PDA

Zobacz pełną wersję : wymrzemy jak dinozaury :(



Karolski
25-05-2010, 10:54
Witam,
Dawno mnie tu nie było, a jak już przyszedłem to zmartwiony. Może ktoś mnie pocieszy...?

Za kilka dni wyjazd. W związku z tym, robię zapasy slajdów. Sprawdzam swój ulubiony sklep internetowy (bez kryptoreklamy) i co widzę? Mojego ukochanego E100VS brak. Dostawcy nie wiedzą kiedy i czy w ogóle będzie. No nic. Sprawdzam kolejny ulubiony sklep. Mają, ale jakąś nędzną resztówkę. Połowicznie mnie to satysfakcjonuje. Ale dalej się nie poddaję, szukam po sklepach tradycyjnych. Wybrane reakcje na pytanie o ww. slajd:
1) E10VS....? nieeeee..... paaanie.....
2) nie ma, nie wiadomo kiedy będzie, zmieniamy dostawcę, może będzie lepiej
3) ...... hmmm....... że co? aaaa, w sensie film do apratu, tak? (do widzenia).

Ostatnie doświadczenia z zakupem slajdów wywołały u mnie nastrój dekadencki. Czy to już czas, aby kupić cyfrówkę? A może jeszcze chwile? Chwilę, to znaczy ile? A może poszukać innego slajdu, podobnego do E100VS? A jeżeli Kodak i Fuji wycofują sie powoli z produkcji? Ale czy rzeczywiście cyfrówka spełni moje oczekiwania? Przecież tak lubie robić zdjęcia przy słabym, nocnym świetle.... A w ogóle to jaką cyfrówkę? D80 będzie dobrze? A może D100 dopiero pozwoli na płynne zastąpienie mojego F80? O matko! Ile pytań, brak odpowiedzi....

Ot, takie wtorkowe refleksje. Każdy, kto ma ochotę podumać nad zagadniemiem, mile widziany.
Pozdrawiam!

Rycerz
25-05-2010, 11:00
przyszłość fotografii tradycyjnej (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=50933) proponuje przeczytać ;)

spiritwood
25-05-2010, 11:54
Na znanym portalu aukcyjnym jest w sporej ilości. Jak znam życie, na giełdzie w stodole przy schodach prowadzących na pierwsze piętro też.

DawidPetka
25-05-2010, 22:34
W Krakowie polecam sklep na Łobzowskiej - dostępne praktycznie wszystkie popularniejsze formaty (35mm, 120, 4x5) - Ilofordy, Kodaki (nie wiem jak teraz, ale jeszcze niedawno (ok.2mies. temu) kupowałem tam E100V bez żadnych problemów), Fuji (mają Velvie 50). Ceny rozsądne.

Co do slajdu podobnego do E100VS - polecam Kodaka EBX - czyli Elite Colour Extra. Jest to właśnie amatorska wersja Ektachroma o wysokim nasyceniu. Całkiem niezły film, koszt to ok.18-20zł za rolkę małoobrazkową:)

Karolski
26-05-2010, 08:08
Co do slajdu podobnego do E100VS - polecam Kodaka EBX - czyli Elite Colour Extra. Jest to właśnie amatorska wersja Ektachroma o wysokim nasyceniu. Całkiem niezły film, koszt to ok.18-20zł za rolkę małoobrazkową:)

Dzięki za radę. Rozumiem, że rozmawiamy o tym filmie: http://www.czarno-biale.pl/sklep/product_info.php?cPath=35_49&products_id=2033 ?

Jak sądzisz, czy dla mnie, sympatyka E100VS, Fuji ma coś ciekawego zaproponowania? Robiłem troche na Sensi, ale jakoś bez przekonania...

Keek
26-05-2010, 09:26
Jak sądzisz, czy dla mnie, sympatyka E100VS, Fuji ma coś ciekawego zaproponowania? Robiłem troche na Sensi, ale jakoś bez przekonania...

Dla sympatyka VS? Tylko Velvia 50 :)

Karolski
26-05-2010, 10:02
;1925296']Dla sympatyka VS? Tylko Velvia 50 :)

A czemu 50 a nie 100F? ;)

Keek
26-05-2010, 10:04
100F tez moze byc w porownaniu do VS, ale 50ka (nie F) ma ladniejsze oddanie kolorow :D

Karolski
26-05-2010, 10:15
ISO50 + polar = nagminne wyciaganie statywu :)

Keek
26-05-2010, 10:42
ISO50 + polar = nagminne wyciaganie statywu :)

Owszem. Ale jak na razie nie ma niczego, co dawaloby ciekawsze i lepsze efekty. Z wyjatkiem uzycia w fotografii portretowej oczywiscie.

bowie
26-05-2010, 23:05
może tak, może nie...
a nawet jeśli, to ileż będziemy mieli przedtem z tego frajdy!

piękne słowa:
http://zawsze-kwadrat.pl/2010/05/o-tym-jak-fotografia-analogowa-przyniosla-mi-ulge/comment-page-1/#comment-13472

Deoos
27-05-2010, 01:27
Ostatnie doświadczenia z zakupem slajdów wywołały u mnie nastrój dekadencki. Czy to już czas, aby kupić cyfrówkę? A może jeszcze chwile? Chwilę, to znaczy ile? A może poszukać innego slajdu, podobnego do E100VS? A jeżeli Kodak i Fuji wycofują sie powoli z produkcji? Ale czy rzeczywiście cyfrówka spełni moje oczekiwania? Przecież tak lubie robić zdjęcia przy słabym, nocnym świetle.... A w ogóle to jaką cyfrówkę? D80 będzie dobrze? A może D100 dopiero pozwoli na płynne zastąpienie mojego F80? O matko! Ile pytań, brak odpowiedzi....


To co możemy zrobić żeby nadal produkowano slajdy to nadal je kupować.
Czy firmy wycofają się z produkcji slajdów? Sądzę, że jeszcze nie. Skoro nie zrobiły tego kilka lat temu to raczej tego nie zrobią w ciągu kilku najbliższych lat, bo teraz jest raczej większa sprzedaż niż kilka lat temu.

Czy cyfrówka spełni Twoje oczekiwania? Hm... trochę to jednak zależy od tego czego szukasz, jakie robisz zdjęcia i jak je robisz. Ja ostatnio zauważyłem, że o wiele częściej oglądam swoje średnioformatowe slajdy (używając notatnika w kompie jako podświetlarki do slajdów) niż zdjęcia zapisane na dysku z Nikona D80.

Karolski
27-05-2010, 14:45
Czy cyfrówka spełni Twoje oczekiwania? Hm... trochę to jednak zależy od tego czego szukasz, jakie robisz zdjęcia i jak je robisz. Ja ostatnio zauważyłem, że o wiele częściej oglądam swoje średnioformatowe slajdy (używając notatnika w kompie jako podświetlarki do slajdów) niż zdjęcia zapisane na dysku z Nikona D80.

Z tym notatnikiem znany patent - tez tak robie. :)
Choc planuje w koncu zakupic kilka ramek CS (bo obecnie, niestety, slajdy przechowuje w barbarzyński sposob) i jakis rzutnik. Do zastosowan domowych. Byc moze najprostszy Braun Novomat 130 AF.

A na slajdach zdjecia bede robil poki da sie kupic rolki. :)

amirez
27-05-2010, 19:08
Świat prze do przodu. Z użycia wyszło, bądź wychodzi wiele urządzeń i materiałów eksploatacyjnych.
Pewnie, można się upierać, że ja jednak:
- będę robił pranie pralką "Franią",
- jeździł motocyklem WSK, lub kupię auto "Mikrus",
- nagrywał filmy na taśmie video, a muzyki słuchał z kaset,
- pracował na PC XT lub AT z drukarką rozetkową,
- szukał płyt winylowych z "napędem" 78,
- preferował radio lampowe,
- fotografował analogiem, itp.
... a za lat 10 otworzę muzeum ;)

Keek
27-05-2010, 19:24
Świat prze do przodu. Z użycia wyszło, bądź wychodzi wiele urządzeń i materiałów eksploatacyjnych.
Pewnie, można się upierać, że ja jednak:
- będę robił pranie pralką "Franią",
- jeździł motocyklem WSK, lub kupię auto "Mikrus",
- nagrywał filmy na taśmie video, a muzyki słuchał z kaset,
- pracował na PC XT lub AT z drukarką rozetkową,
- szukał płyt winylowych z "napędem" 78,
- preferował radio lampowe,
- fotografował analogiem, itp.
... a za lat 10 otworzę muzeum ;)

Dlaczego wrzucasz wszystko do jednego worka? Trudno dyskutowac o roznicach miedzy dzwiekiem tranzystora i lampy, wygladem analoga i cyfry, kiedy zrownujesz to do wyboru frania lub automat. A ze swiat idzie do przodu, korporacje musza maksymalizowac zyski to i normalnem ze wiele urzadzen "wychodzi" z uzycia. Niektore wrecz za szybko. A z calkowitym przejsciem na cyfre, to poczekam kiedy bede mogl wydobyc cos z przeswietlenia +5EV i na archiwizacje, ktora nie znika po 5 latach.

Karolski
27-05-2010, 19:27
- preferował radio lampowe,


Akurat to porównanie nie trafione. ;) Sprzęt hi-fi wysokiej klasy buduje się właśnie na lampach.


- fotografował analogiem, itp.

I tu chyba podobnie. ;)

bogdi64
27-05-2010, 20:24
za WSK która mi się podoba chcieli blisko 4000 zł - więc ....... - kolega we Wrocławiu ma sklepik, właśnie z filmami, chemią i papierami - twierdzi, że ma się dobrze, a nawet notuje cały czas wzrost sprzedaży

Deoos
27-05-2010, 20:44
Świat prze do przodu. Z użycia wyszło, bądź wychodzi wiele urządzeń i materiałów eksploatacyjnych.
Pewnie, można się upierać, że ja jednak:
- będę robił pranie pralką "Franią",
- jeździł motocyklem WSK, lub kupię auto "Mikrus",
- nagrywał filmy na taśmie video, a muzyki słuchał z kaset,
- pracował na PC XT lub AT z drukarką rozetkową,
- szukał płyt winylowych z "napędem" 78,
- preferował radio lampowe,
- fotografował analogiem, itp.
... a za lat 10 otworzę muzeum ;)

Nie zgłębiłem tematu jakoś bardzo dokładnie, ale wydaje mi się, że nie ma koła gospodyń domowych, których pasją jest pranie i które widzą jakieś plusy z używania pralki Frania. W praniu chodzi o skuteczność i wydaje mi się, że nowoczesne pralki w ogólnym rozrachunku są po prostu lepsze.
Natomiast chyba zgodzisz się z tym, że jest wiele osób, które gdyby im dano do wyboru: dostaniesz taki samochód: http://www.youtube.com/watch?v=orQMIp3BgNU lub nowiutkie Audi A6 wybrałoby jednak ten pierwszy samochód. Pomimo tego, że więcej pali, jest głośny, nie ma klimy, odtwarzacz mp3 itp.
Tradycyjna technika robienia zdjęć ma ciągle baaardzo wiele plusów. Oczywiście można udowadniać, że plastyka któregoś Nikona FX z dobrą stałką jest taka sama jak aparatu średnioformatowego, że robienie HDRa jest wygodniejsze niż korzystanie z czarno-białego negatywu, że fajniej jest posiedzieć w PSie żeby uzyskać ładny kolor skóry niż założyć do aparatu jakiś dobry slajd itd... Pasja ma jednak to do siebie, że nie wszystko jest miarodajne, obiektywne i racjonalne.

amirez
27-05-2010, 21:21
I dlatego wszyscy mają rację i każdy wybiera to co mu pasuje najbardziej.
Mnie też korci coraz bardziej, aby odkurzyć starego analoga. Ale do powiększalnika już chyba nie wrócę ;)
A świat nadal prze do przodu.
---------------
ps. o lampach w sprzęcie grającym wiem, ale to jest najwyższa półka, gdzie przewód łączący wzmacniacz z kolumnami kosztuje tyle samo co sprzęt grający średniej klasy oparty na krzemie,
z analogiem to kwestia kasy. Jak bym miał dużo to "hassel" by wygrał.

QuadMan
27-05-2010, 23:53
....A świat nadal prze do przodu.
---------------
ps. o lampach w sprzęcie grającym wiem, ale to jest najwyższa półka, gdzie przewód łączący wzmacniacz z kolumnami kosztuje tyle samo co sprzęt grający średniej klasy oparty na krzemie,
z analogiem to kwestia kasy. Jak bym miał dużo to "hassel" by wygrał.

Posłuchaj starego Grundiga z lat '60 w dobrym stanie. Włącz Trójkę i po prostu posłuchaj... Albo podłącz do niego jakoś normalny odtwarzacz CD i też się zdziwisz... No chyba że od MP3 już ogłuchłeś zupełnie ;-).

Teraz niestety wszystko jest plastikowe i do d.... ( a wyjątki jedynie potwierdzają regułę ).

Sorry za OT.

Pozdrawiam, QuadMan.

bogdi64
28-05-2010, 10:04
bo to jest PANIE marketing....bo to jest taka sztuka aby człekowi wytłumaczyć, że plastikowy obiektyw z plastikowymi szkiełkami bez żadnych łożysk jest lepsiejszy od szkiełka i metalu, bo jak spadnie na nogę to ci paluchów nie połamie - no i mammy to co chcemy - PLASTIK PANIE i lalka Barbi
ps" i nawet już browarki sprzedają w plastikowych butelkach, ech wszystko się do na łeb wywraca

zdyboo
28-05-2010, 12:33
kolega we Wrocławiu ma sklepik, właśnie z filmami, chemią i papierami - twierdzi, że ma się dobrze, a nawet notuje cały czas wzrost sprzedaży

Pod wieżą na pl. Daniłowskiego?
Od kilku miesięcy przyczyniam się do tego wzrostu. :)


jakieś plusy z używania pralki Frania.

Plusem jest, to, że Frania kosztuje jakieś 200 PLN i można w niej bezproblemowo prać ciuchy robocze, utytłane smarem i olejem, do których najzwyczajniej szkoda używać nowoczesnej pralki.


Jestem dzieckiem ery cyfrowej, wcześniej miałem jakąś Smienę, a potem małpkę analogową, ale bakcyla nie połknąłem. Jak pięć lat temu, kupiłem pierwszego DSLR, to od razu chciałem też kupić coś pokroju FM2. Jako rasowego inżyniera (choć elektronika) fascynują mnie precyzyjnie wykonane mechanizmy. W lutym kupiłem u nas na forum w końcu FM2, w stanie niemal sklepowym. Ostatnio dokupiłem też MF 28/2,8.
Niesamowitą frajdę sprawia mi fotografowanie tym małym i zgrabnym zestawem. Korzystam tylko z negatywów w czerni i bieli. bardzo się cieszę, że kupiłem aparat teraz, bo przez te pięć lat nauczyłem się jako tako robić zdjęcia i przynajmniej nie mam takich sytuacji, że cała klisza właściwie nadaje się tylko do kosza.
Przy tym fotografię analogiem traktuję jako przygodę i podchodzę do tego bez stresu i napinania się. Póki co wołam w labie, ale to myślę, że zmieni się i powoli gromadzę sprzęt, do samodzielnego wołania.
Negatywy skanowałem też w labie, ale teraz przerzuciłem się do kolegi axera, bo jakość jest jednak najważniejsza.
Ja wiem, że ortodoksi cyfrowi, pewnie krzywią się, że wołam w labie, czy skanuję kliszę, ale ja nigdy nie byłem zwierzęciem stadnym i zwykle lubię robić po swojemu. :)

Rafał_Sz
28-05-2010, 14:31
Nie wymierajcie! Nigdy 10010101110101001010001... nie zastąpi mentalnie kliszy.

jarecky
28-05-2010, 14:38
Ja byłem dziś u lekarza. Powiedział, że umrę, ale nie wie kiedy. Tak czy inaczej wymrę kiedyś i pozostawię po sobie stos odbitek, większy stos wywołanych negatywów i jednego niewywołanego Kodachrome'a ;) Non omnis moriar

franki
01-06-2010, 23:36
To kwestia czasu. Jeszcze troche powalczymy na filmach ale już teraz analog jest jak kiedyś slajd czy duży obrazek. Dla Wybrańców .

thorcik
01-06-2010, 23:44
To kwestia czasu. Jeszcze troche powalczymy na filmach ale już teraz analog jest jak kiedyś slajd czy duży obrazek. Dla Wybrańców .

I dla "modnej młodzieży".

Jacek_Z
02-06-2010, 01:03
To po części moda, ale i słomiany zapał. Niedawno był plener, kilkudziesięciu fotografów. Kilku z nich chciało popróbować analoga, najlepiej w średnim formacie. Więc specjalnie dla nich wziąłem swoją RZ, kupiłem im 8 rolek filmów. No i 1 fotograf zrobił 1 rolkę, aparat przeleżał 3 dni w torbie. 7 rolek wróciło do domu. Fakt, za dużo się działo na tym plenerze, lepiej się pobawić na spokojnie. Ale jednak - była okazja, nie korzystano.

Bielik
02-06-2010, 01:06
jak już się nauczę :mrgreen: to zrobię odbitki na barycie błyszczącym i wyśle każdej marudzie.

Keek
02-06-2010, 11:03
jak już się nauczę :mrgreen: to zrobię odbitki na barycie błyszczącym i wyśle każdej marudzie.

Nie wiem czy Ci sie to bedzie oplacac. I tak uslyszysz, ze z Epsona takie same.
Sam juz dawno doszedlem do wniosku, ze to, jaka technika robie zdjecia to wylacznie moja sprawa i nie powinno miec znaczenia dla ogladajacych. Moze kiedy ktos to sam zauwazy i doceni, to bedzie taka wisienka na torcie.
Dziwia mnie natomiast - bo nie przeszkadzaja bynajmniej - ludzie, ktorzy zajmuja sie fotografowaniem analogowym tylko i wylacznie dla jego analogowosci. Nie ma dla nich znaczenia "co", tylko "jak".

radekone
02-06-2010, 11:41
;1936340']Dziwia mnie natomiast - bo nie przeszkadzaja bynajmniej - ludzie, ktorzy zajmuja sie fotografowaniem analogowym tylko i wylacznie dla jego analogowosci. Nie ma dla nich znaczenia "co", tylko "jak".
Bo tu chodzi o przyjemnosc czerpana nie tylko z efektu koncowego ale takze z procesu tworzenia. Takie hobby, sztuka dla sztuki.

Keek
02-06-2010, 11:46
Bo tu chodzi o przyjemnosc czerpana nie tylko z efektu koncowego ale takze z procesu tworzenia. Takie hobby, sztuka dla sztuki.

No to ja rozumiem, ze ktos lubi sie zajmowac stolarka, ale milo jak polka, ktora zrobi, jest w miare ksztaltna i ladna. Bez wystajacych, pozaginanych gwozdzi.

bogdi64
02-06-2010, 12:09
patrzysz się ze strony, artyzmu, snobizmu, przyjemności itp, a pozostaje też bardzo istotna warstwa ekonomiczna, dla osób które posiadają, lub kupiły za mały grosz lustrzankę (bo kompaktów nie cierpią, lub nie są w stanie skadrować na lcd), film dzisiaj to około 6zł, odbitka 10/15 ok 80 groszy, wywołanie ok 3,5, + płyta 1 zł - czyli ok 40 zł z odbitkami (są jeszcze ludzie które takowe czynią) - i taka osoba robi ze 3 -4 negatywy rocznie, to po co mu wydawać na lustro 1300-1500zł (gdzie i tak zapomni ładować aku) jak może spokojnie uwieczniać, żonę na plaży, koniec roku szkolnego i rodzinkę pod choinką, a naprawdę duża część ludzi w naszym kraju wie co to przysłona i czas (przecież kiedyś ciemnia w łazience była tak popularna jak dziś DVD)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img15.imageshack.us/i/aukcjabj.jpg/)

miron19j
02-06-2010, 13:32
;1936405']No to ja rozumiem, ze ktos lubi sie zajmowac stolarka, ale milo jak polka, ktora zrobi, jest w miare ksztaltna i ladna. Bez wystajacych, pozaginanych gwozdzi.
można zrobić tą półkę na krajzedze, wyszlifować na taśmówce, wsadzić do komory lakierniczej, zbić gwoździarką. Ale równie dobrze można pociąć piłą ręczną, wyszlifować ręcznie papierem, polakierować pędzlem, zbić gwoździami i młotkiem. Efekt będzie podobny, a ile frajdy podczas majsterkowania. I jaka satysfakcja na końcu.

radekone
02-06-2010, 14:49
;1936405']No to ja rozumiem, ze ktos lubi sie zajmowac stolarka, ale milo jak polka, ktora zrobi, jest w miare ksztaltna i ladna. Bez wystajacych, pozaginanych gwozdzi.

Dlaczego z gory zakladasz w tym porownaniu, ze z analoga bedzie 'z gwozdziami'? Jak ktos robi kiszke nie zdjecia to cyfra tez nie zaszaleje.

A ja z uwagi na niepowtarzalnosc labow i latwosc skanowania sredniaka w kolorze polubilem 'proces hybrydowy': film-skan-photoshop-odbitka. Kolorki sa takie jakie chcemy i nie ma tej 'cyfrowej doskonalosci' ktora nie zawsze jest pozadana.

Keek
02-06-2010, 15:25
Dlaczego z gory zakladasz w tym porownaniu, ze z analoga bedzie 'z gwozdziami'? Jak ktos robi kiszke nie zdjecia to cyfra tez nie zaszaleje.

Chyba sie nie zrozumielismy. W wiekszosci przypadkow - poza szybkoscia i nadchodzaca era wysokich czulosci - aparatem analogowym mozna uzyskac lepsze efekty niz cyfrowym.

radekone
02-06-2010, 15:52
;1936814']Chyba sie nie zrozumielismy.

No moze :-)

W kazdym razie nadeszly, byc moze na krotko, dobre czasy na sredniaka. Cza korzystac bo w koncu za grosze mozna kupic.

esio
03-06-2010, 18:13
Czy wymrzemy jak dinozaury? Chyba nie.
Wszystko zależy od nas samych.
Polecam bardzo dobry tekst pod rozwagę.
http://zawsze-kwadrat.pl/2010/05/o-tym-jak-fotografia-analogowa-przyniosla-mi-ulge/

Pozdrawiam i życzę dużo dobrze naświetlonych filmów.

GeparD
04-06-2010, 08:43
Bo tu chodzi o przyjemnosc czerpana nie tylko z efektu koncowego ale takze z procesu tworzenia. Takie hobby, sztuka dla sztuki.



Dokladnie tak. Porównam to do kawy. Uwielbiam z ekspresu kolbowego i kiedy sam na nią nie mam ochoty to z miła przyjemnością robię innym. Poprostu delektuje się sposobem przyzadzania...

Rycerz
04-06-2010, 09:57
Czy wymrzemy jak dinozaury? Chyba nie.
Wszystko zależy od nas samych.
Polecam bardzo dobry tekst pod rozwagę.
http://zawsze-kwadrat.pl/2010/05/o-tym-jak-fotografia-analogowa-przyniosla-mi-ulge/

Pozdrawiam i życzę dużo dobrze naświetlonych filmów.

znakomity wpis, dawno nie było na kwadracie tak dobrego tekstu ;) [ale sie naraziłem...]

sheva
04-06-2010, 20:12
a ja zakładam film do mojego nowego zenka i idę robić pierwsze w życiu analogowe zdjęcia! Organoleptycznie muszę sprawdzić o czym wy mi tu piszecie :twisted: jeśli uda mi się klisze założyć oczywiście...

Rycerz
04-06-2010, 20:20
tylko że zenek to nie aparat ;) więc nie bądź zdziwiony...

sheva
04-06-2010, 22:04
spoko teść ma jakiegoś ładnego canona więc potem to będę testował :D

bogdi64
04-06-2010, 22:06
masz rację zenek nie aparat - ale ten jest z 1956 roku więc się już nie liczy ;)
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=146169

GeparD
08-06-2010, 07:42
a ja zakładam film do mojego nowego zenka i idę robić pierwsze w życiu analogowe zdjęcia! Organoleptycznie muszę sprawdzić o czym wy mi tu piszecie :twisted: jeśli uda mi się klisze założyć oczywiście...

heh, zazdroszcze :D
pamietam pierwsze zakladanie kliszy, do kompaktu na klisze... sic! myslalem ze robi sie to w ciemni i zakladalem w lazience, oczywiscie spier... ;)

Grygolas
10-06-2010, 07:52
Czy wymrzemy jak dinozaury? Chyba nie.
Wszystko zależy od nas samych.
Polecam bardzo dobry tekst pod rozwagę.
http://zawsze-kwadrat.pl/2010/05/o-tym-jak-fotografia-analogowa-przyniosla-mi-ulge/

Pozdrawiam i życzę dużo dobrze naświetlonych filmów.

Świetny tekst.
Refleksyjny...
Mam podobne jakieś takie przemyślenia, ale jeszcze za wcześnie na "rewolucję" analogową.
Może za mało umiem? Boje się obciążenia finansowego?
Rozsądek mówi - zostań przy cyfrówce i koniec gadania, możesz wybrać dobre zdjęcia i je wywołać (no i mam pełny komputer, setka zdjęć jedzącego arbuza synka - po co?)
Ale jakoś serce kieruje mą myśl ku kliszy, ku zdjęciom rodzinnym sprzed 20 lat, zdjęciom robionym głupią małpką, ku pękatym albumom, ceremonii ich oglądania...
Jedno wiem, na jakieś wakacje/wyjazd rodzinny zabiorę analoga:) *


* - ostatnio z 2 tyg wyjazdu wrócili teściowie, przywieźli 2500 zdjęć które robił znajomy DSLR (to już wartość przebrana!) - oglądanie nagranego filmu z wyjazdu byłoby krótsze:)

Edit:
Tak mi się skojarzyło po lekturze jeszcze:
Robienie zdjęć cyfrówką (przynajmniej na początku) to jest jak gonienie zajączka. Nie chodzi o to aby go złapać, ale aby go gonić. Trzeba dojrzeć, aby złapać drania:D

thorcik
10-06-2010, 09:13
* - ostatnio z 2 tyg wyjazdu wrócili teściowie, przywieźli 2500 zdjęć które robił znajomy DSLR (to już wartość przebrana!) - oglądanie nagranego filmu z wyjazdu byłoby krótsze:)

Taa, jak ja z tygodniowej objazdówki wakacyjnej pokazałem jakieś 50-60 to było "a czemu tak mało?".

sejmajnejm
10-06-2010, 09:18
nie wymrzemy. Wywolalem Kodaka Portre z malego obrazka, ktory przelezal w aparacie poltora roku. Jakie kolory skory ... w cyfrze od poltora roku probuje osiagnac cos co moge miec i mialem od razu. To przewazylo. Kupilem wlasnie sredni format. Na szczescie nie musze fotografia zarabiac a chodzi mi jedynie o mile spedzenie czasu.

pzdr.
A.

radekone
10-06-2010, 13:17
* - ostatnio z 2 tyg wyjazdu wrócili teściowie, przywieźli 2500 zdjęć które robił znajomy DSLR (to już wartość przebrana!) - oglądanie nagranego filmu z wyjazdu byłoby krótsze:)


Obejrzenie tych 2500 zdjec to bylaby katorga, z takich wyjazdow wymiekam przy dwustu. Ja analogiem przez rok polowy tyle nie robie (cyfry nie mam) :) Ludzie lubia dokumentowac swoje zycie ale przez te masowosc brakuje im pozniej czasu, zeby to ogladac.

Po co mi 20 ujec tej samej sytuacji jak moge miec jedno, ktore przez sam fakt bycia tym jedynym bardziej mi sie podoba.

Grygolas
10-06-2010, 14:48
Obejrzenie tych 2500 zdjec to bylaby katorga, z takich wyjazdow wymiekam przy dwustu. Ja analogiem przez rok polowy tyle nie robie (cyfry nie mam) :) Ludzie lubia dokumentowac swoje zycie ale przez te masowosc brakuje im pozniej czasu, zeby to ogladac.

Po co mi 20 ujec tej samej sytuacji jak moge miec jedno, ktore przez sam fakt bycia tym jedynym bardziej mi sie podoba.

Oglądanie tych 2500 zdjęć spowodowało u mnie problemy z sercem, tyle kawy wlałem w żołądek aby nie przysypiać nad 34 ujęciem górskiej drogi... Dodam jeszcze, że teściowie mają sporą rodzinkę, i co chwila ktoś inny chciał zdjęcia oglądać:)

Nie będę odkrywczy jeśli założę, że cyfra świetnie sprawuje się zarobkowo, a analog ciekawie prezentuje się w sprawach "prywatnych".