Zobacz pełną wersję : New look - kradzież zdjęcia
zielik13
07-07-2010, 21:45
Warto obejrzeć materiał o jednej z użytkowniczek Nikona, której zdjęcia po prostu ukradła i wykorzystała odzieżowa firma New Look:
http://www.tvn24.pl/-1,1664029,0,1,zamiescila-zdjecie-w-sieci--znalazla-na-koszulce,wiadomosc.html
ThomasVoland
07-07-2010, 21:58
O lol... toż to Zenibyfajna jest :)
Ja tam się nie znam, ale według mnie to oni zrobili bardziej karykaturę zdjęcia, niż ukradli zdjęcie ale OK
Niech walczy o swoje prawa i życze jej powodzenia;)
superkomornik
07-07-2010, 22:10
Ano, znana dziewczyna co robi ciekawe zdjęcia (chociaż to bardziej ona jako modelka jest ciekawa ;-) ).
Ciekawe jak się to skończy.
tomek-GL
07-07-2010, 22:29
O lol... toż to Zenibyfajna jest :)
Dokładnie... Często zaglądam na jej profil ale niczym jej fotki mnie nie ujęły poza tą o której mowa w temacie...
Strasznie masakruje zdjęcia min. krossową obróbką...
enthropia
07-07-2010, 22:50
Widziałem to dziś na tewuenie 24. Niemiła sprawa. Ale dziewczyna ma wsparcie kancelarii, jak dobrze pójdzie to pewnie zamieni sobie D700 na D3. ;)
ludzie! co się z wami dzieje? oceniajcie sytuacje, zdjęcia ale nie wygląd innej osoby! a może ona jest na forum? miło tak pisać o kimś obraźliwe słowa?
wszystkie te obrażliwe posty idą do kosza
Obrażacie dziewczynę,ponieważ jest wokół nie zainteresowanie???.Nie ważne jak wygląda jakie robi zdjęcia,czy się maluje tak lub inaczej!!!.Tacy z was przystojniacy,znawcy fotografii,żeby w ten sposób wypowiadać się o dziewczynie???.
Następna narodowa negatywna cecha Polaków---zawiść!!!!!
de Fresz
08-07-2010, 08:59
Ale dziewczyna ma wsparcie kancelarii, jak dobrze pójdzie to pewnie zamieni sobie D700 na D3. ;)
Przed polskim sądem - marne szanse. Przed brytolskim - nie wiem, może.
Matey3000
08-07-2010, 09:30
Przed polskim sądem - marne szanse. Przed brytolskim - nie wiem, może.
Zaplaca i to slono.
Przykra sprawa. Niektóre jej zdjęcia bardzo lubię. Niech walczy o swoje dziewczyna.
grudzinsky
08-07-2010, 10:44
heh zeby mi ktos buchnal fote :D wcale, ale to wcale bym sie nie pogniewal :D wrecz przeciwnie...tylko, ze ja jakies marne widoczki klepie, a na to nie ma zbyt wielkiego popytu :(
niech mi ktos fote ukradnie i wykorzysta do celow zarobkowych :D
de Fresz
08-07-2010, 11:01
Zaplaca i to slono.
Skąd takie wnioski?
niech mi ktos fote ukradnie i wykorzysta do celow zarobkowych :D
To polski sąd Ci zasądzi z 50 zł, no może 150. Za dużo chłopaki oglądacie hemerykanckich filmów.
Leatherface
08-07-2010, 11:11
Następna narodowa negatywna cecha Polaków---zawiść!!!!!
Nie następna tylko pierwsza podstawowa :lol:
Dziewczynie życzę powodzenia i dużo $ na szkiełka ;)
To polski sąd (...)
a musi być polski?
siedziba firmy w UK i tam pewnie byłoby sensownie powództwo rozpocząć
grudzinsky
08-07-2010, 11:32
prawnicy juz beda wiedziec jak to ugryzc zeby poszkodowana byla zadowolona...
jesli sprawa bedzie w UK to odszkodowanie moze byc calkiem niezle...spokojnie prawnicy moga zawolac £300.000, a sad przyzna polowe z tego ;)
de Fresz
08-07-2010, 11:58
prawnicy juz beda wiedziec jak to ugryzc zeby poszkodowana byla zadowolona...
jesli sprawa bedzie w UK to odszkodowanie moze byc calkiem niezle...spokojnie prawnicy moga zawolac £300.000, a sad przyzna polowe z tego ;)
Jak już pisałem, nie wiem jak wygląda kwestia brytyjskiego prawodastwa, ale odniosłem się do Twoich słów zachęcających do kradzieży Twoich zdjęć. OK, teraz spojrzałem, że nie mieszkasz w ojczyźnie.
Jeśliby kogoś interesowało jak takie sprawy wyglądają w naszych sądach, to zachęcam do lektury tego (http://groups.google.pl/group/pl.rec.foto.cyfrowa/browse_frm/thread/87f8ae80699b7f90/6137cd6563b06065?#6137cd6563b06065) tasiemcowatego wątku z archiwum pl.rec.foto.cyfrowa.
marszull
08-07-2010, 12:02
pozew o odszkodowanie mozna zlozyc niekoniecznie w Polsce, w koncu mamy unie europejska ;)
druga sprawa ze jesli ktos zdjecia sprzedaje ( a tego co pamietam grudzinsky zdjecia sprzedaje)
to nawet w Polsce mozna wywalczyc odszkodowanie wcale nie w wysokosci 50 czy 150 zl
a przy powaznych sprawach najczesciej konczy sie wszystko ugoda
grudzinsky
08-07-2010, 13:38
w UK podobno tak to dziala:
ktos kradnie zdjecie i wykorzystuje je np na koszulce (jakas znana firma odziezowa). wtedy prawnicy ustalaja koszt produkcji koszulki, obliczaja jaki zysk bedzie miec firma ze sprzedazy i wolaja o kwote odpowiedniej wysokosci + zadoscuczynienie za kradziez + prawa do zdjecia. jesli ma sie dobrych prawnikow to konto moze wzbogacic sie nie o 50zl, a powiedzmy o £1.500.000 ;)
to tylko teoretyzowanie ;)
niech mi ktos ukradnie fote do celow komercyjnych :mrgreen:
pozew o odszkodowanie mozna zlozyc niekoniecznie w Polsce, w koncu mamy unie europejska ;)
druga sprawa ze jesli ktos zdjecia sprzedaje ( a tego co pamietam grudzinsky zdjecia sprzedaje)
to nawet w Polsce mozna wywalczyc odszkodowanie wcale nie w wysokosci 50 czy 150 zl
a przy powaznych sprawach najczesciej konczy sie wszystko ugoda
Z własnego doświadczenia wiem, że w takich sprawach, najlepiej sprawdzić, czy firma, która dokonała naruszeń, nie ma w USA swojego oddziału i czy naruszeń nie dokonano również na terytorium USA.
Co wtedy się robi?
Rejestruje swoja pracę w Bibliotece Kongresu na http://www.copyright.gov (http://www.copyright.gov/)
Trzeba sobie założyć konto i egzemplarz swojej pracy wysłać drogą elektroniczną
Koszt rejestracji jednej pracy to obecnie 50 USD. Płatność kartą kredytowa.
W przypadku naruszenia zgłaszamy fakt do specjalnej komórki FBI (opłata była dwa lata temu 700 USD) i dalej śledztwo prowadzi FBI. Zbiera dowody i zabezpiecza. Później trzeba sobie wynająć adwokata, który będzie nas reprezentował przed sądem.
Przerabiałem to na własnej skórze.
marszull
08-07-2010, 13:51
Z własnego doświadczenia wiem, że w takich sprawach, najlepiej sprawdzić, czy firma, która dokonała naruszeń, nie ma w USA swojego oddziału i czy naruszeń nie dokonano również na terytorium USA.
Co wtedy się robi?
Rejestruje swoja pracę w Bibliotece Kongresu na http://www.copyright.gov (http://www.copyright.gov/)
Trzeba sobie założyć konto i egzemplarz swojej pracy wysłać drogą elektroniczną
Koszt rejestracji jednej pracy to obecnie 50 USD. Płatność kartą kredytowa.
W przypadku naruszenia zgłaszamy fakt do specjalnej komórki FBI (opłata była dwa lata temu 700 USD) i dalej śledztwo prowadzi FBI. Zbiera dowody i zabezpiecza. Później trzeba sobie wynająć adwokata, który będzie nas reprezentował przed sądem.
Przerabiałem to na własnej skórze.
bardzo przydatna informacja az sobie wydrukowalem
ps nie ma znaczenia ze zglosilismy do BK juz po naruszeniu?
bardzo przydatna informacja az sobie wydrukowalem
ps nie ma znaczenia ze zglosilismy do BK juz po naruszeniu?
Nie ma znaczenia. To jest tylko formalność, żeby uruchomić maszynerię FBI.
Zresztą poczytaj sobie na stronie. Są tam opisane procedury i nie ma znaczenia z jakiego kraju pochodzisz. Wystarczy, że jesteś z kraju, który podpisał międzynarodowe umowy o własności praw intelektualnych, które to i USA podpisały.
Ja próbowałem dochodzić odszkodowania od niemieckiego wydawnictwa o globalnym zasięgu w Niemczech. Taka sama lipa jak w Polsce.
Więc przygwoździłem ich w innym sposób. Okazało się, że wydawnictwo ma aktywa w USA.
marszull
08-07-2010, 15:02
Nie ma znaczenia. To jest tylko formalność, żeby uruchomić maszynerię FBI.
Zresztą poczytaj sobie na stronie. Są tam opisane procedury i nie ma znaczenia z jakiego kraju pochodzisz. Wystarczy, że jesteś z kraju, który podpisał międzynarodowe umowy o własności praw intelektualnych, które to i USA podpisały.
Ja próbowałem dochodzić odszkodowania od niemieckiego wydawnictwa o globalnym zasięgu w Niemczech. Taka sama lipa jak w Polsce.
Więc przygwoździłem ich w innym sposób. Okazało się, że wydawnictwo ma aktywa w USA.
Naprawde przydatna informacja
ps w Twojej sprawie chodzilo o te zdjecia "zebowe" ?
Naprawde przydatna informacja
ps w Twojej sprawie chodzilo o te zdjecia "zebowe" ?
Tak. O okładkę. Sprawy w sądzie jako takiej nie było. Mój pełnomocnik w obecności sędziego zawarł w Nowym Jorku ugodę z pełnomocnikiem strony przeciwnej.
A najśmieszniejsze jest to, że sam doszedłem do tego jak wyegzekwować odszkodowanie. Niemcy zdarli ze mnie ponad 2000 EURO i prawie nic nie zrobili. Nie potrafili skutecznie dostarczyć wezwania do zapłaty do właściciela wydawnictwa.
http://www.youtube.com/watch?v=YpRkKhMFeuQ&feature=player_embedded
ThomasVoland
09-07-2010, 03:24
http://www.youtube.com/watch?v=YpRkKhMFeuQ&feature=player_embedded
Ten sam film jest w pierwszym poście...
Mariusz888
09-07-2010, 04:33
Jako że jeszcze się nie położyłem spać a już jasno za oknem to może jeszcze coś napiszę ;)
Wydaje mi się że za granicą takie "pożyczanie" zdjęć jest chyba normalne - bo jak inaczej wytłumaczyć to że ostatnio przez przypadek dowiedziałem się, że 2 moje zdjęcia zostały wydrukowane w jednym z największych branżowych czasopism na Słowacji jako uzupełnienie artykułu... oczywiście najśmieszniejsze jest to, że wydarzenie z którego "pożyczono" sobie zdjęcia fotografowałem dla siebie - a był jakiś tam "ich" wynajęty fotograf (oczywiście z mini kamerką :lol: ) - nikt się o nic nie pytał - akurat im te zdjęcia mógłbym spokojnie dać gdyby się tylko ktokolwiek zapytał... nie zapytali jednak organizatorzy, tak samo jak nikt w wydawnictwie nie wpadł na to, że mimo podpisania moim nazwiskiem nikt nie dysponuje papierem ze zgodą na wydrukowanie i użycie tego... ;) o 12 innych moich zdjęciach na stronie organizatorów już nawet nie wspomnę... oczywiście myślicie że ktoś się zapytał? ;) Nie... bo i po co - ale jak to mówią... fotograf zawsze robi za darmo no bo cyknie tu i tam i jest - jak widać nikt nie szanuje pracy fotografa niezależnie od tego czy jest ta osoba w pracy czy to tylko hobbysta, co jednak niczego nie zmienia w świetle prawa autorskiego... ;)
Wydaje mi się że za granicą takie "pożyczanie" zdjęć jest chyba normalne - bo jak inaczej wytłumaczyć to że ostatnio przez przypadek dowiedziałem się, że 2 moje zdjęcia zostały wydrukowane w jednym z największych branżowych czasopism na Słowacji jako uzupełnienie artykułu...bo i po co - ale jak to mówią... fotograf zawsze robi za darmo no bo cyknie tu i tam i jest - jak widać nikt nie szanuje pracy fotografa niezależnie od tego czy jest ta osoba w pracy czy to tylko hobbysta, co jednak niczego nie zmienia w świetle prawa autorskiego... ;)
Nie kumam, skad mieli Twoje zdjecia......czy sam je im dales? Ciesz sie ze chociarz je podpisali Twoim nazwiskiem bo dziewczyna z tematu zostala potraktowana gorzej.....
A co do drukowania zdjec bez zgody......co za problem, sady i sie szarp......
Kolega Grudzinsky napisal tak jak napisal bo wie ze moze sporo wyciagnac w sadzie brytyjskim za takie cos.......ale w twoim przypadku, sad polski.....eeeee nie wiem czy pokryjesz koszty adwokata:D
Nie kumam, skad mieli Twoje zdjecia......czy sam je im dales? Ciesz sie ze chociarz je podpisali Twoim nazwiskiem bo dziewczyna z tematu zostala potraktowana gorzej.....
A co do drukowania zdjec bez zgody......co za problem, sady i sie szarp......
Greg77 kurczę nie przeczytałeś uważnie:p.Kolega miał podpisane fotografie swoim nazwiskiem,a nie jemu podpisali:lol:
Dziewczyna została potraktowana tak samo,ukradziono jej zdjęcia bez jej zgody.
tomek-GL
09-07-2010, 09:54
ukradziono jej zdjęcia bez jej zgody.
Ciężko by coś ukradziono za czyjąś zgodą ;D
Ciężko by coś ukradziono za czyjąś zgodą ;D
Nie łap mnie za słówka kolego:p
grudzinsky
09-07-2010, 10:03
zle robia, ze chca zmusic "niu luka" do wycofania koszulek ze sklepow. niech zostawia koszulki i wezma powiedzmy £1.50 od kazdej sprzedanej koszulki + wykupienie praw do zdjecia + zadoscuczynienie = dom wolnostojacy w bardzo dobrej lokalizacji ;) + jakis D3x z odpowiednia szklarnia ;)
wlasnie tak bym te sprawe rozwiazal i napewno bym to robil w UK, na ich terenie :D
Ciężko by coś ukradziono za czyjąś zgodą ;D
w polsce ?
no nie żartuj - połowa "ukradzionych" tu aut wyjeżdżała do rosji za zgodą właściciela :D
marszull
09-07-2010, 10:27
Tak. O okładkę. Sprawy w sądzie jako takiej nie było. Mój pełnomocnik w obecności sędziego zawarł w Nowym Jorku ugodę z pełnomocnikiem strony przeciwnej.
A najśmieszniejsze jest to, że sam doszedłem do tego jak wyegzekwować odszkodowanie. Niemcy zdarli ze mnie ponad 2000 EURO i prawie nic nie zrobili. Nie potrafili skutecznie dostarczyć wezwania do zapłaty do właściciela wydawnictwa.
No to dobre ze doszlo do ugody. Szkoda tylko ze 2000 E poszlo w bloto, ale mam nadzieje ze ugoda wynagrodzila Ci sowicie koszty.
Te informacje ktore zamiesciles sa bardzo istotne, jeszce raz dzieki.
co do sprawy to tez uwazam ze glupota jest zadanie wycofania koszulek, chyba ze to taki myk prawniczy przed ugoda ;)
No to dobre ze doszlo do ugody. Szkoda tylko ze 2000 E poszlo w bloto, ale mam nadzieje ze ugoda wynagrodzila Ci sowicie koszty.
Te informacje ktore zamiesciles sa bardzo istotne, jeszce raz dzieki.
Dostałem zwrot. To był jeden z warunków ugody.
Jakbyś chciał się zapoznać z aspektami prawa autorskiego w UE, to tu są dobre materiały:
http://www.ivir.nl/staff/hugenholtz.html
de Fresz
09-07-2010, 11:16
Dziewczyna została potraktowana tak samo,ukradziono jej zdjęcia bez jej zgody.
Ale że co, wpadli do jej domu i wyrwali dysk z komputera?
Bo tak w kwestii formalnej: użycie cudzych zdjęć bez nabycia praw do ich wykorzystania to nie jest kradzież, to jest złamanie praw autorskich (majątkowych i/lub osobistych). Wiem że odczucie społeczne jest inne, zwłaszcza twórców (i sam po części je podzielam), ale to tak, jakby na klepnięcie laski w tyłek mówić gwałt.
Ale że co, wpadli do jej domu i wyrwali dysk z komputera?
Bo tak w kwestii formalnej: użycie cudzych zdjęć bez nabycia praw do ich wykorzystania to nie jest kradzież, to jest złamanie praw autorskich (majątkowych i/lub osobistych). Wiem że odczucie społeczne jest inne, zwłaszcza twórców (i sam po części je podzielam), ale to tak, jakby na klepnięcie laski w tyłek mówić gwałt.
Odnosiłem się do wypowiedzi kolegi Greg77,który napisał że dziewczyna została potraktowana jeszcze gorzej:roll:
Mariusz888
09-07-2010, 13:22
Nie kumam, skad mieli Twoje zdjecia......czy sam je im dales? Ciesz sie ze chociarz je podpisali Twoim nazwiskiem bo dziewczyna z tematu zostala potraktowana gorzej.....
Zdjęcia dostały się do nich okrężną drogą - wysłałem je 2 osobom z którymi też tam byłem po prostu po znajomości - akurat tylko ja miałem aparat w sumie więc chcieli żeby im podesłać fotki na pamiątkę, okazało się że prawdopodobnie organizator można powiedzieć dosyć blisko zawodowo z nami związany poprosił o fotki i dostał - sęk w tym że nie do swojego archiwum tylko wykorzystał je w zupełnie innych celach...
A co do drukowania zdjec bez zgody......co za problem, sady i sie szarp......
Mógłbym ale w tej konkretnej sytuacji będzie z tego więcej szkody jak pożytku nawet jakbym wygrał... stwierdziłem, że i tak byłem tam w innych celach jak foto, wyjazd np nic mnie nie kosztował a jeszcze można powiedzieć że zarobiłem... nawet jak wygram kasę to zawodowo stracimy/stracę więcej niż zyskam materialnie - a organizator który potem rozdysponował zdjęcia to jest bardzo spoko gość - tyle że spoko/ nie spoko - tak mu zrobić nie było wolno... ;)
Dziwi mnie tylko że w gazecie nikt nie wpadł na brak papierka - nie mówiąc, że jedno zdjęcie zostało lekko skadrowane - też bez mojej wiedzy ;) Szczęściem w nieszczęściu jest to że były to fotki stricte reportażowe i ja nie uważam ich za jakieś swoje wybitne osiągnięcie nawet w kontekście swojej galerii ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.