PDA

Zobacz pełną wersję : Śluby - z lampą czy bez?



swiatlo
17-06-2010, 02:33
Chodzi o kościół, wesele oraz wnętrza. W plenerze to już inna sprawa.
Nie jestem w tym ekspertem, ale właśnie zrobiłem kolejny ślub i sam nie wiem czy mogłem to lepiej.
Byłem niedawno na takim seminarium dla amatorów którzy chcą robić śluby, i tam facet instruktor, a sam wzięty fotograf (http://www.brianleephoto.com/weddings/) przekonywał że on nigdy nie używa lampy, i bardzo nas do tego samego namawiał. Nigdy żadnej lampy. Nawet we wnętrzach. Owszem, mówi, jest to ryzykowne, ale to jest jego styl. I jakoś ma wzięcie.
Ja zrobiłem ślub w ostatni weekend zaraz po tym seminarium, i jakoś nie miałem odwagi zrezygnować z lampy. Tak się bałem skopania ślubu że prawie wszystko zrobiłem z SB-900. Strach był silniejszy niż chęć eksperymentu.
No i co wyszło? No wyszło dobrze, jestem zadowolony, ale problem pozostał - lampa na zdjęciach jest i ją wyraźnie widać. Niby wszystko w TTL z poprawką na -1, ale i tak widać. To nie to samo co z naturalnym światłem.
Zrobiłem też parę zdjęć bez lampy i wyszło rewelacyjnie, sto razy lepiej niż z lampą - D700 na ISO 1600 jest fantastyczny. Jakość światła i sam nastrój na zdjęciach bez lampy są bez porównania lepsze niż z lampą. Niemniej w tych kluczowych sytuacjach gdzie musiałem mieć 100% pewności poprawności technicznej lampę znowu włączałem. Lepiej było mieć średnie zdjęcie ze 100% techniczną poprawnością, niż zdjęcia potencjalnie bardzo dobre, ale z ryzykiem skopania.
Ale teraz się biję z myślami. Może trzeba było zaryzykować? Dla nauki, dla przyszłości. Nie wiem.
Jak to robicie Wy, eksperci? Opinie?

arturherda
17-06-2010, 09:42
Ja zazwyczaj pracuję w manualu, ISO pomiędzy 1000-1600 palnik do góry o 45 stopni, nasadka na lampie i tak hulam. Błysku używam praktycznie zawsze. Ostatnio robiłem sesję bez lampy i nie jestem do końca zadowolony. W fotografiach bez lampy brakuje mi żywych, rozświetlonych oczu zazwyczaj. Ale ja to już stara szkoła jestem.

pozdrawiam

Tomek Konopka
17-06-2010, 09:56
ceremonia zawsze bez lampy :)"czasem nawed ISO 4000-5000 1/30sek". na weselu takie jak tort czy płonące dania czy czasem pierwszy taniec też bez lampki,poza tym wszelakie tańce i zabawy czasem i plener fajnie sobie pobłyskać :)

kh29228
17-06-2010, 10:36
he, ja ostatnio robiłem chrzciny dla znajomych. jak zobaczyłem kościół w wewnątrz, to trochę mi mina zrzedła -> sufit bardzo wysoko i do tego pomalowany na niebiesko, tzn jakieś niebieskie freski, więc z z odbijania od sufitu dupa. Myślę sobie poodbijam od ścian, ale ściany po pierwsze daleko, a po drugie każda w innym kolorze -> też jakieś freski. No dobra, to myślę lecę bez lampy na ISO 3200. Ustawiona wysoka czułość spowodowała, że pojawił się problem bardzo dużego mieszania barwy światła słonecznego, które wchodziło przez okna i światła z wielkich lamp. No i kurde w żaden sposób nie wiedziałem jak tą różnicę w WB wyrównać. Lekkie doświetlanie lampą też nie jest rozwiązaniem, bo zastane będzie miało i tak różne temperatury. Efekt, który uzyskałem bardzo mi nie odpowiada:(

Jak sobie radzicie w takich sytuacjach? Myślałem o BW, ale zdjęcia muszę oddać w kolorze (taka prośba rodziców dziecka)

Slon
17-06-2010, 10:39
he, ja ostatnio robiłem chrzciny dla znajomych. jak zobaczyłem kościół w wewnątrz, to trochę mi mina zrzedła -> sufit bardzo wysoko i do tego pomalowany na niebiesko, tzn jakieś niebieskie freski, więc z z odbijania od sufitu dupa. Myślę sobie poodbijam od ścian, ale ściany po pierwsze daleko, a po drugie każda w innym kolorze -> też jakieś freski. No dobra, to myślę lecę bez lampy na ISO 3200. Ustawiona wysoka czułość spowodowała, że pojawił się problem bardzo dużego mieszania barwy światła słonecznego, które wchodziło przez okna i światła z wielkich lamp. No i kurde w żaden sposób nie wiedziałem jak tą różnicę w WB wyrównać. Efekt, który uzyskałem bardzo mi nie odpowiada:(

wrzuc wszystko w BW ;)

kh29228
17-06-2010, 10:41
wrzuc wszystko w BW ;)

no właśnie nie mogę, bo rodzice bardzo mnie prosili o zdjęcia w kolorze:(

Tomek Konopka
17-06-2010, 10:46
wołasz dwa rawy z innymi ustawieniami i kombinujesz :)

Slon
17-06-2010, 10:55
wołasz dwa rawy z innymi ustawieniami i kombinujesz :)

chyba jedyne wyjscie. Raz RAW na jedno zrodlo swiatala, raz na drugie i maskujesz... Duzo roboty :(

batonMR
17-06-2010, 11:20
Miałem kiedyś podobnie ale szybko się nauczyłem radzić sobie bez lampy (a nie mam jeszcze FX). Dla mnie na tą chwilę kościół zawsze bez lampy, przygotowania raczej z lampą, wesele to czas zabaw CLSem. ;)

adrian
17-06-2010, 11:23
Rób jak uważasz, jak Ci wygodniej. Ja jestem zwolennikiem światła zastanego i lampę wyciągam kiedy nie ma wyjścia (z D700 i jasnymi szkłami niezmiernie rzadko), albo kiedy chcę uzyskać jakiś konkretny efekt.

Generalnie - zastane rulez :D

bukowy dziad
17-06-2010, 11:25
Nieraz się o tym mówiło, a praktyka potwierdziła, że używanie lampy to nie jest kwestia tego, czy lubisz, czy styl, czy jakieś przesądy, tylko tego jakie masz światło i i nne okolicczności na miejscu. jak masz ładny kościół, pieknie oświetlony żyrandolami czy klimatycznym światłem z witraży, a młodzi siedzą w takim miejscu, że twarze nie są pełne paskudnych cieni to można cykać bez lampy. ale zdarza się, że np. za mlodymi masz wielkie okna, z których kontrujące światło powoduje drastyczny spadek kontrastu i jakieś zaświetlenia, że na twarzach młodych pojawiają się różne brzydkie cienie itp. a np. sufit czy jakaś ściana jest na tyle blisko, że użycie lampy w tych okolicznosciach tylko moze pomoc...
czesto pytanie nie jest o samą lampę, ale sposob jej uzycia.

Slon
17-06-2010, 11:31
generalnie robie w zastanym z jednego bardzo prostego powodu - nie potrafie ladnie/porzadnie blyskac lampa ;)
poza tym, d700 w tej kwestii mocno rozleniwia :D

Niedzwiedz
17-06-2010, 11:52
bez :) chyba ze naprawde zaczyna sie tragedia swietlna ;)

kh29228
17-06-2010, 12:39
wołasz dwa rawy z innymi ustawieniami i kombinujesz :)


chyba jedyne wyjscie. Raz RAW na jedno zrodlo swiatala, raz na drugie i maskujesz... Duzo roboty :(

fuck, o tym też myślałem, ale miałem nadzieję, że macie na to jakiś złoty patent:)

Bartek Witek
17-06-2010, 12:46
Bez lampy!

Tomek Konopka
17-06-2010, 12:51
fuck, o tym też myślałem, ale miałem nadzieję, że macie na to jakiś złoty patent:)

niestety nie ma na wszystko złotego patentu czasem warto i trzeba się wysilic aby uratować tą cenną klatke :)

stock
17-06-2010, 12:58
ja do kościoła nigdy nie zabieram lampy. W plenerze oczywiście strobing. Podczas wesele w zalezności od jasności sali - poczatku staram się nie błyskac. Póxniej to sprawa oczywista - się błyska... Ale i czasem koło północy w zastanym udaje mi się coś trzasnąć.

kojot3.0
17-06-2010, 13:19
A co robicie z fotami na iso 1600-3200. Na ty czułościach bardzo spada dynamika koloru, a poprawki w PS może i pomagają ale to nei to samo co na iso w okolicy 600.

adrian
17-06-2010, 13:40
A co robicie z fotami na iso 1600-3200. Na ty czułościach bardzo spada dynamika koloru, a poprawki w PS może i pomagają ale to nei to samo co na iso w okolicy 600.

Od D700 w zwyż takie iso to nie problem ;-)

--Richie--
17-06-2010, 14:27
generalnie robie w zastanym z jednego bardzo prostego powodu - nie potrafie ladnie/porzadnie blyskac lampa ;)
poza tym, d700 w tej kwestii mocno rozleniwia :D

Co będę wielce pisał...mam to samo.

kojot3.0
17-06-2010, 14:27
hmm to dziwne bo u mnie w d3 widzę spadek dynamiki kolorów. Wiem że iso pod względem szumów jest ok ale mi chodzi o kolory... (d3 w pełni sprawne , żeby nie było że pewnie mam puszke uszkodzoną)

prz3mo
17-06-2010, 14:29
Ja też w kościele bez lampy, aczkolwiek lampę w sankach mam włożoną ;)
Zastanawiam się jednak czy nie spróbować kiedyś wysuwać tą białą karteczkę odbijającą z SB i jakie wtedy będą efekty...

W D700/3 jest sporo spadek dynamiki przy wysokim ISO, widać to doskonale.

kojot3.0
17-06-2010, 14:34
No właśnie. Troche to przeszkadza. Dlatego ja staram si e odbijać światełko i nie przekraczać iso1000 (żeby potem na siłe nie oddawać fotek z duszą:) ).Ale jeśli jest okazja (wiadomo , dużo wiejskich kościołów jest ciemnych) to korzystam...

Niedzwiedz
17-06-2010, 15:01
tragizujecie :) iso 1000 ? w aparacie ktory swietnie daje rady na 6400 :D (w kosciele raz uzylem iso 9000 przewaznie 1600-2500 czasem 200 ;)

adrian
17-06-2010, 15:19
W D700/3 jest sporo spadek dynamiki przy wysokim ISO, widać to doskonale.

Bez przesady...

ISO 200 - Dynamic range: 8.6 EV
ISO 1600 - Dynamic range: 8.5 EV
ISO 3200 - Dynamic range: 8 EV
ISO6400 - Dynamic range: 8 EV

Więcej tutaj (http://www.dpreview.com/reviews/nikond3/page20.asp)

kojot3.0
17-06-2010, 15:25
To tylko liczby, popatrz na fotki.... i porównaj.

kh29228
17-06-2010, 18:26
Bez przesady...

ISO 200 - Dynamic range: 8.6 EV
ISO 1600 - Dynamic range: 8.5 EV
ISO 3200 - Dynamic range: 8 EV
ISO6400 - Dynamic range: 8 EV

Więcej tutaj (http://www.dpreview.com/reviews/nikond3/page20.asp)

nie wiem jak testują na dpreview, ale ja bardziej wierzę DXO Mark (http://www.dxomark.com/index.php/eng/Image-Quality-Database/Nikon/D700)

ISO 200 -> DR=11.85 EV
ISO 1600 -> DR=10.21EV
ISO 3200 -> DR=9.13EV
ISO 6400 -> DR=8.11EV

i co ważne Color Sensitivity

ISO 200 -> CS=22.6 bitów
ISO 1600 -> CS=19.1 bitów
ISO 3200 -> CS=17.6 bitów
ISO 6400 -> CS=15.9 bitów

Niedzwiedz
17-06-2010, 18:29
nie ma jak cyferki :D

adrian
17-06-2010, 20:10
Wrzuciłem co wyczytałem, ja i tak bardziej wolę takie rzeczy sprawdzać organoleptycznie, czyli na monitorze i nie boję się na iso6400 wchodzić jak trzeba ;-)

arturherda
17-06-2010, 22:14
czy niestosowanie przez kolegów lampy nie jest czasem skutkiem nieumiejętnego zastosowania jej w balansie ze światłem zastanym i wyższym ISO? Bez lampy nietrudno jest aparat w M ISO Auto i nawet nie trzeba pamiętać o ISO przy wyjściu z kościoła :)

swiatlo
17-06-2010, 22:17
czy niestosowanie przez kolegów lampy nie jest czasem skutkiem nieumiejętnego zastosowania jej w balansie ze światłem zastanym i wyższym ISO? Bez lampy nietrudno jest aparat w M ISO Auto i nawet nie trzeba pamiętać o ISO przy wyjściu z kościoła :)

O to chodzi! Nie pytam się bowiem czy ktoś nie stosuje lampy tylko dlatego bo nie potrafi jej dobrze ustawić, ale chodzi mi o świadomy wybór w celu osiągnięcia jakości zdjęć jakie nie są możliwe z użyciem lampy.

mswilk
17-06-2010, 23:18
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo być jej nie może.
Wszystko zależy od tego co chcesz uzyskać.
U mnie nie ma reguły ;)

marbed
17-06-2010, 23:49
Poczytaj Joe Mc Nally "Z pamiętnika lampy błyskowej" da się błyskać tyle że gość nigdzie nie rusza się bez filtrów na każdej używanej lampie.

adrian
18-06-2010, 08:00
czy niestosowanie przez kolegów lampy nie jest czasem skutkiem nieumiejętnego zastosowania jej w balansie ze światłem zastanym i wyższym ISO? Bez lampy nietrudno jest aparat w M ISO Auto i nawet nie trzeba pamiętać o ISO przy wyjściu z kościoła :)

W moim przypadku chodzi raczej o klimat, lampa dosyć mocno zmienia to jak wygląda dana scena, nawet przy błysku wypełniającym. Samo zbalansowanie błysku nie jest trudne, TTL w większości przypadków świetnie się spisuje, szczególnie z kompensacją błysku w lampie.


Poczytaj Joe Mc Nally "Z pamiętnika lampy błyskowej" da się błyskać tyle że gość nigdzie nie rusza się bez filtrów na każdej używanej lampie.

Filtry też stosuję do błyskania, z tym, że przy reportażu w zmiennych warunkach świetlnych jest to nieco trudne ;-) ;-) ;-)

arturherda
20-06-2010, 22:23
a czymże jest ów klimat? kolejne tajemnicze słowo, które dla każdego oznacza co innego, bo przecież jest czysto subiektywnym odczuciem. Dla mnie klimat na zdjęciu jest wtedy gdy ja uznam, że takowy jest. Uzupełnienie lampą ekspozycji może zarówno popsuć ów wspomniany klimat jak i go stworzyć. Obecnie modną metodą na odcinanie głównego motywu od tła jest mocne otwarcie przesłony. Ta metoda sprawdza się doskonale pod jednym wszakże warunkiem, że chcemy zamazać tło, a co w przypadku gdy chcemy by tło było ostre i dobrze widoczne, a główny motyw znajduje się w podobnym oświetleniu jak tło (np. para młoda przed ołtarzem na tle kościoła i gości), otóż najlepszym sposobem na odcięcie motywu od tła jest właśnie lekki dobłysk fleszem. Wtedy wszystko na zdjęciu jest wyraźne i ostre, jednakże motyw główny jest "odcięty" od reszty, jest to "pradawny" już sposób wyodrębniania tematy przewodniego.

adrian
21-06-2010, 07:56
a czymże jest ów klimat? kolejne tajemnicze słowo, które dla każdego oznacza co innego, bo przecież jest czysto subiektywnym odczuciem. Dla mnie klimat na zdjęciu jest wtedy gdy ja uznam, że takowy jest.

A dla mnie jest kiedy ja uznam, że jest. Taka gadka niczego nie wnosi.


Uzupełnienie lampą ekspozycji może zarówno popsuć ów wspomniany klimat jak i go stworzyć. Obecnie modną metodą na odcinanie głównego motywu od tła jest mocne otwarcie przesłony. Ta metoda sprawdza się doskonale pod jednym wszakże warunkiem, że chcemy zamazać tło, a co w przypadku gdy chcemy by tło było ostre i dobrze widoczne, a główny motyw znajduje się w podobnym oświetleniu jak tło (np. para młoda przed ołtarzem na tle kościoła i gości), otóż najlepszym sposobem na odcięcie motywu od tła jest właśnie lekki dobłysk fleszem. Wtedy wszystko na zdjęciu jest wyraźne i ostre, jednakże motyw główny jest "odcięty" od reszty, jest to "pradawny" już sposób wyodrębniania tematy przewodniego.

Nie upierałbym się aż tak przy tym, że jest to najlepszy sposób. Powiedzmy, że jeden z dostępnych ;]

arturherda
21-06-2010, 10:05
A dla mnie jest kiedy ja uznam, że jest. Taka gadka niczego nie wnosi.]

Dokładnie o to mi chodzi. Gadka o klimatach, plastykach jest tak subiektywna jak wybory.




Nie upierałbym się aż tak przy tym, że jest to najlepszy sposób. Powiedzmy, że jeden z dostępnych ;]


Wierzę, ale ja nie znam lepszego. Czy mógłbyś przybliżyć i rozwinąć temat?

adrian
21-06-2010, 10:52
Wierzę, ale ja nie znam lepszego. Czy mógłbyś przybliżyć i rozwinąć temat?

Photoshop? ;-)

arturherda
21-06-2010, 11:02
Photoshop? ;-)


Nie przekonuje mnie mimo, że od kilku lat operuję nim.

adrian
21-06-2010, 11:30
Nie przekonuje mnie mimo, że od kilku lat operuję nim.

Zależy, mnie często nie przekonuje błyskanie. Czasem poprawna ekspozycja to nie wszystko i często wolę delikatnie powalczyć w PS, niż walić spawarką. Poza tym w kościele nie lubię błyskać.

arturherda
22-06-2010, 10:41
a mi znów bez błyskania jakoś nie idzie, każdy ma inne przyzwyczajenia, upodobania - i bardzo dobrze. Ja dużo błyskam i nie narzekam na brak klientów i ich zadowolenie, inni nie błyskają w ogóle i też nie narzekają, więc każda potwora znajdzie swego amatora :)


pozdrawiam błyskających i niebłyskających, bądź też i błyskających inaczej :)

swiatlo
22-06-2010, 17:21
... bądź też i błyskających inaczej :)

Oczami? :)

wilus
22-06-2010, 17:35
Oczami? :)
autorytetem? :-)

adrian
22-06-2010, 18:18
To od was nie bije blask? :mrgreen: