PDA

Zobacz pełną wersję : Wykorzystanie zdjęć bez zgody w agencji modelek



mery
19-05-2010, 21:14
Mam pytanie - raczej z ciekawości, bo nie chce mi się z nikim walczyć. Robiłam zdjęcia modelce, niestety bez umowy pisemnej, ona nie zapłaciła, chociaż umówiłyśmy się ustnie. Olałam sprawę, dostała tylko miniaturki. Prosiłam, żeby publikowała je z moim podpisem - nie robiła tego pomimo wielu ponagleń. Teraz KLOPS i widzę moje zdjęcia na stronie jej agencji modelek. Co o tym myślicie. Czy agencja ma tu coś do tego i do ich publikacji? Czy zakładają, że modelka ma prawa do zdjęć.

Dzięki za rady.

kucyk
20-05-2010, 10:22
Z doświadczenia:
- porządna agencja zawsze pyta o autora zdjęć i kwestie prawne. Jeśli nie wiadomo kto robił, to robi się nowe. Jeśli nie ma papieru na fotki, to robią nowe
- agencja "kogucik" - bierze każdą fotkę aby tylko była i ma gdzieś prawa autorskie. Posuwają się nawet do tego, że z innych stron kopiują fotki modelek.

Ja robię tak: napisz do modelki i agencji (w jednym mailu aby wiedziały). Niech usuną zdjęcia, na które nie mają papieru. W załączniku zamieść prevki każdej fotki o jaką Ci chodzi. Oraz jeden z oryginałów w 1:1 (wycinek).
Działa w 100% zawsze. Co prawda czasami opornych straszyłem droga prawną - ale to 1% przypadków.
Po takiej akcji najczęściej modelka - chce zapłacić za fotki aby sobie szamba w agencjach nie robić i mieć prawo do nich.
Z tego co wiem, w świetle prawa sytuacja jest wtedy taka:
modelka: ma prawo do swojego wizerunku na TYwoich zdjęciach, ale nie ma prawa do ich publikacji i rozpowszechniania w żadnej formie, nawet NK, jeśli nie ma umowy z Tobą.
Ty masz prawo takie fotki używać jedynie aby pokazać swój warsztat. Byle nie sprzedawać i masowo nie rozpowszechniać. Niestety na prośbę modelki musisz zdjąć fotki z jej wizerunkiem (bo nie masz papieru na to że możesz). Lecz ogólnie przyjęte jest, że na swojej stronie możesz publikować.

Pamiętaj: to Twoja praca i trud, musisz walczyć o swoje bo jeśli kilku z nas oleje sprawę, "modeleczki" bez krępacji "przyzwyczają" rynek do tego że można ruchać fotografów.

U mnie najczęstszym przypadkiem jest po kilku tygodniach/miesiącach modelka ŻĄDA usunięcia jej fotek z netu, katalogu itp. Bo jej chłopak/mąż tak chcą, bo znajomi kawałek piersi widzą itp. Na to ja pokazuję umowę i mówię: wiedziałaś co podpisujesz, ja poświęciłem czas i pieniądze a Ty teraz tak mi piszesz?.
Nie jestem złośliwy, i gdy fotka nie bardzo jest "artystyczna" (jak zwał tak zwał) to usuwam, co mi tam. Lecz gdy jest dobra i ma już "swoje życie" to nie robię tego. Ja w każdej umowie zawieram klauzulę, która umożliwia mi publikację. Generalnie: jeśli modelka jest super, jest niezły temat i robię TFP - To idę na całość. Zabezpieczam sobie prawa praktycznie do wszystkiego. A modelka bez mojej zgody nie może nic. Dlaczego? ano policzmy:
1. wizaż: 600 zł
2. dojazd (ostatnio 800 km w jedna stronę): 1600 km. x 1,20 (stawka normalna) = 1920 zl
3. amortyzacja sprzętu: ok. 150 zł za sesje (palniki się zużywają, i nie tylko - cały sprzęt też - jak to wyliczyć dokładnie - napisz na PW to Ci pokażę wyliczenie)
4. godzina mojej pracy: 60 zł minimum
5. rekwizyty (zakup/wypożyczenie): średnio 300 zł
Co nam daje: ok. 3000 bez stylistki i ew. wynajęcia lokalu do zdjęć.
Oczywiście nie każdy się z tymi stawkami i ze mną zgodzi, ale ... koleżanki i koledzy - szanujmy się! bo jeśli sami się szanować nie będziemy to nikt nas nie będzie szanować. Tak mawiał mój szef Ś.P.
Mawiał: nie po to uczyłeś się kilkanaście lat robić zdjęcia, wdychałeś szkodliwą chemię, zamiatałeś kąty, itp. żeby ktoś Cię miał teraz za szmatę.
I ma rację, po 19 latach widzę że rynek kosza "fachowcy" z cyfrówką i jest źle. Ale takie życie i dlatego nie można pozwolić aby nam ktoś zabierał nasz pot i trud. Nawet jeśli foki są mało istotne - walcz - to Twój czas mogłaś zamiast tego siedzieć w knajpie ze znajomymi, z dziećmi się bawić itp - a tak wygląda że zmarnowałaś czas.

mery
20-05-2010, 14:20
Mój błąd, już nigdy go nie popełnię. Nie podpisałam wtedy umowy, to było już sporo czasu temu. Z laską nie mam kontaktu - nie odpisuje, nie odbiera, totalnie mnie zlewa i nic nie robi sobie z praw autorskich.

Dzwoniłam do agencji (bardzo dobrze wszystkim znana agencja z Krakowa, o nie ciekawych opiniach), pan mnie dosłownie zagadał, stwierdził, że nie ma co robić dymu o kilka fotek. Ale załatwiłam wszystko dla mnie pomyślnie.

Na szczęście nie straciłam dużo na tej sesji, budowałam wtedy portfolio i zależało mi na zdjęciach - jednak niesmak i ostrożność pozostaną. Kucyk - masz rację w 100%. Mam taką nauczkę, że lepiej być nie mogło ;-).

marszull
22-05-2010, 19:50
kucyk rzeczywiscie sie cenisz:
"wizaz 600zl
moja praca 60zl minimum za godzine"

porownaj sobie i pomysl kto tu kosi rynek
ale co do reszty to masz zupelna racje

kucyk
22-05-2010, 21:52
marszull - nie ja się cenię - takie ceny płacę za wizaż. Najniższą cenę jaką kiedykolwiek zapłaciłem za umalowanie 1 laski: 150 zł netto.
Jak ładnie malujesz itp - wyślij mi na PW info z linkami i chętnie będę Tobie zlecał wizaż.

ps. co do koszenia rynku "wizażu" - to te laski, które malują - mogą to samo o Tobie powiedzieć - kosisz rynek małymi cenami :)

marszull
23-05-2010, 03:08
ja nie pisalem o wizazu tylko o stosunku wizaz do wyceny Twojej pracy
to ze dobre malowanie kosztuje i to czasami sporo wiecej niz napisales to doskonale sobie zdaje sprawe

kucyk
08-06-2010, 16:46
marszull - ja dalej czekam na Twoja ofertę wizażu. Poważnie pisałem - daj mi lepszą ofertę to już Cie zaproszę w czwartek (10 czerwca) na godzinę 11.00

marszull
09-06-2010, 00:18
kucyk czy ty rozumiesz co ja napisalem?
moze wiekszymi literami
NIE PISALEM O WIZAZU BO WIEM ILE KOSZTUJE PRACA WIZAZYSTKI, A BARDZO DOBREJ KOSZTUJE WIECEJ, I TO WIEM Z DOSWIADCZENIA
NAPISALEM O TYM TYM KAWALKU WYPOWIEDZI " moja praca 60zl minimum za godzine "
i byla to wypowiedz z mala dawka ironii, mam nadzieje ze teraz jasno sie wyrazilem