Zobacz pełną wersję : Czy warto kupować ten obiektyw?
Witam. Posiadam Nikona D40x, a do niego obiektyw kitowy, i sigmę 70-300 DG.. Pomyślałem, że zrobię sobie mały prezent, i kupię 50mm f/1.8 D Po przeczytaniu kilku opinii i testów dowiedziałem się o tym, że 35mm 1.8 jest lepszy.. no ale trochę droższy..Lubię fotografię makro, a szczerze mówiąc nie używałem tej funkcji w sigmie. Z fotografią dopiero zaczynam. Ogólnie fotografuję wszystko co mi się spodoba, np na spacerku, podejść tu, sfotografować, czy jakiś budynek. a włożyć obiektyw kitowy raczej można wszędzie, bo wiele miejsca nie zajmuje(tymbadziej 35) Czy ta 35mm do takich ogólnych zastosowań by się przydała? Czy warto dopłacać 200zł do tej 35, czy może kupić za niecałe 500zł 50mm? Czy może w ogóle nie warto tego kupować? Nie robię portretów. Czy taki 35mm nadałłby się do makro?
I nie chcę dokładać ani kupować żadnego obiektywu do uniwersalnych zastosowań, bo wychodzę z założenia, że uniwersalne rzeczy nie nadają się właściwie do niczego.
Edit.. Eh, sorry za taki temat.. napisałem roboczy i zapomniałem zmienić.
W 50 nie będziesz miał z d40 af, w 35 już tak.
Skoro masz D40x, to 50 nie bedzie Ci ostrzyć z automatu ;) Bo nie masz silnika w body. Makro? Ostrosć od 30 cm...
50mm jest w ogóle bez sensu ogniskową. Zatem 35mm, ale makro nim nie zrobisz bez dodatkowych zabiegów. Najbliższy sensowny obiektyw makro-uniwersalny to Nikkor 60/2.8, ale 60mm to tak samo kiepska ogniskowa jak 50mm. Zatem ja widzę dwie opcje. Albo 35/1.8 plus jakieś pierścienie pośrednie do makro lub pierścień odwrotnego mocowania (nie wiem czy taki układ zadziała dobrze - trzeba by popytać jeszcze). Wtedy masz fajny obiektyw stałoogniskowy o dobrej jakości obrazu i świetle (ale możesz nie mieć pomiaru światła w trybie makro). Albo typowy obiektyw do makro, czyli np. 60/2.8. Daje on radę jako portretówka (podobnie jak Tamron 90/2.8 Makro), ale skoro nie robisz portretów to w tym momencie zakup typowo w celu makro. Te dwa obiektywy (Nikkor i tamron) są bardzo porządne i świetnie się sprawdzą do fotografii detali konstrukcyjnych, kwiatków jakichś, okazjonalnego robaczka, kropli wody, zegarka, czy innych dupereli. Gdybyś zdecydował się na tę drugą opcję to masz pewien problem. Nie masz autofokusa ze swoim korpusem. W makro AF jest właściwie zbędny, zatem można posunąć się o krok dalej i zamiast inwestować w takie obiektywy, kupić jakąś starą manualną konstrukcję na przykład 55/2.8. Polecam w tym momencie jeszcze dokładnie zapytać o współpracę konkretnego zestawu (pomiar światła z niektórymi starymi obiektywami nie będzie działał).
Dzieki. Na allegro znalazłem taki, który poleciłeś, 55/2.8 Pytanie tylko, o co pytać chcąc kupić używany obiektyw? Co jest istotne?O co powinienem pytać, by nie kupić jakiegoś zużytego(?) obiektywu?
I dlaczego AF jest zbędny przy makro?
I rozumiem, że decydując się na taki starszy obiektyw, ten 35mm jest do moich potrzeb właściwie zbędny?(Oczywiście nie chcę skupiać się wyłącznie na makro, ale dodatkowy obiektyw ten starszy nie byłby takim złym pomysłem chyba)
2 Pytania z innej beczki. Czy mogę używać nieoryginalnej ładowarki do baterii, takiej z allegro taniej?
Brat ma D90, czy możemy używać swoich obiektywów nawzajem? Ja jego, on moich?
No niestety przy kupnie używanego sprzętu - jak z kupnem używanego samochodu. Albo zdajesz się na rzetelność sprzedawcy, albo sam się znasz i sprawdzasz, albo prosisz o pomoc kogoś niezależnego. Na forumowej giełdzie istnieje coś takiego jak Pomocna Dłoń i ludzie, którzy są w stanie poświęcić swój wolny czas by pomóc bliźniemu (z zasady bezinteresownie, ale zawsze miło jakoś wynagrodzić ich czas i wiedzę, jeśli to możliwe).
Generalnie patrzymy na stan soczewek - głównie tylnej oraz czy brak jakiegoś nalotu na wewnętrznych. Do tego warto obejrzeć jak wyglądają listki przysłony, czy nie ma na nich smaru, jak się zachowuje przysłona przy użyciu "cyngielka", który ją otwiera. Jak pracują pierścienie ostrości i zoom. W jakim stanie jest sam korpus i gumy. Jak wyglądają śrubki, czy nie świadczą o niewprawnym rozbieraniu i majsterkowaniu.
Co do tego, dlaczego AF jest zbędny przy makro... fotografując obiekt wielkości dwugroszówki, głębia ostrości wynosi kilka milimetrów. Może z centymetr - w najlepszym wypadku i przymkniętej przysłonie. Każdy ruch ciała o milimetr, to przesunięcie głębi ostrości w ogromnym stopniu. AF w trybie makro działa w niewielkim zakresie i jest straszliwie powolny. Do tego, ze względu na własne poruszenia - jest niepewny. Zwykle też nie chcemy mieć ostrości dokładnie w środku kadru, a ją dokładnie kontrolować. Znając teoretyczną zasadę, że tam gdzie ostrzymy będzie ostro, a ostry obszar przed tym punktem będzie trochę węższy niż za tym punktem - można precyzyjnie sterować punktem ostrzenia tak, by cały przedmiot był w miarę ostry.
Generalnie specjalizowana fotografia makro to dość trudna dziedzina i być może mylnie rozumiemy pojęcia. Zerknij do działu makro na forum - tam są prezentowane zdjęcia, o jakich ja myślę. Obiekty rozmiarów DO 5 centymetrów. Jeżeli myślisz o obiektach większych, to nie jest to specjalizowana makrofotografia i w tym momencie używa się zupełnie innego sprzętu.
Ładowarka - wszystko co nieoryginalne niesie pewne ryzyko. Im taniej tym większe. Z aparatem jest dostarczana ładowarka - nie wiem zatem, czy się dobrze rozumiemy i po co używać zastępczej.
D90 - brat bezproblemowo użyje wszystkich obiektywów, jakie Ty masz, ale Ty potrzebujesz obiektywów z silniczkiem, by mieć autofokus. Inaczej będą one pracowały, ale tylko przy ręcznym ustawianiu ostrości (do czego D40x jest słabe, ale jest to wykonalne).
PS. Niestety D40x bez silnika w korpusie jest dużym ograniczeniem. Decydując się na obiektyw bez silniczka, trzeba mieć pełną świadomość tego, co to oznacza. Nie napisałeś jaki kit masz, ani jakie zdjęcia lubisz robić. W tym momencie trudno doradzić, co będzie lepsze. 35/1.8 jest O NIEBO bardziej uniwersalny w Twoim przypadku. Zarówno do portretów, krajobrazów, ogólnej fotografii przedmiotów wielkości kilkudziesięciu centymetrów, reporterki czy nawet (fragmentów) budynków jeżeli mamy dość miejsca by się cofnąć. A obiektyw makro jest tylko do makro. Jeżeli masz w kicie ogniskową 35mm, to sobie ją ustaw i porób przez jakiś czas zdjęcia, nie kręcąc zoomem - zobaczysz jak to się sprawuje. Na sucho. Kupując 35/1.8 zyskujesz na tym, że zrobisz zdjęcia w słabszym świetle, że można uzyskać mniejszą głębię ostrości, że trochę ładniej obiektyw "rysuje". Tracisz na prędkości autofokusa na przykład, gdyż 35/1.8 ma straszliwie wolny silnik. No i na uniwersalności, ale to oczywiste.
50mm jest w ogóle bez sensu ogniskową
Dobrze że moje zdjęcia nic o tym nie wiedzą, bo by się załamały :-)
Ciekawa teoria... pewnie dlatego te szkła są najtańsze. Takiego badziewia prawie nikt nie kupuje.
No a Henri Cartier-Bresson oczywiście był idiotą..., całe życie na 50mm... kołek jeden. Wystarczy popatrzeć na te jego wypociny, aż się przykro robi.
offthe - do makro brałbym 50mm z tych dwóch + np. mieszek za 200 zł, choć to nie jest rozwiązanie idealne, ale na początek... czemu nie. Do "nie makro" zdecydowanie bym wolał 35/1.8 DX, nie tylko ze względu na AF.
Ooo, a Henri fotografował formatem DX? Cholera, nie wiedziałem. :( Rozumiem, że też fotografujesz w formacie DX, bo takowego dotyczy wątek?
Skoro AF jest zbędny przy makro, to kupując obiektyw bez silniczka(ten właśnie 55mm f/2.8) właściwie nic nie tracę, i nie jest to ograniczenie.
A samego D40x zmieniać nie chciałem, bo wydaje mi się, że zmiana na body D3000 jest pozbawiona sensu,a coś lepszego to chyba koszt powyżej 2tysięcy
Słyszałem, że fotografowanie makro jest bardzo trudne, jednak bardzo mi się to podoba, a ten obiektyw wcale taki drogi nie jest(chyba, że jego stan jest kiepski)
Ja mówiąc makro miałem na myśli po prostu fotografowanie obiektów z bliska, kwiatki, robaczki i tego typu bzdurki, chociaż co jakiś czas przydałoby się coś do fotografowania biżuterii. No i nie oczekuję,że tym obiektywem zrobię bliskie ujęcia owadów, bo je spłoszę, a na dłuższych ogniskowych bez statywu trzęsie strasznie...
Najmniej przydatna jest dla mnie sigma 70-300...chyba ją opchnę..
A o ładowarkę pytam dlatego, że zostawiłem swoją prawdopodobnie gdzieś na wakacjach, i nie mam jak naładować aparatu, a oryginalna to zbyt wysoki koszt.
Może nie napisałem dokładnie, ale moim priorytetem nie jest makro.. dobrze by było, gdyby było dobre, fajne, ale skoro mogę wyrwać niedrogo obiektyw do macro, to mogę się bez tego obyć przez jakiś czas..
Osobiście nie znam tego obiektywu, więc proponuję zasięgnąć jakiejś opinii jeszcze dodatkowo. Natomiast obiektyw do makro (dowolny) ma dużą zaletę nad pozostałymi rozwiązaniami. Przenosi przysłonę oraz pomiar światła, a także umożliwia uzyskanie rozmaitej skali odwzorowania - sfotografujesz nim przedmioty od malutkiej biżuterii, przez większe kwiaty, owoce, ludzi, aż do ostrzenia na nieskończoność. Nie będę tu wyjaśniał mocno tych kwestii, ale większość zastępczych rozwiązań zazwyczaj czegoś nie oferuje, a do tego nie jest tak wygodna w użyciu. Cena manualnego makro rzeczywiście jest dość atrakcyjna, a tego typu sprzęt daje sporo frajdy. Do tego optycznie jest zwykle bardzo dobry. Jak nie przypadnie do gustu, to zawsze można (właściwie bez straty) odsprzedać.
S70-300 używałem czasem na spacery z psem, albo na wypady w teren, gdzie dużo maszerowania ograniczało możliwość zabrania ciężkiego sprzętu. Natomiast jako makro jest bardzo mało uniwersalna, a jako spacerowiec lepiej sprawdzają się obiektywy zaczynające się od 18mm i kończące czy to na 105 czy na 200 mm. Najlepiej z VR. O wiele ciekawszy jest N70-300 VR jeżeli ktoś rzeczywiście często korzysta z zakresu 200-300 mm. Ja swoją Sigmę też będę zapewne wkrótce sprzedawał - właśnie dobieram zastępstwo. (Choć na pełnej klatce sprawa ma się tu już troszkę inaczej.)
Photoartbox
01-07-2010, 09:53
50mm jest w ogóle bez sensu ogniskową.
Z tak ogolnym stwierdzeniem niestety sie nie zgadzam. Mz nie ma ogniskowych bez sensu, wszystko jedno w jakim formacie. Dana ogniskowa moze dla jednego fotografa byc nieprzydatna, da innego wrecz odwrotnie. Jest taki obiektyw w systemie Pentaxa Ltd 77/1.8 zaprojektowany w czasach w ktorych nikomu jeszcze, cyfra i APS-C sie nie snilo i zostal przez wielu fachowcow uznany za jeden z najlepszych obiektywow portretowych.
Z tak ogolnym stwierdzeniem niestety sie nie zgadzam. Mz nie ma ogniskowych bez sensu, wszystko jedno w jakim formacie. Dana ogniskowa moze dla jednego fotografa byc nieprzydatna, da innego wrecz odwrotnie. Jest taki obiektyw w systemie Pentaxa Ltd 77/1.8 zaprojektowany w czasach w ktorych nikomu jeszcze, cyfra i APS-C sie nie snilo i zostal przez wielu fachowcow uznany za jeden z najlepszych obiektywow portretowych.
Doskonałym optycznie - tak. Ale niekoniecznie pod kątem użyteczności (czy może dokładniej - uniwersalności). Chociaż na pewno ma ją wystarczającą.
Podobnie jak 50-tka, której da się używać (na DX) w różnych zastosowaniach oczywiście, ale jest "bez sensu" dlatego, że można znaleźć do tych zastosowań lepsze ogniskowe. Z jednej strony będą to okolice 35mm, z drugiej 70mm. 50mm na DX jest zatrzymaniem się wpół drogi. Nie ma ani małej głębi, ani wystarczającego szerokiego kąta. Mówię ogólnie, bo według mnie sytuacja ta dotyczyć będzie większości fotografów. Można tę tezę nawet sprawdzić, choć wymagałoby to zebrania sporej ilości danych. Wystarczy znaleźć odpowiednio dużo EXIFów z obiektywów zoom typu 18-70, 18-85, 18-105, 18-200, 24-75, 24-70, 35-70 i wykonać wykres jak często ta ogniskowa jest w nich używana w stosunku do pozostałych ogniskowych. Obstawiam, że przewaga ogniskowych zarówno 20-35 mm jak i 70-90 mm nad 40-60 będzie duża. To powinno tezę udowodnić. Chociaż nie do końca, ponieważ moje stwierdzenie padło w kontekście wątku, który mówi o stałce. A ta ma lepsze światło i tym samym inną możliwą do uzyskania głębię. Zatem w kitach preferowane będą dłuższe ogniskowe, by usiłować ją zmniejszyć. Ale duże znaczenie ma tu wycinek tła widocznego za naszym celem. Przy 50 mm jest on całkiem spory i gdy tylko możemy go jeszcze zawęzić, większość fotografów wybierze taką opcję.
Oczywiście, można się sprzeczać, że słowo "bezsensowna" jest nie na miejscu, że każdą ogniskową da się wykorzystać. I słusznie. Ale mając do otrzymania za darmo jeden dowolny stałoogniskowy obiektyw o dowolnej ogniskowych, do aparatu o formacie DX i z założeniem, że przez następny rok, dwa, będziemy wykonywać tylko tym zestawem zdjęcia - wątpię by ktokolwiek wybrał 50 mm. Znajdzie się może jakiś procent w próbce testowej, potwierdzający regułę. Portreciści wybiorą 70 mm lub więcej, reporterzy 20-35 mm lub teleobiektyw, ci od mody i pełnej sylwetki - 35 mm albo i szerzej. Architektura - poniżej 35 mm. Krajobraz - albo szeroki, albo wąski, ale nie 50 mm. Sport - najczęściej teleobiektywy. Widzę bardzo wąską grupę osób, które mogłyby być zainteresowane 50 mm. Mianowicie takie, które robią zdjęcia głównie w jednym pomieszczeniu, będącym do tego mocno ograniczonym pod względem rozmiarów. Gdy nie można się cofnąć na tyle by użyć 70-105 mm, a zbliżenie z 35 mm jest z jakichś względów niepożądane (przerysowania).
Ja uważam obiektyw o ogniskowej 50 mm za "awaryjny". Wtedy gdy nie można użyć 70, 85, 35 mm, lub jest zbyt ciemno na ich użycie (bo posiadamy tylko zoom na przykład) pozostaje on jako ostatnia deska ratunku. Ale nie jako podstawowe szkło do DX.
Ale sprzeciw zanotowany i trudno, gdyby go nie było przy tak ogólnym (i potocznym) stwierdzeniu.
Photoartbox
01-07-2010, 15:06
O rany, strasznie sie rozpisales...;) No wlasnie o to mi chodzi, ze byc moze statystycznie rzecz biorac, mozna byloby zbudowac teze o bezsensownosci jakiejkolwiek ogniskowej, ale stytystyki maja to do siebie, ze czesto mocno przeklamuja rzeczywistosc. W tym przypadku posluze sie moja osoba, na DX mialem Sigme 30/1.4 i Nikkora 50/1.4. Obydwa obiektywy nalezaly do tzw dobrych egzemplarzy, wiec nie ma mowy o niezadowoleniu z samego obrazka. Zgadnij, ktorym robilem zdecydowana wiekszosc zdjec? Tak, Nikkorem... Jesli chodzi o statystyki zwiazane z uzywalnoscia ogniskowych w zoomach, to ja jestem przykladem zdecydowanych skrajnosci, albo robie na 17 i 35 (Tamron 17-35) albo na 35 i 70 (Nikkor 35-70) i srodkowe ogniskowe wcale mnie nie interesuja, wiec znow teoria wysnuta na statystyce moze byc w moim przypadku przeklamana, poniewaz wybor ogniskowych spowodowany jest sposobem uzywania zooma a nie zamilowaniem, czy tez przydatnoscia ogniskowych. ;) Chodzilo mi jedynie o to aby nie uogolniac, o nic wiecej. :)
Fajny byłby obiektyw, który byłby takim prawie-zoomem: Taki, który miałby stałe światło powidzmy f2 i ogniskowe: 24, 35, 50, 85, 135 ;-) -- bez pośrednich.
Photoartbox
01-07-2010, 15:55
Fajny byłby obiektyw, który byłby takim prawie-zoomem: Taki, który miałby stałe światło powidzmy f2 i ogniskowe: 24, 35, 50, 85, 135 ;-) -- bez pośrednich.
Ideal ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.