Zobacz pełną wersję : Jakie body do rzadkiego, artystycznego fotografowania ?
Jakie body do rzadkiego, artystycznego fotografowania ?
Nie zamierzam zajmować się w żadnym wypadku fotografią analogową regularnie. Ale mam kilka pomysłów na specjalne sesje fotograficzne dla rodziny. Chciałbym je zrobić w wersji analogowej (i równocześnie cyfrowej). Przewiduję, że rocznie byłoby to 1-3 rolek). Fotografie statyczne, pozowane, żadnego ruchu, warunki studyjne, więc nie wymagana jest wytrzymałość korpusu ani szybkostrzelność itp.
Chciałbym wykorzystać już posiadane obiektywy (tylko stałki, głównie N50, ew. dokupię kiedyś N35 lub N85).
Pytanie jest proste:
1. Jaki format ? (ja myślę o małym)
2. Jakie body (ja myślę o N70, N80, N90) - ale może są lepsze ? I jakie cechy użytkowe, parametry są ISTOTNE, a jakie można pominąć przy tak rzadkim fotografowaniu ?
3. Zakres cenowy - raczej kilkaset zł, widziałem oferty za 200-300 zł
4. Jakość fotografii po zrobieniu wydruku o wielkości 36x24cm (przy 300dpi) powinna być znacząco lepsza, niż z mojej cyfry. A myślę o wydrukach nawet 150cmx100xm ...
kup sobie jakiegokolwiek szczelnego analoga i dobre slajdy. I jakośc masz powalająca. Może F801S ? Za stówkę można wyrwac :)
BugsBunny
06-06-2010, 12:42
przy obecnych cenach kupiłbym F80 - ma wszystko co nowoczesny aparat potrzebuje
jeśli każdy grosz się liczy to F60 lub F75
manualne raczej bym odpuścił ze względu na konieczność dużej wprawy przy stosowaniu lamp, a w studio to raczej nieuniknione
:D:D:D
Jakie body do rzadkiego, artystycznego fotografowania ?
No do rzadkiego to tez jakieś rzadkie...
Pozdrawiam
P.S. Zapomniałem dodać. Rzadkie i artystyczne. A te Twoje zoom-y to DX, więc nie bardzo do pełnej klatki.
tak ! artystyczne ! bo zwykłe, codzienne to robię cyfrą. A do analogowych będę się specjalnie przygotowywał.
Tym niemniej jednak nie planuję wykonywać fotografii analogowych zbyt często, bo to wymaga czasu. Z drugiej strony na dzisiaj nie da się ukryć, że jakość przemawia za analogiem. Chcę mieć więc co jakiś czas fotografie rodzinne najwyższej możliwej jakości ...
To może jakieś Kombo? Bądź choćby Mamiya RZ?
Pozdrawiam
To może jakieś Kombo? Bądź choćby Mamiya RZ?
Pozdrawiam
Chyba Cambo?
Chyba jednak Kombo również poprawne jest. Zasady pisowni polskiej dopuszczają przy wyrazach obcych, również nazwiskach, obie formy zapisu. Czyli pisownię oryginalną jak i fonetyczną. Chopin i Szopen, obie wersje są poprawne. Spytaj Miodka. Choć niektórzy mu nie wierzą... ;)
Pozdrawiam
tomek20stencel5
06-06-2010, 15:53
Wiem. Kup F6, to będzie "żadkie" body do rzadkiego fotografowania. (na alle..... widziałem takie po 4600PLN :D)
tbogdanowicz
06-06-2010, 17:34
Proszę państwa, bez żartów z kogoś kto ma poważne pytanie i może się odnajdzie jako fotograf rodzinny.
Jeśli chcesz bawić się różnymi obiektywami (zarówno nowymi AF-S czy VR jak i tymi bez procesora) to poszukaj F100 w dobrym stanie - ale za kilkaset złotych będzie ciężko.
pamiętajcie, że chciałbym wykorzystać obiektywy Nikona. Ponadto nie chcę używać światłomierzy, więc dobrze by było, aby aparat był w stanie pomóc w ustaleniu prawidłowej ekspozycji.
no i jednak cena ma znaczenie - bliższy jestem kwocie 300-500 zł, niż 1000 zł.
Drogi U-23;),
ja nie miałbym na Twoim miejscu wątpliwości i poszukałbym w zakamarkach kiosku czegoś takiego:
http://www.cameraquest.com/kriegsma.htm
miałem taką, ale mi utonęła ...
miałem taką, ale mi utonęła ...
Więc może to Twoja? :D
fotojacek
06-06-2010, 19:46
Więc może to Twoja? :D
miałem taką, ale mi utonęła ...
nie ma to jak pośmiać się w niedzielę :)
Nie żartując napisałem że te zoomy to raczej się nie nadadzą. Bo pewnie DX. A jeśli ktoś mówi o możliwie najwyższej jakości, to też nie żartując mówię o co najmniej średnim formacie.
Pozdrawiam
no ale czy jest body na średni lub duży format w cenie do 1000 zł lub niewiele więcej ?
Zakładam, że już mały format analog jest widocznie lepszy od D90 ...
Zakładam też, że będę używał najlepszych dostępnych filmów ...
co do obiektywów, to tylko stałki oczywiście ...
dziadek77
06-06-2010, 21:08
To zależy czego oczekujesz, średni format p-six z pryzmatem TTL w dobrym stanie i z obiektywem masz już spokojnie za max 500-600 zł,na allegro "wiszą" aktualnie mamiy-e rb i rz starsze wersje z obiektywem w zestawie ale tu :
1.Brak pomiaru światła -pryzmat z pomiarem wyjdzie pewnie tyle co cena body
2.Tylko dedykowane obiektywy /poprzez przejściówkę także od hassela i p-sixa/,z optyki nikona niestety nici.
Jeśli poszukasz to kupisz mamiyę z nieodłączaną dupką i wbudowanym pryzmatem+obiektyw do 1000zł,choćby mamiya 645 1000s.
Światłomierz ma w D90
Pozdrawiam
czyli mogę sprawdzić ekspozycję w D90 i ten pomiar wykorzystać do ustawienia analoga ? (np. po przeprowadzeniu testów ustawień w różnych warunkach)
Tak. Ale pomiar światła to nie problem.
Część twoich obiektywów to DX, ale co gorsza te pod pełna klatke (70-300) nie mają pierścienia przysłon i większość analogowych body sie nie będzie nadawało.
Z małego obrazka zrobić 70x100 to wyzwanie. I to drogie. Kilka zdjęć będzie sie równało cenie aparatu :) :) :). Skan do takiego formatu - tylko skaner bąbnowy, czyli zlecisz gdzieś to i będzie drogo. Plik wynikowy będzie miał sporo MB.
jasne. Ale co do 70-300 to nie zamierzam go wykorzystywać z analogiem. Myślę tylko o stałkach. Ogólnie chodzi mi o jak najtańszy SENSOWNY zestaw, czyli dający jakość wyraźnie przewyższającą to, co mam w cyfrze), ale bez dużych nakładów finansowych.
50/1.4 masz w jakiej wersji? Najnowsza, G, tez nie ma przysłon.
Niestety ale negatyw małoobrazkowy nie przewyższa cyfry (powiedzmy 12 MPX) pod kątem ilosci detalu. Nie wiem co rozumiesz pode okresleniem "jakość".
Chcesz mieć lepiej niż w cyfrze to wejdź w średni format. Ale z twoimi umiejętnościami to bym sobie odpuścił. Najpierw skup sie na umiejętnosci fotografowania. Patrzenia. Nie prefekcji technicznej. Niech cie technika nie fascynuje. To rzecz drugorzedna, w miarę łatwo to opanować.
mam 50D. Jako jakość rozumiem odbiór fotografii przez widza, gdy ma obok siebie dwie takie same, wykonane cyfrowo i analogowo (np. jakiś pejzaż, budynek, itp.). I gdy wtedy zadamy pytanie LAIKOWI, to on powinien bez stękania od razu wskazać ten "lepszy". Chodzi ogólnie o zakres kolorów, szczegóły itp. Jeżeli jednak miałoby się okazać, że cała ta zabawa jest bez sensu, bo jakość będzie nierozróżnialna, to oczywiście nie będę w to wchodził.
Zakładam też używanie najlepszych dostępnych klisz, profesjonalnych.
No to analogowy mały obrazek nie jest lepszy od cyfry pod kątem koloru i detalu. Laik ci raczej wskaże cyfrę jako lepszą. Sprawa sie wyjaśniła. Najwyżej możesz wejść w średni format. Pentacon six. Ale odpuść sobie.
Co do klisz. Mało istotne. Ważniejsze czy będziesz to skanował (jakość skanu - czyli jaki to będzie skaner) czy robił cały proces analogowo. Mało kto robi już takie powiększenia pod powiększalnikiem. To jest drogie. Zresztą skany na będbnie też sa drogie.
Tanie skanowanie na płaszczaku da jakoś wiele gorszą niż na cyfrze.
Archangel
07-06-2010, 00:03
Można w miarę tanio skanować u kogoś na Nikonie 9000, jeśli będziesz miał dobra ostrą fotę to powinieneś coś całkiem sensownego otrzymać
ale najlepiej posłuchaj się doświadczonych kolegów, którzy dobrze Ci radzą, masz czas, spróbuj najpierw swoje pomysły wykonać cyfrą, dużo czytaj i oglądaj. To nie reporterka nic ci nie ucieknie, a analogi tanieją z dnia na dzień
dziadek77
07-06-2010, 00:24
Co do ilości ludzi robiących odbitki pod powiększalnikiem to pewnie wielu z was było by zdziwionych jak dużo ich jest :)
Cena może nie jest faktycznie zachęcająca ale paczka np 25 papierów 18x24 to od 40-65 zł za plastik,chemia którą sie przerobi kilka/kilkanaście paczek to około 50zł,więc cena nie jest zaporowa, np mało kto robi odbitki z całej rolki filmu.
Co do negatywów to jest duża różnica w jakości zwłaszcza w czarno-bialych,w ich ziarnie i oddawaniu tonów,temu fomapan kosztuje 12zl a delta czy tmax 20 :P
[QUOTE=Jacek_Z;1942909]No to analogowy mały obrazek nie jest lepszy od cyfry pod kątem koloru i detalu. (...)
Jacku... chcesz powiedzieć że matryca ma większa rozpiętość tonalną od filmu? E.... No chyba, że ktoś to koniecznie skanerem potraktuje. W przeciwnym razie, na pewno nie. A już nie wspomnę o slajdzie.
Pozdrawiam
Co do ilości ludzi robiących odbitki pod powiększalnikiem to pewnie wielu z was było by zdziwionych jak dużo ich jest :)
Cena może nie jest faktycznie zachęcająca ale paczka np 25 papierów 18x24 to od 40-65 zł za plastik,ubot pisze o formacie 70x100 a to zasadniczo zmienia postać rzeczy. Już pierwsza prozaiczna sprawa. Masz takie duże kuwety? A co w przypadku zdjęć barwnych?
No to analogowy mały obrazek nie jest lepszy od cyfry pod kątem koloru i detalu. (...)
Jacku... chcesz powiedzieć że matryca ma większa rozpiętość tonalną od filmu? E.... No chyba, że ktoś to koniecznie skanerem potraktuje. W przeciwnym razie, na pewno nie. A już nie wspomnę o slajdzie.
A jak zrobisz odbitki ze slajdu bez skanowania?
dziadek77
07-06-2010, 01:20
Tak się składa ze od 30x40 i więcej nie woła się w kuwetach tylko w bębnach,tak mam je :)
Hardcorowcy wolają w zwykłych rurach pcv,jescze taniej i prosciej :P,taki rozmiar w warunkach domowych to nie problem,bardziej bym się martwił dobrym obiektywem do powiększlnika i samym powiększalnikiem bo to troszkę kasy już trzeba wyłożyć żeby mieć dobry efekt końcowy.
Barwne odbitki robiłem tylko parę razy,więc się da :) ale tutaj to naprawdę kwestia kasy,o wiele drożej niż BW,ale efekt końcowy całkiem miły :)
A slajd to do oglądania z rzutnika :P
Teraz zabawa w ciemnię w domu to nie po to żeby tanim obiektywem robić odbitki 10x15 pod byle jakim powiększalnikiem ,mija się to z celem.
Dobry film,dobre papiery i format od 18x24 w zwyż ... niestety.
ubot pisze o formacie 70x100 a to zasadniczo zmienia postać rzeczy. Już pierwsza prozaiczna sprawa. Masz takie duże kuwety? A co w przypadku zdjęć barwnych?
A jak zrobisz odbitki ze slajdu bez skanowania?
A normalnie.... są papiery odwracalne.... No chyba że już nie ma... A nawet jeśli zeskanujesz na bębnie, to krótszy bok będzie miał 8000 do 12000 px, długi 12000 do 16000. Daje to ok. 90 Mpx w górę. Więc? Stracisz szczegóły? No i gęstość optyczna bębna, tez bije na głowę matryce... Kręcisz Waćpań :D
Pozdrawiam
3. Zakres cenowy - raczej kilkaset zł, widziałem oferty za 200-300 zł
Mam F75. Przyjemne body - okazyjnie wystarcza.
4. Jakość fotografii po zrobieniu wydruku o wielkości 36x24cm (przy 300dpi) powinna być znacząco lepsza, niż z mojej cyfry. A myślę o wydrukach nawet 150cmx100xm ...
Nie za dużo wymagasz od filmu 35mm?
sprawa wydruków 150x100cm jest tylko hipotetyczna. Nie byłem świadomy skali problemów technicznych. Wywoływanie planuję tylko w labach, nie zamierzam tego robić osobiście.
Czyli podsumowując wasze wypowiedzi:
nie uzyskam lepszej jakości fotografii w formacie np. A4 przy korzystaniu z małego obrazka, z profesjonalnych klisz i dobrych labów - w stosunku do jakości z D90 ...
Czy tak ?
p.s. w międzyczasie znajomy zaoferował mi pożyczenie Pentacona 6x6cm (duży format) do zrobienia testów. Kupię więc dobry film, zrobię trochę fotografii, wywołam i sprawdzę. To będą krajobrazy, statyczne, przy pochmurnym niebie (a więc proste światło), więc wyniki powinny być optymalne. Do ustawienia parametrów ekspozycji wykorzystam D90, a skalibruję ustawienia ekspozycji na jakimś testowym filmie. Ciekawe, co z tego wyjdzie.
To moja kolejna przygoda z fotografią. Znowu się biorę za rzecz zdawałoby się niemożliwą ...
(...)Czyli podsumowując wasze wypowiedzi:
nie uzyskam lepszej jakości fotografii w formacie np. A4 przy korzystaniu z małego obrazka, z profesjonalnych klisz i dobrych labów - w stosunku do jakości z D90 ...
Czy tak ?(...)
Uzyskasz.
Pozdrawiam
A normalnie.... są papiery odwracalne.... No chyba że już nie ma... A nawet jeśli zeskanujesz na bębnie, to krótszy bok będzie miał 8000 do 12000 px, długi 12000 do 16000. Daje to ok. 90 Mpx w górę. Więc? Stracisz szczegóły? No i gęstość optyczna bębna, tez bije na głowę matryce... Kręcisz Waćpań :DPrzy cenie 2 zł (netto) za 1 MB skanu na bębnie da nam kwotę 180 zł za samo skanowanie 1 zdjęcia. No a jeszcza trzeba liczyc koszt odbitki.
Zakładana cena aparatu 200-300 zł okaze sie przy tym wszystkim najmniej ważna.
sprawa wydruków 150x100cm jest tylko hipotetyczna. Nie byłem świadomy skali problemów technicznych. Wywoływanie planuję tylko w labach, nie zamierzam tego robić osobiście.
Czyli podsumowując wasze wypowiedzi:
nie uzyskam lepszej jakości fotografii w formacie np. A4 przy korzystaniu z małego obrazka, z profesjonalnych klisz i dobrych labów - w stosunku do jakości z D90 ...
...format A4 zmienia mocno postac rzeczy. Zmienia o tyle, że uzyskasz z niego .... tak samo dobre wyniki jak z cyfry. :)
Plastyka z analogowego małego obrazka będzie inna (fajniejsza?) niż z cyfry formatu DX.
dziadek77
07-06-2010, 09:59
Można jeszcze trafić laby które robia odbitki "analogowo" chociaż to rzadkość i raczej tylko BW.
Co do skanowania na bębnie to ceny są od 1,6zł do 2 zł za 1 MB pliku.
Z średniego jednak według mnie uzyskasz naprawdę dobrą jakość nawet bez skanowania na skanerze bębnowym, kwestia znaleźć dobry lab z dobrym skanerem do średniego choćby nikon 9000 ED.
Skoro masz możliwość pobawienia sie p-sixem to chyba najlepsze wyjście samemu się przekonać :)
no i, pomimo, że jestem świadom, że wielu z was ma bardzo złe zdanie o moich umiejętnościach fotograficznych, to ja aż tak bardzo surowy wobec siebie nie jestem i ufam w swoją już nabytą wiedzę ...
i faktycznie, należy zrobić próbę i się samemu przekonać ...
A w to, że nie zabraknie mi chęci i ambicji, to chyba nikt tutaj nie wątpi ...
A w to, że nie zabraknie mi chęci i ambicji, to chyba nikt tutaj nie wątpi ...
Oczywiście, i nawet kciuków trzymać za Ciebie nie trzeba ;)
Przy cenie 2 zł (netto) za 1 MB skanu na bębnie da nam kwotę 180 zł za samo skanowanie 1 zdjęcia. No a jeszcza trzeba liczyc koszt odbitki.
Zakładana cena aparatu 200-300 zł okaze sie przy tym wszystkim najmniej ważna.(...)
Rzadkie i artystyczne... Więc czasem trzeba sie wykosztować. Wszak nie każde zdjęcie będzie szło na poster. A cykl z 13x18 na ścianie, też ładnie sie może prezentować. No i cena o której mówisz, nie spowoduje że zdjęcia z negatywu lub slajdu będa gorsze niż z cyfry....
Pozdrawiam
Zawartość artystyczna zdjęć będzie taka sama. Niestety mały obrazek jesli chodzi o jakość przegrywa z cyfrą i to z D700. Ja juz nie wspomnę o D3x. Jesli ktoś chce cos lepszego od małoobrazkowej cyfry to musi wejść w średni format. Wtedy może wejść w analoga, jesli ma dobry skaner, albo jeśli sam robi czarno białe zdjęcia.
fajny temat - na topie (moim) bo też inwestuję w analog, ale oglądając ceny i sprzęt na rynku wtórnym to dla mnie alternatywą jest "stary" analog, ze starymi szkłami, czyli głównie pucha mechaniczna i tu po analizie mojego sprzętu, cen rynkowych i "przyjemność" z użytkowania AF w analogu zdecydowałem się na zakup całego "nowego systemu" - czyli stary i z optyką, jeśli trafisz na system "wymarły" czyli brak możliwości stosowania optyki w cyfrach ze względu na bagnet (nie na wszystko są przejściówki) - to kupisz tanio i dobrze, i zobaczysz zalety starej optyki (która dzięki tylko samym szkiełkom i powłokami - jeśli są - starej generacji) dają inny obraz - mając ok 150-200zł możesz już poszaleć i nabyć nawyków klasycznej fotografii, na pewno kupując F80 - F90 różnic nie poczujesz (klimat i warsztat starej fotografii), czyli - czas, przysłona, ogniskowa, dobór filmu do warunków- w starym wykonaniu, wiem, że to samo jest w cyfrze (bo oprócz meni które zawiera 300 pozycji) zasada robienia zdjęć jest ta sama (bez otoczki marketingowej cyfry - czyli czym więcej tym lepiej), a w domowych warunkach jedynie możesz zyskać większą rozpiętość i tonalną, mniejszą ostrość i dużo wiedzy z potwierdzeniem w tym przypadku, że wiedza kosztuje ;)
ps: co to znaczy "do fotografii artystycznej ?
fotografia artystyczna w moim przypadku oznacza fotografie dzieci w odpowiednio przygotowany sposób (ubiór, fryzury, choreografia, sceneria, światło itp.), coś w stylu fotografii glamour/moda. Po prostu coś przemyślanego (choć jestem przekonany, że zostanie to tutaj przez was poddane miażdżącej krytyce, do czego już przywykłem) ...
Zawartość artystyczna zdjęć będzie taka sama. Niestety mały obrazek jesli chodzi o jakość przegrywa z cyfrą i to z D700. (...)
No... no to czas ogłosić, że matryce pobiły film. :D Możesz jeszcze powiedzieć w czym? Gęstość optyczna, odwzorowanie kolorów, rozdzielczość??? Jacku, wszak matryca już ze względów technicznych ma ograniczenia. Film jest "analogowy" więc informacja jest "ciągła", w każdym punkcie kadru. Matryca niestety nie. Są martwe pola. Są piksele które są obliczane, interpolowane. Jak więc będzie z odwzorowaniem szczegółów? wiadomo ze pod tym względem, matryca Foevon bije na głowę matryce tradycyjne, a i ona nie ma szans w stosunku do negatywu. Więc pozwól że Twoje stwierdzenie o wyższości matryc potraktuje jako żart... :D
Pozdrawiam
klisza też ma strukturę dyskretną (cząsteczki związków chemicznych), choć pewnie ta rozdzielczość analogowa jest znacznie większa od rozdzielczości matrycy. Ale co z rozdzielczością obiektywów ? Czy to one czasem nie wyznaczają granicy fizycznej rozdzielczości ?
Optyka w przypadku przenosi to samo, ale matryca prędzej zgubi szczegóły. Poza tym, film jest wolny od zjawiska moire'y.
Pozdrawiam
No... no to czas ogłosić, że matryce pobiły film. :D Możesz jeszcze powiedzieć w czym? Gęstość optyczna, odwzorowanie kolorów, rozdzielczość??? Odwzorowanie detalu przemawia na korzyść cyfry, wystarczy że matryca ma kilkanaście Mpx. Gęstośc optyczna - w cyfrze ciężko o taki parametr. Możemy mówić najwyżej o rejestrowanej rozpiętości tonalnej - DR. Ale tę mozna róznie mierzyć. Przyjmijmy, że wspólczesna matryca CMOS ma mozliwość rejestrowania sceny o rozpiętości około 10-11 EV. Niestety slajd nie ma tyle. Odczucie kolorów to sprawa subiektywna. Jak wiesz mozna przypisac róże krzywe do plików cyfrowych, a filmy tez oddają kolor bardzo róznie (Velvia a Provia?). W sprawie koloru nie wydawałbym więc sądów.
Wątki cyfra kontra analog już były na tym forum wielokrotnie. Klasyka można rzec :)
Parametry techniczne przemawiają za cyfrą. Subiektywnie części osób podoba się obraz analogowy. Większość (ślepa próba) nie dostrzeże różnicy. A jak ją zobaczy, to nie wie co zrobione cyfrą, a co analogiem :)
dziadek77
07-06-2010, 16:55
Powiem tak jeśli ktoś chce używać analoga/cyfry tylko na zasadzie jedno jest lepsze lub gorsze od drugiego to można wpaść w błędne koło.
Mierzenie rozdzielczości filmu w Mpx też według mnie mija się z celem.
Dwa to pojemość tonalna papierów,niestety jest mniejsza niż matryc i negatywów.
Po trzecie to można sobie odpowiedzieć na pytanie od jakiego rozmiaru wydruku/odbitki zauważymy różnice cyfra-analog,pomijając plastykę obrazu bo ta jest różna,i ile odbitek tak dużego rozmiaru faktycznie będziemy robić.
Jak dla mnie spór cyfra-analog to dziwna rzecz bo to dwa odmienne światy,raczej powinien być spór czy wolę oglądać maszynowe wydruki i zdjęcia na ekranie monitora czy odbitki :P
radekone
07-06-2010, 17:14
Mozna odroznic odbitki z cyfry i analoga chocby po kolorach. Jak przechodze szkolnym korytarzem gdzie wisza projekty studentow to nawet sie zastanawiac nie musze co jest co bo widac od razu.
Cyfra wymiata w szczegolach stad cyfrowe makro rzadzi. W reklamie potrzeba duzo i szybko z jaskrawymi kolorami wiec to samo. Film 35mm i stare obiektywy nigdy w ostrosci nie dorownaja nawet zwyklym aps-c ale z uwagi na te analogowosc taka ostrosc nie jest potrzebna - analogowy "blur" na krawedziach, nie taki z cyfrowego labu tylko spod powiekszalnika to jest inna jakosc i to nawet z 35mm, nie do osiagniecia w cyfrowej technice. Tak samo jak 35mm nie osiagnie cyfrowej zylety.
Btw. Stanem "pomiedzy" sa nowsze szkla pelnoklatkowe, np. moja Sigma EX 17-35. Wyraznie ostrzejsza od starych manuali. Robi wyrazna roznice w kolorowych fotach, portretach czy landskejpach. Przy czarno-bialych zdjeciach nie ma to znaczenia i w b&w manuale rzadza.
dziadek77
07-06-2010, 17:59
W srednim analogowym jakość szkieł pod względem ostrości nie ustępuje aktualnie produkowanym,myślę że może to potwierdzić nawet moderator wypowiadający się w tym wątku ma w stopce mamijkę RZ :P więc co do jakości szkieł do niej może się wypowiedzieć,szkłom hassela też raczej nie można nic zarzucić,szkła od bronic-i niektórzy uznaja nawet za zbyt ostre,jeśli ktoś nie jest fanem oglądania odbitek/wydruków pod lupa to nie powinien być problem,ale ceny dobrych szkieł do analoga wcale nie ida niestety w parze z niską ceną analogowego body.
Btw ostatnio jest organizowanych wiele wystaw na których prezentowane są odbitki analogowe wykonane metoda tradycyjną,zawsze można się wybrać i ocenić samemu od strony techniczej jaki jest efekt końcowy,a przy okazji pooglądać ciekawe prace,dobry obiektyw+dobry powiększalnik i czasami można sobie "pociąć" oczy :)
Witam!
Jak tak bardzo chcesz pracować stałkami, to kup sobie Nikon FM2 Tropical Edition (http://www.mir.com.my/rb/photography/hardwares/classics/nikonfmseries/Variants/index1.htm). :)
a z jakiego powodu do stałek to akurat ten aparat ? Dla mnie w sumie to jest obojętne, ale milcząco zakładam, że stałki są lepsze i tańsze od zoomów, a zoomy są WYGODNIEJSZE, ale ponieważ wygoda nie jest tutaj absolutnie moim kryterium, stąd stałki. Poza tym w zoomach jest większe ryzyko awarii ...
a z jakiego powodu do stałek to akurat ten aparat?
Akurat ten konkretnie zestaw, to żart, ale samo FM2n jest godne uwagi. Manualne body, stworzone do współpracy z manualnymi obiektywami, a te są sporo tańsze od odpowiedników AF, a przy tym w najgorszym razie nie ustępują jakością obrazowania.
Popatrz na naszą giełdę, jest aukcja Zbigniewa, z której dochód jest przeznaczony dla powodzian. Wystawił on 50/1.4, które kupił za 500 PLN, dostań za tyle, w takim stanie, wersję z AF, nawet jeśli chodzi o starszą wersję bez D, będzie trudno. Świetną portretówkę 105/2,5 można w niezłym stanie kupić za 600 PLN.
Na naszej giełdzie, kupiłem w stanie niemal sklepowym: FM2n z motorem za 600 PLN, a 28/2,8 za 400 PLN.
Za kwotę jaką wydałbyś na kitowy zestaw entry-level, masz kompletny sprzęt, którym opędzisz niemal wszystko, co wymieniłeś na samym początku.
Co więcej, jak to rzeczywiście będzie okazjonalne używanie i o sprzęt będziesz dbał, to jeżeli jednak stwierdzisz, że analog, to nie to. Spokojnie sprzedasz zestaw, bez jakiejś dużej straty finansowej.
ok, tylko z informacji powyżej widzę, że lepiej byłoby wejść w średni format, żeby zauważyć istotną różnicę pomiędzy D90 a analogiem ...
ok, tylko z informacji powyżej widzę, że lepiej byłoby wejść w średni format, żeby zauważyć istotną różnicę pomiędzy D90 a analogiem ...
Myślę, że Mikołaj się nie obrazi, jak zacytuje jego sygnaturkę: "większy format - większy problem". :)
Wyżej zawsze zdążysz wejść, jak sam pisałeś, możesz pożyczyć średni format, zatem zrób to i się sam przekonaj.
Napisze tak, jak kupiłem sobie analoga, to skanowałem w labie, mimo że skan miał aż 6 Mpix, to jednak sporo traciłem w światłach i cieniach. Na kliszy było widać, że szczegóły są, ale na skanie ich już nie było. Teraz skanowanie zlecam wspomnianemu na początku Mikołajowi i raz, że za tą sama cenę mam skany 12 Mpix, to mam wszystkie widoczne na negatywie szczegóły.
Żeby nie być gołosłownym porównanie:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://zdyb.nd.e-wro.pl/pictures/temp/skany.jpg)
Co do samej jakości, to ja przyjałem na początku, że obrazek z analoga jest po prostu inny, nie lepszy, czy gorszy tylko właśnie inny. Pierwsza wywołana rolka mnie tylko utwierdziła w tym przekonaniu.
Jeśli chcesz się bawić w fotografię koncepcyjnie przemyślaną to po co ci 36 klatek? Kup coś ze średniego, 12 klatek sporo wymusza. Nie wspominając o jakości.
Co do jakości to nie wiem o czym mówicie, bo ja jak porównuję obrazek z cyfry 8Mpix ze skanem 5400DPI (skaner specjalizowany do filmów tylko mały obrazek do 5400DPI) nawet po przeskalowaniu do 8mpix - to jakoś NIE WIDZĘ tej nadzwyczajnej analogowej jakości, a 8Mpix to już chyba za Mieszka I było (przynajmniej tak się wydaje).
Co do sensowności zakupu analoga to jak najbardziej - zakupiłem parę dni temu - po 6 latach przerwy mam zamiar porobić coś analogowo ale w bardzo ograniczonym zakresie - tylko bw i w niewielkiej ilości, lubię mieć kontrolę nad procesem - analogowe bw mi taką kontrolę daje, analogowy kolor nie, w kolorze mam zamiar używać wyłącznie cyfry.
jackrabbit
18-06-2010, 18:47
Jakość fotografii po zrobieniu wydruku o wielkości 36x24cm (przy 300dpi) powinna być znacząco lepsza, niż z mojej cyfry.
o tak, z pewnoscia :mrgreen:
dziadek77
18-06-2010, 21:49
Jak pewnie wiesz cyfrą ludzie robili zdjęcia gdy jeszcze nawet w połowie nie dorównywała jakościowo analogowi,więc to nie jej "powalająca" jakość go zabiła.
Problem w tym że są ludzie którym podoba się np ziarno z malego obrazka i wolą to od szumu z cyfry,tak samo jak wolą np odbitki na barycie z pod powiększalnika zamiast plastikowych wydruków,czy zdjęc oglądanych na monitorze.
Robienie zdjęć na negatywie żeby finalnie i tak ladowały tylko i wyłącznie w postaci cyfrowej na ekranie monitora to też troszkę porażka można to zrobić cyfrą szybciej, bez pośredników typu lab,dbania o negatywy itp a i tak większość zwykłych "oglądaczy" zdjęć nie zauważy różnicy na swoich monitorach bo pewnie nawet nie wie co to kalibracja...
A jeśli chcemy naprawdę uzyskać dobry efekt to jak dla mnie negatyw->ciemnia->powiększalnik->odbitka :) i cieszyć się duża dostępnościa naprawdę wielu świetnych negatywów BW i odbitkami na scianach ,tylko taka zabawa już pochłania kasę równoważna dobremu sprzętowi cyfrowemu.
Analog to teraz fotografowanie dla "samego siebie".
grafzero
19-06-2010, 17:48
Chcesz robić zdjęcia "artystyczne"(nie, nie będę tutaj dogryzał tym słowem).
W sensie dokładnie zaplanowane, w kontrolowanych warunkach i oświetleniu.
W dodatku będziesz robił zdjęcia obiektów tej samej wielkości(skali).
Właściwie to wystarczy Ci jedna ogniskowa, w okolicy "normalnej" 50(zresztą to tylko moje zdanie, mniejsza o to jaka ogniskowa).
W efekcie chcesz uzyskać odbitki/wydruki bardzo wysokiej jakości i w bardzo dużym formacie. Jak rozumiem mają robić wrażenie na rodzinie/kliencie.
Rozwiązanie jest moim zdaniem jedno.
Średni format, co najmniej 6x6, ale 6x9 byłby jeszcze lepszy. Rozmiar negatywu to podstawa, im większy tym lepszy bo tym mniejsze powiększenie trzeba zastosować, lub można skanowac z mniejsza rozdzielczością.
A to właśnie skala powiekszenia lub rozdzielczość skanowania są głównym ogranicznikiem wynikowej rozdzielczości odbitki.
A właśnie, odbitki.
Jeśli odbitki mają robić wrażenie, to na początek zrezygnowałbym z koloru. Znajdź u siebie w mieście i zaprzyjaźnij się z kimś kto ma powiększalnik do średniego formatu(może jest jakiś fotoklub?) i kup papiery/plastiki w dużym formacie i powiększaj(poproś aby ktoś ci powiększył). Będziesz miał naprawdę efektowne odbitki, i to w całkiem rozsądnej cenie - tyle co papier i chemia i coś z procentami na ugruntowanie przyjaźni :D :D
Ok, teraz kolor.
Niestety kolor negatywowy ma tą wadę że fajne optyczne minilaby znikają w zastraszającym tempie, a jeśli wejdziemy w proces skanownie +cyfrowe RA4 to dodajemy 2 etapy przetwarzania które mogą wpłynąć na jakość odbitki. Dlatego w kolorze polecałbym wysyłać negatywy do jakiegoś z serwisów które dalej robią odbitki kolorowe optycznie, prosto z negatywu. To też wyjdzie taniej niż skan+naświetlenie.
Oczywiście można zamiast naświetlać papier, pójść w stronę skanowanie+wydruk wielkoformatowy, ale to jest temat na inną dyskusję.
A jeśli chcesz NAPRAWDĘ zaszaleć w kolorze to zawsze jest slajd+ilfochrome. Będziesz miał chyba najlepszą osiągalną jakość odbitki kolorowej. Ale przyznam że NIE WIEM kto, gdzie i za ile w Polsce to robi. A chętnie bym się dowiedział.
No, to tyle.
radekone
21-06-2010, 10:10
Robienie zdjęć na negatywie żeby finalnie i tak ladowały tylko i wyłącznie w postaci cyfrowej na ekranie monitora to też troszkę porażka można to zrobić cyfrą szybciej, bez pośredników typu lab,dbania o negatywy itp a i tak większość zwykłych "oglądaczy" zdjęć nie zauważy różnicy na swoich monitorach bo pewnie nawet nie wie co to kalibracja...
To prawda. Ja robie odbitki pod powiekszalnikiem ale tez skanuje i chocbym siedzial przy fotoszopie pol dnia, to nie jestem w stanie osiagnac tonow analogowego bw z cyfrowych rawow. Cyfrowe bw to dla mnie nieporozumienie a ja lubie czarno-biale zdjecia :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.