PDA

Zobacz pełną wersję : Uczciwosc wobec banku nie poplaca....



conik
03-05-2010, 11:30
...czyli jak sie stalem niewiarygodnym klientem
no wiec skonczylem splate kolejnego (nie pamietam juz 3 czy 4) kredytu gotowkowego (wszystkie ten sam bank)
nigdy nie bylo dnia spoznienia ze splata.
Ostatni kredyt bralem kiedy bylem zatrudniony na umowe o prace.
Kiedy pracownik banku zaproponowal mi niedawno kolejny kredyt.....mysle sobie a co...warunki sa ok...jakies szklo bez napinania sie kupie;)
Przy podpisywaniu umowy stwierdzilem ze dane sie nie zgadzaja....bo nie pracuje juz w firmie w ktorej pracowalem przy poprzednim kredycie.
Traf chcial ze akurat godzine wczesniej bylem w US i mialem przy sobie zeznanie roczne....miesiecznie wychodzilo troche ponad to
co bylo zadeklarowane w zarobkach przy poprzedniej umowie.
Co sie okazuje....przy takich samch lub nieco wiekszych dochodach...bez umowy o prace lub wlasnej dzialalnosci, moge sie pocalowac w rzyc.
Nie dostane zadnego kredytu, pozyczki etc mimo ze od lat bylem klientem banku, rzetelnie splacalem wszystkie zobowiazania i mam w formie pita zlozonego do US udokumentowane swoje dochody, etc....jestem dla banku niewiarygodny....
Najbardziej rozbawil mnie urzednik mowiac "napiszmy w umowie dane starej firmy i tak tego nikt nie sprawdza"...zenada

Canokin
03-05-2010, 11:31
...czyli jak sie stalem niewiarygodnym klientem

Zrób jakiś EDIT, bo narazie nic nie kumam :)


EDIT:
Ooo... teraz kumam :)
Ale to raczej normalne, że banki to nie są nasi przyjaciele :)
A druga sprawa: to iż wcześniej spłacałeś ma się nijak to sytuacji teraźniejszej. Można założyć, że spłacałeś, bo miałeś pracę, a teraz jak nie masz umowy/działalności to możesz mieć kłopoty ze spłatą. Wydaje mi się, że bank jednak chyba wie co robi...

Rafał_Sz
03-05-2010, 11:43
Co to za bank?

conik
03-05-2010, 11:48
Canokin (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=19456), wiesz splacalem dlugo po tym kiedy rozwiazalem umowe o prace wiec nie ma to z mojego punktu widzenia zadnego znaczenia bo moja zdolnosc czy tez wiarygodnosc finansowa sie nie zmienila.
rsz (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=7437) - Lukas

Anyway uwazam ze to bez sensu....glownie dla banku bez sensu bo ja tego kredytu specjanie nie potrzebuje i sie napinac nie bede zeby go dostac a bank straci. Nie zebym bronil banku ale sztywne trzymanie sie procedur moze czasem dzialac na wlasna szkode (elastyczne nie oznacza w moim mniemaniu klamstw typu podawanie falszywych danych)

ps. no i robienie ze mnie niewyplacalnego (brak umowy o prace lub dzialalnosci) oszusta (propozycja klamstwa przy podpisywaniu umowy) tez jakos nie zadzialala fajnie.

Rafał_Sz
03-05-2010, 12:09
Widzę, że nastała moda w dużych firmach na robienie z siebie głupków za wszelką cenę...

thor88
03-05-2010, 12:11
co do Lukasa to powiem wam moją fajną historię. Około 8 lat temu kupiłem sobie w sklepie Carrefour rower na raty a żeby te raty dostać musiałem założyć kartę kredytową Lucas Bank. Rat miałem 24 i wszystkie spłacałem regularnie, ostatnią ratę przypadkiem nadpłaciłem w kwocie 2,30zł. Było to 6 lat temu. Z uwagi, że karta nie była mi potrzebna po spłacie kredytu poszedłem do banku i poprosiłem o zamknięcie karty, napisałem oświadczenia i poszedłem do domu. Ale... następnego miesiąca dostałem wyciąg z którego wynikało że mam nadpłatę 2,30zł, zignorowałem to, ale wyciąg taki sam dostałem po kolejnym miesiącu. Poszedłem do Banku i powiedziałem że nie zamknęli mi konta pomimo iż złożyłem dyspozycję zamknięcia. Pani w "banku" oświadczyła, że zamknąć nie mogą bo mam 2,30 nadpłaty, to ja na to że chce to wypłacić, wtedy pani oświadczyła, że minimalna wypłata to 5 zł. Ja powiedziałem że dopłacę 2,70 i wtedy wypłacę 5zł, a pani w banku na to że nie mogę wpłacić bo konto w banku figuruje jako "zawieszone" bo złożona była dyspozycja zamknięcia i nie można na nie wpłacić. I od 6 lat co miesiąc dostaję wyciągi że mam 2,30 nadpłaty a dzięki temu że jestem takim super klientem i mam nadpłatę nie pobierają ode mnie co rocznie pieniędzy za prowadzenie karty:). I tak oto jestem super turbo klientem:)

pikpok
03-05-2010, 12:30
Mi też ostatnio nic nie dali . A sami proponowali bo myśleli że dalej pracuje . Jak się okazało że nie pracuje to się nagle rozmyślili .

conik
03-05-2010, 12:35
hehe tu tak samo.....najpierw mamy dla Pana 25 tys bez zadnych formalnosci a pozniej spieprzaj dziadu;)
Chyba tylko desperat i idiota podpisalby sie pod umowa z falszywymi danymi o pracodawcy gdzie wprost jest napisane co za to grozi.
A wystarczyloby uznac np pit ze stemplem US i wprowadzic do systemu forme zatrudnienia - wolny zawod bez dzialalnosci gosp.

rastula
03-05-2010, 12:38
a od kiedy to kredyty mają być dobre dla tego, kto bierze pieniądze?

bo jak świat, świat to jest raczej interes dla dającego

no chyba że uwierzyliście w reklamy :P

conik
03-05-2010, 12:41
alez nikt nie twierdzi inaczej....
bo kto bierze kredyt....ten kto musi albo ten kto moze...w obu przypadkach obie strony cos zyskuja....ten co musi zabezpiecza swoje potrzeby w zamian za odsetki ktore placi a ten co moze realizuje w zamian za odsetki swoje fanaberie i nie musi na nie sie jakos specjalnie spinac finansowo....zaczynajac watek chodzilo mi raczej o pokazanie do jak absurdalncyh sytuacji dochodzi

rastula
03-05-2010, 12:46
rozumiem, wiem

zabrakło taga [ironia]

ale te absurdy nie są wcale wyjątkiem - tylko zasadą systemu kredytowego

o żadnej równości stron mowy nie ma

ajt
03-05-2010, 14:10
No ale tu nie tyle o równość chodzi, co o często wydumane zasady oceny wypłacalności klientów, którymi jest związany szary pracownik banku. Jakiś czas temu zrobiłem rundkę po bankach, w celu wybrania najlepszej oferty kredytu. Zasady mieli rozmaite - w jednym chętnie dawali emerytom i zatrudnionym na czas nieokreślony, a gdy usłyszeli o działalności, to wymagali zaświadczeń o niezaleganiu z ZUS, US, terminowych wpłat za pół roku (blankiety koniecznie z pieczątką, wydruk z internetowego banku to za mało), poświadczonego pitu i podpisu zony. W końcu znalazłem dość korzystną ofertę, ale musiałem przynieść pit za zeszły rok. Na moją uwagę, że wysyłałem pocztą, więc na swojej kopii pieczątki US nie mam, pani stwierdziła, że ok. Ja na to, że mój pit to właściwie brudnopis, pokreślony i w dodatku wypełniony ołówkiem. Pani dalej twierdzi, że ok, więc przyniosłem (rzeczywiście taki miałem). Skserowała, dołączyła do umowy, kredyt dostałem. Widocznie takie mieli wytyczne, że jakaś podkładka musi być :)

andrzej_laskowski
03-05-2010, 17:55
...czyli jak sie stalem niewiarygodnym klientem
no wiec skonczylem splate kolejnego (nie pamietam juz 3 czy 4) kredytu gotowkowego (wszystkie ten sam bank)
nigdy nie bylo dnia spoznienia ze splata.....
Najbardziej rozbawil mnie urzednik mowiac "napiszmy w umowie dane starej firmy i tak tego nikt nie sprawdza"...zenada

Chopie ty widać masz mało do czynienia z bankowcami.
Nie takie nonsensy mają tam rację bytu i twoja historia wcale nie jest tak niezwykła.
Coby daleko nie szukać ja np mam w jednym banku od 8 lat zdeponowane kilkaset tys.
JAko że są tam na dobrych warunkach nie warto ich ruszać.
Nie tak dawno potrzebowałem pożyczyć na gwałt 10 tys. (dziesięć). Nigdy nie pożyczałem nawet złotówki i nie mam żadnego kredytu.
Polazłem wiec do nich i zgadnij co?
Nijak nie dało się uzyskać kredytu. Mimo że potrzebowałem dosłownie na trzy dni ułamek kwoty który u nich mam.
I tak za niespełna miesiąc rozstaję sie z tym przybytkiem.
Bo kto lubi mieć do czynienia z idiotami?

conik
03-05-2010, 18:09
Chopie ty widać masz mało do czynienia z bankowcami. - całe szczęście;)

frostic
03-05-2010, 19:06
Popłaca jednak konkretne i ostre stanowisko względem banku!
Moja żonka kiedyś dostała durny monit, że jest winna bankowi jakieś 2,40 złotego (!)
Oczywiście był to błąd ich systemu.
Zadzwoniła i zaczęła wyjaśniać jakiemuś deb...lowi pomyłkę.
A de...il na nią z pyskiem....

Oj... Człek nie wiedział co uczynił... Żal mi się go nieco zrobiło po czasie... Bo to w końcu chłop!

Skończyło się na liście z przeprosinami i pięknym - oczywiście męskim - portfelu Pierre Cardin, który służy mi już 4 lata ;)

Kordian d70
03-05-2010, 19:36
Też miałem kiedyś ciekawą historię z pewnym bankiem reklamowanym przez pana M. Kondrata.
Otóż było to jakieś 7 lat temu, miałem u nich konto przez ponad 5 lat, miesięczne wpływy ok 2500, żadnych zobowiązań,
ale jakoś się tak złożyło, że zabrakło na coś i postanowiłem założyć sobie konto odnawialne czy jakoś tak
z limitem 2000 zl, bo brakujące kilka tys. pożyczyłem od znajomych.
Okazało się, że nie mam zdolności finansowej ażeby takowe otworzyć.
Żenada ;-)

Oczywiście dzień po tym zamknąłem rachunek, zabrałem oszczędności i poszedłem do konkurencji na P... i tam bez problemu, nie mając nigdy konta w ich banku dostałem kredyt w wys. 12 000 zł.

PanomeiK
03-05-2010, 19:46
Ja odkąd żyję to jeszcze żadnego kredytu nie wziąłem.
A banki to niech się w d... pocałują, na mnie nie zarobią :)

frostic
03-05-2010, 19:48
Ja odkąd żyję to jeszcze żadnego kredytu nie wziąłem.
A banki to niech się w d... pocałują, na mnie nie zarobią :)

I tak zarabiają... No chyba, że nie masz konta, karty! Jeden taki już był/jest w kraju ;)

PanomeiK
03-05-2010, 19:50
Jasne, że zarabiają i w dodatku ściągają mi 7zł za prowadzenie konta <dziady jedne> ;)