Zobacz pełną wersję : Publikacja w Wyborczej: "Spinaj się, to twój ślub"
Radek Radziszewski
04-05-2010, 14:23
Witajcie,
Artykuł dostępny tu (http://wyborcza.pl/1,75248,7830089.html?as=1&startsz=x)
Wątek zakładam ponieważ jestem ciekaw waszych opinii na ten temat poniżej moja.
Przejrzałem artykuł w wyborczej i powiem że jestem wstrząśnięty już nie samym słowem pisanym ale zdjęciami które tam trafiły nie wiem kto dokonywał wyboru zdjęć do publikacji ale w moim odczuciu wybrano chyba najgorzej z możliwych - powiem szczerze że mam wrażenie powrotu do styropianowych kolumienek z których wszyscy się śmiejemy...
O ile zdjęcie na okładce jest fajne i nawiązuje do tematu artykułu to większość wybranych zdjęć zamieszczonych w samym artykule jest dla mnie niezrozumiała. Dziwi mnie to tym bardziej że każdy z autorów wymienionych w artykule posiada w swoim dorobku piękne zdjęcia - mające prawdziwe emocje, złapane sytuacje...
Po tej publikacji zastanawiam się w którą stronę zmierza PSFŚ (Polskie Stowarzyszenie Fotografów Ślubnych)
Pozdrawiam,
Radek
Rzeczywiście, większość zdjęć ohydnych. Zdjęcia Kaliny fajne. Pomysł z muszkieterami fajny, ale wykonanie słabiutkie.
Jak sobie patrzę na to z dzieckiem na stole,w pierzynach na łące czy to z butem, to jestem pełen podziwu dla autorów. Że namówili klientów, żeby z siebie zrobili idiotów i to za niemałą kasę. Bo coraz trudniej mieć wyjątkowe zdjęcia, skoro czołówce depczą po piętach kolejne hordy zdolnych fotografów.
Myślę, że to wynika m.in. z tego, że 99% ludzi nie licząc tego nieszczęsnego ślubu w życiu profesjonalnego fotografa na oczy nie zobaczy. Nie robimy sobie zdjęć 'ot tak' albo z mniejszych okazji albo po prostu żeby spełnić swoje dziwne pomysły. I potem zamiast solidnej pamiątki ze ślubu lecą sesje na kupie gnoju lub w WC, żeby było oryginalnie.
Ja rozumiem, że zdjęcia można stylizować, że można do nich dorobić nawet absurdalną historię ale często kończy się to np. niemowlakiem na stole, albo PM powiązaną żółto-czarną taśmą zabezpieczającą.
tymancjo
04-05-2010, 15:00
Hmm...
W mojej opinii zdjęcia akurat takie, bo w takim tonie jest ten artykuł. To nie jest artykuł o tym, że ślub to emocje wzruszenia i autentyczność - a wręcz przeciwnie. I te akurat fotografie tekst ten dla mnie ilustrują trafnie.
Nie możemy patrzeć na te zdjęcia w oderwaniu od artykułu, bo nie taka tam ich rola.
Pozdrawiam,
Tomek
Ja rozumiem, że zdjęcia można stylizować, że można do nich dorobić nawet absurdalną historię ale często kończy się to np. niemowlakiem na stole, albo PM powiązaną żółto-czarną taśmą zabezpieczającą.
W końcu to bardzo romantyczne.:wink:
Radek Radziszewski
04-05-2010, 16:11
Hmm...
W mojej opinii zdjęcia akurat takie, bo w takim tonie jest ten artykuł. To nie jest artykuł o tym, że ślub to emocje wzruszenia i autentyczność - a wręcz przeciwnie. I te akurat fotografie tekst ten dla mnie ilustrują trafnie.
Nie możemy patrzeć na te zdjęcia w oderwaniu od artykułu, bo nie taka tam ich rola.
Pozdrawiam,
Tomek
Wiele osób ogląda zdjęcia i nie czyta artykułu - myślę że sporo więcej niż połowa.
A ja patrzę na te zdjęcia niezależnie od artykułu - na artykuł fotografowie wpływu nie mieli...
marszull
04-05-2010, 18:03
na artykul fotografowie nie,
ale na dobor zdjec do artykulu fotoedytor mial wplyw i tak trzeba na to spojrzec
Czasy się zmieniają. Sam mam ślubniaki z epoki analoga. USC, Kościół, kilka pozowanych.
Z czego nie wszystkie w kolorze, bo ten cenowo był wówczas zabójczy.
Dzisiaj rządzi cyfra i PS. Młodzi chcą czegoś nowego. Ma być tempo, być inaczej - wesoło, zwariowanie.
Sądzę, że artykuł i fotki to początek tego co nas czeka w fotografii ślubnej i nie tylko w bliższej lub dalszej przyszłości.
Co nie oznacza, że wszystkim to się musi podobać.
krzysztofz24
04-05-2010, 19:16
Lekko zszokowala mnie koncepcja zdjec"kill the bride".Cytujac klasyka;-),jak to mawiali zolnierze w filmie "Szeregowiec Ryan" : PO.PO.LU.PO czyli Popiep...ne Ponad Ludzkie Pojecie...Nie no nie moge:-),moze jeszcze "Smierdzaca Panna Mloda" - plener w chlewie.To juz bedzie taki szczyt awangardy i artyzmu, ze wszystkim znajomym PM na blogu szczeki z zazdrosci opadna...
Jeśli celem artykułu było pokazanie młodych ludzi zepsutych blichtrem i kulturą masową to zdjęcia są zdecydowanie za dobre. Część zdjęć jest trochę odjechana, ale taka była przecież myśl przewodnia, aż dziw że nie ma zdjęć z prosektorium:)
Motorniczy
04-05-2010, 19:51
Jeśli celem artykułu było pokazanie młodych ludzi zepsutych blichtrem i kulturą masową to zdjęcia są zdecydowanie za dobre. Część zdjęć jest trochę odjechana, ale taka była przecież myśl przewodnia, aż dziw że nie ma zdjęć z prosektorium:)
Jest para na koparce (zapewne pan młody jest operatorem koparki) i aż strach pomyśleć gdzie np. taki hydraulik chciał by mieć zrobione zdjęcia ... w pojemniku na szambo ? a może na klozecie z brudną sprężyną do przepychania rur ? lub właśnie w prosektorium jak wcześniej napisał ktoś na forum. Ludziom już odbija , chcą szokować , ubrać siebie w "sukieneczkę" zwaną - sztuka ... Pozdrawiam i przyszłym parom życzę powrotu do normalności.
teh_14m3
04-05-2010, 20:47
Jesteście żałośni. Od razu zaznaczę, że nie czytałem artykułu bo nie chce mi się marnować życia na popiardywania jakiegoś pseudo dziennikarza z wyborczej (zwykle tacy biorą się u nich za takie tematy). Natomiast nawet bez tego widzę, że zdjęcia są celowo dobrane właśnie w ten sposób. Po lewej zdjęciem otwierającym jest fotografia z przed prawie wieku po to żeby zaprezentować kontrast przemiany fotografii ślubnej na przestrzeni lat. Dodatkowo to co czytam w tym wątku przypomina mi popiardywanie ludzi w placówce NFZ, mówiących o zepsutej młodzieży co to nawet dzień dobry już nie powie.
Co do zdjęć, moim zdaniem niektóre są bardzo ciekawe. Np. to z dzieckiem na stole jest bardzo ciekawą groteską pojęcia "skonsumować małżeństwo" z bardzo fajnie wykończonym kadrem w postaci leżącego psa na dole. Dodatkowo nie wiem czy ktoś z was zauważył, że zostało sklejone z dwóch zdjęć, dzięki czemu obraz nie wydaje się płaski.
Pokazali kilka zdjęć, część jest sztampowo bezsensowne, część pokazuje bardziej oryginalne spojrzenie na temat. Bo chociażby zdjęcie ostatnie, gdzie dwóch ludzi owiniętych w kołdrze stoi na polu. Do mnie osobiście kompletnie nie trafia przekaz zastosowania metafory snopka zboża, może autor chciał przekazać w ten sposób stagnacji związku, może. Z drugiej strony należy pamiętać o symbolice zboża - daru życia, czy też żniw (w końcu snopek) - sądu ostatecznego :twisted: Oczywiście może to być wszystko chorym pomysłem fotografa lub pary młodej ;)
Reasumując, siedzicie na forum fotograficznym, postarajcie się czasem zrozumieć obraz a nie wyśmiewać wszystko co próbuje choć trochę odejść od kanonu...
Jest para na koparce (zapewne pan młody jest operatorem koparki) i aż strach pomyśleć gdzie np. taki hydraulik chciał by mieć zrobione zdjęcia ... w pojemniku na szambo ? a może na klozecie z brudną sprężyną do przepychania rur ? lub właśnie w prosektorium jak wcześniej napisał ktoś na forum. Ludziom już odbija , chcą szokować , ubrać siebie w "sukieneczkę" zwaną - sztuka ... Pozdrawiam i przyszłym parom życzę powrotu do normalności.
Nie oceniał bym całej sesji po jednym zdjęciu, zwłaszcza jeśli zostało dobrane do takiego artykułu. Sam artykuł krytykuje zjawisko, a bije po oczach kilkoma mocnymi zdjęciami, trochę to niekonsekwentne. Może autor nie dogadał się z foto edytorem i zamiast gniotów poszły dobre zdjęcia.
przeczytałem pierwszą stronę artykułu i rzuciłem okiem na zdjęcia - jedno co mnie zastanawia, dlaczego ludzie koniecznie chcą mieć odjechany ślub w stylu Gwiezdnych Wojen, czy innym pokręconym safari. Zastanawia mnie to jak bardzo poważnie ludzie o takich zachciankach podchodzą do tego czym jest ślub i po co on jest? Myślę, że po części może to wynikać z przewartościowania wartości (jak mawiała moja polonistka) a nie z chęci zapamiętania tej chwili na całe życie "aż śmierć nas nie rozłączy".
Zastanawia mnie też ile z tych pokręconych par za trzy, cztery lata będzie odwiedzać poradnie małżeńskie i innej maści psychoanalityków, bo coś nie gra w ich małżeństwie.
Ciekawe ile z tych par nie dotrze nawet do poradni tylko do sądu...
Ciekawe...
krzysztofz24
05-05-2010, 12:00
Jesteście żałośni. Od razu zaznaczę, że nie czytałem artykułu(........) to co czytam w tym wątku przypomina mi popiardywanie ludzi w placówce NFZ, mówiących o zepsutej młodziezy(........) siedzicie na forum fotograficznym, postarajcie się czasem zrozumieć obraz a nie wyśmiewać wszystko co próbuje choć trochę odejść od kanonu...
Sorry, ale zalosne to jest zabieranie glosu w dyskusji nie poswiecajac choc minimum uwagi jej meritum, czyli podlinkowanemu artykulowi...Nie chodzi tylko o same zdjecia ale rowniez o ewolucje podejscia do samego zagadnienia slubu i tej calej otoczki...(zobaczysz to w szerszym aspekcie jak przeczytasz artykul;-)).
Moje zdanie na ten temat bardzo trafnie post wyzej opisal kolega Glisek
Wspominasz o negacji odejscia od kanonow...a prosze bardzo, delikatna oprawa artystyczna wykonana przez kreatywnego fotografa jest jak nabardziej na miejscu mz.
Za to koncepcja "kill the bride", prosektorium czy np plenerek na wysypisku smieci;-) to juz bardziej artystyczna wariacja na temat a nie fotografia slubna...chcialbys miec takie zdjecia jako pamiatke na cale zycie?
inzynierwdepresji
05-05-2010, 12:10
Dodatkowo nie wiem czy ktoś z was zauważył, że zostało sklejone z dwóch zdjęć, dzięki czemu obraz nie wydaje się płaski.
mówisz o tym zdjęciu: http://wyborcza.pl/51,75248,7830089.html?i=3 ?
good joke!
Hmm... ostrość na PM, buty i tyłek psa poza GO a potem jego pysk znowu ostry.. Jeśli tak się da na jednym foto to mnie nauczcie! ;)
inzynierwdepresji
05-05-2010, 12:23
zapisz się, to Cię nauczą:
http://wozaczynski.com/blog/?p=689
... polecam zwrócić szczególną uwagę, akurat w tym wypadku, na sprzęt, a dokładnie format...
marszull
05-05-2010, 13:22
a co ma format do roznych planow ostrosci?
chyba ze mowimy o poklonach ale to akurat w roznych foramatach mozna znalezc :-)
bukowy dziad
05-05-2010, 13:22
nie wiem o co hałas. zdięcia doskonale ilustrują artykuł. a artykul jest "z tezą" (jak to w wyborczej chcialoby sie rzec;) ). brak kadrów, które by mialy jakis przekaz emocjonalny - czy to reporterskich, czy plenerowych wynika z tego, ze tekst praktycznie pomija fakt, ze ukazanie emocji w dni slubu i uczucia laczacego mlodych w czasie pleneru nadal są istotą fotografii dla wielu fotografów/par młodych. z tego co kojarzę nazwiska związane z PSFŚ, to ocenianie ich i martwienie się o ich kondycję na podstawie kilku wybranych do takiego tekstu zdięć uważam za spore nadużycie. zdaje mi się, że niemal wszyscy uznani autorzy zdięć udziwnionych, przegiętych, bezsensownych, przeintelektualizowanych, na siłę oryginalnych itd. itp. traktują je jako niewinny dodatek i miłe urozmaicenie solidnej bazy w postaci dobrych, pięknych, pełnych emocji zdięć. oczywiście zmienię zdanie, jak ktoś mi wskaże, że większość ostatnich całościówek większości członków stowarzyszenia to wygibasy w kołdrze na spychaczu itd...
inzynierwdepresji
05-05-2010, 13:35
a co ma format do roznych planow ostrosci?
chyba ze mowimy o poklonach ale to akurat w roznych foramatach mozna znalezc :-)
o to się właśnie rozchodzi. po prostu wielki format ma tę opcję niejako wbudowaną w standardzie.
chodziło mi o to, że wystarczy spojrzeć jakiego sprzętu używa Miłosz Wozaczyński i od razu powinno stać się jasne skąd ostrość na wszystkich rodzajach głów...
ukośna płaszczyzna ostrości nie jest żadną magią, a uwaga, że Miłosz Wozaczyński robi swoje prace przez klejenie dwóch zdjęć totalnie mnie rozbroiła :-D
Myślałem o tym ale dziecko i stół już ostre nie są a wydaje się, że tez powinny być w tej płaszczyźnie. Ale może mnie perspektywa myli.
teh_14m3
05-05-2010, 19:36
o to się właśnie rozchodzi. po prostu wielki format ma tę opcję niejako wbudowaną w standardzie.
chodziło mi o to, że wystarczy spojrzeć jakiego sprzętu używa Miłosz Wozaczyński i od razu powinno stać się jasne skąd ostrość na wszystkich rodzajach głów...
ukośna płaszczyzna ostrości nie jest żadną magią, a uwaga, że Miłosz Wozaczyński robi swoje prace przez klejenie dwóch zdjęć totalnie mnie rozbroiła :-D
ehhh... brałem pod uwagę kamerę ale za bardzo nie podchodziła mi oś rozłożenia się go. Możliwe, że młodzi są odrobinę pochyleni do przodu, przez co perspektywa jest odrobinę zakłamana. Również drugim wyjściem jest dużej przesłony. Możliwe, że się myliłem ale ja nigdy nie sprawdzam czym zdjęcie było robione bo mnie to nie interesuje. Liczy się efekt. W tym konkretnym przypadku odrzuciłem możliwość korzystania z praktycznie wymarłych już technik fotograficznych w tej konkretnej dziedzinie.
Sorry, ale zalosne to jest zabieranie glosu w dyskusji nie poswiecajac choc minimum uwagi jej meritum, czyli podlinkowanemu artykulowi...Nie chodzi tylko o same zdjecia ale rowniez o ewolucje podejscia do samego zagadnienia slubu i tej calej otoczki...(zobaczysz to w szerszym aspekcie jak przeczytasz artykul;-)).
nie ponieważ jakbyś poświęcił choć minimum uwagi na zrozumienie meritum mojego wywodu to zrozumiałbyś czego to dotyczy. Tak jak pisałem artykuł mnie nie interesuje, interesują mnie komentarze do zdjęć które też nie mają nic wspólnego z artykułem.
[quote=krzysztofz24;1889784]Wspominasz o negacji odejscia od kanonow...a prosze bardzo, delikatna oprawa artystyczna wykonana przez kreatywnego fotografa jest jak nabardziej na miejscu mz.
Za to koncepcja "kill the bride", prosektorium czy np plenerek na wysypisku smieci;-) to juz bardziej artystyczna wariacja na temat a nie fotografia slubna...chcialbys miec takie zdjecia jako pamiatke na cale zycie?
ty za to płacisz? ty chciałbyś mieć takie zdjęcia jako pamiątkę? nie? No to o co chodzi?! Jeżeli tylko zdjęcie jest zrobione profesjonalnie to młodzi mogą nawet mieć sesję na skraju basenu oczyszczalni ścieków, jeśli oczywiście mają tylko na to ochotę. W przypadku opisanego zdjęcia z dzieckiem na stole to osobiście mógłbym mieć taką pamiątkę, Ponieważ nie jest to tradycyjne "stoimy uśmiechnięci nad wodą".
inzynierwdepresji
05-05-2010, 23:05
kisio, teh_14m3,
przede wszystkim nie oceniajcie fotografii po miniaturce wielkości znaczka pocztowego (w tym wypadku do tego się to sprowadza), wystarczy znaleźć bloga Miłosza Wozaczyńskiego, by zrozumieć również i filozofię tych zdjęć.
dla ułatwienia: http://wozaczynski.com/blog/
teh_14m3
06-05-2010, 00:10
kisio, teh_14m3,
przede wszystkim nie oceniajcie fotografii po miniaturce wielkości znaczka pocztowego (w tym wypadku do tego się to sprowadza), wystarczy znaleźć bloga Miłosza Wozaczyńskiego, by zrozumieć również i filozofię tych zdjęć.
dla ułatwienia: http://wozaczynski.com/blog/
wyjaśnij mi jaki cel miał ten twój ostatni post, bo ani zdjęcia w większej rozdzielczości, ani "filozofii tych zdjęć" ja nie znalazłem. Tym bardziej dla mnie dziwne jeśli "filozofią" nazywamy już narzędzie którym zdjęcie zostało wykonane...
a i jesli spojrzeć na zdjęcie w portfolio (mniej zajechane przez fotoedytora) jest większe prawdopodobieństwo wykonywania tego kamerą. Jedynie dziwnie trochę wyglądają cienie ale to już się czepiam i istnieje możliwość konfiguracji oświetlenia żeby ich rozkład był taki.
inzynierwdepresji
06-05-2010, 01:14
wyjaśnij mi jaki cel miał ten twój ostatni post,
dostaję kasę za każde kliknięcie w linka...
bo ani zdjęcia w większej rozdzielczości, ani "filozofii tych zdjęć" ja nie znalazłem. Tym bardziej dla mnie dziwne jeśli "filozofią" nazywamy już narzędzie którym zdjęcie zostało wykonane...
no to słabo szukałeś. owszem, może i rozdzielczości nie są tam niebotyczne, ale przynajmniej jakościowo nie są tak zmasakrowane jak przykład w galerii internetowej gazety i dają chociaż przedsmak tego, co można zobaczyć w oryginale.
i po dwakroć słabo szukałeś, jeśli z filozofią fotografii tego twórcy utożsamiasz li tylko sprzęt, którego używa...
bo rozumiem, że na Kubicę też narzekasz, że cały sezon żyłuje bolid zamiast skupić się na pięknym wchodzeniu w wiraże?
powtórzę - chodziło mi jedynie o to, że żadne zdjęcia nie były tam klejone, bo fotografia była wykonana sprzętem umożliwiającym takie ułożenie GO jak na podanym przykładzie. koniec. kropka. gdyby komuś chciało się poświęcić 5 minut na research, nie fantazjowałby o jakichś dziwnych postneofotoshopowych technikach...
z mojej strony EOT.
Sporo fajnych zdjec. Nie wiem za bardzo o co dyskusja. Klient nasz pan. Ugadujesz sie na foty to i ugadujesz sie jaki plener pasuje. Zdecydowanie wole to niz po raz 47 fotki cykane w parku przy USC z para przytulajaca sie miedzy drzewkami. Albo buziaczek na tle jeziorka.
krzysztofz24
06-05-2010, 11:48
(.....)ty za to płacisz? ty chciałbyś mieć takie zdjęcia jako pamiątkę? nie? No to o co chodzi?! Jeżeli tylko zdjęcie jest zrobione profesjonalnie to młodzi mogą nawet mieć sesję na skraju basenu oczyszczalni ścieków, jeśli oczywiście mają tylko na to ochotę.
Troche sie rozmijamy, bo ty piszesz tylko o zdjeciach i nie chcesz przeczytac artykulu;-), a ja odnosze sie do pewnych zachowan opisanych w artykule;-) ktore czasami towarzysza slubowi, a zdjecia traktuje jedynie jako ilustracje tych zachowan.
Masz racje, ja za to nie place i niech PM sobie robi co chce, ich prawo.
A moim prawem jest uwazac ze sesja na brzegu basenu oczyszczalni sciekow czy koncepcja "kill the bride" jest poroniona. Jest to raczej artystyczna wariacja na temat. I w zadnym wypadku nie neguje tu fotorafa ktory taka sesje wykonuje, tylko raczej zastanawiam sie nad motywami PM.
Wybór zdjęć do tego artykułu był pod tezę, ale trochę tej tezie nie zawsze przypasował, bo artykuł mówi o ustwiankach i fotografie jako mistrzu ceremonii - wpychając go w ramiona udziwnionego kiczu okołoślubnego.
A na ilustrację artykułu wybrano zdjęcia w większości bardzo dobrych fotografów - zdjęcia plenerowe (i studyjne Miłosza), zdjęcia z pomysłem, mocno charakterne, kontrowersyjne. I chyba tylko ta kontrowersyjność pasuje do treści artykułu.
Nie do końca wiem co tam robi moje zdjęcie weselne, pełen spontan. Oczywiście cieszy, bardzo, że na okładce, ale nie rozumiem idei.
Swoje wątpliwości i refleksje wyraziłam w liście do redakcji Gazety - który opublikowałam też na blogu (http://www.kalina-bez-studia.com/index.php/2010/05/refleksje-po-artykule-gazety-wyborczej/).
witold68
06-05-2010, 17:21
Lekko zszokowala mnie koncepcja zdjec"kill the bride".Cytujac klasyka;-),jak to mawiali zolnierze w filmie "Szeregowiec Ryan" : PO.PO.LU.PO czyli Popiep...ne Ponad Ludzkie Pojecie...Nie no nie moge:-),moze jeszcze "Smierdzaca Panna Mloda" - plener w chlewie.To juz bedzie taki szczyt awangardy i artyzmu, ze wszystkim znajomym PM na blogu szczeki z zazdrosci opadna...
Pieknie napisane,....popieram w 100 %...pozdrawiam
Jezeli klient chce takie fotki i mu pasuja by je postawic sobie na stole to sa one sensowne. Z mojej perspektywy panu na budowie nie jest potrzebna koparka tylko grabie. Za to z jego perspektywy ta koparka moze sie przydac.
Jak sesja pasuje mlodej parze to jest dobrze. Nie widze tu obiekcji. A zdjecia tam pokazane to kawal niezlej ciekawej koncepcyjnie fotografii w dodatku z dobrym pomyslem na one shota. Jedna taka fotka fajnie wyglada i tyle.
teh_14m3
06-05-2010, 20:15
no to słabo szukałeś. owszem, może i rozdzielczości nie są tam niebotyczne, ale przynajmniej jakościowo nie są tak zmasakrowane jak przykład w galerii internetowej gazety i dają chociaż przedsmak tego, co można zobaczyć w oryginale.
i po dwakroć słabo szukałeś, jeśli z filozofią fotografii tego twórcy utożsamiasz li tylko sprzęt, którego używa...
bo rozumiem, że na Kubicę też narzekasz, że cały sezon żyłuje bolid zamiast skupić się na pięknym wchodzeniu w wiraże?
po pierwsze jeśli już odnosisz się do mojej wypowiedzi to ją przeczytaj, po drugie czytaj ją do tego momentu aż zrozumiesz.
Więcej ci niestety w tym temacie poradzić nie mogę ale jak chociaż tyle opanujesz to napewno twoje życie nabierze zupełnie innego wyrazu...
Sporo fajnych zdjec. Nie wiem za bardzo o co dyskusja. Klient nasz pan. Ugadujesz sie na foty to i ugadujesz sie jaki plener pasuje. Zdecydowanie wole to niz po raz 47 fotki cykane w parku przy USC z para przytulajaca sie miedzy drzewkami. Albo buziaczek na tle jeziorka.
Popieram kolegę. Sam mam zdjęcia z mojego ślubu robione w parku ............ i teraz po nastu latach patrzeć na nie mi się nie chce za bardzo.
IMO zdjęcie z kołdrą na polu i to na koparce fajne, ale to IMO. Niektóre pozostałe pomysły nie są w moim guście, ale o gustach się nie dyskutuje.
Pragnę kolegom przypomnieć, iż fotografia ślubna to fotografia robiona na życzenie zamawiającego i to on ostatecznie decyduje za co płaci. jeżeli ktoś chce mieć sesję na stole bilardowym z konsumpcją związku przy świadkach to jego "brocha".
Pozdrawiam, Wojtek
,moze jeszcze "Smierdzaca Panna Mloda" - plener w chlewie
I Gnijąca Panna Młoda na cmentarzu. W stylu Burtona.
Jesteście żałośni. Od razu zaznaczę, że nie czytałem artykułu (...)
Właśnie Ty jesteś żałosny, zwłaszcza jak przeczyta się to powyższe.
Z drugiej strony należy pamiętać o symbolice zboża - daru życia, czy też żniw (w końcu snopek) - sądu ostatecznego
Filozowanie.
Zdecydowanie wole to niz po raz 47 fotki cykane w parku przy USC z para przytulajaca sie miedzy drzewkami. Albo buziaczek na tle jeziorka.
Między drzewkami w parku, a panną młoda w chlewie jest sporo miejsca na porządną fotografię ślubną.
przeczytałem pierwszą stronę artykułu i rzuciłem okiem na zdjęcia - jedno co mnie zastanawia, dlaczego ludzie koniecznie chcą mieć odjechany ślub w stylu Gwiezdnych Wojen, czy innym pokręconym safari. Zastanawia mnie to jak bardzo poważnie ludzie o takich zachciankach podchodzą do tego czym jest ślub i po co on jest?
Z jednej strony zachcianka młodych. Porównałbym to do robienia tatuaży przez młodych ludzi. Jest moda, szał ta coś takiego. Więc gównażeria się tatuuje na maksa. Potem dziewczyny tyją trochę w okresie dojrzewania, potem bardziej po urodzeniu dzieci, potem się im równa pod sufitem (aczkolwiek nie zawsze). A tatuaż zostaje. Motylek czy smok wygląda jakby go walec przejechał. Wstyd się pokazywać z czymś takim. Tak samo będzie z tymi "odjechanymi" zdjęciami ślubnymi. Za 10-15 lat, może wcześniej, będą się ich wstydzić. Tak jak smoków i motyli, które tyją wraz z właścicielami.
Z drugiej strony to "zasługa" fotografów. Żadna droga artystyczna, tylko odgapianie trendów, mód czy pojedynczych pomysłów zza granicy. W kraju młodzi, zdolni, z dobrym sprzętem, marketingiem i biegłym PSem, naciskają na tych droższych i bardziej znanych. Czasem trudno zdjęcia odróżnić. Więc trzeba się zacząć wyróżniać bo młodzi są też sporo tańsi. Więc przerzucają się na takie "cósie" i wmawiają klientom, ze to są artystyczne zdjęcia i tak też należy za nie płacić. Jak napisałem, żadna sztuka, odgapianie tylko.
krzysztofz24
07-05-2010, 09:29
(....) jeżeli ktoś chce mieć sesję na stole bilardowym z konsumpcją związku przy świadkach to jego "brocha".
No tutaj juz przegiales:mrgreen::mrgreen::mrgreen:;)...Toz to juz niemal pornografia;-),a tu przeciez nieletni forum czytaja:-).
No tutaj juz przegiales:mrgreen::mrgreen::mrgreen:;)...Toz to juz niemal pornografia;-),a tu przeciez nieletni forum czytaja:-).
Nie wydaje mie się, że coś przegiąłem :)
Na jednym ze zdjęć zamieszczonych w artykule, na to się zanosi chyba :twisted:
Pozdrawiam, Wojtek
robin102
07-05-2010, 14:39
Porównałbym to do robienia tatuaży przez młodych ludzi. Jest moda, szał ta coś takiego. Więc gównażeria się tatuuje na maksa. Potem dziewczyny tyją trochę w okresie dojrzewania, potem bardziej po urodzeniu dzieci, potem się im równa pod sufitem (aczkolwiek nie zawsze). A tatuaż zostaje. Motylek czy smok wygląda jakby go walec przejechał. Wstyd się pokazywać z czymś takim. Tak samo będzie z tymi "odjechanymi" zdjęciami ślubnymi. Za 10-15 lat, może wcześniej, będą się ich wstydzić. Tak jak smoków i motyli, które tyją wraz z właścicielami....
Świetnie powiedziane. Fotografia ślubna to fotografia pamiątkowa wiec będa mieli jak by nie patrzeć pamiątkę swego stanu ducha i umysłu
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
--------------------------
Generalnie bardzo ciekawy artykuł, pouczający wręcz i dający nadzieje na przyszłość, że jednak będzie dobrze bo kreatywność ludzka i z drugiej strony zapotrzebowanie na inność nie zna granic, a czy idzie za tym jakaś estetyka to już inna sprawa. Zdjęcia do tekstu jak najbardziej dobrze dobrane.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.