PDA

Zobacz pełną wersję : Uszkodzenie obiektywu podczas upadku



ikonay
06-12-2006, 14:51
Witam,

Parę dni temu spotkała mnie bardzo przykra sytuacja.
Otóż, robiłem zdjęcia w pewnej firmie. W pewnym momencie musiałem zmienić obiektyw. Zdjąłem z body nikkora 18-70 DX i postawiłem go na biurku, zakładając w tym czasie drugie szkło. Niestety nie schowałem go do torby (co powinienem był zrobić) i pech chciał, że został on przypadkowo zrzucony z biurka przez jednego z pracowników (***** nie facet). Wszystko to zdarzyło się przypadkiem i przez brak uwagi.
Tak więc, obiektyw AF-S DX Zoom-Nikkor ED 18-70 f/3.5-4.5G IF spadł z biurka o wysokości ok. 70cm na wykładzinę jaką się zazwyczaj spotyka w pomieszczeniach biurowych. W momencie upadku szkło miało założone oba dekielki, jednakże pod wpływem uderzenia odpadła tylna pokrywka. Nie stwierdziłem żadnych uszkodzeń soczewek, ani obudowy, bagnet pozostał nienaruszony, ale...
No właśnie jest małe ale, początkowo wydawało mi się że nic się nie stało, obiektyw ogniskował dobrze, nie zauważyłem BF/FF. Jednak po pewnym czasie zauważyłem, że w obiektywie nie reaguje przysłona, wartość przysłony na wyświetlaczu aparatu zmienia się, ale nie ma to wpływu na ilość światła na zdjęciu, która jest stała. Robiłem próbne zdjęcia na statywie przy tym samym czasie naświetlania i niezależnie czy mam ustawione f4.5 czy f20 zdjęcie ma takie samo światło.
Dokładne obejrzenie klamerki sterującej przysłoną wyjaśniło moje obawy. Otóż podczas uderzenia klamerka minimalnie się obniżyła (schowała). Porównywałem z tym samym szkłem kolegi i różnica jest rzędu 1,5mm. Ponieważ obiektyw jest nowy (1 miesiąc) dlatego jutro wędruje do serwisu i pozostaje trzymać kciuki.

I tutaj mam pytanie do przemiłych Forumowiczów. Co może zrobić serwis z wyżej opisanym problemem? Czy mogą zerwać gwarancję, w przypadku jeżeli stwierdzą, że jest to uszkodzenie mechaniczne. Kolejne pytanie to czy jeśli uda się im naprawić usterkę to będzie to obiektyw, z którym "już zawsze będą jakieś problemy". No i na końcu na co jeszcze powinienem zwrócić uwagę przy oględzinach szkła Czy są jakies proste testy, które mogę wykonać, sprawdzając jego sprawność? Czy może się w takim upadkowym szkle pojawić BF/FF po pewnym czasie.

Będę naprawdę bardzo wdzięczny za wszelkie odpowiedzi i komentarze, ponieważ z powodu całej sytuacji łapię niezłego doła. Sprzęt mam od listopada i jest dla mnie niczym drugie dziecko (pierwszym jest moja córka Amelka).
Święta idą, zleceń poumawianych cały grafik, a tu taka dupa...:(
Na koniec jeszcze powiem, że koleś, który szkło zrzucił raczej się nie poczuwa do winy i jak powiedział, nie zamierza go odkupować.

Pozdrawiam serdecznie,
IKO.

bubel
06-12-2006, 15:05
nie zaglebialem sie nigdy w zagadnienia gwarancyjne, ale wydaje mi sie ze producent daje gwarancje na wady ktore moga tkwic w produkcie z jego winy, wiec moze nie ponosic odpowiedzialnosci za to ze komus cos upadnie...

gALL
06-12-2006, 19:50
Niech ta firma kupic Ci nowe szklo w koncu to jej pracownik popsul Twoje narzedzie pracy.

Valdek_Tychy
06-12-2006, 20:35
Nie liczyłbym raczej na wyrozumialość serwisu NP i naprawę w ramach gwarancji bo uszkodzenie zdradza od razu charakter mechanicznego uszkodzenia.

pebees
06-12-2006, 22:49
Niech ta firma kupic Ci nowe szklo w koncu to jej pracownik popsul Twoje narzedzie pracy.
Nie, to fotograf nie zatroszczył się o swoje miejsce pracy ;-)

ikonay
07-12-2006, 12:06
Nie, to fotograf nie zatroszczył się o swoje miejsce pracy ;-)

A jak Ci na parkingu ktoś rozwali samochód, to też Twoja wina będzie bo nie "zatroszczyłeś" się o niego odpowiednio. Co Ty za głupoty bredzisz stary...?

puchbeary
08-12-2006, 10:24
nie denerwuj się (chociaz wiem że trudno w takiej sytuacji zachować spokój). pebees ma trochę racji - twoim niedopatzreniem było to że jak sam napisałes nie schowałeś obiektywu do torby. Serwis na 99% nie uzna ci tego jako naprawy gwarancyjnej - taka juz niestety panuje polityka że jak cie ktos może wycyckać to cię wycycka a tym przypadku będa mieli w dodatku rację. po prostu niefart straszny. Jak dostaniesz już rachunek za naprawe to mimo wszystko przespacerowałbym się do firmy która ci zleciła zdjęcia i przedstawił sprawę - może uda się załatwij jakąś partycypację w kosztach naprawy. wybacz ale niestetety to chyba jedyne wyjscie by nie umoczyc na tym interesie samemu.

pebees
09-12-2006, 00:05
A jak Ci na parkingu ktoś rozwali samochód, to też Twoja wina będzie bo nie "zatroszczyłeś" się o niego odpowiednio. Co Ty za głupoty bredzisz stary...?
Sytuacja nieadekwatna.

Czyje było biurko, na którym sprzęt postawiłeś? Czy poinformowałeś ludzi, żeby uważali? Jak zabezpieczyłeś sprzęt przed kradzieżą, uszkodzeniem?

Rozumiem Twoją frustrację, ale sam sobie nie możesz wybaczyć tego, co się stało. Sam piszesz, że powinieneś był obiektyw schować do torby. Od firmy możesz coś uzyskać, jeśli miałeś jakieś odpowiednie zapisy w umowie. Jeśli nie - to niestety Twoja wina.

Czornyj
09-12-2006, 00:20
ikonay, nie przejmuj się taką duperelą. Ze szkłem nic się praktycznie nie stało, soczewy całe, SWM działa - zapewne pizdnęła jakaś sprężynka-dźwigienka czy inna blaszka. Serwis niekoniecznie będzie z tego robił aj-waj, być może nawet nie wpadną na to, że obiektyw był po glebowaniu. Tak czy owak - po tym jak go naprawią (ergo - doprowadzą do stanu orginalnego), to nie będzie najmniejszych przesłanek po temu, by anulować gwarancję, bo niby w imię czego?

Doradzam zachowanie spokoju - wątpię by upadek z tak nikłej wysokości mógł spowodować poważniejsze następstwa - naprawią go, w najgorszym razie za niewielką opłatą. Najlepiej potem nie zawracać sobie tym głowy i zapomnieć o zajściu, żeby nie kusić losu i nie wzbudzać złośliwości rzeczy martwych.

peebes, nie smędź, jak cię proszę.

Vadim
09-12-2006, 00:33
pebees, nie irytuj się tak, święta idą !!! ;-)

ikonay, Ty też się nie denerwuj, bo Twoja sytuacja nie jest tragiczna. Zdarzenie było co prawda przypadkowe, ale sprawca jest. Jak serwis się nie yorknie, że to gruchnęło na dywan (w co wątpię, bo chłopaki czytają forum i są wśród nas) i ci wyremontuje, to będzie gut. Ale jak odmówią, to chłopina który to zrobił musi wybulić kasę przynajmniej za naprawę.
Łaski nie robi i bez znaczenia, czy to stało na biurku prezesa, czy między nogami sekretarki. Zrzucił i tyle. A jak się będzie pultał, to mu powiedz, że zgłosisz sprawę zniszczenia mienia i wtedy będzie się tłumaczył nie tylko on, ale i inni obecni przy zdarzeniu...
Myślę jednak, że zapłaci. Nawet jak nie on to firma i wrzucą w koszta. No chyba, że to micro-firma, a prezes ma dużo czasu na składanie zeznań i wiochę, bo to wstyd, że w firmie zniszczyli komuś sprzęt.
O sorry, nie komuś, tylko koledze ikonay...

Pozdrawiam

glisek
09-12-2006, 01:28
ikonay - zobacz w dziurze kolo tej blaszki co to sie byla i schowala, czy czasem nie wyleciala ci tam srubka albo sie na gwincie nie przesunela.
BO z tego co widze na moim, to chyba (nie rozbieralem tego - jeszcze ;) ) przy walnieciu o ziemie mogla ta srubka puscic, bo chyba tylko ona trzyma "blaszke" z reszta mechanizmu poruszajacego przyslona.
tak sie mnie wydaje. A jezeli tak, to ja (podkreslam JA) wcale bym nie slal szkielka na postepu, bo postep tam rzaden, tylko wzial srubokreta i naprawial...

Powodzenia

pebees
09-12-2006, 21:46
(..)
peebes, nie smędź, jak cię proszę.

Hmm.. nie smęciłem, ani nie smędziłem, to raz. A dwa - gdzie mnie o to prosiłeś? :)


pebees, nie irytuj się tak, święta idą !!! ;-)

Ależ ja się nie irytuję :)


ikonay, Ty też się nie denerwuj, bo Twoja sytuacja nie jest tragiczna. Zdarzenie było co prawda przypadkowe, ale sprawca jest. Jak serwis się nie yorknie, że to gruchnęło na dywan (w co wątpię, bo chłopaki czytają forum i są wśród nas) i ci wyremontuje, to będzie gut.
No właśnie, nie ma to jak wykorzystanie sytuacji :)


Ale jak odmówią, to chłopina który to zrobił musi wybulić kasę przynajmniej za naprawę.
Łaski nie robi i bez znaczenia, czy to stało na biurku prezesa, czy między nogami sekretarki. Zrzucił i tyle. A jak się będzie pultał, to mu powiedz, że zgłosisz sprawę zniszczenia mienia i wtedy będzie się tłumaczył nie tylko on, ale i inni obecni przy zdarzeniu...
Opierasz wszystko na zastraszeniu :)
Niestety, tego sprzętu nie powinno być w tym miejscu gdzie był, więc.. to jak z dziurą w drodze :)
Może coś uzyskać, gdy miał odpowiednio spisaną umowę. Inaczej w sądzie (jeśli rzekomy sprawca chwilkę pomyśli) przegra.

A tak już poza tematem - widzę, że zaczynam niektórym na forum przeszkadzać. Ograniczę się więc, dla ogólnego dobra reszty forum, do czytania tylko, i ewentualnie zadawania pytań, na które ja nie znam odpowiedzi :)

MzMarcin
10-12-2006, 04:16
"zapewne pizdnęła jakaś sprężynka-"
Czornyj wiesz przed momentem odeszłem od Makao z kumplami i tu czytam "ludzki" język jakim rozmawiałem przed chwilą;). Dzięki Ci za to hehe ;)

ikonay
11-12-2006, 00:41
Czornyj i Vadim, dziękuję Wam jak i innym Panowie za dobro słowo i podtrzymanie na duchu. Już mi trochę przeszedł nerw z tym szkłem. W czwartek będę prawdopodobnie wiedział coś więcej z serwisu, wtedy napiszę, może komuś innemu będzie to pomocne, gdy się nie dajbóg znajdzie w podobnej sytuacji.
Z drugiej strony zaciekawiło mnie to co napisał Vadim, o tym, że kolesie z serwisu NP są wśród forumowiczów. To byłoby logiczne, ze też na to nie wpadłem, ciekawe czy czytali mój post. A moze Ty Vadim pracujesz w Nikon PL?
Pozdrawiam,
IKO

michal_wu
16-12-2006, 08:37
Czornyj i Vadim, dziękuję Wam jak i innym Panowie za dobro słowo i podtrzymanie na duchu.
I ja się przyłączam! I mam nadzieję, że to duperela (a'la 50zł za "myśl techniczną" skasowane przez serwis - dokręcenie śrubki np.), natomiast niech to będzie lekcja i dla Ciebie (omijać kiepów* z daleka) i dla nas.


Z drugiej strony zaciekawiło mnie to co napisał Vadim, o tym, że kolesie z serwisu NP są wśród forumowiczów. To byłoby logiczne, ze też na to nie wpadłem, ciekawe czy czytali mój post.
A jakby co - na avatarku Ty to ten po prawej czy po lewej? :-)
Ja dla pewności wyznaję zasadę w takich wypadkach - tylko prawda uratuje i powiem Ci, że niejednokrotnie w różnych serwisach w takich wypadkach powiedzenie prawdy oznaczało zrobienie za free (może kolesiom robiło się miło, że nie robię z nich cieci oraz że mogą mi z dobrej woli pomóc skoro pokazałem im, że nie jestem macho i też mogę się pomylić?) - niestety - nie miało to miejsce przy sprzęcie foto.

* MzMarcin - czy wiesz, że słowo, które tu użyłem jeszcze kilkaset lat temu było tak samo wulgarne jak intrygujące Cię 'pizdnęła'? Notabene - znaczy to samo (np. kiepska pogoda :-) ). Nie ma się co stresować na język na forum - jest bardzo plastyczny :-)

ikonay
26-12-2006, 14:20
A jakby co - na avatarku Ty to ten po prawej czy po lewej? :-)
Ja dla pewności wyznaję zasadę w takich wypadkach - tylko prawda uratuje
Ja to oczywiście ten brzydszy - po lewej ;-)
Zgadzam się z tobą w 100%. Na razie nikt mnie z serwisu nie pytał, co i jak się stało, ale przecież to nie są idioci, byle kogo tam nie zatrudniają, więc nawet przez szacunek dla nich uważam że nie wypada wciskać kitu typu: "nie wiem co się stało, normalnie działał, aż tu nagle bęc".
Pozdrawiam,
ikonay

josio
28-01-2007, 03:16
ikonay - eh, pech chciał, ze spotkało mnie dokładnie to samo dzis podczas sesji. Obiektyw (nikkor dx 18-70) spadł z wysokosci 30cm :/ Zadnych uszkodzen korpusu ani szkieł, w miejscu gdzie znajduje sie pokretło przyslony powstala szczelina wykrzywiająca nieco obiektyw. Obiektyw nie reaguje na zmiane przyslony deklarowaną przez body. I tak od znajomego do znajomego dotarłem do zegarmistrza w pasazu jednego z hipermarketow w Tychach. Facet uporał sie z problemem w 1.5 godziny, zerwala sie jakas blaszka pod śrobka mocującą cos tam do kręcenia przyslony (whatever) wlozyl jakąs malutką podkładke - jak to zegarmistrz, mial takie cos ;) I dziala, obiektyw sprawny, niby okej.. No i jak to zwykle bywa pojawia się ALE.

Przy ustawianiu ostrosci obraz widziany przez wizjer przeskakuje np minimetr w prawo lub w lewo. Jest to szczególnie widoczne przy wiekszych ogniskowych. Niby w niczym to nie przeszkadza aczkolwiek jest nieco drażniące. Słyszalem ze to się zdarza w niektorych obiektywach po dluzszym czasie uzytkowania. Powstaje jakis luz, czy cos takiego. Jestem jednak dobrej mysli i bede z pewnoscią bardziej uwazal na szkła.

Teraz pytanie do forowiczów. Czy te objawy (przeskakujący delikatnie obraz) są Wam znane? Dodam ze af i cala reszta dziala bez zarzutu. Martwi mnie to jednak troche.

Pozdrawiam,
Paweł

pebees
28-01-2007, 10:17
josio znane są te objawy. Jeśli to nie będzie wpływało na jakość zdjęć, to do olania.

JK
28-01-2007, 10:28
Przełącz na ciągły AF i powinno być trochę lepiej. Diagnozy na odległość nie są łatwe, ale jeśli obiektyw ma luzy, to bardzo często w trybie pojedynczego AF dziala to tak. Wciskasz spust do połowy, AF kasuje luzy i ustawia ostrość (prawidłowo), jak już ustawi to potwierdza i przestaje ostrość korygować, a w tym momencie znów daja o sobie znać luzy. Jeśłi używaż ciągłego AF, to luzy są kasowane przez cały czas wciśnięcia spustu (lub wciśnięcia AF-ON). Spróbuj, może będzie lepiej.

josio
28-01-2007, 12:56
Ciągły af zachowuje sie tak samo, obraz przeskakuje praktycznie przy kazdym ostrzeniu na roznych odleglosciach. Nie zgrywalem zdjęc jeszcze, ale z tego co widze na lcd to wydaje się wszystko grac. Ile może kosztować naprawa czegos takiego?

grabol
29-01-2007, 01:38
A co myślicie o mojej przypadłości? Jakiś czas temu mój D70s + DX 18-70 upadł z wysokości ok. 1 m na twarde, kamienne podłoże. Korus nie ucierpiał (przynajmniej wizualnie nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia). Co innego obiektyw. Obudowa pękła (choć może lepszym słowem będzie "lekko wgniotła się na długości ok 1,5 cm") w miejscu gwintu filtra (który mimo to można wkręcić, choć pierwszy raz wymagał nieco siły). Poza tym wszystko działa jak należy, silnik szybki i cichy jak przed upadkiem. Niestety tylko „na zewnątrz”. Obserwacja zdjęć zrobionych po upadku prowadzi do stwierdzenia, iż szkło nie ostrzy przy dolnych ogniskowych. Zdjęcia zrobione przy 18 mm w zasadzi nie nadają się do niczego (AF-C i AS-S, różne tryby pól ostrości i ekspozycji – zawsze jest źle), wraz ze wzrostem liczby mm problem staje się mniejszy i po przekroczeniu 50 w zasadzie jest niewidoczny. Inne obiektywy AF (dokładnie dwa które testowałem) śmigają ostro na całej długości co może wskazywać, że to nie wina korpusu. Czy waszym zdaniem upadek mógł doprowadzić do takiego zachowania DXa? I czy serwis może tu pomóc? Czekam na odpowiedź fachmanów już dosyć długo i przyznam, że zaczynam tracić nadzieję na jej otrzymanie.

fIlek
29-01-2007, 01:50
Zdecydowanie, upadek mógł do tego doprowadzić. Mogło dojść do pęknięcia którejś z tulejek wewnątrz obiektywu (jest ich kilka) - to powoduje, że obiektyw już nie jest taki jak był. Co do korpusu - na wszelki wypadek obejrzyj bagnet - może się poluzował, sprawdź delikatnie dokręcenie śrubek. Ja jednak obstawiam pęknięcie wewnątrz obiektywu

shaddixx
12-02-2007, 17:56
Podczepie sie pod temat. Mam problem z kitem 18-55. Nic mu nie było do ostatniego focenia w mrozie. Zaciął sie....Pomyslałem ze to moze z powodu temperatury. W domu ruszył ale teraz w zakresie 20-35 mm oiektyw stawia dosc spory opór i dosłuchałem sie jakiegoś tarcia w wewnatrz obiektywu tez w tym zakresie. Jak zmieniam ogniskowanie w odwrotną strone czyli od 55 do 18 mm to wszystko gra, zadnych luzów i oporu. Jako ze nie mam gwarancji na ten obiektyw to nie oplaca mi sie go naprawiac w serwisie nikona.

Chciałbym sie zapytać czy ktoś z forumowiczów juz rozbierał te obiektywy i jest w stanie moj naprawic?

szaman
12-02-2007, 21:12
Tak czytam, czytan i... boję się aparat z torby wyjąć.

W.

Mata_Hari
12-02-2007, 22:51
Hi hi. Mam dokładnie to samo. Chyba go nie tknę przez jakiś czas ;)

Zuzus
19-02-2007, 17:17
Skorzystam z okazji i podłacze sie z pytaniem do watku bo ja w sprawie tego samego obiektywu (Nikkor dx 18-70).

Obiektyw nie spadł, ani nie uderzyl w nic, zreszta nowy jest wiec nie wiele przeszedl do tej pory ale zastaawia mnie jedna kwestia.. Otóż zzy to dopuszczalne zeby czesc obiektywu (ta ktora przy zoomowaniu wysuwa sie) sie troche ruszala.. Tak jakby byla rozruszana chwieje sie troche na wszystkie strony..??? Martwi mnie to. Przy najwiekszym zoomie gdy lekko sie potrzasnie aparatem slychac jak 'skacze'.. Czy jest mozliwe zeby sie cos poluzowalo w obiektywie..?

Przepraszam jesli pytanie z serii 'glupie' ale nie pokoi mnie to.. Tym bardziej ze jak mowilam wczesniej to nowy obiektyw.

Czy Wy macie cos podobnego z waszymi Nikkorami?

Dzieki i pozdrawiam,
Z.

artful
19-02-2007, 17:53
to normalne zjawisko, nie przejmuj się tylko rób zdjęcia :-)

kinder21
15-03-2007, 23:48
To dorzuce sie jeszcze ja ;]

Posiadam stary obiektyw 24-120 1:3,5-5.6D. Po pewnym czasie, kręcąc pierścieniem ostrości, usłyszałem nieprzyjemny chrobot. Coś w rodzaju piasku w rzeczonym pierścieniu (obiektyw nie miał stycczności z piaskiem).

Oczywiście foci sie dobrze, AF pracuje, wsio Ok.

I teraz pytanie, czy to normalne?

ikonay
16-03-2007, 01:30
OK, wypadałoby żebym ze swojej strony zakończył wątek. Odpowiedź juz nieco spóźniona, gdyż sprawa miała swój finał jakis czas temu. A więc tak:

Nikon serwis zerwał ze mną umowę gwarancyjną, stwierdzając słusznie uszkodzenie mechaniczne dźwigni wybierania przysłony.
Zaproponowano mi wycenę naprawy szkła; w przypadku rezygnacji z naprawy po dokonoaniu wyceny musiałbym zapłacić 90zł za oszacowanie kosztu napraw.
Usterkę wyceniono na 199,17zł (cudowne te końcówki ceny no nie :mrgreen: )
A tak wyglądał opis napraw:

robocizna (1 godz) 110zł - (drogo, drogo - oj dobrze tak zarabiać stówkę za godzinkę)
naprawa dźwigni wybierania przysłony;
regulacja;
Wymagane części

1K103-108 WASHER T=0.1 16,98zł
1K103-113 WASHER T=0.05 33,96
1K602-537 DISK LEVER 38,23
No i jeszcze na koniec 50zł za kuriera. Z firmą, w której zdarzyła się cała sytuacja podzieliłem sie kosztami na pół. Czyli oni połowę kosztów, a ja drugą.
Szkło śmiga jak wcześniej, nie ma żadnych różnic do stanu wcześniejszego.
Pozdrawiam wszystkich pechowców!

[ikonay]

fIlek
16-03-2007, 03:03
Amen! Z rozwiązaniem finansowym iście salomonowa decyzja.

Ja z czasów fotografii ślubnej wyrobiłem sobie 2 nawyki: natychmiastowego chowania całego sprzętu zaraz po wykorzystaniu (jakby w okolicy miały buszować tabuny wrednych małolatów), a drugi - zawsze odpinać lampę przed transportem - tego nauczyłem się od kolegów, bo trzech z mojej dawnej firmy buliło za wymianę stopki w lampach :)

ikonay
16-03-2007, 03:08
Człowiek się uczy na błędach, a nic tak nie wyrabia dobrych nawyków jak konsekwencje finansowe...

fIlek
16-03-2007, 03:12
Dzięki temu forum możemy uczyć się na cudzych błędach i to jest baaaardzo piękne (jak mawiał Zulu-Gula) :) Oczywiście nikomu nie życzę crash-testów sprzętu, bo to najbardziej boli psychicznie, a dopiero potem finansowo...

ekonet
22-03-2007, 18:11
trzech z mojej dawnej firmy buliło za wymianę stopki w lampach :)
...a mi aparat spikował z około metra z przypiętą lampą (SB-800) na parkiet. Efekt - lampa cała, wyłamane sanki w D70 wraz z częścią elektroniki. Naprawa - 700 zł (w NP, zrobili w tydzień - dzięki uprzejmości jednego z kolegów z Warszawy). Głupota musi kosztować...

wizja
22-03-2007, 18:30
Szkło śmiga jak wcześniej, nie ma żadnych różnic do stanu wcześniejszego.
Pozdrawiam wszystkich pechowców!



Mi też naprawili obiektyw (70-200 VR w dziale giełda) a teraz mi ktoś mówi, że mój to szrot :-) I zrozum tu takich :-)

akuku
10-10-2009, 11:17
Podepnę się pod temat
2 tyg temu na ślubie kolego robiłem trochę zdjęć jak 2 -gi i stało się pod kościołem zmiana obiektywów - obiektyw 70-300VR wędruje do torby i w pewnym momencie torba przechyliła się (nie zapiąłem jej :( ) obiektyw wyleciał na polbruk uderzając w okolicach bagnetu - efekt lekki ślad od uderzenia nawet nie ma wgniecenia - szkła całe
Po chwili mogę sprawdzić co się stało - jak lekko wstrząsam obiektywem słychać lekkie grzechotanie jakby coś w środku się poluzowało - innych objawów brak. zakładam do body testowe fotki AF łapie, przysłona reaguje na zmiany, test VR tez widać różnice pomiędzy trybami bez VR. ostrość OK. Więc moje pytanie czy warto dawać do serwisu (jeszcze ob. na gwarancji) czy dać sobie spokój i focić nadal?
Liczę na Wasza pomoc
pozdr :)

akuku
07-02-2011, 16:05
Witam to dalej ja w temacie obiektywu N70-300 jak opisałem wyżej nic się nie działo z obiektywem od momentu upadku (15 miesięcy) Af działał VR tez - aż ostatnio pojawiło się dziwne działanie obiektywu - szczególnie na większej ogniskowej tak od 200mm słychać dziwny turkot , chrobotanie ( "trrr, trrr) chyba silnika - trwa to ok 5-10 sek. i aby przestało to lekko puknę w obudowę ewentualnie zmienię lekko ogniskową i przestaje i już wszystko wraca do "normy"
Mam pytanie czy spotkaliście się już kiedyś z takim objawami i czy można temu zaradzić - czy pozostaje tylko serwis?
Pozdrawiam JK

TOP67
07-02-2011, 18:47
W tym modelu jest silnik pierścieniowy. Jego budowa jest prosta jak cepa, do tego stopnia, że nie ma żadnej osi czy łożyska. Po prostu dwa pierścienie położone na sobie. Jeśli obiektyw dostanie boczne uderzenie, to łatwo się przesuwają. Wystarczy je ponownie na siebie nałożyć.

akuku
05-03-2011, 12:12
dzięki TOP67 za info - chyba samemu nie ma co podejmować sie naprawy i pozostanie tylko serwis
Pozdrawiam JK