PDA

Zobacz pełną wersję : [pytanie] gdzie w Czarnogórze?



tomek_bartus
03-07-2010, 07:18
Wybieram się z rodziną do Czarnogóry. Postój w środku wybrzeża, w okolicach Budvy. Prosze o propozycje miejsc wartych obejrzenia.
pozdrawiam

Mariusz888
03-07-2010, 12:40
Ooo no proszę :) to i mi się wątek przyda bo też będę w Budvie tego lata :)

tomek_bartus
03-07-2010, 20:24
Fajnie, tylko, że nasz wątek do hitów nie należy... Ja będę w Becici 2 km na E od Budvy na przełomie lipca i sierpnia. Na razie walczę z Serbian Railway o możliwosc rezerwacji online kuszetki i przewozu auta z Suboticy do Baru (ciągle maja jakiś błąd aplikacji). Z Krakowa będziesz jechał przez Słowację, Sahy, Budapeszt, Suboticę, czy inaczej? Tak na szybko jeszcze jedno - jakie waluty bierzesz poza euro ze sobą (forinty, dinary?). Pozdrawiam.
Tomek Bartuś

Mariusz888
04-07-2010, 19:00
No co Ty.... tyle porad że ja nie wiem czy zdążymy wszystko obfotografować... :lol:

A na poważnie - będę jechał prawdopodobnie z Bielska Białej tak w ogóle. Trasy jeszcze nie planowałem ;) Co do waluty to raczej tylko euro - na Słowacji też jest Euro tak samo jak w Czarnogórze wiec tutaj problemu nie ma - a gdyby co to mam trochę "miedziaków" forintowych po ostatnim wyjeździe do Budapesztu - ale raczej nie zamierzam kupować forinów jako takich - w końcu na Węgrzech jest się tylko przejazdem i to nie takim długim :)

tomek_bartus
05-07-2010, 07:10
a gdzie kupujesz winietę na węgry?

fiolka
05-07-2010, 09:54
Jezioro Szkoderskie- koniecznie, warto samodzielnie wybrać się łódką tzn. wynająć człowieka z łódką (raczej nie ma problemów), świetne miejsce na focenie!

Mariusz888
05-07-2010, 10:43
a gdzie kupujesz winietę na węgry?
Tam gdzie akurat pojadę ;) przecież zakup winiet jest możliwy w różnych miejscach przed granicą danego kraju :)

zuto
07-07-2010, 19:53
Zakup winiet na węgierskie autostrady polega na wprowadzeniu Twojego pojazdu do ich systemu. Wklepują rodzaj i nr. rej. pojazdu. Dostajesz tylko paragon który poprostu gdzieś chowasz (paragon nie jest kontrolowany). Jeżeli jesteś w ich system wprowadzony to jest bardzo mała szansa żebyś został skontrolowany pod kątem posiadania winiety (bo takiej i tak nie masz, masz tylko potwierdzenie zapłaty). Dlatego te ich winiety kupuje się raczej już na terytorium Węgier a nie przed granicą, powodem tego jest właśnie to że ich system (wszystko jest wprowadzane w komp.) raczej nie sięga poza granice kraju, oczywiście chodzi mi o terminale. Nie jestem tego na 100% pewien (z tym ich system poza granice kraju). Napewno możesz "kupić" "winietę" przez net - też jesteś wtedy w systemie. Ze swoich doświadczeń wiem że czasem trudno jest znaleźć miejsce zakupu "winiet", zwłaszcza jadąc od strony Serbii i Chorwacji. Czasem można to załatwić w budce przy terminalu na przejściu granicznym, a czasem trzeba przejechać kilka km. żeby znaleźć jakiś zajazd który jest wyposażony w terminal.
Na autostradzie nad jezdnią co kilka km są zainstalowane kamery które rejestrują przejeżdżające pojazdy i w ten sposób kontrolowane jest "legalne" korzystanie z autostrad.

tomek_bartus
07-07-2010, 21:48
dzięki za wyczerpującą odpowiedź,

ZaaaaK
10-07-2010, 00:03
Na autostradzie nad jezdnią co kilka km są zainstalowane kamery które rejestrują przejeżdżające pojazdy i w ten sposób kontrolowane jest "legalne" korzystanie z autostrad.
Z tymi kamerami to są faktycznie niezłe jaja, trzeba to zrobić dosyć szybko bo za którymś zakrętem zamiast kamery czeka najczęściej patrol ...my kupowaliśmy w przyautostradowym zajeździe(knajpie) po przejeździe ok 20km, po drodze spotkany polak podpowiedział że stacje benzynowe posiadają terminale również...kupuje się tak po prostu przy kasie - człowiek wklepuje nr rejestracyjny do kompa i daje paragon.
powodzenia;)

tompsl
17-07-2010, 01:22
opowiem co nieco. właśnie wróciłem.

jechałem z Przemyśla > Barwinek > Koszyce > Budapeszt > Belgrad > Cacak > Rance, gdzie się dało jazda autostradą; nie ma sensu tracić czasu na lokalnych drogach - średnia prędkość i spalanie drastycznie się pogarszają.

W MNE zaczęliśmy od Durmitoru, noclegi w Żabljaku [10E/os/noc - b.dobry standard, bez problemów ze znalezieniem].
Tutaj obowiązkowo przejażdżka na Mala Crna Gora - droga to kompletnie obłąkany przejazd. Jeśli ktoś jeżdzi słabo dla bezpieczeństwa lepiej nie wjeżdżać. Jeśli ktoś jeździ dobrze będzie w 7-mym niebie. Fotograficznie - poezja, ciężko opisywać [zdjęcia jeszcze w Rawach-jak zrobię to wrzucę]
Również obowiązkowo z tego co czytałem wjazd kolejką na Savin Kuk - nie było nam dane; ekipa od kolejki wolała pić piwko i oznajmili, że wyciąg nieczynny. Trochę jak w Polsce:)
Z Durmitoru wyjazd na południe droga przez Park Narodowy na Trsę w kier kanionu Pivy - przejazd jest rewelacyjny, z fotografowaniem pochłania masę czasu, przystanki co kawałek także też obowiązkowo. Droga średnio trudna, dla wprawionych łatwa.

Przejechaliśmy przez Niksic, tam Emperors Bridge, którego nie znaleźliśmy więc pognaliśmy dalej w kierunku Boki Kotorskiej. Droga częściowo w remoncie - jazda po tłuczniu, a częściowo nowiutka i szybka.

w Boce wylądowaliśmy dość późno, okolice 19.oo. Rozeznaliśmy sytuację w miejscowości Strp - zaraz na samym początku. Nocleg znaleziony szybko i niedrogo. Z perspektywy wyjazdu - najlepszy nocleg [zostaliśmy tam dłużej niż planowaliśmy] gospodarze rewelacja - rozmowy, grilowane rybki, piwko i rakija, domowy miód itp... Standard świetny, widok na zatokę - cena 10E/os/noc. Jeśli ktoś chce dysponuje kontaktem tam bo wziąłem sobie na przyszłość.

Kolejno zwiedzaliśmy miejscowości wokół Boki, jedne fajniejsze inne mniej fajne - np. Herceg Novi... nie wiem - nie znalazłem raczej starówki, kręciłem się po jednokierunkowych w kółko;>. Imho najlepsze są te małe - typu osada, wioska [Risan, Perast itp. bardzo klimatyczne], choć nie jest to regułą - Kotor przykładowo świetny dla mnie, a jego starówka urywa głowę. Miałem mało czasu a da się tam fotografować lekko cały dzień.

Następnie z Kotoru wyprawiliśmy się do dawnej stolicy MNE, Cetinje. Przejazd tam starą drogą przez góry - myślę obowiązkowy; zakręty, zakręty i serpentyny, na zmianę. Cudo. w górach warto pogadać z ludźmi i kupić wyrabiany tam Prsut [vide Prosciutto] Lincurę [nalewka na Rakiji i jakichś korzeniach - genialna] mają też różne sery i miody, bardzo dobre imho.

Cetynię zobaczyłem zdawkowo ze względu na ciężkie marudzenie współpasażerów, także nie powiem wiele. Nie znaleźliśmy tam noclegu więc uderzyliśmy w kierunku Budvy bo rzut beretem.

Tutaj całkowita porażka z noclegami...
Nasi gospodarze z osady Strp nad Boką opowiadali nam o Rosjanach i o tym, że wykupili mase ziemi i nieruchomości w Budwie i okolicach i zrobiło się bardzo ciasno dla nie-rosyjskich turystów... potwierdzam. Ceny też z d.py + komercja, tuningowane fury i ruski rap :) -jak ktoś lubi takie tematy będzie zachwycony.
Nocleg znaleźliśmy blisko samej Budwy - ceny normalniejsze [14E/os/noc po targowaniu się, standard wyraźnie niższy porównując do poprzednich], niedaleko plaży o nazwie Jaz - polecam, fotograficznie też, multum tematów jak ktoś lubi fotografować ludzi.
Tutaj też zaliczyłem swoje pierwsze nurkowanie - mistrzostwo świata. Jak ktoś ma ochotę przy plaży mieści się obóz nurkowy - pytać o Iwanę, super kobieta; przyjazna i pomocna, jest tam szefem.

Dalsza część trasy biegła wzdłuż wybrzeża w kier wsch - kolejno Petrovac - śródziemnomorskie miasteczko, bez szału dla mnie. Bar / Stari Bar - w Barze kompletnie obłąkany dom handlowy - łatwo znaleźć, obowiązkowo zobaczyć... socjaliści mieli mocno naje...e w głowach:) jest rewelacyjny. w Starym Barze rozległe ruiny - atrakcje raczej historyczne niż fotograficzne, choć kolega zrobił parę porządnych kadrów. Ja jakoś nie czułem miejsca...

Z Baru przelot nad Jezioro Szkoderskie - noclegi w miejscowości Virpazar - nocleg znaleziony szybko, standard raczej taki-o, ale czysto [11E/os/noc po targach]. Tutaj polecam knajpę w 'centrum' 'miasta' - nie pamiętam nazwy ale; gdy wchodzicie na plac od głównego mostu jest w głębi po prawej stronie - dają genialną zupę rybną z miejscowych ryb jak zapewniał nas kelner:) oraz niezłą pizzę z szynką Prsut.
Fotograficznie polecam tutaj zakole rzeki Crnojewicy - miejscowi pokierują na właściwy punkt obserwacyjny, pytać o Crnojewica Fjord. Zakole jest rewelacyjne i można tam zrobić ładne [choć trochę oklepane] kadry.
W drodze tam można nabyć również lokalne wino od domowych wytwórców - trza zajechać, pogadać, wypić z gospodarzem flaszkę na test i wziąć kilka następnych do domu:) przemili ludzie, wino fajne.
W drugi dzień wyruszyliśmy starą drogą wzdłuż jeziora do miasta Ulcinj. Droga początkowo jest taka sobie - wiedzie dość daleko od brzegów ale później to wynagradza, przejeżdza się kilka razy przez świetne stare gaje w małych wioskach - lux. Można tam pofotografować osły - lux x2.
Z drogi widać część wysp leżących na jeziorze - jest ich zdaje się ~90, miejscami leżą blisko siebie - czasem klimaty jak z Kambodży itp... warto zjeżdzać do wiosek i małych zatoczek choć odnogi od głównej drogi bywają trudne.

Po tym przejeździe wpadliśmy do Ulcinja - tu już mocniej islamskie klimaty, czasem pełny folklor:) np. rosyjski kucharz w knajpie gdzie jedliśmy objaśnił mi gromko, że: 'qurva mac means no good' !! :) przesympatyczny gość.
na głównym moście widoki jak w Wietnamie - budy rybaków, sieci, jakieś pomosty - wszystko ma chyba koło 200tu lat... zdezelowane maksymalnie. Fotograficznie mistrzostwo:) Starówka tam to 1000 sklepów i sklepików - bardzo klimatyczna jak kto lubi kupic miejscową tandetę:) super uliczki, kręte i strome, stary zamek na wzgórzu, duża piaszczysta plaża itp...

Następnie pojechaliśmy ku delcie rzeki, na wyspę Ada Bojana - wjazd utrudniony; płatny i możliwy dla ludzi wynajmujących kwatery na wyspie. <cheat mode on> należy nakłamać strażnikom wg uznania - moje oszustwo przeszło i wjechaliśmy.. bezpłatnie.. :) <cheat mode off> na wyspie mega spokój, niesamowicie odprężające miejsce choć fotograficznie oczywiście niewiele bo tylko domki itd... natomiast plaża, koledzy... plaża nudystów w prawdziwym wydaniu:) nie ma co się rozpisywać... jest dobrze. Nasz pobyt ekspresowo ukrócił strażnik plaży nakazując wyskakiwanie z ubrań bądź odjazd - moje towarzystwo nie chciało się rozbierać więc wiadomo, odjechaliśmy... warto się tam pokręcić bez ubrań:)

Dalej powrót na kwaterę przez nowy tunel Sozina, zdaje się 4100m długośći - fantastycznie się jedzie. Nocleg w Virpazarze i nast poranka polecieliśmy do Podgoricy - tu mała rundka po mieście. Nie jest wielkie ale dość przyjemne dla mnie, trochę szkoda, że tak zdawkowo - przyjrzałbym się uważniej chętnie.

Po Podgoricy przejazd wzdłuż kanionu rzeki Moracy - częste przystanki, są miejsca do fotografowania, mostki, zjazdy na dół itp. Bardzo ładnie choć przy drodze przelotowej więc ruch duży.
Stamtąd już powrót do granicy i do Pl tą samą trasą.


To tyle o miejscach - oczywistym jest, że pominąłem ich sporo bo nie da się pisać o wszystkim. Te są widowiskowe i można sporo tam pofotografować.
Co do przemieszczania się - zrobiliśmy w sumie 4.450km w 4ry os. w tym 2óch i pół kierowcy. Połówka dostawała łatwiejsze odcinki, my z kolegą cięliśmy trasę gdy trza było sprawniej. 99% trasy na LPG więc koszta dla 4ech os śmieszne.
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo to jednak trzeba uważać, wysokie temp. są zdradliwe i szybko zabierają siły, trzeba naprawdę dużo pić i jeść, nawet gdy się nie chce - widzieliśmy parę wypadków/stłuczek, trochę spalonych aut itp... drogi są trudne i dość wolne, przy tym wąskie. Miejscowi jeżdżą różnie - czasem zadziwiająco słabo, czasem fajnie. Dużo trąbią - wolą klakson zamiast kierunkowskazów, hehe. Trąbią 1x aby zwrócić uwagę, ostrzegawczo lub żeby pogonić, 2x na podziękowanie, 3x na różne inne rzeczy - czasem nie wiadomo. warto się dostosować do lokalnych reguł:) Przy pytaniu o drogę: 'prawo' znaczy prosto... łatwo pojechać... w prawo:)
Przeważnie warto mieć sporo mocy pod pedałem - osobiście ciężko mi wyobrazić sobie jazdę autem typu miejski maluszek.

Jestem już zmęczony bo wywaliłem chyba kilka stron więc kończę, jeśli macie jakieś szczeg. pytania proszę pytać - będę odpowiadał jeśli wiedza mi pozwoli.
Jeśli to co napisałem jest wystarczające i ktoś skorzysta to jest mi winny piwo z Czarnogóry - Nik Gold, bardzo mi posmakowało:) polecam próbować. Wino Vranac Pro również...
powodzenia Koledzy:)

tomek.

juggler
17-07-2010, 08:48
Byłem w Czarnogórze dwa razy i mam nadzieje że jeszcze tam pojadę. Polecam odwiedzić :

Ulcinj - Ulcinj stare miasto
Stary Bar - Stara Maslina
Sveti Stefan
Monaster Ostrog
Park Lovcen
Plavnica
Kotor
Żanjice( możliwość wypłynięcia do jaskiń)
Perast jedno z piękniejszych miasteczek w Montenegro z miasteczka można wypłynąć na dwie piękne wysepki
Most na Tarze
Jezioro Szkoderskie - Polecam objechanie jeziora dookoła
Jezioro Biogradzkie
I obowiązkowo SPŁYW TARĄ - niezapomniane przeżycie.

Polecam również wyjazd do Albani - Szkoder - Kruja - Durres

Pienia
22-07-2010, 21:04
Byłem w Czarnogórze dwa razy i mam nadzieje że jeszcze tam pojadę. Polecam odwiedzić :

Ulcinj - Ulcinj stare miasto
Stary Bar - Stara Maslina
Sveti Stefan
Monaster Ostrog
Park Lovcen
Plavnica
Kotor
Żanjice( możliwość wypłynięcia do jaskiń)
Perast jedno z piękniejszych miasteczek w Montenegro z miasteczka można wypłynąć na dwie piękne wysepki
Most na Tarze
Jezioro Szkoderskie - Polecam objechanie jeziora dookoła
Jezioro Biogradzkie
I obowiązkowo SPŁYW TARĄ - niezapomniane przeżycie.

Polecam również wyjazd do Albani - Szkoder - Kruja - Durres
przerobiłem dokładnie to samo...warto pojechać!

Mariusz888
08-08-2010, 00:07
No no koledzy dziękuję w imieniu swoim i autora wątku - te informacje na pewno się przydadzą bo jednak wiadomo - przewodniki przewodnikami ale empiryczne doznania kogoś kto tam był to często "inna bajka" :)

Pienia
09-08-2010, 20:06
dodam jeszcze, że mieszkałem w Świętym Stefanie, rewelacyjne miejsce...

StachersDTR
16-08-2010, 22:48
Nie wiem jak obecnie ma się sytuacja, ale w roku poprzednim sama wyspa Św. Stefka była zamknięta dla zwiedzających.
Sama Czarnogóra jest magiczna i uważam, że warto tam wyruszyć chociażby z tego względu, żeby przejechać się trasą krajobrazową w Chorwacji.

Vim
01-09-2010, 12:00
Witam

W Czarnogórze byłem w 2006, mieszkałem w miejscowości Sveti Stefan - ciekawe miejsce do focenia.
Nie wiem jak jest teraz, ale cztery lata temu wyspę Sveti Stefan można było zwiedzać
za odpłatnością - 7 ojro jak dobrze pamiętam ( euro dlatego, że Czarnogóra przyjeła tę walutę
- chociaż nie jest w UE ).
Na wyspie znajduje się hotel, restauracja, kasyno i kilkadziesiąt domków ( pozostałości po rybakach zamieszkujących kiedyś tą wysepkę ). Najlepiej na focenie wybrać się koło 17~18. ciekawe widoki.
Oprócz Stefana godne polecenia :
Stary Bar, Budva, Ulcinj, Podgorica, Cetinje, Boka Kotorska, Kotor.
W sumie w Montenegro spędziłem 10 dni, wracając zachaczyliśmy jeszcze o Zaostrog w Chorwacji.

w wolnej chwili wrzucę kilka fot
życzę miłego zwiedzania

Mariusz888
01-09-2010, 12:37
Obecnie jest zamknięty z tego co wiem więc się tam nie wybierałem nawet - ale jak pytałem wszystkich już na miejscu tzn w Czarnogórze to mówili że zamknięte ;) jak znajdę trochę czasu to machnę jakiś opis co gdzie i jak z własnej perspektywy :)

chaos
18-06-2013, 20:57
naobiecywali zdjęcia i nic nima ;(