Zobacz pełną wersję : Kupno "pełnej klatki", czy jest sens?
Witam!
Ostatnio bardzo się napatrzyłem na plastykę portretów z pełnej klatki, ale że w portfelu krucho nie stać mnie na FX. Wpadłem na pomysł, żeby sprawić sobie analogową lustrzankę (w końcu to pełna klatka) i podpiąć pod nią na razie jedyne moje FX-owe szkło, docelowo kiedyś dokupić jakieś 85 1,8. Negatywy zamierzam skanować i potem bawić się w obróbkę na komputerze.
Niestety zielony jestem totalnie, więc nasuwają mi się następujące pytania:
1. Jaki tani, z automatyką aparat kupić?
2. Czy można jeszcze normalnie kupić negatywy bądź slajdy?
3. Czy robicie na slajdach czy negatywach i jaka jest ew. różnica?
4. Czy w labie mi to zeskanują?
5. Czy dobrze zeskanowany negatyw da się normalnie obrabiać na kompie?
6. Jakie negatywy (bądź slajdy) polecacie?
Pozdrawiam
krolewicz
07-06-2010, 13:32
z materiałami nie ma żadnego problemu, ja mam natomiast problem ze znalezieniem dobrego labu
najlepiej by było, gdybyś sam miał skaner i skanował we własnym zakresie, dobry skan kosztuje i to dużo
generalnie jedna rolka będzie Cię kosztować z 50-60zł albo i więcej, ja w analoga wszedłem ze względu na to, że chciałem mieć mały aparat, który mogę mieć zawsze ze sobą - dalmierz (ceny cyfrowego są zawrotne :D) traktuję to jako zabawę,
niestety jakość w przeciętnym labie nie jest rewelacyjna
Dzięki za odpowiedź. Czyli w labie mi zeskanują film, tylko lepiej by było zrobić to samemu na własnym skanerze?
Jaki zatem skaner do tego i za ile?
Ad. 1 Chociażby F80. Alkos na nim pracuje (http://alkos.info/wp/)
Ad. 2 Tak. Allegro lub Czarno białe (http://www.czarno-biale.pl/sklep/)
Ad. 3 Negatywy mają większą rozpiętość tonalną, slajdy ładniej oddają kolory. Poza tym slajdy to bardziej w rzutnik i na ścianę.
Ad. 4 Powinni, ale to zależy od labu.
Ad. 5 Standardowo otrzymujesz JPG lub TIFF, więc bez problemu. VueScan ma możliwość skanowania do RAWa (DNG).
Ad. 6 Z czarnobieli, to wszystko Ilforda. Z kolorów osobiście lubię Fuji NPC i NPS. Chociaż nawet najtańsza Superia mi odpowiada.
Dzięki Michu. Super. Sam myślałem o F80. Czyli zaczynam się rozglądać za F80.
Slajdy są bardziej wymagające, tzn. trzeba bardzo precyzyjnie je naświetlać. Jednak odwdzięczają się niesamowitą kolorystyką. Rzutnik jest niedrogi, ramki też nie kosztują majątku. Z własnego doświadczenia polecam do przyrody Fuji Velvia 50 czułość ustawiona na 64 ISO. Nawet przy pełnym słońcu wypadają dużo lepiej niż Fuji Provia 100.
Zawsze mozesz pomyslec o 5d; uzywke w dobrym stanie za 3,5 da sie kupic
polecam do przyrody Fuji Velvia 50 czułość ustawiona na 64 ISO
i jakie są efekty z iso 64 ?
chociażby F90x który jest lepszy ;)
najtaniej, solidnie i rzetelnie sprzedają tutaj http://www.fotograf-sklep.pl/product_info.php?cPath=2_5&products_id=75&osCsid=70cde803d1af9af0a8bbfb3cdedfe7f9
od razu link do swietnego diapozytywu ;)
ale je sie ogląda na ścianie przez rzutnik!! to idealne rozwiązanie
możesz skanować negatywy a skanuje na forum nasz kolega i ma ogłoszenie w części komercyjnej giełdy, na pewno sam znajdziesz ;)
Dzięki Koledzy za odpowiedzi. Niestety 5D nie wchodzi w rachubę ze względu na koszta. Chciałem coś bardzo budżetowego.
F90X - najlepsze body nikona jakie miałem. Szybki, wytrzymały, niezawodny, z ogromnym wizjerem (ta "dziupla" w d700 może się schować). Niby tylko jeden punkt AF, ale jakoś nigdy nie miałem problemów z trafieniem tam gdzie chciałem.
Ewentualnie, jeżeli chce Ci się bawić w Canona, to EOS 650 ma jeszcze większy wizjer. Tam to człowiek już błądzi ;)
Do dziś mam oba korpusy i co jakiś czas wybieram się z którymś z nich na miasto czy też z jakąś dziewczyną w plener.
Byleby znaleźć dobry lab, w którym potrafią wywoływać klisze (jeżeli chcesz na kolorze robić) i gdzie potrafią ją zeskanować porządnie.
W Szczecinie niestety takiego labu nie ma, więc czarnobiałe wołam sam i na powiększalnik wrzucam ;)
1 - z automatyką ? - to po co manual ?, skoro piszesz, że nie masz dużo doświadczenia to co - znów tylko nacisnąć i patrzeć na efekty ? , zwłaszcza przy portrecie MF da ci powtarzalność na każdej klatce ja zaczniesz pracować na 1,8, czyli kłania się matówka z klinem, skoro chcesz skanować negatywy i robić DIA , to już z góry sobie odpuść korpusy typu D80 czyli, coś tam widzę a na filmie mam 20% WIĘCEJ
2 - bez problemu
3 - nie ma żadnej oprócz tego, że robiąc na DIA okazuje się, że w 70% światłomierz kłamie, a skan z DIA na dobrym skanerze to po prostu bajka, poezja itp
4 - zeskanują ci, ale nie licz na jakość, bo jak będziesz chciał skan z jakością odechce ci się negatywu
5 - ta, da się, tylko po co - nie po to się wraca do tradycyjnej fotografii, aby jeszcze przed zrobieniem zdjęcia już myśleć o obróbce
6- w zależności od upodobania, sytuacji, potrzeb - to nie cyfra, to inna bajka
a teraz odpowiedz sobie na takie pytania
1 - czy chcę kupić manual, bo ponoć mam mieć lepszą jakość (jeśli odpowiesz tak to nie kupuj)
2 - czy jestem w stanie wykonać 1 klatkę aparatem bez zaglądania na LCD cyfry i od razu stwierdzić, że wszystko zrobiłem dobrze ? (nie - to nie kupuj)
3 - jeśli nie znasz różnic pomiędzy filmami i DIA już teraz (to nie kupuj)
4 - jeśli masz oddawać do labu i zastanawiać się czy klatkę ci zeskanują za 20gr czy z 5zł, a jak chcesz super jakość to może się okazać, że i 30zł od klatki (to nie kupuj)
5 - jeśli chcesz nauczyć się fotografii płacąc za każde nieudane zdjęcie, aby po 100 rolkach powiedzieć sobie , mam to co chciałem, na negatywie, jeśli chcesz poczuć smak fotografi bez A,P,AF,AVB itp z literkami głównie A i stwierdzić, że większość tych funkcji ogranicza, a baterie są w aparacie tylko po to aby był cięższy, jeśli zobaczysz swoją udaną fotkę i sam sobie odpowiesz, że grzechem by było popsuć ją komputerem - to kup analog, inaczej szkoda twojej kasy
6- jeśli jedyną wyrocznią zakupu ma być teoretycznie lepsza jakość, to wierz mi, że trzeba bardzo wiele w to włożyć aby móc tą jakość lepszą (inną) otrzymać
radekone
10-06-2010, 13:20
Howgh!
1 - z automatyką ? - to po co manual ?, skoro piszesz, że nie masz dużo doświadczenia to co - znów tylko nacisnąć i patrzeć na efekty ? , zwłaszcza przy portrecie MF da ci powtarzalność na każdej klatce ja zaczniesz pracować na 1,8, czyli kłania się matówka z klinem, skoro chcesz skanować negatywy i robić DIA , to już z góry sobie odpuść korpusy typu D80 czyli, coś tam widzę a na filmie mam 20% WIĘCEJ
2 - bez problemu
3 - nie ma żadnej oprócz tego, że robiąc na DIA okazuje się, że w 70% światłomierz kłamie, a skan z DIA na dobrym skanerze to po prostu bajka, poezja itp
4 - zeskanują ci, ale nie licz na jakość, bo jak będziesz chciał skan z jakością odechce ci się negatywu
5 - ta, da się, tylko po co - nie po to się wraca do tradycyjnej fotografii, aby jeszcze przed zrobieniem zdjęcia już myśleć o obróbce
6- w zależności od upodobania, sytuacji, potrzeb - to nie cyfra, to inna bajka
a teraz odpowiedz sobie na takie pytania
1 - czy chcę kupić manual, bo ponoć mam mieć lepszą jakość (jeśli odpowiesz tak to nie kupuj)
2 - czy jestem w stanie wykonać 1 klatkę aparatem bez zaglądania na LCD cyfry i od razu stwierdzić, że wszystko zrobiłem dobrze ? (nie - to nie kupuj)
3 - jeśli nie znasz różnic pomiędzy filmami i DIA już teraz (to nie kupuj)
4 - jeśli masz oddawać do labu i zastanawiać się czy klatkę ci zeskanują za 20gr czy z 5zł, a jak chcesz super jakość to może się okazać, że i 30zł od klatki (to nie kupuj)
5 - jeśli chcesz nauczyć się fotografii płacąc za każde nieudane zdjęcie, aby po 100 rolkach powiedzieć sobie , mam to co chciałem, na negatywie, jeśli chcesz poczuć smak fotografi bez A,P,AF,AVB itp z literkami głównie A i stwierdzić, że większość tych funkcji ogranicza, a baterie są w aparacie tylko po to aby był cięższy, jeśli zobaczysz swoją udaną fotkę i sam sobie odpowiesz, że grzechem by było popsuć ją komputerem - to kup analog, inaczej szkoda twojej kasy
6- jeśli jedyną wyrocznią zakupu ma być teoretycznie lepsza jakość, to wierz mi, że trzeba bardzo wiele w to włożyć aby móc tą jakość lepszą (inną) otrzymać
zdecydowanie zostane przy analogu ;)
i jakie są efekty z iso 64 ?
kolory są jeszcze ładniejsze. Marną namiastkę tego możesz zobaczyć na stronie w mojej stopce. Zastrzegam, że nie umiem obrabiać zdjęć w kompie.
F90X - najlepsze body nikona jakie miałem. Szybki, wytrzymały, niezawodny, z ogromnym wizjerem (ta "dziupla" w d700 może się schować). Niby tylko jeden punkt AF, ale jakoś nigdy nie miałem problemów z trafieniem tam gdzie chciałem.
Też mam F90x :-) dokupiłem też F100 z gripem :-) normalnie czołg-maszyna!
kolory są jeszcze ładniejsze. Marną namiastkę tego możesz zobaczyć na stronie w mojej stopce. Zastrzegam, że nie umiem obrabiać zdjęć w kompie.
więc nic innego nie pozostaje tylko samemu się przekonac :D
Zastanawiam się jeszcze nad kupnem kolejnego analogowego lustra nikona. Jako, że f90x powoli się kończy (nie zawsze naciąga film) to albo kupię f100 z gripem, albo f5.
Najchętniej to f4 (bo wygląda ślicznie ;) ), ale tego nigdzie nie mogę znaleźć.
Pełna klatka zawsze ma sens.
Robienie na filmie to zupełnie inna bajka. Zdjęcia w głowie powstają.
Bardziej się szanuje klatki. I takie tam. Duuuużo przyjemności.
Jeszcze do tego samemu wołane filmy. Pełen urok fotografii.
Można po zeskanowaniu w kompie się bawić, albo powiększalnik nabyć.
A wracając do aparatu, to polecam F100.
Poręczniejszy od F90X, lepiej w dłoni leży, z BP jeszcze lepiej, więcej możliwości.
W porównaniu z F5 ma to samo (prawie), a jest mniejszy, lżejszy.
No i wszystkie szkła pasują.
Jak poszukać, to za rozsądne pieniążki można nabyć w bardzo dobrym stanie.
Maszynka nie do zdarcia.
Co do F4 to te, co widziałem na Ebay to trochę, że tak powiem zajechane.
No i z zewnątrz nie ciekawie wyglądały. Ale jak poszukać?
znów muszę i chcę się "wpakować" w temat, komuś kto chce zasmakować "tradycyjnej" fotografii nie polecił bym skrzynek typu f100, f90, f5 - dlaczego ?, już tłumaczę, patrząc się troszkę do "tyłu" tego typu korpusy powstawały jako maszyny fotoreporterskie, czyli szybko lub jeszcze szybciej, równocześnie przecież cały czas była doskonalona linia modeli FM, czyli dla osób które nie potrzebowały tej szybkości, wtedy dużo pracując w studio (mniej w plenerze) podstawowym (ulubionym) korpusem były seria FM, a do szybkiej fotoreporterki, kiedy nie ma czasu na odjęcie oka od wizjera, szło F90 lub F4, teraz wracając do meritum sprawy, ktoś kto robi cyfrą (bo nic innego nie zna) w momencie zakupu maszyny fotoreporterskiej, głównie znów się skieruje ku automatyką (i z przyzwyczajenia naciskaniem spustu), czyli będzie powielał zachowania z cyfry bez możliwości (chęci) naciągnięcia migawki i chwili zastanowienia nad parametrami, tak jak mówicie, są to wspaniałe korpusy, ale ich możliwości są "zbędne" całkowicie w pojedynczych przemyślanych kadrach (jak by ferrari wjechać na leśne ścieżki), jednak (zwłaszcza w naszym kraju) swojego czasu stały się nobilitacją, i polepszeniem samopoczucia osobie posiadającej, a kogoś kogo nie było na to stać wymyślono F70 i F80 jako tańsze namiastki prawdziwego luksusowego sprzęty dla zawodowców (ale zawsze to namiastki choć uważam że f70 i tak był dużo lepszym aparatem) idąc do lasu, dziś uważam, że nie potrzebny do dźwigania kosz baterii, silniki napędzające i cała masa elektroniki, która w 95% przy tego rodzaju fotkach jest po prostu zbyteczna (szkodzi przyrodzie i naszemu kręgosłupowi) - ale to moja opinia, mimo, że przerobiłem większość nikonów analogowych, nie powrócił bym do 90, 100, 4 (może dlatego, że przez dłuższy czas się nimi bawiłem), ale z wielką przyjemności wrócił bym do serii FM, a najchętniej do klasycznego mechanicznego olka, tylko, że te już są naprawdę w stanie opłakanym - ale każdy ma prawo własnego wyboru, ja na dojazdy do pracy wybrałem skuter, sprzedając choppera, ale dla mnie liczy się przede wszystkim paskudny, wredny, bez fajerwerków racjinalizm i praktyczność
lupus771
10-06-2010, 23:46
Z każdej puszki analogowej można mieć przyjemność, zależy jak kto się bawi.
Kiedyś jak zaczynałem robić zdjęcia przyrodnicze pierwszą lustrzanką Zenitem, to szczyt możliwości osiągnąłem kiedy dorwałem młodą uszatkę siedzącą nisko na gałęzi. Po latach, kiedy cyfra zaspokoiła moje potrzeby, wróciłem dla zabawy do analoga. F80 wystarcza do robienia przyrody, oczywiście F100 czy F4 były by lepsze ale dla zabawy nie ma co wydawać za dużo kasiorki.
Kiepski skan Fuji 800/ F80+AF-S300/2,8+TC-14EII
Jakość kiepska przy iso800 ale chciałem sprawdzić czy F80 daje radę przy zdjęciach dynamicznych. Z dobrym szkłem AF sobie radzi świetnie.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img227.imageshack.us/img227/2247/f80fuji800m1.jpg)
A jeśli chodzi o mały poręczny analog to do kieszeni wkładam Olympus OM-10FC+Zuiko 28/3,5+Zuiko 50/1,8 i to mi wystarcza do wszystkiego na wycieczce itp.
Władca Pixeli
11-06-2010, 03:30
ale to moja opinia, mimo, że przerobiłem większość nikonów analogowych, nie powrócił bym do 90, 100, 4 (może dlatego, że przez dłuższy czas się nimi bawiłem), ale z wielką przyjemności wrócił bym do serii FM, a najchętniej do klasycznego mechanicznego olka, tylko, że te już są naprawdę w stanie opłakanym - ale każdy ma prawo własnego wyboru, ja na dojazdy do pracy wybrałem skuter, sprzedając choppera, ale dla mnie liczy się przede wszystkim paskudny, wredny, bez fajerwerków racjinalizm i praktyczność
Przez kilkanaście lat pracowałem na 8008s. Jako backup dokupiłem FM2n, ale mimo wspaniałych opinii nigdy go nie polubiłem ze względu na centralny pomiar światła.
W 8008s większość czasu robiłem na pomiarze matrycowym. Mimo jedynie 5 (słownie pięciu) pól ten pomiar pracuje 1000 razy lepiej niż obecne systemy pomiaru światła.
Jeszcze jedno...
Skoro podchodzisz do tego budżetowo, to nie warto inwestować w F100 czy F5. W ogóle nie warto inwestować. Po prostu pożycz od kogokolwiek z regionu analoga, kup 2-3 filmy i spróbuj. W ten sposób bez ryzyka wtopy sam się przekonasz, czy to jest to. Może się okazać, że nie czujesz jednak kliszy i ze względu na udogodnienia, wolisz jednak cyfrę.
od niedawna mam d80 i jest dobrze, http://picasaweb.google.com/104244311796200510749/TescikF8050mm?authkey=Gv1sRgCIWDvNOLwJuL2AE#546477 2047878116834 pare 'testowych' nie modyfikowanych, skan i wołanie media markt, film chyba 200 fuji (nie pamiętam, a nie sprawdze bo w robocie siedze, ale za rolke płaciłem poniżej 2pln:P) Mam nadzieje, że z jakąś lepszą błoną będzie już konkret.
wcześniej robiłem zenitem. A co do f100 czy f4, to tak jak pisał lupus771, szkoda kasiorki i trudno trafić w fajnym stanie.
1 - z automatyką ? - to po co manual ?, skoro piszesz, że nie masz dużo doświadczenia to co - znów tylko nacisnąć i patrzeć na efekty ? , zwłaszcza przy portrecie MF da ci powtarzalność na każdej klatce ja zaczniesz pracować na 1,8, czyli kłania się matówka z klinem, skoro chcesz skanować negatywy i robić DIA , to już z góry sobie odpuść korpusy typu D80 czyli, coś tam widzę a na filmie mam 20% WIĘCEJ
Bogdi64, ja nie chcę manuala.
To ma być można powiedzieć zabawka na parę klisz.
5 - ta, da się, tylko po co - nie po to się wraca do tradycyjnej fotografii, aby jeszcze przed zrobieniem zdjęcia już myśleć o obróbce
Skoro nie mam powiększalnika (sprzedałem) i nie mam miejsca na wywoływanie i zabawę z tym? W końcu każdy robi co uważa.
1 - czy chcę kupić manual, bo ponoć mam mieć lepszą jakość (jeśli odpowiesz tak to nie kupuj)
Chcę pobawić się mniejszą głębią...
2 - czy jestem w stanie wykonać 1 klatkę aparatem bez zaglądania na LCD cyfry i od razu stwierdzić, że wszystko zrobiłem dobrze ? (nie - to nie kupuj)
To akurat potrafię...
6- jeśli jedyną wyrocznią zakupu ma być teoretycznie lepsza jakość, to wierz mi, że trzeba bardzo wiele w to włożyć aby móc tą jakość lepszą (inną) otrzymać
A gdzie ja napisałem, że chcę mieć lepszą jakość? Patrz wyżej.
Pozdrawiam
Jeszcze jedno...
Skoro podchodzisz do tego budżetowo, to nie warto inwestować w F100 czy F5. W ogóle nie warto inwestować. Po prostu pożycz od kogokolwiek z regionu analoga, kup 2-3 filmy i spróbuj. W ten sposób bez ryzyka wtopy sam się przekonasz, czy to jest to. Może się okazać, że nie czujesz jednak kliszy i ze względu na udogodnienia, wolisz jednak cyfrę.
Ale to przecież Ja napisałem, że chcę zakupić jeszcze f100 lub f5. Nie autor wątku...
Czytanie ze zrozumieniem - trudna umiejętność ;)
Czytanie ze zrozumieniem - trudna umiejętność ;)
Ale to się nie odnosiło do Ciebie, tylko do rad w tym wątku. Nie jesteś pępkiem świata...
sprocket
12-06-2010, 05:20
Jeszcze jedno...
Skoro podchodzisz do tego budżetowo, to nie warto inwestować w F100 czy F5. W ogóle nie warto inwestować. Po prostu pożycz od kogokolwiek z regionu analoga, kup 2-3 filmy i spróbuj. W ten sposób bez ryzyka wtopy sam się przekonasz, czy to jest to. Może się okazać, że nie czujesz jednak kliszy i ze względu na udogodnienia, wolisz jednak cyfrę.
Jesli chodzi o czysta inwestycje to mysle calkiem odmiennie :)
Mariusz888
12-06-2010, 13:46
Analog wcale nie jest taki tani za jakiego się go uważa - analog jest wręcz przeciwnie można powiedzieć że drogi - jeśli nie robi się wszystkiego samemu (a żeby to robić to na początku "stówki" lecą jak woda" to masz z ze 30-40zł za rolkę bez odbitek, przeskanowaną gdzieś do 1500x1000px i bez odbitek, z nagraniem na CD - 25 rolek po 40zł i już masz 1000zł... koszt tego Canona 5D czyli 3500zł to masz 87,5 rolki czyli ok 3150 zdjęć - niby dużo ale tyle możesz sobie tym 5D zrobić dziś, tyle samo jutro i tyle samo pojutrze i nie zapłacisz za to nic - w analogu jakbyś zrobił przez te 3 dni tyle fotek to masz ponad 10k... ;)
Analog jest tańszy niż cyfra jak ktoś robi mało zdjęć w ciągu roku - wtedy się opłaca zamiast cyfry - inaczej zawsze wyjdzie drożej ;) A jak chcesz robić samemu to masz koszt korexu, kuwetek, chemii, termometrów, powiększalnika, drugiej chemii, papierów itd itd... na początek wyłożysz spokojnie ok 1k zł na swoją ciemnię ;) Fajna zabawa ale na pewno nie taka budżetowa za jaką się ją uważa - tyle że w perspektywie czasu tańsza niż ciągle zlecanie...
Nie policzyliśmy jeszcze skanera za który zapłacisz pewnie spokojnie z następne 1k zł i masz już 2k + aparat + klisze ;) Analog jest fajny ale nie stawiał bym na równi analogowej pełnej klatki i tej cyfrowej ;)
......Analog jest tańszy niż cyfra jak ktoś robi mało zdjęć w ciągu roku - wtedy się opłaca zamiast cyfry .....- i
dlatego piszę cały czas jako analaog - uzupełnienie cyfra, czyli cyfrę zostawiam do pracy, analog dla przyjemności (popatrzę się tylko na aparat i już wiem czy pracuję czy nie ;)), jeśli chodzi o budżet, to fakt, i to co potwierdzam znów, kupiłem analaog (całkowicie mechaniczny i nisko budżetowy - z pełną świadomością, dlatego nie wybrałem d80- 90 itp również ze względu na budżet i "rodzaj" fotografii, widzę wpisy - kupię analog będę robił lepsze zdjęcia i jeszcze raz dopisuję, AF ma błędy, pomiar światła ma błędy, jeśli decyduję się na zabawę z filmem to choć trochę chcę wyeliminować właśnie te błędy, czyli - ręczna ostrość, ręczne parametry i własny skan, jeśli do tych błędów już na poziomie puszki dodam błędy skanu - czyli lab który przy skanie ustawi znów optymalizację (bo nikt na złotówkę nie będzie się rozczulał nad skanem każdej klatki) czyli mammy powielanie błędu, czyli uśrednienie, aktualnie puszka plus trzy obiektywy to u mnie kwota 160zł
za dużo literek w postach, więc się nie ustosunkuje.
Nikon F80+Kodak Ektar+Epson V300 i jedziesz.
Analog wcale nie jest taki tani za jakiego się go uważa - analog jest wręcz przeciwnie można powiedzieć że drogi - jeśli nie robi się wszystkiego samemu (...)
Niby tak. Ale jak Ci wychodzi te 40zł za klisze??? Tani skaner - wystarczy plaskacz Epsona na początek - to jakieś 350zł. I pozostaje koszt klisz - aa Allegro np trójpak Superi jest po 24zł).
Klisza to coś innego, niż tylko format 24x36. Nie zrozumcie mnie źle - w żadnym razie nie zamierzam wszczynać żadnej wojny. Po prostu klisza jest inna - i jednym może to odpowiadać, innym nie. Ale by się o tym przekonać, należy spróbowac.
Właśnie ktoś sprzedaje F100
http://www.aparaty.tradycyjne.net/gielda,przedmiot,1293.html
i wydaje mi się, że niezajechany.
A za tą cenę ten komplet jest chyba do przyjęcia.
Co do różnicy pomiędzy jednym a drugim, robiąc na filmie jest się zmuszonym do myślenia.
Dlaczego? Dlatego, że ten film musimy potem wywołać, żeby zobaczyć efekt pracy.
Zrobić zdjęcia ewentualnie.
A to kosztuje.
Więc bez sensu jest pstrykać byle, co i byle jak, jak mamy potem płacić za to.
Koszty, to jest to, co zmusza do szanowania każdej klatki.
Nie twierdzę, że przy cyfrowym nie trzeba myśleć, to też fotografia.
Tylko, że błędy na cyfrze nic nie kosztują.
Mariusz888
13-06-2010, 10:45
Michu
Ale jak Ci wychodzi te 40zł za klisze?
15zł za samą pustą kliszę, 5zł wywołanie, z 12-15zł za skan do 1500x1000, 5zł nagranie i masz 40zł ;) jak byś chciał skanować w jakimś zakładzie do bardzo dobrej jakości to koszt przemilczę ;)
Klisza to coś innego, niż tylko format 24x36.
Oczywiście - ja nie mówię że klisza jest zła :) jest dokładnie taka jak piszesz - czyli inna - po prostu inna :)
esio
A to kosztuje.
Do końca się nie zgodzę bo to zależy od portfela - jak kogoś stać to może robić 100 rolek dziennie i jeszcze mieć własnego asystenta który pójdzie do ciemni i to dla niego wywoła - a są ludzie których na te 100 rolek dziennie stać ;)
Nie twierdzę, że przy cyfrowym nie trzeba myśleć, to też fotografia.
Tylko, że błędy na cyfrze nic nie kosztują.
I tu niby racja - pytanie jak ktoś do tego podchodzi - jak ktoś wychodzi na spacer i zakłada kartę 64GB, AF-C, tryb szybkiej serii CH i od wyjścia z domu palec na spust aż do powrotu to tak - to jest głupota ;) mi się zawsze nabywcy dziwią dlaczego moje puszki mają taki niski przebieg - dlatego że psychicznie nie potrafię nawet cyfrą zrobić zdjęcia które wiem że będzie do kitu - pewnie że nie zawsze wyjdą nawet te zamierzone ale to już inna kwestia - jednak uważam że robienie tylko po to żeby robić jest bez sensu - ot kwestia podejścia ;)
Właśnie ktoś sprzedaje F100
http://www.aparaty.tradycyjne.net/gielda,przedmiot,1293.html
i wydaje mi się, że niezajechany.
Ma jakąś skaze na migawce.
radekone
13-06-2010, 14:24
Michu
15zł za samą pustą kliszę, 5zł wywołanie, z 12-15zł za skan do 1500x1000, 5zł nagranie i masz 40zł ;) jak byś chciał skanować w jakimś zakładzie do bardzo dobrej jakości to koszt przemilczę ;)
Skan z plaszczaka w 1600dpi to okolo 2000 pixeli na dluzszym boku w takiej sobie jakosci.
Kiedys oddalem do skanowania do labu slajdy (frontiera tam mieli) i wiecej tego nie uczynie bo jakosc jest lipa. Koles w innym labie mi mowil, ze na ich Noritsu skany sa duzo lepsze ale osobiscie nie probowalem.
Kupilem zamiast tego Minolte Scan Dual bo plaszczak to jednak zbyt malo do 35mm i mialem dosc. Czarno-biale od biedy mozna przezyc ale koloru juz nie.
Mariusz888
13-06-2010, 14:40
No ja nie mówię że nie - piszę tylko że koszty skanowania są spore a skanowania w bardzo dobrej jakości jeszcze większe ;) zakup dobrego skanera oczywiście przy większej ilości rolek się zwróci ale to znowu inwestycja i szybkie ubywanie kasy na starcie więc znowu maleje mit taniego analoga ;) niemniej jak to mówią "chcesz mieć dobrze zrobione - zrób sobie sam" w tym wypadku się sprawdza w większości przypadków ;)
Ma jakąś skaze na migawce.
Nie na migawce.
"Komplet w stanie używanym, w 100% sprawnym. Jedyną wadą jest niewielka plamka na przedniej soczewce obiektywu, nie ma ona jednak wpływu na jakość zdjęć. Dla zainteresowanych: mogę wysłać przykładowe zdjęcia z tego aparatu na mail."
Na przedniej soczewce obiektywu. Obiektyw to nie migawka. Łatwiej wymienić.
I podobno na zdjęciach nie widać.
esio, obejrzyj zdjęcia. Fotka nr 4, na listkach migawki są jakieś ślady. Nie jestem tak głupi, żeby mylić migawkę z obiektywem, opisu nie czytałem, tylko na fotki popatrzyłem.
Mariusz888
13-06-2010, 18:30
Takie ślady jak tam są nieszkodliwe ;) widziałem już wiele aparatów z takimi i jeszcze nie spotkałem się z tym aby któryś miał problemy techniczne ;) wszystkie śmigają "jak złoto" i robią zdjęcia aż miło więc tą "skazą" bym się nie przejmował ;)
Jak wyżej.
Migawka pracuje i takie coś to raczej normalne.
Napewno nie ma wpływu na jakość zdjęć.
Edycja: Jeśli obraziłem kogoś to przepraszam.
Ja tam nie mam żalu, mogłem jakąś emotke wstawić bo to było oczywiste nieporozumienie.
Oglądając sprzęt przez net zwracam uwage na takie drobiazgi.
Takie ślady to norma. Na wszystkich moich analogach (eos650, f90x i mtl5) mam takie ślady i sprzęt działa bez zarzutu.
dziadek77
14-06-2010, 16:32
Przy tej migawce migawka mojego f100 to złom,poprzedni własciciel chyba próbował sprawdzić co za nią jest XD a czasy trzyma dalej i nie przepuszcza światła.
Zawsze może się zdarzyć że przy zakladaniu/ściąganiu filmu się jej oberwie.
mnie tak tylko naszło, że w sumie lepiej średni format kupić.
Czy ja wiem... Skanowanie jest potwornie drogie. W szczecinie np jest 10zł za klatkę + 20zł za nagranie. 140zł za 12 klatek filmu 120... trochę dużo.
Ale frajda z robienia średnim formatem jest ogromna ;)
Archangel
15-06-2010, 12:26
Ale kto skanuje w labie? ludzie...
kupiłem dedykowany skaner na niemieckim ebayu za mniej jak 50 euro,
można kupić płaskiego epsona v500 do małego i średniego formatu,
po kilkunastu rolkach taki skaner się zwraca
do neta/czy małych odbitek nic więcej nie potrzeba,
a jak chcecie jakieś duuże odbitki na ścianę to zawsze można się dogadać z kimś
kto ma powiedzmy "profi" skaner
V500 załatwia sprawę odbitek 40x50 i większych ze średniego.
A odbitki typu 2x2 metry? Bo zdarza mi się takie też robić.
Grygolas
30-06-2010, 10:33
Pożyczam od kumpla F90x na urlop, do tego moje 80-200. Zobaczymy co wyjdzie z kliszy...
Muszę namacalnie zobaczyć różnicę między cyfrą a analogiem.
PS: Cena 200zł za F90x jest ok?
radekone
30-06-2010, 11:57
Oddaj to pozniej do dobrego labu bo bedziesz zawiedziony.
Grygolas
30-06-2010, 12:39
no mam taki zamiar.
Pamiętam jak nie mieliśmy z żoną apartatu, i na nasz pierwszy wspólny wyjazd po ślubie zakupiliśmy "jednorazówkę" Kodaka.
Puszka poszła do labu w Poznaniu (do gajka). Takie świetne kolory wyszły! Pamiątka na lata! Byłem w szoku.
...200 pln za f90x to jak za darmo. moim skromnym zdaniem, obecnie największą wadą analoga jest brak miejsc, gdzie można dobrze wywołać klisze.
Moim zdaniem napaliłeś się na analoga tak, jak ja to zrobiłem kilka miesięcy temu.
Efekt - myślę, co zrobić, żeby tylko zarobić na używane 5d, które wreszcie można kupić po rozsądnej cenie.
Bez problemu wymienisz swój sprzęt ze stopki na aparat z pełną klatką + 50tka czy jakikolwiek i tak satysfakcjonujący zoom.
Analog - super, ale w średnim i większym formacie (tutaj kupno wersji cyfrowej przynajmniej na pewno jest poza zasięgiem :D)
Sputnik_Wwa
01-07-2010, 17:15
A to ja się pochwalę, że do mojej kolekcji analogowej (z racji że już mam kompletną ciemnie i na nią zachorowałem totalnie) to nabyłem n90s z gripem :) Stwierdziłem że chcę mieć też mały obrazek analogowy i jedyne sensowne rozwiązanie to był nikon ze względu na szkła lampy itd :) Czekam aż dotrze do mnie, mam kilka niezłych filmów, jak zrobię rolkę i wyciągnę z koreksu to się pochwalę :)
Grygolas
02-07-2010, 13:33
Moim zdaniem napaliłeś się na analoga tak, jak ja to zrobiłem kilka miesięcy temu.
Efekt - myślę, co zrobić, żeby tylko zarobić na używane 5d, które wreszcie można kupić po rozsądnej cenie.
Bez problemu wymienisz swój sprzęt ze stopki na aparat z pełną klatką + 50tka czy jakikolwiek i tak satysfakcjonujący zoom.
Analog - super, ale w średnim i większym formacie (tutaj kupno wersji cyfrowej przynajmniej na pewno jest poza zasięgiem :D)
Zrobię tylko tę jedną rolkę i zobaczę:)
Chyba jednak koszt zakupu matrycy FX byłby znacznie większy. Pewnie że by się chciało.
Nawet zmiana systemu by była na rękę bo szwagier canonami pstryka, no i ma fajne szkiełka.
Poczekamy zobaczymy.
Sputnik_Wwa
02-07-2010, 13:36
Jak dla mnie to czy analoga się używa czy ogląda na półce to już zależy od użytkownika. Ale jeżeli ktoś chce tylko oddawać film do labu i poprosić o skany to wtedy to ma mało sensu. Zabawa się zaczyna w ciemni dopiero :)
Grygolas
02-07-2010, 14:07
Jak dla mnie to czy analoga się używa czy ogląda na półce to już zależy od użytkownika. Ale jeżeli ktoś chce tylko oddawać film do labu i poprosić o skany to wtedy to ma mało sensu. Zabawa się zaczyna w ciemni dopiero :)
A kto mówił o skanowaniu? Do albumy i tyle! Właśnie o to mi chodzi.
Sputnik_Wwa
02-07-2010, 14:28
Jak tak to zabawa jest ciekawa :) Już mam za sobą pierwszą noc w prywatnej ciemni i w powiększalniku jest coś co powala i ta zabawa mnie wciągnęła na maksa. D90 ostatnio służy mi tylko do robienia zdjęć na allegro...
A jak tak zapytam: PO CO? W kwestii plastyki...
Czy ktoś mógłby mi wskazać porównanie plastyki analoga i cyfry?
Sam noszę się z zamiarem kupna analoga ale typu Zenit 12XP i tylko po to by móc mieć go zawsze przy sobie - zawsze - wszędzie tam, gdzie nie chcę nosić całej torby z drogą szklarnią bo bałbym się o jej bezpieczeństwo. Do tego jedno +2 fajne szkło na M42.
dziadek77
04-07-2010, 14:29
Co do plastyki i porównania z cyfrą to jak zawsze polecam przejść się na "jakąś" wystawe i poogladanie odbitek na "żywo".
Odnośnie aparatu nie wiem ile chcesz przeznaczyć ale nie psuj sobie przyjemności robienia zdjęć zenitem :P ,od 200 do 400 zł możesz kupić fajny dalmierz z dobrą optyką np coś z Cannonet-ów lub Olympus XA,małe poręczne i ładne :)
Tylko skąd będę wiedział na wystawie czy autor(ka) robi zdjęcia analogiem czy cyferką? Dzięki za sugestię z tymi cannonetami i olympusami XA, zerknę co to. Choć myślałem też o średnim formacie z fajnym szkłem ale to już chyba raczej kuszący sprzęt jeśli chodzi o żulię i uliczne niebezpieczne zaułki... :)
dziadek77
04-07-2010, 15:03
Wiesz z mojego doświadczenia różne tlr-y czy pentacon six budzi raczej zainteresowanie w kierunku "O matko czym pan robi zdjęcia",za to moją mami-ję nie wiem
czemu 90% ludzi uważa za .... kamerę cyfrową XD.
Mariusz888
04-07-2010, 19:08
Ja byłem swego czasu napalony na analoga jak przysłowiowy "szczerbaty na suchary" ale na szczęście się wyleczyłem z tego ;) tzn nie mam analogowi nic do zarzucenia po za tym że jest totalnie niepraktyczny jeśli o mały obrazek chodzi - jak biorę 2 puszki cyfrowe to trzeciej analogowej nie biorę bo nic mnie do tego nie motywuje po prostu ;) i tak cyfra mi już waży dostatecznie dużo... po kolejne - wszystko zależy od cyfry tzn jaką masz puszkę - jak masz FX'a to można z cienia umiejętnie wyciągnąć takie rzeczy że jak ktoś za tobą stoi i nie jest świadom jakie czary czynisz to go wgina "bo on na swoich z kompakta tak nie da rady..." ;) a zdarzało mi się już zrobić sobie kilka ładnie naświetlonych fotek z prawie totalnie czarnego zdjęcia bo przy jego robieniu miałem inny zamysł niż przy obróbce - niemniej dało się ;)
Mały obrazek jest kijowy pod względem zmiany kolor/b&w - nie zmienisz sobie kliszy na 3 klatki żeby np teraz mieć kolor a zaraz b&w - można lecieć ciągle na kolorze a później konwertować do b&w ale chyba nie o to chodzi - a i efekt jest trochę inny wg mnie ;)
Ja gdybym miał teraz kupić analoga to tylko średni - wielki jest "za wielki", a mały jest niewiele dający w stosunku do cyfry (no może bym się skusił na dalmierz ale ich ceny zabijają) - na sensowny średni z kolei trzeba wydać pomiędzy 1-2k zł i zyskujesz jeszcze większego kloca do noszenia - jest super ale "letko ni ma" ;) a obecnie przy innych wydatkach to nawet jak mam już wydać na sprzęt foto tą kasę to wolę za te powiedzmy 2k zł kupić sobie nowy lepszy statyw i polar bo tych 2 rzeczy brakuje mi bardziej jak kolejnej puszki ;)
Sputnik_Wwa
04-07-2010, 19:19
A ma kolega świadomość, że kolorowe negatywy można naświetlać na papierze b&w i bardzo ciekawie to wychodzi? :) więc nie jest problemem to jaki ma się film w aparacie. Co więcej czarnobiały film można naświetlać na kolorowym papierze i też można ciekawe efekty uzyskać, kolory nie wrócą ale jest zabawa :) Fakt faktem średni format dla mnie to jest to i bardzo go lubię, ale mały obrazek też zagościł u mnie i się z tego bardzo cieszę :)
Tylko skąd będę wiedział na wystawie czy autor(ka) robi zdjęcia analogiem czy cyferką?
wszyscy robiący analogiem mocno się tym afiszują ;) rozpoznasz po podpisie ;)
slajdy! to jest coś co wyróżnia dziś jeszcze analogową technologię!
Mariusz888
05-07-2010, 00:27
Sputnik_Wwa - można ale po co...? ;) Ja jestem zwolennikiem myślenia całościowo i dobierania narzędzi od początku tak aby później nie kombinować - dlatego np nie kadruję prawie nigdy zdjeć na komputerze bo wolę tak kadrować przy robieniu zdjęcia, żeby było OK - i tak samo jest z tym analogiem ;)
Sputnik_Wwa
05-07-2010, 00:28
To wtedy kupuje się średni format z wymienną dupką i masz różne filmy którymi wachlujesz bez problemu ;)
Mariusz888
05-07-2010, 00:31
Toteż o tym wiem i dlatego o tym wspomniałem już od razu ;)
Sputnik_Wwa
05-07-2010, 00:33
Któreś analogowe body nikona potrafiło zwijać rolki, pozwolić zmienić i potem wrócić do klatki, ale nie pamiętam jak to dokładnie działało. Chyba ścianka dodawała taką opcję
slajd na ścianę, b&w do ciemni, tiry na tory.
Sputnik_Wwa
10-07-2010, 10:46
Jak już pisałem kupiłem nikona n90s sobie do kolekcji (amerykański odpowiednik f90x). Jeżeli ktoś szuka małoobrazkowej lustrzanki to polecam :) Zakochałem się w nim od kiedy go wziąłem do ręki, a z gripem jest bardzo poręczny. Pomiar światła działa bardzo ładnie ze wszystkimi szkłami i steruje mi szkłami AFS (w trybie P reguluje się pary przysłona, czas). Jestem zachwycony i nie mogę się doczekać aż do koreksu wpakuję rolkę z niego :)
Witam!
Negatywy zamierzam skanować i potem bawić się w obróbkę na komputerze.
Pozdrawiam
przepraszam jeśli urażę.. ale trzeba być niespełna rozumu by takie działania podejmować.. lepiej kupić sobie tani kompakt cyfrowy i zainstalować bezpłatnego gimpa.. efekty jakie jesteś w stanie uzyskać przebiją nawet średni format.. jeno trza umieć..
polecam galerie Zygmunta Kozimora.. kompakt.. Photoshop CS2 .. i nieco wyobraźni..
po za tym zaoszczędzisz na materiale, chemii i ewentualnych wołaniach w labie.
pozdrawiam serdecznie .. cudownego światełka życząc
Sputnik_Wwa
13-07-2010, 18:09
Co do efektów skanów ze średniego to uważam że jakość jest rewelacyjna, ale kalanie skanów obróbką cyfrową inną niż kontrast ewentualnie i usunięcie kurzu i rysek to dla mnie zbrodnia. Z resztą odbitka zawsze lepiej się tak czy siak prezentuje niż skan, który to nie jest często w stanie oddać tonalności celuloidu należycie. Analogiem się robi moim zdaniem z innych pobudek niż pełna cyfryzacja przedsięwzięcia.
przepraszam jeśli urażę.. ale trzeba być niespełna rozumu by takie działania podejmować.. lepiej kupić sobie tani kompakt cyfrowy i zainstalować bezpłatnego gimpa.. efekty jakie jesteś w stanie uzyskać przebiją nawet średni format.. jeno trza umieć..
polecam galerie Zygmunta Kozimora.. kompakt.. Photoshop CS2 .. i nieco wyobraźni..
po za tym zaoszczędzisz na materiale, chemii i ewentualnych wołaniach w labie.
pozdrawiam serdecznie .. cudownego światełka życząc
też z góry przepraszam :)
pooglądałem polecaną galerię bardzo mi się podoba - kawał dobrej fotografii - jeśli rzeczywiście kompaktem to jeszcze bardziej - ale nie wszyscy mają "malarską" naturę i chcą spędzać czas przed komputerem nakładając tekstury (nawet bardzo ładne), jeden lubi tło fotografowane inny "klejone" i to dobrze bo jest różnorodność i generalnie nie widzę niczego złego w nakładaniu tekstur.
jeśli fotografujesz portrety to pól biedy tak ja mówisz darmowy gimp i "walczymy myszą powiększając syntezę i zmniejszamy analizę", jeśli szerokie krajobrazy i nie interesują cię półśrodki w postaci szerokiego kąta typu "odpowiednik 35mm" lub sklejanie panoram to możesz od razu wrzucić tego taniego kompakta do najbliższego strumienia bo mniej więcej taki z niego będzie pożytek.
36 klatek przy odrobinie świadomości tego co się robi to zupełnie sporo - oczywiście koszty będą ale koszty są zawsze w tym przypadku jest to koszt rzędu dwóch wizyt w fastfoodzie na film, w przypadku ciekawszych materiałów trochę większy.
radekone
13-07-2010, 23:07
przepraszam jeśli urażę.. ale trzeba być niespełna rozumu by takie działania podejmować.. lepiej kupić sobie tani kompakt cyfrowy i zainstalować bezpłatnego gimpa.. efekty jakie jesteś w stanie uzyskać przebiją nawet średni format.. jeno trza umieć..
A jezeli ktos lubi?
Oceniasz zbyt kategorycznie. To jest jak ja to nazywam 'fotografia hybrydowa', czyli analogowy material do dalszej obrobki. Laczenie fotografii analogowej z komputerami daje nowe mozliwosci jezeli wiesz czego szukasz i jednoczesnie sprawia ci to przyjemnosc.
Do porzadnych odbitek mam powiekszalnik ale wole go raczej uzywac do sredniego. Cyfry nie mam bo nie lubie a 35mm jest dla mnie idealne do moich potrzeb. Jedni przemalowuja cyfrowe pliki na obrazy, mnie sie podobaja analogowe szarosci i photoshopowa wygoda panowania nad nimi. To jest moj workflow, moge sobie na to pozwolic i jestem spelna rozumu.
Mam nadzieje ze twoje porownanie kompaktu i gimpa do sredniego formatu jest zartem chyba masz na mysli tak gleboka modyfikacje obrazu, ze rodzaj aparatu schodzi na malo istotny plan.
A jezeli ktos lubi?
Oceniasz zbyt kategorycznie. To jest jak ja to nazywam 'fotografia hybrydowa', czyli analogowy material do dalszej obrobki. Laczenie fotografii analogowej z komputerami daje nowe mozliwosci jezeli wiesz czego szukasz i jednoczesnie sprawia ci to przyjemnosc.
.
jeśli przyjać za głowne kryterium "co kto lubi" .. dalsza dyskusja nie ma sensu.. bo równie dobrze można lubieć pstrykać D3 z dokręconym obiektywem za 30pln..
mianem fotogrfii hybrydowej określa się kadr filmu analogowego w wersji elektronicznej.. czylli skan.
to o czym opiszesz.. tzn. edytownie materiału analogowego za pomocą np gimpa.. nazywa sie fotomontażem.. a dla mnie gwałtem ..
pozostaje jeszcze do rozważenie kwestia możliwości obróbki jakie daje plik cyfrowy ( wykonany aparatem) a ten po skanowniu klatki filmu.
proponuje przeprowadzić prosty test na wyostrzenie obu .. (np. maską)
żaden skan nie da takich możliwości pod względem edycji jak plik cyfrowy z aparatu..
radekone
14-07-2010, 16:54
jeśli przyjać za głowne kryterium "co kto lubi" .. dalsza dyskusja nie ma sensu.. bo równie dobrze można lubieć pstrykać D3 z dokręconym obiektywem za 30pln..
absurdalne porownanie ale jesli ktos robi to dla konkretnego efektu i ma to dla niego okreslony sens to dlaczego nie.
mianem fotogrfii hybrydowej określa się kadr filmu analogowego w wersji elektronicznej.. czylli skan.
to o czym opiszesz.. tzn. edytownie materiału analogowego za pomocą np gimpa.. nazywa sie fotomontażem.. a dla mnie gwałtem ..
nazwalem to sobie fotografia hybrydowa na wlasne potrzeby bo nie wymyslilem lepszej nazwy.
ja nie zmieniam rzeczywistosci, nie dodaje ludzi, nie usuwam przedmiotow. crop, kontrast i krzywe mi wystarcza aby ze zdjec nie wartych powiekszalnika costam wycisnac niskim nakladem czasowym.
fotomontaz to cos zupelnie innego i nie mam z tym nic wspolnego.
pozostaje jeszcze do rozważenie kwestia możliwości obróbki jakie daje plik cyfrowy ( wykonany aparatem) a ten po skanowniu klatki filmu.
proponuje przeprowadzić prosty test na wyostrzenie obu .. (np. maską)
żaden skan nie da takich możliwości pod względem edycji jak plik cyfrowy z aparatu..
niespecjalnie ma to dla mnie znaczenie bo mam ten luksus, ze nie musze uzywac cyfer a fotki robie dla przyjemnosci nie dla kasy.
podoba mi sie niedoskonalosc kliszy/skanu w polaczeniu z szarosciami nie do podrobienia na cyfrze.
jak podkrece w fotoszopie kontrast na fotce z cyfry to jest ok, a jak na skanie to gwalt??
IMHO bardzo ciekawa dyskusja.
No i na poziomie - bez zbednych uniesiem, peanow, obrazania sie czy pomowien :-)
pozdr
radku.. wszystkie moje opinie są bardzo subiektywne.. sam temat można rozciągać na wszystkie możliwe strony i podpierać je wszelkimi argumentami
mam również świadomość że taka dyskusja via net wiele traci bo raczej nie sposób wyrazić w pełni własne myśli.
pozostanę przy swoim zdaniu.. jeśli( jeśli w ogóle) edycja .. to pliki z cyfry..
Zgadzam się z radekone, ja analoga używam od początku roku, cyfry od pięciu lat, wcześniej nie bardzo się interesowałem fotografią. Owszem lubiłem sobie popatrzeć na dobre zdjęcie, ale do robienia mnie nie ciągnęło.
Jeśli chodzi o analoga, to najpierw były filmy w czerni i bieli, a ostatnio też slajdy.
Frajdę mam z tego dużą, ale podchodzę bez zadęcia i znamiennego dla neofitów pogardzania tzw. drugą opcją.
Jak na razie klisze wołam w labie i cz-b skanuje, a slajdy ramkuję.
Jak do tej pory ulubionym materiałem jest Ilford HP5 PLUS, do tego stopnia ulubionym, że mam lepsze samopoczucie jak przynajmniej jedna rolka chłodzi się w lodówce. :)
Podoba mnie się w tym filmie jego stanowczy kontrast, skany z początku traktowałem nieco krzywymi, ale po jakimś czasie się zorientowałem, że właściwie to samo osiągam za pomocą regulacji jasności i kontrastu.
Z drugiej strony skoro już mam zdigitalizowaną kliszę, to nie mam oporów, przed jakąś większą ingerencją, z reguły jednak nie ingeruję, bo to co wypluwa skaner jest bardzo bliskie moim oczekiwaniom.
W końcu aparat to tylko narzędzie, a liczy się jedynie efekt końcowy.
dziadek77
14-07-2010, 21:06
A dla mnie analog to właśnie taka alternatywa dla ludzi którzy zamiast bawić się w photoshopie suwakami wolą pomachać ręką pod powiększalnikiem,bez
ingerencji techniki cyfrowej możliwości korekcji/edycji negatywu jeśli klatka jest źle naświetlona jednak sa bardzo małe,można oczywiście bawić się w split grading,doświetlanie i robi to większość ludzi w ciemni ale tylko wtedy jeśli mamy co "wyciągnąć" z negatywu,za pomocą paru ruchów myszką nie usuniesz słupa z kadru itp. a ręczny retusz to już wyższa półka wymagająca jednak zdolności manualnych.
Jak ktoś lubi dużo "mieszać" przy zdjęciach to analog to droga pod górkę,jeśli chce tylko wyciągnąć maksimum z negatywu to obróbka po skanowaniu jak najbardziej.
Osobiście jak widzę co ludzie wyprawiaja w photoshopie czasami to mam wrażenie że zapominają że istnieje różnica pomiędzy grafiką a fotografią.
bez ingerencji techniki cyfrowej możliwości korekcji/edycji negatywu jeśli klatka jest źle naświetlona jednak sa bardzo małe
Nie sposób jednak pominąć tego, że tolerancja negatywu cz-b, z kolorowym nie miałem do czynienia, na błędy naświetlania jest dosyć spora. Z moich obserwacji wynika, że +/- 2EV, to nie jest jakiś duży problem, dla HP5, Delty, XP2 czy Neopana 400 CN. Cz-b negatywy pakuję do FM2, zanim ustawię czas i przysłonę, to czasem dobry kadr ucieka, więc czasem naciskam migawkę, mając świadomość, że nastawy są z kosmosu. Niemniej jednak, jak do tej pory przez 10 filmów, nie licząc nieudanego eksperymentu z Deltą 3200 nie dostałem kompletnie skopanej pod względem naświetlania klatki.
A jeszcze jedną ingerencję namiętnie stosuję, mianowicie kadrowanie. Wraz z FM2 używam stałek i naturalne jest, że czasem trzeba poświęcić jakąś cześć kadru, dla uwypuklenia innej. Czasem wiem już o tym w momencie robienie zdjęcia, czasem dopiero podczas oglądania skanu przychodzi decyzja co wyciąć.
radekone
14-07-2010, 21:39
pozostanę przy swoim zdaniu.. jeśli( jeśli w ogóle) edycja .. to pliki z cyfry..
Ja pozostanę przy swoim że nic nie stoi na przeszkodzie aby różne techniki z sobą łączyć.
dziadek77
14-07-2010, 22:13
Łączenia technik nie zabroni nikt i to jedyna możliwość pokazania zdjęć w internecie,jednak chyba przyznasz że o wiele więcej da się zrobić z plikiem raw niż z samym skanem negatywu,co do tolerancji to robię głównie na deltach i prześwietlenie lub niedoświetlenie o 2EV delty to jednak masakra w prównaniu z tym co osiagniesz z skalibrowanej i dobrze naświetlonej klatki,właśnie delty nie są polecane na początek zabawy z analogiem z powodu ich małej tolerancyjności np. w porównaniu z fp4+ ale potrafią odwdzięczyć się ekstremalnie małym,niezauważalnym ziarnem,czasem warto poświęcić parę rolek skalibrować i mieć święty spokój do końca życia :P
Wszystkie filmy z krzyształkami T niestety tracą dużo na tonalności i drastycznie znika efekt ich drobnoziarnistości przy błędach ekspozycji -2 to już 3 strefa czyli cienie,+2 to już strefa 7 czyli światła więc przesówamy drastycznie charakterystykę filmu.
co do tolerancji to robię głównie na deltach i prześwietlenie lub niedoświetlenie o 2EV delty to jednak masakra w prównaniu z tym co osiagniesz z skalibrowanej i dobrze naświetlonej klatki
Mam skan akurat z Delty 100 o którym wiem, że jedna klatka została przepalona przynajmniej o 1,5 EV, nie zauważam jakiegoś wzrostu ziarnistości w stosunku do klatek poprawnie naświetlonych.
Nie wiem też co masz na myśli pisząc o kalibracji. FM2 ma pomiar tylko centralnie ważony i jak na mój gust działa on dobrze. Przy czym czas da się ustawić tylko ze skokiem 1EV, przysłonę już jak tam sobie pierścień ustawisz.
Poza tym MZ, to czy zdjęcie będzie mniej lub bardziej doskonałe technicznie, ma drugorzędne znaczenie. Ważny jest przekaz jaki ze sobą niesie. Owszem warto mieć świadomość pewnych aspektów technicznych, ale jak historia pokazuje, nie poprawność techniczna zdjęcia decyduje o tym czy zdjęcie jest wartościowe.
PS. Prosiłbym abyś jednak po przecinkach stawiał spacje, mocno ułatwia to czytanie. Dziękuję z góry.
dziadek77
14-07-2010, 23:02
Generalnie w kalibracji chodzi o takie dobranie pary wywoływacz+film w połączeniu z ustalonym sposobem wołania aby po pierwsze mieć całkowicie powtarzalne wyniki, po drugie znaleźć się w odpowiednim odcinku charakterystyki filmu, czyli wyciągnąć z niego pełną skalę tonów w odniesieniu do rozpiętości tonalnej sceny, to część systemu strefowego Ansela Adamsa i chociaż w małym obrazku nie używa sie z reguły N-1 itp. to jednak ułatwia pracę ,polecam jeśli nie czytałeś , jego książkę "The Negative", lub "Beyond the zone system" Phila Davisa,część wiadomości z tych książek znacznie ułatwia pracę z filmem.Po przeczytaniu pewnie już nigdy nie użyjesz czasów wołania polecanych przez producenta.Jeśli nie Ty wołasz filmy to zostaje modyfikacja np ISO w aparcie itp.
po drugie znaleźć się w odpowiednim odcinku charakterystyki filmu, czyli wyciągnąć z niego pełną skalę tonów w odniesieniu do rozpiętości tonalnej sceny, to część systemu strefowego Ansela Adamsa i chociaż w małym obrazku nie używa sie z reguły N-1 itp. to jednak ułatwia pracę ,polecam jeśli nie czytałeś , jego książkę "The Negative", lub "Beyond the zone system" Phila Davisa,część wiadomości z tych książek znacznie ułatwia pracę z filmem.Po przeczytaniu pewnie już nigdy nie użyjesz czasów wołania polecanych przez producenta.Jeśli nie Ty wołasz filmy to zostaje modyfikacja np ISO w aparcie itp.
Poczytałem o systemie strefowym Adamsa, na razie w sieci, książkę zapewne zakupię jak zajmę się fotografią w czerni i bieli krajobrazu czy architektury. Jak na razie w cz-b fotografuję szeroko pojętą fotografię uliczną, tam nie ma czasu na przesuwanie stref czy machanie światłomierzem. Liczy się kadr i przekaz jaki niesie, kwestie doskonałości technicznej schodzą na drugi plan.
Poza tym, nawet nie wiedząc o istnieniu takiego czegoś jak system strefowy dość intuicyjnie stosowałem coś podobnego w cyfrze przy landszaftach. Oczywiście nie od razu, ale w miarę jak nauczyłem się jakie są możliwości światłomierza aparatu oraz matrycy, wiedziałem jak naświetlać, aby dostać, to co chcę.
Robienie zdjęć na filmie (zwłaszcza 35mm) ma sens jedynie wtedy gdy wykonujemy odbitki, mamy własny skaner lub oglądamy slajdy na ścianie.
Jeżeli z klatki ma powstać tylko skan to wykonywanie zdjęć na filmie ma mały sens.
Robienie zdjęć na filmie (zwłaszcza 35mm) ma sens jedynie wtedy gdy wykonujemy odbitki, mamy własny skaner lub oglądamy slajdy na ścianie.
Jeżeli z klatki ma powstać tylko skan to wykonywanie zdjęć na filmie ma mały sens.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.