PDA

Zobacz pełną wersję : Ślub - co fotograf może, a czego nie powinien?



lookash
24-05-2010, 22:08
Znajomi niedługo sie pobierają i zostałem poproszony, żeby porobić dla nich zdjęcia.
Jako, że fotografią ślubną kompletnie się nie zajmuję poza jej oglądaniem to też nie mam za dużego pojęcia o samej ceremoni ślubnej od strony fotografa. Tutaj chciałbym poradzić się doświadczonych kolegów.

Jak sama ceremonia ślubna wygląda to wiem, ale co, kiedy i gdzie może "focić" fotograf, a w którym momencie nie powinien się wychylać, już nie za bardzo. Nie chciałbym sprowadzać na siebie "gniewu" księdza, czy stresować pare młodą.

Będę wdzięczny za kilka podpowiedzi "ślubnych wyjadaczy" ;)

Rycerz
24-05-2010, 22:37
tutaj masz podobny temat ustawienia na ślub (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=116564)
ślub ci i jak? (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=104352)
jaki obiektyw? (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=66949)
ile zdjęć (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=108870)

powodzenia w czytaniu :)

downunder
24-05-2010, 22:51
Ogólnie zasada jest taka, że nie robimy zdjęć podczas kazania (ew. moża w tym czasie przejść się na chór i stamtąd coś pokombinać, byle nie rzucać się w oczy i nie rozpraszać księdza i ludzi w kościele) i nie robimy zdjęć w czasie przeistocznia. :D
Warto, poza tym, podejść przed ceremonią do zachrystii, przedstawić się księdzu jako znajomy pary młodej (w końcu w kościele to on jest gospodarzem) i się spytać czy ma jakieś wskazówki co do twojego zachowania w czasie robienia zdjęć.
Uwierz mi to naprawdę działa pozytywnie. ;)

bukowy dziad
24-05-2010, 22:58
w największym skrócie: nie wchodź na prezbiterium (umownie powiedzmy, że w większości przypadków nie przekraczaj linii wyznaczonej przez ołtarz i mównicę). nie fotografuj w czasie podniesienia (generalnie uroczyste fragmenty mszy, kiedy ksiądz mówi formuły, a wszyscy klęczą - wtedy też klęknij). staraj się rzadko przecinać kościół w poprzek, jak już musisz to robić to za młodymi i lekko przyklęknij (w czasie "ognia walki" przy fotografowaniu samej przysięgi przyklękanie możesz odpuścić;) ). najbardziej niepewny motyw to kazanie. opcje generalnie są dwie: ksiądz nie ma nic przeciwko, byś fotografowł w tym czasie lub wyraźnie sobie tego nie życzy, więc warto to wiedzieć wcześniej. ew. nie zyczy sobie, byś fotografował wtedy mlodych, by ich nie rozpraszac - wtedy mozesz ten czas wykorzystac na wycieczke w głąb kosciola lub nawet na balkon (tlko uwazaj, zeby zdazyc na przysiege:) ). przewaznie i tak nie ma co fotografowac mlodych w tym czasie bo sa znudzeni (chyba, ze ksiadz jest fajny/jest znajomym - wtedy przewaznie mozna liczyc na fajne miny/usmiechy - ale wtedy tez nie ma nigdy prohlemu z fotografowaniem).
aha - no i fotografuj na relaksie - wtedy na wsyztko starczy ci czasu. jak sie zepniesz i zaczniesz "naparzać" klatka za klatką to msza ci przeleci migiem a kadry będą w większości lipne;). ogólnie to powinno wystarczyć, by ksiądz uznał, że jesteś w porządku i by się nie czepiał, a może i pochwalił- mnie wystarcza;).

robin102
24-05-2010, 23:05
Z wycieczkami na balkon na pierwszym ślubie to polecam mieć asekuracje, albo być pewnym, że z niego wrócisz na czas. Ja o mały włos bym nie wrócił bo jakiś dziad kościelny zamknął drzwi do schodków prowadzących na chór. Co do fotografowania na kazaniu to powiem szczerze zawsze fotografuje i są z tego najciekawsze kadry. Młodzi są zazwyczaj tak znudzeni albo zasłuchani co odzwierciedla się w świetnej mimice :)
Patrząc na Twoje portfolio to na pewno dasz radę, choć z drugiej strony fotografia ślubna trochę inna- długa jak..... i stresująca. Czasem nawet torebeczka smekty się przydaje zwłaszcza na pierwszym występie ;)

neverhood
24-05-2010, 23:18
musisz miec legitymacje wydana przez Kurie, chyba ze ksiadz sie nie bedzie domagal, takie prawo. ale coraz czesciej sprawdzaja

lookash
24-05-2010, 23:48
Dzięki wielkie chłopaki za odpowiedzi! Na pewno wybiore się wcześniej pogadać do księdza - zapoznam i zapytam jak on to widzi.


tutaj masz podobny temat ustawienia na ślub (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=116564)
ślub ci i jak? (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=104352)
jaki obiektyw? (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=66949)
ile zdjęć (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=108870)

powodzenia w czytaniu :)

Dzięki, kiedyś zapewne któryś z nich już przeglądałem, jednakże są tam poruszane kwestie sprzętowe.


Patrząc na Twoje portfolio to na pewno dasz radę, choć z drugiej strony fotografia ślubna trochę inna- długa jak..... i stresująca. Czasem nawet torebeczka smekty się przydaje zwłaszcza na pierwszym występie ;)
Hehe :D Racja, racja. Tekst o smekcie i "dziad kościelny" mnie rozłożyły ;) Co do folia, dziękuje:) mam nadzieje, że na coś się to dotychczasowe focenie przyda tutaj w kościele, bo w plenerze to poczuje się jak rybka w wodzie;)


musisz miec legitymacje wydana przez Kurie, chyba ze ksiadz sie nie bedzie domagal, takie prawo. ale coraz czesciej sprawdzaja
A z tym to już słyszałem różne historie. Wiadomo, że jakbym miał robić to zawodowo to bym postarał się o taki papier, ale teraz pogadam z księdzem i sie dowiem.

neverhood
25-05-2010, 00:09
dokladnie, jesli nie ma innego fotografa to po prostu podejdz do ksiedza, a najlepiej niech to zrobi pan mlody i powie ze bedziesz robil zdjecia bez rzucania sie w oczy, nie powinno byc problemu

jacek.gold
25-05-2010, 00:34
Nie słuchaj ich :twisted:
Chyba nie chodza za dużo po slubach
po pierwsze nie przedstawiaj sie księdzu bo jak pójdziesz to dowiesz sie czego nie możesz a to już krępuje
po drugie zdjęcia wolno robić zawsze i wszędzie a w czasie kazania najlepiej z chóru sobie szeroki kadr strzelić. Podniesienie prezbiterium i takie tam to bujda!!! ja robie ;)
Po trzecie nikogo nie wysyłaj a ewentualnie po mszy spytaj księdza czy nie przeszkadzales za bardzo ;) i będziesz w jego oczach zrehabilitowany

prz3mo
25-05-2010, 00:36
Co do fotografowania na kazaniu to powiem szczerze zawsze fotografuje i są z tego najciekawsze kadry.

Nawet jeśli ksiądz sobie tego nie życzy? Ciekawe...

jacek.gold
25-05-2010, 00:38
Nawet jeśli ksiądz sobie tego nie życzy? Ciekawe...

nie czytasz postów :(
jak nie zapyta to sie nie dowie czy sobie życzy czy nie

neverhood
25-05-2010, 00:45
ja mialem taki slub gdzie ksiadz przed kazaniem kazal nam wylaczyc kamere i aparat i bylo po sprawie, po kazaniu powiedzial ze teraz mozemy wlaczyc. wszystko zalezy zawsze od ludzi. jeden ksiadz bedzie szedl na reke a inny nie lub mniej. wszystko jest uwarunkowane dana chwila i ludzmi, zobaczysz na miejscu co i jak i bedziesz wiedzial co mozesz a co nie. a poza tym, po prostu nie rzucaj sie w oczy. nie rozpraszaj swoja osoba innych (szczegolnie mlodych i ksiedza) i bedzie wszystko ok.

MicSzu
25-05-2010, 08:05
Nawet jeśli ksiądz sobie tego nie życzy? Ciekawe...

Niestety tak było by NJALEPIEJ, bo niektórzy wymyślają takie herezje, że wnet kazali by ci focic z jednego miejsca, najlepiej żeby to mniejsce w dodatku znajdowało się w zachrystii. Ja zawsze pytam ksieżulka tylko czy nie ma nic przeciwko, dalej w temat nie wchodzę bo nie ma to najmniejszego sensu.

MicSzu
25-05-2010, 08:07
ja mialem taki slub gdzie ksiadz przed kazaniem kazal nam wylaczyc kamere i aparat i bylo po sprawie, po kazaniu powiedzial ze teraz mozemy wlaczyc. wszystko zalezy zawsze od ludzi. jeden ksiadz bedzie szedl na reke a inny nie lub mniej. wszystko jest uwarunkowane dana chwila i ludzmi, zobaczysz na miejscu co i jak i bedziesz wiedzial co mozesz a co nie. a poza tym, po prostu nie rzucaj sie w oczy. nie rozpraszaj swoja osoba innych (szczegolnie mlodych i ksiedza) i bedzie wszystko ok.

Ja bym na pewno nie wyłaczył bo to jest ceremonia MŁODYCH oni PŁACĄ( zarówno mi jak i ksieżulkom) i chcą mieć PAMIĄTKĘ, jak księżulek się wysławiać nie potrafi (kiepskie kazanie prawi) i krępuje sie aby ludzie to widzieli na wideo pózniej to jego problem, że się nie przykłada do swojej ''pracy''.

neverhood
25-05-2010, 08:20
Ja bym napewno nie wyłaczył bo to jest ceremonia MŁODYCH oni PŁACĄ( zarówno mi jak i ksieżulką) i chcą mieć PAMIĄTKĘ, jak księżulek się wysławiać nie potrafi (kiepskie kazanie prawi) i krępuje sie aby ludzie to widzieli na wideo puzniej to jego problem, że się nie przykłada do swojej ''pracy''.
tu masz racje, popieram,

prz3mo
25-05-2010, 08:47
jak nie zapyta to sie nie dowie czy sobie życzy czy nie

No właśnie... ja jestem zdania, że TRZEBA ZAWSZE przed mszą podejść do księdza i zapytać czy ma jakieś obostrzenia co do fotografowania.

robin102
25-05-2010, 11:42
Nawet jeśli ksiądz sobie tego nie życzy? Ciekawe...
Co znaczy nie życzy / Dla fotografa ważniejsze co sobie PM życzą i za co płacą często wcale nie małe pieniądze. Widziałem "fotografów kościelnych" tzw staczy. Potrafią czynnie uczestniczyć w nabożeństwie w międzyczasie robiąc góra 20 kadrów. Jeśli ktoś się tym zajmuje to wie gdzie jest ta płynna granica zachowania której przekraczać nie wolno. W przypadku kolegi który pierwszy raz startuje to rzeczywiście rozmowa z księdzem może się przydać, bo na różnych księży można trafić. Bywają tacy co ułatwiają pracę fotografowi, a i tacy którzy potrafią przećwiczonymi metodami praktycznie ją uniemożliwić np. przy zakładaniu obrączek ect.

yakris
25-05-2010, 11:55
w największym skrócie: nie wchodź na prezbiterium (umownie powiedzmy, że w większości przypadków nie przekraczaj linii wyznaczonej przez ołtarz i mównicę). nie fotografuj w czasie podniesienia (generalnie uroczyste fragmenty mszy, kiedy ksiądz mówi formuły, a wszyscy klęczą - wtedy też klęknij). staraj się rzadko przecinać kościół w poprzek, jak już musisz to robić to za młodymi i lekko przyklęknij (w czasie "ognia walki" przy fotografowaniu samej przysięgi przyklękanie możesz odpuścić;) ). najbardziej niepewny motyw to kazanie. opcje generalnie są dwie: ksiądz nie ma nic przeciwko, byś fotografowł w tym czasie lub wyraźnie sobie tego nie życzy, więc warto to wiedzieć wcześniej. ew. nie zyczy sobie, byś fotografował wtedy mlodych, by ich nie rozpraszac - wtedy mozesz ten czas wykorzystac na wycieczke w głąb kosciola lub nawet na balkon (tlko uwazaj, zeby zdazyc na przysiege:) ). przewaznie i tak nie ma co fotografowac mlodych w tym czasie bo sa znudzeni (chyba, ze ksiadz jest fajny/jest znajomym - wtedy przewaznie mozna liczyc na fajne miny/usmiechy - ale wtedy tez nie ma nigdy prohlemu z fotografowaniem).
aha - no i fotografuj na relaksie - wtedy na wsyztko starczy ci czasu. jak sie zepniesz i zaczniesz "naparzać" klatka za klatką to msza ci przeleci migiem a kadry będą w większości lipne;). ogólnie to powinno wystarczyć, by ksiądz uznał, że jesteś w porządku i by się nie czepiał, a może i pochwalił- mnie wystarcza;).

W całej rozciągłości popieram.


Ja bym napewno nie wyłaczył bo to jest ceremonia MŁODYCH oni PŁACĄ( zarówno mi jak i ksieżulką) i chcą mieć PAMIĄTKĘ, jak księżulek się wysławiać nie potrafi (kiepskie kazanie prawi) i krępuje sie aby ludzie to widzieli na wideo puzniej to jego problem, że się nie przykłada do swojej ''pracy''.

Przy takiej postawie zrazisz wielebnego do wszystkich kolejnych fotografów. Pamiętaj o tym, że ty też możesz kiedyś trafić na księdza tak potraktowanego przez jakiegoś pstrykacza. Będziesz miał wtedy pozamiatane.
Takt, znajomość ceremonii i kultura świadczy o mnie!

Radek Radziszewski
25-05-2010, 11:56
Ja miałem taki ślub że to goście byli zniesmaczeni że fotografuję w kościele, a księdzu nie przeszkadzało :mrgreen:

prz3mo
25-05-2010, 11:58
Po Ty mi to Robin piszesz? Wiem jak jest, nie ma sensu pisać o tym po raz setny.
Zadałem Ci proste pytanie, a Ty mi tu jakieś wywody...

robin102
25-05-2010, 12:06
Ja miałem taki ślub że to goście byli zniesmaczeni że fotografuję w kościele, a księdzu nie przeszkadzało :mrgreen:
Heee to ja miałem ślub gdzie to ksiądz zadbał o to żebym był jedynym fotografem i przed mszą poinformował gości, że jest człowiek od robienia pamiątkowych zdjęć i prosi aby ciocie, wujkowie i inni goście nie psuli Młodym pamiątki. Zdarza się i tak ksiądz :). Dziś każdy ma aparat, każdy ma kamerkę.

lookash
25-05-2010, 12:12
Dziś każdy ma aparat, każdy ma kamerkę.
I nie każdy ma łeb do tego jak ich dobrze użyć. Na szczęście i nieszczęście ;)

Co do księży, jacy są tacy są. Tak samo jak dobry fotograf może natrafić na księdza upierdasa, tak i w porządku ksiądz natknie się na nieudolnego pstrykacza-buraka. Ale o tym było już tysiące wątków.

pietrobas
25-05-2010, 12:49
Nie słuchaj ich :twisted:
Chyba nie chodza za dużo po slubach
po pierwsze nie przedstawiaj sie księdzu bo jak pójdziesz to dowiesz sie czego nie możesz a to już krępuje
po drugie zdjęcia wolno robić zawsze i wszędzie a w czasie kazania najlepiej z chóru sobie szeroki kadr strzelić. Podniesienie prezbiterium i takie tam to bujda!!! ja robie ;)
Po trzecie nikogo nie wysyłaj a ewentualnie po mszy spytaj księdza czy nie przeszkadzales za bardzo ;) i będziesz w jego oczach zrehabilitowany

jacku myśle, że za ocenę jak można zrobić zdjęcia bez łażenia po całym kościele, rozpraszania podczas kazania, nienależytego uszanowania najważniejszych momentów mszy, i czy da sie bez tego zrobić dobre kadry niech służy porównanie fotografii kolegów. Wg. mnie zdecydowanie da się bez całego majdanu pt. "Uwaga, mam duży aparat".

dareknik
25-05-2010, 13:03
W całej rozciągłości popieram.



Przy takiej postawie zrazisz wielebnego do wszystkich kolejnych fotografów. Pamiętaj o tym, że ty też możesz kiedyś trafić na księdza tak potraktowanego przez jakiegoś pstrykacza. Będziesz miał wtedy pozamiatane.
Takt, znajomość ceremonii i kultura świadczy o mnie!

Zdarzyło mi się dwa razy że robiłem ślub w tym samym Kościele i z tym samym Księdzem. Gdybym za pierwszym razem mu podpadł to by mi więcej nie pozwolił robić.

jacek.gold
25-05-2010, 13:17
jacku myśle, że za ocenę jak można zrobić zdjęcia bez łażenia po całym kościele, rozpraszania podczas kazania, nienależytego uszanowania najważniejszych momentów mszy, i czy da sie bez tego zrobić dobre kadry niech służy porównanie fotografii kolegów. Wg. mnie zdecydowanie da się bez całego majdanu pt. "Uwaga, mam duży aparat".

A czy sugerujesz że ja się nienależycie zachowuję?
Nie wyciągaj pochopnych wniosków bo nie wiesz co i jak ja robię i nie wiesz jak robią to inni. Patrząc na kadry nie możesz tego powiedzieć a co do dużego aparatu to widzę że jakiś kompleks masz a to już temat na oddzielną dyskusję ;)

Moje skromne wnioski poparte są kilkuletnim łażeniem po kościele jako fotograf i również kilkuletnim wcześniejszym łażeniem jako grajek gitarowy więc mogę powiedzieć że w tej kwestii jako takie doświadczenie mam ;)
Oczywiście w kwestii łażenia a nie robienia ciekawych zdjęć

szarakdorsz
25-05-2010, 15:54
Już kilka ceremonii mam za sobą i staram się się być w kościele jak najmniej widoczny, ubieram się tak żeby jak najbardziej wtopić się w tło (ciemny/jasny garnitur - w zależności od warunków), przed kazaniem spokojnie się wycofuję na tyły/chór. Jedynie większą aktywność mam zwyczaj wykazywać podczas przysięgi i zakładania obrączek ;). Żadnego upomnienia, wybryków księży jeszcze nie miałem okazji doświadczyć - może mam szczęście ;).

Ale stres przed pierwszym razem był ogromny, ledwo na nogach stałem.

ASAHI
26-05-2010, 18:16
Stres jest :-)
Tylko nie łykaj nic na stres w płynie bo może za bardzo wyluzować :-)

lewAp7
01-06-2010, 09:27
Jako, że fotografią ślubną kompletnie się nie zajmuję poza jej oglądaniem to też nie mam za dużego pojęcia o samej ceremoni ślubnej od strony fotografa.
Idź na jakiś ślub w tym kościele i dokładnie zobacz jak taka ceremonia wygląda wczuwając się w rolę fotografa. Miałem kiedyś podobną sytuację, niby wiedziałem jak taka ceremonia wygląda, jednak inaczej widzisz ją jako gość, inaczej jako fotograf... Był moment kiedy trochę spanikowałem, bo jakaś część tej ceremonii "wyleciała mi z pamięci" (w sumie nic się nie stało, ale poplecznika poczułem :mrgreen: ).
Papierów nie miałem, Młody wcześniej tylko zapytał księdza czy ma jakieś "ale" do focenia (nic nie wspominając, że ja bez papierów jestem) - nie miał, kazał robieć "zgodnie z kanonem"... Nie pstrykałem podczas podniesienia, klękania i modlitw, na kazaniu poszedłem na tył kościoła po szersze kadry (bez lampy, statyw).

P.S.
Stres był.

laki19851
01-06-2010, 10:42
Każdy, kto chce robić zdjęcia ślubne musi pamiętać o tym, że któregoś razu wróci do tego samego kościoła lub będzie miał okazję pracować z tym samym księdzem, dlatego uważam, że warto zadbać o dobre relacje po każdej ze stron. Ja zawsze prace rozpoczynam rozmową z duchownym, dzięki temu można wiele zyskać. Proszę również, aby uczulił wszystkich na, to, iż będzie ktoś, kto aktualnie pracuje i tworzy pamiątkę dla pary młodej reszta ma się tylko modlić. :D

Ostatnio w Sobotę miałem taki przypadek, iż oprócz mnie jakiś dzieciak pchał się ze swoim aparacikiem przed mój obiektyw w czasie zakładania obrączek, ksiądz widząc, to szybko go przegonił zwracając uwagę rodzicom. Gdyby nie on pewnie miał bym wspaniałe zdjęcie ręki trzymającej aparat na tle pary młodej.

Le Sir
02-06-2010, 10:30
Ja bym napewno nie wyłaczył bo to jest ceremonia MŁODYCH oni PŁACĄ( zarówno mi jak i ksieżulką) i chcą mieć PAMIĄTKĘ, jak księżulek się wysławiać nie potrafi (kiepskie kazanie prawi) i krępuje sie aby ludzie to widzieli na wideo puzniej to jego problem, że się nie przykłada do swojej ''pracy''.

Nie to żebym był jakoś specjalnie wierzący, ale takie podejście strasznie mnie irytuje.
Kolego, Kościół to nie zakład usługowy !

mOSAd
02-06-2010, 16:49
Kolego, Kościół to nie zakład usługowy !
Nie?
A obyłby się bez klientów?
;)

Ale nawet w zakładzie usługowym są jakieś zasady. W niektórych kościołach jest odgrodzenie części "świeckiej" od kapłańskiej z ołtarzem, płotkiem, czy kratami nawet i choćbyś chciał to się nie dostaniesz za nie niezauważony. Ale w większości...

Z pamiętnika młodego fotografa... W życiu fotografowałem dwa śluby. Pierwszy przypadkowo, dla znajomych. Nie miałem zielonego pojęcia o wymaganiach, legitymacjach, kodeksie itd itp. To było niecałe cztery lata temu (w 2009). Nawet mi przez myśl nie przeszło, by jakoś tam się z kapłanem dogadywać, szczególnie, że byłem nie tyle pracującym, ile gościem, który przyjechał do kościoła wraz z innymi tuż przed mszą. Nie było po prostu na to czasu. Kościółek był mały, kameralny, pieruńsko ciemny, a ksiądz chyba na luzie, toteż widząc moje i znajomego niezdarne wysiłki, tylko się raz uśmiechnął. Przecież amatora od stałego wyjadacza potrafi odróżnić, szczególnie w małej miejscowości. Oczywiście fotografowałem cały czas, a jako osoba, będąca niemalże w pracy, nie uczestniczyłem w mszy, więc miałem trochę czasu. Nawet w pewnym momencie zakradłem się na ołtarz (po cichu!;) - chyba w czasie pojenia i karmienia wiernych) co zaowocowało takim zdjęciem:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/06/DSC_1502-1.jpg
źródło (http://lh5.ggpht.com/_E88lkXM5JGc/TAZp1TxpN_I/AAAAAAAAKqY/6naRR7vjJx0/DSC_1502.jpg)

Mnie się podoba. :) A jakbym wiedział, że czegoś nie wolno, to pewnie by nie powstało. Chociaż zdrowy rozsądek podpowiadał, że raczej mnie tam nie chcą w tym miejscu - to drugi zdrowy rozsądek mówił, że to tylko pomieszczenie, chwilowo wykorzystywane w celach obrzędowych, a wszyscy skupieni są w tej chwili na czymś innym. :D

"Mój" drugi ślub odbywał się już w innym kościele, dużym, jasnym, z dokładnym podziałem sfer oraz niemożliwością fotografowania z okolic ministrantów. Ale ksiądz żadnych problemów fotografom nie robił, a tym razem było ich co najmniej kilku, w tym kompakciarze. Tutaj rzeczywiście największy problem to była zgoda między fotografującymi, ponieważ niektóre osoby nie posiadały dłuższej ogniskowej, ewentualnie nie chciały z niej korzystać i tym samym ciągle wchodziły w kadr w kluczowych momentach. Tutaj był jakiś główny wynajęty fotograf i temu starałem się nie wchodzić w drogę - co było dość proste ze względu na posiadanie teleobiektywu.

Zatem fotografowanie na podstawie tych dwóch tylko doświadczeń bardziej jest uzależnione chyba od dogadania się z młodą parą oraz innymi fotografami, tak by jedni drugim nie wchodzili w paradę. A rozmowy z kapłanem, jakieś legitymacje, to chyba bardziej dla stałych fotografów. No bo trudno mi wyobrazić sobie sytuację, gdy po prostu jeden z gości zaczyna robić zdjęcia, a kapłan w trakcie mszy mówi nagle, że nie wolno, bo sobie wcześniej nie porozmawiali, albo że musi pokazać nagle jakiś papierek.
Najważniejsze by nie zachowywać się tak, by cię ktoś nie musiał uciszać nagle, syczeć, szturchać - to znak, że robisz coś źle. :) Jeżeli wszystkie głowy powędrują w kierunku fotografa, to też raczej coś nie tak. :D Ale, to tak na zdrowy rozsądek, bo doświadczenie zerowe, w porównaniu z cotygodniowymi zawodowcami.

Ja bym nie gadał za długo z kapłanem na temat tego co wolno, a co nie - ewentualnie tylko to, o czym wspomnieli już niektórzy - czy przeszkadza księdzu fotografowanie w trakcie kazania i jakichś tam innych kluczowych momentów. I tyle. Inaczej cię ograniczy za mocno, tak, że się ruszyć nie będziesz mógł, a tak zostanie postawiony przed faktem dokonanym. Może nie będzie najszczęśliwszy, ale tu nie o jego zadowolenie chodzi.

pietrobas
02-06-2010, 19:06
A czy sugerujesz że ja się nienależycie zachowuję?
Nie wyciągaj pochopnych wniosków bo nie wiesz co i jak ja robię i nie wiesz jak robią to inni. Patrząc na kadry nie możesz tego powiedzieć a co do dużego aparatu to widzę że jakiś kompleks masz a to już temat na oddzielną dyskusję ;)

Moje skromne wnioski poparte są kilkuletnim łażeniem po kościele jako fotograf i również kilkuletnim wcześniejszym łażeniem jako grajek gitarowy więc mogę powiedzieć że w tej kwestii jako takie doświadczenie mam ;)
Oczywiście w kwestii łażenia a nie robienia ciekawych zdjęć

Ty sugerujesz to treścią swojego posta. Również miałem okazje bywać na weselach jako grajek. Z kadrów owszem nie moge powiedzieć jak zachowujesz sie w kościele, ale nie o to mi chodziło, niestety nie zrozumiałeś. Przeczytaj jeszcze kilkukrotnie, może pomoże.

superkomornik
03-06-2010, 11:13
...To było niecałe cztery lata temu (w 2009)...
:shock:

Zdradź..odbyły się te mistrzostwa czy nie? ;-)

mOSAd
03-06-2010, 14:28
Lol fajna pomyłka 9 na 6... :D Czy może 6 na 9.... A mistrzostwa odbyły się, chociaż z Ukrainą było trochę cyrków. No i z tym katastrofalnym 2012 to oczywiście bujda. Rok, jak rok, choć ekonomia szalała. No i oczywiście sporo ludzi rzuciło wiarę i coraz większą popularnością zaczął się cieszyć naukowy pragmatyczny ateizm. Natomiast Nikon wypuścił..... Chociaż nie, nie uprzedzajmy faktów! :D

PS. No i nie uwierzycie jak wygląda serwis na Podstępu w 2013! Bo nadal istnieje i ma się dobrze.

st
03-06-2010, 21:08
"Ślub - co fotograf może, a czego nie powinien?"

Na pewno nie powinien zakładać szpilek z metalowymi flekami! Ale Tobie Łukaszu to raczej nie grozi... No chyba że... ;)

Pozdrawiam i uczulam na to panie....

LordRamzes
03-06-2010, 22:39
Nie słuchaj ich :twisted:
Chyba nie chodza za dużo po slubach
po pierwsze nie przedstawiaj sie księdzu bo jak pójdziesz to dowiesz sie czego nie możesz a to już krępuje
po drugie zdjęcia wolno robić zawsze i wszędzie a w czasie kazania najlepiej z chóru sobie szeroki kadr strzelić. Podniesienie prezbiterium i takie tam to bujda!!! ja robie ;)
Po trzecie nikogo nie wysyłaj a ewentualnie po mszy spytaj księdza czy nie przeszkadzales za bardzo ;) i będziesz w jego oczach zrehabilitowany


tak czytam i czytam i oczom nie wierzę , to nie o to chodzi, nie umiejąc się zachować to tylko o Tobie źle świadczy i pokazuje Twój brak szacunku dla ceremonii Księdza i innych trochę dobrej "Kindersztuby"

segl
03-06-2010, 22:55
tak czytam i czytam i oczom nie wierzę , to nie o to chodzi, nie umiejąc się zachować to tylko o Tobie źle świadczy i pokazuje Twój brak szacunku dla ceremonii Księdza i innych trochę dobrej "Kindersztuby"

dobrze napisane, a przez takich fotografów jak Ty Jacku mamy przerąbane u księży.
generalnie temat zamknięty w pierwszych 5 odpowiedziach i tego się trzymaj

bogdi64
03-06-2010, 23:34
ślubów robię baaardzo mało, wręcz sporadycznie (do 2 w roku) ale zdarzyło mi się "robić" ślub w świątyni innego wyznania (już nie pamiętam jakiego), na początku przed "mszą" kapłan poinformował, że jest fotograf i poprosił wszystkich gości aby w czasie "mszy" nie używali aparatów (dźwięk i lampa - stare czasy analoga) ja dostałem "opiekuna" który na bieżąco mnie informował kiedy mogę robić zdjęcia, podejść do młodych lub opuścić aparat w dół, po ceremonii kapłan dał dla gości parę minut aby mogli młodym zrobić zdjęcia w świątyni - nie czułem się urażony, ani młodzi, którzy po ceremonii powiedzieli, że dla nich najważniejsza była ta ceremonia, a zdjęcia to jedynie pamiątka, więc też nie widzę powodu "zakłócania" ceremonii ślubu co dla niektórych może być wielkim przeżyciem a zdjęcia tylko dodatkiem

bialogardzianin
04-06-2010, 11:27
Co znaczy nie życzy / Dla fotografa ważniejsze co sobie PM życzą i za co płacą często wcale nie małe pieniądze. Widziałem "fotografów kościelnych" tzw staczy. Potrafią czynnie uczestniczyć w nabożeństwie w międzyczasie robiąc góra 20 kadrów. Jeśli ktoś się tym zajmuje to wie gdzie jest ta płynna granica zachowania której przekraczać nie wolno. W przypadku kolegi który pierwszy raz startuje to rzeczywiście rozmowa z księdzem może się przydać, bo na różnych księży można trafić. Bywają tacy co ułatwiają pracę fotografowi, a i tacy którzy potrafią przećwiczonymi metodami praktycznie ją uniemożliwić np. przy zakładaniu obrączek ect.

za robinem102, polecam rozmowę z księdzem w zakrystii (nierzadko podpisuje się przed ceremonią dokumenty konkordatowe więc i tak tam się bywa). Można natrafić na "luzaków", którzy np. na zapytanie o ewentualne uwagi potrafią zażartować: "no chłopie, wiesz jak to jest, jak przekroczysz linię ołtarza to Ci łeb urwę, he he he". Na kursie dla fotografów i kamerzystów, organizowanym przez kurię, dowiedziałem się od fajnego księdza, że niektórzy potrafią być złośliwi i w decydujących momentach zasłonić PM albo chrzczone dziecko sutanną (podnosząc ramię z sutanną). Na szczęście nie doświadczyłem jeszcze tego. Mam radę/ patent- w sytuacjach "ryzykownych" (podniesienie, kazanie) możesz focić np. z ukrycia, tzn. schowaj się za barierkę, mównicę, wejdź do bocznej nawy, idź na chór, itp. Musisz być przewidywalnym, no i nie spóźnić się na najważniejsze momenty (bieg przez kościół nie będzie mile widziany). :) Każde przejście naprzeciw ołtarza- przyklęk lub przynajmniej skinienie głowy, klękasz kiedy wszyscy klękają.

st
04-06-2010, 13:46
..... e tam...

Radek Radziszewski
04-06-2010, 21:43
Jak ksiądz jest człowiekiem dla ludzi to i bez rozmowy i bez będzie ok, a jak nie to żadna rozmowa na zachrystii nie pomoże co najwyżej dowiesz się że nie wolno to tamto i jeszcze to...

fotow
14-09-2011, 12:01
a ja mam pytanie jaki stroj zakladacie na siebie jak robicie śluby?

credka
14-09-2011, 12:05
Przecież nie plażowy... Ślub to uroczystość, więc wypada ubrać się uroczyście... Nie było tu wątku o ubieraniu na ślub?

Tomek Konopka
14-09-2011, 12:07
był :)
uroczyście i komfortowo do warunków pracy

McSimus
14-09-2011, 12:34
Ostatnio troszkę za wcześnie pojawiłem się w miejscu zlecenia więc miałem okazję podglądnąć "konkurencję" czyli jak się prezentuje.
I tak, uważam, że trampki, wyprane dżinsy i luźna koszula z jakimś haftem to nie najlepsze rozwiązanie, wycieruchy jakieś czerwone skórzane Adidasy i mimo marynarki śledziokrawat bardziej przypominający wisielczą pętlę to nie najlepsze rozwiązanie do kościoła.
I tu już nie chodzi o własne widzimisię czy przekorę dla księdza ale o odrobinę szacunku dla PM. Uwierzcie, że niemiło im się potem słucha "refleksji" na temat obsługi tej ważnej przecież dla nich uroczystości.

Raf 007
14-09-2011, 12:49
Ja bym na pewno nie wyłaczył bo to jest ceremonia MŁODYCH oni PŁACĄ( zarówno mi jak i ksieżulkom) i chcą mieć PAMIĄTKĘ, jak księżulek się wysławiać nie potrafi (kiepskie kazanie prawi) i krępuje sie aby ludzie to widzieli na wideo pózniej to jego problem, że się nie przykłada do swojej ''pracy''.

Bardzo ciekawe podejście.
Ciekawe czy młodzi płacą fotografowi za obciach przed całą rodziną, bo jak ksiądz się uprze to wyprosi pana fotografa z kościoła pod groźbą przerwania ślubu.
Taka postawa wg mnie świadczy o nie rozumieniu powagi uroczystości, nie wchodząc już w szacunek dla wiary i liturgii kościelnej. Mówi też sporo o kulturze osobistej autora tych słów.

A swoją drogą to fotografowanie, w czasie kazania nie jest wcale niezbędne, można sobie odpuścić, lub robić to tak by nie rzucać się w oczy księdzu i nie odwracać uwagi młodych od treści kazania - właśnie dlatego księża nie życzą tego sobie.

popi
05-09-2012, 16:06
Z niektórych wypowiedzi można by sądzić, ze tak naprawdę nie wiedzą lub w d.... mają gdzie i na jakiej Uroczystości robią zdjęcia.

Smutne.

robin102
06-09-2012, 21:49
"Ślub - co fotograf może, a czego nie powinien?"...
Nie powinien podkradać kadrów, bo przecież w kościele nie wypada :mrgreen:. Poważniej to fotografujący powinien czuć się pewnie bo przecież pracuje tak samo jak ksiądz czy organista. Zdjęcia trza robić z dużą pewnością swej osoby i roli jaką ma w te 45 minut to odegrania ;) Potem bardzo łatwo odróżnić kadry "kradzione" od tych zamierzonych i wypracowanych. Nigdy nie pytać księdza co można co nie można. Przywitać się elegancko z szacunkiem wystarczy. Dobrze jest być wygodnie ubranym w kolorach nie rzucających się w oczy. Jak ktoś lubi to nawet garniak, ale to męczące wdzianko. Nie ma znaczenia czy to dżinsy czy inne ciemne spodnie, czy nawet koszulka polo. Ważne aby było czyste i nie zeszmacone. Być kulturalnym w zachowaniu i trzymać fason :)

Aeon88
09-09-2012, 21:13
Garniak naprawdę średnio wygodny, obecnie łażę w garniaku i średnio mi wygodnie, mimo że marynary nie zakładam z powodu upałów. Materiałowe, nie jeansowe spodnie, koszula elegancka, ciemne wygodne buty nie od garnituru, raczej wygodne skórzane półbuty na miękkiej podeszwie, takie cuś planuję zakupić w najbliższym czasie. Choć powiem szczerze że kiedyś w takim zestawie pomknąłem na jedno weselicho, niby strój nie garniturowy ale elegancki, a jednak goście byli tak odwaleni że i tak mi było wstyd, po przygotowaniach się przebrałem (przezorny jestem, wożę zapas ze sobą :P)...

popi
11-09-2012, 15:53
Robin, nie chciałbym się czepiać, ale...


powinien czuć się pewnie bo przecież pracuje tak samo jak ksiądz

:shock:


Nigdy nie pytać księdza co można co nie można

To się powinno WIEDZIEĆ!


Nie ma znaczenia czy to dżinsy [...]czy nawet koszulka polo

Proszę, napisz, że żartujesz!!!

robin102
15-09-2012, 22:43
Proszę, napisz, że żartujesz!!!
Dobre markowe dżinsy mogą być całkiem OKi oby nie jasne, ciemny granat, czy czarne. Jak najbardziej. Koszulka POLO też potrafi być porządna. Ważne jest aby obciachu ubraniem nie robić, a wygodnie być musi. Sam chadzłem kiedyś w garniaku. Na poczatku wszyscy raczej tak chodzili. Ot taki lizus do Młodych, że taki szacunek sie ma do nich czy do sytuacji. Dziś jak patrzę na zagadnienie, to zupełnie zbędny ten garnitur. Goście potrafią na ślub przyjść w dresach i to dosłownie w dresach.

ps.
No czemu nie ? Fotograf pracuje za pieniądze, podobnie jak ksiądz. Tylko czasem za większe ;)

vinci99
16-09-2012, 02:33
Gości w dresach to jeszcze nie widziałem. Za to kierowcę limuzyny już tak. Śmiesznie wyglądał dres obwieszony złotymi łańcuchami podczas otwierania drzwi młodemu.

manfred
16-09-2012, 10:33
Fotograf pracuje za pieniądze, podobnie jak ksiądz. Tylko czasem za większe ;)

Nigdy fotograf nie dorówna zarobkom księży ;-) oczywiście wyrwane z kontekstu.

robin102
16-09-2012, 14:07
Poznałem ostatnio księdza -fotografa- chyba amatora ;) który chwalił się sprzętem posiadanym i używanym do fotografii przyrody i trochę studyjnej. O ja pierdziu, nie znam żadnego zawodowego fotografa który miał by tyle drogich klamotów. No może jak by ze trzech się zrzucili sprzętem to by dorównali.

bialogardzianin
16-09-2012, 14:46
Poznałem ostatnio księdza -fotografa- chyba amatora ;) który chwalił się sprzętem posiadanym i używanym do fotografii przyrody i trochę studyjnej. O ja pierdziu, nie znam żadnego zawodowego fotografa który miał by tyle drogich klamotów. No może jak by ze trzech się zrzucili sprzętem to by dorównali.

To trochę dziwne- studio w domu parafialnym. ;) Chyba, że to takie źródło dorobienia, ot wykonać zdjęcia pozowane w studio nowożeńcom. Księża jeżdżą na dorobek na Zachód, może tamten ma bogatych rodziców, może jest fotografem diecezjalnym- nie ma to znaczenia, jak ma czas i proboszcz (biskup) pozwolił, to korzysta.
MZ, czarne, granatowe (inne schludne dostosowane do pory roku) spodnie, biała koszula (druga na wszelki wypadek w samochodzie) i jakieś wygodne, nie rzucające się w oczy buty są w sam raz- to ubiór pozwalający wtopić się w tłum weselników. ;)

gerronimo
16-09-2012, 17:32
W tej białej koszuli wtapiasz się w tłum? :) Ja zakładam czarne spodnie (nie od garnituru, ale też nie jeansy), buty coś a'la garniturowe, czarne z miękkimi podeszwami. Koszula grafitowa, elegancka. Latem gdy bardzo gorąco mam na sobie koszulę z krótkim rękawem. Ale żadną polo, też elegancką :)

Sapphiron
16-09-2012, 18:30
Odnośnie przywitania się z księdzem to ostatnio byłem jako drugi u kumpla i poszliśmy razem się przywitać, ksiądz oczywiście zaczął niezły wykład co wolno czego nie wolno bla bla bla... Po 10 minutach kłapania wkońcu zapytał się kumpla jak długo robi już śluby, na to kumpel znudzony odpowiedział że ponad 10 lat. Księdzu strzelił buraka i tyle było rozmowy ;)

bialogardzianin
16-09-2012, 19:08
W tej białej koszuli wtapiasz się w tłum? :) Ja zakładam czarne spodnie (nie od garnituru, ale też nie jeansy), buty coś a'la garniturowe, czarne z miękkimi podeszwami. Koszula grafitowa, elegancka. Latem gdy bardzo gorąco mam na sobie koszulę z krótkim rękawem. Ale żadną polo, też elegancką :)

No o ile w kościele nie ma jak się wtopić, to na weselach są przeważnie same białe koszule. :)
Zakładam białe koszule, bo na nich najmniej widać pot. To też zależy od materiału pewnie, ale na czarnej, grafitowej lub popielatej koszuli widać zapewne bardziej ciemniejsze, wilgotne plamy pod pachami lub na plecach, tak myślę- stąd wybór padł na białe. Reszta jak u Ciebie, za to plener- bojówki, koszulka i wygodne adidasy.

LordRamzes
16-09-2012, 20:44
Poznałem ostatnio księdza -fotografa- chyba amatora ;) który chwalił się sprzętem posiadanym i używanym do fotografii przyrody i trochę studyjnej. O ja pierdziu, nie znam żadnego zawodowego fotografa który miał by tyle drogich klamotów. No może jak by ze trzech się zrzucili sprzętem to by dorównali.

Robin ale co w tym dziwnego ja nie rozumiem , wszyscy tak zazdroszczą księżą ........., niech kazdy z nas zrezygnuje z imprez i innych rozrywek które wolno nam a księżą nie bardzo to będą oszczędności , będą oszczędności będzie sprzęt , ksiądz nie ma rodziny ma przynajmniej zajęcie któremu może sie poświęcić poza mszami :)

jackrabbit
16-09-2012, 21:13
Robin ale co w tym dziwnego ja nie rozumiem , wszyscy tak zazdroszczą księżą ........., niech kazdy z nas zrezygnuje z imprez i innych rozrywek które wolno nam a księżą nie bardzo to będą oszczędności , będą oszczędności będzie sprzęt , ksiądz nie ma rodziny ma przynajmniej zajęcie któremu może sie poświęcić poza mszami :)

ja bym mogl zostac ksiedzem ale nie lubie malych chlopcow :)

LordRamzes
16-09-2012, 21:34
ja bym mogl zostac ksiedzem ale nie lubie malych chlopcow :)

to co napisałeś ani nie jest mądre ani smaczne ......., w każdym stadzie znajdzie się czarna owca ........, czy nalezy oceniać wszystkich na podstawie tej owcy ??????

prz3mo
25-09-2012, 13:04
W tej białej koszuli wtapiasz się w tłum? :) Ja zakładam czarne spodnie (nie od garnituru, ale też nie jeansy), buty coś a'la garniturowe, czarne z miękkimi podeszwami. Koszula grafitowa, elegancka. Latem gdy bardzo gorąco mam na sobie koszulę z krótkim rękawem. Ale żadną polo, też elegancką :)

A w czarnej wtapiasz się w tłum? No litości.... Prawda jest taka, że podczas ceremonii fotografa i tak widać jak się przemieszcza po kościele, nawet jakbyś był cały w czarnym worku ;P
Nie kumam tego pędu, jakoby foter musiał być ubrany jak na stypę... Ja mam przeważnie jasne koszule i nie mam zamiaru ubierać czarnych. Takie właśnie czarne to mi się kojarzą z takimi fotografami czy videofilmowcami sprzed lat... czarne koszule, obdarte spodnie i brudne buciory... bleee...

LordRamzes
25-09-2012, 14:19
A w czarnej wtapiasz się w tłum? No litości.... Prawda jest taka, że podczas ceremonii fotografa i tak widać jak się przemieszcza po kościele, nawet jakbyś był cały w czarnym worku ;P
Nie kumam tego pędu, jakoby foter musiał być ubrany jak na stypę... Ja mam przeważnie jasne koszule i nie mam zamiaru ubierać czarnych. Takie właśnie czarne to mi się kojarzą z takimi fotografami czy videofilmowcami sprzed lat... czarne koszule, obdarte spodnie i brudne buciory... bleee...

to jest nas 2 :) sam ubieram jasne przeważnie niebieskie :)

Valuer
25-09-2012, 14:30
Każdy ubiera się tak jak lubi i czuje. Po zdjęciach Was ocenią a nie po szmatch.

Sapphiron
26-09-2012, 05:51
Każdy ubiera się tak jak lubi i czuje. Po zdjęciach Was ocenią a nie po szmatch.

AMEN! myślę że tym stwierdzeniem należy zakończyć rozważania o ubraniu a zająć się ważniejszymi sprawami...

elanek
26-09-2012, 12:16
Każdy ubiera się tak jak lubi i czuje. Po zdjęciach Was ocenią a nie po szmatch.

Zwłaszcza ci potencjalni klienci (goście wesela) oglądający niechlujnie ubranego fotografa wałęsającego się w jakimś pięknym kościele, wśród elegancko ubranych ludzi.

prz3mo
26-09-2012, 13:17
Każdy ubiera się tak jak lubi i czuje. Po zdjęciach Was ocenią a nie po szmatch.

Nie nooo... bez przesady. Moim zdaniem ślub i wesele jednak wymagają eleganckiego ubioru.

LordRamzes
26-09-2012, 14:00
Każdy ubiera się tak jak lubi i czuje. Po zdjęciach Was ocenią a nie po szmatch.

ocenią ocenią wierz mi jak trafisz do eleganckiego towarzystwa gdzie są ważne osoby to jak myslisz czy młodzi nie będą się za Ciebie wstydzic ???? każdy im powie co to za fotograf z ulicy i podobne teksty .....

Aeon88
26-09-2012, 14:17
Co to wogóle za debata to ja nie wiem, trzeba sie elegancko ubrać i tyle. A co ocenią i czego nie - na wiejskiej i jeansy przejdą, przy ludziach z wyższych sfer (bywają i tacy na wiejskich) nie ma co bez garniaka się pokazywać. Ale z drugiej strony co z tego że gdzieś tam jeansy przejdą, w pewnych zawodach poprostu nie wypada się nie ubrać i tyle. Brata mam na kierowniczym stanowisku, w biurze jest całe G, głównie jeździ w teren do klientów, zwykłych szaraczków. I mimo że wygodnie było by mu w dresie czy jeansach to musi garnitur z krawatem pod szyją mieć codziennie na sobie. To samo ze ślubami, nie wypada iść na luzaka i tyle, nie ważne czy wiocha czy nie, zawsze znajdzie się ktoś na weselu kto weźmie to pod uwagę i zacznie psioczyć przy stole jaki fotograf niezadbany łazi, po cholerę bigos sobie robić?

Cosnek
30-09-2012, 21:11
to co napisałeś ani nie jest mądre ani smaczne ......., w każdym stadzie znajdzie się czarna owca ........, czy nalezy oceniać wszystkich na podstawie tej owcy ??????

Powiedziałbym raczej ze trafi się raz na tysiąc ksiądz z powołania a reszta to jak wiemy:

Imperium Religijne o Strukturze Mafijnej. Koniec kropka.

LordRamzes
01-10-2012, 04:48
Powiedziałbym raczej ze trafi się raz na tysiąc ksiądz z powołania a reszta to jak wiemy:

Imperium Religijne o Strukturze Mafijnej. Koniec kropka.

Widać oceniasz po swym otoczeniu :) ja tam znam wielu z powołania

JAP
01-10-2012, 10:06
Ja np. takiego księdza jak w sobotę spotkałem to zamawiałbym na każdy ślub!
Jakaś taka dobroć i łagodność z niego biła, zanim wyciągnąłem legitymację powstrzymał mnie i powiedział, że nie trzeba. Tak na wszystkich przychylnie patrzył, że czułem się mega swobodnie. Kazanie były rewelacyjne i młodzi, chociaż go nie znali kazali sobie zrobić z nim zdjęcie (:
Co ciekawe do tej pory tacy mili to tylko staruszkowie byli a ten młody (:
aa, a wczoraj na plenerze inni młodzi mówili o swoim księdzu, że na pytanie o zwyczajową stawkę za ceremonię odpowiedział, że ślub jest za darmo i jak chcą to mogą osobno ofiarę na kościółek (stary zabytkowy) dać a nie jemu.
W ciągu całego sezonu jeden tylko trafił mi się gburowaty, ale jak zaczął mówić czego nie wolno; widocznie z tym się spotykał - to wcale mu się nie dziwię..

Czyli nie jest tak źle.. :D

Aeon88
01-10-2012, 10:14
To ja mam odwrotne odczucia u siebie w diecezji, raczej młodzi sa łagodniejsi, starsi myślą że wszystkie rozumy pozjadali i rozkazują jak zdjęcia robić bo oni lepiej wiedzą niż fotograf...

Sapphiron
01-10-2012, 10:22
To ja mam odwrotne odczucia u siebie w diecezji, raczej młodzi sa łagodniejsi, starsi myślą że wszystkie rozumy pozjadali i rozkazują jak zdjęcia robić bo oni lepiej wiedzą niż fotograf...

oj to nie tylko u Ciebie tak...

LordRamzes
01-10-2012, 16:22
To ja mam odwrotne odczucia u siebie w diecezji, raczej młodzi sa łagodniejsi, starsi myślą że wszystkie rozumy pozjadali i rozkazują jak zdjęcia robić bo oni lepiej wiedzą niż fotograf...

z tym w wiekszości wypadków się zgadzam

RAF7705
05-10-2012, 21:05
Fajny temat.
Chętnie przeczytałem.