Zobacz pełną wersję : migawka sie rozsypala w D200
LZandecki
05-12-2006, 01:45
W tysiacach folerkow trabia, ze migawka D200 obliczona na 90.000 cykli (czy cos kolo tego), a wlasnie mi sie rozsypala tuz przed 70.000. W sumie to fuks i tak, bo gwarancja jest do 15.12.2006, wiec radosc jakas jest w tym nieszczesciu :-)), ze nie trzeba bedzie placic za nowe lamelki.
Zobaczymy co dzis rano w serwisie powiedza...
chlopie jestes bardzo plodny;)
daj znac co tam w serwisie
zycze powodzenia, zreszta ... - wymienią ją i juz
Archangel
05-12-2006, 18:59
serwis NP
kasa +
nerwy -
Powodzenia!!!
70 000 to ...wynik calkiem calkiem zakladając że body stosunkowo nowe :o
Ciekawe moja d70s ma cóś koło 20 000 ale ładnie śmiga :D
Przykre bo d200 fajna sprawa :(
Ciekawe moja d70s ma cóś koło 20 000 ale ładnie śmiga :D
A co ma 20 tysiecy w D70s wspolnego z 70 000 w D200, ze jest to dla Ciebie "ciekawe"? :)
Bardzo zblizona liczba zer ;), ale poza tym roznica, jak pomiedzy mlotem pneumatycznym, a wiertarka z udarem.
LZandecki
08-12-2006, 02:51
Migawka sie zepsula w ten sposob, ze w gornej czesci kadru druga lamelka przyhamowuje i jest wyraznie jasniejszy pas na zdjeciu (dluzsze naswietlanie). Wedlug technika z NP migawka jest sprawna, spelnia norme...
Rece opadaja.
Ale przy okazji aparat ma wymieniane tylne kolko nastawcze (bardzo opornie chodzilo). I tu ciekawostka. Latem tego roku oddalem aparat do serwisu bo sie guma-wyklejka poodklejala w czterech miejscach. I wtedy zglosilem tez do naprawy kolko. Ale go nie naprawili mowiac ze nie ma czesci i zebym za miesiac sprobowal, to moze beda miec czesc. Oddali aparat z naprawionymi wyklejkami. A teraz facet z serwisu mowi mi ze nie moga uznac gwarancji na kolko bo aparat byl uderzony. Pytam sie gdzie, bo nie ma na nim najmniejszych sladow uderzenia i nie przypominam sobie zebym nim gwozdzie przybijal. Na to pan mi przez telefon ze jest peknieta obudowa pod wyklejka. No to zwracam uwage ze wadliwe kolko zgalaszalem ze 4 miesiace temu jak byly wyklejki naprawiane i wtedy jakos nikt nie zwrocil mi uwagi na jakies pekniecie, wiec nawet gdyby, to nie mialo ono wplywu na dzialanie kolka. Gosc zaczyna mi opowiadac w tym momencie o trzech kabelkach ktore byly przeciete pod ta obudowa. Jak tak, to cos powinno niezle nie dzialac, a przeciez wszystko dziala, aparat robi zdjecia, tylko nierowno chodzi migawka, a kabelki w tym miejscu o ktorym pan mi opowiada raczej migawki nie dotycza. Machnalem reka i kazalem im wymieniac to kolko odplatnie (650zl) bo mi aparat potrzebny do roboty. Ale jak pojade po dobior aparatu to zazadam okazania tej peknietej obudowy, bo zaczynam sie zastanawiac, czy im czasem w serwisie cos sie nie stuknelo/spadlo. No i migawke przy techniku obowiazkowo na wszystkich czasach sprawdzimy bo jesli ona jest sprawna to ja mam chyba niesprawne oczy i paski widze jak na zdjecia patrze...
Archangel
11-12-2006, 18:22
LZandecki
ręce opadaja jak sie czyta cos takiego :evil:
LZandecki: Zadna nowosc :). Ja im tak raz zalazlem za skore - wyslalem po japonsku list do Tokio, aby sie chlopaki troche poprawili jak mniemam najbardziej wyspecjalizowany Pan Gala, ktory siedzi na recepcji ma tyle doswiadczenia w materii serwisowania co ja w hydraulice wiec napewno dlatego napisal mi maila z pytaniem o co mi chodzi wiec przeslalem mu ten list, ktory wyslalem do Nikona JP zeby sobie przeczytal :). Swoja droga z tym Panem czesto jade pociagiem gdyz mieszka u mnie w miescie :). Tak czy siak z tego co piszesz to na twoim miejscu zrobil bym tak: kazal bym okazac swistek z naprawy tej pierwszej w ktorej nie stwierdzono uszkodzenia / pekniecia co jest dowodem na to, ze jej nie bylo lub zostala spowodowana przez pracownika taki jest moj wniosek co do reszty to raczej bym tam nie gadal z takimi goscmi co siedza przy ladzie bo oni beda ci wciskac kit jak zwykle ... mnie wciskali, ze aktualizujac oprogramowanie w aparacie D70 uszkodzilem 3/4 elektroniki, ktora rzekomo mieli wymienic, a jak narobilem rabanu i naprawili w gwarancji to sie okazalo, ze takiego uszkodzenia nie bylo. Radze gadac z kierownikiem serwisu, a nie z pracownikami, ktorzy czasami sa malo kompetentni w tych sprawach - nie mowie, ze wszyscy, ale jednak.
Jak czytam to co sie dzieje w NP to sie modle aby mi aparacik nie odmowil posluszenstwa.
Kiedys mialem taka sytuacje w Warcie.
Ktos mi stuknal w 3-miesieczny samochod i gosciu mi mowi, ze beda blache klepac.
Jak mnie krew zalala to przy wszystkich powiedzialem, ze moze sobie zone po dupie poklepac i ze spotkamy sie w sadzie, poprosilem o papierki z wyceny i oceny szkody.
Na to wszystko podniosl sie kierownik (przy ostatnim biurku, chyba dla bezpieczenstwa) i tlumaczy czemu sie denerwuje, pojdziemy obejrzymy i tak zrobilismy.
Uznal, ze pracownik zle ocenil i wszystko do wymiany na nowe.
Inne wrazenia odnosnie gwarancji ?
Znajoma miala Opla na gwarancji, pojechala na przeglad i wszystko ok, po trzech miesiacach chciala go sprzedac i pojechala z kupujacym do serwisu a oni, ze trzeba nagle wymienic czesci na kilka tysiecy pln.
Po co to przytaczam ... niestety u nas jeszcze sa takie czasy, ze Klienta traktuje sie elegancko do momentu przelania kasy lub wplacenia gotowki - pozniej .... "spi....aj dziadu"
Drugi przypadek - odnosnie gwarancji ... jak sie ja u nas traktuje.
Przypadkow moglbym podobnie jak i Wy mnozyc w nieskonczonosc.
Pozwolę sobie wtrącić dwa słowa - niech Wam zawsze każdy serwis napisze, że czegośtam nie zrobi bo ' 'nie mamy części', 'to było pęknięte', podpisze jakiś kierownik z datą i piecząteczką. Przyda się później, gdy na sprawie w sądzie zażądacie okazania jako dowodu kwitu przyjęcia z opisem usterek i uszkodzeń, które były w momencie przyjęcia sprzętu do serwisu. Nie było na kwicie żadnego 'widoczne otarcia na tylnej ściance' albo 'ślady uderzenia w okolicach zatrzasku'? No to znaczy, że wszystko było ok :)
Powyższe napisałem na podstawie własnych doświadczeń, które zakończyły się naprawą gwarancyjną (w przypadku tv i dvd - rzekomy nieumiejętny upgrade oprogramowania) i wymianą niektórych części (samochód, prosiłem o napisanie, że wszystkie części zlecone do naprawy gwarancyjnej nie wymagają wymiany bo są w pełni sprawne i nie zagrażają w ogóle bezpieczeństwu w ruchu drogowym).
W ten sposob to serwis NP moze sie wykpic w ten sposob, ze zamieni srubki na uzywane i powie, ze na srubkach sa slady otwierania go przez uzytkownika.
Przyjmujacy przedmiot reklamowany pod swoje skrzydla powinien dokladnie obejrzec i ustalic stan faktyczny wraz z klientem, zapisac to w dokumencie przyjecia i powinno byc podpisane przez reklamujacego.
Otarcia, slady uderzen itp. powinny byc wlasnie wtedy wykryte, nie trzeba do tego mikroskopu, wystarczy obejrzec dokladnie.
Uwazam, ze jak nie bylo wpisow przez NP o podejrzeniach uszkodzenia przez uzytkownika to nie maja prawa teraz tak sadziec.
Rownie dobrze oddajacy moze powiedziec, ze to serwisant upuscil go podczas naprawy.
Nasuwaja mi sie podobne sytuacje z zegarkiem i samochodem, jak oddawalem i jedno i drugie do reklamacji czy na przeglad to przyjmujacy przedmioty obejrzeli je dokladnie i napisali odpowiednie wpisy, jesli zobaczyli jakies wady wynikajace z uzytkowania.
W ten sposob to nie dojdzie pozniej nikt, kto wgniotl drzwi w samochodzie czy zarysowal szkielko w zegarku czy w koncu upuscil aparat.
Antonina
13-12-2006, 11:43
LZandecki no współczuję Ci ja też kiedyś miałam problem z serwisem u mnie nawet nie odpisywali na e-maile w końcu dałam spokój i sprzedałam obiektyw na Allegro jako uszkodzony od tego czasu powiedziałam nigdy więcej nie kupię sprzętu Nikona z Polską gwarancją. Nie wiem ale jak dostałam uszkodzoną lampę z Niemiec to nie dość że zwrócili mi koszty wysyłki to jeszcze dostałam gratis oraz list z przeprosinami że wysłali sprzęt nie sprawdzony
A ja tam sobie Chwale NP :) jak zapytałem o instrukcje do D200 to dwa dni i miałem w domu :) No, a na powaznie to ciesze sie ze moje body jest prawie bez gwarancji bo z NP to jak by jej nie było:) z tego co widzę. Jak sie rozleci to sie tylko zona ucieszy :) ale ona chyba nie wie co to miec chłopa z pasją bez zajęcia w domu non stop :).
70.000 ? To akurat nie zuzycie migawki tylko zwyczajny pech.
LZandecki, odezwij sie do mnie na PW, sprobujemy cos zaradzic. Bardzo nie podoba mi sie sposob zalatwienia tej sprawy przez serwis.
LZandecki, a nie zapomnij zagłosować na stronę NKP w konkursie na najlepszą www;-)
A tak poważnie - przerażony jestem czytając takie posty. Panowie, jak będzie trzeba to ten list do Nikon Japan o którym mówa tu i ówdzie możemy dla większego efektu nawet po japońsku przesłać - (mówię o liście przewodnim, przykłady usterek po angielsku) - mój bliski kolega jest tłumaczem na skośnooki. Im szybciej taki list wyślemy, tym prędzej obecne Nikon Polska zacznie się starać albo go po prostu nie będzie - bo mu Japończycy podziękują.
To miłe, że admin chce pomóc, ale w normalnych warunkach nie powinien musieć tego robić.
LZandecki
14-12-2006, 18:34
Dzieki za propozycje Adminie, skorzystam jesli bedzie niefajnie przy okazji odbierania aparatu. Dzis sie dowiedzialem, ze aparat bedzie gotowy w przyszlym tygodniu (mial byc w tym) bo nadal nie ma czesci. Moze od razu trzeba sie bylo umowic na "po swietach"?. Dodam, ze naprawa jest w ramach "trybu prasowego" (uklon Nikona w strone tych co zyja z fotografii uzywajac aparatow Nikona) co oznaczalo z reguly, ze sprzet byl gotowy na drugi dzien. Udreka, ale co zrobic, zdarza sie. No coz, jutro musze pojechac kupic jakies D80 zeby miec cyfrowy zapas.
Dzieki wszystkim za wsparcie.
Tomek Stępień
21-12-2006, 20:46
Jakiś czas temu dałem do NP mojego D70 do przeczyszczenia matrycy. Kiedy go odebrałem, okazało sie że są 3 kropki których nie da się wyczyścić i jest jakaś mała rysa na matrycy oczywiście... Czy ktoś może mi wytłumaczyć w jaki sposób mogła powstać ta rysa?? Od czasu do czasu przeczyszczę aparat gruszką ale niczym nigdy nie dotykam matrycy. Pan za ladą na moje pytanie odpowiedział że "rysa wzieła się z niewłaściwego uzywania aparatu".
Musisz tylko wziac sobie do serca ta sugestie i nie wbijac aparatem gwozdzi, nie otwierac piwa, nie uzywac go jako samolotu, samochodu, batyskafu czy roweru ;)
Acha, ciasto rozwałkowuj raczej sprzetem do tego przeznaczonym a nie aparatem, to samo tyczy sie odkrecania nakretek przy wymianie kół.
Odpowiedz o "niewlasciwym" przypomina mi SOA# a raczej SOS#1 (standardowa odpowiedz serwisu), w domysle, mamy was gdzies i co nam zrobicie?
Ryse pewnie sami zrobili przy usuwaniu nieusuwalnych kropek.
Boje sie, podjalem decyzje ale sie boje... kupowania na poczatku przyszlego roku D80 z nikon polska.
Taki skecz Smolenia i Laskowika mi sie przypomina, "Jak kupować"
" ZL - No co ty... No co ty uczysz... No coo tyy... Wiesz kim ty jesteś? Klientem! Rozumiesz? Próbuj. No gdzie, prz- Jesteś klientem, patrz. Patrz jak klient wygląda! Masz, ja cię- oj, co za... Masz, patrz, uważaj! Tu, wchodzę do sklepu, jestem na ulicy, już na ulicy jestem już myślę co będę robił, rozumiesz? Miękko w kolanach, ręce po sobie, niziutko, skromniutko... Wchodzisz, lekko, rozglądasz się, bracie. Jesteś - nie ma cię, taki jesteś (pokazuje mu wielkość na palcach) Taki, rozumiesz? Taa, taki szczurek jesteś. Jesteś, wiesz? Tak ''nie ma cię'' taki, taa, no dawaj!
BS - Ja nie umiem szczurka grać! Co ja... w zoologu jestem czy jak?
ZL - Chcesz być zdrowy?
BS - Taa.
ZL - Chcesz mieć witaminy?
BS - Tak.
ZL - Próbuj. No, y... jeszcze niżej. Niżej w kolanach. Jeszcze niżej! O, tera widać gdzie klient, gdzie kierownik!"
LZandecki
22-12-2006, 23:51
Nic a nic sie nie pomylilem piszac, ze jak obiecuja aparat na za tydzien (czyli na wczoraj - czwartek) to znaczy, ze bedzie po swietach. Aparat oczywiscie nadal nie jest naprawiony. Zdziwie sie jak bedzie gotowy przed Sylwestrem...
Szlag mnie trafia i włos mi się jeży na głowie jak to czytam!!!!!!!!
Czy naprawdę nie da się z tymi ignorantami nic zrobić? Przecież ten "serwis" to trzeba zaorać i buraki posadzić...
Kurcze dlaczego ten kraj jest taki porąbany...?
Coraz częściej zastanawiam się nad kupieniem d200 (bo ogólnie zastanawiam się nad nim) gdzieś NIE w Polsce aby nie musieć go tu serwisować...
paranoja....
EDIT: Jak trzeba to ja się dokładam to tego tłumaczenia wyzwisk na j. japoński... Cena nie gra roli. "Płacę jak za prezydenta..."
Niedzwiedz
23-12-2006, 10:30
jak nie naprawia w iles tam dni roboczych to mozesz ubiegac sie o nowy sprzet lub zwrot kasy !!!
nie wiem czy mozna cos z nimi zrobic. na pewno za to mozna wyslac aparat do naprawy np. do niemiec.
Witam!
D200 i naprawa gwarancyjna w Nikon Polska
Aparat D200 wyslalem do serwisu 21 listopada, po tygodniu dostałem pismo potwierdzające przyjecie i przewidywany termin naprawy na 19 grudnia,
Jakie było moje zaskoczenie jak 19 grudnia aparat mi odeslano
i jeszcze wszystko zrobione!
Zgłoszone usterki:
1. banding
2. BF
3. hot pixele
4. uszkodzony przelacznik trybow lampy blyskowej (na pryzmacie)
5. odklejona guma na uchwycie
6. paprochy na matrycy
7. stare oprogramowanie
Dzwoniłem tylko jeden raz!(mila rozmowa) upewnic sie czy aparat dotarl.
(TAK, TAK Serwis Nikon Polska ul. Postępu)
pozdrawiam serdecznie
Darek (imieniny 19 grudnia)
LZandecki
28-12-2006, 22:21
Dzis kolejny mrozacy krew w zylach odcinek przygod mojego D200.
Wczesnym popoludniem zadzwonil pan z serwisu, ze aparat jest juz gotowy do odebrania. Okolo 17.30 zawitalem na ul. Postepu 14 odebrac moje D200.
Pan z obslugi podal mi aparat i zapytal na kogo fakture wystawic. Schlodzilem jego ksiegowe zapedy proszac o pokazanie czesci korpusu, ktore rzekomo byly przeze mnie polamane. Okazalo sie, ze chodzi o zlamany na pol plastikowy element, ktory znajduje sie pod gumowa wyklejka w okolicach spustu migawki. To jest przednia czesc aparatu, wiec w jaki sposob uderzenie w to miejsce mialoby spowodowac ze ciezko chodzi tylne kolko nastawcze, podczas gdy znajdujace sie w bezposredniej bliskosci pekniecia przednie kolko nastawcze dziala bez zarzutu? Poprosilem pana z obslugi aby sprawdzil sobie w komputerze moje poprzednie zlecenie naprawy, kiedy wymieniane byly odklejajace sie gumy-wyklejki i mialo byc wyregulowane wlasnie tylne kolko nastawcze. Sprawdzil, ze rzeczywiscie takie zgloszenie bylo, ale wtedy nie mieli czesci i tego nie naprawili. Zwrocilem uwage, ze nawet gdybym uderzyl aparatem w cos i spowodowal pekniecie przez ktore nie chca uznac teraz gwarancji, to tylne kolko i tak nie dzialalo tak jak trzeba wczesniej, i ze takie pekniecie na pewno ktos by zauwazyl bo byly wymieniane wyklejki, i gdyby co to juz pare miesiecy temu nie uznaliby mi gwarancji. Pan wzial papiery i zniknal na zapleczu na 2-3 minuty. W tym czasie zaczalem sie uwazniej przygladac czesciom, ktore zostaly wymienione. Wzialem do reki tylne kolko nastawcze. Wyjete z aparatu wyglada tak, ze jest to po prostu plastikowe kolko zamocowane na mniejszym od niego elemencie na ktorym jest maly drukowany uklad i odchodza styki do kabli. Trzymajac ten mniejszy element mozna pokrecic kolkiem. Pokrecilem, i chodzilo dokladnie tak opornie jak wtedy gdy bylo zamocowane w aparacie. A na calym ukladzie kolka nie ma najmniejszych sladow uszkodzenia. Sprawa jest zatem bezsporna, po prostu zle spasowane zostalo kolko i element na ktorym jest osadzone.
Zaczalem ogladac wyklejke przednia z uchwytu aparatu do ktorej przyklejony jest plastikowy element, ktory ulegl peknieciu. Ze zdziwieniem stwierdzilem, ze nie ma na gumie od strony zewnetrznej najmniejszych sladow jakiegokolwiek uderzenia. Ogladajac calosc stwierdzilem, ze to wyglada bardziej tak jakby ktos wygial i zlamal ten element.
Pan z obslugi wrocil z zaplecza i powiedzial, ze za wymiane kolka nastawczego z tylu nie policza. OK, podziekowalem, pokazujac mu tez stare zepsute kolko, zgodzil sie ze mna ze raczej nie mialo na jego dzialanie wplywu uderzenie ktore moglo spowodowac pekniecie. Fajnie mamy jedna sprawe do przodu.
Zalozylem do aparatu baterie, obiektyw i karte CF zeby sprawdzic jak maja sie sprawy z migawka, w koncu technik mowil ze migawka jest w porzadku. Pomyslalem, ze moze to byl taki drobiazg, ze wyregulowanie zajelo mala chwile i nie wpisal tego do protokolu naprawy? Jedno zdjecie, i oczom nie wierze. Drugie, trzecie... Migawka tak jak wczesniej zle chodzila, tak nadal zle chodzi!!! Nic nie naprawili. Pokazalem to panu z obslugi. Zdziwil sie, wzial aparat i ponownie zniknal na zapleczu, tym razem na jakies 5 minut. Wrocil i stwierdzil, ze technik musial wczesniej zle sprawdzic aparat bo nie zauwazyl takich objawow pracy migawki. Poinformowal mnie, ze konieczna jest powazniejsza naprawa i aparat musi zostac jeszcze na pare dni w serwisie. Coz mialem zrobic? Oczywiscie zostawilem sprzet do dalszej naprawy.
A teraz zagadka dnia:
Czy serwis naprawi migawke na gwarancji, czy tez moze bedzie uwazac, ze to przez pekniecie elementu, i gwarancja na to jest niewazna?
Zapytalem czy moge wziasc uszkodzony element ze soba. Pan z obslugi zgodzil sie bez wachania. Zrobilem mu zdjecia ktore mozecie obejrzec. Zdjecia mozecie obejrzec tu:
http://www.zandecki.art.pl/pl/index.php?id=46
Dla mnie wyglada to tak jakby zostalo wygiete i zlamane od srodka. Np. w momencie demontazu wyklejki. Po prostu zbyt gwaltownie pociagnieto i peklo bo w okolicach pekniecia klej mogl trzymac mocniej. Byc moze ktos z was jest fizykiem, i moglby podpowiedziec na co jeszcze mozna zwrocic uwage aby dojsc prawdy. Zastanawiam sie nad testem mlotkowym :-)) Jak mocno trzeba przez gume wyklejki trzasnac, zeby pekl plastikowy element pod nia, i czy zostanie slad na gumie? Moze wziasc mlotek i deske ze soba do serwisu i zrobic demonstracje na miejscu? Zupelnie serio sie nad tym zastanawiam.
ponawiam propozycję napisania listu do Japonii - mój kumpel będzie dostępny po 14 stycznia
albo my ich, albo oni nas
pozdrawiam
Piotr
Mimo, że ja nie miałem styczności z serwisem również podpisze się pod listem do Japonii, a co !?
Az strach pomyslec o serwisowaniu aparatu.Czy nikt na forum badz innym miejscu nie jest w stanie naprawic , badz serwisowac taki sprzet? Czy tylko serwis w wawce to realizuje? Rozchodzi mi sie o nasz kraj .
Rozumiem, że jako obywatel UE mogę wysłać aparat do niemieckiego serwisu?
Antonina
29-12-2006, 16:08
Rozumiem, że jako obywatel UE mogę wysłać aparat do niemieckiego serwisu?
Teoretycznie tak ale pewnie będziesz jeszcze bardziej olany jak w Polsce powód masz z Polskiej dystrybucji a w Polsce jest Oficjalny serwis. Całkowicie inaczej to wygląda jak masz rachunek wystawiony w Niemczech i sprzęt pochodzi z ich dystrybucji. Przetestowane osobiście jak można traktować klienta
Pozdrawiam
czyli lepiej kupić u sprawdzonego importera np z Alledrogo, który je kupuje w Niemczech niż z Polskiej dystrybucji...
obawiam się, że do takiego wniosku prowadzi ten wątek :(
robin102
29-12-2006, 17:10
Heee podobno sprzet należy dostarczyć do najbiliższego serwisu od miejsca zamieszkania . Taki niepisany przepis stosują.
Fragles a tak przy okazji to ile fotek zrobiles swoim D70s od przesiadki z E500 ???
edit
No kufffa mać przeczytałem wątek od poczatku i się spociłem . Od niedawna mam dwa NIKONY . Nie !!!to nie może być prawda co piszecie.
robin102
Około 8 000 sztuk.
a dlaczego pytasz?
robin102
29-12-2006, 18:51
Tak z ciekawości jak Ci idzie pstrykanko bo pamiętam Cię i Twoje fotki z olyclubu.
w .de niezaleznie od miejsca zamieszkania mozesz sobie wyslac do dowolnego service pointa. glowny sp w düsseldorfie jest nikonowski, monachium, kolonia hamburg i berlin to sa inne firmy dokonujace napraw jako pelnoprawne warsztaty. na www.nikonrepair.de sa adresy i telefony, zawsze mozna zadzwonic i zapytac czy przyjma.
tu jest bezposredni url http://www.nikon.de/home/de_DE/local_content/broad/161/1.html
Karol Bojar
11-01-2007, 00:36
Swoich wizyt w serwisie miło nie wspominam, byłem z D70 na wymianie migawki i też termin naprawy był kilkukrotnie przekładany, w końcu zadzwonili, że jest gotowy do odbioru. Jechałem specjalnie 100km po odbiór i okazuje się, że body jest zrobione, ale obiektyw, który też był do zrobienia jeszcze nie (ponad 4 tygodnie od oddania) - brak słów. Zaryzykowałem i poczekałem pół dnia bo pan zza lady powiedział, że może dziś skończą, zrobili ok 17.45, podobnie było z lampą SB800 - ponad rzy tygodnie oczekiwania i zbywania. Po prostu jesteśmy skazani na ich łaskę. Ja wybieram się do serwisu z D200 pod koniec lutego (w poście mniej roboty ;-), mam podobne usterki typu odklejająca się guma - prawie w każdym miejscu i też ciężko mi chodzi to tylne pokrętlo. Mam nadzieję, że mi to uznają na gwarancji, jest do końca marca 2007r.
ranbir kapoor
11-01-2007, 09:51
czym vlasnorecznie przykleic odklejajaca sie gume na uchwycie,bo czytajac to wszystko nie chce go oddavac do serwisu
rico1973
11-01-2007, 23:52
lepiej przyklej sam bo w serwisie popsuja Ci aparat. Ja kupując swojego d70s z góry zakładałem, że należy traktować go tak jakby był bez gwarancji. Czytałem dużo postów i wiem co tam robią ze sprzętem...
standart mi s.......... wyłacznik , i wgrali nowy program bez mojej wiedzy,facet który przyjmował i oddawał aparat nie miał pojęcia o tym co wydaje.
Adam Trzcionka
14-01-2007, 22:15
mariobigamisto, nie uznaj tego za żart - najlepiej uderzyć do szewca, tam miewają kleje do gumy, ale takie, które nie degenerują (rozpuszczają) powierzchni. kropelki i supergluty odpadają. gdybys kombiniował sam - raczej butapren.
ranbir kapoor
15-01-2007, 00:37
dzieki,jutro kupuje butapren
LZandecki i jak sie sprawa skonczyla?tylko nie mow ze jeszce sie nie skonczyla
LZandecki
03-02-2007, 00:21
Skonczylo sie tak, ze zaplacilem prawie 600zl. Owszem w koncu nie policzyli za wymienione kolko, ktore uznali, ze rzeczywiscie bylo fabrycznie zepsute (koszt kolka to okolo 35zl), nie policzyli tez za regulacje migawki, ale policzyli za robocizne (okolo 400zl) i za gumowe okleiny. Okazuje sie, ze cokolwiek sie schrzani w D200, to zeby go rozebrac trzeba zdjac z niego cala gumowa okleine. Po naprawie nie zakladaja z powrotem starej tylko przylepiaja nowa, komplet kosztuje jesli dobrze pamietam z faktury +/- 200zl. I to doliczaja mimo, ze nie zglasza sie ze ta okleina jest wadliwa/zepsuta. troche absurd. Nie dali sie przekonac, ze zeby peknal plastik pod gumowa wyklejka to trzeba mlotkiem z takim impetem przywalic, ze pol korpusu sie pogruchota i zostawic to musi wyrazne slady na gumie. Probowalem w domu na tym niby przeze mnie uszkodzonym fragmencie. Mlotek zostawil odciski na gumie a plastik pod nia i tak nie peknal.
MOj D70 byl na gwarancji ... cos sie stalo z lampa <zatrzask>.... Aparatu nie oddalem do servisu NP.....
Naprawilem sam, rozkrecilem aparat a byl nagwarancji .. pewnie w tym monencie moglem gwarancje wywalic do kosza ...
Widzac wypowiedzi ... na forum ... JA IM SWOJEGO APARATU NIE ODDALEM i nie oddam.
Wole sam cos kombinowac ...
Trudno .. jak cos powazniejszego bede szukal speca ktory sie zna na aparatach tej klasy .. wole takiemu oddac niz do aUtoryzowaneGo SeRviSu!!
No chyba ze speC od wielkich hec nie da rady ... to wysle i pobiegne do sklepu po nowa puszke :D hahaha:D
LZandecki co tu duzo mowic .... (przyroda).
Wyrazy Wlk. wspolczucia!!!!!!!!!!
Heee podobno sprzet należy dostarczyć do najbiliższego serwisu od miejsca zamieszkania . Taki niepisany przepis stosują.
Jak do najbliższego to i tak mam o wiele bliżej do Berlina niż do Warszawy. Chociaż jak dotąd nie miałem problemu z NP. Brudna matryca w nowym aparacie...trzy syfy - okazało się że do 14 dni od daty zakupu czyszczenie darmowe. Aparat wysłałem w poniedziałek..oni mieli we wtorek - dzwonię we wtorek i gość mówi mi przez telefon żebym się dopiero za kilka dni dowiadywał. Więc grzecznie się pytam czy nie da rady nic szybciej bo na sobotę potrzebuję bardzo pilnie sprzęt. Facet obiecał że ruszy sprawę i o dziwo tak zrobił. Sprzęt miałem w piątek zrobiony gratis. Nie wiem czy mieli dzień dobroci dla zwierząt czy jak?
Skonczylo sie tak, ze zaplacilem prawie 600zl. Owszem w koncu nie policzyli za wymienione kolko, ktore uznali, ze rzeczywiscie bylo fabrycznie zepsute (koszt kolka to okolo 35zl), nie policzyli tez za regulacje migawki, ale policzyli za robocizne (okolo 400zl) i za gumowe okleiny. Okazuje sie, ze cokolwiek sie schrzani w D200, to zeby go rozebrac trzeba zdjac z niego cala gumowa okleine. Po naprawie nie zakladaja z powrotem starej tylko przylepiaja nowa, komplet kosztuje jesli dobrze pamietam z faktury +/- 200zl. I to doliczaja mimo, ze nie zglasza sie ze ta okleina jest wadliwa/zepsuta. troche absurd. Nie dali sie przekonac, ze zeby peknal plastik pod gumowa wyklejka to trzeba mlotkiem z takim impetem przywalic, ze pol korpusu sie pogruchota i zostawic to musi wyrazne slady na gumie. Probowalem w domu na tym niby przeze mnie uszkodzonym fragmencie. Mlotek zostawil odciski na gumie a plastik pod nia i tak nie peknal.
Witam wszystkich poraz pierwszy. Do niedawna byłem biernym "słuchaczem" forum, ale niedawno się przełamałem i stwierdziłem, że nawiąże do wypowiedzi pana Łukasz, i muszę mu powiedzieć, że błedem było oddanie przez niego D70 jego połowicy, bo z tego co wiem to ten aparat dużo przerzył i nadal działa, a jego d200 przysparza mu samych problemów.
Pozdrawiam. Andrzej
ranbir kapoor
12-02-2007, 22:58
to ja moze kilka milych slow o serwisie
oddalem we wtorek 17-55,na wstepie pan mi powiedzial ze jak nie mam papierka ze zawodowo zajmuje sie fotografia to 2-3 tyg oczekiwania na oszacowanie naprawy,naszczescie mialem
wycena miala byc na piatek lub poniedzialek,pan jeszcze dodal ze to zadki obiektyw i moze trzeba bedzie na czesci poczekac ale cos w zastepstwie dostane
sroda, dzien po oddaniu obiektywu, telefon ze pierscienie do wymiany,piatek 2 telefon - obiektyw do odbioru
:)
przy odbiorze oddalem jeszcze body do podklejenia gumy,godzine pozniej telefon,sprzet gotowy
mam nowe pierscienie i gume,laczny koszt 800zl ale mam D200s :)
jakby tego bylo malo dzis namowilem szefa do kupna sigmy 30/1.4
i kto powiedzial ze nie lubi poniedzialkow
a nie boisz się Sigmy i jej serwisu?
A co do serwisu Nikona to ja też dzisiaj miałem u nich przyjemną i rzeczową wizytę.
ranbir kapoor
12-02-2007, 23:25
jako ciekawostke idelanie pasujaca do tego watku
pytam sie czlowieka z serwisie - po ilu tys srednio z jego doswiadczenia pada migawka w D200
odpowiedz - jeszcze nigdy nie wymienialismy migawki w D200 ale wiem ze do 500 tys dochodzi
:)
MzMarcin
12-02-2007, 23:56
to ja moze kilka milych slow o serwisie
oddalem we wtorek 17-55,na wstepie pan mi powiedzial ze jak nie mam papierka ze zawodowo zajmuje sie fotografia to 2-3 tyg oczekiwania na oszacowanie naprawy,naszczescie mialem
wycena miala byc na piatek lub poniedzialek,pan jeszcze dodal ze to zadki obiektyw i moze trzeba bedzie na czesci poczekac ale cos w zastepstwie dostane
sroda, dzien po oddaniu obiektywu, telefon ze pierscienie do wymiany,piatek 2 telefon - obiektyw do odbioru
:)
przy odbiorze oddalem jeszcze body do podklejenia gumy,godzine pozniej telefon,sprzet gotowy
mam nowe pierscienie i gume,laczny koszt 800zl ale mam D200s :)
jakby tego bylo malo dzis namowilem szefa do kupna sigmy 30/1.4
i kto powiedzial ze nie lubi poniedzialkow
Mario ty się nie chwal papierkiem, bo tu co po nie których **** strzela...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.