Katrina
19-05-2010, 17:31
Obrabiając ostatnio zdjęcia i przegladajac komentarze na naszym forum jak rowniez przegladajac zdjecia w ksiazkach fotograficznych zaczelam sie zastanawiac gdzie lezy granica. Chodzi mi tu o dokladnie trzy elementy takie jak: przepały, poziom horyzontu i wygładzanie skóry w portretach. Zacznijmy od poczatku. Kadrujemy zdjecia portetowe w plenerze. Czesto fotograf robiac zdjecia chce byc kreatywny i strzela kadry skosne tzn nie w pionie, ani nie w poziomie, a po skosie. Ogolnie zasada jest taka, ze jesli tlo nie ma horyzontu to moze byc. Ale przegladajac foty w ksiazkach jest duzo zdjec skosnych na plazy i wyglada to jakby woda "sie wylewała" z jednej strony. Gdzie jest granica przy takim kadrowaniu?
Druga rzecz to przepały. Czesc fotografów robi swiadome przepały zeby nadac charakterystyki zdjeciom. Czesto przejarane zdjecia wychodza przy ostrym sloncu i białych ciuchach. Kiedy stwierdzic ze zdjecie jest przepalone i do dupy, a kiedy ma charakter i przepał jest mile widziany?
I ostatnia rzecz która mnie męczy, gdyz nie wiem gdzie poziom obróbki jest przegiety, to wygladzanie skóry. Ostatnio duzo slyszalam, iz za duzego blura skóry użyłam i to zdjecie jest mdłe, sztuczne, woskowe. I znowu po przejrzeniu ksiażek typowo zw. z portetem wiekszosc pań ( chodzi mi tu o piekne panie, stylizowane) na fotach ma mocno wygladzona skóre ( bez przesady oczywiscie). Osobiscie mi sie podoba taki blurek, mimo tego slychac negatywne komentarze na ten temat. Wiadomo tez, ze nie robi sie blura dzieciom i mezczyznom oraz kobietom ktore maja byc bardzo naturalne. Jednym slowem nie chodzi mi o skajnosci. Czyli foty modelek do glamour moga byc zblurowane, a do portetu juz nie?
Co o tym sądzicie, jestem ciekawa waszych opinii.
Druga rzecz to przepały. Czesc fotografów robi swiadome przepały zeby nadac charakterystyki zdjeciom. Czesto przejarane zdjecia wychodza przy ostrym sloncu i białych ciuchach. Kiedy stwierdzic ze zdjecie jest przepalone i do dupy, a kiedy ma charakter i przepał jest mile widziany?
I ostatnia rzecz która mnie męczy, gdyz nie wiem gdzie poziom obróbki jest przegiety, to wygladzanie skóry. Ostatnio duzo slyszalam, iz za duzego blura skóry użyłam i to zdjecie jest mdłe, sztuczne, woskowe. I znowu po przejrzeniu ksiażek typowo zw. z portetem wiekszosc pań ( chodzi mi tu o piekne panie, stylizowane) na fotach ma mocno wygladzona skóre ( bez przesady oczywiscie). Osobiscie mi sie podoba taki blurek, mimo tego slychac negatywne komentarze na ten temat. Wiadomo tez, ze nie robi sie blura dzieciom i mezczyznom oraz kobietom ktore maja byc bardzo naturalne. Jednym slowem nie chodzi mi o skajnosci. Czyli foty modelek do glamour moga byc zblurowane, a do portetu juz nie?
Co o tym sądzicie, jestem ciekawa waszych opinii.