Zobacz pełną wersję : Który fotograf ślubny sie przyzna....
Siema. Ciekaw jestem czy ktoś z forumowych kolegów przyzna sie do pracy dla firm zajmujących sie fotografią ślubną. Chyba wiecie co mam na mysli. Przyznaje ze sam pracuje dla takiej firmy bo poza swoimi zleceniami wolę w sobote zarobić coś niż nic. Ciekaw jestem jak wam przebiega taka współpraca a za ile sie nie pytam bo pewnie sie nikt nie przyzna. Sam zaczynałem przygodę z fotografią ślubną włąsnie od roboty dla kogoś ale z tym skończyłem. Dostałem jednak oferte pracy za normalne pieniądze i oprócz swoich zlecen mam dodatkowo kilkanascie pod kogoś...To jak, wychyli sie ktoś??
Nie robię dla kogoś ale wyskoczyć na fuszkę za rozsądną kaskę to bym może i wyskoczył :)
hackermuz
18-05-2010, 12:20
Ja się wychylę :) Ale jak to dokładnie w moim przypadku działa nie chce mi się opisywać, ale wkrótce (bliżej nieokreślona przyszłość) z tym kończę.
Też nie robię, ale przez ciekawość - jak to się odbywa - robisz zdjęcia i surowe z karty oddajesz czy przekazujesz już obrobiony materiał ?
Też nie robię dla kogoś. Bazuję tylko na swoich zleceniach.
Kiedys robiłem dla kogos, oddawałem surowy materiał ale koles nie miał pojęcia o obróbce i prawie nie ruszał zdjec tylko taka golizne młodym oddawał. I własnie z tym kolesiem zakonczylem wspólprace bo sam sobie robiłem antyreklame. Teraz robie dla jednej z lepszych firm miejscowych, tez oddaje surowy materiał ale jest osoba która odpowiednio obrabia ze zdejcia sie podobaja młodym i klientela firmy jest bardzo duza...
--Richie--
18-05-2010, 12:37
Siema. Ciekaw jestem czy ktoś z forumowych kolegów przyzna sie do pracy dla firm zajmujących sie fotografią ślubną. Chyba wiecie co mam na mysli. Przyznaje ze sam pracuje dla takiej firmy bo poza swoimi zleceniami wolę w sobote zarobić coś niż nic. Ciekaw jestem jak wam przebiega taka współpraca a za ile sie nie pytam bo pewnie sie nikt nie przyzna. Sam zaczynałem przygodę z fotografią ślubną włąsnie od roboty dla kogoś ale z tym skończyłem. Dostałem jednak oferte pracy za normalne pieniądze i oprócz swoich zlecen mam dodatkowo kilkanascie pod kogoś...To jak, wychyli sie ktoś??
Ja w zeszłym sezonie pracowałem dorywczo dla pewnej firmy z Poznania.Kasa nie tak duża jak przy własnym zleceniu ale też pracy jakby mniej.Płacili 500zł na rękę + dojazd.Po robocie oddawało się RAWy na DVD i kasowało pieniądze.Mnie takie coś odpowiadało ale w tym sezonie bazuję tylko na własnych zleceniach.....zdjęcia są na www i kasa lepsza.
Co do mojej osoby to byłem anonimowy na tych ślubach....Bartek i tyle.Jak kto pytał to pracuję dla firmy takiej i takiej.Antyreklamy sobie nie robiłem :).
Siema. Ciekaw jestem czy ktoś z forumowych kolegów przyzna sie do pracy dla firm zajmujących sie fotografią ślubną. Chyba wiecie co mam na mysli. Przyznaje ze sam pracuje dla takiej firmy bo poza swoimi zleceniami wolę w sobote zarobić coś niż nic. Ciekaw jestem jak wam przebiega taka współpraca a za ile sie nie pytam bo pewnie sie nikt nie przyzna. Sam zaczynałem przygodę z fotografią ślubną włąsnie od roboty dla kogoś ale z tym skończyłem. Dostałem jednak oferte pracy za normalne pieniądze i oprócz swoich zlecen mam dodatkowo kilkanascie pod kogoś...To jak, wychyli sie ktoś??
Zrobiłem kiedyś kilka ślubów jako podwykonawca. Jednakże nie chciałem być dłużej kojarzony z tym "studiem" ;) A i kasa była z tego mizerna.
W sumie nie jest to chyba złe rozwiązanie dla kogoś, kto zaczyna przygodę ze ślubniakami i innymi podobnymi zleceniami.
A już idealny byłby mały kołchoz: fotograf + dobry grafik
Wiadomo, że czasem lepiej poświęcić się pracy, która daje więcej radości - jeden woli biegać i strzelać foty, drugi żyć bez monitora nie potrafi...
Czy każdy fotograf powinien mieć do perfekcji opanowaną sztukę obróbki? Chyba nie...
piszac o antyreklamie miałęm na mysli ze ktoś znajomy mnie zobaczy na slubie, potem foty i powie ze dupa fotograf...Stawke mam niewiele mniejsza co kolega powyzej z tym ze robie tylko slub i wesele, plener niet. Mi narazie takie cos pasuje bo nie mam jeszcze całego sezonu zapchanego swoimi slubami a jak napisałem wole zarobic cos niz nic. A poza tym uwielbiam to robic wiec zarobek łatwy i przyjemny:)
W sumie nie wiedziałem, że coś takiego istnieje. Może dlatego, że nie zgłębiałem tematu. Nasuwa mi się tutaj pytanie - czy będąc takim fotografem pracującym dla jakiejś firmy trzeba posiadać papier na ukończony ten śmieszny kurs organizowany przez księży?
wg mnie tak.
Bo to Ty robisz zdjęcia w kościele a nie firma. I to Ty masz wiedzieć jak się zachować :)
shaddixx
18-05-2010, 16:00
ja większość zleceń robię sam. Współpracuje z dwiema agencjami, jedna ślubna i jedna reklamowa. Suma sumarum wychodzę na swoje, a priorytetem są moi klienci.
ja większość zleceń robię sam. Współpracuje z dwiema agencjami, jedna ślubna i jedna reklamowa. Suma sumarum wychodzę na swoje, a priorytetem są moi klienci.
Mhm, mhm.
NP też tak mówili.... :D
Ja mam skończony kurs i wypada taki mieć ale na ok 50 ślubów które zrobiłem żaden ksiądz nie chciał takiego pozwolenia zobaczyć...
Ja się przyznam i robię to od 3 lat w tym roku już mniej, zawsze wpadnie jakaś kasa i doświadczenie się zwiększa, od surowizny zaczynam odchodzić, teraz robię za porządniejszą kase ale raw które sam obrabiam, jakoś trzeba zaczynać przygode z fotografią.... raczej nie podjąłbym się współpracy z kiepską firmą bo to antyreklama faktycznie
Pochwalisz sie stawką?? Jak nie chcesz tu to mozesz na pw, ciekawy jestem stawek w wiekszych miastach... Dodam ze w Radomiu sa ludzie którzy robią to nawet za 200!!! zł. Masakra jakas...
W mojej okolicy jest firma która robi po 6 ślubów w daną sobotę i kolesie dostają za wykonanie reportażu po 200pln na rękę. Chętnych nie brakuje. A właściciel z plenerem bierze po 3000pln. więc firma kwitnie
Kilka razy dostałam na maila takiż spam z propozycją współpracy z firmą... Drogą logiki nie zachęcała mnie wizja pracy za grosze, z czego nie mam praw do wykorzystania zdjęć na stronie. Jednak 200 zł to przesada, myślałam, że kwota nie schodzi poniżej 800 zł za dzień reportażu :o Jeszcze jakby mi ktoś podczas obróbki zdjęcia ubrał w ramki... o nie!
jakis czas temu pewna pani mnie zaczepila na weselu i pyta ile biore, bo ona tez robi sluby i bierze 300 zł (byla chyba zadowolona z tej kwoty bo sie szeroko usmiechala).
oczywiscie okazalo sie ze podwykonawca :)
Po co ta cała pisanina i tak nikt prawdy nie powie. ;)
moze i wątek potrzebny: jesli klient uswiadomi sobie, ze jest gro fotografow na rynku ktorzy odwalają chałe za 200-300 zł (a mlodzi placą za ten produkt 1500- 2500 zł firmie i mają poczucie ze to dobre foty) to moze lepiej zaczną szukać i walczyć o to co za taką stawkę mogą mieć.
dla mnie tacy ludzie nie powinni miec racji bytu na rynku fotografii slubnej.
moze i wątek potrzebny: jesli klient uswiadomi sobie, ze jest gro fotografow na rynku ktorzy odwalają chałe za 200-300 zł (a mlodzi placą za ten produkt 1500- 2500 zł firmie i mają poczucie ze to dobre foty) to moze lepiej zaczną szukać i walczyć o to co za taką stawkę mogą mieć.
dla mnie tacy ludzie nie powinni miec racji bytu na rynku fotografii slubnej.
------------------------
I to jest racja. Ktoś nabiega się za dwie stówy, a ktoś przerzuci tylko pliki i zgarnie kilka razy więcej.
Taki kapitalizm w małym wydaniu ;)
Od roboty to jest koń i traktor.Nie wystarczy umieć robić zdjęcia,trzeba jeszcze mieć łeb do
interesów.Żeby nie wyglądało,że się chwalę ,to przyznam się że ja takiego łba do interesów
nie mam.Zawsze pracowałem na własny rachunek sam , byłem głupi i żałuję że w okresie
wczesnego Balcerowicza nie poszedłem na całość.Było minęło.
Dlatego podziwiam ludzi ,którzy mają głowę na karku,potrafią filmować ,fotografować i robić
kasę nie tylko własnymi rękoma. Pracując samemu , to i owszem można prowadzić życie na
bardzo dobrym poziomie, ale nie za długo. Potem to można dorobić się garba, albo zawału
czy czegoś innego. A o "Młodych" to ja bym się nie martwił,oni sobie
poradzą, z resztą na każdym kroku są stukani w rogi, przez wszystkich od księdza do kelnera.
To mówię Wam ja-weselny emeryt. ;)
haraldsson
08-06-2010, 21:42
Ja też dorabiam tyle, że rzadko. Stawki mierne dlatego biorę robote jak już naprawdę potrzebuję grosza. A wygląda to tak:
1. tylko kościół - 150
2. ubieranie przed ślubem+kościół - 250
3. ubieranie przed ślubem+kościół+sala (do krojenia tortu) - 400
Nie wiem ile bierze firma i póki co nie wnikam. :)
z takimi stawkami to serio nie zamierzał bym wyciągać nawet aparatu. nawet analogowego...
ludzie opanujcie się!
ktoś was ostro (przepraszam za wyrażenie) dyma...
laki19851
10-06-2010, 21:52
Przy takich stawkach, to ty nawet aparatu nie spłacisz, prędzej wyzionie migawkę niż uda ci się odłożyć na naprawę (specjalnie nie pisze o nowym) Dla mnie śmieszne. A jak się ktoś nauczy pracować za 200, to sam też weźmie 500-600. Tak czy inaczej, rynek zepsuty. Za lat kilka będzie trzeba wykarmić rodzinę itp. itd. Pytam się was za co?
Zresztą temat wałkowany od zawsze i nigdy niczego nie zmienił!
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.