Zobacz pełną wersję : Problem z sb 600-ką.
kompoman
04-07-2010, 13:52
Czesc wszystkim.
Mam taki problem z moją sb 600, że po wymianie baterii nagle przestała mi działać( błyskać, bo wszystkie inne funkcje działają dobrze). Lampa zmienia zoom, swieci sie lampka od AF, kondensator na poczatku sie laduje, lampka ready sie swieci tylko podczas proby blysku slychac leciutenki pisk, ale nic nie blyska. Probowalem w kazdym trybie i z innymi bateriami, na aparacie i bez aparatu też. Zwracam się do Was bo mam nadzieję, że zamiast wysyłać ją na gwarancję podpowiecie mi jakiś dobry pomysł ;) Pozdrowienia
Przycisk "test" nie działa? A "reset" próbowałeś? Jak nie pomogło, to tylko serwis, pewno palnik skończył błyskać.
kompoman
04-07-2010, 20:14
reset zrobiony, i dalej tak samo sie zachowuje. A test masz na mysli "flash" ? Bo to tez nie dziala. Nadmienie tylko jeszcze, ze przestala blyskac zaraz po wymianie baterii, a wczesniej nie miala zadnych problemow i wszystko bylo ok. Dzieki za odpowiedz :)
P.S Lampa była kupiona w lutym tego roku i byla tylko raz porzadnie eksploatowana(smiech- ok. 300 blysniec)
Objawy mogłyby sugerować śmierć palnika.. oby nie..
kompoman
05-07-2010, 11:14
czyli pozostaje serwis... bo chyba nic sam nie zrobie teraz. Plus taki, że jeszcze mam gwarancję. Dzięki za pomoc ;)
Objawy mogłyby sugerować śmierć palnika.. oby nie..
Eee śmierć palnika to nic złego. Ostatnio spadła mi ze nierozłożonego statywu - SB600, z wysokości ok 50cm na ziemię. pękł palnik. Zamówiłem na allegro palnik (60zł) rozbebszyłem lampę i oddałem koledze do zlutowania.....serwis N kasuje 340zł :? a roboty jak się ma porządną lutownicę na gora 1h. Serwis liczy 2h.
kompoman
06-07-2010, 00:16
Tylko teraz pytanie, czy oplaca sie samemu rozbierac( bo jest gwarancja). Co innego jak nie mają plomb te lampy( w co wątpię). Jeszcze jedna obawa to to, że to nie koniecznie musi być palnik tylko np. kondensator, który co prawda się ładuje, ale nie może rozładować(?).
stachmuszel
07-07-2010, 08:23
Eee śmierć palnika to nic złego. Ostatnio spadła mi ze nierozłożonego statywu - SB600, z wysokości ok 50cm na ziemię. pękł palnik. Zamówiłem na allegro palnik (60zł) rozbebszyłem lampę i oddałem koledze do zlutowania.....serwis N kasuje 340zł :? a roboty jak się ma porządną lutownicę na gora 1h. Serwis liczy 2h.
Ciekawa cena za palnik, bo w Nikonie liczą 3 razy taniej :-)
adam.dorozinski
07-07-2010, 10:07
Ale w Nikonie dostajesz w pakiecie robociznę za dwie i pół stówy + trochę zbędnych gratów. Jak masz pomysł jak kupić sam palnik w Nikonowej cenie, to ja biorę od razu dwa, i chętnie zgodzę się na 100% marżę :-)
Ciekawa cena za palnik, bo w Nikonie liczą 3 razy taniej :-)
Cena jaką widziałem na fakturze z Serwisu Nikona za palnik to - 34zł. Ale....nie kupisz go jako część zamienną w serwisie. Nie sprzedają. Wolę 2x przepłacić za palnik niż haracz płacić "serwisowi" Nikona.
Wczoraj odebrałem lampę z lutowania. Przetestowałem wszystkie funkcje lampy, powtarzalność błysku, temp barwową - jest idealnie.
Koszt całkowity wymiany palnika: 68zł (palnik + przesyłka) + 2 piwka dla lutowniczego :) = zaoszczędzone 280zł. Czas naprawy, to 15 min rozkręcania, 15min lutowania i ze 20min skręcania (więcej bo jeszcze się trzeba bawić w przyklejanie gumek.
Jeszcze jedna obawa to to, że to nie koniecznie musi być palnik tylko np. kondensator, który co prawda się ładuje, ale nie może rozładować(?).
Przy rozkręcaniu lampy parę razy mnie zdrowo pier*lło. Kilkadziesiąt tyś Volt jak posmyra po paluchach to jak małym paralizatorem. Aż skórę potrafi lekko przypalić....
Trzeba uważać.
Co do rozbierania, plomb jako takich niema. Aczkolwiek można poznać, że ktoś robierał lampę po:
- nieoryginalnym kleju pod gumkami (oryginalny jest brudnożółty i strasznie ciągnący) - ale jak odkleisz to już na niego nie przykleisz - mowa o gumce przy przycisku do obracania głowicy
- druga gumka - gładka - ma inny klej - można przyklejać i odklejać, ale pod nią znajduje się czarna cieniuteńka folia chroniąca śrubki i nieda się jej zdjąć aby nie pozostały ślady - bardzo łatwo się gniecie i rozciąga.
Także dla wprawnego technika rzut okiem na kilka detali i będzie wiadomo czy było coś grzebane. W serwisie zapewne dają nowe te elementy - przez co nie widać aby coś było rozkręcane.
adam.dorozinski
07-07-2010, 11:35
Przy rozkręcaniu lampy parę razy mnie zdrowo pier*lło. Kilkadziesiąt tyś Volt jak posmyra po paluchach to jak małym paralizatorem. Aż skórę potrafi lekko przypalić....
Trzeba uważać.
Bezwzględnie, trzeba uważać. Ale skąd te dziesiątki tysięcy V w kondensatorze który ma myślę ok. 400V wziąłeś, to nie wiem :]
BTW, ze dwa razy dałem się kopnąć sieciowemu 220V, i zapewniam że po stokroć wolę być kopany przez kondensatory stosunkowo małej pojemności :P
Bezwzględnie, trzeba uważać. Ale skąd te dziesiątki tysięcy V w kondensatorze który ma myślę ok. 400V wziąłeś, to nie wiem :]
Jakoś tak zawsze myślałem, że to podobne kondensatory jak w paralizatorach - stąd przypuszczenie o kV :). Nie wiem dokładnie - ale jeśli to "tylko" 400V - to dobrze - ale zdrowo potrafi walnąć :P
BTW, ze dwa razy dałem się kopnąć sieciowemu 220V, i zapewniam że po stokroć wolę być kopany przez kondensatory stosunkowo małej pojemności :P
Też kiedyś mnie 220V posmyrało przy okazji montażu lampek choinkowych - uczucie do najprzyjemniejszych nie należy.
kompoman
20-07-2010, 15:45
Czyli tu nawet gwarancja nie pomoze uniknac czesci kosztów ? W takim razie spróbuję chyba na własną rękę. Jeśli ktoś z Was ma jakieś plany, czy chociażby zdjęcia to bardzo bym prosił o podesłanie. Mam nadzieję, że naprawię :P
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.