13-07-2010, 19:16
Noworodek przez około 3-4 tygodnie po urodzeniu nie widzi ostro, widzi mętnie.
Potem się to klaruje.
dokładnie, więc sama natura robi zabezpieczenie w temacie ostrego światła.
Ja ktoś chce to może sprawdzać jak mocne są zabezpieczenia, ale zawsze da się zrobić zdjęcie bez błyskania.
cervandes
14-07-2010, 12:07
jakby to było takie straszne to po byle burzy dzieci by ślepły... właśnie mam na pokładzie maluszka który właśnie skończył 6 tygodni i staram się robić stałką z wysokim iso, ale zdarza mi się zapiąć lampę i puknąć od sufitu.
Co z dziećmi których rodzice nie siedzą na nikoniarzach i walą kompaktami całe serie z lampą w automacie? Jakby to był taki dramat to byśmy mieli język podstawowy w szkołach: braile'a a nie polski.
Noworodek, nie dosć, ze ma nierozwinięty jeszcze zmysł wzroku to takie błyski nie zapominajmy są też dodatkowymi OBCYMI i nieznanymi bodźcami, niekoniecznie przyjemnymi i nadmiar takich bodźców, których mózg nei jest w stanie jeszcze przetworzyć odbije sobie naprzykład intensywnym płaczem później (rodzice będą "szczęśliwi"). Ale to dotyczy maluszków. Starsze dzieciaki, jeśłi nie sa obyte z duuuużym czarnym aparatem, to lampy lubią się wystraszyć poprostu i żebyś nei wiem czym zachęcał później to na fotkach zamiast buzi będziesz mial uciekajace plecy :P
Lampa naprawdę w wyjątkowych sytuacjach, wg mnie.
przem426
14-07-2010, 15:35
http://gry.onet.pl/2197471,,Sony_ostrzega_przed_technologi%C4%85_3D,w iadomosc.html
moze nie blysk, ale tez dzieci i wzrok.
taki mały offtop.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.