Zobacz pełną wersję : Coolpix S3000? A może coś innego?
Kompletnie nie znam się na małpkach, ale muszę kupić taki aparat i w wyborze będę się kierował Waszymi opiniami (jeśli takie będą). Szczególnie liczę na opinię ludzi, którzy pracują w sklepach foto i mają porównanie.
Chodzi mi konkretnie o aparat bardzo małych rozmiarów, w metalowej obudowie, płaski, który nie szumi, robi dobre zdjęcia, który wrzucę do kieszeni i będę mógł biegać, jeździć na rowerze, nartach.
Myślę o Nikonie Coolpix S 3000. Ale podobno małpki Nikona w porównaniu z konkurencją wypadają blado.
Cena do 600 zł.
Czy może jednak Canon Ixus 100 IS? Podobno bardzo dobry kompakcik.
saturas0
15-05-2010, 09:13
a co powiecie na Nikon coolpix s230
Jeśli już chcesz coolpixa z dotykowym wyświetlaczem to lepiej kup S4000, bo to nowsza konstrukcja a cena niewiele wyższa.
dziadziol
16-05-2010, 21:38
Jeśli już chcesz coolpixa z dotykowym wyświetlaczem to lepiej kup S4000, bo to nowsza konstrukcja a cena niewiele wyższa.
Mógłbyś powiedzieć coś więcej niż tylko to, że cena.... :shock:
dziadziol zerknij do specyfikacji tych aparatów:
S230: http://www.nikon.pl/pl_PL/products/product_details.page?ParamValue=Digital%20Cameras&Subnav1Param=COOLPIX&Subnav2Param=Style&Subnav3Param=0&RunQuery=l3&ID=1758
S4000: http://www.nikon.pl/pl_PL/products/product_details.page?ParamValue=Digital%20Cameras&Subnav1Param=COOLPIX&Subnav2Param=Style&Subnav3Param=0&RunQuery=l3&ID=7289117
Trochę się dziwię, że po tych aferach z serwisem nikona i niemal "pacyfikacji" nikoniarskiej społeczności przez Nikon Polska chcecie jeszcze kupować jakiekolwiek coolpiksy...
Trochę się dziwię, że po tych aferach z serwisem nikona i niemal "pacyfikacji" nikoniarskiej społeczności przez Nikon Polska chcecie jeszcze kupować jakiekolwiek coolpiksy...
Nie rozumiem tego posta... Czyli co, coolpixów nie wypada kupować?, a lustrzanki wypada?, a nikkory wypada?
Serwis i Nikon Polska dały ciała na całej linii, co nie znaczy, że sprzęt Nikona jest do niczego.
eee... tam zaraz wypada/nie wypada... czy coolpiksy, czy lustrzanki, czy nikkory to wszystko Nikon. Wspomniałem tylko o tym pierwszym, bo dział dotyczy tylko małpek. A post mój post był lekko zgryźliwy - chociaż też informacyjny: aby zwrócić uwagę na serwis (dla niektórych może być ważny).
przepraszam za OT -ale zacytuję pkt z gwarancji PENtaxa
- gwarancja 24 miesiące
- ewentualna naprawa zostanie wykonana w najkrótszym możliwym czasie, nie przekraczającym 30 dni
No właśnie. 30 dni... Ale przynajmniej Pentax daje 24 miesiące gwarancji. Choć ostatnio kupiłem właśnie wspomnianego Coolpixa S3000 i dostałem 12 miesięcy gwarancji i kolejne 12 miesięcy jakiejś ochrony. Super, wow!!! :-)
Ja bym nie kupował, żadnego z Coolpixów. U mnie mają tak nadszarpniętą opinie, że jeszcze długo będę tak twierdził.
Kupiłem małego kompakta, reklamowanego jako najlepszy z małych kompakcików za cenę teraz używanego D80, a zdjęcia robił gorzej od komórki. Serio.
No właśnie. 30 dni... Ale przynajmniej Pentax daje 24 miesiące gwarancji. Choć ostatnio kupiłem właśnie wspomnianego Coolpixa S3000 i dostałem 12 miesięcy gwarancji i kolejne 12 miesięcy jakiejś ochrony. Super, wow!!! :-)
Odgrzeję nieco ten wątek. W myśl zapisów ustawy o szczególnych zasadach sprzedaży konsumenckiej, jeśli nie kupujesz sprzętu na firmę tylko jako konsument właśnie, to według prawa przysługuje Ci 24 miesiące ochrony z tytułu niezgodności towaru z umową. Ta formuła wiąże sprzedawcę i kupującego i w myśl tych przepisów sklep gdzie kupiłeś na podstawie dowodu zakupu musi wziąść na siebie usuwanie usterek objętych gwarancją. Musisz tylko wyraźnie zaznaczyć w przypadku składania reklamacji gwarancyjnej, że masz roszczenie z tytułu niezgodności towaru z umową. Oczywiście niezgodnością nie jest uszkodzenie aparatu przez upadek, przejechanie czołgiem itp:-) Dziwne zapisy w karcie gwarancyjnej producenta nie mają tu nic do rzeczy, żeby nie powiedzieć, że często są niezgodne z polskim prawem.
Kupiłem Nikon Coolpix S 3000 za 299 zł. Uczciwie muszę przyznać, że byłem z niego bardzo zadowolony. Minęło kilka lat i pewnego dnia ( w listopadzie 2014 r.) po włączeniu aparatu zobaczyłem napis "Błąd obiektywu". Szukając informacji na stronach Nikona dowiedziałem się, że należy uaktualnić oprogramowanie. Zaktualizowałem ale problem pozostał. Napisałem maila do Serwisu Nikona z prośbą o podanie adresu najbliższego serwisu. Dowiedziałem się, że Serwis jest tylko w Warszawie na ul. Łopuszańskiej 38B i tam muszę dostarczyć aparat. Jeżeli dostarczę (i później odbiorę) osobiście to nie zapłacę za transport. Aparat zostanie poddany diagnostyce i zostanę powiadomiony o koszcie naprawy. Jeżeli nie zaakceptuję kosztów to odbierając aparat będę musiał zapłacić 30 zł za diagnostykę.
Doszedłem do wniosku, że warto skorzystać z usług autoryzowanego serwisu. W końcu ryzykuję tylko 30 zł w przypadku rezygnacji!
Nic bardziej mylnego!
Ponieważ córka studiuje w Warszawie przekazałem jej aparat. W serwisie powiedziano jej, że aparat zostanie wysłany do Czech i stamtąd zostanie przysłana wycena naprawy z pytaniem o akceptację. Córka została uprzedzona, że w przypadku rezygnacji z naprawy będzie trzeba zapłacić za diagnostykę - niestety nie powiedziano ile!
Kilka dni temu otrzymałem wycenę:
Obiektyw - 184 zł
Robocizna - 77
Transport - 16
Diagnostyka - 50
Razem 327 zł
21% VAT - 68,67 zł
Razem do zapłaty 395,67 zł
Przypominam, że aparat ten kupiłem kilka lat temu za 299 zł!
Oczywiście zrezygnowałem z naprawy i ze zdziwieniem dowiedziałem się, że muszę zapłacić za transport 16 zł + diagnostykę 50 zł + 21% VAT 13,86 zł - razem 71,86 zł!
Na moje pytanie dlaczego mówiono mi że zapłacę nie więcej niż 30 zł na razie nie otrzymałem odpowiedzi. Jeżeli otrzymam odpowiedź to postaram się ja zamieścić.
A tak na koniec: Znalazłem firmę - nieautoryzowany serwis - która skupuje stare aparaty, rozbiera na części i naprawia. Gdy zadzwoniłem do nich i powiedziałem, że mój Nikon Coolpix S3000 wyświetla komunikat "Błąd obiektywu" usłyszałem: To drobnostka, proszę dostarczyć aparat - naprawa zajmie kilkanaście minut i kosztować będzie 50-85 zł"
Bez komentarza.
I co z tego, że aparat tani i fajny w trakcie ochrony gwarancyjnej. Jak okres gwarancyjny minie to wtedy zaczną się prawdziwe opłaty.
Ja już "wyleczyłem" się z chęci posiadania Nikona. Córka miała kupić Nikona ale na razie się wstrzymała. Teraz dostała porządny aparat analogowy na stare dobre filmy wraz z zestawem obiektywów. Jest zachwycona.
Robi zdjęcia, wywołuje je i digitalizuje. W zasadzie nie drukuje zdjąć. Zabawa przednia.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.