bogdi64
27-04-2010, 23:40
podglądam net, czytam forum i pojawia się właśnie taka definicja
'STROBING"
myślę - do czorta coś nowego wynaleziono i szok, technika stara ja fotografia, czyli odkąd wynaleziono lampę magnezową (ją też trzymano poza aparatem), czyli ktoś podrzucił nowe słówko, lub bez czytania jakiejkolwiek książki o fotografii, wlazł na zagraniczną stronkę foto i dostał olśnienia, że można zdjąć lampkę z sanek i też błysnąć, a przecież w naszej nomenklaturze fotograficznej już od dawna istniało to pojęcie i to bardziej precyzyjne, czyli "świecenie" lampami błyskowymi jako główne źródło światła i doświetlanie lampami błyskowymi, celem zatrzymania ruchu, lub uwypukleniu ruchu, likwidacji cieni, zmniejszeniu lub zwiększeniu rozpiętości tonalnej, to na ciorta to nowe słownictwo które tylko zubaża określenie technik dla użycia lamp błyskowych i co to właściwie jest STROBING - jeśli korzystamy z lamp błyskowych jako główne źródło światła, w studio (pomieszczeniu) czy plenerze - czy to jest strobing ? - a może jeśli korzystamy z lamp jako element dodatkowy (czytaj powyżej) w plenerze, czy też pomieszczeniu, dla mnie to określenie strasznie "spłaszcza" definicję i określenie użycia lamp - to tak jak by na wszystkie pojazdy z silnikiem mówić samochód, a przecież mamy też tramwaje, samoloty i skutery....., zaraz ktoś dopisze, że chodzi o zdalne sterowania, a czy fotocela, nie jest zdalnym sterowaniem, a czy technika open flash, to też strobing ?? - czy minolta jako pierwsza opracowująca system pełnej komunikacji korpus-lampa o czymś taki mówiła - dalej tego nie rozumiem, może ktoś mnie uświadomi, albo niech po prostu napisze, że to taka moda w słownictwie aby bardziej profi brzmiało dla laika.....
'STROBING"
myślę - do czorta coś nowego wynaleziono i szok, technika stara ja fotografia, czyli odkąd wynaleziono lampę magnezową (ją też trzymano poza aparatem), czyli ktoś podrzucił nowe słówko, lub bez czytania jakiejkolwiek książki o fotografii, wlazł na zagraniczną stronkę foto i dostał olśnienia, że można zdjąć lampkę z sanek i też błysnąć, a przecież w naszej nomenklaturze fotograficznej już od dawna istniało to pojęcie i to bardziej precyzyjne, czyli "świecenie" lampami błyskowymi jako główne źródło światła i doświetlanie lampami błyskowymi, celem zatrzymania ruchu, lub uwypukleniu ruchu, likwidacji cieni, zmniejszeniu lub zwiększeniu rozpiętości tonalnej, to na ciorta to nowe słownictwo które tylko zubaża określenie technik dla użycia lamp błyskowych i co to właściwie jest STROBING - jeśli korzystamy z lamp błyskowych jako główne źródło światła, w studio (pomieszczeniu) czy plenerze - czy to jest strobing ? - a może jeśli korzystamy z lamp jako element dodatkowy (czytaj powyżej) w plenerze, czy też pomieszczeniu, dla mnie to określenie strasznie "spłaszcza" definicję i określenie użycia lamp - to tak jak by na wszystkie pojazdy z silnikiem mówić samochód, a przecież mamy też tramwaje, samoloty i skutery....., zaraz ktoś dopisze, że chodzi o zdalne sterowania, a czy fotocela, nie jest zdalnym sterowaniem, a czy technika open flash, to też strobing ?? - czy minolta jako pierwsza opracowująca system pełnej komunikacji korpus-lampa o czymś taki mówiła - dalej tego nie rozumiem, może ktoś mnie uświadomi, albo niech po prostu napisze, że to taka moda w słownictwie aby bardziej profi brzmiało dla laika.....