Zobacz pełną wersję : Rzucanie palenia --- moze to do kogos przemowi
Jak w tytule ( zapraszam do obejrzenia calego nagrania )
CV9vZzbKcsI&feature=player_embedded
kiedys palilem , mi udalo sie rzucic ale wiem jak jest ciezko
mysle ze sukcesem tego mezczyzny bedzie jesli chociaz nieliczne jednostki pod wplywem tego filmu rzuca palenie
kojarze ze juz chyba byl watek na ten temat ale film wrzucam tutaj
A tu (http://www.forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=75688) jest wątek.
Joanna K.
02-06-2010, 16:39
Ja nie palę 2 lata;)
Ktoś polecał tabex. Mnie bardzo pomógł. Nie palę już pół roku. Więc również polecam.
Dodam jeszcze ważną sprawę - cel.
Jak ma się konkretny, finansowy cel - w moim przypadku łatwiej jest zwalczać ciągotki do zapalenia, jak pomyslę, że ewentualny powrót do nałogu to jakieś 400 zł w plecy miesiecznie i brak kasy na...(wpisać dowolne;))
Warunek jest jeden - naprawdę trzeba tego czegoś chcieć.
O dziwo, mnie nałatwiej było przez pierwsze 2 miesiące:) teraz, po pół roku jest mi trudniej, człowiek ma świadomość małego sukcesu, a to bywa zgubne. Zwłaszcza w piątek wieczorem w knajpie przy piwie czy porannej kawie (kto palił ten wie:)).Dlatego trzeba stale podpierać się jakims finansowym celem. Autem, puszką, szkłem, wycieczką.Mnie pomaga.
Palę bo lubię, nie palę dużo, bo jakieś 2 paczki tygodniowo, np. teraz przez 2 dni nie paliłem i jakoś mnie nie skręca, kiedy mnie przyciśnie to faktycznie muszę zapalić. Jednak nie palę jak smok i myślę, że to jest tak jak z alkoholem, czyli jeżeli z umiarem, to wszystko ok, jak ktoś pali 2 paki dziennie to wiadomo, że go szlag trafi. Z drugiej strony nowotwory krtani, choroby serca itp. nie są zarezerwowane tylko dla palaczy. Natomiast ja nie planuję rzucać i póki co i nie chciałbym być uszczęśliwiany jakimiś widokami nowotworów czy innymi koszmarami. Wiem, że to nie zdrowe, tak samo jak picie w dużych ilościach, a i tak raz na jakiś czas lubię usiąść z kumplami i najzwyczajniej w świecie się zresetować - żyje się raz.
Leatherface
02-06-2010, 17:39
Papierosy zwykłe palę coraz rzadziej. Teraz kończę paczkę i mam zamiar palić tylko okazjonalnie ulubione Djarumy raz na jakiś czas. Kupiłem paczkę z tydzień temu, wypaliłem 3... To chyba nie to samo co nawet paczka tygodniowo więc lżej na sumieniu ;)
Fajki, okropny nałóg jak widzę rano moją ciocie co na rozruch pali 5 fajek w ciągu 15 minut, to aż mi się słabo robi....
Wchodząc do kuchni u niej to czuje się jak bym wszedł do jakiegoś pubu, gdzie niema zakazu palenia.
Tylko moge gratulować osobom, które pokonały swój nałóg;)
Ja tam nie widzę nic trudnego w rzuceniu palenia. Wystarczy tego chcieć. Dla chcącego nic trudnego. Tylko trudne jest tak naprawdę zechcieć. Moja matka rzucała palenie już kilka razy. Raz jej się udało na 3 lata. Potem znowu zaczęła. Próbowała wszystkiego od tabletek, plastrów po książki, filmy a skończywszy na epapierosach. Mój ojciec zaś rzucił palenie lata temu (już ponad 10 jakoś) z dnia na dzień, jak sam mówi, wkur... go, że śmierdzi on i jego ciuchy tym dymem.
Trzeba naprawdę chcieć tego, bo inaczej się nie uda.
"rzucić palenie nic prostszego setki razy to robiłem..."
niestety rzucic nie jest łatwo paliłem przeszło 30 sztuk dziennie, ale od 6 lat już nie palę. nałogu pozbyłem się bez wspomagaczy jednak łatwo nie było.
Pomocnym w rzucenu palenia może być wizyta na oddziale laryngologii w szpitalu i widok ludzi z dziurą w szyi (rak przełyku)
malasana
02-06-2010, 20:29
Jednak nie palę jak smok i myślę, że to jest tak jak z alkoholem, czyli jeżeli z umiarem, to wszystko ok, jak ktoś pali 2 paki dziennie to wiadomo, że go szlag trafi. Z drugiej strony nowotwory krtani, choroby serca itp. nie są zarezerwowane tylko dla palaczy.
Generalnie, kazdy palacz tak mowi. Wiem, bo palilem:)
Nie sztuką jest rzucić, sztuką jest NIGDY nie zapalić, haha mogę sobie pogratulować.
Ja skończyłem palić 17 stycznia 1988 roku, a odpalałem kolejnego od poprzedniego, nie miałem czasu na pracę. I to jakie świństwa - kto tu pamięta Sporty (przemianowane na Popularne), Giewonty, Płaskie czy albańskie DSy? To było kopcenie, Marlboro czy inne cuda udawało się kupić raz na miesiąc, lub w Pewexie.
16 lat bez fajek czyli tyle ile córa ma lat Ona przyszła fajki wyszły ;). Paczkę Cecili nosiłem pół roku zamkniętą zapalniczkę nabijałem raz na 3-4 dni(zippo na benzynie mam do tej pory).
Jakoś się udało a kopciłem po dwie ramki dziennie dosyć mocnych fajek chesterfieldy, camele, gitany , cecicle wszystko bez filtra. Przez kilka lat jeszcze mi się czasem kaszlneło jak gruźlikowi ale teraz chyba już ok.
Można sobie pomóc rzucić palenie w taki sposób jak ja to zrobiłem, ale potrzebne jest kilka czynników, a mianowicie
-wyeliminować stres, bo jak się stresujemy to co?... sięgamy po papierosa
-wyeliminować alkohol, bo wiadomo po paru piwkach nie możemy sobie odmówić i palimy wtedy "do piwa" co jest bez sensu bo albo rzucamy albo nie.
-wyeliminować kawę, która działa jak alkohol, tzn "zachęca" nas do papierosa
-dobrze by było zacząć o siebie dbać, czyli np jazda na rowerze, bieganie, siłownia, co kto woli. Jak zobaczymy efekty w postaci lepszej kondycji i lepszego samopoczucia to sami zauważymy że palenie to tylko świństwo. Trzeba zrozumieć samemu, żaden film do nas nie przemówi.
Ja tak zrobiłem jak powyżej, z tym że z czasem zaczałem pić kawę sporadycznie i już mnie nie ciągnie do fajek. Tak samo z piwem które pije baardzo rzadko, bo nawet jedno powoduje że czuje (być może bardziej działa to na moją psychikę) jak mi kondycja spada.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.