Zobacz pełną wersję : Wyznanie
Grygolas
08-06-2010, 07:19
Chcę wyznać, że błądziłem. Błądziłem po ciemnościach cyfrowego świata.
Nie widziałem, organoleptycznie nie doświadczyłem prawdziwej jakości.
Aż do wczoraj....
Miałem w rękach Nikona F90x....
Spoko, każdy sie kiedyś nawraca :D
Ważne że błąd swój zrozumiałeś :-)
Miałem w rękach Nikona F90x....
W rekach możesz mieć cokolwiek. Pochwal się zdjęciami...
Chwyć f5 kolego, wtedy nastąpi objawienie :)
Grygolas
08-06-2010, 14:19
W rekach możesz mieć cokolwiek. Pochwal się zdjęciami...
Celna uwaga;)
Miałem w rękach Nikona F90x....
no ja swojego jak chwyciłem pierwszy raz to mi się przykleił i został ... to było 15 lat temu a on ciągle robi foty ...
Ja w zasadzie trochę niechcący nabyłem f80, i w sumie jak skończę rolkę to planowałem odsprzedać ale widzę, że może się to potoczyć inaczej..
Miałem w rękach...
No...ja publicznie nie będę się rozpisywał co dzisiaj (i wczoraj i przedwczoraj...) miałem w rękach ;)
Po stopce widać, że F70 ciągle obecny...a może kiedyś jeszcze się skuszę na F100 (F5 jest za duży i za ciężki) - do dzisiaj jestem pod wrażeniem jasności wizjera setki :D
do dzisiaj jestem pod wrażeniem jasności wizjera setki :D
no to jest atut niezaprzeczalny - wizjery w tych sprzętach są jak przysłowiowe już stepy akermańskie :)
no ale nie tylko - to co mnie w obecnych dxxx drażni to mała pancerność wykonania i badziewność w kontakcie no i 1 detal, który mnie absolutnioe do szału doprowadza - brak żaluzji w wizjerze
do dzisiaj jestem pod wrażeniem jasności wizjera setki :D
no to jest atut niezaprzeczalny - wizjery w tych sprzętach są jak przysłowiowe już stepy akermańskie :)
no i 1 detal, który mnie absolutnioe do szału doprowadza - brak żaluzji w wizjerze
Jasny wizjer to jest w FM2, tam już się trzeba rozglądać :), podobno jaśniejszą matówkę w małym obrazku tylko Canon A1 ma. F100 wizjer ma OK, ale szału nie ma ;-). Owszem posiadacz D3 czy D700 może czuć się nieco zagubiony wobec faktu, że już 10 lat temu wstawiano tak fajne wizjery, a do kompletnego oszołomienia może go doprowadzić sytuacja gdy spojrzy przez jeszcze starsze wizjery korpusów manualnych. :)
Jasny wizjer to jest w FM2, tam już się trzeba rozglądać :), podobno jaśniejszą matówkę w małym obrazku tylko Canon A1 ma. F100 wizjer ma OK, ale szału nie ma ;-). Owszem posiadacz D3 czy D700 może czuć się nieco zagubiony wobec faktu, że już 10 lat temu wstawiano tak fajne wizjery, jednak do kompletnego oszołomienia może go doprowadzić sytuacja gdy spojrzy przez jeszcze starsze wizjery korpusów manualnych. :)
nie no - zgodzę się - mój kontakt z FM2 był incydentalny (kumpel miał) i muszę tez przyznać, że co prawda wizjer jasny był ale nie dramatycznie jaśniejszy od mojego f90x a za to jak mnie nie myli nie krył całości kadru. nie zmienia to faktu, że jakość patrzałki tamtych ustrojstw jest teraz moim marzeniem :)
Mam Canona AE1-Program i gdy się chcę zdenerwować, biorę go w łapy i myślę sobie - komu przeszkadzały tak duże i jasne matówki?
miałem trzy F90x w swojej fotograficznej karierze ;) i dlatego tak długo nie potrafiłem się przestawić na fotografię cyfrową ;)
A u mnie w plecaku leżą N90 i FM2. I kiedy sięgam po analoga, to zwykle po FM2. 90-tka lepiej mierzy światło i znalazłą zastosowanie przy slajdach. Do cz-b negatywu FM2 to rozwiązanie idealne :) Zachęcam spróbować.
miałem trzy F90x w swojej fotograficznej karierze ;)
hehehehehehe ZNAM TO :)
ale powiedz dlaczego 3 ? przecież tego nie da się zajechać - zwłaszcza przez pryzmat filmu :D
Mam Canona AE1-Program i gdy się chcę zdenerwować, biorę go w łapy i myślę sobie - komu przeszkadzały tak duże i jasne matówki?
Właśnie. :)
Krzychu, jak nie zapomnę, to Tobie przypomnę, co byś nie zapomniał wziąć tego Canona, jak się następnym raz gdzieś spotkamy. Porównam sobie z FM2. Dobrze?
Właśnie. :)
Krzychu, jak nie zapomnę, to Tobie przypomnę, co byś nie zapomniał wziąć tego Canona, jak się następnym raz gdzieś spotkamy. Porównam sobie z FM2. Dobrze?
Z którym szkłem? Jest 50/1.8, jakaś Tokina i słynny Vivitar Series 1 70-210. :)
Z którym szkłem? Jest 50/1.8, jakaś Tokina i słynny Vivitar Series 1 70-210. :)
Z 50 poproszę, chyba, że masz coś szerszego.
hehehehehehe ZNAM TO :)
ale powiedz dlaczego 3 ? przecież tego nie da się zajechać - zwłaszcza przez pryzmat filmu :D
już pisałem kiedyś ;)
najpierw miałem F90x ale jakieś takie słabe było z wyglądu, widac ostro przepracowane
to kiedy uzbierałem trochę kasy sprzedałem tanio i kupiłem za 3 razy tyle ale piękny egzemplarz F90x praktycznie jak ze sklepu
po jakimś czasie kupiłem cyfrowe fuji s5 i chcąc się pożegnać z analogiem sprzedałem bez sensu trochę
po 5 miesiącach nadal nie mogłem się przekonać do cyfry!
sprzedałem fuji i kupiłem piękny model N90s [ amerykańska wersja F90x ]
i dlatego miałem trzy ;)
i dlatego miałem trzy ;)
no tak - to wiele tłumaczy :)
czyli jednak nie do zajechania :D
mój jak wspomniałem ma 15 lat - kupiłem go w sierpniu 1995 w montrealu - no cudowania było co niemiara bo w tamtych czasach, żeby wysłać kasę do hameryki trzeba było pokombinować. były to moje wszystkie zaskórniaki i jeszcze trochę :)
a jako, że nie jestem PRO to wzbudzałem spore zainteresowanie w kraju :p
moim zdaniem to był najbardziej postępowy aparat nikona - bił na głowę f4s (poza pancernością, w tej kategorii z f4s to chyba tylko abrams może konkurować) i tak naprawdę niewiele ustępuje f100 - era panowania f90x trwała jakieś 10 lat bez mała :D
ja bym chętnie zakupił tą puszeczkę :) Na Openerze bym powyginał się anologowo!
pamiętacie cenę gdy pojawił się pierwszy egzemplarz w Polsce?
podpowiem ;) był droższy od d700 :(
pamiętacie cenę gdy pojawił się pierwszy egzemplarz w Polsce?
podpowiem ;) był droższy od d700 :(
w polsce była COSMO :)
ja płaciłem w pakiecie z MB10 i 35-105 jakieś 2000 CAD - wiec pewnie na dzisiejsze czasy jakieś 3 - 3,5 k$
Jano1640
28-06-2010, 21:48
Ja niedawno wróciłem do starego, dobrego Zenka i jest fajnie.
Ja niedawno wróciłem do starego, dobrego Zenka i jest fajnie.
dobry zenek miły jest :) moje 2 leżą w szafie i czekają aż je wyciągnę. ostatnio wyjąłem jupitera i zastanawiałem się czy go nie zaużyć ale stwierdziłem, że jeszcze nie jego czas :)
Ja mam takie cudo:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/06/225a_Praktica_B100_front-3.jpg
źródło (http://www.praktica-collector.de/images/Cameras/225a_Praktica_B100/225a_Praktica_B100_front.jpg)
nie było baterii to zakupiłem... muszę teraz sprawdzić czy działa z filmem :-)
Ja mam takie cudo:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/06/225a_Praktica_B100_front-3.jpg
źródło (http://www.praktica-collector.de/images/Cameras/225a_Praktica_B100/225a_Praktica_B100_front.jpg)
szczęściarz :D w tamtych czasach zenek był dla mnie cudem o ddr-owskich nie śmiałem marzyć :)
Grygolas
20-07-2010, 09:20
Rolka na F90x naświetlona.
Czekam na Lab i efekty.
Aleście się melancholijni zrobili:)
Grygolas
27-07-2010, 13:15
Nooo... wyszło w miarę:) Na 24 klatki z 3 są fajne, ale reszta poprawnie naświetlona (ale kadry nieco dupne). Szczególnie się zdziwiłem, że moja SB800 działa poprawnie z F90x - i zdjęcie również poprawnie naświetliła.
Jestem zadowolony, na moje rodzinne potrzeby w zupełności pasuje.
a mi do szczęści brakuje tylko FM2 z jasną 50'ką. Wciąż nie mogę wytłumaczyć mojej "księgowej" konieczności go posiadania:(
Michał Jędrak
27-07-2010, 23:02
Ja niedawno obejrzałem negatywy z wakacji: plaża, ostre słońce i światło mierzone tak, aby było lekko jasno w celu zniwelowania cienia pod oczami. No i co? No i negatyw naświetlony ślicznie i przede wszystkim ZERO (tak, zero) przepaleń na czole i na ramionach. To samo zdjęcie z cyfry i byłby jeden wielki żółty placek na czole. Ten garb w krzywej naświetlania filmów jest fenomenalny.
Ze niby aparaty analogowe lepsze od cyfrowych? Ze niby nie ma postepu w technice fotograficznej i kiedys sprzet byl lepszy niz dzisiaj? Chyba niepowazni jestescie.
Ze niby aparaty analogowe lepsze od cyfrowych? Ze niby nie ma postepu w technice fotograficznej i kiedys sprzet byl lepszy niz dzisiaj? Chyba niepowazni jestescie.
Może nie tyle same aparaty, co materiał światłoczuły w nich.
Ze niby aparaty analogowe lepsze od cyfrowych? Ze niby nie ma postepu w technice fotograficznej i kiedys sprzet byl lepszy niz dzisiaj? Chyba niepowazni jestescie.
Wygląda na to, że nie robiłeś nigdy zdjęć aparatem analogowym. Żałuj. :) I jak najszybciej spróbuj. To dwie różne bajki.
Taaak, za analoga wszystko było lepsze - nawet ustrój w naszym kraju, dobrobyt i powszechna szczęśliwość - a wszystkie zdjęcia wychodziły takie piękne, że człowiek padał zemdlony z nadmiaru piękna...
Ze niby aparaty analogowe lepsze od cyfrowych? .
to nie wiedziałeś?
;)
edit: chyba sprzedam to swoje kiepskie d200 i kupie jakiegoś manualnego dziadka, wreszcie będą mi piękne zdjęcia same wychodzić
Ze niby aparaty analogowe lepsze od cyfrowych? Ze niby nie ma postepu w technice fotograficznej i kiedys sprzet byl lepszy niz dzisiaj? Chyba niepowazni jestescie.
No i co powiesz Robercie na komentarze? :)
Się sam wychyliłeś - się sam zbieraj owoce.
Wygląda na to, że nie robiłeś nigdy zdjęć aparatem analogowym. Żałuj. :) I jak najszybciej spróbuj. To dwie różne bajki.
Naprawdę Keek, powinieneś spróbować. Na cyfrówce świat się nie kończy. Mogę pożyczyć Ci Łomo. :D
Taaak, za analoga wszystko było lepsze - nawet ustrój w naszym kraju, dobrobyt i powszechna szczęśliwość - a wszystkie zdjęcia wychodziły takie piękne, że człowiek padał zemdlony z nadmiaru piękna...
Może nie wszystko było piękniejsze ale wiele rzeczy tak. Np. nie było dzikiego tabunu ludzi którzy wszystko fotografują. Nie było hord przelewających się przez miasta, góry i doliny z rękami wyciągniętymi do przodu jak zombie. Nie każdy turysta niósł torbę fotograficzną pełną DSLRów i gadżetów, by móc wykonać 5 klatek na sekundę przedstawiających swoich najbliższych gdy stoją w kolejce po lody.
dopiero co wróciłem znad morza z naswietlonymi 10 kliszami contaxem g2 :)
uwaznego kadrowania to tam nie było ale rozpietość materiału i klimat jest git ;)
No i co powiesz Robercie na komentarze? :)
Się sam wychyliłeś - się sam zbieraj owoce.
Czekam az sie dyskusja bardziej rozwinie.
Przy okazji pozwole sobie wkleic:
1947
— Dziesięć!
— Dziewięć!
— Osiem!
— Siedem!
— Sześć!
— Pięć!
— Cztery!
— Trzy!
— Dwa!
— Jeden!
— Niech żyje nowy, 1947 rok!!! — wrzask konferansjera zagłuszyła swingująca orkiestra.
Roztańczone pary szalały na parkiecie; George, razem z dziewczyną przedzierał się przez tłum.
— Gdzie reszta? — spytał siedzącego przy stole Davida.
— Robert ruszył za pięknością, którą przed chwilą wypatrzył, a Henri poszedł szukać dobrego wina — odpowiedział przerywając rozmowę z towarzyszącą mu blondynką.
— Myśli, że w tych czasach znajdzie w Paryżu dobre wino? — zaśmiał sie George.
— I o tej porze — dokończył David — Co dobrego było do wypicia, już dawno zostało wypite.
— Voilà! — krzyknął triumfalnie Henri.
— Jestem pod wrażeniem — rzucił pojawiając się nagle Robert. Wyrwał mu zakurzoną butelkę, sięgnął po korkociąg i sprawnym ruchem pozbył się korka.
— Pijemy, szybko, pijemy — zaczął rozlewać wino do wyciągniętych kieliszków.
— Oby ten rok przyniósł nam dużo nowego i nie był gorszy od poprzedniego! — zakończył toast wpijając się w usta stojącej obok rudowłosej piękności.
— Znacie Kiki? — spytał — Kiki nie jest stąd, ale to dama.
— Wspaniale — odpowiedział Henri.
Muzyka przycichła. Usiedli przy stole pogrążając się w rozmowie. To było ich pierwsze spotkanie od wojny, więc opowieści było sporo.
— ... i widzę jak leci prosto na mnie. Widziałem jego wściekłą gębę w tej kurduplastej kabinie. Wychyliłem się, naciskam spust, a tu gówno. Aparat nie działa. A tak pięknie komponował się między zniszczonymi wieżami. Ech...
— Nieciekawie — pokręcił głową George — Naprawiłeś go już?
— Naprawię — powiedział Robert — naprawię jak tylko odbiorę z lombardu — zakończył uśmiechając się szeroko.
— Zresztą — kontynuował — i tak zdjęcie by nie wyszło. Mam nieodparte wrażenie, że nie zdążyłem wyostrzyć.
— Kiedyś aparaty będą same nastawiały ostrość — wtrąciła Kiki.
— Naprawdę kochanie? Będą miały małą dziecięcą rączkę, która kręci za obiektyw?
— Nie. Silniczek będzie kręcił — kontynuowała niezrażona - w ogóle nie trzeba będzie niczego nastawiać. Wystarczy przyłożyć aparat do oka i wszystko zrobi się samo.
— Byłoby wygodnie — rozmarzył się David.
— To przecież tak jak w Kodaku mojego taty — wtrąciła dziewczyna Davida.
— I filmów też nie trzeba będzie używać.
— A niby co? — spytał George.
— W aparatach będzie szybka łapiąca zdjęcia.
— Wspaniale kochanie — szepnał jej do ucha Robert całując w szyję — Będziemy używać magicznych szybek, potem wracać do czarnoksiężniczych wież, gdzie zarośnięci alchemicy będa je nam wołać w magicznych kotłach.
— Nie będziemy nic wołać — odsunęła głowę — Zdjęcia będziemy oglądać od razu z tyłu aparatu, a wybrane przesyłać telefonem.
— Telefonem? — mrugnął do słuchającego z uwagą Henriego — A jak będę w jakiejś dziurze gdzie nie ma telefonu? To chyba wygodniej skręcić rolkę i schować do kieszeni?
— Nie będziesz szukał telefonu, bo aparat wielkości paczki papierosów będziesz miał zawsze przy sobie.
— I gdzie go podłączę? Będę musiał mieć strasznie długi kabel.
— Nigdzie. Będzie działał bezprzewodowo. Podłączysz do niego aparat, wykręcisz numer do redakcji i zdjęcia po kilku minutach będą na miejscu. Nawet na drugim końcu świata. Żadnych ograniczeń.
— Ależ oczywiście kochanie, oczywiście — Robert sięgnął ust Kiki. Po chwili leżeli pod stołem całując się namiętnie.
— Mon Dieu! — westchnął zamyślony Henri — to będą najlepsze czasy dla fotoreportażu.
...Przy okazji pozwole sobie wkleic...
Bardzo przyjemne wklejenie.
Wiesz...to jest tak, jak z jazdą samochodem i jazdą Porsche ;) ...inne klimaty :D
Może nie wszystko było piękniejsze ale wiele rzeczy tak. Np. nie było dzikiego tabunu ludzi którzy wszystko fotografują. Nie było hord przelewających się przez miasta, góry i doliny z rękami wyciągniętymi do przodu jak zombie. Nie każdy turysta niósł torbę fotograficzną pełną DSLRów i gadżetów, by móc wykonać 5 klatek na sekundę przedstawiających swoich najbliższych gdy stoją w kolejce po lody.
Faktycznie, ta masowość uzmysławia człowiekowi jak ogólnie idiotycznej czynności oddaje się fotografując, jest to pewna przykrość. Dawniej, gdy były szanse na intymne tete-a-tete z fotografią było to misterium, teraz pozostał tylko tego jakiś taśmowy seks grupowy - a fuj! :lol:
Grygolas
28-07-2010, 07:19
Faktycznie, ta masowość uzmysławia człowiekowi jak ogólnie idiotycznej czynności oddaje się fotografując, jest to pewna przykrość. Dawniej, gdy były szanse na intymne tete-a-tete z fotografią było to misterium, teraz pozostał tylko tego jakiś taśmowy seks grupowy - a fuj! :lol:
Jakież trafne ujęcie problemu:)
Poza tym, jakoś zawsze chcę iść pod prąd takich "trendów".
PS: Wiecie co, te 24 klatki, zmaszczone mniej lub bardziej, świetnie wyglądają w albumie.
I nie pamiętam od kiedy, wszyscy z rodziny usiedli nad zdjęciami i po prostu je przeglądali.
Misja "ANALOG" zakończona pełnym sukcesem! Nawet Główna Księgowa (jak to ujął jeden z forumowiczów powyżej) nie kręci z dezaprobatą nosem...
Lecę kupić nową rolkę:)
mitologizujecie straszliwie ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.