Zobacz pełną wersję : Zaklejanie aparatu?
Zadam dziś troszkę nietypowe pytanie, spotkałem się z tym, że często zaklejane są emblematy aparatu jakim się posługujemy, napis na lampie Nikon, model i czerwona łezka pod pokrętłem. Dla przykładu Nikon-a. Chciałbym się dowiedzieć kto i z jakich powodów zakleja swój sprzęt, spotkałem się ze stwierdzeniem aby ktoś nie wiedział czym robię, tudzież czym robi dana gazeta. Co o tym sądzicie?
Takie zalepianie to dziecinada.
Nie spotkałem się z nikim kto wydał powyżej 15k na sprzęt i uskutecznia takie.
nie chcę mi się szukać linków do zdjęć, ale były kilka razy;
fotoreporterzy nie chcący robić darmowej reklamy swojemu "ulubionemu" producentowi ich narzędzi pracy...
ja sie spotkalem z taka praktyka... w bardzo ruchliwych miejscach gdzie duzo wieksza uwaga zwracana jesti na sprzet z ladnymi swiecacymi paseczkami na obiektywach czy piekna zolciutka wytlaczana na pasku nazwa na przyklad d3x ":D co odrazu informuje zlodzieja co nosisz na szyi. Nie glupim pomyslem jest pozbycie nazwy lub zmiana paska zamalowanie NIKON na czarno i zalozenie starej skarpety na obiektyw najlepiej z porysowana oslona sloneczna widzialem tez korpusy poobklejane tasma klejaca zeby wygladaly na gorszej jakosci lub uszkodzone... Takze wszystko ma swoj sens, zalezy tylko gdzie bedziemy swoj sprzet uzytkowac i jakie wymagane sa srodki ostroznosci :)
.... z porysowana oslona sloneczna widzialem tez korpusy poobklejane tasma klejaca zeby wygladaly na gorszej jakosci lub uszkodzone...
...bo takie są właśnie :) plastikowe i gorszej jakości.
Kup sobie D3x, podepnij 14-24, a jakbyś nie zalepiał nie będzie wyglądał jak D60 z kiciakiem.
Swoją drogą, na taki zestaw będziesz dmuchał i chuchał, nosił w wygodnym plecaczku, a nie szalał z flamastrami i taśmą, czy specjalnie rysował osłonę :mrgreen:
Zdecydowanie jak pisał Dyzma chodzi o nie zwracanie na siebie uwagi podczas robienia zdjęć na ulicach. Oklejony aparat taśmą izolacyjną nie zwraca na siebie uwagi wśród złodziei choć jak można doczytać się w wątkach dotyczących fotografii turystycznej nawet i takie zabiegi nie do końca chronią nas przed kradzieżą.
Tomek Konopka
17-06-2010, 08:03
ja mam pozaklejane napisy logo i modele w obu body a paski też mam powymienine bo oryginalne piją w szyje :)
po co komu wiedziec czym robisz zdjecia
Swoją drogą, na taki zestaw będziesz dmuchał i chuchał, nosił w wygodnym plecaczku, a nie szalał z flamastrami i taśmą, czy specjalnie rysował osłonę :mrgreen:
Jeżeli ktoś wydaje wszystkie oszczędności na wymarzony aparat, wyjeżdża w plener i skupia się na tym by nie porysować swojego sprzętu to chyba nie ma sensu nigdzie się z nim ruszać.
... i skupia się na tym by nie porysować swojego sprzętu ...
Czy ja tak gdzieś napisałem?
Osłony się rysują w naturalny sposób w użytkowaniu, ale nikt mi nie powie że specjalnie je rysuje :)
Oczywiście celowe okaleczanie sprzętu to już faktycznie czysty masochizm :smile:
czyli opinie są dość podzielone tak jak wszędzie, znajomy mój ma D700 i D300 wszędzie emblematy pozaklejane ale także ponaklejane paski na body na lampie, gripie itp. ale pasek ma od starych kliszy Nikon-a także z dużym napisem więc to już się chyba mija z celem. Osobiście zakleiłem swój ze względu właśnie reklamy i nie rozpoznawania tego czym robię, ale powody ukrywania marki widzę, że są różne.
bialogardzianin
17-06-2010, 09:33
ja mam pozaklejane napisy logo i modele w obu body a paski też mam powymienine bo oryginalne piją w szyje :)
po co komu wiedziec czym robisz zdjecia
popieram
Są miejsca turystyczne, gdzie lepiej jak najmniej się rzucać w oczy. Są jeszcze patenty dotyczące obiektywów. Wiadomo, że 14-24 czy 70-200 rzucają się w oczy ze względu na swe gabaryty, można jednak je "obrzydzić", uczynić mniej atrakcyjnymi wizualnie.;)
a ja zaklejam. I rzeczywiście nie wydałem na sprzęt 15 tys. tylko 13 pewnie dla tego. A także dla tego ze:
1. Nie chcę dyskusji na ulicy: X? a dla czego nie Y? A ja słyszałem o takim fotografie co to mówi, że ten X to g*wno i lepiej kupować Y. I nie uprawiam onanizmu mój jest większy/droższy od twojego. Nie chce w ogóle żeby ludzie dyskutowali ze mną o sprzęcie jaki posiadam, ponieważ najczęściej jest to nieodpowiednia pora i miejsce.
2. Jest bardziej dyskretny i nie zwraca uwagi, nie świeci czerwonymi paseczkami i wielkimi napisami znanych firm.
3. Co wynika z punktu 2 nie muszę się martwić, że ktoś nabierze sobie ochoty na mój sprzęt.
marszull
17-06-2010, 11:12
ja mam tak jak Mikołaj w 99% ze wzgledu na 1 punkt, a jak mnie ktos pyta czym robie zdjecia to mowie ze aparatem ;)
według mnie taki pozaklejany sprzęt zwraca większą uwagę niż golas.
A poza tym...
znaczki firmowe (charakterystyczne grille na chłodnicach itp) swoich samochodów też zaklejacie, żeby nie było reklamy? trochę to paranoiczne zachowanie, nie uważacie panowie?
wasilewk
17-06-2010, 20:33
według mnie taki pozaklejany sprzęt zwraca większą uwagę niż golas.
A poza tym...
znaczki firmowe (charakterystyczne grille na chłodnicach itp) swoich samochodów też zaklejacie, żeby nie było reklamy? trochę to paranoiczne zachowanie, nie uważacie panowie?
Nie zaklejamy, ale za to montujemy z tyłu blachę lub choć hak holowniczy.
Takie zalepianie to dziecinada.
Nie spotkałem się z nikim kto wydał powyżej 15k na sprzęt i uskutecznia takie.
tak wydałem powyżej tej kwoty i mam pozaklejane,( w każdym razie część) patrząc się na to w ten sposób, mógł bym odpowiedzieć, że dziecinadą jest oblepianie się jak tablica reklamowa (i jeszcze za to płacąc), nie uważam mojego sprzętu jako nobilitacja, ale tylko jako narzędzie pracy, przez widoczne reklamy już musiałem nie jedno zdjęcie wywalić lub spędzić przy kompie na ich tuszowaniu, są miejsca, gdzie niewskazane jest mieć na sobie jakiekolwiek reklamy, mój kolega fotoreporter poszedł w innym kierunku, ma canona na pasku nikona z dekielkami sony w torbie pentaxa.
Poza tym NIKON POLSKA nie za bardzo szanuje swoich klientów, ja nie będę ich słupem reklamowym za własne pieniądze
3. Co wynika z punktu 2 nie muszę się martwić, że ktoś nabierze sobie ochoty na mój sprzęt.
Nie do końca się z tym zgodzę, gdyż:
1. Jeżeli złodziej nie zna się na tym co kradnie, połaszczy się na wszystko, nawet aparat oklejony taśmą izolacyjną.
2. Jeżeli złodziej jest profesjonalistą i wie co chce ukraść, to będzie wiedział co jest pod taśmą izolacyjną na pierwszy rzut oka i po co ona jest... Poza tym oklejanie, zakrywanie etc ewidentnie zwraca uwagę, gdyż w obecnych czasach nikt na ulicy nie kryje się ze swoim sprzętem.
Zakrywanie i zaklejanie może i chroni przed przypadkowymi gapiami wytykającymi palcami (Ooooo! Jaki drogi sprzęt), ale z pewnością nie przed złodziejami. To tak jakby z BMW M5 zerwać znaczek M5 i oczekiwać, że złodzieje będą się mniej interesować.
wasilewk
17-06-2010, 21:05
Nie do końca się z tym zgodzę, ...Zakrywanie i zaklejanie może i chroni przed przypadkowymi gapiami wytykającymi palcami (Ooooo! Jaki drogi sprzęt), ale z pewnością nie przed złodziejami. ....
Ja też nie do końca: gdy miałem Minoltę Z10, to nie zaklejałem jej, nawed D80 był odsłonięty. Jednak D700 - to inna bajka... I gapiów mniej i głowa spokojniejsza.
Ja również nie chcę robić reklamy Nikonowi. Chociaż mój sprzęt kosztował tylko (albo aż) 3k, (mowa o body), to nie czuję że robię gorsze zdjęcia niż niektórzy właściciele tych po 15k. Bo to nie aparat robi zdjęcia tylko człowiek. Na razie niczym go jeszcze nie zakleiłem, natomiast pasek z brzydkim żółtym napisem odczepiłem i doczepiłem pasek od Zenita. Wygląda świetnie, zwłaszcza z czerwonymi rosyjskimi bukwami 'Zjenit" :-) Na czole też może coś mu namaluję, ale jeszcze nie wiem. :)
Chodzi o nie rzucanie się w oczy i o nie reklamowanie sprzętu na ulicy.
co do paska to oryginalnego nawet nie rozpakowałem z folijki - bo jednak logo jest zbyt nachalne:) A że zaklejanek nie lubię (niby mogłem zamalować olejną farbą na czarno...), kupiłem matina
Zadam dziś troszkę nietypowe pytanie, spotkałem się z tym, że często zaklejane są emblematy aparatu jakim się posługujemy, napis na lampie Nikon, model i czerwona łezka pod pokrętłem. Dla przykładu Nikon-a. Chciałbym się dowiedzieć kto i z jakich powodów zakleja swój sprzęt, spotkałem się ze stwierdzeniem aby ktoś nie wiedział czym robię, tudzież czym robi dana gazeta. Co o tym sądzicie?
Okleja się również wszelkie krawędzie narażone na wycieranie w trakcie eksploatacji. Aparat wygląda później na mało używany i zadbany w trakcie sprzedaży.
dproject
18-06-2010, 12:13
Choć nie jestem profesjonalnym fotografem a jedynie amatorem to jednak zdarza mi się wykonywać zdjęcia dla jakieś instytucji. Irytuje mnie zawsze to że ciągle zagląda mi ktoś na body w poszukiwaniu emblematu modelu, to też skutecznie go zasłoniłem i mam święty spokój. Pasek zamieniłem na czarnego Op/Techa. Raz że się nie rzuca w oczy, dwa że od noszenia lustra na szyji po paru godzinach nie chce głowa odpaść.
rychu_cmg
18-06-2010, 12:14
co do paska to oryginalnego nawet nie rozpakowałem z folijki - bo jednak logo jest zbyt nachalne:) A że zaklejanek nie lubię (niby mogłem zamalować olejną farbą na czarno...), kupiłem matina
Zrobiłem tak samo. Oryginalny nie dość, że rzuca się w oczy wygodą nie grzeszy.
Bezpieczeństwo może też poprawić plecak nie przypominający fotograficznego
rogalick
18-06-2010, 12:21
Bezpieczeństwo może też poprawić plecak nie przypominający fotograficznego
Dlatego ja dla bezpieczeństwa od razu po zakupie wrzuciłem swoją torbę w błoto, by wyglądała na zniszczoną
rychu_cmg
18-06-2010, 12:26
Dlatego ja dla bezpieczeństwa od razu po zakupie wrzuciłem swoją torbę w błoto, by wyglądała na zniszczoną
aż takim masochistą nie jestem. Crupler czy Dakine)robią świetne torby i plecaki nie rzucające się w oczy. Nie widać, że jest tam sprzęt fotograficzny. Jedynym minusem tych marek jest wysoka cena ale coś za coś.
to tak jak nowa torba Lowepro, wygląda jak aktówka na ramie, nie pamiętam niestety nazwy, świetna sprawa ale za 600zł... czyli reasumując tak jakby, moje pytanie zostało dość wyczerpująco rozłożone :) co mnie zadowala i dziękuję wszystkim którzy chcieli się wypowiedzieć i niech wątek żyje dalej. Osobiście mam tak, że jak jest grono fotoreporterów jest wolny czas to zawsze jak ktoś nowy przylezie to wszyscy mu sprawdzają czym robi, nie którym starczy dźwięk migawki, innym szerokość paska na szyji, innym zaś szkło podpięte do body i wiedzą, za to jeśli amator przychodzi do grona fotoreporterów i chce spojrzeć czym robimy, to zaczynają się schody bo większość jest identyczna...bez napisów...Nikon-a zdradza jednak biała plastikowa osłonka LCD która będęchciał wymienić na szkło hartowane i schowam ją do pudełka a pasek wezmę z Sony H7 bo był nawet wygodny ;)
...Zakrywanie i zaklejanie może i chroni (...) ale z pewnością nie przed złodziejami. To tak jakby z BMW M5 zerwać znaczek M5 i oczekiwać, że złodzieje będą się mniej interesować.
Dokładnie tak.
Dlatego twierdzę, że to dziecinada.
Pasek wyłączam, bo te oryginalne piją w szyję.
robsonzbydzi
18-06-2010, 23:55
Ja zaklejałem swoje aparaty na wyjazdy, kupiłem specjalną duct tape aby nie pozostawiała śladów kleju, efekt był taki że aparaty wyglądały jakby przeszły poligon, nie wzbudziły jak dotąd żadnego zainteresowania u złodzieji, natomiast wielu turystów widząc ten sprzęt podchodziło popatrzeć co i jak
wosik - szkło polecam, pomijając nawet oczojebność plastika nikona, to szyba jest cieńsza, nie odpada, nie rysuje się... i nie rzuca się w oczy. A poza tym zakrywa napis "nikon" na tylnej ściance:)
Motorniczy
19-06-2010, 00:57
Wszelkie zarysowania body czy obiektywów obniżają cenę podczas ewentualnej sprzedaży , czy to takie trudne do zrozumienia dlaczego ludzie oklejają sprzęt ? Taka praktyka jest na całym świecie , kto chce ten nakleja i tyle.
no postaram się to szkiełko zakupić na LCD bo mnie denerwuje ta osłonka, odbija się w niej wszystko i zamiast przeglądania zdjęć w słońcu, sprawdzam fryzurę ;) zawsze jednak nie ma gdzieś wolnych środków w budżecie na takie pierdoły :P
A jaką taśmę byście polecili do zaklejenia miejsc newralgicznych naszego body (chodzi o ochronę...) ?
Pz
bialogardzianin
20-06-2010, 10:39
Jeśli chodzi o krycie (nie ochronę) polecam czarną taśmę izolacyjną na napisy firmowe na korpusie, deklach i na kwadraciku "dxxx". Czy po latach, po odklejeniu zostaną ślady- tego nie wiem. Polecam również odcięcie ze starej (lub nowej), czarnej skarpety ściągaczy (ew. kupienie i zeszycie szerokiej, czarnej gumy w pasmanteryjnym) i założenie ich na obiektywy, w miejscach gdzie są złote opisy.
Ja zakleiłem logo, bo nikon nie chciał mi płacić za reklamę. Cóż, ich strata ;)
Pamiętajcie też o zaklejaniu pierwszego elementu optycznego w obiektywie! Złodziej jak zauważy nieskazitelne soczewki to może się połamkomić. Ja tak robiłem jeszcze w małpkach - trochę się traci na EV, ale po co kusić los.
Doe piszesz, że trochę traci się na EV,czy możesz napisać ile? Jeśli to tylko 1-2 EV, to można
zastosować jaśniejsze szkła,czyż nie mam racji?
Pamiętajcie też o zaklejaniu pierwszego elementu optycznego w obiektywie! Złodziej jak zauważy nieskazitelne soczewki to może się połamkomić. Ja tak robiłem jeszcze w małpkach - trochę się traci na EV, ale po co kusić los.
Ja rozumiem, że to żart...??
Żart to jest czerwona kartka dla Kaki...
Oczywiście, że żart. Chociaż przyznam się bez bicia że sam mam zaklejone logo w żyrafie i na deklu 35tki.
Robiąc kiedyś nocne zdjęcia Ostrowa Tumskiego, zostałem zaczepiony przez trzech, czy dwóch "przechodniów" słowami "fajnego masz Nikona - dasz potrzymać?". W tym samym momencie złapałem za statyw i wyrwałem jak z procy. Nazajutrz zmieniłem paski i pozaklejałem napisy na aparacie. Czy coś to dało? Nie wiem, ale tak już zostawiłem, może dlatego że bez widocznych napisów aparat bardziej mi się podoba, ot tyle :)
Napisał Doe Oczywiście, że żart. Chociaż przyznam się bez bicia że sam mam zaklejone logo w żyrafie i na deklu 35tki.
To był żart?
Szkoda!
Tak fajnie się zapowiadało na ciekawą improwizację ;)
ardzo szanuje swoich klientów, ja nie będę ich słupem reklamowym za własne pieniądze
A kim tak ważnym jesteś, że jak zobaczę Cię na ulicy to od razu polecę po Nikona do sklepu? :roll: A czy koszulki/spodnie/buty/cokolwiek też masz proste, bez napisów, rysunków albo pozaklejane/pozaszywane żeby nie było widać co to jest? A może wsadźcie aparaty w jakieś kartony bo jak ktoś trochę się interesuje fotografią i sprzętem to może rozpoznać wyglądzie zewnętrznym co to jest i jeszcze potraktuje Was jak reklamę. ;)
Rozumiem 'niszczenie' sprzętu przez osoby, które wyjeżdżają w teren, gdzie bardzo łatwo stracić sprzęt. Ale wtedy nie kończy się na zaklejeniu nazwy firmy.
Rozumiem, że znane osobistości, często pokazujące się w różnych mediach, nie chcą być kojarzone z konkretną firmą.
Ale nie rozumiem w jaki sposób zwykły Kowalski miałby stać się reklamą. No chyba, że to ja jakiś dziwny jestem i kupuję to co mi odpowiada, a nie to co ma sąsiad.
A kim tak ważnym jesteś, że jak zobaczę Cię na ulicy to od razu polecę po Nikona do sklepu?
Dla mnie postawa: "nie będę darmowym słupem reklamowym" jest trochę niezrozumiała, wręcz trochę mnie bawi. Epoka kiedy fotografowie z aparatmi z "drugiego obszaru" byli rzadkością na ulicy minęły dawno temu. Poza tym lustrzanki trafiły pod strzechy też jakiś czas temu... Taka manifestacja jest chyba spóźniona o jakieś 10 lat...
Wszystkim zaklejającym polecam takie rozwiązanie: http://www.lightcraftworkshop.com/site/MyImages/M-6399_1.jpg :D
Na 100% zamaskują wszystkie znaki szczególne i nie zwrócą na siebie niczyjej uwagi.
Sorry, ale na swój prywatny użytek uważam, że oklejanie sprzętu to bzdura i jakaś odmiana szpanerstwa.
Nie reklamowanie producenta - zgadzam się z tym co napisał Dorian. I proponuję aby konsekwentnie zrywać/zaklejać emblematy marek również ze sprzętu agd i av, o samochodach nie wspominając.
Zmyłka na złodziei - nie wierze: Ci z nich co się nie znają i tak połaszczą się na duży aparat z wielkim obiektywem. A ponieważ się nie znają to i tak nie znają różnicy w cenie pomiędzy D70 a D700.
Z kolei na tych co się znają (a czemu nie - w końcu z tego żyją) zaklejanie jest nieskuteczne, bo i tak po kształcie stwierdzą z czy mają do czynienia. Ktoś już to napisał - to jak odklejanie znaczków z audi lub bmw.
Oczywiście każdy ma prawo zrobić ze swoim aparatem co mu się żywnie podoba ale nie koniecznie trzeba do tego dorabiać od razu jakąś teorię. Natomiast tym którzy obawiają się kradzieży polecam jednak zdrowy rozsądek w trakcie wędrówek z aparatem i ewentualnie ubezpieczenie.
Pozdrawiam
Rozumiem, że znane osobistości, często pokazujące się w różnych mediach, nie chcą być kojarzone z konkretną firmą.
Nie chcą, dopóki firma nie zapłaci za to, żeby były kojarzone.
Ale nie rozumiem w jaki sposób zwykły Kowalski miałby stać się reklamą.
Jeden się nie stanie, ale stado Kowalskich już tak. Jeśli jakaś marka jest po prostu widoczna, to tzw. "ciemny lud" to kupuje. Świadomy użytkownik ma własne zdanie, ale z racji tegoż właśnie uświadomienia, jest mniej łakomym kąskiem dla producentów.
Z drugiej strony ciężko być ekspertem we wszystkim i każdy zakup poprzedzać gruntownym wgryzieniem się w temat. Telewizor tak ostatnio kupiłem, siostra nabyła kilka dni wcześniej, podłączałem jej, a potem zobaczyłem, że jak dla mnie fajnie wyświetla obraz, na drugi dzień kupiłem sobie taki sam. Nawet kilku sekund nie poświeciłem na sprawdzenie co to jest. Zawierzyłem, że znaczek Sony jest wystarczający dla zapewnienia jakości. Po kilku miesiącach mogę powiedzieć, że nie żałuję.
Nie wiem jak Tobie Darku, ale mnie się zdarza coś kupić, ponieważ kolega (jeden) poleca jakiś produkt.
Proponuje odroznic (z daleka zwlaszcza) D200 od D300 albo D80 od D90... itd.
właśnie tak moim zdaniem dzieje się w tej chwili z Nikonami, często bywało tak, że spotykałem znajomych zaglądali: o co tam masz, o nikon fajnie też sobie kupie pewnie dobry.... i tak właśnie rodzi się kolejny Nikoniarz który weźmie D5000 i w gruncie rzeczy nie ma w tym nic złego, ale może zacznijmy tępić ludzką głupotę? czemu ktoś kto chce kupić aparat nie popyta jaki będzie dla niego najlepszy, tylko jako święte dziecko bogatych rodziców leci kupić tego Nikona co ma kolega... w ten sposób marka zarabia cały czas, a może powinno być tak jak w programach partnerskich, dostaje się premie za polecającego? polecę Nikona rzeszy ludzi a w zamian dostanę rabat na szkło? nie to by było zbyt cudowne.... zaklejony a jak się ktoś pyta czemu zakleiłem to odpowiadam: prawdziwy fotograf zrobi zdjęcie każdym aparatem, nie wiem jak mój się nazywa ;)
A kim tak ważnym jesteś, że jak zobaczę Cię na ulicy to od razu polecę po Nikona do sklepu?
Nikim ważnym nie jestem ani kolega, którego pytasz ale firma jest znaną marką i jej symbole widoczne na ulicy ją promują.
A czy koszulki/spodnie/buty/cokolwiek też masz proste, bez napisów, rysunków albo pozaklejane/pozaszywane żeby nie było widać co to jest?
Tak. Koszulki przedewszystki białe bez żadnego logo, spodnie również bez logo. Jedynie na butach coś widać.
Noszenie znanych marek typu "Nike", "Adidas" uważam za szpanerstwo i dziecinade.
Rozumiem 'niszczenie' sprzętu przez osoby, które wyjeżdżają w teren...
Ja dla odmiany nie pojmuje niszczenia sprzętu. Zalepione logo nic nie niszczy ale rysowanie osłon i odrapywanie to raczej przejaw braku szacunku do własnej pracy i pieniędzy za nią otyrzymywanych.
...kupuję to co mi odpowiada, a nie to co ma sąsiad.
Twoje wcześniejsze słowa sugerowały że robisz odwrotnie, kupujesz znane marki by się pokazać zamiast koszulek bez logosów.
(..)To tak jakby z BMW M5 zerwać znaczek M5 i oczekiwać, że złodzieje będą się mniej interesować.
Tylko często i gęsto na zachodzie fury opuszczają fabrykę bez emblematów na życzenie klientów.
współczuję kolegom od Canona - oni te białe obiektywy to muszą na olejno, nie? ;)
Tylko często i gęsto na zachodzie fury opuszczają fabrykę bez emblematów na życzenie klientów.
Świetnie, czy w związku z tym takie fury są statystycznie rzadziej kradzione niż pozostałe?
Pielgrzym
22-06-2010, 23:46
Tak sie sklada ze wielki zolty napis NIkon na pasku jest reklama,podobnie jak wielki haczyk na koszulce ;) Duze logo nie jest czyms dzieki czemu pasek do aparatu jest bardziej wygodny, tylko zabiegiem marketingowym ;) Co sie tyczy oklejania sprzetu,potencjalny zlodziej widzac poklejony aparat i obok taki sam nowy,na ktory sie polakomi? Przeciez nie wie czy pod ta tasma jednak nie ma uszkodzen... Tak na marginesie, zaklejnie nazwy w aparacie i porownywanie go do maskowanie samochodu jest bez sensu, bo nie o tym mowa.
Świetnie, czy w związku z tym takie fury są statystycznie rzadziej kradzione niż pozostałe?
No super, ale czy ja jestem Baba Vanga? Skąd mam wiedzieć czy są rzadziej kradzione i czy ludzie to robią właśnie by ograniczyć to ryzyko (w co wątpię). Po prostu nie chce znaczka to nie ma, a u nas w kraju zaraz właściciel jest dziecinny, a samochód walony bo tylna klapa malowana i na znaczki zabrakło pieniędzy by dokleić :D
... Tak na marginesie, zaklejnie nazwy w aparacie i porownywanie go do maskowanie samochodu jest bez sensu, bo nie o tym mowa.
To o czym jest mowa?
Oczywiście, że żółty, czy biały napis jest reklamą. Każdy wytwórca znakuje swój produkt, m.in. w celach reklamowych. Pytanie, dlaczego traktować aparat inaczej?
jak już ktoś wyżej napisał, jeśli nie chodzi o odsprzedaż sprzętu i zachowanie go w dziewiczym stanie (mimo 150 k klapnięć:)), to śmiem sądzić, że zaklejanie to swoiste szpanerstwo, taka manifestacja przynależności do "klubu".
W późnych latach 80., gdy jako fotoreporter prasowy pracowałem na topowym wówczas sprzęcie (F1n), jakoś nie widziałem u kolegów pozaklejanych nazw na używanych przez nich aparatach (ale wówczas sprzęt był własnością redakcji i nie myślało się o jego późniejszej odsprzedaży...).
Poza tym ktoś zakleja, ktoś nie zakleja - jego sprawa. Howgh!
Takie zalepianie to dziecinada.
Mam dusze dziecka. :-)
Ja zaklejam, poniewaz nie widze powodu, dla ktorego mialbym za darmo reklamowac jakas firme, ktorej sam zaplacilem sporo pieniedzy za jej produkt.
Tak samo likwiduje rozne metki z ubran, jezeli to mozliwe.
Mam dusze dziecka. :-)
Ja zaklejam, poniewaz nie widze powodu, dla ktorego mialbym za darmo reklamowac jakas firme, ktorej sam zaplacilem sporo pieniedzy za jej produkt.
Tak samo likwiduje rozne metki z ubran, jezeli to mozliwe.
Ciekawe, czy robisz to konsekwentnie: usuwasz nie tylko metki, ale masz zalepioną nazwę producenta na tv (pewno tani nie był), sprzęcie grającym, odtwarzaczu DVD/BR, laptopie, wydrapałeś logo z telefonu komórkowego, narty masz zaklejone w całości czarną folią, a z wódki czy piwa naklejki zrywasz zaraz po zakupie...
Kochani, nie dajmy się zwariować. Z nazwami firm na towarach można żyć, naprawdę:))
Ciekawe, czy robisz to konsekwentnie
Generalnie dosyc konsekwentnie (z wyjatkami z lenistwa :-) ).
ale masz zalepioną nazwę producenta na tv (pewno tani nie był)
Nie byl taki drogi, prawie nie ogladam tv. Ale fakt, tv i odtwarzacz DVD zostawilem w spokoju, moze dlatego, ze stoja w domu, do tego zamkniete w szafce i jak nikt nie oglada, to nie widac.
laptopie
Zakleilem.
wydrapałeś logo z telefonu komórkowego
Mam starocia Nokia 6030, sluzy mi wiernie od lat do telefonowania, nie ma logo (wymienilem cover na czarny bez logo, za jedyne 3,99 euro)
narty masz zaklejone w całości czarną folią
Tak sie obdarly ze starosci, ze i tak nie widac czyje :-)
a z wódki czy piwa naklejki zrywasz zaraz po zakupie...
Wodki nie pije nigdy, piwo rzadko, u kogos, jak poczestuje, dla towarzystwa. Wole wino, szczegolnie tutejsze lokalne Rieslingi, bardzo dobre sa. Naklejek nie zrywam, bo znam osobiscie winiarzy z Rheingau, u ktorych je biore, i dlatego chetnie reklamuje.
wytłumaczony, usprawiedliwiony:)
Zaklejanie to indywidualna sprawa.
Widziałem sporo ludzi z poobklejanymi puchami i obiektywami.
Mi zdarzyło się zaklejać napis jak i te złote błyszczące tabliczki na słoikach w myśl powiedzeniu "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal", szczególnie będąc na jakimś zadupiu, gdzie wyznaje się zasadę, im co bardziej błyszczące tym więcej warte. :)
Oczywiście oryginalny koszmarny pasek też wymieniłem. Raz, że strasznie niewygodne, dwa, że te krzykliwe żółte napisy mnie wkur..... No i jak ktoś wyżej napisał, za reklamę mi nikt nie płaci.
ciekawi mnie, jak to jest na Zachodzie: chłopaki stamtąd (pn, akustyk i inni) napiszcie, jak tamtejsi fotografujący traktują swoje aparaty i obiektywy. Czy też zaklejają logo czarną taśmą? Jeśli tak, to może podpytywaliście dlaczego?
maniek@n
23-06-2010, 11:00
Koszulki przedewszystki białe bez żadnego logo, spodnie również bez logo. Jedynie na butach coś widać.Noszenie znanych marek typu "Nike", "Adidas" uważam za szpanerstwo i dziecinade..
To już zakrawa na jakąś paranoję :)
Pielgrzym
23-06-2010, 11:42
Me_how - nie zrozumielismy sie,rozmawiamy o aparatach,a nie samochodach :)
burz - na zachodzie przy zarobkach 1000-2000tys euro mniej sie stresujesz w przypadku kradziezy,nie musisz skladac na aparat 5lat.Poza tym duzo osob ma drogi sprzet, wiec nie wyrozniasz sie w tlumie i maskowanie nie jest potrzebne ;)
Me_how - nie zrozumielismy sie,rozmawiamy o aparatach,a nie samochodach :)
burz - na zachodzie przy zarobkach 1000-2000tys euro mniej sie stresujesz w przypadku kradziezy,nie musisz skladac na aparat 5lat.Poza tym duzo osob ma drogi sprzet, wiec nie wyrozniasz sie w tlumie i maskowanie nie jest potrzebne ;)
Przy zarobkach 1000-2000 euro to musisz myslec jak przezyc do pierwszego i co zjesc na obiad.
Me_how - nie zrozumielismy sie,rozmawiamy o aparatach,a nie samochodach :)
To pozwól, że Ci wytłumaczę :-)
Rozmawiamy o aparatach, a samochody zostały użyte jako przykład obrazujący konsekwencje zachowań: jak zaklejasz aparat by nie reklamować producenta, to oklejaj również samochód. Jeżeli maskujesz aparat przeciwko złodziejom, to tym bardziej zamaskuj samochód.
wasilewk
23-06-2010, 12:20
To pozwól, że Ci wytłumaczę :-)
Rozmawiamy o aparatach, a samochody zostały użyte jako przykład obrazujący konsekwencje zachowań: jak zaklejasz aparat by nie reklamować producenta, to oklejaj również samochód. Jeżeli maskujesz aparat przeciwko złodziejom, to tym bardziej zamaskuj samochód.
Eeee Tam !
Mój D700 zajmuje dość wysoką pozycję wśród lustrzanek (cena, jak na lustrzanki, też niezła). Adekwatnym samochodem musiałby być Mercedes ML.
O ile w aucie nie przeszkadzają mi gapie, to już w aparacie foto - jest zgoła inaczej. Zresztą: zależy gdzie. Jak pojadę na piknik foto z tego Forum, to na pewno nic nie zakleję, jeśli natomiast idę na imprezę uliczną - a to już tak.
Myślę, że Ty doskonale to rozumiesz, ale z przekory się przekomarzasz.
Pzdr.
Pielgrzym
23-06-2010, 12:28
Me_how - temat postu to "Zaklejanie aparatu?" najpierw przyklad z samochodem dalej mamy juz zaklejanie tv... co ma piernik do wiatraka?
pn - mozna miec miec pusta lodowke przy zarobkach 10tys euro ;) chodzi o to ze Kowalski z zarobkami 1tys zl i np irlandczyk z 2tys € moga miec inne podejscie do traktowania sprzetu,zreszta co ja mowie.Maja inne podejscie
.
Nie wiem, jak Irlandczyk, ale Niemiec z zarobkami o jakich piszesz chuchal by i dmuchal na taki sprzet starannie i ostroznie.
Pielgrzym
23-06-2010, 12:52
I wlasnie tu tkwi sedno.Ludzie maja rozna mentalnosc,rozne potrzeby.
Ktos dba o sprzet za tys zl, inny traktuje po macoszemu aparat za 24 tys.
ale tak jak ktoś już napisał, zaklejanie go, nie tylko logo ale całego w taśmę na kantach, bokach lub miejscach gdzie go można wytrzeć i uderzyć bardzo łatwo to nie jest brak szacunku, moim zdaniem wręcz przeciwnie jest to tym bardziej szanowanie sprzętu, ja w moim D80 mam zaklejoną krawędź podstawa-tylna ścianka, bo często robię zdjęcia z powierzchni ziemi i odkąd zakleiłem mam mniejsza obawy o porysowanie swojego sprzętu lub mocniejsze obicie, przecież nie będę rozkładał ściereczki lub szmatki na drodze, żeby zrobić zdjęcie szczególnie gdy nie man a to czasu
Me_how - temat postu to "Zaklejanie aparatu?" najpierw przyklad z samochodem dalej mamy juz zaklejanie tv... co ma piernik do wiatraka?
No przecież napisałem co według mnie ma. Jaśniej już nie potrafię.
Eeee Tam !
Mój D700 zajmuje dość wysoką pozycję wśród lustrzanek (cena, jak na lustrzanki, też niezła). Adekwatnym samochodem musiałby być Mercedes ML.
O ile w aucie nie przeszkadzają mi gapie, to już w aparacie foto - jest zgoła inaczej. Zresztą: zależy gdzie. Jak pojadę na piknik foto z tego Forum, to na pewno nic nie zakleję, jeśli natomiast idę na imprezę uliczną - a to już tak.
Myślę, że Ty doskonale to rozumiesz, ale z przekory się przekomarzasz.
Pzdr.
Oczywiście że się przekomarzam ;-)
Natomiast chętnie poznam Twoje zdanie, nt różnicy w zwracaniu uwagi aparatem i mercem.
Pozdrawiam
To pozwól, że Ci wytłumaczę :-)
Rozmawiamy o aparatach, a samochody zostały użyte jako przykład obrazujący konsekwencje zachowań: jak zaklejasz aparat by nie reklamować producenta, to oklejaj również samochód. Jeżeli maskujesz aparat przeciwko złodziejom, to tym bardziej zamaskuj samochód.
Na aparaty fotograficzne który z ubezpieczycieli ma produkt FOTO CASCO ? Bo na samochodziki są AUTO CASCO !
Ten wątek to już bicie piany w niektórych sytuacjach należy "zaklejać aparat" chociażby na własne bezpieczeństwo, jak dostaniesz kiedyś w dziub to zrozumiesz.
deputamadre
23-06-2010, 16:17
Wiem ze PZU (sam u nich mam) oraz Warta maja takie ubezpieczenia ale dla podmiotów gospodarczych.
Wiem ze PZU (sam u nich mam) oraz Warta maja takie ubezpieczenia ale dla podmiotów gospodarczych.
Takie warunki jak np. ma PZU w AC ( chyba to się nazywa Klasa Bonus-Malus - bagaż) , czy go rozbiję czy ukradną dostaję pełną cenę tj. sumę ubezpieczenia ?
Na aparaty fotograficzne który z ubezpieczycieli ma produkt FOTO CASCO ? Bo na samochodziki są AUTO CASCO !
Ten wątek to już bicie piany w niektórych sytuacjach należy "zaklejać aparat" chociażby na własne bezpieczeństwo, jak dostaniesz kiedyś w dziub to zrozumiesz.
Jak już bijesz pianę, to przynajmniej używaj do tego języka ojczystego: "dla własnego bezpieczeństwa" i "w dziób".
Pozdrawiam
Takie zalepianie to dziecinada.
Nie spotkałem się z nikim kto wydał powyżej 15k na sprzęt i uskutecznia takie.No popatrz. Co prawda mnie nie spotkales, ale teraz bynajmniej bedziesz wiedzial, ze jednak sie uskutecznia. Wydalem na sprzet grubo ponad 50 tysiecy i jednak zaklejam. Napisy na puszkach, wszelkie zlote tabliczki, napisy na lampach, itd. Paski tez mam calkowicie czarne. Mi to kompletnie w niczym nie przeszkadza, a jesli zniecheci chociaz 10% potencjalnych amatorow mojego sprzetu, to juz jest warte tych 15 minut, ktore poswiecilem na zaklejenie logotypow i przyciagajacych wzrok zlocen. Dziecinada nazwalbym raczej obwieszczanie swiatu, jakiej marki sprzetem sie fotografuje. Malo ludzi obnosi sie aparatami z oryginalnymi paskami, co chwila sprawdzajac, czy aby sie pasek nie wywinal i czy na pewno widac zolty napis? :)
No popatrz. Co prawda mnie nie spotkales, ale teraz bynajmniej bedziesz wiedzial, ze jednak sie uskutecznia. Wydalem na sprzet grubo ponad 50 tysiecy i jednak zaklejam. Napisy na puszkach, wszelkie zlote tabliczki, napisy na lampach, itd. Paski tez mam calkowicie czarne.
No nie miałem możliwości Cię spotkać, w ogóle bardzo rzadko widuję kogokolwiek kto takie robi, a widuję wielu ludzi, w różnych miejscach. Oklejanie wszystkiego tak jak mówisz, zakrawa mi na jakąś obsesję albo snobizm. Bez urazy.
... Mi to kompletnie w niczym nie przeszkadza...
Mi też nie przeszkadza czy ktoś ma pozaklejane czy nie, jego zabawki, on decyduje. Zaklejanie i tak nie zmieni gabarytów sprzętu.
...Dziecinada nazwalbym raczej obwieszczanie swiatu, jakiej marki sprzetem sie fotografuje. Malo ludzi obnosi sie aparatami z oryginalnymi paskami, co chwila sprawdzajac, czy aby sie pasek nie wywinal i czy na pewno widac zolty napis? :)
Całkowicie się zgadzam, że takie zachowanie w drugą stronę, to też dziecinada.
Droga środka - mam co mam, guzik mnie obchodzi czy widać loga, znaczki, paski, robię to co mnie interesuje tym co jest odpowiednie i nie obnoszę się w tłumie z całym bałaganem.
Zresztą nie fotografuję w tłumie, ani w ciemnych zaułkach, nie mam takich potrzeb.
No nie miałem możliwości Cię spotkać, w ogóle bardzo rzadko widuję kogokolwiek kto takie robi, a widuję wielu ludzi, w różnych miejscach. Oklejanie wszystkiego tak jak mówisz, zakrawa mi na jakąś obsesję albo snobizm. Bez urazy.Obsesje? Ostroznosc nie zawadzi... Skoro jak pisalem -- w niczym nie przeszkadza, a jedynie moze przyniesc pozytywny skutek, to dlaczego mialbym tego nie robic...? Snobizm? Doszukiwanie sie takich cech w dzialaniach kompletnie odwrotnych -- to juz... obsesja. ;)
Mi też nie przeszkadza czy ktoś ma pozaklejane czy nie, jego zabawki, on decyduje. Zaklejanie i tak nie zmieni gabarytów sprzętu.Ale zmienia sposob jego postrzegania. Lsniaca zabaweczka polyskujaca zlotymi emblemacikami, zdecydowanie bardziej kusi, bo potencjalnie jest to latwiej pozniej sprzedac, niz sprzet wygladajacy na zuzyty.
Droga środka - mam co mam, guzik mnie obchodzi czy widać loga, znaczki, paski, robię to co mnie interesuje tym co jest odpowiednie i nie obnoszę się w tłumie z całym bałaganem. Zresztą nie fotografuję w tłumie, ani w ciemnych zaułkach, nie mam takich potrzeb.Dziwna wiec jest obecnosc Twoich uwag w tej dyskusji, nie sadzisz? Nie fotografujac za kolem podbiegunowym, raczej niewiele mialbym do powiedzenia na temat zabezpieczania sprzetu w takich warunkach.
wasilewk
23-06-2010, 19:00
...
Zresztą nie fotografuję w tłumie, ani w ciemnych zaułkach, nie mam takich potrzeb.
No właśnie: jakakolwiek lokalna uroczystość, a nawet ślub czy 1-sza komunia... ...nie mówiąc o pojedyńczych wycieczkach rowerowo-krajobrazowych.
Pzdr.
...Dziwna wiec jest obecnosc Twoich uwag w tej dyskusji, nie sadzisz? ...
Masz rację, co mnie to obchodzi czy ktoś zakleja czy nie?...
Wyłączam się z dyskusji...
Masz rację, co mnie to obchodzi czy ktoś zakleja czy nie?...
Wyłączam się z dyskusji...
oprócz tego, że dla ciebie to dziecinada ... to właściwie ciebie to nie obchodzi
Pielgrzym
23-06-2010, 21:39
Jak sie robi zdjecia u cioci na imieninach to nawet wskazane jest zalozenie paska z zoltym napisem ;)
Ale kiedy czlowiek troche podrozuje czy to po kraju czy za granica to:
. Napisy na puszkach, wszelkie zlote tabliczki, napisy na lampach, itd. Paski tez mam calkowicie czarne. Mi to kompletnie w niczym nie przeszkadza, a jesli zniecheci chociaz 10% potencjalnych amatorow mojego sprzetu, to juz jest warte tych 15 minut, ktore poswiecilem na zaklejenie logotypow i przyciagajacych wzrok zlocen.
W tym przypadku liczy sie nie tylko cena sprzetu ale i zaoszczedzone potencjalne klopoty.
Kiedys w metrze w paryzu koles pyta ile dalem za swoj plecak (niestety wypchane 70l w oczojebnym jasnozielonym kolorze nawet jesli nie ma sie go przed nosem rzuca sie w oczy ;) tak to jest jak sie kupuje przez internet kolory moga sie roznic na zdjeciu i w realu), koles wyglada spoko, wiec mowie 300€. Dalem mu plecak,koles obejrzal i po sprawie.
Pytanie-czy plecak w burym kolorze stary i zniszczony wywolalby podobna reakcje?
Nie sadze.Jak dotad nikt nie pytal ile dalem za swoj oklejony aparat,i niech tak zostanie :)
deputamadre
23-06-2010, 22:05
Takie warunki jak np. ma PZU w AC ( chyba to się nazywa Klasa Bonus-Malus - bagaż) , czy go rozbiję czy ukradną dostaję pełną cenę tj. sumę ubezpieczenia ?
Sorki za pozna odpowiedz.
Dostajesz pełna cenę sprzetu uszkodzonego lub skradzionego minus udział własny (pewnie przeciwko kombinatorom). Ja wziąłem sobie jeszcze rozszerzenie ubezpieczenia na cały świat. Ubezpieczenie sprzętu elektronicznego - tak się to nazywa.
Full opcja to by wyglądała tak: zaklejamy sprzęt na czarno, na szczęście system N nie posiada szarych tele :D no jedynie te srebrne stare, kupujemy torbe zwykła lub plecak i przerabiamy ją pod foto co by się w oczy nie rzucała, nie nosimy aparatu na szyi gdy nie jest on nam potrzebny, wykupujemy polisę foto casco w PZU lub Warta i dodatkowo dokupujemy sobie mały gaz dopinany do paska, myślę, że już nam sprzętu nie ukradną a jakby się kto pytał ile kosztuje praca fotoreportera to odpowiadajcie, że niekiedy nawet życie...
Sorki za pozna odpowiedz.
Dostajesz pełna cenę sprzetu uszkodzonego lub skradzionego minus udział własny (pewnie przeciwko kombinatorom). Ja wziąłem sobie jeszcze rozszerzenie ubezpieczenia na cały świat. Ubezpieczenie sprzętu elektronicznego - tak się to nazywa.
Dzięki, chyba agenta PZU będę musiał dopytać czy jest możliwość dopłaty aby mieć tak jak w AC, że otrzymuję pełną sumę ubezpieczenia, bez odjęcia żadnych kwot.
bialogardzianin
24-06-2010, 11:07
Wiem ze PZU (sam u nich mam) oraz Warta maja takie ubezpieczenia ale dla podmiotów gospodarczych.
Proponuję, abyście przenieśli Waszą rozmowę dot. ubezpieczenia do wątku poświęconego ubezpieczeniu http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=135475
bialogardzianin
24-06-2010, 11:22
...Napisy na puszkach, wszelkie zlote tabliczki, napisy na lampach, itd. Paski tez mam calkowicie czarne. Mi to kompletnie w niczym nie przeszkadza, a jesli zniecheci chociaz 10% potencjalnych amatorow mojego sprzetu, to juz jest warte tych 15 minut, ktore poswiecilem na zaklejenie logotypow i przyciagajacych wzrok zlocen. ...
stig, przeczytałeś moją wypowiedź o maskowaniu obiektywów? Jaki, jeśli już, stosujesz patent?
stig, przeczytałeś moją wypowiedź o maskowaniu obiektywów? Jaki, jeśli już, stosujesz patent?
Jeśli chodzi o krycie (nie ochronę) polecam czarną taśmę izolacyjną na napisy firmowe na korpusie, deklach i na kwadraciku "dxxx". Czy po latach, po odklejeniu zostaną ślady- tego nie wiem. Polecam również odcięcie ze starej (lub nowej), czarnej skarpety ściągaczy (ew. kupienie i zeszycie szerokiej, czarnej gumy w pasmanteryjnym) i założenie ich na obiektywy, w miejscach gdzie są złote opisy.
Robie wlasnie tak, jak napisales. Czarna tasma izolacyjna.
Nie chcą, dopóki firma nie zapłaci za to, żeby były kojarzone.
To oczywiste, dlatego pisałem, że znane osoby mogą powiedzieć, że nie chcą reklamować sprzętu za darmo. ;) Ale przeciętny Kowalski zarzucający Nikonowi, że ten nie płaci mu za reklamę? :)
Jeden się nie stanie, ale stado Kowalskich już tak. Jeśli jakaś marka jest po prostu widoczna, to tzw. "ciemny lud" to kupuje. Świadomy użytkownik ma własne zdanie, ale z racji tegoż właśnie uświadomienia, jest mniej łakomym kąskiem dla producentów.
Może i masz rację, ja już dawno przestałem (a może nigdy nie zacząłem? ;)) kupować w ciemno. I dla mnie to czy daną rzecz widziałem u jednego Kowalskiego czy u tysiąca nie ma znaczenia. Gdyby tak wszyscy patrzyli to każdy miałby Golfa bo to popularne autko. ;)
Z drugiej strony ciężko być ekspertem we wszystkim i każdy zakup poprzedzać gruntownym wgryzieniem się w temat. Telewizor tak ostatnio kupiłem, siostra nabyła kilka dni wcześniej, podłączałem jej, a potem zobaczyłem, że jak dla mnie fajnie wyświetla obraz, na drugi dzień kupiłem sobie taki sam. Nawet kilku sekund nie poświeciłem na sprawdzenie co to jest. Zawierzyłem, że znaczek Sony jest wystarczający dla zapewnienia jakości. Po kilku miesiącach mogę powiedzieć, że nie żałuję.
Nie wiem jak Tobie Darku, ale mnie się zdarza coś kupić, ponieważ kolega (jeden) poleca jakiś produkt.
Ale tutaj mówisz Tomku o innej sytuacji. Ja nigdzie nie napisałem, że nie opieram się na opiniach znajomych. A zdarzyło Ci się pobiec do sklepu po jakąś rzecz po tym, gdy zobaczyłeś ją u innej, przypadkowej osoby na ulicy? :)
Proponuje odroznic (z daleka zwlaszcza) D200 od D300 albo D80 od D90... itd.
Z daleka to nie ma znaczenia czy będzie pozaklejany czy nie - i tak nie będzie widać co ma napisane na 'tabliczce'. ;)
Koszulki przedewszystki białe bez żadnego logo, spodnie również bez logo. Jedynie na butach coś widać.
Noszenie znanych marek typu "Nike", "Adidas" uważam za szpanerstwo i dziecinade.
:lol: No widzisz i tym się różnimy. Ja kupuję to, co mi odpowiada. Jeśli jest dobre jakościowo albo dobrze się w tym czuję to kupuję. Nie ma dla mnie znaczenia czy tam będzie logo Nike, Lacoste czy Tesco. ;) Nie przypominam sobie bym kupił coś ze względu na znaczek/logo. No dobra - chyba, że wliczamy w to ubrania związane z klubami - mam koszulki Wybrzeża i Sparty, ale tam pojawia się herb a nie logo.
Ja dla odmiany nie pojmuje niszczenia sprzętu. Zalepione logo nic nie niszczy ale rysowanie osłon i odrapywanie to raczej przejaw braku szacunku do własnej pracy i pieniędzy za nią otyrzymywanych.
Sam tego nie robiłem, ale rozumiem fotoreporterów, którzy wyjeżdżają w trudny teren, że niszcząc sprzęt będą mniej narażeni na napaść. I nie widzę w tym żadnego braku szacunku.
Twoje wcześniejsze słowa sugerowały że robisz odwrotnie, kupujesz znane marki by się pokazać zamiast koszulek bez logosów.
Ty masz jakiś kompleks na punkcie znanych marek? Widzisz, nie mam problemów z osobowością i nie muszę się dowartościowywać znanymi markami. Może dlatego nie widzę w tym nic złego, że noszę ubrania różnych producentów, nie zaklejam/zrywam/niszczę znaczków firm na wszystkich rzeczach jakie mam.
bialogardzianin
24-06-2010, 11:44
A co z czerwonym ornamentem na korpusie? Zamalowanie na czarno (czym?) na trwałe? Inne rozwiązanie- jakie?
A co z czerwonym ornamentem na korpusie? Zamalowanie na czarno (czym?) na trwałe? Inne rozwiązanie- jakie?Nie. To jedyna rzecz, ktorej nie zaklejam, ani nie zamalowuje.
Ty masz jakiś kompleks na punkcie znanych marek? Widzisz, nie mam problemów z osobowością i nie muszę się dowartościowywać znanymi markami. Może dlatego nie widzę w tym nic złego, że noszę ubrania różnych producentów, nie zaklejam/zrywam/niszczę znaczków firm na wszystkich rzeczach jakie mam.
Nie masz? przecież to ty dopytywałeś się czy koszulki noszę proste i bez napisów, jak by to było coś dziwnego. Prawda?
Wiem że powyższy tekst jest prowokujący ale trudno mu zaprzeczyć.
Nie mam kompleksów na punkcie znanych marek, poprostu nie przepłacam bez sensu kiedy koszulki różnią się tym że jedna jest cała biała/niebieska/zielona a druga w tym samym kolorze kosztuje 3x więcej bo ma mały znaczek.
Nie widzę nic dziwnego w zaklejaniu/obklejaniu aparatów i innych rzeczy... nie widzę w tym też dziecinady. Sam, z różnych powodów, to robię:
- z plecaka odciąłem oczojebną metkę z napisem "Fotolab" - bo była oczojebna i mówiła wszystkim dookoła co plecak zawiera (względy bezpieczeństwa);
- z torby i futerału odprułem plastikowe emblematy "Lowepro" - bo mi się nie podobają i nie chcę "szpanować" marką :twisted:
- pasek od aparatu z żółtym napisem zmieniłem na neoprenowy bez napisów dla wygody i estetyki - nigdy nie czułem się dobrze z tym żółtym czymś na szyi...
- napisów na aparacie i dekielkach jeszcze nie pozalepiałem, ale chodziło mi to po głowie - może zalepię... Tak bez powodu, a co! Moje, to mogę :mrgreen:
ThomasVoland
24-06-2010, 20:59
Fotoreporter Łukasz Kuś (lukaszkus.digart.pl (http://lukaszkus.digart.p)) kiedyś miał 5D obklejonego srebrną Powertape :). Ja miałem pozaklejane czarną taśmą ale poodklejało się, trzeba będzie poprawić. Wnerwia mnie gadka typu 'ooo nikon... a czemu nie canon? Podobno lepszy...'
Inny przykład z życia wzięty: Kolesiowi bardzo się podobały foty jednego fotografa (głównie sport motocyklowy robi) i się mnie pyta jakim on to sprzętem robi. Reakcja: "to mówisz że on D40 te wszystkie zdjęcia robi? To słabo... Taki słaby sprzęt? Myślałem, że coś lepszego będzie miał jak jest taki dobry...
Nie masz? przecież to ty dopytywałeś się czy koszulki noszę proste i bez napisów, jak by to było coś dziwnego. Prawda?
Wiem że powyższy tekst jest prowokujący ale trudno mu zaprzeczyć.
Pytałem czy zrywasz/zaklejasz loga firm na ubraniach. Bo dla mnie to by było coś dziwnego.
Nie mam kompleksów na punkcie znanych marek, poprostu nie przepłacam bez sensu kiedy koszulki różnią się tym że jedna jest cała biała/niebieska/zielona a druga w tym samym kolorze kosztuje 3x więcej bo ma mały znaczek.
Ja też nie przepłacam ze względu na znaczek. Kupuję to, co wydaje mi się dobre jakościowo albo po prostu mi odpowiada. Nie ma dla mnie znaczenia czy to znana marka czy nie. Ale nie widzę sensu rezygnowania z jakiejś rzeczy tylko dlatego, że ma na sobie logo. Inna sprawa, że zazwyczaj lepsze są produkty firm znanych, a te z kolei zazwyczaj umieszczają swoje logo na produkcie.
Po prostu, nie czuję się dowartościowany tym, że mam na sobie logo jakiejś firmy i jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie jestem kimś, kto mógłby sobą reklamować dany produkt. :) Noszę, kupuję to co lubię, co chcę, co potrzebuję i akceptuje wygląd takim, jaki jest.
Mój pan incognito prezentuje się tak. (http://img155.imageshack.us/img155/4638/nobodys.jpg) Generalnie na obiektywie siedzi zazwyczaj czarna frotka do wycierania potu, taka co to się nosi na nadgarstku. Ale ostatnio bardziej potrzebna była do gry w tenisa, więc tymczasowo na szkle siedzi obcięty ściągacz od skarpety ;)
Oczywiście jeśli ktoś się zna, to wystarczy rzut oka i tak wie co to za sprzęt. Ale zdecydowana większość ma z tym jednak problem.
Mój pan incognito prezentuje się tak. (http://img155.imageshack.us/img155/4638/nobodys.jpg) Generalnie na obiektywie siedzi zazwyczaj czarna frotka do wycierania potu, taka co to się nosi na nadgarstku. Ale ostatnio bardziej potrzebna była do gry w tenisa, więc tymczasowo na szkle siedzi obcięty ściągacz od skarpety ;)
Oczywiście jeśli ktoś się zna, to wystarczy rzut oka i tak wie co to za sprzęt. Ale zdecydowana większość ma z tym jednak problem.
Chyba się prosisz o kłopoty, ideą obklejania sprzętu jest zniechęcenia potencjalnego amatora naszego sprzętu a nie pobudzanie do jego zaboru.
Za ładnie go okleiłem? :)
Lubię takie wątki. Jestem na nie, bo to dla mnie kolejna fetyszyzacja i próba dorobienia ideologii. Jak ktoś musi - to proszę, jego i może. Sam nie zaklejam, bo uważam to za zabawne. Jak złodziej będzie chciał zapierdzielić, to zrobi to tak czy siak. A argument o pytania i oceny (,,nikon, a czemu nie canon'') potrafię zbyć naprawdę krótkimi żołnierskimi słowami. Nikt mnie o to nie pyta w sposób denerwujący, nie pytano też jak pracowałem w C.
Proszę się nie obrażać - piszę do tych oklejających, zakładających skarperty na szkła :) etc. Maskowanie ma dla mnie wyłącznie jedno uzasadnienie - fotografia przyrody - z oczywistych względów. Pozostałe akcje mnie bawią - to moje osobiste zdanie. Pamiętam z czasów muzycznych jak koledzy (na wzór pewnie rozmaitych gwiazd - między innym np. lewaków z RATM) zaklejały loga marshalla. Potem to mijało....Pamiętam, że kumpel gitarzysta nie kleił już nic na mesa boogie. Wtedy nie miał czasu na zabawę, po prostu zaczął dużo grać....
slawson38
02-07-2010, 10:40
Złodziej widząc tak zamaskowany aparat pomyśli - acha, chyba jest coś wart skoro go tak maskuje. I weźmie go na celownik jako cel nr 1.
Chociaż wydaję mi się, że złodziej najpierw kradnie a potem szacuje dokładną wartość zdobyczy. Ale mogę się mylić :)
Maskowanie nazwy - niekoniecznie. Inny pasek, bez wielkiego napisu NIKON - koniecznie!
Złodziej widząc tak zamaskowany aparat pomyśli - acha, chyba jest coś wart skoro go tak maskuje.Wybacz, ale mam wrazenie, ze maskowanie kojarzy Ci sie jedynie z siatka maskujaca, ktora ewidentnie oznacza, ze cos, co pod nia jest, jest wlasnie zamaskowane. Zaklejone napisy malo kiedy kojarza sie jako celowe maskowanie. Dla niefotografa, wygladaja po prostu jak proba samodzielnej "naprawy", zdezelowanego aparatu. "Niefotograf" nie kojarzy, ze kawalek tasmy zakrywa zlota tabliczke na obiektywie. Jest to po prostu jakas przyklejona tasma, ktora "zapewne zakrywa jakies uszkodzenie".
może lepiej zrobić taką drewnianą skrzyneczkę z dziurką na obiektyw i zamykanym wiekiem. Wtedy jak włożycie aparat do tej skrzynki to już nikt nie pozna co to za marka jest.
Oczywiście z tej dziury musi wychodzić rura metalowa tak żeby nie było widać co to za obiektyw wystaje. Na tej skrzynce można napisać np. Tyskie lub Żywiec i już nikt nie będzie widział co tam jest
Myślę że fanatycy maskowania znacznie ulepszą moją propozycję. Dla tych co te rozwiązanie nie jest do końca dobre jest jeszcze inny pomysł można w ogóle nie wychodzić z aparatem z domu wtedy tylko rodzina zobaczy kogo jaką firmę reklamują
może lepiej zrobić taką drewnianą skrzyneczkę z dziurką na obiektyw i zamykanym wiekiem. Wtedy jak włożycie aparat do tej skrzynki to już nikt nie pozna co to za marka jest.
Oczywiście z tej dziury musi wychodzić rura metalowa tak żeby nie było widać co to za obiektyw wystaje. Na tej skrzynce można napisać np. Tyskie lub Żywiec i już nikt nie będzie widział co tam jest
Myślę że fanatycy maskowania znacznie ulepszą moją propozycję. Dla tych co te rozwiązanie nie jest do końca dobre jest jeszcze inny pomysł można w ogóle nie wychodzić z aparatem z domu wtedy tylko rodzina zobaczy kogo jaką firmę reklamująWysil sie troche, bo to nawet smieszne nie jest. Tu nie chodzi o "niereklamowanie". W dupie to mam czy reklamuje, czy nie. Chodzi o to, zeby sprzet sie nie rzucal w oczy, jak najnowszy model, prosto z polki sklepowej. Ma wygladac na zuzyty, a co za tym idzie -- nie warty kradziezy. Jako hobbysta i wlasciciel D5000 KIT -- nie zrozumiesz tego.
Ja znam gościa, co ma D90 i robi pstryki na AUTO lub "bez lampy" i lansuje się, że ma D90 i widać ten wielki napis nikon na pasku. Jemu to by małpka starczyła. Tacy nigdy nie będą maskować. A D90 to przecież aparat za 3k więc za darmo to nie jest.
sam jestem hobbystą, ale rozumiem takie zachowanie, trudno mając sprzęt za 20k świecić złotymi napisami na ulicy, sam nie zaklejam, mam to co w stopce, ale chodzac po ulicy staram się tak nie afiszować z aparatem jak to dzis widzialem pana z d300 (hehe), mozecie się ze mnie śmiac, bogaty nie jestem, ale bardzo lubie i cenię swój sprzęcik więc staram się z nim nie afiszowac, nie ma co kusić losu :)
pozdrawiam
Karl Johansson
02-07-2010, 20:46
A ja nie zaklejam, a przede wszystkim nie wymieniam paska firmowego. Dlaczego? Bo dla mnie jest wygodny (wiem, jestem chyba pierwszym w historii przypadkiem człowieka, któremu nie przeszkadza firmowy pasek Najkona :P)
Z tym, że ja nie noszę aparatu na szyi, tylko pasek mam owinięty wokół nadgarstka, więc tego jebitnego napisu "nikon d300" i tak raczej nie widać zbyt dobrze. Paski nadgarstkowe mi, nie wiem czemu, nigdy nie podpasowały.
Logo itp chciałem kiedyś pozaklejać, ale zwyczajnie o tym zapomniałem i jakoś zostało tak, jak jest.
Poza tym raczej rzadko poruszam się w okolicach, gdzie łatwo o "bombę" na twarz za posiadany sprzęt, więc nie widzę jakiejś specjalnej potrzeby robienia tego.
kto ma potrzebę i powody to to zrobi, kto nie ma to tego nie zrobi, ktoś może powiedzieć, że każdy powód jest dobry, jest w tym racja, że niektórzy zaklejają aparat, tylko dlatego, że starsi zawodowi "koledzy" tak zrobili bo skoro zrobił to ktoś kto pracuje w gazecie to znaczy, że to dobre i tak trzeba...wola ludu co kto robi ze swoim sprzętem, gdy porzucę jakże ciekawą pracę w gazecie i będę robił komerchę to zrywam taśmy z aparatu bo już nie będę go musiał maskować gdy będzie stał na statywie tylko i wyłącznie ale do tego czasu podoba mi się w jednolitym kolorze czarnym, może przy okazji powrzucacie zdjęcia swoich sprzętów po zaklejeniu
może przy okazji powrzucacie zdjęcia swoich sprzętów po zaklejeniu
a jednak fetysz:)
no może i fetysz, ale śpiewanie Ave Maryja pod moim oknem o 5 nad ranem w sobote albo inny dzień tygodnia wakacyjnego też powinno się pod tą zaliczać ;)
Mój kolega Michał od kilkunastu lat robi zdjęcia na festiwalach w Cannes, Berlinie i Wenecji - przy czerwonych dywanach kłębią się tam tłumy fotografów z topowym sprzętem. Nikt nie ma kompleksów i nie zakleja marek na C i na N...
(dla przykładu poniżej pozwoliłem sobie pokazać fragmenty dwóch fotek Michała)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i895.photobucket.com/albums/ac155/burz_pl/Fotki%20na%20Forum/DSC_8936.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i895.photobucket.com/albums/ac155/burz_pl/Fotki%20na%20Forum/DSC_8937.jpg)
Mój kolega Michał od kilkunastu lat robi zdjęcia na festiwalach w Cannes, Berlinie i Wenecji - przy czerwonych dywanach kłębią się tam tłumy fotografów z topowym sprzętem. Nikt nie ma kompleksów i nie zakleja marek na C i na N...Przyklad z dupy. W Cannes przy czerwonym dywanie nie spotkaja polskich dresiarzy... I tu bynajmniej nie o kompleksy chodzi.
jak odejdą od tego dywanu, to potem zaklejają? :)
jak odejdą od tego dywanu, to potem zaklejają? :)Rozumiesz charakter ich pracy? Fotografowie uganiajacy sie za celebrytami, raczej nie fotografuja jednoczesnie w miejscach, w ktorych moga dostac w morde i pozbawic sie sprzetu. A przynajmniej nie jest to ich chleb powszedni.
nie byłbym przekonany, że o to właśnie chodzi, żeby dostać/nie dostać w mordę (poza tym raczej nie jest takie proste przełożenie: sprzęt zaklejony - nie dostajesz, sprzęt z widocznym logo - dostajesz w ryj)
Jak już wcześniej napisałem, IMHO biega raczej o swego rodzaju szpan, manifestację "jestem w klubie". Tyle że tym, którzy naprawdę "są w klubie" dokładnie zwisa napis na aparacie czy pasku.
nie byłbym przekonany, że o to właśnie chodzi, żeby dostać/nie dostać w mordę (poza tym raczej nie jest takie proste przełożenie: sprzęt zaklejony - nie dostajesz, sprzęt z widocznym logo - dostajesz w ryj)Oczywiscie, ze tak prosto sie to nie przeklada. Niemniej szansa napadu mimo wszystko jest mniejsza, kiedy chetny na sprzet zobaczy Cie w tlumie z aparatem pooklejanym tasma, niz z polyskujacymi zlotem FX, rozpoznawalnym logo Nikon, i oczojebnym paskiem. I powtarzam po raz juz ktorys w tym watku. Nie chodzi o to, zeby nie bylo widac, ze to Nikon czy Canon, tylko o to, zeby sprzet jako zestaw nie rzucal sie w oczy tak jak ten nieoklejony.
Jak już wcześniej napisałem, IMHO biega raczej o swego rodzaju szpan, manifestację "jestem w klubie".Nie robisz tego, a wiesz z czym sie to rzekomo wiaze? :) Bardzo ciekawe... Nigdy nawet bym nie pomyslal o tym jako "klubie" czy szpanie. Ze szpanem to kojarzy mi sie co najwyzej uzywanie paska z wielkim zoltym napisem, mimo, ze sam pasek jest wyjatkowo beznadziejny. Zaklejalem znaki identyfikacyjne i wszelkie detale rzucajace sie w oczy, zanim jeszcze uslyszalem, zobaczylem to u innych, a paski zmienilem jeszcze w czasach kiedy uzywalem D70 i D200.
to tylko moje zdanie.
Może rzeczywiście mało wiem, bo nigdy nie odczuwałem potrzeby maskowania sprzętu (zarówno gdy robiłem zdjęcia zenitem TTL, jak i używając topowego canona analog).
Poza tym luzik, mamy weekend:))
Poza tym luzik, mamy weekend:))Weekend, nie weekend -- jeden pies. Ja akurat jestem miedzy jedna a druga robota. :(
Mój kolega Michał od kilkunastu lat robi zdjęcia na festiwalach w Cannes, Berlinie i Wenecji - przy czerwonych dywanach kłębią się tam tłumy fotografów z topowym sprzętem. Nikt nie ma kompleksów i nie zakleja marek na C i na N...
[/IMG]
Coś mi się wydaje że trzeba mieć jakieś kompleksy coś w rodzaju niedocenienia jak zresztą niektórzy tu piszą że firma której sprzęt kupili nie chce im płacić za reklamę więc zaklejają - poprostu niektórzy mają kompleksy i muszą się jakoś zrelaksować może to jest ten powód. Ciekawe jak maskują swoje samochody i czy w ogóle to robią no chyba że samochód od momentu zakupu trzymają w ciemnych garażach w końcu samochód natychmiast powinien zostać oklejony przecież masa ludzi go ogląda. Trzeba więc zmienić atrapy, maski, tylne klapy i wiele wiele innych duperelek
Może lepiej prościej udać się do lekarza specjalisty na p.....?
wasilewk
03-07-2010, 17:00
...
Może lepiej prościej udać się do lekarza specjalisty na p.....?
Tak przy okazji: ile razy zadawano Ci pytanie: "Czym pan fotografuje ?" lub "Na jakim sprzęcia Pan pracuje ?" - po czym "Ooo ho, ho !"
Tak przy okazji: ile razy zadawano Ci pytanie: "Czym pan fotografuje ?" lub "Na jakim sprzęcia Pan pracuje ?" - po czym "Ooo ho, ho !"
nie zwracam uwagi na głupie pytania - parę razy zadawali nie koniecznie w związku z aparatem fotograficznym
bialogardzianin
03-07-2010, 17:17
Coś mi się wydaje że trzeba mieć jakieś kompleksy coś w rodzaju niedocenienia jak zresztą niektórzy tu piszą że firma której sprzęt kupili nie chce im płacić za reklamę więc zaklejają - poprostu niektórzy mają kompleksy i muszą się jakoś zrelaksować może to jest ten powód. Ciekawe jak maskują swoje samochody i czy w ogóle to robią no chyba że samochód od momentu zakupu trzymają w ciemnych garażach w końcu samochód natychmiast powinien zostać oklejony przecież masa ludzi go ogląda. Trzeba więc zmienić atrapy, maski, tylne klapy i wiele wiele innych duperelek
Może lepiej prościej udać się do lekarza specjalisty na p.....?
Już kilka wypowiedzi w tym wątku świadczyło o prawdziwych powodach zaklejania a Ty tu wyjeżdżasz z markami samochodów. My nie przekonujemy Ciebie na siłę do zaklejania, więc nie insynuuj tu niektórym rzekomych kompleksów lub problemów zdrowotnych, bo na ludziach kompletnie nie znasz się.
Kiedyś będziesz miał Dx (x to cyfra) i do tego obiektywy ze złotymi blaszkami i paskami, czego Ci serdecznie życzę, to będziesz dumnie paradować z czarno-żółtym paskiem i logotypami po najgroźniejszych dzielnicach jakiegoś dużego miasta, zrobisz fajny fotoreportaż z życia nocnego frustratów i pochwalisz się tu na forum w galerii. ;)
wasilewk
03-07-2010, 17:27
nie zwracam uwagi na głupie pytania - parę razy zadawali nie koniecznie w związku z aparatem fotograficznym
Czasami, na pojedyńczej wycieczce zamiast pytania może się pojawić: "Wyskakuj z tego sprzętu, ale już !" - nikogo nie ma do pomocy, co zrobisz ?
Czasami, na pojedyńczej wycieczce zamiast pytania może się pojawić: "Wyskakuj z tego sprzętu, ale już !" - nikogo nie ma do pomocy, co zrobisz ?
W takiej sytuacji i tak nie ma znaczenia czy sprzęt jest zaklejony czy też nie. Reakcja moja zależy od tego kto to mówi i ilu ma kolegów. Mniejsza z tym nie mam zamiaru nic oklejać
wasilewk
03-07-2010, 17:39
W takiej sytuacji i tak nie ma znaczenia czy sprzęt jest zaklejony czy też nie. ...
Właśnie, że to zaklejanie może zapobiec pojawieniu się cytowanego przeze mnie tekstu. (W domyśle: "Daj se siana, jakiś przestarzały rzęch !").
Właśnie, że to zaklejanie może zapobiec pojawieniu się cytowanego przeze mnie tekstu. (W domyśle: "Daj se siana, jakiś przestarzały rzęch !").Tak klarowane tlumaczenie i tak nie ma sensu. Sam pisalem w tym kontekscie juz kilkukrotnie w tym watku, a rdcom dalej nie kuma. Szkoda czasu i klawiatury.
Władca Pixeli
03-07-2010, 17:55
Mniejsza z tym nie mam zamiaru nic oklejać
W przypadku D5000 bezpieczniej jest nie zaklejać. :mrgreen:
Dresy dobrze wiedzą, że D5000 ma wadę zasilania i kupujący będzie na pewno sprawdzał numery seryjne przed kupnem co grozi wpadką, więc jak widzą D5000 to automatycznie odpuszczają ;)
W przypadku D5000 bezpieczniej jest nie zaklejać. :mrgreen:
Dresy dobrze wiedzą, że D5000 ma wadę zasilania i kupujący będzie na pewno sprawdzał numery seryjne przed kupnem co grozi wpadką, więc jak widzą D5000 to automatycznie odpuszczają ;)
masz rację i dlatego nie zaklejam :P
bialogardzianin
03-07-2010, 18:09
W przypadku D5000 bezpieczniej jest nie zaklejać. :mrgreen:
Dresy dobrze wiedzą, że D5000 ma wadę zasilania i kupujący będzie na pewno sprawdzał numery seryjne przed kupnem co grozi wpadką, więc jak widzą D5000 to automatycznie odpuszczają ;)
To było mocne. D300 chyba też nie chodliwy z uwagi na balans bieli, nie?;)
bialogardzianin
03-07-2010, 18:11
Mały OT: do poczytania o Dawidzie http://media.wp.pl/kat,1022939,wid,7835236,wiadomosc.html?P[page]=1
Stig - daj spokój...
Znamienne jest, że na zaklejanie burzą się osoby z małą ilością postów - a więc w domyśle świeżynki radujące się jeszcze sprzętem i nie do końca kumających, że jest to po prostu zwyczajne narzędzie pracy. Taki stosunkowo drogi młotek. Tu nie chodzi o bycie pro, lans czy podziw w oczach pań z obuwniczego. Chodzi o to, by wykonać swoją robotę bez zwracania uwagi, szybko i bezpiecznie.
A sam nie zaklejam... Dlaczego? Focę Pentaksem, więc kto by się skusił na Tampaxa od podpasek...
P.S Serio - to działa, miałem już pytanie, czy ten Pentax, to jakaś chińska podróbka prawdziwej luszczanki...
Coś mi się wydaje że trzeba mieć jakieś kompleksy coś w rodzaju niedocenienia jak zresztą niektórzy tu piszą że firma której sprzęt kupili nie chce im płacić za reklamę więc zaklejają - poprostu niektórzy mają kompleksy i muszą się jakoś zrelaksować może to jest ten powód. Ciekawe jak maskują swoje samochody i czy w ogóle to robią no chyba że samochód od momentu zakupu trzymają w ciemnych garażach w końcu samochód natychmiast powinien zostać oklejony przecież masa ludzi go ogląda. Trzeba więc zmienić atrapy, maski, tylne klapy i wiele wiele innych duperelek
Może lepiej prościej udać się do lekarza specjalisty na p.....?
no to teraz żeś poleciał "po bandzie", aby zabierać głos w wątku trzeba go najpierw w całości przeczytać, a nie tylko nagłówek i ostatni post i mieć troszeczkę pojęcia o pracy na rynku fotograficznym, część osób widocznych na fotce z Cannes ma sprzęt sponsorowany, a oprócz tego, jak zauważyłeś mają na piersiach "akredytację" i część z nich może się poruszać w miejscach gdzie trzeba przejść ochronę, zaklejony sprzęt jest nieidentyfikowalny i odkładany obok do oceny specjalisty czy to jest aparat i jaki, abyś mógł wejść w strefę chronioną, więc dla świętego spokoju zdejmujesz naklejki, jeśli kiedykolwiek dane ci będzie pofocić przy jakimkolwiek reality, to w szybach zobaczysz piękny biały napis swojego aparatu i złoty napis na pasku na środku własnego kadru, będziesz biegał i prosił o kawałek czarnej taśmy aby móc te piękne atrybuty zakleić, tak samo, wierz mi, jeśli zaproszą cię jako fotografa, na teleturniej, lubi innego rodzaju realizację telewizyjną, pierwszą sprawą będzie zaklejenie logo, bo będziesz tam bardzo krótko (do pierwszego momentu jak zobaczy cię realizator) i takich przykładów mogę mnożyć jeszcze bardzo wiele, no ale cóż, mam kompleks i czuje się niedoceniony (zwłaszcza przy wypłacie), ale mam pojęcie o rynku fotograficznym i jego specyfice, zaraz odpowiesz (jeśli przeczytasz), że ty w takie miejsca nie chodzisz, więc nie zabieraj głosu za wszystkich - bo jeszcze po prostu mało wiesz... i proponuję udać się do specjalisty, aby troszkę ci wytłumaczył na czym polega rynek fotograficzny
Wszystko już zostało wyjaśnione, pora wątek wysłać w kosmos, by amatorów cudzej własności nie uświadamiać.
Leatherface
03-07-2010, 22:31
I pilnować żeby każdy podobny był wysyłany odrazu, bo żal...
Stig - daj spokój...
Znamienne jest, że na zaklejanie burzą się osoby z małą ilością postów - a więc w domyśle świeżynki radujące się jeszcze sprzętem i nie do końca kumających, że jest to po prostu zwyczajne narzędzie pracy. Taki stosunkowo drogi młotek. Tu nie chodzi o bycie pro, lans czy podziw w oczach pań z obuwniczego. Chodzi o to, by wykonać swoją robotę bez zwracania uwagi, szybko i bezpiecznie.
A sam nie zaklejam... Dlaczego? Focę Pentaksem, więc kto by się skusił na Tampaxa od podpasek...
P.S Serio - to działa, miałem już pytanie, czy ten Pentax, to jakaś chińska podróbka prawdziwej luszczanki...
Rzeczywiście....Fotografuję od tygodnia starą śmieną i śmiem mieć inne zdanie niż Wy. Zasłużyłem na moralną banicję w Twoim wykonaniu.... Więcej luzu. Pracowałem na Canonie i na Nikonie w redakcjach różnej maści i dla agencji, robię ślubniaki w różnych miejscach i środowiskach. I nie zaklejam. Twierdzę z pełnym przekonaniem, że zaklejanie to fetyszyzacja kaprysu i tyle. Przed żadnym dresiarzem cię to nie uchroni, nie skończy pytań ,, a czemu to, a czemu to'' a wręcz sprowokuje je z pewnością na zasadzie ,,a czemu to nie wiadomo co'' - sam to z resztą potwierdziłeś. Niczego sobie nie udowodnimy, ale arbitralne sprowadzanie prześmiewców ozdabiania aparatów taśmą jest nie na miejscu.
Himi - za te zasługi jakiegoś odznaczenie oczekujesz?
Każdy ma swoje zdanie - i bardzo dobrze. Ale twierdzenie, że zaklejanie oczojebnych logotypów to fetyszyzacja wynika jedynie z niezrozumienia argumentacji. A to z kolei może wynikać z dwóch światów, w których się poruszamy. Sam używam częściej analoga niż cyfry, ale idąc dalej Twoim tokiem myślenia, mógłbym napisać, że Smiena to jest szczyt lansu.
W żadnym wypadku nie próbuję nikogo moralnie wykluczyć - zrozum tylko, że wszystko co się błyszczy i świeci przyciąga bardziej uwagę elementu niepożądanego, niż "szrot" posklejany taśmą izolacyjną.
Himi - za te zasługi jakiegoś odznaczenie oczekujesz?
Każdy ma swoje zdanie - i bardzo dobrze. Ale twierdzenie, że zaklejanie oczojebnych logotypów to fetyszyzacja wynika jedynie z niezrozumienia argumentacji. A to z kolei może wynikać z dwóch światów, w których się poruszamy. Sam używam częściej analoga niż cyfry, ale idąc dalej Twoim tokiem myślenia, mógłbym napisać, że Smiena to jest szczyt lansu.
W żadnym wypadku nie próbuję nikogo moralnie wykluczyć - zrozum tylko, że wszystko co się błyszczy i świeci przyciąga bardziej uwagę elementu niepożądanego, niż "szrot" posklejany taśmą izolacyjną.
Zasługi? Kpię z argumentu, że jestem smarkiem z pierwszym aparatem wykpiwającym kult taśmy izolacyjnej w miejscu logo. Klej co chcesz i gdzie chcesz, nic mi do tego. Ja używam aparatów do wykonywania zawodu, szczerze mówiąc dość mi obojętne co jest na nich napisane. Nie muszę zaklejać ani tego, ani znaczka na aucie, ani nawet logo na lodówce, choć potencjalnie mógłby znaleźć się jakiś uzurpator.
No ja to osobiście to z lodówką po mieście nie chadzam, więc też na niej nie zaklejam logotypów.
Tym niemniej życzę Ci - jak i każdemu na forum - by omijały Cię z daleka smutne okoliczności nagłego przejęcia sprzętu i aby tenże służył Ci niczym spinacz MacGyverowi.
No ja to osobiście to z lodówką po mieście nie chadzam, więc też na niej nie zaklejam logotypów.
Złośliwością i czepialstwem się słówek wieje od Ciebie na kilometr ;)
Tym niemniej życzę Ci - jak i każdemu na forum - by omijały Cię z daleka smutne okoliczności nagłego przejęcia sprzętu i aby tenże służył Ci niczym spinacz MacGyverowi.
Z jakim sprzętem szedł nie będziesz to i tak jesteś potencjalnym celem dla złodzieja. Żaden złodziejaszek nie zwróci uwagi czy masz czy nie masz loga. Po prostu podwędzi sprzęt i puści go dalej. A dalej już osoba która się zna na tym bardziej obada ile to jest warte serio.
Gdybym był złodziejem, to większą uwagę zwracałbym właśnie na aparaty z zaklejonym logo, to własciwie nawet ułatwienie dla złodzieja nie znającego się na sprzęcie foto.
gusi gdybym był złodziejem....praktycznie rzecz biorąc nie masz racji, w dzisiejszych czasach złodziej nie zawsze jest tępym idiotą wychowanym na zadupiu, raczej jest to osoba która np. przechodząc koło kogoś i widząc w łapach Samsunga X640 lub jak ktoś nie zna SE T610, lub Nokie 3210 po prostu jej nie podpieprzy, za duże ryzyko za mały zysk, a jeżeli ktoś ma LG Cookie czy inny dotykowy badziew lub iPhon-a to podbiegnie zarąbie i ucieknie a potem sprzeda, gdyż ryzyko nie spadnie ale jemu się to opłaci tak samo jest ze sprzętem foto, widziałem 1D mark III obklejonego nie czarną a gdzie nie gdzie srebrną taśmą i wyglądał jak pierwsza 1D a nie Mark III, i osobiście na tego strupa bym się nie połasił, dlatego też pozaklejałem nie tylko logotypy ale też gripa i inne boczne pierdoły i to tak aby odstawały kawałki taśmy, że niby uderzony....fotografowie z Cannes tak jak Stig pisał to fotoreporterzy którzy podjeżdżają tam autem na kilka godzin przed, sprzęt jest często nie ich tylko redakcji jeżeli są to duże agencje więc nie mogą zaklejać, poza tym tam są tacy profesjonaliści, że nawet wychodząc z założenia niektórych tu osób nie muszą zaklejać bo każdy wie po jednym chociażby przycisku kto czym robi...otworzyłem ten wątek, żeby dostać odpowiedź na pytanie kto, po co i dlaczego, dziękuję za wszelkie odpowiedzi :) kwestie zaklejania znaków w aucie mam opanowaną na tyle, że tego zacnego samochodu jakim jest Polonez Atu plus nikt mi nie ukradnie ;) szkoda zachodu :D
gusi gdybym był złodziejem....praktycznie rzecz biorąc nie masz racji, w dzisiejszych czasach złodziej nie zawsze jest tępym idiotą wychowanym na zadupiu
Ależ oczywiście- i dlatego widząc obklejony sprzęt foto od razu będzie wiedział, że to jest aparat z wyższej półki.
Myslisz, że złodziej jest na tyle tępy, że widząc zaklejony aparat pomyśli, że to w wyniku uszkodzeń?
Dlatego takie zaklejanie sprzętu odnosi wręcz odwrotny skutek- aparat z daleka krzyczy- weź mnie, jestem duzo wart.
Kurde - no czytam i się dziwię niektórym. Przecież wyraźnie jest mowa o dwóch róznych powodach takich wyklejanek - reklama lub niechęć do reklamy (pasek z logiem) oraz bezpieczeństwo sprzętu. A tymczasem niektórzy tylko biją pianę... co do tej reklamy to dla mnie dyskusyjny temat, nie będę więc rozwijał.
Osobiście nigdy nie zaklejałem loga na puszce, ale pasek to obszyłem - raziły mnie nieco te żółte napisy...
Natomiast teraz sam stoję przed tematem - wkrótce wyjeżdżam do Peru i Boliwii i zacząłem się zastanawiać czy jest jakiś sposób aby zabezpieczyć się choć trochę przed ewentualną kradzieżą... i tak trafiłem na ten wątek.
Więc zaraz dzisiaj biorę skarpetkę i wycinam, taśma izolacyjna też jest. Zaszkodzić myślę nie zaszkodzi, a może ja będę spokojniejszy.
Jeszcze jakieś patenty ? Mam plecak fotograficzny Vanguard, no kurde od razu widać co w nim może być.... może lepiej zabrać zwykłą torbę ?
Pozdrawiam
Paweł.
Ależ oczywiście- i dlatego widząc obklejony sprzęt foto od razu będzie wiedział, że to jest aparat z wyższej półki.
Myslisz, że złodziej jest na tyle tępy, że widząc zaklejony aparat pomyśli, że to w wyniku uszkodzeń?
Dlatego takie zaklejanie sprzętu odnosi wręcz odwrotny skutek- aparat z daleka krzyczy- weź mnie, jestem duzo wart.
Jest chyba różnica pomiędzy aparatem z Zaklejonymi STARANNIE logotypami a aparatem Obklejonym w wyniku "USZKODZENIA". Wszystko już zostało napisane w tej sprawie, złodzieje faktycznie nie są jełopami w odróżnieniu od niektórych autorów postów, i wyciągną dla siebie wnioski. Wcześniej już sugerowałem wysłanie tego wątku w kosmos.
bialogardzianin
06-07-2010, 09:49
gusi ... tego zacnego samochodu jakim jest Polonez Atu plus nikt mi nie ukradnie ;) szkoda zachodu :D
Poczytaj sobie jakie są w Polsce najczęściej kradzione marki samochodów- zdziwisz się lekko. ;)
Widzę, że teraz próbujemy namalować portret psychologiczny złodzieja aparatów. ;)
Zatem, możemy mieć do czynienia z dwoma typami: świadomym- namierza pod konkretne zlecenie dany egzemplarz, oraz nieświadomym- oklejony czy nie- warto ćwiknąć i zanieść paserowi, który będzie wiedział co dalej z cacuszkiem zrobić. Możemy paść ofiarą obu typów i jedyne co może nas uchronić to:
1) gaz pieprzowy
2) pałka teleskopowa
3) konkretne ubezpieczenie od kradzieży z rozbojem
Osobiście skłaniałbym się ku 3. rozwiązaniu, dlatego założyłem wątek poświęcony ubezpieczeniu. Nic nie uchroni nas przed kradzieżą, kiedy ktoś ma zamiar ukraść nasz sprzęt.
złodzieje faktycznie nie są jełopami w odróżnieniu od niektórych autorów postów,
To do mnie?
rogalick
06-07-2010, 10:10
Kurcze, nigdy wcześniej nie zastanawiałem się nad zaklejaniem aparatu. Logo nikona na body zakleiłem, ale tylko przy okazji przyklejenia wbudowanej lampy błyskowej, bo pod Fn ma zmianę iso i często otwierała mi się jak niechcący wcisnąłem górny przycisk. Jako że posiadaczem nikona jestem od niedawna i raczej należę do osób chuchających na swój sprzęt to dobrze było poznać opinie zarówno amatorów jak i profesjonalistów odnośnie zaklejania. O torbie już wcześniej pisałem ubrudziłem ją zaraz po zakupie z tych samych względów co inni zaklejają aparat.
To do mnie?
Niekoniecznie, byłeś ostatni chciałem więc ponownie zasygnalizować, że wątek kwalifikuje do wysyłki w kosmos. Tak, że cytowanych słow nie traktuj osobiście o ile nie kwestionujesz zasadności w niektórych sytuacjach zaklejania lub obklejania sprzętu.
Niekoniecznie, byłeś ostatni chciałem więc ponownie zasygnalizować, że wątek kwalifikuje do wysyłki w kosmos. Tak, że cytowanych słow nie traktuj osobiście o ile nie kwestionujesz zasadności w niektórych sytuacjach zaklejania lub obklejania sprzętu.
Nawet gdybym kwestionował, nic nie upoważnia Cię do używania określeń typu- jełop w stosunku do forumowiczów.
To świadczy o poziomie kultury , jaką prezentujesz.
.
Kalmar postawił kropkę chyba dobrze zakończyć tą bezsensowną dyskusję. Kto chce niech okleja a kto nie przecież nie musi tego robić
dobra, myślę, że dyskusji już dość nie ma sensu dalej tego prowadzić, skłaniam sie ku opcji usunięcia wątku ze względu bezpieczeństwa ;) złodzieje nie śpią a fotoreporterzy pracują każdy zrobi co będzie uważał za stosowne aby jak najlepiej się ochraniać, życzę powodzenia i aby was unikały wszelkie nie szczęścia, pozdrawiam wszystkich forumowiczów którzy się tu wypowiedzieli i dziękuję za wszelkie opinie, koniec Amen!!!!!!!!!
Ja Nikony zakleiłem.
Kiedyś obudziłem się w szpitalu po pewnej wycieczce z Canonem G2 w Tatrach roku 2001. Obudziłem się bez sprzętu a "choroba" nie była spowodowana atakiem niedźwiedzia czy lawiny.
Wolę chuchać na zimne.
A ja bym wątek zostawił, wbrew pozorom jest dość pouczający.
A ja bym wątek zostawił, wbrew pozorom jest dość pouczający.
Dla kogo ?
Dla jeleni czy bandytów ?
Przedtem ja a teraz wosik wyjaśnił dlaczego czas wątek wysłać w kosmos.
Jeśli choć jeden jeleń się zastanowi nad tym gdzie idzie sam ze sprzętem to już jest dobrze. Może dzięki temu uniknie utraty swoich zabawek.
Co do złodzie i to tak bym się nie bał że trafią na ten wątek, bardziej ich interesuje alledrogo i wykaz cen.
Poza tym Marian K napisał:
Proponuję nie proponować zamykania wątków.Moim zdaniem nie nałeży to do dobrego tonu i można uznać za
obraźliwe w stosunku do innych uczestników dyskusji.
Od zamykania są moderatorzy,jeżeli uznają że są naruszane zasady,regulamin,obyczaj,prawo i W. Ś. mają prawo
a wręcz obowiązek interwencji.
:-)
Bartek_902
08-07-2010, 22:02
Zaraz się bić będą :D heh
Co do zaklejania,nie nigdy tego nie robiłem mając wczesniej 3 nikony a teraz jako posiadacz canona też tego nie robie bo dla mnie to trochę głupie...rozumiem pasek,sam nie nosze oryginalnego tylko neopren bo wygodniej a zresztą canonowy jeszcze bardziej prowokuje bo na nim jest 10x CANON i z 5x EOS powyszywane a no i jeszcze na jednym 7d na drugim 5dmkII więc nie ma co ryzykować tym bardziej w warszawie,a no i jeszcze nie paraduje ze sprzętem na szyji tylko albo jak się przemieszczam i robie foto to np pod kurte a jak nie to torba która też się nie rzuca w oczy domke f-2,a poza tym oczy do okoła głowy i gaz pieprzowy w kieszonce pod ręke jak coś by się działo,nie wspomne o szybkich nogach ;)
Marcin Borkowski
11-07-2010, 22:25
Nie zaklejam, gdyż nie robię zdjęć w okolicach w których mógłbym się bać o utratę sprzętu. Doskonale rozumiem osoby mające sprzęt o wartości dobrego samochodu, zaklejające błyszczące napisy na aparacie, bądź zakładając jakiś materiał na obiektyw. Ostrożności nigdy za wiele.
Karbulot
15-07-2010, 09:48
Przeczytałem ten topik z ciekawością i zauważyłem dość dziwną dla mnie rzecz. Otóż wielu pisze, że wymieniają paski Nikona bąź zaklejają loga na aparatach, aby... nie robić firmie darmowej reklamy. Trochę dziwne to dla mnie podejście. Kupiłem Nikona i jestem z tego dumny. Dlaczego zatem mam się bawić w antyreklamę? Tak bardzo nienawidzicie Nikona, że nie chcecie reklamować jego produktów? Zresztą samo słowo "reklamowanie" w tym przypadku jest co najmniej śmieszne. Rozumiem zatem, że jaki wielcy orędownicy niereklamowania zakupionych przez siebie produktów, odrywacie także tabliczki z markami i nazwą modelów w swoich samochodach. Po co ma ktoś widzieć, że jeżdżę Fordem, nie będę Fordowi darmowej reklamy robił prawda ;) ?
Chyba jednak niezbyt dokładnie przeczytałeś, bo kwestie które poruszasz zostały dość dokładnie przedstawione i wnioski są zupełnie odmienne.
Chyba jednak niezbyt dokładnie przeczytałeś, bo kwestie które poruszasz zostały dość dokładnie przedstawione i wnioski są zupełnie odmienne.
zależy czyje wnioski
Jeżeli z 17 stron tego tematu wysnułeś wniosek, że logo zakleja się z nienawiści do Nikona i żeby go nie reklamować to chyba jednak selektywnie czytałeś, bo większość postów mówi o zupełnie innych powodach, wręcz negując te przytoczone na początku.
Karbulot
15-07-2010, 12:48
Chyba Ty takze selektywnie przeczytales to co ja napisalem. Czy ja napisalem, ze WSZYSCY tak twierdza, czy tylko WIELU?
EDIT
Proszę, z pierwszych tylko sześciu stron:
nie chcę mi się szukać linków do zdjęć, ale były kilka razy;
fotoreporterzy nie chcący robić darmowej reklamy swojemu "ulubionemu" producentowi ich narzędzi pracy...
czyli opinie są dość podzielone tak jak wszędzie, znajomy mój ma D700 i D300 wszędzie emblematy pozaklejane ale także ponaklejane paski na body na lampie, gripie itp. ale pasek ma od starych kliszy Nikon-a także z dużym napisem więc to już się chyba mija z celem. Osobiście zakleiłem swój ze względu właśnie reklamy i nie rozpoznawania tego czym robię, ale powody ukrywania marki widzę, że są różne.
Ja również nie chcę robić reklamy Nikonowi. Chociaż mój sprzęt kosztował tylko (albo aż) 3k, (mowa o body), to nie czuję że robię gorsze zdjęcia niż niektórzy właściciele tych po 15k. Bo to nie aparat robi zdjęcia tylko człowiek. Na razie niczym go jeszcze nie zakleiłem, natomiast pasek z brzydkim żółtym napisem odczepiłem i doczepiłem pasek od Zenita. Wygląda świetnie, zwłaszcza z czerwonymi rosyjskimi bukwami 'Zjenit" :-) Na czole też może coś mu namaluję, ale jeszcze nie wiem. :)
Chodzi o nie rzucanie się w oczy i o nie reklamowanie sprzętu na ulicy.
Mam dusze dziecka. :-)
Ja zaklejam, poniewaz nie widze powodu, dla ktorego mialbym za darmo reklamowac jakas firme, ktorej sam zaplacilem sporo pieniedzy za jej produkt.
Tak samo likwiduje rozne metki z ubran, jezeli to mozliwe.
Bladyrunner*
15-07-2010, 18:10
Kupiłem Nikona i jestem z tego dumny. ?
TO fantastycznie, a może tak zrób zdjęcie i bądź z niego dumny...
Karbulot
15-07-2010, 18:50
TO fantastycznie, a może tak zrób zdjęcie i bądź z niego dumny...
A po co? Ja jestem onanista sprzętowy. Powiesiłem aparat na ścianie i sie do niego modlę. Boje sie robić zdjęcia, bo jeszcze coś sie zepsuje.
deputamadre
16-07-2010, 00:53
Ale Wy lubicie te słowne zabawy :P
A to takie proste:
boi się o swój sprzęt i siebie - zakleja
nie lubi reklamować nikona - zakleja
nienawidzi Nikona za świetny sprzęt -zakleja :D (pewnie się i tacy znajda)
nie lubi pytań o sprzęt - zakleja (choć mogą się pojawić pytania dlaczego)
ma taki kaprys - zakleja
nie lubi złotego lub swiecacego - zakleja
chce zabezpieczyć aparat przed zarysowaniami obudowy - zakleja
Ci którzy nie znajdują się w powyzszych przypadkach (być może o jakimś zapomniałem) bądź są skrajnymi onanistami którzy modlą się do sprzętu :p poprostu nie zaklejają.
nie dopisałeś - "BO MUSI ZAKLEJAĆ", po takim wpisie będę w "górnej" grupie ;)
deputamadre
18-07-2010, 15:35
Dzięki za poprawkę :)
Rozumiem ze organizator zmusza do tego? Gdzie coś takiego jest spotykane? Jeśli możesz powiedzieć bo ja nie spotkałem się osobiście z tym :)
no przecież już raz napisałem, ale na specjalną prośbę wklejam -
".... część osób widocznych na fotce z Cannes ma sprzęt sponsorowany, a oprócz tego, jak zauważyłeś mają na piersiach "akredytację" i część z nich może się poruszać w miejscach gdzie trzeba przejść ochronę, zaklejony sprzęt jest nieidentyfikowalny i odkładany obok do oceny specjalisty czy to jest aparat i jaki, abyś mógł wejść w strefę chronioną, więc dla świętego spokoju zdejmujesz naklejki, jeśli kiedykolwiek dane ci będzie pofocić przy jakimkolwiek reality, to w szybach zobaczysz piękny biały napis swojego aparatu i złoty napis na pasku na środku własnego kadru, będziesz biegał i prosił o kawałek czarnej taśmy aby móc te piękne atrybuty zakleić, tak samo, wierz mi, jeśli zaproszą cię jako fotografa, na teleturniej, lubi innego rodzaju realizację telewizyjną, pierwszą sprawą będzie zaklejenie logo, bo będziesz tam bardzo krótko (do pierwszego momentu jak zobaczy cię realizator) i takich przykładów mogę mnożyć jeszcze bardzo wiele, no ale cóż, mam kompleks i czuje się niedoceniony (zwłaszcza przy wypłacie), .....
deputamadre
18-07-2010, 18:05
Wybacz ale wątek już trochę się ciągnie a nie czytałem go ponownie od początku pisząc posta :)
Jeszcze jeden powod zaklejania (http://optyczne.pl/3106-nowo%C5%9B%C4%87-Nikkor_AF-S_24-70_mm_f_2.8G_ED_-_nota_serwisowa.html). ;)
deputamadre
20-07-2010, 00:36
Tak czytałem o tym dziś ale nie zauważyłem tego w moim egzemplarzu. Muszę przetestowac według zaleceń z filmu. He he.
Ale dobry sposób znaleźli na doswietlenie kadru. Powinni to opatentowac :)
tak naprawde to nikon nie daje paska, tylko tasmę z nazwą firmy i modelem aparatu, ja wymieniam toto. Nie rozumiem dlaczego te firmy tak olewają klientów, tak samo jest z Sigmą. Wejdziesz w system i ciężko z niego wyjść? A orientujesz sie gdy.... . Kowalski to powinien kompakta kupować.
Marcin Borkowski
27-07-2011, 22:14
ja mam zaklejone napisy na aparacie i obiektywach, gdzieś gdzie mogę się bać o aparat odkręcam grip, aparat wyglada na mniejszy - znaczy dla niektóreych mniej profesjonalny,
oraz noszę ze sobą kawałek ucietej siemnej skarpetki , czasem zakłądam na obiektyw, wyglada wtedy paskudnie :D
nie wiem czy mi to pomoze czy nie, ale po co kusić los :)
krokus66
14-08-2011, 17:50
ja mam zaklejone napisy na aparacie i obiektywach, gdzieś gdzie mogę się bać o aparat odkręcam grip, aparat wyglada na mniejszy - znaczy dla niektóreych mniej profesjonalny,
oraz noszę ze sobą kawałek ucietej siemnej skarpetki , czasem zakłądam na obiektyw, wyglada wtedy paskudnie :D
nie wiem czy mi to pomoze czy nie, ale po co kusić los :)
Również w książkach foto zalecają zaklejać logo firmy. Mówią o fotografii podróżniczej ale ja u nas w kraju nie czuję się bezpiecznie.
przem426
14-08-2011, 18:34
zaskakuje mnie taka naiwność. jak bandyta nie zauważy firmy z daleka - to sprzętu nie ukradnie, pomimo iż od kompaktu dużo większe, a nierzadko na ramieniu torba foto dynda.
poproszę chociaż jedną osobę która miała zagrożony sprzęt i uniknęła kradzieży dzięki zaklejonemu logo o informację, że coś takiego miało miejsce.
a do tego momentu pozwolę sobie takie zaklejanie uznać za tzw miejską legendę.
poproszę chociaż jedną osobę która miała zagrożony sprzęt i uniknęła kradzieży dzięki zaklejonemu logo o informację, że coś takiego miało miejsce.Chyba nie rozumiesz o co chodzi... Zaklejone logo ma zmniejszyc prawdopodobienstwo wystapienia sytuacji zagrozenia, a nie odstapienia od kradziezy, kiedy juz do takiej sytuacji dojdzie. Wyobraz sobie dwoch fotografow. Obydwaj tej samej postury, etc. Jeden ma aparat z zaklejonym logo, pasek bez napisow, a drugi -- swieci Nikonem czy Canonem zarowno na pasku jak i body. Jak myslisz, za oskubanie ktorego z dwoch fotografow zabierze sie taki rozbojnik (zakladajac, ze nie czytuje tego watku)? :)
mirekkania
14-08-2011, 19:06
poproszę chociaż jedną osobę która miała zagrożony sprzęt i uniknęła kradzieży dzięki zaklejonemu logo o informację, że coś takiego miało miejsce. Skąd niby ma ktokolwiek to wiedzieć? Złodziej nie przyjdzie i nie powie: "Wiesz, chciałem Ci stuknąć aparat, ale był pozalepiany więc uznałem, że nie warto".
krokus66
14-08-2011, 19:14
Kiedyś nosiłem broń, później gaz pieprzowy, znudziło mi się. Sprzętu nie zaklejałem i chyba nie zakleję.
Miałem przypadek. Dwóch "chłopaków" poprosiło o pokazanie sprzętu i podanie cen. Szczerze pokazałem i wyceniłem liczną optkykę. Wyszło galancie, byli zaskoczeni. Jeden z nich powiedział: " Nie wierzył on jak mówiłem, że Nikon jest tak bardzo drogi." Słowo Nikon i Canon było im dobrze znane - drogi sprzęt, symbolika - czarna magia. Generalnie duże gabaryty są odbierane jako sprzęt profesjonalny i bardzo drogi.
Kiedyś w Międzyzdrojach mówiło mi parę osób, że poprzedniego dnia ktoś focił zachód słońca bardzooooo długą lufą, sprzęt miał profesjonalny i super drogi, mówili z dużym uznaniem. Okazało się, że był to Nikon F70 + Nikon 180/2,8 + statyw. Do fotografa nikt się nie zbliżył poniżej 7-10m - nieświadomie mówili o mnie. :mrgreen:
(...) Wyobraz sobie dwoch fotografow. Obydwaj tej samej postury, etc. Jeden ma aparat z zaklejonym logo, pasek bez napisow, a drugi -- swieci Nikonem czy Canonem zarowno na pasku jak i body. Jak myslisz, za oskubanie ktorego z dwoch fotografow zabierze sie taki rozbojnik (zakladajac, ze nie czytuje tego watku)? :)
Tego z zaklejonym aparatem - bo pomyśli, że to Leica.
;)
bialogardzianin
16-08-2011, 09:17
Prawda jest taka, że nic nie jest oczywiste, tak jak i to, o czym pisze Stig, inni zaklejacze, w tym i ja. Przyjmijmy zatem na potrzeby tego wątku, że zaklejenie napisów i założenie skarpety na szkło daje fotografowi zwiększone (mniej lub bardziej) poczucie bezpieczeństwa, ale jego nie gwarantuje, na identycznych zasadach jak Policja. Jedynym rozsądnym posunięciem jest ubezpieczenie sprzętu foto i pocieszenie się jakąś tam kwotą po wypłacie odszkodowania przez TU, o ile są takie ubezpieczenia od kradzieży z rozbojem (trzeba oberwać by mieć obdukcję) lub włamania (do mieszkania lub samochodu).
Przyjmijmy zatem na potrzeby tego wątku, że zaklejenie napisów i założenie skarpety na szkło daje fotografowi zwiększone (mniej lub bardziej) poczucie bezpieczeństwa, ale jego nie gwarantuje, na identycznych zasadach jak Policja.Ja bylem wrecz przekonany, ze jest to jasne i oczywiste. Zaklejenie logo nie gwarantuje, ze nikt sie nie zainteresuje naszym sprzetem. Niemniej jednak uwazam, ze szansa, iz komus spodoba sie nasz sprzet na tyle, zeby zechcial wejsc w jego posiadanie, jest mimo wszystko mniejsza niz wtedy, gdy sprzet jest piekny, blyszczacy, "swieci" bialem logo Nikona i jebitna, zolta nazwa marki i modelu na pasku. W sytuacji, kiedy nie mamy kompletnie zadnego wplywu na to, czy do rozboju (czy innego sposobu na zmiane wlasciciela) dojdzie (oprocz rzecz jasna niepojawienia sie w tym miejscu o tej porze), to jest wlasciwie wszystko co mozemy zrobic. Biorac pod uwage, ze taki sprzet na pewno wyglada mniej atrakcyjnie od nieoklejonego, czemu tego nie robic? A moze pytanie w druga strone -- na jaka cholere obnosic sie z logo marki? Czemu ma to sluzyc? Lepsze zdjecia z tego beda? ;)
bialogardzianin
16-08-2011, 09:55
Ja bylem wrecz przekonany, ze jest to jasne i oczywiste...
Spoko, Stig, to było podsumowanie dla tych "wojujących" z zaklejaniem. ;)
...A może pytanie w druga strone -- na jaka cholere obnosic sie z logo marki? Czemu ma to sluzyc? Lepsze zdjecia z tego beda? ;)
Tu popieram! Nie wojuję z obnoszącymi się z zółto-czarnym paskiem, wpijającym się zresztą w szyję (w odpowiedniej konfiguracji sprzętowej). Reklamować firmy (czy też lansować się na zleceniach) też nie mam zamiaru, wszak to nikonowskie zestawienie kolorów na pasku było mistrzowskim posunięciem (C. mniej rzuca się w oczy). ;)
Ja zalepiłem taśmą napis i zmieniłem pasek na matina i dopiero teraz jest zainteresowanie ;-) Wiele razy widziałem jak ludzie, przy okazji różnych imprez masowych, ukradkiem oglądają aparat szukając nazwy, parę osób mnie pytało jakim aparatem robię, dopóki nie odsuwałem ręki i nie pokazałem czerwonego paseczka. Nawet obiektyw kitowy nic im nie mówił
A napis sobie zalepiłem... bo tak mi się bardziej aparat podoba :smile:
czy ktoś się orientuje, jaka taśma nie zostawia śladów po kleju? wiem, że są takie, ale nie wiem ile to kosztuje ani gdzie to kupić.. a może ktoś ma w posiadaniu taką taśmę i odstąpi parę cm, zeby zakleic loga? byłbym wdzięczny..
bialogardzianin
16-08-2011, 11:57
czy ktoś się orientuje, jaka taśma nie zostawia śladów po kleju? wiem, że są takie, ale nie wiem ile to kosztuje ani gdzie to kupić.. a może ktoś ma w posiadaniu taką taśmę i odstąpi parę cm, zeby zakleic loga? byłbym wdzięczny..
A przeczytałeś cały wątek lub skorzystałeś z szukajki? http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=1981688&highlight=izolacyjna#post1981688 i http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=1967175&highlight=izolacyjna#post1967175
bialogardzianin, ale ja pytałem o taśmę, która nie zostawia śladów ;-) izolacja elektryczna zostawia ślady po kleju.
bialogardzianin
16-08-2011, 12:36
bialogardzianin, ale ja pytałem o taśmę, która nie zostawia śladów ;-) izolacja elektryczna zostawia ślady po kleju.
Tak się składa, że miałem zaklejonego ponad rok fuji s5 (napis fujifilm i s5pro)- taśma odeszła bez najmniejszego śladu. Szykowałem też obiektywy na sprzedaż, robiłem im zdjęcia poglądowe, uprzednio odklejając taśmę od dekielków)- nie było żadnego śladu, więc nie wiem o jakiej tasmie izolacyjnej myślisz/ piszesz.
Po co te kombinacje z szukaniem specjalnej tasmy? Nawet jesli niektore z tasm zostawia odrobinke kleju, to skulasz go palcem, albo w najgorszym wypadku doczyscisz szmatka lekko nasaczona jakims alkoholem (izopropanol czy wody po golerniu). Aparaty i obiektywy to sa narzedzia pracy, a nie dziela sztuki sluzace do ogladania.
może i racja, dzięki za wskazówkę stig.
tylko, że nie alkoholem a benzyną ekstrakcyjną :)
tylko, że nie alkoholem a benzyną ekstrakcyjną :)A alkohol to w czym zaszkodzi?
krokus66
17-08-2011, 09:10
A alkohol to w czym zaszkodzi?
Podobno tylko w nadmiarze i to też nie wszystkim. :mrgreen:
Po roku odkleiłem taśmę izolacyjną z obiektywów - ani śladu po kleju. Na puszce miałem zaklejony czerwony pasek i tam ta taśma mi się odklejała, więc ją na nowo doklejałem... i tak kilka razy. Tam trochę kleju zostało, ale benzyna ekstrakcyjna bez problemów sobie poradziła.
Cała ta zabawa z taśmą i skarpetką odbyła się wg starej zasady: zaszkodzić nie zaszkodzi, a pomóc może. A sam aparat rzeczywiście mniej się rzucał w oczy, choć raz w La Paz podszedł do mnie jakiś Boliwijczyk, wlepił oczy w puszkę, po czym spytał co to za model Nikona, bo on ma D700 i jest podobny do mojego :-)
I jeszcze jedno - w niebezpiecznych miejscach, gdzie ryzyko kradzieży jest, to aparat pod kurtką albo niestety wręcz w plecaku, a plecak na brzuchu. Tam żadne taśmy i skarpetki nie pomogą, złodzieje biorą wszystko. Przewiesisz aparat przez ramię, to na wyrwę zabiorą.
przem426
17-08-2011, 10:07
[...] choć raz w La Paz podszedł do mnie jakiś Boliwijczyk, wlepił oczy w puszkę, po czym spytał co to za model Nikona, bo on ma D700 i jest podobny do mojego :-)
to jak już mówimy o supermenach - dodam swoją przygodę.
dwa lata temu na lotnisku w pyrzowicach (katowice) przy maszynie do prześwietlania bagażu siedział koleś który na podstawie rtg torby spytał "o fajny nikon, ale modelu już nie rozpoznam, jaki to ?" :)
(i nie było żadnego loga widać na tym prześwietleniu).
Staram się znaleźć jakiś złoty środek obu stron w tym temacie i wyszło mi, że moje przyszłe D7000 zakleję częściowo tylko nie wiem czy robić z tego D700 czy D70.
Koledzy, pomóżcie.
zrob d7..., albo wrecz samo d...
silver56
17-08-2011, 11:04
Staram się znaleźć jakiś złoty środek obu stron w tym temacie i wyszło mi, że moje przyszłe D7000 zakleję częściowo tylko nie wiem czy robić z tego D700 czy D70.
Koledzy, pomóżcie.
a może D7, tak bardziej przyszłościowo :)
Z jednej strony D700 kusi ale z drugiej w razie 'akcji' moze odpuszcza jak wytlumacze, ze d70 to juz dziadek.
Staram się znaleźć jakiś złoty środek obu stron w tym temacie i wyszło mi, że moje przyszłe D7000 zakleję częściowo tylko nie wiem czy robić z tego D700 czy D70.
Koledzy, pomóżcie.
Idź na całość - przyklej znaczek z F70.
robsonzbydzi
17-08-2011, 12:05
czy ktoś się orientuje, jaka taśma nie zostawia śladów po kleju? wiem, że są takie, ale nie wiem ile to kosztuje ani gdzie to kupić.. a może ktoś ma w posiadaniu taką taśmę i odstąpi parę cm, zeby zakleic loga? byłbym wdzięczny..
gafer, ductape są różne nazwy w zależności od producenta, szukaj w sklepach dla filmowców, oświetleniowców, muzyków gdyż tam te taśmy służą do przyklejania kabli do podłogi, dekoracji tak aby się plątały pod nogami. Kiedyś kupiłem 1 rolkę za jakieś 50 zł i mam do dziś a już ze 3-4 lata minęły
krokus66
17-08-2011, 12:08
Proponuję powtórzyć za Aleksandrem:
"Niech się dzieje wola nieba,
z nią się zawsze zgadzać trzeba ..." :-D:-D:-D
Na poważnie.
Proponuję zakleić napis Nikon i cyferki. Ponadto można zaopatrzyć się w gaz pieprzowy - niepotrzebne jest zezwolenie.
Zupełnie na poważnie to i sam będę zaklejał oznaczenie w ramach zmniejszenia ryzyka kradzieży - pamiętam, że w Casto była taka ciekawa taśma izolacyjna/folia bezklejowa dla tych co obawiają się kleju. Inna sprawa, że on nie jest żadnym problemem i można go zmyć (izopropyl/ciepła woda z mydłem) lub zrolować.
Co do gazu pieprzowego to jest to opcja - ja bym dodał do tego pałkę teleskopową ale z jej używaniem to trzeba się bardzo dobrze zastanowić - może być nieprzyjemnie jeśli 'ofiara' się uprzę.
Z gazem to przygoda była taka, że dawno temu dwaj dresiarze, zabrali mi plecak - w sumie nic tam nie było, przy wyrywaniu dostali gazem po oczach i co najzabawniejsze, zaczęli uciekać z tym plecakiem a ja za nimi dalej w nich pryskając i wleciałem w całą tą chmurę - efekt był przezabawny bo wyszedłem na tym chyba gorzej niż oni.
Zawsze można użyć statywu do samoobrony ;)
Ja tam myślę, że jak ktoś chce ukraść sprzęt to nie będzie patrzył jaka to marka, ale żółty pasek faktycznie rzuca się w oczy.
Zawsze można użyć statywu do samoobrony ;)
Ja tam myślę, że jak ktoś chce ukraść sprzęt to nie będzie patrzył jaka to marka, ale żółty pasek faktycznie rzuca się w oczy.
Kilka lat temu byłem w domkach w Sławie nad jeziorem. Trochę popiliśmy, i jak już zamykaliśmy domek to zostawiłem z koleżanką swoją parę butów, całe czarne ze skóry, Ecco, bez wzorków ani kolorów za nie ukrywam dość dużo pieniążków, a ona swoje różowe Nike'i. Nad ranem moje były rozrzucone a jej skradzione, mimo, że kosztowały 3 razy mniej. Raz, że od tamtej pory już nie kupuje takich drogich kapci, dwa, że dało mi to do myślenia. Oprócz tego podobne przypadki się widziało u innych i ja osobiście widzę tutaj sens w całej tej prewencji.
Oczywiście, jak się jedzie pociągiem to i zwykłą starą Nokię ukradną, tak samo jak każdy aparat lub nawet turystyczną kuchenkę gazową (real story).
Kilka lat temu byłem w domkach w Sławie nad jeziorem. Trochę popiliśmy, i jak już zamykaliśmy domek to zostawiłem z koleżanką swoją parę butów, całe czarne ze skóry, Ecco, bez wzorków ani kolorów za nie ukrywam dość dużo pieniążków, a ona swoje różowe Nike'i. Nad ranem moje były rozrzucone a jej skradzione, mimo, że kosztowały 3 razy mniej.OT: ECCO nigdy nie szczycilo sie wzorami, ktore przydawalyby ich butom wygladu dobrego i/lub drogiego obuwia. Prawde mowiac, sa po prostu brzydkie. :)
hostman22
17-08-2011, 18:05
Powiedzmy sobie szczerze zakleja się nie żeby było bezpieczniej, ale że lepiej wygląda jak gładkie bmw lub mercedesy :mrgreen:
Kilka lat temu byłem w domkach w Sławie nad jeziorem. Trochę popiliśmy, i jak już zamykaliśmy domek to zostawiłem z koleżanką swoją parę butów, całe czarne ze skóry, Ecco, bez wzorków ani kolorów za nie ukrywam dość dużo pieniążków, a ona swoje różowe Nike'i. Nad ranem moje były rozrzucone a jej skradzione, mimo, że kosztowały 3 razy mniej. Raz, że od tamtej pory już nie kupuje takich drogich kapci, dwa, że dało mi to do myślenia. Oprócz tego podobne przypadki się widziało u innych i ja osobiście widzę tutaj sens w całej tej prewencji.
.
Naklej sobie ECCO na aparacie.;)
Gwarancja że nikt tego nie ruszy.
OT: ECCO nigdy nie szczycilo sie wzorami, ktore przydawalyby ich butom wygladu dobrego i/lub drogiego obuwia. Prawde mowiac, sa po prostu brzydkie. :)
OTcd: nie wiem czy są czy nie bo nie oceniam całej gamy wzorów, fakt faktem, że tylko raz trafiłem ładne czarne bez wzorków, dlatego też pomimo ceny takie również znalazły się na nogach i co ważne w ocenie złodzieja były mniej interesujące niż oczojebne buty koleżanki co pomimo jej straty było bardzo dobre :)
Wracając do tematu to większość stosuje to jako prewencje, mniejszość jako 'walkę' z marką/darmową reklamą i każdy robi jak mu się podoba, natomiast pytanie jak sobie radzą canonowcy ? Bo oklejonego na srebro obiektywu nie widziałem a czarną szeroką taśmę ciężko dostać.
:roll:
Naklej sobie ECCO na aparacie.;)
Gwarancja że nikt tego nie ruszy.
Jest cień szansy, że zadziałało by to odwrotnie. Zastanawiałem się nad Samsung ale właśnie wróciłem z zakupów i znalazłem remedium: MANTA.
Gwarantuje brak kradzieży w 99%. Pomysł jest mój własny ale możecie wg tego wzoru użyć innych nazw: Trac, TIP, Acer albo Tesco etc.
Manta jest już zajęta, sorry. :twisted:
Może lepiej nakleić "Fighter MMA" lub "Pudzian Fan" ;) Jako były Canonowiec aparat zaklejałem jak Nikony. Białej lufy 70-200 pozbyłem się dość szybko a innych szkieł nie maskowałem (za wyjątkiem napisu na deklach).
mirekkania
17-08-2011, 20:04
pytanie jak sobie radzą canonowcy ? Bo oklejonego na srebro obiektywu nie widziałem a czarną szeroką taśmę ciężko dostać.
:roll:
Tak sobie radzą:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img63.imageshack.us/img63/9487/obklejonamniej.jpg)
Taśma MagTape Gaffa: http://sklep.pateam.pl/sklep/index.php?p=productsMore&iProduct=49 Czarna, matowa.
Po dłuższym przyklejeniu pozostawia biały klej, który łatwo schodzi przy pocieraniu gumką, szmatą etc.
krokus66
17-08-2011, 20:17
Popieram zaklejanie aczkolwiek nie wiem czy to zrobię z nowym sprzętem.
Najważniejsze unikać nieciekawych miejsc i mieć oczy naokoło głowy. Szybko robić zdjęcia i sp******ć.
W łódzkich famułach (stare zabytkowe domki robotnicze) cały sprzęt miałem w torbie. Torba bez żadnych napisów, na szyi nic dodatkowo nie miałem. W środku dnia, ledwo wszedłem a przyczepił się ok. 12 letni gnojek: Co pan tam ma, to jest torba reporterska, proszę pokazać, itd. Niezmiernie nachalnie, sam koniecznie chciał zajrzeć i rozpinać torbę. Spokojnie i grzecznie, coby nie wyszło że gnojka biję, rozglądam się dookoła czy z bram i okien hołota nie wygląda. Zrezygnowałem ze zdjęć i szybko opuściłem teren.
W Łodzi takie małe gnojki często robią rozeznanie.
miron19j
17-08-2011, 21:00
Spokojnie i grzecznie, coby nie wyszło że gnojka biję, rozglądam się dookoła czy z bram i okien hołota nie wygląda. Zrezygnowałem ze zdjęć i szybko opuściłem teren.
W Łodzi takie małe gnojki często robią rozeznanie.
trzeba było przed wyjściem skarcić gnoja za ciekawość.
krokus66
17-08-2011, 21:39
trzeba było przed wyjściem skarcić gnoja za ciekawość.
To jest kompleks dużych domów i komórek. Nawet kilkadziesiąt metrów dalej można dostać po mordzie. Nikt nie zareaguje, co najwyżej szybko się oddali. Trzeba szybko reagować - nie biec i nie sprawiać wrażenia ucieczki bądź strachu, to tylko może przyspieszyć atak.
Rozpiąć torby nie pozwoliłem, nawet ociupinkę. Z gnojkiem trzeba stanowczo ale delikatnie gdyż momentalnie może kilku dryblasów wyskoczyć. Później już nie będzie co tłumaczyć, nota bene to nie będą w ogóle zainteresowani tłumaczeniem tylko torbą i portfelem.
Urodzić się i mieszkać w Łodzi na Bałutach, to często więcej niż dwa uniwersytety skończyć. Na uczelni - sama teoria, Bałuty - szkoła życia.
Powyższy przykład dałem po to aby uzmysłowić, iż żadne zaklejanie nie zastąpi zdrowego rozsądku oraz znanego powiedzenia Aleksandra zacytowanego powyżej. :mad:
Ciekawe czy kiedykolwiek doczekamy czasów, w których żadne zaklejanie nie będzie potrzebne.
Ciekawe czy kiedykolwiek doczekamy czasów, w których żadne zaklejanie nie będzie potrzebne.
Taka dramaturgia jest zbyteczna - jak mają ukraść aparat/telefon/samochód/buty albo klapki w aquaparku to i tak to zrobią, ze znaczkami czy bez nich, w kolorze takim a nie innym, stare czy nowe - bez znaczenia. Zarówno w Polsce jak i w Niemczech albo Australii. Takie życie i zasadniczo nie ma co się złościć.
Powinni przywrócić starą zasadę, że jak złapią złodzieja, to ręka do uwalenia i byłby spokój.
krokus66
17-08-2011, 23:08
Ciekawe czy kiedykolwiek doczekamy czasów, w których żadne zaklejanie nie będzie potrzebne.
Kiedyś za bardzo dawnych czasów mężowie zakładali kobietom pasy cnoty. Zrezygnowali z tego już dawno gdyż i tak się nie sprawdzały. A jak kluczyk zgubił na wojnie? To dopiero był problem, miał żonę ale pożytku nijak. Ci bardziej przewidujący zostawiali kluczyk najlepszemu przyjacielowi - nic bardziej głupiego. Znany jest przypadek gdy rycerza w bramie zamku dogonił przyjaciel i krzyczy: Kluczyki pomyliłeś! Nic śmiesznego - chciałbyś być w skórze tego rycerza?
Wniosek z tego takowy, iż żadne zabezpieczenia nie zastąpią zdrowego rozsądku. Powtórzę maksymę Aleksandra:
"Niech się dzieje wola nieba
Z nią się zawsze zgadzać trzeba."
krokus66
17-08-2011, 23:17
Powinni przywrócić starą zasadę, że jak złapią złodzieja, to ręka do uwalenia i byłby spokój.
A z tą propozycją, to ja się zupełnie nie zgadzam.
Jak wyglądaliby nasi ministrowie bez ręki? A delegacja zagraniczna, strasznie by się wyróżniali - wszyscy bez rąk. Dopiero zagraniczne media by nas wzięły na języki. Obciach straszny. A w ogóle to co mi po jego uciętej ręce? Ani pożytek, ani pamiątka, zjeść się nawet nie da.
mirekkania
17-08-2011, 23:32
Obciach straszny. A w ogóle to co mi po jego uciętej ręce? Ani pożytek, ani pamiątka, zjeść się nawet nie da.Żaden obciach. Ich delegacje równiez byłyby bez dłoni :) Teraz już wiemy, dlaczego tak czesto robia misia, zamiast ściskać prawice ;) Wprawdzie dłonie nadal są, ale podświadomosc przypomina o prawie naturalnym ;)
Jak znam życie, pewnie by się podatnicy składali na wypasione złote protezy z funkcją TurboZgarniaczŁapówek(TM) dla tych ministrów. W trakcie kampanii wyborczej ugrupowania by się przerzucały tekstami w stylu „rządy jednorękich bandytów”.
Na niższym szczeblu protezy już by nie przysługiwały, więc petent załatwiając swoje sprawy zobowiązany byłby do wkładania pliku banknotów za powiedzmy gumkę od majtek urzędnika. W myśl panujących zasad trzecią łapówkę trzeba by było wsadzać zębami.
krokus66
18-08-2011, 09:40
Dobre. :lol:
bialogardzianin
18-08-2011, 10:08
Proponuję powtórzyć za Aleksandrem:
"Niech się dzieje wola nieba,
z nią się zawsze zgadzać trzeba ..." :-D:-D:-D
Na poważnie.
Proponuję zakleić napis Nikon i cyferki. Ponadto można zaopatrzyć się w gaz pieprzowy - niepotrzebne jest zezwolenie.
Takiś kozak? To obejrzyj materiał http://www.youtube.com/watch?v=oqKUHVeugWA&feature=player_embedded zanim pryśniesz komuś! ;)
bialogardzianin
18-08-2011, 10:26
To jest kompleks dużych domów i komórek. Nawet kilkadziesiąt metrów dalej można dostać po mordzie. Nikt nie zareaguje, co najwyżej szybko się oddali. Trzeba szybko reagować - nie biec i nie sprawiać wrażenia ucieczki bądź strachu, to tylko może przyspieszyć atak.
Rozpiąć torby nie pozwoliłem, nawet ociupinkę. Z gnojkiem trzeba stanowczo ale delikatnie gdyż momentalnie może kilku dryblasów wyskoczyć. Później już nie będzie co tłumaczyć, nota bene to nie będą w ogóle zainteresowani tłumaczeniem tylko torbą i portfelem.
Urodzić się i mieszkać w Łodzi na Bałutach, to często więcej niż dwa uniwersytety skończyć. Na uczelni - sama teoria, Bałuty - szkoła życia.
Powyższy przykład dałem po to aby uzmysłowić, iż żadne zaklejanie nie zastąpi zdrowego rozsądku oraz znanego powiedzenia Aleksandra zacytowanego powyżej. :mad:
Porażająca ta opowieść. Pewnie wielu z Was mogłoby podobne opowieści snuć z mrocznych dzielnic Waszych miast (w tym wątku lub innym były takie opowieści). Wydaje się, że jedynym rozwiązaniem jest fotografowanie w Łodzi (vide: fotobolas i jemu podobni) średnim albo wielkim formatem, jakąś Yaśką albo Rolleiflexem, itp. To może wzbudzić nawet szacun ziomali z takich Bałut, że chce się w "artystyczny" sposób uwiecznić ich ciężką dolę. ;) Znajomy (z innego miasta) opowiedział mi, że kiedy poszedł z Yaśką na siłkę portrety porobić, to spotkał się z uznaniem i szacuneczkiem. Oczywiście, na siłownię chodzą zarówno niegrzeczni jak i grzeczni chłopcy. ;)
Jacol i krokus66 najlepiej już podsumowali dyskusję.
krokus66
18-08-2011, 11:13
Jeśli chodzi o gaz, to mnie nie zrozumiałeś a nawet tematu.
Nie należę do ludzi, którzy nadstawiają drugi policzek ale się bronię. Mówiąc krótko, nie jestem francuskim pieskiem ani zafajdanym maminsynkiem, ale mężczyzną.
Porażająca ta opowieść. Pewnie wielu z Was mogłoby podobne opowieści snuć z mrocznych dzielnic Waszych miast (w tym wątku lub innym były takie opowieści). Wydaje się, że jedynym rozwiązaniem jest fotografowanie w Łodzi (vide: fotobolas i jemu podobni) średnim albo wielkim formatem, jakąś Yaśką albo Rolleiflexem, itp. To może wzbudzić nawet szacun ziomali z takich Bałut, że chce się w "artystyczny" sposób uwiecznić ich ciężką dolę. ;) Znajomy (z innego miasta) opowiedział mi, że kiedy poszedł z Yaśką na siłkę portrety porobić, to spotkał się z uznaniem i szacuneczkiem. Oczywiście, na siłownię chodzą zarówno niegrzeczni jak i grzeczni chłopcy. ;)
Jacol i krokus66 najlepiej już podsumowali dyskusję.
Zdanie podkreślone.
Robienie zdjęć na siłowni a w pewnych rewirach, to są absolutnie nieporównywalne tematy. Twoją wypowiedź traktuję jako żartobliwą. Takich rewirów jest w Łodzi znacznie więcej, oprócz Bałut. Przy Wyższej Szkole Filmowej studentom w grupie 2-3 osobowej parę razy "odebrano" b. drogi sprzęt - tak podawała prasa. Takie miejsca są w każdym mieście.
Dlatego powtarzam: rozsądek i jeszcze raz rozsądek. Zaklejenie znaczka firmowego niech nikomu nie da złudnego poczucia bezpieczeństwa. To jest najważniejsze.
bialogardzianin
18-08-2011, 11:31
Jeśli chodzi o gaz, to mnie nie zrozumiałeś a nawet tematu.
Nie należę do ludzi, którzy nadstawiają drugi policzek ale się bronię. Mówiąc krótko, nie jestem francuskim pieskiem ani zafajdanym maminsynkiem, ale mężczyzną.
To nie zrozumiałeś intencji mojej wklejki, nie chodziło mi o to, kto agresor, lecz o reakcję na gaz, która może napytać jego posiadaczowi więcej biedy, niż gdyby tego gazu nie miał. Kwestia ustalenia priorytetów.
...Robienie zdjęć na siłowni a w pewnych rewirach, to są absolutnie nieporównywalne tematy. Twoją wypowiedź traktuję jako żartobliwą. Takich rewirów jest w Łodzi znacznie więcej, oprócz Bałut. Przy Wyższej Szkole Filmowej studentom w grupie 2-3 osobowej parę razy "odebrano" b. drogi sprzęt - tak podawała prasa. Takie miejsca są w każdym mieście.
Dlatego powtarzam: rozsądek i jeszcze raz rozsądek. Zaklejenie znaczka firmowego niech nikomu nie da złudnego poczucia bezpieczeństwa. To jest najważniejsze.
We wszystkim, co napisałeś przyznam Ci rację za wyjątkiem zwrotu "absolutnie nieporównywalne", gdyż napisałem to, co napisałem myśląc o fotografowaniu nie tych co trzeba, a Ty już rozbudź swą wyobraźnię w tym temacie, z czym by to się mogło wiązać (również w temacie zaklejania sprzetu i bujania się po mieście).
Na siłownię chodzą normalni ludzie. Sam trenowałem 2 lata za młodu i nie pamiętam jakichś łobuzów. Ostatnio chciałem się przejść porobić zdjęcia, ale trochę się wstydzę. :P
bialogardzianin
18-08-2011, 22:48
Na siłownię chodzą normalni ludzie. Sam trenowałem 2 lata za młodu i nie pamiętam jakichś łobuzów. Ostatnio chciałem się przejść porobić zdjęcia, ale trochę się wstydzę. :P
OT: Normalni? Hmm, dziwnie to ująłeś, ale co tam... chodziłem kilka lat, więc znam różne historie i wiem, kogo lepiej nie denerwować, kto za chiny ludowe nie chciałby mieć fotki, no i generalnie, żeby zbędnego rozgłosu nie robić, wszak na siłce "nie ma lipy" i "nie ma opier...nia się". :) Sorry za OT.
No to może miałem szczęście.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.