PDA

Zobacz pełną wersję : Gra w słoneczko - nowa zabawa dzieci



Leatherface
21-05-2010, 18:06
http://www.youtube.com/watch?v=i4NRINHqPjs

komentarz chyba zbędny

Psychotrop
21-05-2010, 18:39
opisz w skrócie, bom w pracy, a tu YT zablokowany :/

zuto
21-05-2010, 18:45
Dziewczynki (dzieci w wieku gimnazjalnym) kładą się na plecach głowami do siebie tworząc "słoneczko". Zamykają oczy i zdejmują majty. Inne dzieci (chłopcy) bawią się z nimi na zasadzie który dłużej utrzyma... domyśl się co. Efekt tego jest taki że w szkołach jest coraz więcej ciężarnych dzieci, a tłumaczenie jest "przecież to była tylko zabawa w słoneczko".
Straszne... mam dzieciaka który ma jeszcze 2 lata czasu do gimnazjum, ale chyba będę musiał z nim odbyć "męską" rozmowę... paranoja...
Temat ogólnie już był wałkowany w mediach jakieś 2 lata temu. Teraz znowu "wypłynął"...

Sabvel
21-05-2010, 18:51
"Podczas deszczu dzieci się nudzą,
to ogólnie znana rzecz......"
http://www.youtube.com/watch?v=DXiNhBB3noQ

Paput
21-05-2010, 18:56
Niby jestem młody, a czuję się jak jakiś stary ramol.

Kiedy byłem w gimnazjum myślało się o seksie, ale nie w taki chory (jak na ten wiek) sposób, no i dziewczyny miały o wiele więcej oleju w głowie... ;/

zuto
21-05-2010, 19:01
Gimnazja sztucznie "udorośliły" dzieci. A bo już skończyły podstawówkę więc są "dorosłe"... Nowa szkoła, nowe wyzwania a rozumku jeszcze brak.
Za "moich" czasów jak podstawówkę się kończyło mając 15 lat to miało się troszeczkę więcej oleum w głowie i rozumki się już tak w liceum/technikum/zawodówce nie mieszały.

tol2di
21-05-2010, 19:04
Wtedy było inaczej teraz młodzież ma w głowie jak cyganka w tobołku bez obrazy oczywiście.

Psychotrop
21-05-2010, 19:13
makabra jakaś :/
szczęśliwym w niewiedzy żyjąc, tv to tylko discovery, national g. i takie tam .... żadnych wiadomości ...
a tu takie jazdy :/

Leatherface
21-05-2010, 19:18
Psychotropie, przepraszam ;)

maclat
21-05-2010, 19:27
O "słoneczku" była mowa już parę miesięcy temu.
Nie wiem czemu, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że podając taką informację do publicznej wiadomości, podaje się dzieciom pomysł, o którym wcześniej nie wiedziały :/
No bo chyba nie wszyscy to praktykują...o zgrozo :/

Sabvel
21-05-2010, 19:37
Lepiej moi drodzy posprawdzajcie przeglądarki w komputerach.Jak macie dzieci
poniżej 12-tu lat. Potem... to już tylko wypada Wam się od nich uczyć obsługi.
Nie mam tu na myśli PhotoShopa ;)

offeath
21-05-2010, 19:51
Jak ja chodziłem do gimnazjum to nie mieliśmy takich "zabaw"... :(

doktor
21-05-2010, 19:51
Eee, no w to nie uwierzę, że telewizja jest tu winna. Kiedyś popularny był slogan: dziecko + zapałki = ogień. Teraz obowiązuje: dziecko + dziecko = dziecko. Niestety natura dała dojrzałość płciową przed pozostałymi. Dość prosto jest wpaść na pomysł, że ciupcianie jest OK. Jak mawiał ktoś mądry - miłość robi odkrycia, rozpusta wynalazki.

pil74
21-05-2010, 20:08
Kiedyś słyszałem o podobnej zabawie praktykowanej na tzw "wiejskich weselach" . Mechanizm ten sam tylko nazwa inna, bo nazywała się gwiazda. Niestety jakoś nie miałem szczęścia uczestniczyć w takim weselu.

c-man
21-05-2010, 20:13
Gimnazja sztucznie "udorośliły" dzieci. A bo już skończyły podstawówkę więc są "dorosłe"... Nowa szkoła, nowe wyzwania a rozumku jeszcze brak.
Za "moich" czasów jak podstawówkę się kończyło mając 15 lat to miało się troszeczkę więcej oleum w głowie i rozumki się już tak w liceum/technikum/zawodówce nie mieszały.

Nie koniecznie jest tak jak mówisz.
Ja już jestem po gimnazjum... Niedługo będę miał w nim praktyki nauczycielskie (co mnie zresztą przeraża)...
W tej szkole tak naprawdę nic nowego nie uczą. Nic. To tylko wałkowanie tego samego (dosłownie) materiału co w podstawówce. Nikt nie musi się więc do niczego przykładać. Łatwizna, wszystko już było, nic trudnego...
To się przekłada na spojrzenie na nauczycieli - "znów bredzą to samo, znów nudzą"...
Kiedyś kończyło się podstawówkę i trzeba było wyruszyć w świat, np. do innego miasta, do liceum czy technikum, co się oczywiście wiązało ze stresem - był to taki pierwszy krok ku dorosłości.
A teraz główny problem polega na "odroczeniu dorosłości" - dzieciarnia wie, że jeszcze nie musi się niczym stresować, zostaje ciągle w tym samym środowisku co w podstawówce, wśród tych samych znajomych i często tych samych nauczycieli (ja tak miałem - Zespół Szkół...). Do prawdziwej nauki i matury jeszcze ho ho! Gimnazjum to takie "wakacje", można zająć się ciekawszymi sprawami - seksem, piciem, ćpaniem, bandyctwem... Co tam jeszcze chcecie...
Po gimnazjum co rocznik, to gorszy... Widać to już po poziomie ludzi przychodzących na uniwersytety...
Dopóki ten chory twór będzie trwał - poziom przestępczości będzie lawinowo wzrastał. Łącznie z poziomem głupoty i ciąż...

frostic
21-05-2010, 20:19
Za naszych czasów szczytem była gra w butelkę.
Aż strach pomyśleć, co te małolaty robiłyby z tą flaszką...
Winna szkoła i dom

swider
21-05-2010, 20:24
Za naszych czasów szczytem była gra w butelkę.
Dziadek się odezwał :D Ale to fakt... jak się grało w butelkę (podstawówka... bo gimnazjum jeszcze nie było) i miało pocałować dziewczynę to większość wymiękała... ze mną na czele :D

doktor
21-05-2010, 20:28
Wracając na moment do tzw. merituma, ciekaw jestem co będzie jeśli się okaże, że piątka dzieciaków ma wspólnego tatusia.

Sabvel
21-05-2010, 20:30
Za moich czasów,szczytem było kupić butelkę nie mając 18stu lat :)
Żeby ją kupić sprzedawałem butelki :)
Wino było na trzech i wszyscy pijani :0

peque
21-05-2010, 20:34
Patologia. Ale pamiętajcie, że nie można uogólniać - nie każde gimnazjum to sodomia i gomoria. Nie mniej coraz bardziej boję się mieć dzieci.

Sabvel
21-05-2010, 20:45
Mówisz o ich rodzeniu ?
;)

peque
21-05-2010, 20:50
Heh, nie, o tym że pewnego dnia dorosną do takiego gimnazjum, a tylko Ten na górze wie, jakie wtedy dzieciaki będą miały 'jazdy'.

doktor
21-05-2010, 20:56
A propos, stary chyba dowcip: Wraca w nocy córka do domu niosąc majtki w garści.
Matka: Córko coś ty zrobiła?!
Ona: Co zrobiła, to zrobiłam, ale od dziś to będzie moje hobby.

Modne zrobiło się pokazywanie wszystkiego publicznie: wątroby, rozwodu rodziców, życiorysu dziadka. W którejśtam edycji Big Brothera Frytka, czy jakaś inna garmażeria spółkowała z Kenem czy innym barbituranem. Skoro jako społeczeństwo akceptujemy takie rozrywki, to dzieciaki też się*chcą tak bawić

frostic
21-05-2010, 21:06
A ja myślałem ze osiemnastka znajomego ze striptizem "na całego" to już szczyt perwersji młodych...
"Grasz w Słoneczko? GRAM. A dasz.....? .....!"

Takie są chyba koszty społeczeństwa internetowego. I nikt nie jest w stanie młodych upilnować, niestety.
W większości przypadków dobre wzorce moralne poszły w p******u, ustępując miejsca społeczności sieciowej, naszpikowanej porno dawką, nie do przejedzenia. Zwłaszcza przez 15-latków.

Kordian d70
21-05-2010, 21:35
jako mąż nauczycielki w gimnazjum znam temat od podszewki i wiem co się teraz dzieje w szkołach,
dzieciaki z wyrokami sądowymi to już standard, kompletny brak szacunku dla nauczycieli też, ale najgorsze jest to, że nauczyciel nie posiada żadnych instrumentów, ażeby w jakikolwiek sposób nad tym zapanować.

Moja córka ma dopiero 2 lata i coraz bardziej zastanawiam się nad prywatnymi szkołami choć tam tez pewnie nie jest tak słodko, ale aż strach pomyśleć co będzie w szkołach za 10 lat ...

Kiedyś film "Młodzi gniewni" z Michelle Pfeiffer wydawał się czystą abstrakcją, ale już dzisiaj nie ...

Marian K
21-05-2010, 21:48
Jacy rodzice - takie dzieci.
Jacy nauczyciele - tacy uczniowie.
Jacy obywatele - takie państwo.

JacKill
21-05-2010, 23:12
@Marian K: Nauczyciel nie zastąpi rodzica a narzucone przepisy nie dają mu narzędzi do odpowiedniej reakcji (krótko: nie można gówniarzowi dać w łeb jak zachowuje się jak debil).

Psychotrop
21-05-2010, 23:14
(krótko: nie można gówniarzowi dać w łeb jak zachowuje się jak debil).

ale jak robi dobrze, to można nagrodzić i motywować.

każdy kij ma dwa końce.

rychu_cmg
21-05-2010, 23:25
zdaje mi się, że to legenda miejska "podczepiona" pod wpadki tych gimnazjalistek.

Marian K
21-05-2010, 23:37
Gorsza sprawa z tą "zabawa jest taka że po przeczytaniu moja żona stwierdziła:gówniarzom sie we łbach przewraca
ale samo "słoneczko", kto wie,może jeszcze zaświeci na moim podwórku. I idź człowieku teraz w plener- deszczowy
jak w domu możesz mieć słoneczko.

Kordian d70
21-05-2010, 23:45
Jacy nauczyciele - tacy uczniowie

No normalnie szlag mnie trafia jak słyszę coś takiego, daję sobie rękę odciąć że jesteś lub będziesz rodzicem, który za wszystko obwinia nauczyciela, bo przecież jego dziecko jest aniołkiem, czy Ty masz jakiekolwiek pojęcie co się teraz wyrabia w gimnazjach, chyba nie bardzo.
Moja żona pracuje już jakiś czas w szkolnictwie, ale jak wraca do domu i opowiada mi co te dzieciaki wyrabiają to się w głowie nie mieści, a nauczyciel nie ma prawa nic zrobić, ażeby zdyscyplinować ucznia, dlatego szuka nowej pracy i gwarantuje Ci, że za kilka lat nie będzie miał kto uczyć w szkołach.

ekonet
21-05-2010, 23:47
No normalnie szlag mnie trafia jak słyszę coś takiego
Myślę, że nie zrozumiałeś Mariana - on wyraźnie odgraniczył "ucznia" od "dziecka".

Leatherface
21-05-2010, 23:48
E tam. Przyjdą nowi, którzy będą mieli siłę zbawiać świat. Tylko czy im się uda? ;)

Kumpel miał praktyki w gimnazjum i też ma dosyć. Ja będe w przyszłym roku prosił licealistów o wypelnienie ankiet w związku w pracą mgr i troche się boję że będzie padaka a nie współpraca ;)

Marian K
21-05-2010, 23:54
Myślę, że nie zrozumiałeś Mariana - on wyraźnie odgraniczył "ucznia" od "dziecka".

Dzięki za wsparcie.
Mieliśmy dobrych nauczcieli :)

Kordian d70
21-05-2010, 23:57
Myślę, że nie zrozumiałeś Mariana - on wyraźnie odgraniczył "ucznia" od "dziecka".

No bardzo dokładnie to odgraniczył więc chyba dobrze zrozumiałem ...

Jacy rodzice - takie dzieci.
Jacy nauczyciele - tacy uczniowie.
Jacy obywatele - takie państwo.

To nauczyciele mają dawać przykład ;-(
Prawda jest taka, że nawet Ci nauczyciele z powołaniem zaczynają mieć wszystko w d... , komu się chce cokolwiek robić jeśli:
raz - nie widać tego efektów,
dwa - uczniowie nie mają za grosz szacunku dla Ciebie i Twojej pracy

ekonet
22-05-2010, 00:01
No bardzo dokładnie to odgraniczył więc chyba dobrze zrozumiałem ... to nauczyciele mają dawać przykład ;-(
Ja rozumiem to tak - rola rodzica jest najważniejsza, zaś rola nauczyciela jest istotna w kształtowaniu ucznia na bazie dziecka (w mordę, jak technicznie zabrzmiało).

Anja_G
22-05-2010, 00:06
No bardzo dokładnie to odgraniczył więc chyba dobrze zrozumiałem ...


To nauczyciele mają dawać przykład ;-(
Prawda jest taka, że nawet Ci nauczyciele z powołaniem zaczynają mieć wszystko w d... , komu się chce cokolwiek robić jeśli:
raz - nie widać tego efektów,
dwa - uczniowie nie mają za grosz szacunku dla Ciebie i Twojej pracy

...co wynika z błędów rodzicielsko-wychowawczych. Błędne koło.

Marian K
22-05-2010, 00:34
Kordian,miałem wyjaśniać ale dla Ciebie mogę zmienić swoją wcześniejszą wypowiedź.

Jacy rodzice-tacy nauczyciele.
Jakie dzieci - tacy uczniowie.
Jacy uczniowie - tacy nauczyciele.
Cytat z Kordiana:
"No normalnie szlag mnie trafia jak słyszę coś takiego, daję sobie rękę odciąć że jesteś lub będziesz rodzicem, który za wszystko obwinia nauczyciela, bo przecież jego dziecko jest aniołkiem, czy Ty masz jakiekolwiek pojęcie co się teraz wyrabia w gimnazjach, chyba nie bardzo. "
Kolego nie szafuj członkami! ale możesz się poczuć jak bez ręki,W akcie łaski :) ,decyzje co do której,zostawiam Tobie.

iroyork
22-05-2010, 03:03
Szok!!! W czasie moich studiow slyszalem o tej zabawie pod nazwa gwiazda ale zeby takie rzeczy robic w gimnazjum, zamurowalo mnie , nie wiem nawet co napisac.

piom
22-05-2010, 10:35
Chyba świat powoli schodzi na psy, winne jest wychowanie, zbyt łatwy dostęp do tych rożnych dziwnych rzeczy w internecie, które później śmigają przez bluetooth po komórkach, poza tym teraz niewolno stosować żadnego rygoru w wychowaniu, przecież to przestępstwo... jak widzisz gówniarzerie która rozrabia i próbujesz się odezwać to można jeszcze nożem dostać... takie czasy :( zero szacunku do wszystkiego

velaskez
22-05-2010, 12:02
No to nieźle się dzieje w państwie duńskim...

zielarz
22-05-2010, 13:05
Nie przesadzajmy, to normalne w ich wieku interesować się seksem, a media oczywiście podchwyciły temat i dramatyzują. Najlepsze jest stwierdzenie w tym filmie, że dzieci nie wiedziały, że tak można zajść w ciążę.. litości.. trąbi się cały czas o seksie, a te biedne "dzieci" myślały, że je bocian przyniósł? Nie wierzę.

mokrii
22-05-2010, 15:21
Wracając na moment do tzw. merituma, ciekaw jestem co będzie jeśli się okaże, że piątka dzieciaków ma wspólnego tatusia.

niech sie jeszcze okaze ze ten ma powyzej 17 lat :) pedofil yeah bunny

velaskez
22-05-2010, 16:09
Jak dziewczyny miały 15 i więcej to jaki pedofil...

m_cudny
23-05-2010, 00:00
Nie przesadzajmy, to normalne w ich wieku interesować się seksem, a media oczywiście podchwyciły temat i dramatyzują. Najlepsze jest stwierdzenie w tym filmie, że dzieci nie wiedziały, że tak można zajść w ciążę.. litości.. trąbi się cały czas o seksie, a te biedne "dzieci" myślały, że je bocian przyniósł? Nie wierzę.

Problem może być w dojrzałości objawiającej się między innymi odpowiedzialnością, umiejętnością wiązania czynów z konsekwencjami, ich przewidywania. A raczej w braku dojrzałości. To może nie z mojego podwórka, ale z bliskiego.

KaeF
25-05-2010, 03:20
I zakończymy tę "aferę medialną" tak:
http://www.pardon.pl/artykul/11620/szkolny_seksskandal_prawda_o_orgii_w_gimnazjum
Media w niewiadomy sposób rozdmuchały fakt pięciu ciężarnych uczennic w jednym gimnazjum. A jak doszli do słoneczka? Kiedyś było na demotywatorach jako dowcip. Ciekaw jestem kto pierwszy podchwycił tę historię? 90%, że Fakt:D

Tak swoją drogą, to moja córka urodziła się, gdy jej matka miała 17lat:D Może i za wcześnie, ale grom boski z nieba jakoś nas nie zabił, a społeczeństwo nie zlinczowało. Jakoś żyję normalnie i mojej córce też nic nie jest i nic nie brakuje:D

verus
25-05-2010, 12:37
Tak swoją drogą, to moja córka urodziła się, gdy jej matka miała 17lat:D Może i za wcześnie, ale grom boski z nieba jakoś nas nie zabił, a społeczeństwo nie zlinczowało. Jakoś żyję normalnie i mojej córce też nic nie jest i nic nie brakuje:D

Zapewne była to dojrzała i przemyślana decyzja.

krzysztofz24
25-05-2010, 12:57
A jak u mnie w podstawowce na przelomie lat 80/90 kilka!!! osob w klasie palilo papierosy i czasami pilo piwo to juz byla lobuzerka na calego tepiona przez nauczycieli:-)...

elanek
25-05-2010, 13:21
Jacy rodzice - takie dzieci.
Jacy nauczyciele - tacy uczniowie.
Jacy obywatele - takie państwo.

Jacy wyborcy - tacy politycy.

Osobiście uważam, że sporą część winy ponosi Ministerstwo (D)Edukacji.
Zamiast wychowania seksualnego, podczas którego jeśli nie nauczy się czegoś konkretnego to przynajmniej postraszy ciążą, dodaje się lekcje religii katolickiej. Jak widać, dodatkowe godziny niczego nie nauczyły, z zwłaszcza już antykoncepcji. Zapłacą rodzice, a moim zdaniem obowiązek alimentacyjny powinien spocząć właśnie na tych co nie nauczyli.

Idea słoneczek czy gwiazdek pojawiała się od lat, niestety mi też nie było w nich dane uczestniczyć.

Leatherface
25-05-2010, 14:51
^ co więcej, dziś w szkołach puszcza się dzieciom filmy dotyczące edukacji seksualnej tylko że te same były parenaście lat temu...

dominikmiz
25-05-2010, 15:03
U mnie w szkole nie ma słoneczka ani nie słyszałem aby ktoś to praktykował...

Festyk
25-05-2010, 16:16
Jacy wyborcy - tacy politycy.

Osobiście uważam, że sporą część winy ponosi Ministerstwo (D)Edukacji.
Zamiast wychowania seksualnego, podczas którego jeśli nie nauczy się czegoś konkretnego to przynajmniej postraszy ciążą, dodaje się lekcje religii katolickiej. Jak widać, dodatkowe godziny niczego nie nauczyły, z zwłaszcza już antykoncepcji. [...]


^ co więcej, dziś w szkołach puszcza się dzieciom filmy dotyczące edukacji seksualnej tylko że te same były parenaście lat temu...

Nie wiem gdzie wyrobiliście sobie takie zdanie,ale jeśli nawet na podstawie jakiejś szkoły to uważam,że generalizujecie i to strasznie. Przykład jednej szkoły ze źle prowadzonymi zajęciami z edukacji seksualnej nie można podciągać pod całe szkolnictwo polskie.

Leatherface
25-05-2010, 16:20
O, już pożartować tu nie można... (a propo mojego wykasowanego posta...)

Festyk, no może masz rację, ale i tak przeraża to że gdzieś jeszcze się to praktykuje :/

amirez
25-05-2010, 16:47
Nic się nie praktykuje. Dzisiaj prostują.
Czas najwyższy wprowadzić bezpośrednia odpowiedzialność na media za to co robią i wypisują.

Leatherface
25-05-2010, 17:13
Ale nie opieram się na tym co przeczytałem/usłyszałem w mediach tylko od licealistów ;)

Amadeusz
26-05-2010, 01:05
Ojej jakie zgorszenie... Za moich czasów też jak się dziewczynę w piwnicy dotknęło to olaboga było ale jakby były "luźne" czasy to wielu z Was puściłoby wodze fantazji... nie mówcie, że nie mieliście piasku w głowie a z rodzicami rozmawialiście na wszystkie tematy :)

Marian K
26-05-2010, 07:26
"luźne" czasy mają tę zaletę że można pisać co się chce,niekoniecznie mądrego.

wonito
26-05-2010, 09:28
Sam nie wiem jak się odnieść do tego
Ja też pamiętam zabawę w butelkę, ale to zabawa z podstawówki.
Jak chodziłem do liceum narkotyki były powszechnie dostępne na boisku szkolnym.
Kiedyś koleżka mój przyszedł sfecony po afcie na zajęcie na temat wiedzy o narkotykach...
Prawie leżeliśmy na podłodze ze śmiechu kobieta nawet nie wiedziała, jakie dragi poszerzają źrenicę a jakie zwężają.
Kolega, więc wstaje i pyta jak by wyglądał po fecie, a kobieta na to opowieści z bajki - śmiech na sali.
Zabawy seksualne uprawiało się pod klubami czy raczej wtedy pod dyskotekami :)
ale zawsze we dwoje, to był wiek 16-17 lat.
Teraz porostu średnia wieku się obniża.
Tak z perspektywy dzisiejszej - ojca, myślę sobie ,że trzeba mieć jak najlepszy kontakt z dzieckiem i bardzo dobrą wiedzę na temat używek.

PS.
Nie pisałem o sobie tylko o tamtych czasach, rzecz jasna ;)

robertw33
26-05-2010, 09:58
niedawno pisano na onecie o 5dziewczynkach które w taki sposób zaszły w ciąże

wonito
26-05-2010, 10:01
niedawno pisano na onecie o 5dziewczynkach które w taki sposób zaszły w ciąże

A nie o tym właśnie jest ten wątek ;)

arttie
26-05-2010, 11:13
Może to: http://www.pardon.pl/artykul/11620/szkolny_seksskandal_prawda_o_orgii_w_gimnazjum
Cokolwiek wyjaśni w sprawie.

marekm
26-05-2010, 11:31
Może to: http://www.pardon.pl/artykul/11620/szkolny_seksskandal_prawda_o_orgii_w_gimnazjum
Cokolwiek wyjaśni w sprawie.

Nic nie wyjaśni. Do bicia piany fakty są całkowicie zbędne. :mrgreen:

Mavierk
26-05-2010, 11:55
Kurde... trochę żałuję, że nie mam 15 lat,
nie mógłbym mówić 'za moich czasów' a perspektywa używania tego stwierdzenia zaczyna mnie przerażać.
A tak po za tym - co byście takim dzieciakom zrobili? Przetrzepali poślady? Poważna rozmowa i szlaban?
Osobiście mam nadzieje, że ten trend zatrzyma się na maksymalnie trzynastu latach..

korsarz
27-05-2010, 14:42
Znowu pytanie do "dorosłych" o konsekwencje.....
Pytanie czy te dzieciaki mają jakikolwiek wybór?
Są otoczone, epatowane, prymitywną seksualnością, kłamstwem, w koło jest wyścig szczurów. "Autorytety" mówią o tym że miękkie dragi są ok a życiem trzeba się bawić.
Mistrzami na topie są pan Tomasz L i Kuba W.
Te dzieci nie mają prawdziwego dzieciństwa...

A zaczynało się od "róbta co ccheta"....
To teraz mata co chcieliśta.
(niezależnie od tego czy takie gry miały miejsce w tej czy innej postaci)

gilvhs
27-05-2010, 17:17
Mi się ostatnio obiła o uszy jeszcze jedna gra, bardziej śmierdząca, ale mniejsze konsekwencje. Mianowicie jest to gra w ciasteczko. Większego absurdu nie słyszałem.
Miała by ona polegać na tym, że jedna osoba ( chyba wszyscy muszą być pod wpływem, albo nie normalni, naćpani etc ) robi kupę na środku stołu i uderza w nią kawałkiem deseczki. Osoba najbardziej obryzgana wygrywa. Nie wiem jak trzeba mieć nasrane w bani, aby coś takiego wymyślić. No ale, cóż, ja tego nie wymyśliłem

Korchez
27-05-2010, 17:56
Bleee Obrzydliwe.

ASAHI
27-05-2010, 21:42
Młodzież zdaje sobie sprawę ze swojej bezkarności i wolności i niestety jest coraz gorzej. Zobaczcie na statystyki ile przestępstw jest popełnianych przez nieletnich.
Słoneczko to przy tym niewinna zabawa z konsekwencjami. Niestety mam z tym do czynienia więc wiem.

Paprycjusz
27-05-2010, 23:53
Ehh... szkoda że u mnie w gimnazjum nie było takich zabaw :mrgreen:
A tak na serio, moim zdaniem wyolbrzymiacie. Tzn nie w sensie że to nie jest obrzydliwe i wogóle, bo jest, ale że wasze (nasze) czasy były grzeczne, wspaniałe i lepsze. Z tego co miałem okazję się dowiedzieć, to wcześniej także zdarzały się takie sprawy, np opowieść mojego księdza od religii, jak to we wczesnych latach '90 zdarzyło mu się wejść na lekcję do liceum a tam w pierwszej ławce zastał 2 masturbujących się uczniów oraz aplauzem reszty klasy. O wysadzaniu kibli, wybijaniu szyb nauczycielom i tym podobnych też słyszałem opowieści, więc wcale by mnie nie zdziwiło jakby i wtedy tytułowe słoneczko mogło gdzieś w jakiejś podstawówce na końcu świata dochodzić. Mówimy tutaj o marginesie społeczeństwa, z którym pewnie większość was większej styczności nie miała. Po prostu teraz moim zdaniem media wyszukują każdej takiej sensacji i od razu robi się afera i wielkie oburzenie społeczeństwa. Podobnie jest z np. pedofilami. W zasadzie raz w tygodniu mogę gdzieś przeczytać, że kolejny zboczeniec grasuje w okolicy. Kiedyś było to samo, tylko nie było takiego szumu wokół tego, tyle się o tym nie mówiło.
Jeszcze w wątku przewinęła się sprawa nauczycieli, że nawet ci z powołaniem sobie nie radzą. Nic podobnego, zawsze nauczyciel z autorytetem który potrafi zaciekawić uczniów a nie tylko mówić jacy są źli radzi sobie z młodzieżą bez problemów.

elanek
28-05-2010, 10:42
Znowu pytanie do "dorosłych" o konsekwencje.....
Pytanie czy te dzieciaki mają jakikolwiek wybór?
Są otoczone, epatowane, prymitywną seksualnością, kłamstwem, w koło jest wyścig szczurów.

Mają ograniczony, ponieważ funkcje wychowawcze nie są realizowane przez instytucje do tego przeznaczone, które za to kasę pobierają - rodzina, szkoła, organizacje kościelne.
Rodzice zajmują się harowaniem na 60' plazmę czy nowe auto. Lepiej dać dziecku kieszonkowe i uspokoić w ten sposób sumienie.
Szkoła schodzi na psy, częściowo z winy wyborców, którzy wybierają polityków wymyślających takie prawo, wedle którego uczeń jest świętą krową i może przechodzić do klasy wyższej z oceną niedostateczną.
Kościół bawi się w politykę i robienie kasy, przez co traci moralny autorytet.
Modele życia w sposób atrakcyjny przekazuje za to telewizja :)

Konsekwencje? Trudno ocenić. Poza epizodami ciążowymi i dragowymi większość i tak skończy jakieś szkoły, znajdzie pracę, założy firmy, będzie płacić podatki. Będzie łączyć się pary i zakładać rodziny, ponieważ mamy to od setek tysięcy lat w genach, a model rodziny się sprawdza po prostu.
Nie przesadzał bym ze straszeniem.


"Autorytety" mówią o tym że miękkie dragi są ok a życiem trzeba się bawić.
Mistrzami na topie są pan Tomasz L i Kuba W.

A alkohol jest OK? Śmierdzi mi tu jakąś krucjatą moralną.
Każdy się musi zabawić w życiu. Źle kończą jakieś marne promile uczestników tych zabaw. Straty s ą zawsze.


Te dzieci nie mają prawdziwego dzieciństwa...

A my jakie mieliśmy? Lepsze? Nie sądzę, bo nie wychowalibyśmy tak swoich dzieci.
Po prostu czasy się zmieniły, a oceniać to, co się dzieje można dopiero po efektach. A nimi będą dzieci "tych" dzieci, kolejne pokolenie.



A zaczynało się od "róbta co ccheta"....
To teraz mata co chcieliśta.

Najbardziej niepokoją dorosłych rewolucje związane z seksualnością. Tak zauważyłem. Dlatego powyższe użycie powyższego cytatu uważam za durne, tak samo durne jak krytykowanie procesów wychowawczych wypowiadane pod określone poglądy polityczne czy pseudoreligijne. Na przestrzeni ostatnich lat w USA czy Europie (żeby nawiązać do kultur nam zbliżonych) odbyło się kilka rewolucji moralnych. I co? Ludzie dalej się rodzą, kochają, zakładają rodziny, płodzą potomstwo. Świat nie upadł, państwa nie upadły, a różne modele wychowania wypływają na wierzch na zasadzie sinusoidy.

gilvhs
28-05-2010, 14:39
Dodam jeszcze, że gimnazjum jest najgorszym okresem w życiu młodego człowieka. Przeżyłem gimnazjum, wiem o czym mówię. Ci który chcieli się czegoś nauczyć, byli wyśmiewani. Aby być szanowanym w klasie, trzeba było napić się od czasu do czasu, zapalić, umieć się bić, dogadać nauczycielowi. Nie robiło się tego, było się wyśmiewanym. Wprawdzie miałem takie szczęście chodzić do gimnazjum z marginesem (połowa "rówieśników z klasy" skończyła edukację na gimnazjum). Rozwalanie klas, wyzywanie nauczycieli. Okres gimnazjum uważam za najgorszy. Wszyscy myślą, że są już dorośli i bezkarni (też tak myślałem, dzisiaj wiem, jaki głupi byłem). Wszystkich (szczególnie w drugiej klasie) ogarnia masowa głupota i idiotyzm.
Ja uważam, że powinno się wrócić do czasów, gdy nie było gimnazjum. Byłoby lepiej. I dla uczniów, i nauczycieli.

Paprycjusz
28-05-2010, 14:45
Dodam jeszcze, że gimnazjum jest najgorszym okresem w życiu młodego człowieka. Przeżyłem gimnazjum, wiem o czym mówię. Ci który chcieli się czegoś nauczyć byli wyśmiewani. Aby być szanowanym w klasie trzeba było napić się od czasu do czasu, zapalić, umieć się bić, dogadać nauczycielowi. Nie robiło się tego, było się wyśmiewanym. Wprawdzie miałem takie szczęście chodzić do gimnazjum z marginesem (połowa "rówieśników z klasy" skończyła edukację na gimnazjum ). Rozwalanie klas, wyzywanie nauczycieli. Okres gimnazjum uważam za najgorszy. Wszyscy myślą, że są już dorośli i bez karni. ( Też tak myślałem, dzisiaj wiem jaki głupi byłem). Wszystkich (szczególnie w drugiej klasie) ogrania masowa głupota i idiotyzm.
Ja uważam, że powinno się wrócić do czasów gdy nie było gimnazjum. Było by lepiej. I dla uczniów i nauczycieli.

Skończyłem gimnazjum raptem 4 lata temu, miałem jedne z najlepszych wyników w klasie, uczyłem się sporo, nie piłem, nie paliłem, nie biłem, szanowałem nauczycieli i kompletnie się z tym nie zgodzę ;)

Tomeqp
28-05-2010, 18:39
Przeżyłem gimnazjum...
I to najważniejsze. :D Również przeżyłem, choć czasami to nie byłem wcale tak pewien, czy dotrwam do końca.


Wszystkich (szczególnie w drugiej klasie) ogarnia masowa głupota i idiotyzm.
Nie no, nie wszystkich, choć zaryzykuję stwierdzenie, że większość. Mnie nie ogarnęła i dlatego z politowaniem patrzyłem na to co się dookoła dzieje. :evil:

Za żadne skarby nie wróciłbym do gimnazjum. Właśnie ze względu na to co się tam dzieje z uczniami. Nie mam pojęcia jaki mechanizm za to odpowiada, ale jest tak jak mówisz. Druga klasa: z niewiadomych przyczyn większości za przeproszeniem odwala, a poszkodowani są ci co zachowują się po ludzku. Al-Kaida to przy nich przedszkole. Wrzucanie petard do toalet, lub wysadzanie ich w szatniach zamykając drzwi wyjściowe to codzienność. I tak miałem szczęście, bo trafiłem do klasy językowej, przed którą był egzamin, do którego hołota nawet nie podchodziła, więc klasę miałem nie najgorszą. Za to WF miałem łączony z najgorszą klasą w szkole - wiadomo co się działo w szatni. Paradoksalnie gimnazjum powinno byc dozwolone od 18 lat. ;)

telly
28-05-2010, 23:33
Myślę, że nie zrozumiałeś Mariana - on wyraźnie odgraniczył "ucznia" od "dziecka".

Tzn. np. nauczyciele w pogotowiach opiekuńczych to bandyci - bo takich mają uczniów?
Czy też ich uczniowie stają się bandytami pod wpływem kontaktu z nauczycielami?

Marian K chyba zbytnio upraszcza.



Zamiast wychowania seksualnego, podczas którego jeśli nie nauczy się czegoś konkretnego to przynajmniej postraszy ciążą...

Tylko że skutek jest odwroty. I w tym cywilizowanym świecie do którego tęsknimy, odchodzi się od wychowania seksualnego - bo przyniosło ono przyrost ciąż wśród dzieci.

Ja już wolę dla swoich dzieci nudną katechetkę, niż jakiegoś wyemancypowanego pajaca instruującego jak się zabezpieczyć.

ktoś ma rację, dyskusja strasznie pobieżna i bezmyślna, wychodzę stąd,
bo i tak wszystkiemu winni są żydzi, masoni i cykliści, a u was biją murzynów

elanek
29-05-2010, 10:08
Tylko że skutek jest odwroty. I w tym cywilizowanym świecie do którego tęsknimy, odchodzi się od wychowania seksualnego - bo przyniosło ono przyrost ciąż wśród dzieci.

Gadasz monstrualne bzdury - wychowanie seksualne nie odpowiada za przyrost ciąż wśród młodzieży.


Ja już wolę dla swoich dzieci nudną katechetkę, niż jakiegoś wyemancypowanego pajaca instruującego jak się zabezpieczyć.

Super, katechetka nauczy różańca, który i tak się na nie przyda, jeśli dzieciaki narobią głupstw. No chyba, że wierzysz, że się przyda, ale to Twój problem.
Pewnie CI trudno w to uwierzyć, ale między nudną katechetką a wyemancypowanym pajacem jest spora przestrzeń, w której można zmieścić dobrych pedagogów i psychologów. Nie uchronisz dzieci przed wpływem świata, jedyne co można zrobić to wychować dobrze i przygotować na zagrożenia.


ps. sorry, się mi zrobiły dwa wątki; ale ktoś ma rację, dyskusja strasznie pobieżna i bezmyślna, wychodzę stąd,bo i tak wszystkiemu winni są żydzi, masoni i cykliści, a u was biją murzynów
Dobrze, że przeprosiłeś i poszedłeś.

offeath
29-05-2010, 10:22
Jak dla mnie największym problemem dla dzieci są rodzice... mam na myśli tych którzy sami nie wiedza jak wychować swoje dzieci.
Wczoraj w pracy mojego brata Pani sekretarka zastanawiała się czy na za tydzień pozwolić 16 letniej córce na wyjazd weekendowy z chłopakiem.

prz3mo
29-05-2010, 13:01
Jak dla mnie największym problemem dla dzieci są rodzice... mam na myśli tych którzy sami nie wiedza jak wychować swoje dzieci.


Problem jest bardziej skomplikowany.
Jak wygląda dzień przeciętnego Kowalskiego? Ano, tak, że po "robocie" przeważnie idzie do drugiej "roboty". Zarobki mamy jakie mamy, musimy kombinować na wszystkie sposoby by jakoś te pieniądze zarabiać...
Brak czasu, pogoń za kasą etc.. powoduje to, że na wychowanie dzieci Polacy nie mają czasu... a więc wychowuje je, włączony non-stop TV z debilnymi stacjami typu VIVA (a raczej programami tam emitowanymi), Playstation, wychowuje podwórko, gdzie zbiera się grupa dzieci, a wśród grupy zawsze ktoś wpadnie na debilny pomysł etc...
Powtórzę, pozornie głupi slogan, ale moim zdaniem jak najbardziej prawdziwy - "Chcieliśmy zachodu? To go mamy!". Tyle tylko, że nie zdawaliśmy sobie sprawy z wielu konsekwencji, zachłysnęliśmy się "dobrobytem" (???, LOL), zapominając często co tak naprawdę w życiu jest wartościowa i ważne.
Mój synek obecnie ma 2 lata, póki co jestem w stanie ochronić go przed "złem tego świata", ale co będzie dalej... aż się boję myśleć..

I jeszcze coś - bardzo złą rolę w tym wszystkim odgrywają media.
Tak jak ktoś napisał na początku, tak naprawdę to właśnie media "rozreklamowały" tę tytułową zabawę w słoneczko. Jestem pewny, że znalazły się dzieci, które o tym wcześniej nie słyszały, ale pewnie już spróbowały... skoro tak wiele się o tym mówi etc...

verus
29-05-2010, 13:15
TV, największy ogłupiacz wszech czasów, wypala mózg każdemu kto to ogląda czyli znacznej części społeczeństwa.
I o to chodzi.

jackrabbit
29-05-2010, 13:19
kurde ze moich czasow to najfajniesza zabawa w szkole byla gra w "syfa", rzucalo sie mokra szmata/gabka w kogos i ten ktos zostawal syfem i musial trafic kogos innego :mrgreen:

a najgorsze co zrobilismy to bylo wyrzucenie czyjegos plecaka przez okno, razem z wlascicielem :oops:

telly
29-05-2010, 21:02
Gadasz monstrualne bzdury - wychowanie seksualne nie odpowiada za przyrost ciąż wśród młodzieży.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://skwariusz.w.interia.pl/el00.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://skwariusz.w.interia.pl/el01.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://skwariusz.w.interia.pl/el02.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://skwariusz.w.interia.pl/el03.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://skwariusz.w.interia.pl/el04.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://skwariusz.w.interia.pl/el05.jpg)

Być może "gadam monstrualne bzdury", ale staram się w wątpliwych kwestiach szukać źródeł. Okazuje się, że tych jest sporo - niekoniecznie zbieżnych z linią kłamliwej Gazety Wyborczej i innych lewackich pomiotów.



...katechetka nauczy różańca, który i tak się na nie przyda...
Nie wiem, czy Bóg istnieje. Znam natomiast wiele relacji osób, którym w dramatycznych chwilach życia modlitwa pomogła przetrwać. Być może była to tylko jakaś autosugestia - no ale to też nie świadczy przeciw modlitwie.
Nie znam natomiast relacji ludzi, którym tragiczne chwile w życiu pomógł przetrwać seks (w dowolnej konfiguracji, z dowolnym partnerem dowolnego gatunku... czy też z samym sobą).



Dobrze, że przeprosiłeś i poszedłeś.
Poziom rozmowy, chłopczyku, prezentujesz wybitny.

ps. może jeszcze małe uzupełnienie cytatów:
to co powyżej jest tłumaczeniem opracowania amerykańskiego, stąd "Planowanie Rodziny", które pojawia się w cytatach nie odnosi się, do tego, co przywykło się u nas rozumieć pod tym pojęciem, a do działań współbieżnych wychowaniu seksualnemu.

elanek
31-05-2010, 13:52
Być może "gadam monstrualne bzdury", ale staram się w wątpliwych kwestiach szukać źródeł.


W badaniach sprzed 40 lat :)
Czy to ten pan od wychowania pesymistycznego?
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Bezstresowe_wychowanie)
Pierwszy cytat:

W.R. Coulson, twórca "edukacji afektywnej" po 20 latach jego prowadzenia, w 1989, roku określił swój projekt jako nieudany i zadeklarował, że jest "winien przeprosiny rodzicom"[5]. W innym wywiadzie Coulson określił skutki "edukacji humanistycznej" jako "niszczące" oraz przynoszące skutki odwrotne do zamierzonych[6]. Coulson zwrócił również uwagę, że sponsorem jego oryginalnego projektu były koncerny tytoniowe, dla których była to jego zdaniem forma przyciągnięcia nowych klientów przez zatarcie negatywnych sygnałów na temat palenia tytoniu przekazywanych młodzieży w szkołach. Wychowanie permisywne jest często krytykowane przez pedagogów i psychologów w tym przez D. Baurmind.


GRATULUJĘ!!


Nie wiem, czy Bóg istnieje.
Tego nie wie nikt z żyjących, wszystko opiera się na wierze.


Znam natomiast wiele relacji osób, którym w dramatycznych chwilach życia modlitwa pomogła przetrwać.
No i co z tego wynika? Znam wielu ludzi, którym pomogła kondycja, mocna psychika, wiedza, spokój.



Być może była to tylko jakaś autosugestia - no ale to też nie świadczy przeciw modlitwie.
Oczywiście, że autosugestia. Chyba nie sądzisz, że modlitwa pomaga zmienić warunki czy rzeczywistość. Kłóci się to trochę w wolnością, jaką Bóg dał ludziom. Bóg nie ingeruje.
Przeciwko rosołowi tez nic nie świadczy. Co nie oznacza, że trzeba wprowadzić Narodowy Program Jedzenia Rosołu, zamiast wiedzy na temat swojego ciała. Świadomość swojego ciała nie ma wiele wspólnego w inicjacją czy ciążami wśród młodzieży.




Nie znam natomiast relacji ludzi, którym tragiczne chwile w życiu pomógł przetrwać seks (w dowolnej konfiguracji, z dowolnym partnerem dowolnego gatunku... czy też z samym sobą).

Nie wiem skąd ta [-] wypowiedź, przecież to nie są zamienne wartości. Udane życie seksualne nie prowadzi bynajmniej do depresji na tym punkcie. Prowadzi do samych pozytywnych rzeczy, dlatego takiego życia Tobie życzę.
Seks pomaga przetrwać naszemu gatunkowi, jakbyś nie wiedział. No chyba, że to dla Ciebie prokreacja, ale to już nie mój problem.

verus
31-05-2010, 14:06
W tym temacie dużą rolę odgrywa wszechobecny katolicyzm ze swoim wypaczonym podejściem do seksu i cielesności w ogóle. Dziecko jak wpadnie w taki kanał to ma przechlapane potem..

elanek
31-05-2010, 14:43
Niewątpliwym jest fakt, że zdobycie prawa jazdy zwiększa szansę spowodowania wypadku drogowego. Jeśli ustalimy dolną granicę wieku kierowców na 30 lat, to liczba wypadków odpowiednio spadnie :):):) Niby racja... :)

Seksualność człowieka to bardzo ważna dziedzina życia. Odpowiednio sterując nią można wpływać na człowieka. Dlatego też wszystkie (chyba) organizacje religijne starają się ją wpływać na nią. Dlatego też mamy sporo święcie oburzonych, że ktoś próbuje młodzież nauczyć m.in czegoś o jego ciele. Wychowanie seksualne to nie tylko nauka naciągania prezerwatywy na banana - niestety niewielu o tym wie.

Seksualność to jedna z ostatnich płaszczyzn, gdzie religia może zmanipulować człowieka. Już nie da się wmówić ludziom, że Słońce się kręci wokół Ziemi, a Ziemia została stworzona 5770 lat temu, ani tym bardziej spalić na stosie za herezje.

akustyk
31-05-2010, 15:01
Niewątpliwym jest fakt, że zdobycie prawa jazdy zwiększa szansę spowodowania wypadku drogowego. Jeśli ustalimy dolną granicę wieku kierowców na 30 lat, to liczba wypadków odpowiednio spadnie :):):) Niby racja... :)

a w zyciu! pare miesiecy temu byl bodajze w Wybiorczej wywiad z facetem z OIOM-u, ktory mowil miedzy innymi o statystyce sprawcow wypadkow drogowych. okazuje sie, ze typowy sprawca to czlowiek kolo 40-tki (i to niekoniecznie facet!) nie tyle podjarany mlodymi hormonami, co po prostu przekonany o wlasnej zaje* i swietym prawie do robienia czego zechce na drodze. badz paniusia, ktorej zerowy zmysl przestrzenny nie powinien w ogole dac jej prawa jazdy...



Seksualność to jedna z ostatnich płaszczyzn, gdzie religia może zmanipulować człowieka.

acha... a termin "grzeszyc" to sie wzial... nie wiem... z biologii chyba. no bo przeciez nie z indokrynacji czarnych, prawda?


Już nie da się wmówić ludziom, że Słońce się kręci wokół Ziemi, a Ziemia została stworzona 5770 lat temu, ani tym bardziej spalić na stosie za herezje.
da sie za to wmawiac, ze seks przed slubem jest zly, zycie bez malzenstwa nieprawidlowe (bo bez malzenstwa partner/partnerka w Polsce nie ma zadnych roszczen do spadku po towarzyszu zycia - i to juz nie dotyczy w PL tylko katolikow), przerywanie ciazy niegodne (niewazne czy dotyczy katoliczki), ...

carl00s
31-05-2010, 15:25
eeee, płoniecie świętym gniewem tak naprawdę całkowicie bez sensu. Kilka siks zaszło w ciąże, a na forum nikoniarzy (kurde, ale to był szok dla mnie jak sie zalogowałem po półrocznej przerwie:D) już 5 stron o tym kto i co sąprzyczyną, że boga nie ma a nawet jak jest to go nie ma, a nawet jak go nie ma to go nie ma i to tez w sumie nie ma znaczenia.
A ja wam powiem tak - w wieku 16 lat piłem. w wieku 17 lat spróbowałem wszystkie z ogólnodostępnych narkotyków, szlajałem się po dyskotekach, zabawiałem się brzydko z panienkami młodszymi, starszymi, wsioryba... I co? I nic. To samo robiło 3/4 ogólniaka do którego chodziłem (a niby w mieścinie miał on opinię "klasztoru"), kilka lasek zaliczyło wtopę, kilka do dzisiaj nie wie tak naprawdę z kim, bo zabawa w "kolejarza" (czyli był do nich "pociąg", a jak pochlały to ustawiała się "kolejka")... i pytanie brzmi "no i co"? No i jajco - życie toczy się dalej i jak widać ma się doskonale. Media, dostęp do porno, ORMO, i tekstów OSTR niczego tu nie zmienia. Tym bardziej rozkmina, "czy boga nie ma"...

W ludzkiej naturze leży próbowanie nowych rzeczy i eksperymenty z własnym (i np. koleżanki :D) ciałem, a jak wiadomo, przedział między 10 a 20 lat to właśnie ten okres, gdzie tych eksperymentów robi się najwięcej.
Nie ma się co licytować kto jest winien i czy da się przeciwdziałać - bo to jest z góry skazane na porażkę. Winna jest ludzka natura.


A tak w ogóle, to chciałem powiedzieć gromkie "CZEŚĆ" po mojej nieobecności. Wróciłem i jeszcze jakiś czas może uda mi się z Wami tutaj przyjemnie spędzić:).

Marian K
31-05-2010, 22:02
eeee, płoniecie świętym gniewem tak naprawdę całkowicie bez sensu. Kilka siks zaszło w ciąże, a na forum nikoniarzy (kurde, ale to był szok dla mnie jak sie zalogowałem po półrocznej przerwie:D) już 5 stron o tym kto i co sąprzyczyną, że boga nie ma a nawet jak jest to go nie ma, a nawet jak go nie ma to go nie ma i to tez w sumie nie ma znaczenia.
A ja wam powiem tak - w wieku 16 lat piłem. w wieku 17 lat spróbowałem wszystkie z ogólnodostępnych narkotyków, szlajałem się po dyskotekach, zabawiałem się brzydko z panienkami młodszymi, starszymi, wsioryba... I co? I nic. To samo robiło 3/4 ogólniaka do którego chodziłem (a niby w mieścinie miał on opinię "klasztoru"), kilka lasek zaliczyło wtopę, kilka do dzisiaj nie wie tak naprawdę z kim, bo zabawa w "kolejarza" (czyli był do nich "pociąg", a jak pochlały to ustawiała się "kolejka")... i pytanie brzmi "no i co"? No i jajco - życie toczy się dalej i jak widać ma się doskonale. Media, dostęp do porno, ORMO, i tekstów OSTR niczego tu nie zmienia. Tym bardziej rozkmina, "czy boga nie ma"...

W ludzkiej naturze leży próbowanie nowych rzeczy i eksperymenty z własnym (i np. koleżanki :D) ciałem, a jak wiadomo, przedział między 10 a 20 lat to właśnie ten okres, gdzie tych eksperymentów robi się najwięcej.
Nie ma się co licytować kto jest winien i czy da się przeciwdziałać - bo to jest z góry skazane na porażkę. Winna jest ludzka natura.


A tak w ogóle, to chciałem powiedzieć gromkie "CZEŚĆ" po mojej nieobecności. Wróciłem i jeszcze jakiś czas może uda mi się z Wami tutaj przyjemnie spędzić:).
No to witaj i radujmy się z odnalezienia zbłąkanej owieczki :)
Przepraszam ale po takim tekscie można zaryzykować pytanie:Kolega wrócił z odwyku czy dalszej podróży ? :)
A poza tym,bardzo dobrze ,wężykiem:)
PozdrawiaM

Amadeusz
01-06-2010, 00:40
"luźne" czasy mają tę zaletę że można pisać co się chce,niekoniecznie mądrego.

Widocznie mądrzy chłopcy widząc "zachętę" czy "możliwość" uciekali do rodziców by to dokładnie przedyskutować :)

Rozumiem, że dziewczyny nie były w Twoim seksualnym zainteresowaniu i psychicznie przerastałeś rówieśników...

Marian K
01-06-2010, 08:48
Widocznie mądrzy chłopcy widząc "zachętę" czy "możliwość" uciekali do rodziców by to dokładnie przedyskutować :)

Rozumiem, że dziewczyny nie były w Twoim seksualnym zainteresowaniu i psychicznie przerastałeś rówieśników...


"luźne" czasy mają tę zaletę że można pisać co się chce,niekoniecznie mądrego.
Nie wiem dlaczego wziąłeś to do siebie,ale w tej sytuacji ma to uzasadnienie.

Sindbad
01-06-2010, 12:49
0. Meritum: http://atrapa.net/legendy/dziecko-z-gwiazdy.htm . Więc generalnie, gdzieś tam za górami, za lasami, za siedmioma rzekami jakaś podpita grupka wymyśliła sobie zabawę, a fora puchną głupotami... od lat za wielu...
1. Nauczyciele dawniej mogli za dużo, dziś za mało. Zajmijcie się lepiej patrzeniem władzy na ręce, która za obyczaje w szkołach odpowiada. Jak Giertych chciał trochę wyprostować te obyczaje w szkole, to był narodowym pośmiewiskiem. Więc rządzi filozofia Owsiaka.
2. Pracuję ostatnio 9.5-10 godzin dziennie. I nie muszę zostawiać dzieci na pastwę TV. Mam też CODZIENNIE dla nich czas. Tłumaczenia, że czasy takie i owakie, do mnie nie przemawiają.
3. Poza tym co rodzice mogą, jak parlament pracuje nad lewacko-gejowską ustawą nt znęcania psyhicznego. Powiesz dziecku, że jak nie zje kolacji, to nie będzie się bawiło klockami i już podpadasz pod ustawę. Wybraliście se takich przedstawicieli i taką jEuropę, to teraz nie narzekajcie ;-)
4. A czepianie się katolicymu, jak tam u kogoś przeczytałem, to już chyba jakieś natręctwo maniakalno-kompulsywne :-) Bez urazy.

elanek
01-06-2010, 19:27
że boga nie ma a nawet jak jest to go nie ma, a nawet jak go nie ma to go nie ma i to tez w sumie nie ma znaczenia.

O tym to nikt nie mówił, ale jak widzę, lubisz uproszczenia i skróty.



kilka lasek zaliczyło wtopę, kilka do dzisiaj nie wie tak naprawdę z kim, bo zabawa w "kolejarza" (czyli był do nich "pociąg", a jak pochlały to ustawiała się "kolejka")...
Jak się pochlały i zrobiła się kolejka to mi pachnie gwałtem grupowym, a "kolejarze" powinni siedzieć za to po parę lat w więzieniu, nie mówiąc już o znalezieniu tego szczęśliwca, który będzie spełniał obowiązek alimentacyjny.



Winna jest ludzka natura.
Pierwsze mądre zdanie w Twojej wypowiedzi, barrrrdzo mądre i podsumowujące. Ale skoro ludzka natura jest winna też zabijania dla pieniędzy, a nie dla przeżycia, to uważam, że coś z tym jednak robić trzeba.

Mavierk
01-06-2010, 19:36
to uważam, że coś z tym jednak robić trzeba.co takiego?

Marian K
01-06-2010, 21:09
Wracajmy do tematu,słoneczko jest potrzebne... każdemu,zwłaszcza teraz.

BUNCOL7
01-06-2010, 22:59
Za moich czasów gra w butelkę to już był niezły hardcore. No i oczywiście ciągnięcie za warkocz!:)

elanek
01-06-2010, 23:05
co takiego?

zapytałeś o część mojej wypowiedzi:

natura jest winna też zabijania dla pieniędzy, a nie dla przeżycia, to uważam, że coś z tym jednak robić trzeba??
No bo odpowiedź jest jasna.

frostic
01-06-2010, 23:07
No i oczywiście ciągnięcie za warkocz!:)

Ciągnięcie niestety zostało. Ale warkoczy jakby mniej...

Pomijając już tematy czysto seksualnej natury, dzieciaki zmieniły się strasznie w ciągu ostatnich 15 lat.
Byłem w szoku ale teraz np normalne jest to, że kiedy komuś zadzwoni telefon, to wychodzi z sali w trakcie lekcji i nawija!
W liceum znajomej młodzi się zbuntowali bo skasowali im palarnię i teraz muszą wychodzić na zewnątrz! Łapiecie?? Palarnia w średniej szkole! ;) Niech w latach 90-tych (kurna, jak to brzmi) ktoś tylko zostałby przyłapany na paleniu... Dywanik, nagana i inne takie!
A na osiemnastkę standardem jest striptiz (taki na maksa z tańcem gołym tyłkiem na kolanach solenizanta)

A ile podobnych przypadków jest...

bober.
01-06-2010, 23:10
chodzę do gimnazjum (na szczęście już ostatni rok), ale tak na prawdę nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, wg mnie trzeba być bez mózgiem aby tak się 'bawić'

Sindbad
02-06-2010, 08:00
Ciągnięcie niestety zostało. Ale warkoczy jakby mniej...

Pomijając już tematy czysto seksualnej natury, dzieciaki zmieniły się strasznie w ciągu ostatnich 15 lat.
Byłem w szoku ale teraz np normalne jest to, że kiedy komuś zadzwoni telefon, to wychodzi z sali w trakcie lekcji i nawija!
W liceum znajomej młodzi się zbuntowali bo skasowali im palarnię i teraz muszą wychodzić na zewnątrz! Łapiecie?? Palarnia w średniej szkole! ;) Niech w latach 90-tych (kurna, jak to brzmi) ktoś tylko zostałby przyłapany na paleniu... Dywanik, nagana i inne takie!
A na osiemnastkę standardem jest striptiz (taki na maksa z tańcem gołym tyłkiem na kolanach solenizanta)

A ile podobnych przypadków jest...

Bo obyczaje się zmieniają, po prostu :-) Jeszcze trochę parad "równości", "wychowania" seksualnego, bezrefleksyjnego wycia o prawie do bezgranicznej wolności, wymuszania źle pojętej tolerancji, olewanie przez rodziców (od strony emocjonalnej, bo od strony wyścigu szczurów to wręcz przeciwnie :-) ), olewanie przez rządzących i stanowiących itd, itp i szkoły mogą wyglądać tak jak sobie trudno teraz wyobrazić.
A wszyscy się strasznie dziwują... A czemu tu się dziwić? Dzieciaki się same nie zmieniają. Dzieciaki są kształtowane przez kulturę i obyczaje narzucone przez dorosłe pokolenie. Proste? ;-)

Dorian
02-06-2010, 08:14
Ciągnięcie niestety zostało. Ale warkoczy jakby mniej...

Pomijając już tematy czysto seksualnej natury, dzieciaki zmieniły się strasznie w ciągu ostatnich 15 lat.
Byłem w szoku ale teraz np normalne jest to, że kiedy komuś zadzwoni telefon, to wychodzi z sali w trakcie lekcji i nawija!
W liceum znajomej młodzi się zbuntowali bo skasowali im palarnię i teraz muszą wychodzić na zewnątrz! Łapiecie?? Palarnia w średniej szkole! ;) Niech w latach 90-tych (kurna, jak to brzmi) ktoś tylko zostałby przyłapany na paleniu... Dywanik, nagana i inne takie!
A na osiemnastkę standardem jest striptiz (taki na maksa z tańcem gołym tyłkiem na kolanach solenizanta)

A ile podobnych przypadków jest...

Gdzie Ty żyjesz?! :shock: Cholera, że u mnie jakoś tak nie jest. :( ;)

akustyk
02-06-2010, 08:15
Pomijając już tematy czysto seksualnej natury, dzieciaki zmieniły się strasznie w ciągu ostatnich 15 lat.

pamietaj, ze takie samo wartosciowanie robilo naszemu pokoleniu pokolenie naszych rodzicow - tez uzywajac wlasnych standardow (z zupelnie innej epoki!) i tez swiecie przekonane, ze swiat sie wali, a z mlodziezy nic nie wyrosnie. o dziwo, no cos z nas chyba jednak wyroslo i to smiem twierdzic, ze nie rzadko lepsze od naszych rodzicow...



Byłem w szoku ale teraz np normalne jest to, że kiedy komuś zadzwoni telefon, to wychodzi z sali w trakcie lekcji i nawija!

jak ja chodzilem do ogolniaka (koncowka lat 90-tych) to komorek nie bylo. wiec to na pewno sie zmienilo, ale tak samo zmienila sie historia w stosunku do tego, czego uczyli moich staruszkow (poczatek lat 70-tych). i jezyki obce, panimajesz? :)



W liceum znajomej młodzi się zbuntowali bo skasowali im palarnię i teraz muszą wychodzić na zewnątrz! Łapiecie?? Palarnia w średniej szkole! ;) Niech w latach 90-tych (kurna, jak to brzmi) ktoś tylko zostałby przyłapany na paleniu... Dywanik, nagana i inne takie!

w latach 70-tych moi starzy chodzili do szkoly mundurkowej i za zlapanie bez mundurka byl dywanik i nagana.

a czy uprawomocnienie kopcenia jest tak negatywne? potrafie podac pozytywne strony tej sprawy: szkola wie kto pali i moze rodzicow poinformowac (no bo moze akurat nie chca, zeby ich latorosl sie inhalowala), mlodzi nie szlajaja sie poza jej terenem, bo by mamusie podnosily rwetest, ze szkola ich latorosli nie pilnuje (zakladamy sie?).
a zamiana zakazanego (i w 100% dostepnego tak czy siak) owocu czyms otwartym i jawnym odbiera mu sporo seksapilu i ukierunkowuje bunt mlodego czlowieka na inne rzeczy.

jak ja chodzilem do ogolniaka to wyskoczenie na fajke nie bylo zadnym problemem i szkola tez nic z tym nie robila. tyle, ze nie odbywalo sie to pod jej dachem, ale teraz w ogole teren szkoly sie odgradza i pilnuje dzieciakow, zeby go podczas lekcji nie opuszczaly.



A na osiemnastkę standardem jest striptiz (taki na maksa z tańcem gołym tyłkiem na kolanach solenizanta)

az tak powszechne to jest? pytam, bo nie wiem...



A ile podobnych przypadków jest...
a ile podobnych przypadkow zgorszenia starszych pokolen bylo, kiedy mysmy dojrzewali? :)

ja jestem raczej zdania, ze wychowuje sie przez zapewnienie poczucia bezpieczenstwa i wskazanie wzoru do nasladowania. a nie przez zakazy i pietnowanie zachowan. mlodziez ma prawo sie wyszumiec, ale wazniejsze od tego, ze Piotrus Kowalski w wieku 17 lat jaral 2-3 szlugi dziennie i szlajal sie po imprezach alkoholowych jest to, ze 30-letni Piotr Kowalski bedzie mial 35~40h tydzien pracy, zdrowe pluca i brak nalogow, stabilnosc finansowa, plany na przyszlosc, szacunek dla innych osob i normalne zachowania spoleczne. a jesli czescia procesu dorastania jest przekluwanie sobie roznych czesci ciala, bieganie po nocy z nagim fajfusem i czapka Wisla Krakow (na glowie) po miasteczku tanczac makarene... dopoki to nie powoduje zniszczen mienia i nie przeszkadza mi spac - to niech sie ta mlodziez bawi. jak sie nie wybawi w wieku 15-25 lat, to niby kiedy, jak miedzy 30-tka a 60-tka bedzie zap* na kredyt na mieszkanie/dom?

akustyk
02-06-2010, 08:33
Bo obyczaje się zmieniają, po prostu :-) Jeszcze trochę parad "równości"

w klasie mojego dziecka sa ze 2-3 szkraby azjatyckiego pochodzenia i ze 4-5 o afrykanskich korzeniach.
jak rozumiem, w klasie twojego dziecka takich nie ma, bo nie podoba wam sie rownosc?



"wychowania" seksualnego

o ile mi wiadomo, w kraju wiatrakow i tulipanow jest jeden z najnizszych, jesli nie najnizszy na swiecie odsetek aborcji. co przypisuje sie znakomitej edukacji seksualnej i duzej otwartosci w takich dyskusjach z dziecmi/mlodzieza. tak, dziecmi rowniez, bo juz male baki w wieku wczesnoszkolnym (tutaj od 4 lat) maja swiadomosc odmiennosci chlopcow od dziewczynek pod wzgledem fizycznym oraz psychicznym. podkreslam "oraz", bo o tym milosnicy katolickiego milczenia o "tych sprawach" jakos zapominaja.

a ja chyba jestem zdania, ze lepiej malo dzieci ale kochanych, niz za duzo olewanych.



bezrefleksyjnego wycia o prawie do bezgranicznej wolności, wymuszania źle pojętej tolerancji, olewanie przez rodziców (od strony emocjonalnej, bo od strony wyścigu szczurów to wręcz przeciwnie :-) ), olewanie przez rządzących i stanowiących itd, itp i szkoły mogą wyglądać tak jak sobie trudno teraz wyobrazić.

dzieci sa kopia swoich rodzicow i to starsze pokolenie jest dla nich przykladem zachowan. dotyczy to zwlaszcza
rodzicow i ich przekonan. chcesz znalezc winnego tego, ze twoje dziecko jest takie a nie inne - popatrz w lustro.
albo tak samo, jesli chcesz pogratulowac komus, ze dziecko jest takie udane. bo to od ciebie glownie zalezy.



A wszyscy się strasznie dziwują... A czemu tu się dziwić? Dzieciaki się same nie zmieniają. Dzieciaki są kształtowane przez kulturę i obyczaje narzucone przez dorosłe pokolenie. Proste? ;-)
o wlasnie. chociaz na szczescie maja lepszy poglad na sytuacje i wychowuja sie dzis w juz mniejszej dynamice
zmian swiatopogladowych niz jeszcze 10-20 lat temu. i beda madrzejsze i lepiej przystosowane do sytuacji niz
swoi rodzice.


proponuje wiecej wiary w drugiego czlowieka i mniej we wlasna nieomylnosc. tak, dzieciaki w pewnym wieku
maja ucisk na mozg, ktory im kaze robic rozne glupie rzeczy. ja tez taki mialem. sek w tym, ze mimo to nadal
postepuja racjonalnie i na dokladnie takich samych zasadach jak inne pokolenia ucza sie funkcjonowania
w spoleczenstwie i dostosowuja do zmian. takich samych. nie sa glupsi ani madrzejsi, tylko maja wieksza
swobode. co oznacza nie tylko wiecej wolnosci i wolnego czasu, ale i wieksza otwartosc na swiat i wchlaniania
nowych, nieznanych starszym pokoleniom rzeczy. bogu dzieki, bo gdyby tylko zamkniete w sobie i w duzym
stopniu mentalnie niereformowalne pokolenie 40+ ksztaltowalo ten swiat, to w zyciu nie poszedlby do przodu.

moze po prostu dajmy tym mlodym ludziom prawo do bycia a nie zrzedmy jak stare dziady, ze swiat sie wali.
jakos kiedy my bylismy chlejacymi i imprezujacymi gnojkami sie nie zawalil, a dzisiaj to my placimy podatki
i jakos zle nie jest :)

frostic
02-06-2010, 09:24
az tak powszechne to jest? pytam, bo nie wiem...


Kilka przykładów znam, z jednego mam nawet foty ;)
Niestety, i tego już całkowicie zrozumieć nie mogę, dumny "dorosły" rozesłał je do wszystkich znajomych, w tym rodziców!! Było sporo płaczu ze strony matki...

Pewnie ze wszystko się zmienia. Ludzie tym bardziej. Ciekawe tylko czy są jakieś granice...

pawelp
02-06-2010, 09:40
Ciągnięcie niestety zostało. Ale warkoczy jakby mniej...
W liceum znajomej młodzi się zbuntowali bo skasowali im palarnię i teraz muszą wychodzić na zewnątrz! Łapiecie?? Palarnia w średniej szkole! ;) Niech w latach 90-tych (kurna, jak to brzmi) ktoś tylko zostałby przyłapany na paleniu... Dywanik, nagana i inne takie!

To zależało od szkoły. U mnie w mieście w jednym liceum(uważanym za elitarne) była palarnia, dostępna co prawda dla uczniów, którzy skończyli 18 lat ale była, a w drugim(gorszym) wicedyrektor latał po okolicznych podwórkach i próbował łapać palących. Najczęściej mu się nie udawało. Narażał się tylko na drwiny.

ekonet
02-06-2010, 09:44
Łapiecie?? Palarnia w średniej szkole! ;) Niech w latach 90-tych (kurna, jak to brzmi) ktoś tylko zostałby przyłapany na paleniu... Dywanik, nagana i inne takie!
Palarnia? O czym Ty mówisz! A spróbowałbyś wejść do szkoły bez przyszytej tarczy do bluzy mundurowej i bez krawata...

frostic
02-06-2010, 09:59
bez krawata...

Aż taki stary nie jestem ;)

akustyk
02-06-2010, 10:14
Było sporo płaczu ze strony matki...
a tego to nie rozumiem. znaczy co, matka zyla w blogim przeswiadczeniu, ze jej 18-letni syn nie ma,
za przeproszeniem, draga, i gole baby go nie interesuja?

numer z rozsylaniem zdjec to oczywiscie przegiecie (i pogwalcenie prawa do prywatnosci, w tym wypadku
juz czesciowo pelnoletnich osob), ale jesli matka ma do sprawy podejscie zakonnicy, to ajm sory, chyba
dobrze jej zrobila taka pobudka.

carl00s
02-06-2010, 10:39
Kilka przykładów znam, z jednego mam nawet foty ;)
Niestety, i tego już całkowicie zrozumieć nie mogę, dumny "dorosły" rozesłał je do wszystkich znajomych, w tym rodziców!! Było sporo płaczu ze strony matki...

Pewnie ze wszystko się zmienia. Ludzie tym bardziej. Ciekawe tylko czy są jakieś granice...

A fajne te foty? Znaczy striptizerka? Kurcze, chciałbym mieć znowu 18 :D

frostic
02-06-2010, 10:43
a tego to nie rozumiem. znaczy co, matka zyla w blogim przeswiadczeniu, ze jej 18-letni syn nie ma,
za przeproszeniem, draga, i gole baby go nie interesuja?

numer z rozsylaniem zdjec to oczywiscie przegiecie (i pogwalcenie prawa do prywatnosci, w tym wypadku
juz czesciowo pelnoletnich osob), ale jesli matka ma do sprawy podejscie zakonnicy, to ajm sory, chyba
dobrze jej zrobila taka pobudka.

Żebym nie został źle zrozumiany: młody to naprawdę fajny, zdolny i dobrze wychowany facet. Jednak w dniu 18 urodzin, pewnie uznał, ze już jest dorosły i w sumie więcej mu wolno... Ale niestety trochę źle zrozumiał zasady partnerskiego (choć nie całkiem swobodnego) wychowania...

Pewnie, że rodzice zdaje sobie sprawę z wielu rzeczy, ale w sumie lepiej się domyślać niż to oglądać.



A fajne te foty? Znaczy striptizerka? Kurcze, chciałbym mieć znowu 18 :D

No pewnie że fajna...
Jak może być nie fajna równolatka solenizanta. Zwłaszcza dla takiego "dziadka" jak ja ;)
A ja mam 18 lat! Szkoda, że podwójnie...;(

ekonet
02-06-2010, 10:44
Aż taki stary nie jestem ;)
Ryzykant, oj... ;)


18-letni syn nie ma, za przeproszeniem, draga, i gole baby go nie interesuja?
Oto przykład, jak ważne może być stosowanie polskich znaków diakrytycznych. :)

elanek
02-06-2010, 10:50
4. A czepianie się katolicymu, jak tam u kogoś przeczytałem, to już chyba jakieś natręctwo maniakalno-kompulsywne :-) Bez urazy.

Po pierwsze nie czepiam się - ale jednak wolałbym, żeby zamiast dwóch godzin religii w szkole była jedna godzina wychowania seksualnego i godzina wuefu, bo pokraki, jakie wychodzą teraz ze szkół obciążą w końcu budżet państwa rentami inwalidzkimi. I to szybko.



o ile mi wiadomo, w kraju wiatrakow i tulipanow jest jeden z najnizszych, jesli nie najnizszy na swiecie odsetek aborcji. co przypisuje sie znakomitej edukacji seksualnej i duzej otwartosci w takich dyskusjach z dziecmi/mlodzieza.

No widzisz, a jeden cytował badania z lat 70' mówiące co innego :)

Lepiej niech młodzież będzie uświadomiona co do swojego ciała i świadoma konsekwencji seksu bez zabezpieczenia, bo jak już do czegoś dojdzie, to nie pomoże odmawianie różańca, wbrew temu co twierdził jeden z przedmówców.

akustyk
02-06-2010, 10:57
Pewnie, że rodzice zdaje sobie sprawę z wielu rzeczy, ale w sumie lepiej się domyślać niż to oglądać.

z tym sie akurat nie zgadzam. tzn. wole wiedziec co i jak niz sie domyslac, bo przynajmniej sa
jasne reguly gry i obie strony wiedza czego od siebie oczekiwac. pomijajac moja wlasna pewnosc
jest to tez lepsza sytuacja dla mlodego czlowieka, bo ma pelny obraz co do opinii starych,
opinia, o ile bezwzglednie nie wplynie zanadto na jego decyzje, o tyle jednak ma znaczenie.
a i latwiej o wzajemne zaufanie




No pewnie że fajna... Jak może być nie fajna równolatka solenizanta.

nie no... takie tez znalem. u nas w szkole mowilo sie wtedy, ze jest "sympatyczna", co znaczylo
wprost, ze raszpla az uszy bola ;) ale tym bardziej dziwia mnie rodzice, ktorzy zdjecia rozsylali.
czy ktos im kiedykolwiek wspominal o prawie do prywatnosci? bo o dobrym takcie na pewno nie :)

frostic
02-06-2010, 11:02
ale tym bardziej dziwia mnie rodzice, ktorzy zdjecia rozsylali.
czy ktos im kiedykolwiek wspominal o prawie do prywatnosci? bo o dobrym takcie na pewno nie :)

HEJ!! Jacy rodzice??
"Dumny dorosły" czyli solenizant ;)
To on je rozsyłał!
Aleś mnie fajnie zrozumiał...

akustyk
02-06-2010, 11:19
HEJ!! Jacy rodzice??
"Dumny dorosły" czyli solenizant ;)
To on je rozsyłał!
Aleś mnie fajnie zrozumiał...
no to troche zmienia postac rzeczy. i to jest material do rozmowy
rodzicow z pedagogiem lub wychowawca szkolnym. pol biedy z ocena
tego czy dziewczyna 18-letnia powinna czy nie swiecic golym tylkiem
a "dorosly" sie tym ekscytowac. tylko po prostu o zwyklym
wytlumaczeniu mlodemu, ze chocby na zdrowy rozsadek takich rzeczy
sie nie robi.