Zobacz pełną wersję : Prowokacja?- po co M ?
Michaelg
26-05-2010, 19:05
Po co tryb M- manualny? Nie lepiej robić na A albo S skoro i tak wpływamy tylko albo na czas albo na przysłonę bo jedno musimy dopasować do drugiego żeby okej naświetlić zdjęcie?
Na głupie pytania powinno udzielać się głupich odpowiedzi : " po jajco ! "
Andrzej Olender
26-05-2010, 19:12
Wpadłeś na to że tylko w M mamy powtarzalność np. w warunkach studyjnych? oczywiście nie tylko do tego zastosowania ten tryb się przydaje. Temat rzeka i pytanie troszkę dziwne :)
Ja w pomieszczeniach zamknietych blyskam tylko na M.
a ja 90% przypadków używam właśnie M. i to (uwaga) na koncertach :D
street, sport, portrety - wszystko na M, masz kontrolę, ustawiasz kadr zależnie od tego co się tam dzieje a nie według pomiaru ekspozycji...
Przy puszce z jednym kółkiem takiej jak np. D5000 troche mało funkcjonalny, ale i tak przydatny.
Tez pracuje tylko na M. Wszystko zdjecia, w kazdych warunkach, robie w manualu. Pomiar swiatla jest nieprzewidywalny.
Chciałby widzieć zdjęcia zrobione bez trybu M, na obiektywach m42:)
eee tam M, powymyślali jakieś literki na pokrętłach...
Kiedyś to był luksus - program zielony i wszystko wychodziło, a teraz jakieś P, A, S, M...
Dzięki Bogu to P jest jeszcze całkiem fajnie bo też nie trzeba niczego ustawiać - czy trzeba ?
:wink:
Michaelg
26-05-2010, 20:05
No właśnie dzięki Zeusowi zostawili ten P bo bez niego to aparat do sprzedania.
a to w aparacie są jeszcze jakieś inne tryby pracy oprócz M ?? - nie zauważyłem
Zbigniew
26-05-2010, 20:53
Strobing. Bez M nie ma strobingu :D
to i ja coś dorzucę: Panoramy! Bez M nie na panoram :( I zdjęć w studio :( I wielu innych...
Pozdrawiam
jesteście okropni; nie dość że robicie tylko w rawach, to jeszcze tylko w trybie M :-P ??
;)
chmmm ? - a co to jest raw ??
BlackRoger
26-05-2010, 22:30
Mi się kurz zebrał pod P i A - coby nie tracić czasu na czyszczenie zostawiłem na stałe M.
A mi w D200 przestał działać światłomierz i zostałem zmuszony używać tylko M.... koszmar ;) :P
Rafał_Sz
27-05-2010, 08:25
Ale się zrobiło, m-jak miłość. :)
Tryby auto w aparatach to ZŁO!!
ja do tej pory nie mam pojęcia jak działa tryb portret, słoneczko, krajobraz, impreza, ślub i inne takie głupoty.
najbardziej bawi mnie tryb AUTO w analogu pentaxa. ostrość - ręcznie, dziura - ręcznie, ekspozycja - bez sensownej korekcji też nie ma to sensu. a ludzie kiedyś nazywali to auto :mrgreen:
Robson_87
27-05-2010, 10:45
Ja przelaczylem sie odrazu na A, potem czasem zmienialem na M lub S.
Nigdy w życiu nie użyłem P i S... najczęsciej A (chociaż coraz rzadziej bo mnie irytuje brak powtarzalności) i M - bez tego (M) nie wyobrażam sobie robienia zdjęć, ile by to nerwów i czasu kosztowało :roll:
Są sytuacje kiedy można użyc A. Ustawiam przysłone, czas poniżej jakiego nie może zejsc, auto iso do 1600 i od biedy mozna robic. Zdarza mi sie takie cos jak jestem pod wpływem % :)
wpływamy tylko albo na czas albo na przysłonę bo jedno musimy dopasować do drugiego żeby okej naświetlić zdjęcie?
Sugerujesz tutaj, że komputer w body jest mądrzejszy od nas i wie lepiej jakie parametry czas/przesłona trzeba dobrać?
Ogólnie to "głupi" wątek :p
ten cały wątek to chyba prowokacja :mrgreen:
Troszkę się uśmiałem czytając ten wątek:D
Ogólnie to "głupi" wątek :p
No i muszę zgodzić się z Marcinem że głupi ten wątek:D
:) a ja się zawsze zastanawiam po co jakieś inne "tryby" używam pewnie w 80% M a w pozostałych A. Ale gdybym rzucił okiem na zdjęcia które pokazuję to pewnie ten procent na M byłby jeszcze większy.
a na co konkretnie sa te wszystkie P, Av i Tv? bo mnie bardziej to pytanie interesuje.
zamiast smiecic na obudowie wolalbym w tym miejscu kolko do zmiany trybu zdjec seryjnych...
Robson_87
27-05-2010, 19:52
a na co konkretnie sa te wszystkie P, Av i Tv? bo mnie bardziej to pytanie interesuje.
zamiast smiecic na obudowie wolalbym w tym miejscu kolko do zmiany trybu zdjec seryjnych...
niektorzy maja:p
niektorzy maja:p
a lutnac ci? :D
AF tez wszyscy maja na M?
Ja robie na P. Nie nadazam z kreceniem dwoma kolkami i na P mi najwygodniej. Ale ucze sie i moze w koncu przejde na zawodowe M. Pewnie odbije sie to pozytywnie na moich zdjeciach.
Robson_87
27-05-2010, 22:02
a lutnac ci? :D
nie wiem czemu kolega tak bojowo nastawiony;-)
nie wiem czemu kolega tak bojowo nastawiony;-)
No chce ci przylutować kółko, żeby się nie obracało :)
No chce ci przylutować kółko, żeby się nie obracało :)
nie no... ja lubie swoje kolko, ale nie probujcie mnie nawet wciagac w dyskusje
o szamanskim rozwiazaniu MLU w swiecie czerwonego byka... :)
Tez pracuje tylko na M. Wszystko zdjecia, w kazdych warunkach, robie w manualu. Pomiar swiatla jest nieprzewidywalny.
Jadąc na manualu używacie światłomierza? Ew.czy widzicie jego sens przy "reporterce pozowanej"?
Michał Fąfrowicz
28-05-2010, 15:36
Ja może nie jak reszta - podczas ślubów czasem nie mam czasu na kręcenie na M, zwłaszcza w kościele więc częściej wykorzystywany jest A. Z lampą na sali tryb M i w paru innych sytuacjach.
S zdarza się użyć w fotografii motoryzacyjnej - panoramowanie, rigshoty.
Ale to ja i moje dewiacje, każdy używa jak mu wygodniej :)
Jadąc na manualu używacie światłomierza?A jaki bylby tego sens, skoro wlasnie po to sie pozbywamy jego uzycia, zeby on nic nie sugerowal po swojemu? :)
Ja może nie jak reszta - podczas ślubów czasem nie mam czasu na kręcenie na M, zwłaszcza w kościeleW kosciele trzeba duzo krecic? :D Ile tam Ci sie ekspozycja zmienia? 2, 3 razy w ciagu calej uroczystosci? :D
M dodaje 5 punktów do lansu
A jaki bylby tego sens, skoro wlasnie po to sie pozbywamy jego uzycia, zeby on nic nie sugerowal po swojemu? :)
niby dlaczego swiatlomierz mialby nie dzialac w trybie M?
ten trojkacik co pokazuje jasnosc wzgledem ustawionych parametrow ekspozycji to skad sie niby bierze, jak nie wlasnie od odpowiedzi swiatlomierza (czy dokladniej porownania EV zmierzonego z EV ustawionym)?
roznica tkwi tylko w tym, ze w M aparat nie zmienia parametrow ekspozycji wg swiatlomierza. ale on nadal dziala
niby dlaczego swiatlomierz mialby nie dzialac w trybie M?A w ktorym miejscu napisalem, ze nie dziala w trybie M? Napisalem tylko, ze go olewam. ;)
niby dlaczego swiatlomierz mialby nie dzialac w trybie M?
...
roznica tkwi tylko w tym, ze w M aparat nie zmienia parametrow ekspozycji wg swiatlomierza. ale on nadal dziala
A w ktorym miejscu napisalem, ze nie dziala w trybie M? Napisalem tylko, ze go olewam. ;)
Ale czy "jego" podpowiedzi (np.w trybie pkt-wym) są na tyle chybione, że warto go olewać?
Ale czy "jego" podpowiedzi (np.w trybie pkt-wym) są na tyle chybione, że warto go olewać?A jak czesto masz pewnosc, ze to na co mierzysz naprawde odbija te mityczne 18% swiatla..? :) I jak czesto to co mierzysz, jest wlasnie tym detalem, ktory ma miec idealna ekspozycje? :)
Ok, mówimy o światłomierzu w aparacie. Ale jeśli oprzemy się na pomiarze z zewnętrznego światłomierza (mierzymy światło padające a nie odbite - czy nie ma różnicy ;)) to możemy być raczej pewni ustalonej ekspozycji (zakładamy oczywiście możliwość dokonania takiego pomiaru) i tym samym możemy olać pomiar światła (pkt-wy, centralny czy matrycowy)... Czy źle myślę?
Ok, mówimy o światłomierzu w aparacie. Ale jeśli oprzemy się na pomiarze z zewnętrznego światłomierza (mierzymy światło padające a nie odbite - czy nie ma różnicy ;)) to możemy być raczej pewni ustalonej ekspozycji (zakładamy oczywiście możliwość dokonania takiego pomiaru).Nie uzywam zewnetrznych swiatlomierzy. A co za tym idzie -- nie znam sie na pracy z nimi.
używam tylko intergralnego ( bo się przyzwyczaiłem), robię wszystko na M - i korzystam z wbudowanego światłomierza, jako punkt orientacyjny i wprowadzam sobie w M korektę, zewnętrzny światłomierz używam w studio, do wstępnego ustawienia mocy lamp, później i tak robię fotki testowe i do tego dobieram parametry, w sony r1 - gdzie mam podgląd na żywo też używam tylko M, często nawet nie patrząc się na parametry (zebra jest dla mnie wyrocznią) P użyłem raz, dałem żonie aparat i fotki były spieprzone :(, jeśli użyjesz zewnętrznego pomiaru ze światłem padającym też możesz wtopić, zwłaszcza w słoneczny dzień, zwłaszcza, że np 5,6 dla różnych obiektywów potrafi mieć rozbieżność nawet całej przysłony, więc trzeba znać również swój obiektyw (mimo, że mogą to być głównie stałki) aby móc korzystać z zewnętrznego światłomierza,
Jadąc na manualu używacie światłomierza?
A jaki bylby tego sens, skoro wlasnie po to sie pozbywamy jego uzycia, zeby on nic nie sugerowal po swojemu? :)Jestem ciekaw jak w takim razie ustawiasz ekspozycje. Pomijając np znane ci hale i inne "stałe" oświetlenie.
Znałem tylko jedną osobę, która naprawdę ustawiała wszystko "na oko" (a tak naprawdę to ustawiała ekspozycję mając sporą wiedzę i doświadczenie) przy fotografowaniu w świetle naturalnym.
....
Znałem tylko jedną osobę, która naprawdę ustawiała wszystko "na oko" (a tak naprawdę to ustawiała ekspozycję mając sporą wiedzę i doświadczenie) przy fotografowaniu w świetle naturalnym.
muszę ci się pochwalić, że bardzo długo używałem aparatu beż światłomierza (włącznie z dia) teraz założyłem film do starego zenita i sam jestem ciekaw (czy jeszcze pamiętam) i jeśli czasy "trzymają" to sam jestem ciekaw efektu i na pewno dam znać jak to wyszło
Poprawność swoich umiejętności łatwo sprawdzić. Po prostu wyglądasz za okno i oceniasz jaka ekspozycję byś nastawił. A potem bierzesz body.
Tak naprawde sprawa niby jest dość prosta - należy mieć w głowie to jak sie posługuje taką tabelą naświetleń. Ona bierze pod uwagę nasłonecznienie/zachmurzenie, wysokość położenia słońca - czyli godzinę (ale niestety z uwzględnieniem daty - miesiąca, bo inaczej to wygląda zimą i latem). No i ISO - to jasna sprawa.
Jestem ciekaw jak w takim razie ustawiasz ekspozycje. Pomijając np znane ci hale i inne "stałe" oświetlenie.
Znałem tylko jedną osobę, która naprawdę ustawiała wszystko "na oko" (a tak naprawdę to ustawiała ekspozycję mając sporą wiedzę i doświadczenie) przy fotografowaniu w świetle naturalnym.Nie bede sie przechwalal, ale troche juz wyczucia mam. Wstepnie mam poprawne ustawienia zanim jeszcze spojrze w wizjer, tudziez na wyswietlacz. W wiekszosci przypadkow zgadza mi sie to w zakresie +/- 1 max 1,5 EV w 95% przypadkow. Pozniejsza korekte robie juz tylko na podstawie histogramu.
A jak czesto masz pewnosc, ze to na co mierzysz naprawde odbija te mityczne 18% swiatla..? :) I jak czesto to co mierzysz, jest wlasnie tym detalem, ktory ma miec idealna ekspozycje? :)
A nie można tak?
- manual
- punktowy pod klawiszem funkcyjnym
- szukam czegoś bialego, mierzę spotem (szybko uruchomionym pod funkcyjnym) i manualem "prześwietlam" o 2EV
- lub analogicznie dla czegoś czarnego niedoświetlam o - 2EV
Jestem tylko amatorem, więc pytam poważnie. Z eksperymentów w domu zawsze uzyskiwałem idealne naświetlenie.
W typowych sytuacjach nie ma problemu. Najtrudniej ocenić światło w pierwsze godzinie o wschodzie słońca i to samo - godzinę w okolicach zachodu słońca. No i przyjąć odpowiednią korektę dla występującego w danym momencie zachmurzenia. Bo chmury chmurom nierówne :)
A nie można tak?
- manual
- punktowy pod klawiszem funkcyjnym
- szukam czegoś bialego, mierzę spotem (szybko uruchomionym pod funkcyjnym) i manualem "prześwietlam" o 2EV
- lub analogicznie dla czegoś czarnego niedoświetlam o - 2EV
Jestem tylko amatorem, więc pytam poważnie. Z eksperymentów w domu zawsze uzyskiwałem idealne naświetlenie.Wlasnie -- eksperymenty w domu. W plenerze (sytuacjach reporterskich), nie zawsze jest cos idealnie bialego czy czarnego, i to idealnie umieszczone w takim miejscu, gdzie nie ma cienia lub nie padaja bezposrednie promienie sloneczne. Musisz miec to jeszcze odpowiednio duze w kadrze, zeby pomiar punktowy nie zebral za duzo. W teorii wyglada to prosto, niestety w praktyce malo kiedy uda sie po prostu skorygowanie o 2,3 EV, zeby uzyskac idealna ekspozycje. A robienie korekt do korekt -- konczy sie na tym samym, jak zrobienie "na oko" i skorygowanie wg histogramu.
W typowych sytuacjach nie ma problemu. Najtrudniej ocenić światło w pierwsze godzinie o wschodzie słońca i to samo - godzinę w okolicach zachodu słońca.Na cale szczescie takie sytuacje nie zdarzaja mi sie czesto. Chociaz Ostatnio fotografowalem powodz (http://www.swiecie.eu/stig/powodz/imagepages/image30.html) -- wlasnie wieczorem i w nocy, i jakos szlo mi to calkowicie normalnie.
Wlasnie -- eksperymenty w domu
W plenerze mi sie nie za bardzo chciało:wink:
Coś musze sobie zostawić na suwaki w rawach, a poza tym matrycowy w D200 - miód.8-)
Są sytuacje w których można zrobić zdjęcie tylko w trybie M :)
jeśli użyjesz zewnętrznego pomiaru ze światłem padającym też możesz wtopić, zwłaszcza w słoneczny dzień, zwłaszcza, że np 5,6 dla różnych obiektywów potrafi mieć rozbieżność nawet całej przysłony, więc trzeba znać również swój obiektyw (mimo, że mogą to być głównie stałki) aby móc korzystać z zewnętrznego światłomierza,
Dzięki, bo właśnie zastanawiałem się nad zasadnością zewn.światłomierza.
A nie można tak?
- manual
- punktowy pod klawiszem funkcyjnym
- szukam czegoś bialego, mierzę spotem (szybko uruchomionym pod funkcyjnym) i manualem "prześwietlam" o 2EV
- lub analogicznie dla czegoś czarnego niedoświetlam o - 2EV
Ok, a czemu pkt-owy pod klawiszem funkcyjnym a nie "na stałe" w body?
Tak naprawde sprawa niby jest dość prosta - należy mieć w głowie to jak sie posługuje taką tabelą naświetleń. Ona bierze pod uwagę nasłonecznienie/zachmurzenie, wysokość położenia słońca - czyli godzinę (ale niestety z uwzględnieniem daty - miesiąca, bo inaczej to wygląda zimą i latem). No i ISO - to jasna sprawa.
Nie bede sie przechwalal, ale troche juz wyczucia mam. Wstepnie mam poprawne ustawienia zanim jeszcze spojrze w wizjer, tudziez na wyswietlacz. W wiekszosci przypadkow zgadza mi sie to w zakresie +/- 1 max 1,5 EV w 95% przypadkow. Pozniejsza korekte robie juz tylko na podstawie histogramu.
A jeśli tego doświadczenia brak, to jakaż pewna i szybka metoda pomiaru światła pozostaje?
Naprawde nie rozumiem tego mistycznego przywiazania do "M" w nowoczesnych lustrzankach.
Manualnie to ja nastawiam ekspozycje w aparatach srednioformatowych, a zdarza mi sie mierzyc swiatlo juz po wykonaniu zdjecia bo wczesniej nie bylo na to czasu :)
Aczkolwiek przyznam, ze w cyfrze bym sie nie odwazyl tak "z glowy".
A co ma format do ekspozycji?
A co ma format do ekspozycji?
W domysle - tam gdzie nie ma wbudowanego swiatlomierza, lub zadnej automatyki.
Może tak: mamy halę i w odleglości ok.5m od obiektywu osobę fotografowaną. Hala jest duuuża i dość marnie oświetlona a osoba ginie w głębokim cieniu. Zamierzeniem fotografa jest zachowanie klimatu oświetlenia hali (nie musi być ostro) i subtelne doświetlenie lampą błyskową osoby (musi być ostro ;)). ISO zostawiamy... na 200.
Jakiego programu użyjecie biorąc pod uwagę fakt, że macie tylko 1 zdjęcie i b.mało czasu na zastanowienie?
bo niestety P - jest zawodny, tak samo jak pomiar matrycowy i AWB, P większości sytuacji, np pod światło, duża ilość świateł punktowych itp jest zawodny, tak samo jak pomiar matrycowy w tych momentach jest słabiutki, w mojej pracy P - mogę odłożyć wysoko na półkę i chodzić bez drabiny, często nie mam możliwości powtórki fotki, dlatego muszę mieć pewność w miarę poprawnego naświetlania i powtarzalnego w serii ujęć, a tu już P z Matrycą po prostu robi co chce
Jakiego programu użyjecie biorąc pod uwagę fakt, że macie tylko 1 zdjęcie i b.mało czasu na zastanowienie?
sony R1 ;
Muszę poszukać w menu....
adrian3202
28-05-2010, 21:56
eee... tam a wogóle to po co te pokrętła jak i tak nikt z nich nie korzysta! proponuję ustawić na AUTO i ściągnąć to durne kółko ;-O naprawdę że..... strata materiału
piter123789
28-05-2010, 22:01
W d200/300 i wyżej nie ma już tego durnego kółka!:)
A jeśli tego doświadczenia brak, to jakaż pewna i szybka metoda pomiaru światła pozostaje?Jedna z trzech :) - matrycowy, punktowy i centralny :) + interpretacja tego co wskazują (czyli wprowadzenie korekcji).
Często jednak M okazuje się najlepsze - np gdy są światła w kadrze to matryc potrafi dawać dziwne kwiatki, a mała zmiana kadru daje wg wskazań mocno inne parametry, co jest bez sensu. Korekta wtedy się nie sprawdza. Najlepiej wtedy przejść na M.
Ja w studiu, co oczywiste, pracuję na M, we wnętrzach - też na M, a w plenerze najczęściej na A, no chyba że właśnie nie jestem zadowolony z pomiarów, wtedy zamiast co chwila zmieniać korekcje to przechodzę na M.
bo niestety P - jest zawodny, tak samo jak pomiar matrycowy i AWB, P większości sytuacji, np pod światło, duża ilość świateł punktowych itp jest zawodny, tak samo jak pomiar matrycowy w tych momentach jest słabiutki, w mojej pracy P - mogę odłożyć wysoko na półkę i chodzić bez drabiny, często nie mam możliwości powtórki fotki, dlatego muszę mieć pewność w miarę poprawnego naświetlania i powtarzalnego w serii ujęć, a tu już P z Matrycą po prostu robi co chce
Nie pisz P w sensie pomiaru punktowego, bo ktoś może zrozumieć, że chodzi Ci o tryb ekspozycji P.
A jak ty używałeś punktowego, że był taki zawodny? Jest to najbardziej precyzyjny pomiar, pod warunkiem, że wiemy jak go używać, a ściślej, wiemy ile co odbija światła i mamy dość dużo czasu, żeby wprowadzić korekty np. na manualu
Nie pisz P w sensie pomiaru punktowego, bo ktoś może zrozumieć, że chodzi Ci o tryb ekspozycji P.
no właśnie, ja tego nie wyłapałem. Ale on chyba jednak pisze o automatyce P.
Jest to najbardziej precyzyjny pomiar, pod warunkiem, że wiemy jak go używać, a ściślej, wiemy ile co odbija światła i mamy dość dużo czasu, żeby wprowadzić korekty na np. na manualu oczywiście. Dokładniej - to jedyny precyzyjny pomiar, bo reszta pomiarów jest interpretowana przez body, szczególnie matrycowy - wg niewiadomego wzorca.
...A jak ty używałeś punktowego, że był taki zawodny? Jest to najbardziej precyzyjny pomiar, pod warunkiem, że wiemy jak go używać, a ściślej, wiemy ile co odbija światła i mamy dość dużo czasu, żeby wprowadzić korekty na np. na manualu
...wtedy zamiast co chwila zmieniać korekcje to przechodzę na M.
I dla mnie tu jest pies pogrzebany.
no właśnie, ja tego nie wyłapałem. Ale on chyba jednak pisze o automatyce P.
Stawiam na to, że myslał o punktowym:
"P większości sytuacji, np pod światło, duża ilość świateł punktowych itp jest zawodny, tak samo jak pomiar matrycowy"
nie na pewno mówię o PROGRAMIE - czyli chodzi mi o PROGRAMOWANĄ AUTOMATYKĘ EKSPOZYCJI !!
....... bo reszta pomiarów jest interpretowana przez body, szczególnie matrycowy - wg niewiadomego wzorca.
na matrycowy jest wzorzec, tak samo jak na integralny, czyli w zależności od firmy 12-19% kadry przy pomiarze ok 75 % w głównym kole pomiarowym, dla mnie właśnie to najlepszy i cały czas używany pomiar, zresztą jako pierwszy wprowadzony w aparatach, co do matrycowego pomiaru to wynalazła go minolta (jak zresztą bardzo dużo patentów) i on sczytując pomiar z punktów dopasowuje się do zaprogramowanych sytuacji ustawiając parametr naświetlania (minolta w ostatnich modelach chwaliła się, że w pamięci aparatu jest ok 450 000 ustawień, a i tak sypały się błędy) można to było sprawdzić (nie wiem jaj teraz) fotografując drogę asfaltową z niebem i robiąc to samo zdjęcie odwróconym aparatem o 180 stopni, uzyskiwało się przy tym samy kadrze dwa zupełnie różne naświetlenia (według wzorca niebo nie może być czarne), co do patentów to zapomniane już całkowicie - pomiar wielopunktowy z uśrednieniem lub wyświetleniem wszystkich pomiarów i pomiar punktowy na czarne lub białe tło z automatycznie wprowadzoną korekcją
na matrycowy jest wzorzec, tak samo jak na integralny, czyli w zależności od firmy 12-19% kadry przy pomiarze ok 75 % w głównym kole pomiarowym, dla mnie właśnie to najlepszy i cały czas używany pomiarI jestes w stanie sobie w ciagu sekundy obliczyc (patrzac w sam wizjer), o ile korekte musisz zrobic? Przeciez wynik zalezy od tego jak silne natezenie swiatla wystepuje w tym kole pomiarowym, i jaki procent tego kola one zajmuja... :) To jest nie do wyliczenia, bo inny wynik bedziesz mial gdy w kadrze bedzie fragment przescieradla, a inaczej kiedy zalapie sie kawalek chromu odbijajacego swiatlo, a jeszcze inaczej kiedy w tym kole bedziesz mial reflektor. Do tego, jesli interesujacym Cie detalem (pod wzgledem ekspozycji), bedzie dajmy na to twarz, znajdujaca sie w roznym ustawieniu wzgledem roznych zrodel swiatla, w roznym procencie zajmujaca obszar kola pomiarowego, to efekt tego pomiaru jest zwykla loteria. Moze sie udac 10x pod rzad, a moze nie udac 100x pod rzad.
ja sobie zdaję z tego sprawę dlatego podstawą u mnie jest manual, a pomiar traktuję baardzo orientacyjnie jako wyjściowy materiał do wprowadzenia korekcji, po prostu ciężko się odzwyczaić lub złapać nowe nawyki po wykonaniu w ten sposób ok 800 - 900 tyś fotek (przepraszam pierwsze 3 tysiące zrobiłem bez światłomierza), najbardziej dla mnie nieprecyzyjnym (czytaj losowym) jest matrycowy, co do punktowego, gdybym miał więcej czasu i bardziej statyczny kadr to może ... ? - dlatego używam właśnie intergralnego jako tego który w warunkach mojej pracy jest w stanie najmniej oszukać (a też oszukuje ;)) - dlatego wszędzie dopisuję - DLA MNIE nic nikomu nie sugerując - po prostu takie upodobanie i specyfika pracy
na matrycowy jest wzorzec, tak samo jak na integralny, .... w pamięci aparatu jest ok 450 000 ustawień,...
Wzorzec na integralny jest w miarę dla wszystkich jasny i sobie mozna łatwo to interpretować. Ale dzisiejszy wzorzec na pomiar matrycowy jest zbyt skomplikowany by przewidzieć korekcje, jej moc itd. Najfajniejszy był pomiar w nikonie FA. Matryc 5 pól i wszystko jasne. Pomiar był inteligentniejszy niz CW, a jednoczesnie był przewidywalny, dawał sobie logicznie robic korekcje.
dlatego już nie chciałem pisać, że dla mnie najlepszy matrycowy był w F4 (to chyba ten sam 5 pól) bo kurczę ludzie w d3000 płacą za jakieś strasznie duże ilości tych pól i są przekonani właśnie, że za to płacą ;), ale nie wiem czy dobrze pamiętam matrycowy w F4 potrafił samoczynnie odrzucić w zakresie 5 pól 2 pola skrajnie prześwietlone i niedoświetlone do pozostałej częsi kadru i tu nawet te 3 pola dawały sobie radę poza tym negatyw był bardziej tolerancyjny na błędy (gorzej jak się brało dia to wtedy okazywało się, że pomiar w połowie aparatów przekłamuje ;) - (czytaj człowiek miał zbyt duże zaufanie do elektroniki) dlatego gdy przesiadłem się na d100 - musiałem szybko sobie przypomnieć pracę na dia - bo d100 nic nie wybaczała, już d 50 naprawdę był bardzo tolerancyjny (dlatego tez d100 miała niepochlebną opinię)
A jak chcecie szybko zrobić fotę to też ustawiacie na M?
A jak chcecie szybko zrobić fotę to też ustawiacie na M?Nic nie ustawiamy, bo M jest ustawione caly czas... :D
Dyskusja przeszła z M na pomiar światła, więc dodam coś od siebie. Ja pracuję w M, bo tylko wtedy mam pełną kontrolę nad ekspozycją. Kiedy mamy prawidłową ekspozycję? Wtedy, kiedy zakres tonalny sceny mieści się w tym rejestrowanym, czyli (poza pewnymi wyjątkami) najjaśniejszy i najciemniejszy obszar jest rejestrowany. Jeśli mieścimy się w tym zakresie - ekspozycja jest prawidłowa. Ja używam pomiaru punktowego mierząc w kilku (najczęściej trzech) miejscach i wytrenowanych uprzednio komórek mózgowych do uśrednienia pomiaru. Dla mnie osobiście jest to szybsze, niż sprawdzanie histogramu, choć i na niego czasem zerkam. Praca w trybie manualnym jest, paradoksalnie, dużo łatwiejsza do nauczenia, niż w trybach automatycznych - ustalamy jedynie czas, przysłonę i czułość. W automatyce dochodzi jeszcze korekta i przewidywanie, jak w danej sytuacji policzy światło aparat. Dodatkowa zaletą pracy w M jest stała świadomość parametrów naświetlania - jeśli zdajemy się na, choćby częściową automatykę, przestajemy o części z nich myśleć. Dodatkowo nie istnieje sytuacja, w której automatyka poradzi sobie lepiej, niż doświadczony fotograf (ona przecież też tylko ustawia trzy parametry), a jest wiele takich, w których prawidłową ekspozycję da się ustawić jedynie ręcznie, po uprzednim przemyśleniu sceny.
Powtórzę więc - tryb manualny nie tylko jest najskuteczniejszy, ale po nauczeniu, także najprostszy w używaniu.
kup sobie mały, kompaktowy aparacik - tam wszystko masz na "Auto"
ja pracuję tylko z trybem M !!!!!!!
Od czasu, gdy się nauczyłem fotografować ANI RAZU nie użyłem innego trybu !!!
W trybie M jest "drabinka" i ona jest wystarczająca.
Zwykle też robię "pseudo-bracketing" polegający na zrobieniu serii fotografii z niewielkimi różnicami ustawień, a potem wybieram najlepsze ujęcia.
Tryb M ma jednak sens jedynie w aparatach, które mają DWA KÓŁKA ułożone SYMETRYCZNIE !!! (jak w D90). Dzięki temu obsługuje się je INTUICYJNIE. Poruszenie kółek w lewo zmniejsza EV, poruszenie w prawo zwiększa EV.
Dzięki temu ustawianie poprawnej ekspozycji i jej szybka korekta odbywają się błyskawicznie.
Przykładowo Canon 50D ma co prawda dwa kółka, ale ustawione w różnych płaszczyznach i o intuicyjnej obsłudze można już zapomnieć.
Sebastianito
20-07-2010, 14:43
A ja M uzywam tylko w M jak Milosc :)
Karbulot
20-07-2010, 15:22
M&M...
Bo focenie na M jest profi. Naprawdę nie wiedziałeś ?
Strzelanie na M jest wygodne pod wieloma względami, wcale nie trzeba być pro. Ja fotografuję amatorsko i około 70% własnie na M.
Na początku ustawianie ekspozycji zabierało mi troche czasu i nie raz zdjecia trzeba było na kompie wyciągać z ciemnicy albo z przepaleń.. ale przetrwałem jakoś i teraz cały proces przebiega dużo sprawniej i szybciej :)
Przy niezmiennych warunkach to praktycznie najszybszy i najprostszy sposób naświetlania nawet dla laika, parametry ustawiasz raz i masz powtarzalność, martwisz się tylko o kadrowanie.
Przy zmiennych warunkach cały czas opieram sie o drabinkę z pomiarem punktowym i jakoś to idzie.
Najlepiej byłoby mieć histogram na żywo, wtedy to już by było dziecinnie proste ale niestety mój aparat nie ma tego ficzera.
Polecam się bawić tym trybem!
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.