PDA

Zobacz pełną wersję : którędy do Chorwacji?



tito
08-05-2010, 22:58
Witajcie.

Pytanie takie jak w temacie.
Którędy najlepiej, najbezpieczniej, najszybciej dojechać do Chorwacji? - okolice Dubrownika.

Wszelakie wskazówki i podpowiedzi mile widziane.

Ryszard Gałgan
08-05-2010, 23:05
tutaj masz wszystko na temat dojazdów i nie tylko http://www.cro.pl/

Czornyj
08-05-2010, 23:23
Ja śmigam siekierą przez Słowację - trasa jest fatalna aż do węgierskiej granicy, potem szybko dolatuje się do Budapesztu, wskakuje na autostradę i potem elegancko dolatuje nią do Dalmacji. Lepsza droga (praktycznie samymi autostradami) jest przez Czechy, Austrię, Słowenię, ale jest troszkę dalej, drożej i bardziej suszą.

fIlek
08-05-2010, 23:52
A może ktoś robił kalkulację - ile kosztuje 2 tygodniowy pobyt i dojazd oraz oczywiście zna fajną miejscówkę? Sorki za podłączenie się :)

wesol
09-05-2010, 01:06
z racji, że z Wrocławia to leciałem za każdym razem przez Kudowę z Polski przez Czechy do Znojmo, później Austria przez Wiedeń, Słowenia no i Chorwacja autostradą wzdłuż - wychodzi drożej, bo winietki, dla mnie trasa niewiele dłuższa ale za to piękna i szeroka, za każdym razem wyjazd około 18-19 z Polski, bo tutaj i tak się nie przyciśnie byle do granicy się dokulać, a później ile pod pedałem było miejsca poza Austrią, bo tam i tak na autostradzie ograniczenia jakby ich nie było, a jak przekroczysz i Cię złapią to drogo i boleśnie - około 14-16 godzin, znam takich co i bez winietek latali, albo na już nieważnych, które zostały z poprzedniego razu, nocą jednak więcej uchodzi na sucho.
raz pokusiłem się aby jechać wzdłuż wybrzeża chorwacji, bo trasa piękna i miejscami bardzo blisko morza, więc jest co podziwiać, ale niestety wąska i kręta co skutecznie wydłuża czas przejazdu, a jeśli jest 1 kierowca to nie polecam, bo dało mi się to we znaki

co do kwater się nie wypowiem, bo zawsze na żagle jechałem, ale w sierpniu rodzice jadą do jakiegoś domu wynajętego na 2 tygodnie niedaleko splitu, więc ewentualnie później będę mógł polecić lub nie - natomiast wystarczy minimalna znajomość niemieckiego i można się z nimi dogadać via e-mail, tak znalazłem domek dla rodziców, więc myślę, ze nie powinno być problemów ze znalezieniem oferty, tym bardziej, że na forach wakacyjnych jest w cholerę opisów i kontaktów

co do kosztów to wedle mojej wiedzy - jedzenie w sklepach w podobnych cenach jak w Polsce, restauracje to zależy ilu niemców i austriaków przebywa, im dalej od dużych marin i portów jachtowych tym taniej
noclegi również podobnie patrząc po cenach z kurortów nadbałtyckich, po kalkulacji wyjazdu dla rodziców okazało się, że 2 tygodnie w chorwacji różnią się ceną od 2 tygodni nad bałtykiem jedynie kosztami dojazdu + ewentualnie większa ilość wina, bo pomimo, że tańsze to jednak pije się go tam o wiele więcej

Dyziek
09-05-2010, 01:37
A może ktoś robił kalkulację - ile kosztuje 2 tygodniowy pobyt i dojazd oraz oczywiście zna fajną miejscówkę? Sorki za podłączenie się :)

Piotrek napisz do JackaM on śmiga tam zawsze na wakacje i opowie co i jak.

fIlek
09-05-2010, 03:40
Piotrek napisz do JackaM on śmiga tam zawsze na wakacje i opowie co i jak.

Dzięki, mam kumpla, który też tam śmiga, ale on kwaterki zawsze na żywioł załatwia, a ja jakoś partyzantki nie znoszę :p

hawk
09-05-2010, 09:50
Byłem w zeszłym roku, jeżeli załatwiasz kwatery (apartamenty) na własną rękę to można już znaleźć coś w okolicach 13-15 Euro za dobę/os. Paliwo plus opłaty za autostrady wychodzi jakieś 250-300zł/os. (przy 4 osobach w aucie w obie strony).
Jeżeli ktoś mieszka na Śląsku/Małopolsce lub przejeżdza tędy jadąc do granicy to polecam trasę przez Słowację-Węgry. Kalkulowaliśmy to przed wyjazdem (alternatywą były Czechy-Austria-Słowenia). Wprawdzie tamtą trasę już znałem to postanowiliśmy tym razem spróbować przez Węgry. Jak już przejedzie się pierwszy fragment przez Słowację i wjedzie na autostradę, droga jest naprawdę świetna . Na Węgrzech praktycznie cały czas jedzie się autostradą. Winiety można kupić na stacji benzynowej jakieś kilkanaście kilometrów za granicą słowacką. Trasę z Katowic w okolice Trogiru zrobiliśmy w 11,5h.

Paweł M
09-05-2010, 10:30
Proponuję: Kraków --> Chyżne --> Dolny Kubin --> Żilina --> i tu już cały czas autostradą do Słowenii, czyli: Bratysława, Wiedeń, Gratz --> Maribor --> Ptuj --> Zagreb --> i zasuwasz do samego końca autostradą...

Weź tylko paszporty bo mogą być potrzebne podczas przekraczania granicy Bośni.

Jak jedziesz na wakacje, to masz jakąś pulę kasy przeznaczoną toteż nie baw się, bo nie warto, w objazdy autostrad czy inne takie. Autostradami dojedziesz prawie na miejsce bez problemów i spokojnie 1,5kkm na pace

Paweł M
09-05-2010, 10:36
A może ktoś robił kalkulację - ile kosztuje 2 tygodniowy pobyt i dojazd oraz oczywiście zna fajną miejscówkę? Sorki za podłączenie się :)

w tamtym roku byliśmy w Primosten, skąd dobry wypad, bo niedaleko praktycznie wszędzie. Płaciliśmy 45 EUR za dobę za całość. W tym mieliśmy kuchnię, duży salon z satelita i dostępem do netu, dużą sypialnię z dużym łóżkiem, łazienka z prysznicem. Niestety nie było klimatyzacji, ale samo mieszkanie było od południowej strony i dodatkowo dobrze zacienione, więc IMO nie była tam potrzebna. Warunki bardzo dobre, choć w samym Primosten strasznie dużo ludzi i kamieniste plaże.

Samo miasteczko jest bardzo fajne, jest gdzie zjeść i co wypić ;)

3 Lata temu byliśmy w Bibinje koło Zadar-u i IMO było na pewno spokojniej, tzn zdecydowanie mniej ludzi a i miasteczko fajne.

david
09-05-2010, 10:41
Jeżeli chodzi o trasę to tak jak napisał ktoś wyżej droga wzdłuż wybrzeża jest piękna, ale bardzo czasochłonna. Można się pokusić o 100-200 km ale do miejsca docelowego lepiej śmignąć autostradą.
Zaś w temacie miejscówek to odradzam Istrię, która miejscami nie różni się od naszych klimatów. Najpiękniejsza Chorwacja to Dalmacja i wyspy byłem na Hvarze w mieście o tej samej nazwie. Miasteczko piękne, ale też gwarne dla lubiących spokój i ciszę znajdą się urokliwe zatoczki z kilkoma domkami i błogim spokojem. Można się też pokusić o górskie wędrówki na najwyższy szczyt z widokiem na okoliczne wyspy. Na Hvar można dopłynąć promem ze Splitu. Pokoje w cenie ok 15 Euro za osobę.

jm
09-05-2010, 10:47
Ja śmigam siekierą przez Słowację - trasa jest fatalna aż do Węgierskiej granicy....


:shock:
fatalna???!!!
Przecież tam jest wygodna autostrada praktycznie od Żiliny do Rajki (granica SLO-HU)!:)
Może z 5 km jest odcinek...(za Żiliną do Povazkiej Bystricy) w budowie i jednojezdniowy. Z tym, że w czerwcu mają oddać kolejny odcinek.
Ostatnio jechałam tą drogą w lutym - baaardzo przyjemnie, szybko i bez komplikacji.

Do Dubrovnika: trasa Żilina-Budapest, potem autostrada wzdłuż Balatonu i wjeżdżasz na autostradę chorwacką, jedziesz nią do końca, a potem Jadranką do samego Dubrownika.
Trasa sprawdzona i lepsza od wersji przez Czechy i zachodnie Węgry (droga 86).


A może ktoś robił kalkulację - ile kosztuje 2 tygodniowy pobyt i dojazd oraz oczywiście zna fajną miejscówkę? Sorki za podłączenie się :)

Wszystko zależy czy mieszkasz w wypasionym apartamencie z klimą 15 metrów od morza czy w pokoju ze wspólną kuchnią 600m od morza po drugiej stronie jadrańskiej magistrali:) (albo co gorsza tuż przy niej!) i masz 1500 schodów do plaży:)).
Także region ma znaczenie.
Forum cro.pl jest naprawdę nieprzebranym źródłem informacji, z gotowymi namiarami na kwatery także.
Generalnie Chorwacja podrożała i nie jest to wynik kursu walut tylko.

ad2122
09-05-2010, 11:27
Proponuję: Kraków --> Chyżne --> Dolny Kubin --> Żilina --> i tu już cały czas autostradą do Słowenii, czyli: Bratysława, Wiedeń, Gratz --> Maribor --> Ptuj --> Zagreb --> i zasuwasz do samego końca autostradą...

Weź tylko paszporty bo mogą być potrzebne podczas przekraczania granicy Bośni.


W którym momencie wpadasz do Bośni? Przecież od Zagreb'a do Dubrownika lecisz już tylko przez Chorwację.

gsh
09-05-2010, 11:50
Polecam Chorwację. Nad Polskie morze jeździłem przez ponad 10 lat, ale po pierwszym wypadzie do Chorwacji więcej nie chce słyszeć o polskim morzu. Byłem w okolicach Omisia. Co do cen to kwaterka 4 osobowa ( 2 sypialnie + kuchnio jadalnia, klima co ważne, wielki taras, stanowisko do grillowania ) wyszła 55 ojro. Co do cen to w pewnością zalecam zabrać ze sobą ile się da wody mineralnej, coli i tego co kto lubi - ponieważ napoje są sporo droższe, do tego ich mineralna mi nie podchodziła. Drogie były z pewnością owoce, a pieczywo inne niż nasze i mi nie bardzo podchodziło. Reszta podobna cenowo, tylko trzeba sobie poszukać supermarketu a nie kupować w budkach dla turystów. Cały przejazd kosztował coś 1200zl z paliwem i autostradami z Bytomia do rejonu Omisia, czas 12,5h - tym którzy jadą w ciemno polecam oczywiście jazdę nocą i przyjazd z rana żeby poszukać lokum i od razu startować na plażę :) Gdybyś ktoś był zainteresowany to mam chyba jeszcze gdzieś koszty przejazdu w excelu ( nie jestem takim dusigroszem i nie wyliczam wszystkiego tak skrupulatnie, tylko jechaliśmy w 2 pary jednym autem i po prostu to był najlepszy sposób żeby policzyć koszty i podzielić je ) i nie jestem pewien ale gdzieś mam jeszcze link do trasy w google maps - który sobie drukowałem i z taką mapką jechałem.

Czornyj
09-05-2010, 12:22
W którym momencie wpadasz do Bośni? Przecież od Zagreb'a do Dubrownika lecisz już tylko przez Chorwację.

Bośnia ma dostęp do Adriatyku w Neum, zaraz przed Dubrownikiem. Można to ominąć wyspami, ale trzeba bulić za Prom. Wydaje mi się jednak, że oni już też olewają paszporty podobnie jak Chorwaci.


Co do cen to w pewnością zalecam zabrać ze sobą ile się da wody mineralnej, coli i tego co kto lubi - ponieważ napoje są sporo droższe, do tego ich mineralna mi nie podchodziła. Drogie były z pewnością owoce, a pieczywo inne niż nasze i mi nie bardzo podchodziło.
Tego mitu z pieczywem nie pojmuję - trąbią o tym wszystkie fora, a ja tam jadłem najpyszniejszy chleb na świecie - Dalamtinski Kruh, ogólnie jest tam w cholerę piekarni i co jak co, ale pieczywo jest akurat najlepsze ze wszystkiego. Jedzenie w knajpach natomiast jest generalnie podłe i drogie, przy czym demokratycznie kosztuje wszędzie tyle samo, więc lepiej iść do hotelowej ąę restauracji i zjeść coś jadalnego, niż zapłacić tyle samo za jakieś podłe g... w budach przy plaży. Doprowadzali mnie do rozpaczy - wokół knajpek były autentyczne żywopłoty z rozmarynu, zioła rosły wszędzie jak chwasty, a te sq... nie uznawały innej przyprawy poza vegetą. Grecką sałatkę podali mi bez sałaty, pomidorów i ogórków, za to z ryżem i tuńczykiem z puszki. Najlepiej kupować na targu świeże ryby i owoce morza, obełtać w oliwie (mają zajebistą oliwę!) z ziołami, ciepnąć na grill i tym się żywić. Mają też relatywnie tanią jagnięcinę.

ad2122
09-05-2010, 12:42
Bośnia ma dostęp do Adriatyku w Neum, zaraz przed Dubrownikiem. Można to ominąć wyspami, ale trzeba bulić za Prom. Wydaje mi się jednak, że oni już też olewają paszporty podobnie jak Chorwaci.
O widzisz, tak to jest, jak człowiek ślepy :] Gapiłem się, gapiłem w mapę na ViaMichelin i nie zauważyłem. Muszę przyznać, że planując w ubiegłym roku wyjazd właśnie w okolice Splitu/Dubrownika (i tak nie wypalił) też nie zauważyłem tego drobnego szczegółu :) Może dlatego, że bardziej celowaliśmy w Split lub wyspy.

Ja zawsze jadąc na południe (Włochy - Adriatyk) lecę przez Czechy (Słowację omijam, bo polują na Polaków :) ), Austrię z Wiednia na Graz i pewnie poleciałbym dalej do Słowenii na Maribor, Zagrzeb i Dubrownik. Paszport chyba bym jednak wziął :).

Czornyj
09-05-2010, 12:48
W Czechach to dopiero polują! I tak szczęście od Boga, że już nie ma granic - nigdzie nie było większych i bardziej sq... łapówkarzy od czeskich celników. Dodatkowym zonkiem są opłaty za winiety w Słowenii (35ojro). Ogólnie trasa przez Austrię jest mniej hardkorowa, ale bardziej kosztowna i ryzykowna z uwagi na suszenie.

arturs
09-05-2010, 12:53
Bośnia ma dostęp do Adriatyku w Neum, zaraz przed Dubrownikiem. Można to ominąć wyspami, ale trzeba bulić za Prom. Wydaje mi się jednak, że oni już też olewają paszporty podobnie jak Chorwaci.

Patrzą na rejestrację i machają ręką..



Tego mitu z pieczywem nie pojmuję - trąbią o tym wszystkie fora, a ja tam jadłem najpyszniejszy chleb na świecie - Dalamtinski Kruh, ogólnie jest tam w cholerę piekarni i co jak co, ale pieczywo jest akurat najlepsze ze wszystkiego. Jedzenie w knajpach natomiast jest generalnie podłe i drogie, przy czym demokratycznie kosztuje wszędzie tyle samo, więc lepiej iść do hotelowej ąę restauracji i zjeść coś jadalnego, niż zapłacić tyle samo za jakieś podłe g... w budach przy plaży. Doprowadzali mnie do rozpaczy - wokół knajpek były autentyczne żywopłoty z rozmarynu, zioła rosły wszędzie jak chwasty, a te sq... nie uznawały innej przyprawy poza vegetą. Grecką sałatkę podali mi bez sałaty, pomidorów i ogórków, za to z ryżem i tuńczykiem z puszki. Najlepiej kupować na targu świeże ryby i owoce morza, obełtać w oliwie (mają zajebistą oliwę!) z ziołami, ciepnąć na grill i tym się żywić. Mają też relatywnie tanią jagnięcinę.
co do pieczywa to 100% racji.. reszta też..
jak komuś nie pasuje to w prawie każdej większej miejscowości są ichnie supermarkety gdzie ceny są zbliżone do normalnych i można pokupować coś co wygląda na półkach jak u nas (my odwiedzaliśmy markety po zupki "HIP" dla 2 malutkiej córki).
A co do samego Dubrownika to teraz bym się poważnie zastanowił nad samolotem - to naprawdę kawał drogi.
Po pierwszej wizycie w Chorwacji (2001) też sobie obiecałem że moja noga już nad polskim Bałtykiem nie postanie i na razie jestem konsekwentny. W Chorwacji było wtedy 5 lat po wojnie domowej a warunki były 100x lepsze niż u nas - kultura naprzeciw chamstwa, ceny porównywalne, pogoda pewna, ciepłe morze..

ad2122
09-05-2010, 12:58
W Czechach to dopiero polują!

Dlatego jadąc, czy to przez Czechy, czy Słowację staram się nie przekraczać zbyt mocno tych 130 km/h :) W Austrii, to już różnie, choć tej zimy zdarzyło mi się, że błysnęło foto tak przy 160 :o No, ale było nas dwóch i nie wiem kogo łapało :)

jm
09-05-2010, 13:26
Bośnia ma dostęp do Adriatyku w Neum, zaraz przed Dubrownikiem. Można to ominąć wyspami, ale trzeba bulić za Prom. Wydaje mi się jednak, że oni już też olewają paszporty podobnie jak Chorwaci.


W zeszłym roku Bośniacy sprawdzali, przynajmniej nas. Raczej na zasadzie... czystej formalności. Do Chorwacji wystarczy dowód - my mieliśmy paszporty - też z formalnego obowiązku leniwie zerknęli:) - noc była:)

Zresztą...co za problem ten paszport zabrać?

gsh
09-05-2010, 13:32
Znalazłem zapisany link do trasy którą jechałem rok temu z Bytomia do Omisia, jak ktoś będzie zainteresowany to załączam link:

trasa (http://maps.google.pl/maps?f=d&source=s_d&saddr=bytom&daddr=Tadeusza+Ko%C5%9Bciuszki+to:Graniczna+to:Dlh ovesk%C3%A1+to:E60/E75/M1+to:Piac+t%C3%A9r+to:Magyar+utca+to:Pisak,+Omi%C 5%A1,+Chorwacja&geocode=;Ffyg-wId3FodAQ;FW5W9wIdzi0cAQ;FRr63gIdTNkQAQ;FeRz1wIdGv kTAQ;FUIE0AIdtvMYAQ;FaDtxAId3jEDAQ;&hl=pl&mra=ls&via=1,2,3,4,6&sll=48.120268,18.396606&sspn=1.365966,3.565063&ie=UTF8&z=6)

Natomiast jak ktoś jedzie pierwszy raz i chciałby mniej więcej poznać koszty przejazdu to załączam link do pliku excelowego z kosztami. Brakuje jednej kwoty z ostatniego tankowania ale było to dobicie do pełna na ostatniej stacji w Chorwacji przed granicą Węgierską, kwota brakująca hmm ok 150zł. Samochód Octavia 1.9 tdi - spalanie wyszło końcowe z całej wyprawy 5,8 / 100km.

koszty (http://legitime.webd.pl/croatia/)

Jedno co mi się przypomniało a warte jest uwagi to NIE BÓJCIE SIĘ PŁACIĆ KARTĄ, za zakupy płaciłem 2-3 razy kartą, za winietę na Węgrzech też i po powrocie okazało się jak sprawdziłem na koncie, że przelicznik było identyczny jakbym kupował w kantorze walutę. Zero problemów i dodatkowych kosztów ( bank ING ).

fIlek
09-05-2010, 13:48
O! I bardzo mi w tym momencie pomogłeś, zwłaszcza tym xlsem. Ja też do dusigroszy nie należę, ale nie chcę mieć przykrych niespodzianek typu wcześniejszy powrót, itp.

Paweł M
09-05-2010, 15:11
W którym momencie wpadasz do Bośni? Przecież od Zagreb'a do Dubrownika lecisz już tylko przez Chorwację.

http://maps.google.pl/?ie=UTF8&ll=42.896592,17.621384&spn=0.250002,0.617294&z=11

tito
09-05-2010, 17:34
Moi drodzy...
Żeby było jasne...

Co do tej trasy, to potrzebuję ją dla...

...mojego syna który wybiera się ze swoją mamą na wakacje.

Zaznaczam, że syn nie ma prawka, a kierowcą będzie mama, która dziennie przejeżdża samochodem około 20 kilometrów.

Odradzałem taką wycieczkę, ale jak ktoś się uprze, to tak właśnie jest.

Jedyne w czym mogę im pomóc, to znaleźć i rozpisać optymalną trasę.
Jadą do miejscowości Omis.

gsh
09-05-2010, 17:47
To lepiej zaplanuj im trasę z jakimś noclegiem po drodze, 1200km to nie mało dla kogoś kto mało jeździ.

Czornyj
09-05-2010, 17:55
No to krótka piłka - Kraków, Ostrava, Brno, Wiedeń, Graz, Maribor, Zagrzeb, Split, Omis - same autostrady, trasa lajtowo do zrobienia w 12h nawet dla największego lamera.

rafulec
09-05-2010, 18:00
A może ktoś robił kalkulację - ile kosztuje 2 tygodniowy pobyt i dojazd oraz oczywiście zna fajną miejscówkę? Sorki za podłączenie się :)

ad. 2008 ~ 4,2k zł
10 dni, dwie osoby noclegi na polach namiotowych + kwatery prywatne
zaliczone całe wybrzeże po dubrownik + czarnogórski kotor

tito
09-05-2010, 18:23
dla największego lamera.


ooooo, właśnie :mrgreen:

Wojteksw
09-05-2010, 18:53
Na temat kwater w Chorwacji nie mogę nic powiedzieć, natomiast mam miłe wspomnienia z wypoczynkiem na campingach. Od ładnych kilku lat jeżdżę przyczepą campingową na urlop do Chorwacji, pogoda jest zawsze piękna i przewidywalna. Przyczepa daje mi swobodę decydowania o tym gdzie wypoczywam i jak długo. Jednego roku mogłem zobaczyć Zaton i Plitwickie Jeziora, następnego Pulę, Poreć i Wenecję. Nigdy nie muszę dokonywać rezerwacji i zawsze znajdę miejsce na dobrych campingach. Do jazdy z przyczepę jestem przyzwyczajony, tak jest od 30 lat.
Jadąc na Istrię dojeżdżam za Lublianę (ponad 1100 km) i tam zatrzymuję się na nocleg, przechodząc do własnego domku na kołach, własnej pościeli.

fIlek
09-05-2010, 19:32
Na temat kwater w Chorwacji nie mogę nic powiedzieć, natomiast mam miłe wspomnienia z wypoczynkiem na campingach. Od ładnych kilku lat jeżdżę przyczepą campingową na urlop do Chorwacji, pogoda jest zawsze piękna i przewidywalna. Przyczepa daje mi swobodę decydowania o tym gdzie wypoczywam i jak długo. Jednego roku mogłem zobaczyć Zaton i Plitwickie Jeziora, następnego Pulę, Poreć i Wenecję. Nigdy nie muszę dokonywać rezerwacji i zawsze znajdę miejsce na dobrych campingach. Do jazdy z przyczepę jestem przyzwyczajony, tak jest od 30 lat.
Jadąc na Istrię dojeżdżam za Lublianę (ponad 1100 km) i tam zatrzymuję się na nocleg, przechodząc do własnego domku na kołach, własnej pościeli.

Z przyczepką powiadasz. A oglądałeś kilka odcinków TopGear? :lol:

Krzysi3k
09-05-2010, 21:38
W zeszłym roku jechałem w okolice Makarskiej. Trasa wiodła z Wrocławia w kierunku Boboszowa, potem w Mohelnicach wjazd na ekspresówkę i do Brna, dalej zwykłą drogą w kierunku Wiednia i tam wjazd na autostradę aż pod granicę Słowenii. Żeby nie płacić za rondo w Mariborze ominąłem ten kawałek jadąc bocznym drogami. Dalej od granicy Chorwackiej do Karlowaca autostradą. W Karlowacu zjechałem na tzw. starą drogę bardzo widokową i wbrew nazwie w doskonałym stanie ;). W okolicach jezior Plitvockich miałem nocleg za 12euro od osoby. Drugiego dnia pojechałem dalej w kierunku riwiery Makarskiej. Taką trasę wybrałem ze względu na to, że jechałem samochodem o niedużym gabarycie i silniku ;) (Daewoo Matiz). Pierwszego dnia zrobiłem jakieś 850 km od 5 rano do ok. 19 ... po drodze kilka postojów po ok. 0,5 godz. Drugiego dnia do zrobienia zostało ok. 400 km, jechałem od 9 do 13. Nocleg miałem zarezerwowany wcześniej za 12 euro od osoby. Ceny w Chorwacji są trochę wyższe od naszych, zwłaszcza jeśli chodzi o wędliny, mięso i nabiał. Miałem trochę swojego jedzenia z kraju.
Ceny jakie pamiętam: 1 kuna = ok. 60 gr.
- piwo 0,5 l 10-15 kun
- chleb 8 kun
- pizza 40-60 kun
- owoce morza - 80-100 kun
- makrela z grilla z kubkiem wina i kawałkiem pieczywa na pikniku rybackim - 15 kun
- woda mineralna 0,5 l 10-12 kun
- rejs całodniowy statkiem 200 kun od osoby
- paliwo 7,50 kun za 1 litr 95PB
- gałka loda (duża) 7 kun

Jadąc do Dubrovnika trzeba mieć zieloną kartę na przejad przez Bośnie i Hercegowinę.

Co do kosztów to trzeba liczyć winiętę na Czechy (330 kcz i Austrię 14 euro, Słoweńską autostradę można ominąć, chorwackie autostrady płatne na bramkach (nie pamiętam ile). Koszt paliwa w dwie strony wyniósł mnie ok. 750 pln, apartament za dwie osoby ok. 1400 pln (15 dni) a reszta to wg uznania można wydac oszczędnie można też na bogato :).

Generalnie polecam !!! :)

verus
09-05-2010, 22:37
Jadąc do Dubrovnika trzeba mieć zieloną kartę na przejad przez Bośnie i Hercegowinę.


Ja przejechałem bez ;-)

Krzysi3k
10-05-2010, 07:45
Ja przejechałem bez ;-)

mi też nie sprawdzali, ale w razie "W" mogą być spore kłopoty ;) ... lepiej mieć

Wojteksw
10-05-2010, 07:57
Z przyczepką powiadasz. A oglądałeś kilka odcinków TopGear? :lol:

Przyznam się, że nie widziałem.

Paweł G
13-05-2010, 19:59
Zielona Karta kosztuje kilka złotych. Ja w zeszłym roku w Hestii zapłaciłem chyba 5 PLN.
Część ubezpieczycieli daje ją za darmo. Przy tej cenie nie warto oszczędzać.
Podobnie jak z ubezpieczeniem kosztów leczenia, to też nie są duże koszty biorąc pod uwagę koszt całego urlopu.
Moja trasa do Chorwacji: Legionowo, W-wa, Cieszyn, Bratysława, Budapeszt (obwodnica), Zagrzeb, Okolice Vodic.
Koszty winiet: Słowacja 9,90 Euro, Węgry 21 Euro, przejazd przez Chorwację autostradą do zjazdu Vodice 186 kun.
Winiety wykupiłem miesięczne, można oczywiście krótsze.
Wyjeżdżam wieczorem ok. 18 - 19, do celu mam 1430 km, czyli bez niespodzianek ok 17 godzin (czas z 2009 roku,
wyjazd w niedzielę wieczorem). W nocy ruch jest mniejszy, dzieci śpią.
Nigdy nie wyjeżdżaj w piątek wieczorem. Raz tak zrobiłem, wierz mi, wiem co mówię.
Jechałem 24 godziny (trasa przez Czechy, Austrię i Słowenię wtedy jeszcze bez winiet - odległość podobna, jechałem na Pag)
Moi znajomi jeżdżą z noclegiem w okolicach Balatonu.
A jeżeli chcesz dojechać w okolice Dubrovnika to "na raz" będzie Ci bardzo ciężko.
Z Orebica wracałem 20 godzin - wyjazd 8.30 w domku 4.30 (to 1750 km, a Dubrownik jest jeszcze dalej)
Z drugiej strony jesteś z Krakowa, to zawsze kilka setek km bliżej granicy ode mnie.

Ja polecam Dalmację, szczególnie okolice Splitu, Primostenu, Vodic.
Za pokój 40 m kw. z balkonem, aneksem kuchennym, klimą, TV płacę 40 Euro (cena z opłątą klimatyczną i klimatyzacją -
trzeba o to zapytać przy rezerwacji bo cena może tego nie obejmować. Koszt klimy to ok. 5 Euro dziennie)
Jeśli masz jakieś pytania to pytaj śmiało, postaram się na nie odpowiedzieć.
Pozdrawiam
Paweł

fikromajo
14-05-2010, 21:55
Jako że jestem też z Krakowa i w Chorwacji byłem już 3 razy z rzędu w okolicy Makarskiej, dokładniej miejscowość Igrane, pokój dwuosobowy (I-raz 19E za dzień, II raz - 25E, III - 40E - drugi raz i trzeci w środku sezonu więc drożej) to może pomogę w decyzji jak dojechać do Dalmacji!!!
Nasza trasa to: Kraków -> Chyżne ->Dolny Kubin -> Martin -> Zylina -> Bratyslawa -> Przejscie graniczne w Rajce -> droga 150 a potem 86 przez całe Węgry (W Csornej za torami kolejowymi po prawej stronie świetne żarcie) do granicy w Redics ze SLO -> w Słowenii uważać żeby nie wjechać na płatną autostradę ->przejście graniczne Mursko Sredisce - Cakovec -> Varazdin -> Zagreb -> Karlovac ->potem można lecieć już w dól albo autostradą, albo drogą z widoczkami czyli drogą numer 1.
Do tej pory wybierałem w Chorwacji drogę 1 niż autostradę, jednak trzeba uważać na ograniczenia prędkości, bo w miasteczkach lubią stać mili panowie. Trasa pokonana w turystycznym tempie z częstymi odpoczynkami i krótkim snem na stacji benzynowej w Czechach, wylot z Krakowa o 21:00 dojazd na miejsce około 15:00-16:00
Ze swojej strony z czystym sumieniem mogę polecić tą miejscowość dla osób którzy chcą odpocząć, spokój, cisza (nie ma dyskoteki), mogę polecić też kwaterę w której ostatnim razem byliśmy, 3 metry od plaży, darmowy parking, super wyposażenie w pokoju (nie ma tylko klimy), Jakby ktoś potrzebował, to mam gdzieś wizytówkę, można do nich pisać po angielsku i pytać o rezerwację.
PS. Jedziemy w tym roku na początku września do CRO, może ktoś chętny na wspólny wypad do Igrane ? :)

Pozdrawiam
Marcin