Karbulot
05-06-2010, 09:12
Od jakiegos czasu nurtuje mnie sprawa roznicy miedzy pomiarami, konkretnie miedzy pomiarem matrycowym a cetralnym.
Rozumiem, ze z definicji wynika, ze pomiar matrycowy polega na zmierzeniu swiatla w kadrze, po czym ustawieniu sredniej wynikowej ekspozycji. Czyli idac za tym rozumowaniem, jeśli polowa kadru jest ciemniejsza, a polowa jasniejsza, to w wyniku tego po zrobieniu zdjecia ciemne miejsce będzie lekko rozjasnione, zas jasne fragmenty lekko przyciemnione. Czyli matematycznie, jeśli jasne miejsce ma jasnosc 5, zas ciemne 2, to pomiar wykarze matrycowo jasnosc 3.5. Oczywiście jeśli idelanie polowa jest jasna a polowa ciemna. Chodzi o czysta teoretyke.
Teraz pomiar centralny. Wedlug definicji polega na tym, ze swiatlo mierzone jest w punkcie AF i ustawiany tam jest ekspozycja, niezaleznie od tego, czy wszystko poza tym będzie jasniejsze albo ciemniejsze. Czyli jeśli sfotografujemy jasniejszy obiekt na ciemniejszym tle, to tlo będzie jeszcze bardziej ciemne, jeśli obiekt jest nieco zbyt jasny i pomiar musi dokonac korkty ekspozycji. I vive versa, ciemniejszy obiekt centralny zostanie rozjasniony, zas jasniejsze tlo wokół wrecz przepalone. Dobrze rozumuje?
Przechodze zatem do meritium sprawy.
Przykladowo robie dwa zdjecia tego samego obiektu. To same ustawienie, to samo swiatlo. Powiedzmy, ze jest to kwiatek na tle trawy. Kwiatek jasniejszy, trawa zas ciemniejsza. W jednym zdjecu stosuje pomiar matrycowy, a w drugim centralny. Po zrobieniu zdjec wychodzi to tak, ze w przypadku pomiaru matrycowego mamy i trawke i kawiatek, jednak kwiatek jest lekko przeswietlony, za wina ciemniejszej trawki, która spowodowala, ze aby wyszla na zdjeciu trzeba było nieco dluzej naswietlac. Natomiast w przypadku pomiaru centralnego, kwiatek jest prawidlowo naswietlony, niestety trawa wyszla niedoswietlona.
I teraz pytanie, które mnie nurtuje.
Jeśli w przypadku pomiaru matrycowego kwiatek wyjdzie przeswietlony przykladowo o +2EV, a trawa poprawnie naswietlona, to w przypadku pomiaru centralnego jeśli kwiatek wyjdzie poprawnie naswietlony, to trawa będzie niedoswietlona o -2EV? Dobrze mysle? Czy idac za tym rozumowaniem aby uzyskac identyczne naswietlenie z pomiaru centralnego w pomiarzy matrycowym, powinnismy teraz zrobic korekte ekspozycji o te -2EV?
Czyli w sumie roznica miedzy pomiarami polega tylko na wprowadzenie przez aparat korekty. Może zle się wyrazilem. Chodzi o to, ze roznica miedzy trawa a kwiatkiem będzie zawsze taka sama? W zaleznosci od pomiaru, jeśli kwiatek będzie naswietlony sila swiatla 4 a trawa 1, to odpowiednio zwiekszajac ekspozycje dla kwiatka identycznie się będzie zwiekszala dla trawy? I to zawsze roznica będzie wynosila 3? Czyli przykladowo 4-1, 5-2, 8-5, 24-21. I tak dalej?
Jeśli zatem roznica miedzy pomiarem matrycowym a centralnym polega na zrownowazonym przesunieciu ekspozycji dla wszystkich bez wyjatku czesci kadru (obiektow), to nie trzeba sobie zawracac glowy pomiarem centralnym, jeśli się zwykle stosuje matrycowy? Wystarczy ze przy zdjeciu kwiatka zrobimy kilka zdjec przy korektach ekspozycji od -0,3EV do -2EV, to w jednej z nich uzyskamy zdjecie w sumie identyczne lub niemal identyczne, jak bysmy zrobili je przy uzyciu pomiaru centralnego z wycelownaiem na kwiatek? Chyba, ze kwiatek jest bardzo jasny a tlo ciemne, ze nawet -2EV nie pomoze?
Dlaczego zadaje takie glupie pytanie i prowadze idiotyczna teorie?
Interesuje mnie, czy jest mozliwosc wprowadzenia pomiaru inteligentnego. Takiego, który automatycznie przyciemnia jasne partie i rozjasnia ciemne. I bynajmniej nie chodzi mi tutaj o funkcje D-Lightning. Mam na mysli cos bardziej wyrafinowanego, które wspomogloby fotografow przy naprawde trudnych zdjeciach jak na przykład zachody slonca, gdzie ciemne miejsca sa zwykle niedoswietlone, zas proba ich rozjasniania w programach graficznych nigdy nie będzie poprawna, pewnych ciemnosci nawet w programie nie da się wyciagnac. Taka funkcja, kiedy przy trzasnieciu migawki ciemne miejsca będą przez matryce naswietlane dluzej, zas jasne krocej pomoglaby wyeliminowac pozniejsze zdjecia przy uzyciu filtrow polowkowych (które maja to ograniczenie, ze dzialaja tylko polowkowo) oraz kombinatoryki zwiazanej z braketingiem i sztucznego wyciagania rozpietosci tonalnej.
Ufff koncze już ten wywod.
Rozumiem, ze z definicji wynika, ze pomiar matrycowy polega na zmierzeniu swiatla w kadrze, po czym ustawieniu sredniej wynikowej ekspozycji. Czyli idac za tym rozumowaniem, jeśli polowa kadru jest ciemniejsza, a polowa jasniejsza, to w wyniku tego po zrobieniu zdjecia ciemne miejsce będzie lekko rozjasnione, zas jasne fragmenty lekko przyciemnione. Czyli matematycznie, jeśli jasne miejsce ma jasnosc 5, zas ciemne 2, to pomiar wykarze matrycowo jasnosc 3.5. Oczywiście jeśli idelanie polowa jest jasna a polowa ciemna. Chodzi o czysta teoretyke.
Teraz pomiar centralny. Wedlug definicji polega na tym, ze swiatlo mierzone jest w punkcie AF i ustawiany tam jest ekspozycja, niezaleznie od tego, czy wszystko poza tym będzie jasniejsze albo ciemniejsze. Czyli jeśli sfotografujemy jasniejszy obiekt na ciemniejszym tle, to tlo będzie jeszcze bardziej ciemne, jeśli obiekt jest nieco zbyt jasny i pomiar musi dokonac korkty ekspozycji. I vive versa, ciemniejszy obiekt centralny zostanie rozjasniony, zas jasniejsze tlo wokół wrecz przepalone. Dobrze rozumuje?
Przechodze zatem do meritium sprawy.
Przykladowo robie dwa zdjecia tego samego obiektu. To same ustawienie, to samo swiatlo. Powiedzmy, ze jest to kwiatek na tle trawy. Kwiatek jasniejszy, trawa zas ciemniejsza. W jednym zdjecu stosuje pomiar matrycowy, a w drugim centralny. Po zrobieniu zdjec wychodzi to tak, ze w przypadku pomiaru matrycowego mamy i trawke i kawiatek, jednak kwiatek jest lekko przeswietlony, za wina ciemniejszej trawki, która spowodowala, ze aby wyszla na zdjeciu trzeba było nieco dluzej naswietlac. Natomiast w przypadku pomiaru centralnego, kwiatek jest prawidlowo naswietlony, niestety trawa wyszla niedoswietlona.
I teraz pytanie, które mnie nurtuje.
Jeśli w przypadku pomiaru matrycowego kwiatek wyjdzie przeswietlony przykladowo o +2EV, a trawa poprawnie naswietlona, to w przypadku pomiaru centralnego jeśli kwiatek wyjdzie poprawnie naswietlony, to trawa będzie niedoswietlona o -2EV? Dobrze mysle? Czy idac za tym rozumowaniem aby uzyskac identyczne naswietlenie z pomiaru centralnego w pomiarzy matrycowym, powinnismy teraz zrobic korekte ekspozycji o te -2EV?
Czyli w sumie roznica miedzy pomiarami polega tylko na wprowadzenie przez aparat korekty. Może zle się wyrazilem. Chodzi o to, ze roznica miedzy trawa a kwiatkiem będzie zawsze taka sama? W zaleznosci od pomiaru, jeśli kwiatek będzie naswietlony sila swiatla 4 a trawa 1, to odpowiednio zwiekszajac ekspozycje dla kwiatka identycznie się będzie zwiekszala dla trawy? I to zawsze roznica będzie wynosila 3? Czyli przykladowo 4-1, 5-2, 8-5, 24-21. I tak dalej?
Jeśli zatem roznica miedzy pomiarem matrycowym a centralnym polega na zrownowazonym przesunieciu ekspozycji dla wszystkich bez wyjatku czesci kadru (obiektow), to nie trzeba sobie zawracac glowy pomiarem centralnym, jeśli się zwykle stosuje matrycowy? Wystarczy ze przy zdjeciu kwiatka zrobimy kilka zdjec przy korektach ekspozycji od -0,3EV do -2EV, to w jednej z nich uzyskamy zdjecie w sumie identyczne lub niemal identyczne, jak bysmy zrobili je przy uzyciu pomiaru centralnego z wycelownaiem na kwiatek? Chyba, ze kwiatek jest bardzo jasny a tlo ciemne, ze nawet -2EV nie pomoze?
Dlaczego zadaje takie glupie pytanie i prowadze idiotyczna teorie?
Interesuje mnie, czy jest mozliwosc wprowadzenia pomiaru inteligentnego. Takiego, który automatycznie przyciemnia jasne partie i rozjasnia ciemne. I bynajmniej nie chodzi mi tutaj o funkcje D-Lightning. Mam na mysli cos bardziej wyrafinowanego, które wspomogloby fotografow przy naprawde trudnych zdjeciach jak na przykład zachody slonca, gdzie ciemne miejsca sa zwykle niedoswietlone, zas proba ich rozjasniania w programach graficznych nigdy nie będzie poprawna, pewnych ciemnosci nawet w programie nie da się wyciagnac. Taka funkcja, kiedy przy trzasnieciu migawki ciemne miejsca będą przez matryce naswietlane dluzej, zas jasne krocej pomoglaby wyeliminowac pozniejsze zdjecia przy uzyciu filtrow polowkowych (które maja to ograniczenie, ze dzialaja tylko polowkowo) oraz kombinatoryki zwiazanej z braketingiem i sztucznego wyciagania rozpietosci tonalnej.
Ufff koncze już ten wywod.