PDA

Zobacz pełną wersję : Praktyki w FOTOJOKERZE, ręce opadają :(



Yaro
27-04-2010, 20:35
Witam Wszystkich!

Post umieszczam w Cafe, ponieważ nie dotyczy on bezpośrednio sprzętu ani fotografowania.

Zamówiłem wczoraj obiektyw na stronie FJ, jak zwykle szybka informacja o postępie zamówienia, w dniu dzisiejszym tel. że obiektyw można odebrać.
Ucieszyłem się, akurat byłem nieopodal galerii, w której znajduje się sklep.

Podpięcie szkła, podstawowe sprawdzenie sprzętu trwało 2 min. następnie sprawne formalności, dokupiłem jeszcze dodatkową kartę SDHC i 10 baterii alkalicznych, następnie zapłata, pan wręcza mi pudło, kartę i baterie.
Poprosiłem o zapakowanie w reklamówkę i tu "szok"!!!!!! , pan informuje mnie, że firma wprowadziła opłatę za reklamówkę, (niewiele większą niż kartka papieru) 5 groszy !!!! OCZOM I USZOM nie wierzyłem !!!

Wiecie co? Klientowi który, zostawia tam kilka tys., sprzedaje się jeszcze dodatkowo reklamówkę z logo firmy za 5 groszy !!

Chłopaki ze sklepu byli sami tym zażenowani, że firma stawia ich w takiej niezręcznej sytuacji, ale co mają zrobić, to jest ich praca.

Dziadostwo, totalne ignoranctwo.

Kierownictwo wraz z zarządem FJ powinno się spalić ze wstydu. Panowie, nie dorobicie się na pewno na sprzedaży reklamówek.

Pozostał tylko śmiech :):)

MrQba
27-04-2010, 20:47
5 groszy - tanio! W sklepach z ciuchami wiecej człowiek zapłaci ;)

hackermuz
27-04-2010, 20:49
Yaro to taniocha ja płacę 10gr w spożywczym :D

Yaro
27-04-2010, 20:50
Wiesz, nie chodzi o 5 groszy, tylko o dobre praktyki kupieckie, wszak nie kupujemy tam kapusty ani pietruszki :)

D_Z_I_A_D_E_K
27-04-2010, 20:51
a miałeś wyszczególnione te 5 gr na fakturze/paragonie?

hackermuz
27-04-2010, 20:52
Cóż, może to ma związek z tą całą ustawą czy jak to się tam nazywa odnośnie walki z reklamówkami co to się rozkładają setki lat.

Kordian d70
27-04-2010, 20:53
bardzo dobrze, ze sa wreszcie platne, czesc ludzi zrezygnuje z ich zakupu.
sorry musialem, bo sam nie uzywam ;-)

"Jednorazowe reklamówki

Wydawać by się mogło, że pozbawienie klientów dobra, jakim były jednorazowe reklamówki znacznie zmniejszyło ilość tego typu odpadów lądujących codziennie na wysypiskach śmieci. BŁĄD. Torebki plastikowe to wciąż zmora nie tylko wysypisk śmieci, ale też zaplatanych w nie lub głodnych ptaków i zwierząt. Torebki, w jakie pakujemy pojedyncze bułki, warzywa, owoce, słodycze i wiele, wiele innych są prawdziwą plagą.

Skalę problemu można łatwo sprawdzić – wystarczy, że po powrocie z zakupów policzymy ich ilość. Następnie przemnóżmy to przez liczbę osób, jakie stały przed nami w kolejce. Osobom, które były z nami w sklepie przypiszmy 1 „swoich” torebek. A teraz przemnóżmy to przez wybraną liczbę dni. I liczbę sklepów danej sieci. Liczba, jaką otrzymamy niewyrażana jest w tonach, ale tysiącach ton plastiku codziennie zalewającego nasz kraj. I choć jest to ilość ogromna, pamiętajmy, że to bardzo niedokładne wyliczenia. Liczba ta jest kilkaset razy większa"

erde
27-04-2010, 20:53
z drugiej strony można powiedzieć, że skoro zostawiasz tam kilka tys zł to 5 groszy różnicy nie robi :)
kiedyś takie torby służyły reklamie, teraz robi się na tym dodatkowy biznes pod ekologiczną pokrywką. tyle w tym temacie. na następne zakupy zabieraj szmacianą torbę :)

ad2122
27-04-2010, 21:00
Yaro, ale to wynika z ustawy/dyrektywy (czy tam czego innego) o ochronie środowiska. Ma Cię to zmusić, a nie sklep, do używania toreb wielorazowych/ekologicznych. To wydaje się być śmieszne, ale dzieje się to ponoć w trosce o dobro środowiska naturalnego ;) Sklep zapewne musi się z tego rozliczyć i nie może ponosić kosztów opłaty środowiskowej za klienta. Taki real. A na marginesie, to w spożywkach widać pozytywny efekt tego przepisu. Jak się obserwuje, to duża część klientów, o ile nie większość, przychodzi z własnymi torbami płóciennymi lub reklamóweczkami. W zdecydowanej większości sklepów z ciuchami pakują w torby papierowe.

erde
27-04-2010, 21:05
to jest fakt. mimo złości przejedź się kiedyś na najbliższe wysypisko śmieci i zobacz co tam się wyrabia...i ile % tego shitu stanowią foliowe torebki...

donkiszot
27-04-2010, 21:07
[...]Dziadostwo, totalne ignoranctwo.[...]

Zrezygnowałeś z zamówienia? Wrócisz tam? Napisałeś mail do firmy? Cokolwiek prócz żalu na forum?


Jeśli nie będzie reakcji (działania, nie tylko słów i krzywej miny) ze strony klientów, to będą sobie pozwalać dalej, nie tylko oni zresztą.


Edit:

Yaro, ale to wynika z ustawy/dyrektywy (czy tam czego innego) o ochronie środowiska.[...]
Chyba nie do końca, albo robię zakupy w nielegalnych sklepach. Owszem, ustawa jest, ale nie ma w niej obowiązku płacenia przez klienta za torbę, która służy za reklamę notabene.

ad2122
27-04-2010, 21:09
to jest fakt. mimo złości przejedź się kiedyś na najbliższe wysypisko śmieci i zobacz co tam się wyrabia...i ile % tego shitu stanowią foliowe torebki...
wystarczy do lasu

Yaro
27-04-2010, 21:27
a miałeś wyszczególnione te 5 gr na fakturze/paragonie?


mam paragon wpartuję się w niego z PASJĄ ;)


Zrezygnowałeś z zamówienia? Wrócisz tam? Napisałeś mail do firmy? Cokolwiek prócz żalu na forum?


Jeśli nie będzie reakcji (działania, nie tylko słów i krzywej miny) ze strony klientów, to będą sobie pozwalać dalej, nie tylko oni zresztą.


Edit:

Chyba nie do końca, albo robię zakupy w nielegalnych sklepach. Owszem, ustawa jest, ale nie ma w niej obowiązku płacenia przez klienta za torbę, która służy za reklamę notabene.


Napisałem co o tym myślę do zarządu FJ

Podkreślam, ż nie chodzi tu o nic innego, jak dobre kupieckie obyczaje !


bardzo dobrze, ze sa wreszcie platne, czesc ludzi zrezygnuje z ich zakupu.
sorry musialem, bo sam nie uzywam ;-)

"Jednorazowe reklamówki

Wydawać by się mogło, że pozbawienie klientów dobra, jakim były jednorazowe reklamówki znacznie zmniejszyło ilość tego typu odpadów lądujących codziennie na wysypiskach śmieci. BŁĄD. Torebki plastikowe to wciąż zmora nie tylko wysypisk śmieci, ale też zaplatanych w nie lub głodnych ptaków i zwierząt. Torebki, w jakie pakujemy pojedyncze bułki, warzywa, owoce, słodycze i wiele, wiele innych są prawdziwą plagą.

Skalę problemu można łatwo sprawdzić – wystarczy, że po powrocie z zakupów policzymy ich ilość. Następnie przemnóżmy to przez liczbę osób, jakie stały przed nami w kolejce. Osobom, które były z nami w sklepie przypiszmy 1 „swoich” torebek. A teraz przemnóżmy to przez wybraną liczbę dni. I liczbę sklepów danej sieci. Liczba, jaką otrzymamy niewyrażana jest w tonach, ale tysiącach ton plastiku codziennie zalewającego nasz kraj. I choć jest to ilość ogromna, pamiętajmy, że to bardzo niedokładne wyliczenia. Liczba ta jest kilkaset razy większa"

Oczywiście ekolodzy maja rację, sam zakupiłem odpowiednie torby na zakupy, ale zdarza się czasem, że się ich nie ma pod ręką.

Generalnie post dotyczy kiepskich praktyk kupieckich.

freefly
27-04-2010, 21:29
to jest fakt. mimo złości przejedź się kiedyś na najbliższe wysypisko śmieci i zobacz co tam się wyrabia...i ile % tego shitu stanowią foliowe torebki...

Folia sama w sobie nie jest szkodliwa i nie zagraża środowisku.


Napisałem co o tym myślę do zarządu FJ

Podkreślam, ż nie chodzi tu o nic innego, jak dobre kupieckie obyczaje !

A co za różnica, czy te 5 groszy doliczą do ceny sprzętu, czy też zapłacisz osobno. Chyba, że chodzi o twoje dobre samopoczucie, że niby torebkę dostałeś za darmo.:-)

wĄs
27-04-2010, 21:38
... są lepsi !!! Ostatnio kupiłem soksy w sklepie odzieżowym RESERVED. Ładna Pani przy kasie pięknie złożyła moje skary, włożyła do lancerskiej , papierowej torby z logo firmy , postawiła na ladzie, po czym zapytała mnie : " czy życzy Pan sobie doliczyć 1zł za torebeczkę?" ...oczywiście zgodziłem się, głupio odmawiać i wyjść na sknerę, szczególnie że Pani ekspedientka ma przepiękne obie pary oczu, ale z drugiej strony to trochę irytująca polityka właścicieli sieci. Równie dobrze mogliby wnieść opłątę za korzystanie z przymierzalni - why not?

Yaro
27-04-2010, 21:41
... są lepsi !!! Ostatnio kupiłem soksy w sklepie odzieżowym RESERVED. Ładna Pani przy kasie pięknie złożyła moje skary, włożyła do lancerskiej , papierowej torby z logo firmy , postawiła na ladzie, po czym zapytała mnie : " czy życzy Pan sobie doliczyć 1zł za torebeczkę?" ...oczywiście zgodziłem się, głupio odmawiać i wyjść na sknerę, szczególnie że Pani ekspedientka ma przepiękne obie pary oczu, ale z drugiej strony to trochę irytująca polityka właścicieli sieci. Równie dobrze mogliby wnieść opłątę za korzystanie z przymierzalni - why not?


W FJ nie ma dziewczyn ;);)

Vanitari
27-04-2010, 21:49
W FJ nie ma dziewczyn ;);)

We Wrocławiu widziałem kiedyś jedną pracującą w salonie w Galerii Dominikańskiej

ADAS
27-04-2010, 21:50
dzis byłem w tym samym FJ.
Uważam że masz rację. Firma powyżej pewnej kwoty zakupu powinna te 5 gr brać na siebie.

gtad
27-04-2010, 21:52
Yaro, tutaj poprę Cię w 100%. Ładnie to ująłeś: DOBRE KUPIECKIE OBYCZAJE. Ja również nie jestem za reklamówkami foliowymi. Sam mam również kilka różnych toreb "ekologicznych" ;). Rozumiem nawet te praktyki we wszelkich sklepach/supermarketach spożywczych. Ale wołać 5gr przy zakupach za kilka tysi, a nawet kilkaset złotych, to po prostu wstyd. Ładna reklamóweczka z logo FJ, to byłaby dla nich czysta reklama.

Yaro
27-04-2010, 21:59
Yaro, tutaj poprę Cię w 100%. Ładnie to ująłeś: DOBRE KUPIECKIE OBYCZAJE. Ja również nie jestem za reklamówkami foliowymi. Sam mam również kilka różnych toreb "ekologicznych" ;). Rozumiem nawet te praktyki we wszelkich sklepach/supermarketach spożywczych. Ale wołać 5gr przy zakupach za kilka tysi, a nawet kilkaset złotych, to po prostu wstyd. Ładna reklamóweczka z logo FJ, to byłaby dla nich czysta reklama.

Sedno sprawy.

donkiszot
27-04-2010, 22:22
[...]Napisałem co o tym myślę do zarządu FJ[...]
I bardzo dobrze! :)


[...]A co za różnica, czy te 5 groszy doliczą do ceny sprzętu, czy też zapłacisz osobno. Chyba, że chodzi o twoje dobre samopoczucie, że niby torebkę dostałeś za darmo.:-)

Nie jestem pewien, czy koszty promocji firmy wlicza się bezpośrednio w wartość towaru.
Nie chodzi o "za darmo", chodzi o dbałości o klienta, o obsługę na poziomie. O wiele drobiazgów które pozostawiają dobre wrażenie, a tak to tylko niesmak.

offeath
27-04-2010, 22:31
W FJ nie ma dziewczyn ;);)


W Rzeszowie mamy reprezentantkę płci pięknej za ladą w FJ;)

freefly
27-04-2010, 22:41
Nie jestem pewien, czy koszty promocji firmy wlicza się bezpośrednio w wartość towaru.


Za promocję, reklamę, ZUS, pensję pracowników, transport, tusz do kasy fiskalnej, prowizję od kart płatniczych ostatecznie płaci końcowy odbiorca. Wszystko jest ukryte w cenie towaru.
Jak Ci operator od telefonów przysyła rachunek, to przecież nie na własny koszt. Jest to ukryte w cenie abonamentu.

donkiszot
27-04-2010, 22:54
Za promocję, reklamę, ZUS, pensję pracowników, transport, tusz do kasy fiskalnej, prowizję od kart płatniczych ostatecznie płaci końcowy odbiorca. Wszystko jest ukryte w cenie towaru.
Jak Ci operator od telefonów przysyła rachunek, to przecież na nie na własny koszt. Jest to ukryte w cenie abonamentu.

Doskonale to rozumiem, nawet herbata dla pracowników jest w to wliczona, ale nie zamierzam przeglądać im szafek i mieć pretensje, że kupują liptona, zamiast sagi. Dlatego użyłem słowa "bezpośrednio". ;)
To gdzie firma szuka oszczędności mnie nie obchodzi, obchodzi mnie to, czy jestem zadowolony z obsługi i z towaru, czasem zerkam na cenę, która — z reguły — nie różni się zbytnio od tejże w sklepie obok.

thorcik
27-04-2010, 23:05
Doskonale to rozumiem, nawet herbata dla pracowników jest w to wliczona, ale nie zamierzam przeglądać im szafek i mieć pretensje, że kupują liptona, zamiast sagi.

Bez różnicy, żadne nie jest herbatą ;oP

gregory_21
27-04-2010, 23:07
...szczególnie że Pani ekspedientka ma przepiękne obie pary oczu, ...

Uwielbiam okularnice :P

koral181
27-04-2010, 23:08
popieram erde caly ten cyrk związany z reklamówkami ma tyle wspolnego z ekologia co i nic. Tu chodzi o bicie kasy na reklamowkach przez firmy a nie o ekologie

Bo.
27-04-2010, 23:09
skoro to ekologię chodzi, to dlaczego plastiki są w sprzedaży ? zapłacone w ciągu miesiąca same się utylizują ?

ekonet
27-04-2010, 23:19
Folia sama w sobie nie jest szkodliwa i nie zagraża środowisku.
Dopóki np. nie udławi się nią ptak czy inne dzikie zwierzę.
Ilość wyrzucanej folii przechodzi ludzkie pojęcie - zwrócił ktoś z Was uwagę, ile np. worków na śmiecie trafia na wysypiska? I po co? Kiedyś na dno kubełka wkładało się kawałek starej gazety i było dobrze. Komu potrzebne te worki? Mam nadzieję, że w ciągu kilku lat te worki zostaną objęte zakazem.

Ujęcie w osobnej pozycji na rachunku zrozumie każdy, kto miał do czynienia z systemami ewidencyjno-transakcyjnymi. Można, co prawda, obniżyć jednocześnie cenę głównego produktu o te 5 groszy, ale cóż...

Poza tym uważam, że jeśli dajemy się dobrowolnie trafić na parę tysięcy, to i pięć groszy powinniśmy po męsku zdzierżyć. Może i jestem frajer, ale głupio by mi było pastwić się nad kimkolwiek dla pięciu groszy.

PS. - cała ta sprawa nie ma nic wspólnego z ignoranctwem (z pierwszego postu).

jackrabbit
27-04-2010, 23:20
skoro to ekologię chodzi, to dlaczego plastiki są w sprzedaży ? zapłacone w ciągu miesiąca same się utylizują ?

nie zadawaj niewygodnych pytan :D

gtad
27-04-2010, 23:21
skoro to ekologię chodzi, to dlaczego plastiki są w sprzedaży ? zapłacone w ciągu miesiąca same się utylizują ?
Nieee, cały dowcip polega na tym, żeby te parę groszy wkurzyło Cię i żebyś zabrał swoją "ekologiczną" torbę z domu.

FHR
27-04-2010, 23:21
Yaro - a co kupiłeś? Rotacje sprzętowe u Ciebie jak w kalejdoskopie ;)

donkiszot
27-04-2010, 23:23
Bez różnicy, żadne nie jest herbatą ;oP

Mnie tego mówić nie musisz :D (na co dzień Yunnan de luxe Green Tea Silver Pekoe), ale domyślam się, że niczego lepszego im nie kupią. Nawet na torebkową dilmah nie ma co liczyć z korporacyjnej kieszeni.

ekonet
27-04-2010, 23:26
... są lepsi !!! Ostatnio kupiłem soksy w sklepie odzieżowym RESERVED. Ładna Pani przy kasie pięknie złożyła moje skary, włożyła do lancerskiej
CO KUPIŁEŚ?
Co pani (nie "Pani") złożyła? Skary?
I do czego to włożyła?

donkiszot
27-04-2010, 23:33
[...]Poza tym uważam, że jeśli dajemy się dobrowolnie trafić na parę tysięcy, to i pięć groszy powinniśmy po męsku zdzierżyć. Może i jestem frajer, ale głupio by mi było pastwić się nad kimkolwiek dla pięciu groszy.
Osobiście odbieram to w drugą stronę, że to firma (i to niemała) pastwi się na mnie i na swoich pracownikach (którzy muszą świecić oczami przed klientami, podczas gdy decydent siedzi w wygodnym fotelu) dla pięciu groszy (razy liczba transakcji).


PS. - cała ta sprawa nie ma nic wspólnego z ignoranctwem (z pierwszego postu).
Moim zdaniem ma — ignorowane są zasady dbania o klienta oraz obsługa (ta zalecona odgórnie) na pożądanym przez klientów poziomie.

velaskez
27-04-2010, 23:35
Kochani, chyba za dużo Lalki się naczytaliście, jeśli myślicie, że coś takiego jak kupieckie obyczaje jeszcze egzystuje w naszej kulturze. Choć czasem jak się wejdzie do jednego z nieskomercjalizowanych sklepików to można się natknąć na obsługę z nieba.

ekonet
27-04-2010, 23:36
Moim zdaniem ma — ignorowane są zasady dbania o klienta oraz obsługa (ta zalecona odgórnie) na pożądanym przez klientów poziomie.
Ignorowanie i ignoranctwo nie mają ze sobą nic wspólnego (oprócz źrodłosłowu w sensie polonistycznym).

donkiszot
27-04-2010, 23:39
Ignorowanie i ignoranctwo nie mają ze sobą nic wspólnego (oprócz źrodłosłowu w sensie polonistycznym).

Fakt. Mój błąd, ale tym gorzej dla nich, że wiedzą, a mimo to ignorują. Gdyby byli ignorantami, można by wziąć pod uwagę okoliczności łagodzące — niewiedzę. ;)

ekonet
27-04-2010, 23:44
No właśnie. ;)
Na pocieszenie opowiem, jak to bodajże w roku 1987 znajoma mojej matki przywiozła mi z RFN lampę Metz 32 CT3, za 169 marek (mniej więcej moja trzymiesięczna pensja wtedy). No i gdy zaniosłem jej uzbierane w pocie czoła piękne niemieckie mareczki, ugięły się nogi moje na wieść o tym, że mam zapłacić jeszcze 8 marek, bo sprzedawca standardowo zaproponował pani 4 baterie AA, a pani, jako obywatelka RFN, nawet nie pomyślała, żeby ich nie brać. No i tak za ciężką kasę stałem się posiadaczem ślicznych czterech Duracelek ze złotym końcem.
Furda jakieś tam pięć groszy! ;)

donkiszot
27-04-2010, 23:56
To ja na pocieszenie przytoczę ciekawostkę ze starych czasów.

Przeczytałem ostatnio książkę: Coco, a że informacji* było mi mało, to zacząłem poszukiwania na własną rękę. Oto co znalazłem na Wikipedii w opisie słynnych perfum:


Historia Chanel N° 5 (http://pl.wikipedia.org/wiki/Chanel_No._5)
[...]Choć to właśnie na Boże Narodzenie 1921 roku pierwsze flakony No. 5 trafiły do pierwszych nabywców, za rzeczywisty początek sprzedaży uznaje się dopiero połowę roku 1922. Skąd ta rozbieżność? A stąd, że pierwsze 100 flakonów Gabrielle Chanel zdecydowała się podarować swoim najlepszym klientom w ramach prezentu świątecznego. To były jeszcze piękne czasy, w których wytwórcy dbali o swoich odbiorców. Cóż - było, minęło.[...]
Domyślam się, że rynek perfum był wtedy nieco mniejszy.


* jeśli chodzi o fakty, odnoszę wrażenie, że książka jest w nie uboga.

velaskez
28-04-2010, 00:05
Oj już nie przesadzajmy. Najlepsi klienci dalej dostają różne rzeczy. (Nie mówię tu o FJ)

hubik
28-04-2010, 00:23
A czemu Kolego Yaro nie poczekałeś, na to co Ci odpisze zarząd/PR/rzecznik prasowy FJ? Może w jakiś miarę wiarygodny sposób uzasadniliby oczekiwanie zapłaty tych 5 groszy za kawałek folii z firmowym nadrukiem?
MZ Przesadzasz z tym żołądkowaniem się na FJ za 5-cio groszowe reklamówki? Szczególnie mając w pamięci skład Twojego podpisu oraz słowa, że Zostawiłeś u nich kilka tyś złotych. Kilka tysi i żałujesz 5 groszy, by za free zareklamować sprzedawcę...
Poza tym - cóż takiego fajnego jest w paradowaniu i darmowym reklamowaniu firmy, po uprzednim zostawieniu i nich kilkuset, czy nawet kilku tysięcy złotych?

Z uwagi na ceny w FJ wątpliwym jest, bym kiedykolwiek zrobił u nich zakupy, zatem nie będę miał tego typu problemów. Również dlatego, że od wielu - nastu miesięcy nie korzystam z reklamówek oferowanych przez sklepy. Nazbierałem ich tyle, że w zasadzie worków na śmietki, to nie muszę kupować... A jak fajnie "czernią" dłonie reklamówki z empiku...

Owszem mam parę "dyżurnych" (i płatnych) które jakoś dziwnym trafem są mocniejsze od tych "jednorazowych".
chłopaki - więcej asertywności w sklepach - pyta "Delima" czy doliczyć reklamóweczkę? nie, dziękuję mam własną. Pakuje reserved spodnie do papierowej torby i pyta czy doliczyć złotówkę? Nie, wypakować, mam własną siatkę.

Zawsze mam w torbie jakąś torbę foliową, tak na wszelki wypadek, ale ja to truskawki cukrem...

Pozdrawiam i życzę więcej dystansu do polityki cenowej sklepów. :-)

Yaro
28-04-2010, 00:32
Yaro - a co kupiłeś? Rotacje sprzętowe u Ciebie jak w kalejdoskopie ;)

Naljepszego spacerhiperzooma ;)

Niech się coś dzieje, :)

Jadę niedługo w świat i nie chce mi się już torby szkieł dźwigać ;)

krzysztof jot
28-04-2010, 00:53
bardzo dobrze, ze sa wreszcie platne, czesc ludzi zrezygnuje z ich zakupu.
sorry musialem, bo sam nie uzywam ;-)"

po pierwsze - jam mam np.forum białe i twoj post jest nieczytelny....
Po drugie - oczekuje, ze kupując towar dostane coś w czym będe go mógł donieść do domu/samochodu - mam nosic w kieszeni siatkę na zakupy ? co my do jaskiń wracamy ?
I nie gadaj mi o ekologii - to takie działanie "na fali" i wycieranie ryja frazesami, tak jak pieprzenie "'no kryzys , trudno ..." . A to za 5, 20 czy 50 groszy to co ? bo w większości to to samo co wczesniej było... Po prostu zwykłe cięcie klienta gdzie sie da i jak sie da. Bida, syf i dziadostwo - tak to wygląda niestety.

donkiszot
28-04-2010, 01:21
Oj już nie przesadzajmy. Najlepsi klienci dalej dostają różne rzeczy. (Nie mówię tu o FJ)
Nie, nie. Nie o przesadę mi chodziło, ale o ciekawostkę, którą (tym bardziej) jest również sposób napisania tej informacji w artykule na Wiki. Zdaję sobie sprawę, że różne rzeczy na świecie się dzieją, że jedni dostają, że są tacy, o których dbają producenci itd.
Tylko skoro pojawia się tam "cóż - było, minęło", to znaczy, że nie tylko ja uważam, że klient powinien czasem poczuć się wyjątkowo.

Z drugiej strony, trudno nie zauważyć, że rynki się zmieniły, podejścia do produkcji, produktu, sprzedaży, klienta również.

Nic to, może to tylko moje nadinterpretacje.



[...]Pozdrawiam i życzę więcej dystansu do polityki cenowej sklepów. :-)

Dystans dystansem, ale tu nie chodzi o 5 gr. czy o "pożałowanie".

Moim zdaniem obsługa klienta leży i mam wrażenie, że nie tylko w FJ. Nie wiem jak się to stało, że klient stał się obowiązany być klientem. To komu na zależeć na sprzedaży? To ja mam ściągać plecak przed wejściem do sklepu? Ja mam wypełniać druk nadania u kuriera? Mam płacić za materiały promocyjne i reklamowe? Mam korzystać z szatni w podłym pubie? Mam się godzić na niekompetentną obsługę? Mam się pozwolić skanować przed lotem (ale rozebrać się na lotnisku już mi nie pozwolą)? Mam kupować ubrania bez możliwości przymierzenia? Mam akceptować źle zrealizowane zamówienia? Co jeszcze? Czekam tylko na opłaty wstępu do sklepów i nakaz wykupienia karnetu...

A nic z powyższego nie wyssałem z palca, wszystko to i wiele innych rzeczy przytrafia mi się tu i tam — na szczęście tylko raz, bo w żadne z tych miejsc nie wracam. :D Nie licząc oczywiście państwowych placówek — ich marketingowi muszę ulec.


Nawet mam swoją teorie na temat przyczyny tych frywolnych zachowań przedsiębiorców. Ludzie (klienci) sobie pozwalają, zapominają kto jest kim w tej wymianie.


Ufff, wygadałem się, popisałem, krew przestudziłem.
Mam nadzieję, że przynajmniej udowodniłem zasadność mojego nicka ;) Nie mniej, nie zamierzam się poddawać, bo od jednej kropli wina cała szklanka wody różowieje.

Alonzo
28-04-2010, 03:43
Ta cała ekologia czasem rzuca na kolana głupotą. Tanie frazesy, hasła niczym z pisma dla kobiet-w ramach ekologii wprowadzamy opłaty za reklamówki-wcześniej z reguły wliczone w koszty. Z tym że jedni dają je za darmo, drudzy za pięc groszy a inni policzą 50. Ceny jednak pozostają te same. Szczególnie w dużych sklepach-gdzie dbałość o markę rozchodzi się gdzieś po kosciach całej filii-wiec nikt z osobna nie czuje wielkiej odpowiedzialności za swoje czyny. W małych sklepach wygląda to zdecydowanie bardziej elegancko-gdzie oczywiście tez płaci się za wszystko lecz można klientowi darować te pare natrętnych, dodatkowych groszy za reklamówkę-kosztem przyjaznego wizerunku-w odróżnieniu do działań bezmyślnych robotów na kasach w sklepach typu Media M.
Niby kwestia śmiesznych pieniędzy-a jednak pozostawiająca spory niesmak.

gilvhs
28-04-2010, 07:01
Ja nie dawno kupowałem obiektyw w FJ i filtr wraz z reklamówką dostałem gratis ;)
PS. Rozpowszechnili by papierowe torby. Ja takich używam, można je kupić w większości dużych marketach. Kosztują trochę więcej, bo czasami nawet 3 zł, ale można ich używać przez dłuży czas bo są w miarę wytrzymałe. Ja jak wiem, że idę na zakupy biorę torby i nie martwię się reklamówkami.

Erie
28-04-2010, 08:06
całą tą ekologię i ekoterrorystów o kant dupy* potłuc

Aktualnie to sprzedawanie torebek ma na celu dodatkowy zarobek sklepu, a nie ma nic wspólnego z ochroną środowiska. Teraz płacimy dwukrotnie za te torebki - raz w cenie towaru i drugi raz płacąc te 5, 10, 20, 50, czy jakąkolwiek inną cenę za samą torebkę. Nie zauwazyłem bowiem, żeby ceny na półce spadły o te parę groszy. Chleb jak kosztował 3,20 tak kosztuje 3,20 ale dodatkowo muszę zapłacić 10 groszy za torebkę wartą 0,5 grosza albo i mniej i... ups nagle sie to robi dodatkowe parę procent marży. W dodatku torebka jest od cholery upaćkana reklamą sklepu i/lub innych podmiotów, czyli płacę za możliwość reklamowania sklepu. To może zaproponujmy też właścicielom stron internetowych aby płacili reklamodawcom za bannery ;). W przypadku zakupów za kilka-kilkanaście złotych to może lekko irytować, ale w przypadku zakupów za kilkaset złotych/ kilka tysięcy to już mocno irytuje. Niech sobie sprzedawca zrezygnuje z tych paru groszy marży i wrzuci (zaraz zaraz on już raz to zrobił... hmmm) to w koszty prowadzenia działalności.

Jeszcze trochę i zaczniemy płacić również dodatkową opłatę tfu... ekologiczną za kartony, w które są pakowane obiektywy, za woreczki foliowe w które są opakowane osłony przeciwsłoneczne i pokrowce, za foremki styropianowe którymi te obiektywy są zablokowane w pudełku. A rządzący eurokołchozem zaraz wprowadzą nowe jescze bardziej kretyńskie przepisy, a użyteczni idioci zaczną im przyklaskiwać. I niestety wśród tych użytecznych idiotów jest mnóstwo mądrych ludzi - nawet w tym wątku. Nieświadomie dali się porwać pseudoekologicznej paplaninie. Niech się jednak zastanowią nad tymi torebkami i pomyślą jaki procent zanieczyszczeń stanowią te foliówki w porównaniu do opakowań typu kartonik po soku, butelki po napojach, buteli z chemii, wszystkie te woreczki opakowujące produkty itd. Podpowiem wam tylko że jest to liczba duuuużo mniejsza od 1%, ale za to medialnie jest tak cudownie.



*celowe użycie, proszę nie moderować

Polsar74
28-04-2010, 08:21
ale Wam wszystkim ciśnienie podniosło te 5 gr :D

Erie
28-04-2010, 08:27
ale Was wszystkim ciśnienie podniosło te 5 gr :D

to nie chodzi o te 5 gr tylko o pewne zasady - niektórzy dobre imię sprzedają za właśnie 5 czy 10 groszy

a popatrz się również na tych zażenowanych sprzedawców, którzy mają wziąć 5 groszy od gościa który właśnie kupił sprzętu za np. 5000 zł

Polsar74
28-04-2010, 08:42
następnym razem wchodząc do sklepu pytajcie czy dadzą Wam reklamówkę - nie no proszę Was - tak durnego tematu dawno tu nie widziałem ! W stylu : jak z igły zrobić widły.

sote
28-04-2010, 08:54
następnym razem wchodząc do sklepu pytajcie czy dadzą Wam reklamówkę - nie no proszę Was - tak durnego tematu dawno tu nie widziałem ! W stylu : jak z igły zrobić widły.

Polsar zgadam sie z Toba w 100%.

Zeby wszyscy mieli TAKIE problemy to by pieknie bylo ;)

frostic
28-04-2010, 09:01
Dopóki np. nie udławi się nią ptak czy inne dzikie zwierzę.

I choć zbyt nachalne postawy ekologiczne (a raczej "ekologiczne") są mi zupełnie obce, a nawet szczerze ich nienawidzę, zgadzam się z Tobą na 100%, w temacie wątku ptasiego. Widziałem już powieszonego gołębia na drzewie, który zaplątał się w reklamówkę. Wisiał tak sobie te 8 metrów nad ziemią kilka miesięcy, aż jego szkielet runął na chodnik... A widok na niego miałem wprost z okna...
Innego udało mi się nawet uratować. Tym razem konieczne było nurkowanie w śmietniku, Ale warto było. Co prawda pacjent do wdzięcznych nie należał i dostałem "z dzioba" kilka razy, ale dobrze było zdjąć mu tą plastikową pętlę z szyi...

A co do samych reklamówek i worków... No cóż... Są takie momenty w życiu, że nie obejdzie się bez ich łaskawości. Zwłaszcza w życiu świeżego ojca, który w walce z pampersami, zmuszony jest używać wszelkich dostępnych środków. Kurka, jaki ja monotematyczny się staję ;)

Rafał_Sz
28-04-2010, 09:26
Trafiła kosa na kamień, czyli sknera na sknerę. :mrgreen:

rastula
28-04-2010, 09:30
napisanie tego postu kosztowało więcej niż 5 gr - nie wspominając o innych postach w tym wątku

z całym szacunkiem, ale to jest odprysk polskiego pieniactwa

oczywiście rozumiem "rozgoryczenie" kupującego, bo niezręcznie wygląda kasowanie 5g przy zakupie za kilkaset PLN - ale z drugiej strony, przymusu brania tej torebki chyba nie ma ?

Polsar74
28-04-2010, 09:34
Trafiła kosa na kamień, czyli sknera na sknerę. :mrgreen:

pięknie to ująłeś
:D

yakris
28-04-2010, 10:10
oczekuje, ze kupując towar dostane coś w czym będe go mógł donieść do domu/samochodu - mam nosic w kieszeni siatkę na zakupy ? co my do jaskiń wracamy ?

To co było w tym przypadku zakupione w FJ miało swoje opakowanie. Z tą jaskinią to nie przeginaj.
Idea pobierania opłaty za foliówkę ma sens w markecie gdzie ludziska brali je całymi garściami.
Wszystko powinno być robione jednak z głową. Pobieranie opłaty za firmową torbę reklamową w przypadku gdy klient zostawia znaczącą kwotę jest chore.
Jeśli taka opłata jednak jest, a klient się godzi powinna znaleźć się na rachunku.

krzysztof jot
28-04-2010, 10:39
następnym razem wchodząc do sklepu pytajcie czy dadzą Wam reklamówkę - nie no proszę Was - tak durnego tematu dawno tu nie widziałem ! W stylu : jak z igły zrobić widły.

powiem Ci, że zrobiłem raz karczemną awanturę :) w hipermarkecie, z pełnym boxem towaru za kasmi - jeszcze prezed zapłaceniem bo kasjerka zaproponowała tylko płatne torby ( a to było zaraz jak ta nowa-moda weszła :)- wiec zostawiłem im to wszystko i podziekowałem. Bez jaj, kupuje za 400 zł spożywki i mam to w czym wynieść ze sklepu ?
Zresztą, widzę ze w hipermarketach powracaja torebki - to chyba nawet jakiś przepis reguluje, że maja ci zapewnić zbiorcze opakowanie, wiadomo że lepiej skasować te 10gr niz dać darmo bo w skali sieci to pewnie miliony się robią, ale jednak

Polsar74
28-04-2010, 10:45
powiem Ci, że zrobiłem raz karczemną awanturę :)

Krzysztofie - mi to nawet nie chodzi o to czy się należy czy nie , ale śmiać mi się chce z tego durnego tematu - z małostkowości nas samych, bo i pewno mi się zdarzyło nie raz, nie dwa dopierdzielić się do jakiejś tam pierdoły :D i skręcić zadymę, ale nie robię z tego faktu draki na necie. Tylko o tym mówię.
Tematy około ekologiczne pozostawiam każdemu z osobna do przemyślenia. Sam w każdym bądź razie kupuję reklamówki lub noszę eko-sreko-torbę z plastiku na zakupy. Finito w tym temacie :-)
Pozdro dla Wszystkich 1

pil74
28-04-2010, 11:02
Bo te całe brednie związane z ekologia są g..no warte. Dyletanci sejmowi wymyślili sobie prawo, żeby mieć poczucie spełnienia jakiejś misji, do tego modnej ostatnio. Ustanowili to tam im się w chorych główkach narodziło dla poklasku i reszta się do tego musi zastosować. W przeciwnym razie do d..py dobiorą im się inni urzędnicy, którzy przecież też od czasu do czasu muszą się czymś wykazać.
No bo jak biorę torebkę za free, to jest to nieekologiczne, ale jak już zapłacę te marne 5gr to już jest ok i mogę to sobie wypierdniczyć gdzie mi się podoba. Mam rozgrzeszenie, bo przecież zapłaciłem i niech się teraz kto inny martwi co z tym dalej. Obłuda w czystej postaci.
Wszystko sprowadza się do nas samych.
Można też zupełnie zaprzestać używania tego typu syfu i chodzić z własną wielokrotnego użycia i za jednorazówki dziękować w sklepie. Nikt nie będzie o nie pytał to i sklepy będą też szczęśliwsze, że jeden problem mają z głowy.
Może szybciej i taniej i lepiej by było jakby znalazł się ktoś u władzy kto przeforsowałby zaprzestanie sprzedażny foliówek. Tylko czy się ktoś taki znajdzie? Ale znając życie i naszą mentalność tyle samo by było zwolenników co i przeciwników.
A póki co to nic ino bicie piany.

UBoot
28-04-2010, 11:04
zawsze byłem wrogiem ekologicznych bzdur, ale w tym przypadku uważam, że to jest ok. Zawsze można NIE KUPIĆ, a poza tym reklamówki to nie zwykłe śmieci ! One niestety "fruwają" i nic nie pomoże system zbiórki, jeżeli potem wiatr je rozwieje po całej Europie ... reklamówki pływają w rzekach, jeziorach, wiszą na gałęziach drzew w lasach. Mam super fotografię zrobioną w trakcie wakacji (wyspy, może, góry, daleka perspektywa, a na I planie na trawie zaplątana reklamówka (miejsce całkiem odludne, najbliższe zabudowania około 5-6 km).

To jest prawdziwa plaga i mamy prawo z tym walczyć nawet takimi metodami.

nowart
28-04-2010, 11:50
Trafiła kosa na kamień, czyli sknera na sknerę. :mrgreen:


pięknie to ująłeś
:D

sory nie mogłem się powstrzymać :lol: Prosty a jakże trafny komentarz podsumowujący cały ten wielki dylemat :D

gregory_21
28-04-2010, 12:10
Jedyne uczucie jakie mi towarzyszy w momencie płacenia za reklamówkę czy inną torbę to politowanie dla swojej tępej pały, która kolejny raz zapomniała zabrać sietek ze sobą :(


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/04/siatkarki-1.jpg
źródło (http://www.sgiti.com/porysunki/siatkarki.jpg)

elanek
28-04-2010, 12:15
Nie wiem w czym widzicie problem.
To, że reklamówki fruwają i można je znaleźć praktycznie wszędzie nie wynika z tego, że je dają za darmo czy za 5 groszy, że są lekkie. Bieżący stan rzeczy wynika z kultury, a raczej jej braku.

Antonioo
28-04-2010, 12:41
a ja bym to po prostu zrobił tak.....

nabił paragon na cokolwiek o 5 gr ,mniej i za 5 gr dorzucił siatkę....klient nic nie dopłaca,a reklamówka zgodnie z prawem sprzedana a nie dana....

i nie muszę się tłumaczyć z niczego

donkiszot
28-04-2010, 12:51
O pomysłach eko(nie)logicznych nie ma sensu pisać.
Czy ktoś śledził przebieg eksperymentu (z błędami, ale jednak przeprowadzonego) rozkładu toreb na ekosyf.com (http://www.ecosyf.com/torba-ekologiczna/)?
Torba torbie nierówna. Jedne się pięknie rozkładają (rok nie minął) inne gorzej. O dziwo, torba z papieru ma duże kłopoty się rozłożyć.



następnym razem wchodząc do sklepu pytajcie czy dadzą Wam reklamówkę - nie no proszę Was - tak durnego tematu dawno tu nie widziałem ! W stylu : jak z igły zrobić widły.

:D Właśnie tak robię. To znaczy nie tak, bo w moim sklepie torby nadaj dają za free, a przy zakupach powyżej 50 PLN dostajesz wersję większą i mocniejszą. No i tym bardziej nie tak, bo zawsze mam plecak więc nie biorę żadnej. Ale jeśli mnie ktoś z powodu plecaka nie wpuszcza do siebie (w zamian oferując przegródkę z numerkiem :lol:), to się odwracam na pięcie i wychodzę. Jeśli w knajpie toaleta jest płatna, to jem tam ostatni raz (jeśli zorientuję się wcześniej, to ani razu). Itd.

Czy z igły widły? Moim zdaniem odwrotnie. Przerobili widły na tysiące małych igiełek, a teraz wbijają je bardzo powoli w efekcie czego większość nie zauważa swojej straty, a niektórzy się nawet cieszą, bo ich to łaskocze.


Przypomnę, dyskusja miała dotyczyć szeroko rozumianej obsługi klienta (praktyk kupieckich), a nie 5 gr.

nowart
28-04-2010, 13:10
Dobre praktyki kupieckie to były może w okresie międzywojennym :)
Teraz to dno i kilometr mułu...

marszull
28-04-2010, 13:57
Jak ktos chce dobrych praktyk kupieckich to niech kupuje w dobrym sklepie u kupca a nie w siecowym mega markecie

PiterM
28-04-2010, 13:59
bardzo dobrze, ze sa wreszcie platne, czesc ludzi zrezygnuje z ich zakupu.

Dokładnie tak! Mnie za jeszcze niedawno wkurzało, jak musiałem TŁUMACZYĆ SPRZEDAWCY, że nie chcę reklamówki! Po pierwsze ekologia, po drugie nie lubię latać z reklamówkami w łapie (szczególnie sugerującymi solidny zakup). Także jak dla mnie to akurat bardzo dobrze, że jest te 5gr. Popieram!

korsarz
28-04-2010, 14:16
Trza było sobie papierową torbę wziąć, ekologiczną, ze sobą, albo od babci pożyczyć materiałową taką co z nią na targ chodzi bo buroki. :D

donkiszot
28-04-2010, 16:06
Czy ktoś z eko-zainteresowanych mógłby mi podać nazwę ustawy, w której mowa o przepisach na temat toreb jednorazowych/bezpłatnych?

Przeczytałem właśnie ustawę z dnia 11 maja 2001 r. o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (tekst ujednolicony) i nic na ten temat w niej nie znalazłem.
Może to inna ustawa? Może jakaś unijna dyrektywa? Ktoś wie?


Jak na razie wygląda na to, że sprzedawcy podchwycili medialny rozgłos na temat projektu tej ustawy (który nie do końca został zaakceptowany) i przerobili go na swój biznes.

freefly
28-04-2010, 16:42
Czy ktoś z eko-zainteresowanych mógłby mi podać nazwę ustawy, w której mowa o przepisach na temat toreb jednorazowych/bezpłatnych?

Przeczytałem właśnie ustawę z dnia 11 maja 2001 r. o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (tekst ujednolicony) i nic na ten temat w niej nie znalazłem.
Może to inna ustawa? Może jakaś unijna dyrektywa? Ktoś wie?


Jak na razie wygląda na to, że sprzedawcy podchwycili medialny rozgłos na temat projektu tej ustawy (który nie do końca został zaakceptowany) i przerobili go na swój biznes.

Rząd Tuska zrezygnował z opłat recyklingowych za tzw. reklamówki. Miała być wprowadzona chyba w wysokości 40 groszy za torebkę. W związku z tym, że o tych opłatach było dużo gadane w mediach i ludzie byli zdezorientowani, czy przepisy są, czy ich nie ma, handlowcy wyszli przed szereg i wprowadzili sami opłaty za torebki foliowe, sądząc, że przepisy o opłacie recyklingowej wejdą w życie (żeby ludzi przyzwyczaić).
Przepisy nie weszły w życie i jak to bywa, ludzie do płacenia za reklamówki już się przyzwyczaili, więc czemu handlowcy mieliby wrócić do starych praktyk i rozdawać torebki za darmo.

janoo
28-04-2010, 18:50
dla jednych jest to tylko 5gr dla innych aż 5gr.
jako właściciel sklepu wiem jaka jest ilość rozdanych za darmo kilku tysięcy reklamówek i jaki jest ich koszt w skali miesiąca; każdy chciałby dostać taką premię do wypłaty!
jako klient niechętnie pozwalam sobie pakować zakupy do jednorazówek chyba, że jest to konieczne.
ale nie o to tutaj chodzi - chodzi o to aby zmusić klientów do przychodzenia na zakupy z własną torbą albo siatką dokładnie tak jak było to za starych dobrych czasów zanim nastała era jednorazówek.
moim zdaniem idziemy w dobrym kierunku...

Yaro
28-04-2010, 19:11
Nie wiem w czym widzicie problem.
To, że reklamówki fruwają i można je znaleźć praktycznie wszędzie nie wynika z tego, że je dają za darmo czy za 5 groszy, że są lekkie. Bieżący stan rzeczy wynika z kultury, a raczej jej braku.


Dokładnie

Marian K
28-04-2010, 19:14
Przypomnę, dyskusja miała dotyczyć szeroko rozumianej obsługi klienta (praktyk kupieckich), a nie 5 gr.

W tym problem,lepiej się ponabijać,robiąc sobie podśmie****ki z kol.Yaro niż napisać cos w temacie.
A wystarczyłoby tak:
W związku z zaistniałą sytuacją bezmyślnej pazerności,ze strony firmy "FJ",nie oczekujemy wyjaśnień ze strony kierownictwa FJ. Następny sprzęt foto kupimy w sklepie Fotograficznym a nie u handlarzy torebkami foliowymi.

Można krócej ale strażnicy moralności nie przepuszczą.
W każdym razie juz więcej w FJ nic nie kupię.

donkiszot
28-04-2010, 19:15
dla jednych jest to tylko 5gr dla innych aż 5gr.
jako właściciel sklepu wiem jaka jest ilość rozdanych za darmo kilku tysięcy reklamówek i jaki jest ich koszt w skali miesiąca; każdy chciałby dostać taką premię do wypłaty! [...]

M.in. dlatego torbę dla klienta zamieniono w reklamę. Jeśli Twój sklep nie potrzebuje reklamy, może popytaj kontrahentów/konkurentów/innych przedsiębiorców — będziesz miał torby dla klientów gratis, a oni reklamę w swoim targecie.

Yaro
28-04-2010, 19:18
A czemu Kolego Yaro nie poczekałeś, na to co Ci odpisze zarząd/PR/rzecznik prasowy FJ? Może w jakiś miarę wiarygodny sposób uzasadniliby oczekiwanie zapłaty tych 5 groszy za kawałek folii z firmowym nadrukiem?
MZ Przesadzasz z tym żołądkowaniem się na FJ za 5-cio groszowe reklamówki? Szczególnie mając w pamięci skład Twojego podpisu oraz słowa, że Zostawiłeś u nich kilka tyś złotych. Kilka tysi i żałujesz 5 groszy, by za free zareklamować sprzedawcę...
Poza tym - cóż takiego fajnego jest w paradowaniu i darmowym reklamowaniu firmy, po uprzednim zostawieniu i nich kilkuset, czy nawet kilku tysięcy złotych?

Z uwagi na ceny w FJ wątpliwym jest, bym kiedykolwiek zrobił u nich zakupy, zatem nie będę miał tego typu problemów. Również dlatego, że od wielu - nastu miesięcy nie korzystam z reklamówek oferowanych przez sklepy. Nazbierałem ich tyle, że w zasadzie worków na śmietki, to nie muszę kupować... A jak fajnie "czernią" dłonie reklamówki z empiku...

Owszem mam parę "dyżurnych" (i płatnych) które jakoś dziwnym trafem są mocniejsze od tych "jednorazowych".
chłopaki - więcej asertywności w sklepach - pyta "Delima" czy doliczyć reklamóweczkę? nie, dziękuję mam własną. Pakuje reserved spodnie do papierowej torby i pyta czy doliczyć złotówkę? Nie, wypakować, mam własną siatkę.

Zawsze mam w torbie jakąś torbę foliową, tak na wszelki wypadek, ale ja to truskawki cukrem...

Pozdrawiam i życzę więcej dystansu do polityki cenowej sklepów. :-)




Niestety, jest do jedna z wielu wypowiedzi nie w temacie

Yaro
28-04-2010, 19:20
Proszę moda o zamknięcie wątku, kultury w handlu w tym kraju coraz mniej, nie znaczy to jednak, że należy to tolerować.

Erie
28-04-2010, 19:24
dla jednych jest to tylko 5gr dla innych aż 5gr.
jako właściciel sklepu wiem jaka jest ilość rozdanych za darmo kilku tysięcy reklamówek i jaki jest ich koszt w skali miesiąca; każdy chciałby dostać taką premię do wypłaty!
jako klient niechętnie pozwalam sobie pakować zakupy do jednorazówek chyba, że jest to konieczne.
ale nie o to tutaj chodzi - chodzi o to aby zmusić klientów do przychodzenia na zakupy z własną torbą albo siatką dokładnie tak jak było to za starych dobrych czasów zanim nastała era jednorazówek.
moim zdaniem idziemy w dobrym kierunku...

uhm... z tego co wiem reklamówka jak sama nazwa wskazuje jest REKLAMĄ i Tobie powinno zależeć na tym, aby jak najwięcej osób miało z nią styczność, więc nie użalaj się że to kosztuje bo to chyba bzdura, a jak za dużo kosztuje to dogadaj się z kimś kto na Twoich reklamówkach chętnie się pojawi skoro nośnik jest rzędu kilka tysięcy reklamówek miesięcznie

a o co chodziło to może masz rację, ale na razie to jest to tylko wyciąganie łapy po dodatkową kasę przez sklepiki i ma się to nijak do pozytywnych praktyk kupieckich - jak przykładowo moja Małżonka idzie sobie kupić ciuchy to dostaje na nie ładną torebkę, wieszaki i jeszcze bilecik/wizytówkę bo być może się przyda dla kogoś znajomego i wpadnie - policz jaka to jest KASA w skali miesiąca ;), a jak widać się opłaca

hubik
28-04-2010, 19:35
Niestety, jest do jedna z wielu wypowiedzi nie w temacie

Niestety sam Kolega nie ma do końca sprecyzowanych oczekiwań ani co do FJ (vide list do zarządu firmy), ani co do reakcji innych użytkowników forum.

Racja, moderatorzy winni jak najszybciej zamknąć ten nic nie wnoszący wątek.

Erie
28-04-2010, 19:44
Niestety sam Kolega nie ma do końca sprecyzowanych oczekiwań ani co do FJ (vide list do zarządu firmy), ani co do reakcji innych użytkowników forum.

Racja, moderatorzy winni jak najszybciej zamknąć ten nic nie wnoszący wątek.

dlaczego zamknąć? i dlaczego nic nie wnoszący? a kolejne użalanie się na to "czy mogę w 10 dni oddać zakupiony aparat/ obiektyw/ inny duperel foto" bo może mi się nie spodoba, bo może bedę miał BF/FF to nie są nic nie wnoszące wątki?

ktoś wyraził swoją opinię na temat upadku zasad handlu i powstał wątek - nie podoba się, nie czytaj - proste jak konstrukcja cepa ;) oczekujemy wszyscy jako klienci że będziemy traktowani podmiotowo, a nie przedmiotowo przez sprzedawców i tego typu zagrania są niestety mało przyjemne w odbiorze

Yaro
28-04-2010, 19:44
Niestety sam Kolega nie ma do końca sprecyzowanych oczekiwań ani co do FJ (vide list do zarządu firmy), ani co do reakcji innych użytkowników forum.

Racja, moderatorzy winni jak najszybciej zamknąć ten nic nie wnoszący wątek.

Mam jak najbardziej sprecyzowane oczekiwania, jestem wymagającym klientem, śmieszą mnie firmy, które pozwalają sobie na działania osmieszające je same.

W normalnym świecie, gdzie bywam często, z czymś takim się nie spotkałem.

Śmiech mnie "bierze" od wczoraj na maxa, dawno się tak nie ubawiłem.
:):)

Bo.
28-04-2010, 20:00
jako klient niechętnie pozwalam sobie pakować zakupy do jednorazówek chyba, że jest to konieczne.
ale nie o to tutaj chodzi - chodzi o to aby zmusić klientów do przychodzenia na zakupy z własną torbą albo siatką dokładnie tak jak było to za starych dobrych czasów zanim nastała era jednorazówek.
moim zdaniem idziemy w dobrym kierunku...

w takim razie dlaczego kupujac jakikolwiek sprzęt, nie przychodzimy do sklepu z własnym kartonem czy też ekologicznym opakowaniem z informacją, że opakowanie fabryczne jest mało ekologiczne i w związku z tym nie chcemy go ? a może powinniśmy poprosić o dodatkowy narzut do ceny za karton, równie nieekologiczną folię , kilka cm3 / m3 steropianu itp. itd. ?

janoo
28-04-2010, 20:08
chyba zostałem źle zrozumiany...
chodziło mi o pokazanie skali zjawiska i ilości reklamówek rozdawanych klientom, które potem zalegają wysypiska - ja od kilkunastu lat rozdaję je moim klientom za darmo i będę rozdawał dalej bo taka jest polityka mojej firmy!
to, że wszyscy kasują 5 albo 10gr ma na celu zmuszenie ludzi do przynoszenia własnych toreb do noszenia zakupów co uważam za słuszne i praktyczne.

pod pojęciem zakupów miałem na myśli drobne produkty spożywcze albo codziennego użytku a nie telewizory!

Bo.
28-04-2010, 20:13
każdy producent / importer odprowadza do kasy państwa podatek na utylizację wprowadzanych na rynek śmieci. Skoro torby fruwają to albo ten podatek jest xle wyliczony albo idzie na bardziej zbożne cele. A jeśli chodzi o skalę to nie w torbach jej szukać, zarówno pod względem ilości jak i jakości zagrozenia. Co robi przeciętny konsument z zużytymi bateriami ? A co robi państwo w temacie segregowania śmieci ? co robi, zeby je albo na nowo zagospodarowywać albo utylizować ? o czyjej postawie ekologicznej lub nieekologicznej rozmawiamy ?

donkiszot
28-04-2010, 20:16
chyba zostałem źle zrozumiany...
chodziło mi o pokazanie skali zjawiska i ilości reklamówek rozdawanych klientom, które potem zalegają wysypiska - ja od kilkunastu lat rozdaję je moim klientom za darmo i będę rozdawał dalej bo taka jest polityka mojej firmy!
to, że wszyscy kasują 5 albo 10gr ma na celu zmuszenie ludzi do przynoszenia własnych toreb do noszenia zakupów co uważam za słuszne i praktyczne.

Może nadal źle rozumiem, ale z powyższego wynika, że polityka Twojej firmy kłóci się z Twoim przekonaniem.

Co do skali zjawiska, jest ona wprost proporcjonalna do ilości ludzi na Ziemi.

hubik
28-04-2010, 20:19
dlaczego zamknąć? i dlaczego nic nie wnoszący? a kolejne użalanie się na to "czy mogę w 10 dni oddać zakupiony aparat/ obiektyw/ inny duperel foto" bo może mi się nie spodoba, bo może bedę miał BF/FF to nie są nic nie wnoszące wątki?

ktoś wyraził swoją opinię na temat upadku zasad handlu i powstał wątek - nie podoba się, nie czytaj - proste jak konstrukcja cepa ;) oczekujemy wszyscy jako klienci że będziemy traktowani podmiotowo, a nie przedmiotowo przez sprzedawców i tego typu zagrania są niestety mało przyjemne w odbiorze


A czy z którejkolwiek wypowiedzi w tym wątku/flejmie Dowiedziałeś na czym miałyby polegać owe "dobre praktyki kupieckie", poza dodawaniem do zakupionego produktu reklamówki?
Kolega Yaro użala się na FJ, choć nie podał, czy dostał już jakąkolwiek oficjalną odpowiedź od zarządu firmy w sprawie pobierania 5 gr za reklamówkę. Jednak - jak wnoszę po lekturze Jego dzisiejszych wypowiedzi - "ostygł" już nieco i nabrał dystansu do żądań sprzedawcy.

Miałbym nie brać udziału w dyskusji, nawet jeśli nie dojdziemy do jakichkolwiek wniosków? Dobry żarcik. Odpowiedź w tym samym tonie i poziomie: nie podoba Ci się moja wypowiedź? Nie czytaj, pomiń ją, idź dalej.

Starałem się czytać uważnie cały wątek, jednak nie natrafiłem na żadną wypowiedź, z której wynikałoby na czym - oprócz darmowych reklamówek - miałby polegać "dobre praktyki kupieckie".

Andrzej Olender
28-04-2010, 20:21
W FJ nie ma dziewczyn ;);)

Zapraszam do dwóch Fotojokerów w Tychach, w obu jedynie kobiety ;)

Gothrek
28-04-2010, 20:21
Przeczytałem cały ten "bezsensowny" zdaniem niektórych wątek. Zgadzam się , że ekologia jest istotna, ale jeśli my klienci nie będziemy ot tak sobie wyrzucać śmieci gdzie popadnie to problem będzie mniejszy. Torby foliowe pewnie nie znikną. 5, 10, 15, czy 55 gr to nie jest wielka kwota, ale jaka żenada dla sprzedawcy który "musi" cię poinformować o fakcie, że jest odpłatna jest ogromna i to nie ważne czy zostawiasz 10zł czy 10tys. I to właśnie sprzedawców z FJ - wiem bo znam ich wielu. (Oni je normalnie liczą podczas inwentaryzacji!!!) Inna sprawa to to, że na tych reklamówkach oprócz reklamy FJ jest reklama innych firm, które pewnie płacą za możliwość umieszczenia ich reklamy na tej folii. Żenada.

donkiszot
28-04-2010, 20:27
[...]Starałem się czytać uważnie cały wątek, jednak nie natrafiłem na żadną wypowiedź, z której wynikałoby na czym - oprócz darmowych reklamówek - miałby polegać "dobre praktyki kupieckie".

Na przeciwieństwie do złych? Wydawało mi się, że tych złych wymieniłem co najmniej kilka :|

Nic też nie stoi na przeszkodzie, abyś zdał jakieś pytanie, które rozjaśni Ci które zachowanie można uznać za pożądane, a które za godne pożałowania.

Jeśli wolisz, pytania mogę zadawać ja. Np. czy wolisz gdy sprzedawca jest kompetentny, czy gdy wie o sprzedawanym towarze mniej niż Ty? Wolisz sklepy, w których towar dostaniesz zapakowany (aby go wygodnie dostarczyć do domu) czy te, w których o transporcie musisz myśleć sam? Lubisz dostać estetyczną torbę do zakupów, czy wolisz brzydką i nieużyteczną?

janoo
28-04-2010, 20:28
Może nadal źle rozumiem, ale z powyższego wynika, że polityka Twojej firmy kłóci się z Twoim przekonaniem.

Co do skali zjawiska, jest ona wprost proporcjonalna do ilości ludzi na Ziemi.

zgadza się!

ale nie wyobrażam sobie reakcji moich klientów jakby musieli płacić 5gr za reklamówkę i nie chodzi tu o skąpstwo ale o zasadę! sam też chodzę na zakupy i widzę reakcję ludzi na te 5gr... wydaje mi się że ośmieszyłbym się tym.

faktem jest, że coraz bardziej zaśmiecamy naszą ziemię i jest to już chyba proces nieodwracalny, na który nie mamy wielkiego wpływu...

Erie
28-04-2010, 20:31
A czy z którejkolwiek wypowiedzi w tym wątku/flejmie Dowiedziałeś na czym miałyby polegać owe "dobre praktyki kupieckie", poza dodawaniem do zakupionego produktu reklamówki?
Kolega Yaro użala się na FJ, choć nie podał, czy dostał już jakąkolwiek oficjalną odpowiedź od zarządu firmy w sprawie pobierania 5 gr za reklamówkę. Jednak - jak wnoszę po lekturze Jego dzisiejszych wypowiedzi - "ostygł" już nieco i nabrał dystansu do żądań sprzedawcy.

Miałbym nie brać udziału w dyskusji, nawet jeśli nie dojdziemy do jakichkolwiek wniosków? Dobry żarcik. Odpowiedź w tym samym tonie i poziomie: nie podoba Ci się moja wypowiedź? Nie czytaj, pomiń ją, idź dalej.

Starałem się czytać uważnie cały wątek, jednak nie natrafiłem na żadną wypowiedź, z której wynikałoby na czym - oprócz darmowych reklamówek - miałby polegać "dobre praktyki kupieckie".

choćby na tym, że klient powracający jest lepszy od klienta "z ulicy" i lepiej zadbać o to, by ten klient chciał wrócić - niech zatem sklep zrezygnuje z tych paru gorszy i da tą torebkę, reklamówkę, może jakąś próbkę jak Sephora, może jakiś wieszaczek jak butiki odzieżowe - koszt niewielki, a klient czuje się usatysfakcjonowany i wróci, niekoniecznie zrobi zakupy ale wróci choćby popatrzeć na ofertę, może dodatkowo poleci komuś innemu

w przypadku sprzętu foto (aby zostać w naszym kręgu zainteresowania) to będzie tak - Kowalski kupi aparat - sklep zarobi na tym względne grosze i jesli zrazi do siebie klienta obsługą to klient nie wróci, jednakże jeśli za pomocą zwykłej życzliwości zachęci tego Kowalskigo do powrotu to prawdopodonie klient kupi później torbę, plecak, może statyw, jakieś parę obiektywów, a na tym się już zarabia więcej, za parę lat wróci i kupi nowy aparat - przykładowo pewien warszawski sklep dawał "głupiutkie" może piłeczki, a nastrajało to pozytywnie klientów i przy kolejnych zakupach już pamiętali o tym sklepie

a można i tak jak w tytułowym watku - klient kupił sprzętu za dużą względnie kasę i... został zrażony tym, że musi jeszcze zapłacić za REKLAMĘ firmy, w której kupił

Polsar74
28-04-2010, 20:32
Zapraszam do dwóch Fotojokerów w Tychach, w obu jedynie kobiety ;)

szczęściarz ! :D
u mnie to nawet FJ się nie zadomowił - tak im "lokalne" maniery kupiecki dały we znaki - he he

Co zaś do samych manier kupieckich - ludzie : chcieliście wolnego rynku ? Tak ! No to po co te brednie o manierach ?
Przecież ZAWSZE się znajdzie jakaś mała człowieczyna która będzie miała np. ciśnienie sprzedać cokolwiek i złamie zapisane/nie zapisane reguły i ... dupa zbita. Coś takiego czego oczekuje Yaro już dawno nie istnieje ! Podkreślę dawno !!! Pewno że szkoda ! Ale kijem Wisły nie zawrócisz Yaro. Przykra sprawa - ale tak już jest. Myślicie że cokolwiek zmieni się np. w polskiej polityce po ostatnich deklaracjach polityków ? No proszę Was ....

donkiszot
28-04-2010, 20:36
zgadza się!
Ufff :)


ale nie wyobrażam sobie reakcji moich klientów jakby musieli płacić 5gr za reklamówkę i nie chodzi tu o skąpstwo ale o zasadę! sam też chodzę na zakupy i widzę reakcję ludzi na te 5gr... wydaje mi się że ośmieszyłbym się tym.
Myślę, że tak by było.
Może to dziwne, ale ludziom te torby do czegoś są potrzebne.



faktem jest, że coraz bardziej zaśmiecamy naszą ziemię i jest to już chyba proces nieodwracalny, na który nie mamy wielkiego wpływu...
Jest kilka sposobów, ale wymagają logiki, której ze świecą szukać w poczynaniach eko(nie)logicznych.

W każdym razie, uważam, że szukanie rozwiązań antyśmieciarskich w praktykach antyrynkowych to bardzo zły kierunek.




Edit:

[...]Co zaś do samych manier kupieckich - ludzie : chcieliście wolnego rynku ? Tak ! No to po co te brednie o manierach ?
[...]Przykra sprawa - ale tak już jest. Myślicie że cokolwiek zmieni się np. w polskiej polityce po ostatnich deklaracjach polityków ? No proszę Was ....

Wolność naszego wolnego rynku pominę, bo nocy i dni by nie starczyło na dyskusję.

Sprawa jest przykra, dlatego warto o niej rozmawiać. Być może dzięki tej rozmowie choć jedna osoba więcej zwróci na to uwagę, a to już sukces. Jedyna droga do zmian (tych większych także) to zmiana świadomości społecznej. Poniekąd masz rację, jeśli ludzie się nie zmienią — nic się nie zmieni.

Do tego czasu, kogo zbojkotuję (a lista rośnie), to moje :D

Jakubas
28-04-2010, 20:40
Wydaje mi sie, ze cala idea platnych reklamowek nie zostala zrozumiana. Chodzi przeciez o to, zeby zniechecic ludzi to ich uzywania. Kasa przeciez z tego zadna, nie dlatego sa one platne.

A te "dobre praktyki kupieckie" to dla mnie zupelnie co innego, niz darmowa reklamowka. Chyba, ze Tobie to wystarczy, Yaro ;) Ja bym po prostu zaplacil i zapomnial zaraz po wyjsciu.

Bo.
28-04-2010, 20:47
a propos zniechęcania ludzi w imię ... czegokolwiek to jestem za tym, aby zniechęcać ludzi do jazdy własnym samochodem. Może wtedy jechałbym bez korasów ? Sądzę, że to byłoby bardzo pożyteczne i ekologiczne :-).

janoo
28-04-2010, 20:50
... polityka Twojej firmy kłóci się z Twoim przekonaniem.

wstyd się przyznać ale zachowuję się jak polityk - bardziej dbam o swoją kieszeń niż o swoją planetę ;)

freefly
28-04-2010, 21:13
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.youtube.com/watch?v=IOqMoS6yccw&feature=channel)

http://www.youtube.com/watch?v=IOqMoS6yccw&feature=channel

Dla rozluźnienia.

hubik
28-04-2010, 21:15
choćby na tym, że klient powracający jest lepszy od klienta "z ulicy" i lepiej zadbać o to, by ten klient chciał wrócić - niech zatem sklep zrezygnuje z tych paru gorszy i da tą torebkę, reklamówkę, może jakąś próbkę jak Sephora, może jakiś wieszaczek jak butiki odzieżowe - koszt niewielki, a klient czuje się usatysfakcjonowany i wróci, niekoniecznie zrobi zakupy ale wróci choćby popatrzeć na ofertę, może dodatkowo poleci komuś innemu

w przypadku sprzętu foto (aby zostać w naszym kręgu zainteresowania) to będzie tak - Kowalski kupi aparat - sklep zarobi na tym względne grosze i jesli zrazi do siebie klienta obsługą to klient nie wróci, jednakże jeśli za pomocą zwykłej życzliwości zachęci tego Kowalskigo do powrotu to prawdopodonie klient kupi później torbę, plecak, może statyw, jakieś parę obiektywów, a na tym się już zarabia więcej, za parę lat wróci i kupi nowy aparat - przykładowo pewien warszawski sklep dawał "głupiutkie" może piłeczki, a nastrajało to pozytywnie klientów i przy kolejnych zakupach już pamiętali o tym sklepie

a można i tak jak w tytułowym watku - klient kupił sprzętu za dużą względnie kasę i... został zrażony tym, że musi jeszcze zapłacić za REKLAMĘ firmy, w której kupił

Ech... gdyby tylko orange miał takie podejście do klienta wieloletniego...

Nareszcie konkrety, poza - ekologiczne. :-)

gregory_21
28-04-2010, 21:15
Mam jak najbardziej sprecyzowane oczekiwania, jestem wymagającym klientem, śmieszą mnie firmy, które pozwalają sobie na działania osmieszające je same.

W normalnym świecie, gdzie bywam często, z czymś takim się nie spotkałem.

Śmiech mnie "bierze" od wczoraj na maxa, dawno się tak nie ubawiłem.
:):)

Wie Pan... ja może nie jestem aż tak wymagającym klientem ale jak przychodzi mi na myśl zakup sprzętu fotograficznego za słuszną kwotę to udaję się raczej do wyspecjalizowanego i bardziej niż mniej kameralnego sklepu fotograficznego, gdzie - biorąc pod uwagę wartość poprzednich zakupów - sprzedawca (i właściciel jednocześnie) wita mnie po imieniu.
Zawsze udaje mi się coś utargować, zawsze mogę wybrać z kilku sztuk i gwarantuję, że ani ja nie ośmieszam się zadawanymi pytaniami ani sprzedawca nie powinien czuć się śmiesznie ze względu na swoje wypowiedzi tudzież propozycje.

I proszę z łaski swojej nie wypowiadać się negatywnie o naszym kraju przez porównywanie w takiej formie do "zachodniego dobrobytu", bo do niedawna regularnie przybywałem w Paryżu i mogę nieco poopowiadać o zmianach, które w tym pięknym mieście zaszły w przeciągu kilkunastu lat.

Tam też przerabiano kwestię płatnych reklamówek i to w sklepach o dużo wyższym prestiżu niż jakiś zafajdany FOTOJOKER tyle tylko, że ładnych parę lat temu i stąd złudne przeświadczenie, że to jak zwykle Polacy wymyślają durne rzeczy.

A żeby nie było wielkiego OT to dodam, że wg mnie opłata za reklamówki to zwykłe cwaniactwo sprzedających a nie chęć dbania o środowisko a czekając kiedyś 30 min na koleżankę (kasjerkę w sklepie samoobsługowym) wcale nie zaobserwowałem zmniejszenia popytu na reklamówki, mimo iż nie były za darmo.

wuel
28-04-2010, 21:17
Yaro... urzekła mnie twoja historia....:mrgreen: Jak to się mówi: rozbijasz gówno na atomy.
A swoją drogą i Yaro i chwalący się wywołaniem awantury o reklamówki Krzysztof Jot udzielają się w wątku zegarkowym. Miłośnicy drogich zegarków delikatni jacyś tacyś ;)

Erie
28-04-2010, 21:26
Ech... gdyby tylko orange miał takie podejście do klienta wieloletniego...

Nareszcie konkrety, poza - ekologiczne. :-)

nie będę bluzgał więc się nie wypowiem o Orange (czy też wcześniej Idei) i wieloletnich klientach :(

Marian K
28-04-2010, 22:20
Powtórzę,nie idzie o pięć ani o jeden grosz -to sztuka cierpi!
Pewnie plebsowi to nic nie powie,plebs już szczęśliwy że może kupować.

Yaro
28-04-2010, 22:37
Yaro... urzekła mnie twoja historia....:mrgreen: Jak to się mówi: rozbijasz gówno na atomy.
A swoją drogą i Yaro i chwalący się wywołaniem awantury o reklamówki Krzysztof Jot udzielają się w wątku zegarkowym. Miłośnicy drogich zegarków delikatni jacyś tacyś ;)

No cóż, my z Krzychem miłośnicy piękna i drogich pięknych zegarków , mamy delikatne dusze ;) i wq...... nas chamstwo, bo to jest zwykłe chamstwo!

miron19j
28-04-2010, 22:55
Coś takiego czego oczekuje Yaro już dawno nie istnieje ! Podkreślę dawno !!! Pewno że szkoda ! Ale kijem Wisły nie zawrócisz Yaro. Przykra sprawa - ale tak już jest. .
a właśnie, że istnieje. Robię zakupy przeważnie w jednym sklepie. Mają też sklep internetowy. Kiedyś zapytałem, dlaczego w necie mają niższe ceny. Ponieważ jestem raczej stałym klientem, od tamtej pory kupuję po cenach internetowych. Kiedyś dostałem ściereczkę do optyki. Może drobiazg za parę groszy, ale miłe wspomnienie pozostaje.
Tak więc moi Panowie. można, tyko trzeba chcieć.

Yaro
28-04-2010, 23:00
a właśnie, że istnieje. Robię zakupy przeważnie w jednym sklepie. Mają też sklep internetowy. Kiedyś zapytałem, dlaczego w necie mają niższe ceny. Ponieważ jestem raczej stałym klientem, od tamtej pory kupuję po cenach internetowych. Kiedyś dostałem ściereczkę do optyki. Może drobiazg za parę groszy, ale miłe wspomnienie pozostaje.
Tak więc moi Panowie. można, tyko trzeba chcieć.



To są właśnie dobre praktyki kupieckie, mała rzecz ścieraczka, ale jednak gratisik, by sklepik był dobrze wspominany.

freefly
28-04-2010, 23:06
a właśnie, że istnieje. Robię zakupy przeważnie w jednym sklepie. Mają też sklep internetowy. Kiedyś zapytałem, dlaczego w necie mają niższe ceny. Ponieważ jestem raczej stałym klientem, od tamtej pory kupuję po cenach internetowych. Kiedyś dostałem ściereczkę do optyki. Może drobiazg za parę groszy, ale miłe wspomnienie pozostaje.
Tak więc moi Panowie. można, tyko trzeba chcieć.

Przecież za ten gratis zapłaciłeś. Czy Ty sądzisz, że za gratisy nie płaci klient.

miron19j
28-04-2010, 23:10
Przecież za ten gratis zapłaciłeś. Czy Ty sądzisz, że za gratisy nie płaci klient.
a czy jak nie dostanę gratisu, to płacę mniej?

gregory_21
28-04-2010, 23:10
No cóż, my z Krzychem miłośnicy piękna i drogich pięknych zegarków , mamy delikatne dusze ;) i wq...... nas chamstwo, bo to jest zwykłe chamstwo!

Taaaa...
Chamstwo to by było, jakby sprzedawca doliczył sobie 5gr za przyniesienie sprzętu z zaplecza lub wypisanie gwarancji.

Reklamówki brać nie trzeba, więc raczej nie o chamstwo tu chodzi ;)

Yaro
28-04-2010, 23:13
Taaaa...
Chamstwo to by było, jakby sprzedawca doliczył sobie 5gr za przyniesienie sprzętu z zaplecza lub wypisanie gwarancji.

Reklamówki brać nie trzeba, więc raczej nie o chamstwo tu chodzi ;)

Sama propozycja kupna, jest już chamstwem.

ekonet
28-04-2010, 23:17
A dla mnie to jest takie proste - jeśli nie chcę (najczęściej), by mi pakowano zakupy, to otwarcie wyrażam swoją wolę. Jeśli brakuje mi kieszeni czy łap do niesienia, proszę o jakiś worek. Jeszcze na siłę nikt mi nie wmusił płatnego opakowania, to wolny kraj.
Odkurzę lekko zapomnianą maksymę - dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach.

kiemlo
28-04-2010, 23:17
a czy jak nie dostanę gratisu, to płacę mniej?
Nie, sklep zarabia więcej :-D

miron19j
28-04-2010, 23:26
Nie, sklep zarabia więcej :-D
a jak dostanę gratis, to sklep zarobi mniej. Ale zachęcony traktowaniem i gratisem, wrócę do tego sklepu przy okazji następnego zakupu. Zostawię tutaj pieniądze, które mógłbym wydać gdzie indziej. Czyli per saldo sklepowi się opłaci :-)

jm
28-04-2010, 23:26
O rany! ponad 100 postów o reklamówce za 5 groszy:shock:!

A fajowy wątek o ... mandarynkach ... wywalono w kosmos:(
;);)

gregory_21
28-04-2010, 23:29
Odkurzę lekko zapomnianą maksymę - dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach.

Ten cytat jest najlepszym morałem wątku.

miron19j
28-04-2010, 23:32
ale przecież tu nie chodzi o te 5 gr, tylko o zasadę. O to, jak nas, klientów, traktują sprzedający.

gregory_21
28-04-2010, 23:35
Sama propozycja kupna, jest już chamstwem.

Wie Pan co jest chamstwem?
Pobieranie przez bank opłaty w wysokości 40zł za zablokowanie dość pokaźnej kwoty na koncie starającego się o bezzwrotną dotację z Urzędu Pracy na podjęcie działalności gospodarczej.
Nie dość, że właśnie dostają gwarancję, iż będą mogli przez rok obracać pieniędzmi to jeszcze za to kasują.

To jest chamstwo, bo człowiek nie ma wyboru a z reklamówki zawsze można zrezygnować.
I proszę nie pisać, że są inne banki, bo tak jak Pan miał powód, żeby robić zakupy w FJ tak i bank nie został wybrany przypadkiem.

miron1970
28-04-2010, 23:54
A dla mnie to jest takie proste - jeśli nie chcę (najczęściej), by mi pakowano zakupy, to otwarcie wyrażam swoją wolę. Jeśli brakuje mi kieszeni czy łap do niesienia, proszę o jakiś worek. Jeszcze na siłę nikt mi nie wmusił płatnego opakowania, to wolny kraj.
Odkurzę lekko zapomnianą maksymę - dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach.

Myślę bardzo podobnie jak Ty ;)

Jakubas
28-04-2010, 23:58
ale przecież tu nie chodzi o te 5 gr, tylko o zasadę. O to, jak nas, klientów, traktują sprzedający.

No jak nas traktuja? nie rozumiem, dla Was to jest naprawde takie upodlenie i potwarz, ze nie dostaliscie NAWET reklamowki gratis, mimo, ze tacy wspaniali Was klienci? Tyle tysiecy zostawiacie i nawet reklamowki nie chca Wam dac?

Naprawde tak ciezko skumac polityke dotyczaca platnych reklamowek? A jak macie taka chcice na rabat, to nazbierajcie wiecej kasy na sprzet, pojdzcie do specjalistycznego sklepu, gdzie sprzet jest drozszy, ale sprzedawca poswieci Wam 100% uwagi, zostanie po godzinach a nawet fajke pozwoli zapalic. On da tez rabat. Tak to dziala.

Poki co fakty wygladaja tak, ze "powazny klient" FJ, dorosly facet, dąsa sie, bo nie dostal przy zakupach siateczki za 5gr. Mnie by bylo WSTYD zalozyc taki watek, bo bym sie w nim totalnie skompromitowal.

miron19j
29-04-2010, 00:07
No jak nas traktuja? nie rozumiem, dla Was to jest naprawde takie upodlenie i potwarz, ze nie dostaliscie NAWET reklamowki gratis, mimo, ze tacy wspaniali Was klienci? Tyle tysiecy zostawiacie i nawet reklamowki nie chca Wam dac?

Naprawde tak ciezko skumac polityke dotyczaca platnych reklamowek? A jak macie taka chcice na rabat, to nazbierajcie wiecej kasy na sprzet, pojdzcie do specjalistycznego sklepu, gdzie sprzet jest drozszy, ale sprzedawca poswieci Wam 100% uwagi, zostanie po godzinach a nawet fajke pozwoli zapalic. On da tez rabat. Tak to dziala.

Poki co fakty wygladaja tak, ze "powazny klient" FJ, dorosly facet, dąsa sie, bo nie dostal przy zakupach siateczki za 5gr. Mnie by bylo WSTYD zalozyc taki watek, bo bym sie w nim totalnie skompromitowal.
spuść trochę powietrza, bo Ci się na rozum rzuciło.
Kto tu pisze o jakimś rabacie? Kto pisał, że jest upodlony przez to, że musiał zapłacić 5 gr?
Czytaj może ze zrozumieniem. A jak nie umiesz za pierwszym razem, to przeczytaj drugi i trzeci. A jak nie pomoże, to czwarty.

gregory_21
29-04-2010, 00:20
Kto tu pisze o jakimś rabacie?

Ty:


a właśnie, że istnieje. Robię zakupy przeważnie w jednym sklepie. Mają też sklep internetowy. Kiedyś zapytałem, dlaczego w necie mają niższe ceny. Ponieważ jestem raczej stałym klientem, od tamtej pory kupuję po cenach internetowych. Kiedyś dostałem ściereczkę do optyki. Może drobiazg za parę groszy, ale miłe wspomnienie pozostaje.
Tak więc moi Panowie. można, tyko trzeba chcieć.



Kto pisał, że jest upodlony przez to, że musiał zapłacić 5 gr?

To była przenośnia, do której można ale nie trzeba się doczepiać.


Czytaj może ze zrozumieniem. A jak nie umiesz za pierwszym razem, to przeczytaj drugi i trzeci. A jak nie pomoże, to czwarty.

Każdy miecz ma dwa ostrza ;)

miron19j
29-04-2010, 00:37
Ty:
tylko, że akurat mój post nie dotyczył torebek za 5 gr. Był przykładem na to, że dobre praktyki kupiecki jeszcze istnieją w Polsce. Nie wspomniałem w nim ani słowa o jakichkolwiek reklamówkach - płatnych czy darmowych. A tak przy okazji - ten sklep do każdego większego (gabarytowo) zakupu daje darmowo torbę. I to nie taką po 5 gr.

Yaro
29-04-2010, 01:10
ale przecież tu nie chodzi o te 5 gr, tylko o zasadę. O to, jak nas, klientów, traktują sprzedający.


sedno sprawy



Dobranoc

freefly
29-04-2010, 02:28
ale przecież tu nie chodzi o te 5 gr, tylko o zasadę. O to, jak nas, klientów, traktują sprzedający.

Czy chodzi Ci o to, żeby handlowiec podniósł cenę towaru o złotówkę? dostaniesz wtedy torebkę gratis. Będziesz wtedy zadowolony.
Jeśli opłata jest ukryta, to wszyscy są zadowoleni.

donkiszot
29-04-2010, 02:41
Chyba się wątek zapętlił. Przez chwilę myślałem, że poprzednia strona mi się załadowała. :D Przetarłem oczy, i jednak #123, a nie #12 post czytam.

Ręka w górę, kto czytał wątek przed rozpoczęciem swojego udziału w nim? :twisted:

Rafał_Sz
29-04-2010, 08:23
(...)

Ręka w górę, kto czytał wątek przed rozpoczęciem swojego udziału w nim? :twisted:
Ja. :)

Autor wątku ma rację, że FJ się ośmiesza takimi praktykami, zwłaszcza, że nawet jednostkowe zakupy w tym sklepie nie są tanie, ale nie chciało by mi się strzępić klawiatury dla 5 gr.

Polsar74
29-04-2010, 10:01
Ja. :)

Autor wątku ma rację, że FJ się ośmiesza takimi praktykami, zwłaszcza, że nawet jednostkowe zakupy w tym sklepie nie są tanie, ale nie chciało by mi się strzępić klawiatury dla 5 gr.

i właśnie to powinno być sednem sprawy !

gregory_21
29-04-2010, 10:26
Wymazałem co chciałem napisać, bo autor tematu nie ma w zamiarze dyskutować a jedynie wyrazić swój pogląd i mimo, iż jest on wg mnie bezsensowny to nie mogę przecież nikomu się publicznie kompromitować.

Jak już napisał Jakubas, spaliłbym się ze wstydu zakładając na forum ogólnym taki wątek.
No ale przecież chodzi o zasady.
Taaaa... zasady.

Sraty taty a nie zasady.

Chodzi o zwykłe czepianie się rzeczy, które zwyczajnie można ominąć szerokim łukiem i bez komentarza.
Z zasady to można zrugać kasjerkę, która nie powiedziała, że brakuje jej 5 groszy reszty i jak gdyby nigdy nic daje paragon i mówi "Do widzenia".
Wtedy dla zasady można się przyczepić, bo kultura kupiecka nakazuje zapytać czy zgodzę się podarować brakującą resztę i nie ma tłumaczenia, że to tylko 5 czy 2 grosze.

Wg mnie w przykładzie otwierającym ten wątek nie o zasady idzie a o zwykłe skąpstwo, które rośnie wraz uzbieranym groszem na koncie ale tego już autor z wiadomych przyczyn nie dostrzega.

Dla mnie nie ma już o czym tutaj dyskutować.
Miłego dnia.

mOOnlight78
29-04-2010, 12:07
Chyba się wątek zapętlił. Przez chwilę myślałem, że poprzednia strona mi się załadowała. :D Przetarłem oczy, i jednak #123, a nie #12 post czytam.

Ręka w górę, kto czytał wątek przed rozpoczęciem swojego udziału w nim? :twisted:

Przeczytałem cały wątek. Już po pierwszej stronie miałem ochotę coś napisać, ale doszedłem do wniosku, że przeczytam całość, by za kimś nie powtarzać lub by nie pisać czegoś, co mogło być wyjaśnione na późniejszych stronach wątku.
Teraz po prześledzeniu całego wątku mam kilka uwag.

Po pierwsze, jak zauważył bodajże "janoo" - kiedyś były dobre zwyczaje kupieckie, bo nie proszono o zapłatę za reklamówkę bo.... ich nie było :) nie jestem jakiś wybitnie stary, ale tez nie jestem za młody by nie pamiętać czasów, kiedy to jesli nie posiadało się własnej torby na zakupy trzeba było kupic poprostu torby plastikowe.
Reklamówki, czyli podobne torby plastikowe ale z nadrukami firmowymi czy wręcz reklamami pojawiły się nieco później, tak samo jak jednorazówki.

Druga sprawa to płacenie tych marnych 5 groszy za torbę, która jakby nie było służy mi pomocą w doniesieniu zakupów czy to do samochodu czy do domu. 5, 10 czy 20 gr to małe pieniądze, a myślę iż może to właśnie w jakimś stopniu zmobilizować klientów do noszenia własnych toreb na zakupy czy takich zakupionych "reklamówek" używać przez dłuższy czas a nie na tą jednorazową "podróż" ze sklepu do domu.
....wszak dawniej też się na zakupy chodziło właśnie z takimi różnego typu szmacianymi torbami, które kiedyś gdzieś trza było najpierw kupić.

Inna sprawa, że mnie też byłoby wstyd zakładać taki watek i "żalić się", iż ktoś kazał zapłacić 5 gr za reklamówkę.
W tym miejscu mam pytanie:
czy klient o mniejszych wymaganiach/potrzebach/umiejetnościach/zamiłowaniach albo poprostu mający mniejszy zasób pięniędzy jaki może wydać na sprzet foto i kupuje jakiegoś kompakcika ma zapłacić 5 gr za reklamówkę (przecież wydaje "tylko" [?] kilkaset złotych), a klient, którego stać na zakup za kilka tysięcy złotych ma dostać taką reklamówkę za darmo? To nazywacie dobrą praktyką kupiecką?
Dla mnie każdy klient byłby ważny, a nie tylko ten z napchanym portfelem; owszem - cieszyłbym się z faktu, iż jeden klient kupuje za kilka tysiecy złotych bo szybciej rośnie zysk firmy, ale czy taki drobny klient jest jakimś gorszym gatunkiem człowieka od tego robiącego większe zakupy?
Baaardzo nie pdooba mi się takie podejście, jakie prezentuje kolega Yaro:
" Wiecie co? Klientowi który, zostawia tam kilka tys., sprzedaje się jeszcze dodatkowo reklamówkę z logo firmy za 5 groszy !!


Osobiście przyzwyczaiłem się do płatnych jednorazówek i reklamówek i się dziwię, gdy gdzieś nie muszę za nie płacić...
Kupowałem sprzęt w FJ nie raz i nie trafiłem na płatne reklamówki, zawsze dostawałem za darmo, zaś kupowałem tez w innych sklepach foto rózne sprzęty i w jednym z nich, gdy kupowałem dwa obiektywy za niespłena 4tyś zł też musiałem zapłacic za reklamówkę - 10 gr, ale nawet przez moment nie przyszło mi do głowy, że tym samym źle mnie ktos traktuje jako klienta.

Tyle z mojej strony.

fruchu
29-04-2010, 12:23
Osobiście przyzwyczaiłem się do płatnych jednorazówek i reklamówek i się dziwię, gdy gdzieś nie muszę za nie płacić...

Jak dobrze poszukasz i troche zainwestujesz to moze jeszcze bedziesz mogl sobie nakleic czyjas reklame na samochod ;-)

donkiszot
29-04-2010, 12:49
[...]czy klient o mniejszych wymaganiach/potrzebach/umiejetnościach/zamiłowaniach albo poprostu mający mniejszy zasób pięniędzy jaki może wydać na sprzet foto i kupuje jakiegoś kompakcika ma zapłacić 5 gr za reklamówkę (przecież wydaje "tylko" [?] kilkaset złotych), a klient, którego stać na zakup za kilka tysięcy złotych ma dostać taką reklamówkę za darmo? To nazywacie dobrą praktyką kupiecką?[...]

Absolutnie nie. Każdy klient jest ważny, ale w przypadku dysproporcji wartości zakupów do wartości torebki lepiej widać, że coś tu jest nie tak. Jestem pewien, że gdyby to właściciel sklepu musiał wypowiedzieć słowa o 5 gr. do klienta, którego skasował właśnie w tysiącach, to by tego nie zrobił. Tylko, że tam za ladą stoją szeregowcy (bez obrazy, ciężka praca), pierwsza linia ognia, a oni mają tylko wypełniać instrukcje.


Coraz częściej odnoszę wrażenie, że nastały dobre czasy dla małych firm z podejściem indywidualnym, które sobie bardzo cenię.

miron19j
29-04-2010, 13:40
czasami mam wrażenie, że dyskutuję z dzieciakami z przedszkola a nie dorosłymi ludźmi. Uczepiliście się tych 5 gr. Że wstyd robić raban o 5 gr. A jakby kosztowała 5 zł to już nie byłoby wstyd?
Moim, i nie tyko, zdaniem chodzi o zasadę, o podejście do klienta. Dlaczego jedne sklepy nie naliczają opłaty za torbę (pisał o tym jeden z kolegów, który ma sklep), a wielkie sieci tak. Przecież i dla jednych i dla drugich jest to strata. Dlaczego mam płacić za reklamowanie sklepu nosząc torby z nazwą sklepu/sieci? Tym bardziej, jak już kilkukrotnie wykazano, żeta opłata ekologiczna nie ma z ekologią nic wspólnego. Służy tylko wyciągnięciu od klientów kolejnych pieniędzy. Ktoś powie, że to przecież tylko 5 gr. Ziarnko do ziarnka...
Ja sam często płacę za torby, bo muszę. Bo zakupy przeważnie robię przy okazji. A przecież nie będę chodził po mieście z torbami w kieszeniach. Złorzeczę, ale płacę.

Amadeusz
30-04-2010, 01:19
Yaro, ale to wynika z ustawy/dyrektywy (czy tam czego innego) o ochronie środowiska...

Zacytuj tą ustawę a najlepiej znajdź zapis gdzie się pobiera opłatę za reklamówkę a potem pisz co wiesz.

gregory_21
02-05-2010, 00:29
I cisza ;)

jaś
02-05-2010, 11:47
Zacytuj tą ustawę a najlepiej znajdź zapis gdzie się pobiera opłatę za reklamówkę a potem pisz co wiesz.

Wedle moje wiedzy nie da się zacytować ustawy bo nigdy nie została wprowadzona! pobieranie opłat podpiera się nieistniejącym prawem.

kymaj
02-05-2010, 12:57
torebki powinny byc po 5zlł kazdy by nosił swoja jedną, by sie przyzwyczaił, nikomu by korona z głowy nie spadła, a byłoby znacznie czysciej, kasa na utlylizacje tego shitu by poszła na coś bardziej odpowiedniego

Kundzior
02-05-2010, 15:57
Przyznaje się głupio pytać o te 5 za mała 10gr za dużą, ale każą więc co robić. To nie jest moja opinia i tylko moja opinia.

ad2122
02-05-2010, 18:31
Zacytuj tą ustawę a najlepiej znajdź zapis gdzie się pobiera opłatę za reklamówkę a potem pisz co wiesz.
Przyjmuję krytykę z pokorą. Podszkoliłem się i z informacji do jakich dotarłem okazuje się, że Ustawa o opakowaniach w formie uwzględniającej opłatę recyklingową za wydawane gratisowo reklamówki nie weszła ostatecznie w życie (jak się okazuje błędnie złożyłem, że ją finalnie przyjęto). Wprowadzone przez niektóre miasta uchwały zakazujące wydawania bezpłatnych jednorazowych reklamówek/opakowań foliowych również okazały się niezgodne z prawem (z Konstytucją). Tak więc obecnie pobierane opłaty raczej (chyba nawet z pewnością) nie idą na ochronę środowiska, a stanowią zwykła opłatę (pewnie zawyżoną) za opakowanie. Nie zmienia to faktu, że wielu klientów woli w tej sytuacji przyjść z własną torebką wielokrotnego użytku i nie płacić. Jest to bezsprzecznie z korzyścią dla środowiska naturalnego, bo widok jaki się ukazuje po np. wejściu do lasu, na plażę, do parku itd. - woła o pomstę do nieba. Wiem, jest to kwestia kultury ludzi, ale prawdą jest, że do rozsądku najłatwiej przemówić przez portfel. IMO powinno się usankcjonować tego typu opłaty recyklingowe, pod jednym zasadniczym warunkiem: rzeczywiście będą szły na ochronę środowiska, a nie służyły nabijaniu kabzy kolesiom lub pseudoekologom.

Marian K
02-05-2010, 20:37
Skoro "ustawowo"sprawa jest wyjaśniona zostaje tylko - pazera,głupota,brak wyobrażni.
Wszystkim nie kumatym o co w tym wątku chodzi,życzę kupowania czegoś w FJ za przynajmniej 15599.00 ,braku pięciu
groszy i debilnym sprzedawcy.

kiemlo
02-05-2010, 21:33
Tak więc obecnie pobierane opłaty raczej (chyba nawet z pewnością) nie idą na ochronę środowiska, a stanowią zwykła opłatę (pewnie zawyżoną) za opakowanie.
I tu jest sedno sprawy. Marża na sprzęcie foto - 3%. Marża na torebce - 500%. W supermarketach to żyła złota :)

Kundzior
02-05-2010, 21:51
...
groszy i debilnym sprzedawcy.

Łoł wielkie słowa, tzn. że mnie obrażasz?? dziękuje Ci za to znawco tego jak w danej firmie jest. A nie jest źle. Sprzedawca to ostatnie ogniwo w tej firmie. I przyznam szczerze bardzo szanowane przez górę.

Marian K
02-05-2010, 22:37
Przyznaje się głupio pytać o te 5 za mała 10gr za dużą, ale każą więc co robić. To nie jest moja opinia i tylko moja opinia.

Teraz rozumiem że wziąłeś to do siębie.Wcześniej nie zwróciłem uwagi na tego posta.
Piszesz "głupio pytać", jest więc szansa że zrozumiesz moje dobre intencje w tej odpowiedzi.
Niepokój budzą słowa"każą więc co robić".Właśnie co robić a czego nie i gdzie jest granica której nie przekroczysz.
Ja rozumiem że o pracę nie jest łatwo ale czy to usprawiedliwia ślepe wykonywanie poleceń.W skrajnych przypadkach
kończy się to stwierdzeniem "ja tylko wykonywałem rozkazy".Może wytoczyłem zbyt wielkie działo do marnych pięciu
groszy,ale początek zazwyczaj jest malutki.
Teraz co się tyczy obrażania,jeżeli uważasz się ,przepraszam że użyję tego słowa,debila,to co ja mogę, mogę przeprosić
i iść spać.
Ale może wykazałbyś się inicjatywą i zaproponował zmianę w działaniu firmy.
Pozdrawiam M

Kundzior
02-05-2010, 22:50
Nie jest ślepe wykonywanie poleceń, Nikt nie jest zadowolony i z tego co wiem każdy drwi z tej decyzji, nie tylko klienci ale i pracownicy. Nie gniewam się, nie mam powodu, tylko tak zrobiło mi się przykro, bo firma nas jako pracowników traktuje całkiem dobrze. Niestety nie mam umowy na stałe, o ile rozumiesz o co mi chodzi.

Również pozdrawiam
K

ad2122
03-05-2010, 00:21
Teraz rozumiem że wziąłeś to do siębie.Wcześniej nie zwróciłem uwagi na tego posta.
Piszesz "głupio pytać", jest więc szansa że zrozumiesz moje dobre intencje w tej odpowiedzi.
Niepokój budzą słowa"każą więc co robić".Właśnie co robić a czego nie i gdzie jest granica której nie przekroczysz.
Ja rozumiem że o pracę nie jest łatwo ale czy to usprawiedliwia ślepe wykonywanie poleceń.W skrajnych przypadkach
kończy się to stwierdzeniem "ja tylko wykonywałem rozkazy".Może wytoczyłem zbyt wielkie działo do marnych pięciu
groszy,ale początek zazwyczaj jest malutki.
Teraz co się tyczy obrażania,jeżeli uważasz się ,przepraszam że użyję tego słowa,debila,to co ja mogę, mogę przeprosić
i iść spać.
Ale może wykazałbyś się inicjatywą i zaproponował zmianę w działaniu firmy.
Pozdrawiam M

Przeczytaj ze zrozumieniem swojego posta i zastanów się do kogo kierujesz swoje uwagi. Gdzie jest granica - czego, chłopie, to nie wojna, a zwykła proza życia. Akurat pracownicy białostockiego oddziału FJ są życzliwie nastawieni do klienta, czego wielokrotnie osobiście doświadczyłem. Dlatego staję w ich "obronie". Nie wiem skąd takie uwagi do bogu ducha winnego pracownika, który w firmie nic nie może, a raczej może, ale stracić pracę! Rozumiem postawę Yaro, który zbulwersowany polityką firmy napisał do kierownictwa - i słusznie, bo to jest adresat wszelkiego typu roszczeń. Względem pracowników trzeba wykazać odrobinę zrozumienia, że nie zawsze robią to co chcą, a robią to co muszą.
Pozdro oddziałowi B-stockiemu FJ. Jak ja kupowałem swój zestaw Nikona, jak również wcześniej i sonego, nie musiałem płacić za reklamówki :)

Kundzior
03-05-2010, 00:49
nie jestem jakiś tam fanatykiem Fotojokera, ale niejednokrotnie byłem świadkiem polityki proklienckiej danej firmy. FJ działa zgodnie z literą prawa, nawet bardziej w stronę klienta. Sa też pewne zasady biznesu, tu akurat nie mój temat, bo jestem malutki w swoim myśleniu na ten temat, co najwyżej mam jakieś tam wyobrażenie. Niejednokrotnie zdarzyło mi się działać, poniekąd jako strona, w sytuacji nietypowej, gdzie nie tyle FJ, a polskie prawo stawiało klienta w przegranej pozycji, lekko mi nie było. Jako człowiek mam empatię, potrafię sobie wyobrazić, co czuje klient/człowiek. Też jako sprzedawca, który ma bezpośredni kontakt z firmą, niejednokrotnie pomogłem klientowi, zawszę służę rzetelną informacją co do praw danego klienta. Nie oceniaj całości, bo to jest krzywdzące choćby w stosunku do mojej osoby, a wiem, że dobrych ludzi, fajnych i życzliwych jest dużo, jak nie większość.

Teraz w sprawie osób, które pracują w FJ, a poniekąd się nie znają na sprzęcie (tak uprzedzając pewne posty), "nie od razu Kraków zbudowano", są szkolenia, moim zdaniem bardzo fachowo wykonane, gdzie człowiek poznaje nie tylko produkty, którymi handluje, ale też historię, istotę, i przyszłość fotografii, włączając w to współczesność, możliwości i umiejętności praktyczne. To jest pierwsza firma, w której jestem w stanie oprócz pracowania mieć możliwość rozwoju, nie tylko zawodowego, a emocjonalnego, fotograficznego, wrażliwościowego. I nie pracuję tam od niedawna. A że firma jest firmą i zatrudnia dużo pracowników, zasady muszą być. W sieciach handlowych nie zawsze jest tak, że co logiczne jest jednostce, jest słuszne funkcjonowaniu, czy polityce sieci. Wcześniej pracowałem w MM, o zgrozo...

Teraz po tych słodkościach proszę o rzeczowe wypowiedzi, czy pytania bądź stwierdzenia, na temat mojej pracy i firmy, w której pracuję. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania, na które jestem w stanie.

Bo nie jestem Waszym oponentem, bardziej kolegą i stroną w rzeczowej rozmowie.

Marian K
03-05-2010, 10:44
nie jestem jakiś tam fanatykiem Fotojokera, ale niejednokrotnie byłem świadkiem polityki proklienckiej danej firmy. FJ działa zgodnie z literą prawa, nawet bardziej w stronę klienta. Sa też pewne zasady biznesu, tu akurat nie mój temat, bo jestem malutki w swoim myśleniu na ten temat, co najwyżej mam jakieś tam wyobrażenie. Niejednokrotnie zdarzyło mi się działać, poniekąd jako strona, w sytuacji nietypowej, gdzie nie tyle FJ, a polskie prawo stawiało klienta w przegranej pozycji, lekko mi nie było. Jako człowiek mam empatię, potrafię sobie wyobrazić, co czuje klient/człowiek. Też jako sprzedawca, który ma bezpośredni kontakt z firmą, niejednokrotnie pomogłem klientowi, zawszę służę rzetelną informacją co do praw danego klienta. Nie oceniaj całości, bo to jest krzywdzące choćby w stosunku do mojej osoby, a wiem, że dobrych ludzi, fajnych i życzliwych jest dużo, jak nie większość.

Teraz w sprawie osób, które pracują w FJ, a poniekąd się nie znają na sprzęcie (tak uprzedzając pewne posty), "nie od razu Kraków zbudowano", są szkolenia, moim zdaniem bardzo fachowo wykonane, gdzie człowiek poznaje nie tylko produkty, którymi handluje, ale też historię, istotę, i przyszłość fotografii, włączając w to współczesność, możliwości i umiejętności praktyczne. To jest pierwsza firma, w której jestem w stanie oprócz pracowania mieć możliwość rozwoju, nie tylko zawodowego, a emocjonalnego, fotograficznego, wrażliwościowego. I nie pracuję tam od niedawna. A że firma jest firmą i zatrudnia dużo pracowników, zasady muszą być. W sieciach handlowych nie zawsze jest tak, że co logiczne jest jednostce, jest słuszne funkcjonowaniu, czy polityce sieci. Wcześniej pracowałem w MM, o zgrozo...

Teraz po tych słodkościach proszę o rzeczowe wypowiedzi, czy pytania bądź stwierdzenia, na temat mojej pracy i firmy, w której pracuję. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania, na które jestem w stanie.

Bo nie jestem Waszym oponentem, bardziej kolegą i stroną w rzeczowej rozmowie.

Kundzior ,sam to wymyśliłeś, wydawało mi się że doszliśmy do porozumienia.
Wątek jest o sztuce handlowania -czyli jak "tracąc" a raczej inwestując pięć groszy,zyskać dużo więcej.

Pozwolisz że zacytuję Twoje słowa.
"Nikt nie jest zadowolony i z tego co wiem każdy drwi z tej decyzji, nie tylko klienci ale i pracownicy"
Może przeczyta to ktos myślący z władz FJ,bo pozwala to mieć nadzieję na "lepsze jutro".

ad2122
03-05-2010, 10:48
Zawsze w ramach protestu można pójść na zakupy do FJ (lub gdziekolwiek indziej) z własną reklamóweczką :)

rastula
03-05-2010, 12:54
a jak się okaże że sprzęt jest w FJ tańszy o powiedzmy 10%, to oczywiście wybierzemy inną firmę bo reklamówki są za darmo :)

pawelp
03-05-2010, 15:58
a jak się okaże że sprzęt jest w FJ tańszy o powiedzmy 10%, to oczywiście wybierzemy inną firmę bo reklamówki są za darmo :)

"Do Bydgoszczy będę jeździł, a tu nie będę kupował!"

;)

eldritch
03-05-2010, 21:45
Wiesz, nie chodzi o 5 groszy, tylko o dobre praktyki kupieckie, wszak nie kupujemy tam kapusty ani pietruszki :)

no cóż to są efekty zielonego kuku na muniu...

U mnie w mieście są cztery supermarkety z tzw. prawdziwego zdarzenia: Tesco, Real, Leclerc i Auchan, w każdym są dostępne siatki tzw. podstawowe (różnej jakości) - ale tylko w TESCO dostajesz je za darmo ile sobie chcesz i dlatego jadąc co miesiąc na większe zakupy mijam Real (oddalony o jakieś 1,5 km) i jadę spokojnie do Tesco (4,5 km) i tam zostawiam regularnie 400-600 zł raz w miesiącu...
i też mi nie chodzi o te 35 gr za siatkę (tyle biorą w Realu) - przy czym średnio x 8-10 szt. - tylko o to, że jak zostawiam u nich rocznie te 6-7 tyś zł to jako stały klient powinienem te siatki dostać za free...
a;e oni (Leclerc, Auchan, Real) wiedzą, że przecież w ręku tych zakupów do domu nie wezmę, a i z 10 siatkami "ekologicznymi" też do sklepu jechał nie będę...

ad2122
03-05-2010, 23:23
U mnie w mieście są cztery supermarkety z tzw. prawdziwego zdarzenia: Tesco, Real, Leclerc i Auchan, w każdym są dostępne siatki tzw. podstawowe (różnej jakości) - ale tylko w TESCO dostajesz je za darmo ile sobie chcesz i dlatego jadąc co miesiąc na większe zakupy mijam Real (oddalony o jakieś 1,5 km) i jadę spokojnie do Tesco (4,5 km)...
A przeliczyłeś, czy warto? Różnica w odległości, to jakieś 6-7 km w obie strony, czyli ok 3 zł (nie wiem, co palisz). Opłata za 1 siatkę to jakieś circle about 20-30 gr. Pytanie: o co walka, o honor?

Ja mam w autku (kombi) skrzyneczkę. Robię zakup pakując je do kosza i chrzanię reklamówki. Jadę z koszem pod autko i przepakowuję zakupy do kosza oraz wielokrotnych toreb, które mam również w autku (dwie sztuki, na wszelki wypadek). Rocznie zaoszczędzam jakieś 2*5*0,30*12=50 zł - delikatnie licząc. Może i jestem sknerą... ale wyrzucam o jakieś 120 reklamówek mniej na śmietnisko. Nie wliczam w to zakupów doraźnych, które pakuję w torbę eko wożoną w aucie. I teraz mam pytanie: o co chodzi w tym wątku, o 50 gr?

Marian K
04-05-2010, 08:33
[QUOTE=eldritch;1887326...

tylko o to, że jak zostawiam u nich rocznie te 6-7 tyś zł to jako stały klient powinienem te siatki dostać za free...
...[/QUOTE]

Właśnie o to chodzi, "o te troszke'
Ale boję się że wyznawcy równania ludzi (oczywiście w dół) nigdy tego nie pojmą.

Ja w autku (kombi) nie wożę skrzyneczki,mimo to nie jestem sknerom.

ad2122
04-05-2010, 13:18
Marian K, to niby ta gratisowa reklamóweczka ma sprawić, że poczujesz się kimś - tak ? ;)

Wożenie takiej skrzyneczki w bagażniku :) nie czyni człowieka sknerą. Dla mnie jest to po prostu wygodne, nie muszę się martwić, co mam zrobić z tą masą reklamówek po każdorazowych zakupach. Ale każdy ma swoją filozofię życiową.

A tak na marginesie, to jestem ciekaw, czy Yaro otrzymał odpowiedź od FJ.

Duszek
04-05-2010, 13:26
nie wierzę - wątek o reklamówce za 5 gr dalej się nie skończył i ma 16 stron - wow :)

Rafał_Sz
04-05-2010, 14:43
nie wierzę - wątek o reklamówce za 5 gr dalej się nie skończył i ma 16 stron - wow :)
Bo sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie!
:)

pil74
04-05-2010, 23:26
A ja byłem dzisiaj w Fotojokerze, coś tam kupiłem i reklamówkę dostałem gratis, ładną i kolorową.
Więc wątek nieaktualny, bo...... albo zaczęli dawać, albo dają cały czas tylko kolega nie dostał, bo może miał pecha :)

Kundzior
05-05-2010, 00:07
A ja byłem dzisiaj w Fotojokerze, coś tam kupiłem i reklamówkę dostałem gratis, ładną i kolorową.
Więc wątek nieaktualny, bo...... albo zaczęli dawać, albo dają cały czas tylko kolega nie dostał, bo może miał pecha :)

Aktualny, tylko głupio prosić też dajemy często za darmo. Póki drobne się panoszą w kielni :)

hubik
05-05-2010, 09:06
A ja byłem dzisiaj w Fotojokerze, coś tam kupiłem i reklamówkę dostałem gratis, ładną i kolorową.
:)


Z całą pewnością stało się to na skutek listu wysłanego do Zarządu FJ przez Autora wątku. Zarząd zrozumiał, że dotychczasowe postępowanie było sprzeczne z zasadami dobrych praktyk kupieckich i teraz swoją reklamę wręczają każdemu, kto tylko zostawi u nich choćby przysłowiową złotówkę. ;-)

BPNMSPC. :D

deputamadre
05-05-2010, 10:47
Ja też pod koniec marca kupowałem w FJ i musiałem "dołożyć" :) 5 groszy za reklamówkę a faktura była na ponad 24.000 zł. :D

mOOnlight78
05-05-2010, 11:45
Po kilku dniach wróciłem do wątku, przeczytałem co mnie przez te kilka dni ominęło i -pewnie narażając się nieco - napiszę tak:
ustawa jest czy jej nie ma, moim zdaniem opłaty powinny być pobierane, by nauczyć ludzi zabierania ze sobą na zakupy własnych toreb.
I dalej (ciągle moim zdaniem, do którego przecież mam prawo :) ) skoro ustawy nakazującej pobieranie opłaty za torby reklamowe czy jednorazowe nie ma, a firmy/sklepy pobierają opłatę za owe torby, to w jakimś stopniu działają proekologicznie, nawet jeśli kasę zabierają dla siebie - może człowiek, któremu opłata się nie podoba w końcu nauczy się zabierać własne torby na zakupy.
A opłata niech będzie i 1 zł, nawet 2 czy 5 zł - stać ludzi na papierosy, słodycze i inne "umilacze" życia, to stać i na opłatę za torbę na zakupy.

I na koniec podkreślę raz jeszcze moje zdanie w głównym temacie wątku: nie uważam pobierania opłat za owe torby za złe zwyczaje kupieckie, złe traktowanie klienta. Za złe traktowanie klientów uznałbym dopiero właśnie traktowanie lepiej klientów, którzy wydają więcej kasy - płacą albo wszyscy albo nikt, więc czy klient płaci za towar 100 zł czy 5000 zł, to jest takim samym człowiekiem i klientem i za reklamówkę powinni albo obaj płacić albo obaj nie.

pukas
05-05-2010, 15:33
nie wiem czy byles ostatnio gdzies na zakupach - aktualnie wszedzie placi sie ze torby foliowe, niektore podobno sa nawet z tej lepszej folii - biodegradowalnej.
Szkoda ze u nas jak zwykle zaczyna sie wszytsko od dolozenia oplat konsumentom, u niemców oplaca sie być eko :-) nie spedziłem tam dużo czasu ale pamietam ze oplacalo sie przynosic butelki zwrotne do sklepu ... i to bardzo - wtedy chyba 0.25 euro za butelke. Generalnie po tygodniu segregowania odpadów uzbierało sie na skrzynke piwa :-D . To tyle od strony marchewki - nie wiem jak to było rozwiazane od strony kija , ale wydaje mi sie że segergowanie własnych odpadów bylo obowiazkowe.

donkiszot
05-05-2010, 16:26
nie wiem czy byles ostatnio gdzies na zakupach - aktualnie wszedzie placi sie ze torby foliowe[...]

Byłem i znów proponowali mi darmową torbę foliową (gdzie ja chodzę?!), i znów jej nie wziąłem, bo znów miałem ze sobą plecak :)


Czy tylko mnie się wydaję, że temat zapętla się po raz drugi? Przecież pisałem już (nie tylko ja) o tym gdzie torby są darmowe, a gdzie płatne. Sprawa z "ustawą, której nie było" została trzy razy poruszona i dwa razy ustawowo wyjaśniona...
Chyba, że to strategia cierpliwości?


Sprawa toreb ma naprawdę niewiele wspólnego z ekologią (zresztą inne podobne akcje też).
A w kontekście wypowiedzi mOOnlight78 (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=23206) wychodzi na to, że Leica jest bardzo proekohiper, bo przy ich cenach mało kto kupuje te wszystkie plastiki, metale szkła i co tam jeszcze do aparatu wkładają. Tym bardziej, że z pewnością wkładają ten cały szpej wyższej jakości niż Nikon-taniocha, a co za tym idzie dłużej się to wszystko będzie rozkładać.
Zadowola was ekologia na tym poziomie myślenia, planowania, logiki? Ja podziękuję i pozostanę przy zdaniu "i pan w to wierzy?" (o, z takim akcentem (http://www.youtube.com/watch?v=mDLL9nxaq6g) :D).

Jeśli koś ma firmę i chce ją utrzymać, to powinien dbać o klienta. Jeśli klient chce być dobrze obsługiwany, to powinien bojkotować firmy, w których obsługa leży i kwiczy. Jeśli ktoś chce być proekologiczną firmą, niech będzie nią od początku do końca, a nie tylko tam, gdzie może na tym zarobić. Jeśli ktoś chce być fair względem klienta i swoich ekologicznych przekonań, to niech pomyśli jak to ze sobą pogodzić (nie wymagam foliowej-wszelkie-zło-tego-świata-torby, wystarczy mi jakiekolwiek opakowanie na zakupy, byle było estetyczne i funkcjonalne).

Obawiam się tylko, że tych chęci brakuje :?

Marian K
05-05-2010, 21:13
Po kilku dniach wróciłem do wątku, przeczytałem co mnie przez te kilka dni ominęło i -pewnie narażając się nieco - napiszę tak:
ustawa jest czy jej nie ma, moim zdaniem opłaty powinny być pobierane, by nauczyć ludzi zabierania ze sobą na zakupy własnych toreb.
I dalej (ciągle moim zdaniem, do którego przecież mam prawo :) ) skoro ustawy nakazującej pobieranie opłaty za torby reklamowe czy jednorazowe nie ma, a firmy/sklepy pobierają opłatę za owe torby, to w jakimś stopniu działają proekologicznie, nawet jeśli kasę zabierają dla siebie - może człowiek, któremu opłata się nie podoba w końcu nauczy się zabierać własne torby na zakupy.
A opłata niech będzie i 1 zł, nawet 2 czy 5 zł - stać ludzi na papierosy, słodycze i inne "umilacze" życia, to stać i na opłatę za torbę na zakupy.

I na koniec podkreślę raz jeszcze moje zdanie w głównym temacie wątku: nie uważam pobierania opłat za owe torby za złe zwyczaje kupieckie, złe traktowanie klienta. Za złe traktowanie klientów uznałbym dopiero właśnie traktowanie lepiej klientów, którzy wydają więcej kasy - płacą albo wszyscy albo nikt, więc czy klient płaci za towar 100 zł czy 5000 zł, to jest takim samym człowiekiem i klientem i za reklamówkę powinni albo obaj płacić albo obaj nie.

Socjalizm ,komunizm,czy jak tam chcecie nazwać okres urawniłowki- to już było i dzięki temu że nie jest, możemy pisać te swoje pierdoły: genialne,zwariowane i takie sobie.
Widać nie wszyscy:pamiętają -co zrozumiałe,nie rozumieją a to już mniej zrozumiałe.
Chyba że: "socjalizm tak - wypaczenia nie", "komuno wróć" "Balcerowicz musi odejść"odradza się,pomalutku, po pięć
groszy , po talonie na aparat.
Już widzę taką scenę,Dx,Dxx,"kupują" "przodownicy pracy" a "sprzedawca" zawija je w gazetę,taką tłustą bo wcześniej
były w niej wędzone ryby.
Równość jest piękna - tylko śmierdzi rybą,sosjalizmem ew.debilizmem w sumie na jedno wychodzi.

"Marian K, to niby ta gratisowa reklamóweczka ma sprawić, że poczujesz się kimś - tak ?"
Zawsze wolałem być kimś niż nikim.

drhardware
05-05-2010, 21:31
Z moich doswiadczeń - w Holandii nikt nie przeszkadza w wejściu do wnętrza sklepu z plecakiem. bramki przy wyjściu otwierają się, nie trzeba ich pchać, jak to w Polsce. reklamówek nie ma, ale każdy, nawet najmniejszy supermarket na prowincji udostępnia swoim klientom pudła tekturowe po towarach, właśnie w celu zabrania zakupów. Osoby zmotoryzowane chetnie kupują składany kosz plastikowy z logo sklepu i wnoszą go i wynoszą bez problemów, oklejania, opisywania itp.

luxius
05-05-2010, 22:43
mam przed oczami f-re z fotojokera na kowte ponad 3, 5 tys zl z dzis
f-ra zawiera cztery pozycje
jedna jest torba foliowa za 6 gr
najlepsze jest , ze oczywiscie dotalem upust i jest ok
ta torba jest poprostu smieszna

Kundzior
05-05-2010, 22:51
Wstaw skan tej faktury, nie ma toreb za 6 groszy, są tylko za 5 i za 10 groszy. Zdaje się, że deczko cię jakaś niechęć zżera.

luxius
05-05-2010, 23:01
ale 5 i 10 brutto czy netto?
alez ja lubie FJ, kupe kasy tam wydalem !
sa tam mili i kompetentni ludzie
natomiast doliczenie kilku groszy do kwoty 3,5 kola jest po prostu zabawne i idealnie nadaje sie do kpin:)

Kundzior
05-05-2010, 23:54
hehe brutto rzecz jasna.

Zabawne żebyś wiedział.

donkiszot
06-05-2010, 00:02
hehe brutto rzecz jasna.

Zabawne żebyś wiedział.

Pytanie zupełnie poważnie. Jak często śmiejecie się z tego z kierownikiem? Jak często kierownik informuje swoich przełożonych, że klientom się to nie podoba?

Wiem jak ciężko idzie informacja w górę w podobnych firmach, ale (o dziwo) czasem działa.

Kundzior
06-05-2010, 00:35
My non stop o tym rozmawiamy.

donkiszot
06-05-2010, 00:50
My non stop o tym rozmawiamy.

Domyślam się :) pytałem czy rozmawiacie między sobą, czy z tzw. górą też?

Alonzo
06-05-2010, 02:08
Nikt nigdy od kupca nie pobierał opłat ekologicznych-co powodowałoby przymus podwyżki cen o owe torebki.
Niby nic nie wart ambaras o te 5-50 groszy. Lecz idąc tym tropem-nic nie wart ambaras o podwyżki gazu, prądu, wody o te kilkanaście-kilkadziesiąt groszy...co to komu. Wstyd się przyznawać. Z drugiej strony-co to za społeczeństwo co przyjmuje z akceptacją każdą złodziejską ustawę jako nieznaczną uciążliwość.
Podczas gdy u naszych zachodnich sąsiadów wszelakie głupkowate zagrywki polityków tłumione są bezlitosną krytyką. Kogo więc lepiej doić?

gregory_21
06-05-2010, 02:30
Kogo więc lepiej doić?

Słyszałem, że do tego celu najlepiej nadaje się krowa, względnie koza.
Czasem pojawiały się też głosy odradzające takich praktyk z bykami, choć... historia zapewne zna i takie przypadki.

Władca Pixeli
06-05-2010, 03:21
Już widzę taką scenę,Dx,Dxx,"kupują" "przodownicy pracy" a "sprzedawca" zawija je w gazetę,taką tłustą bo wcześniej
były w niej wędzone ryby.
Zapomniałeś jeszcze dodać, że emeryci i renciści mieli prawo pierwszeństwa we wszystkich kolejkach włączając sprzęt foto :mrgreen:

mOOnlight78
06-05-2010, 12:49
Bez cytatu odwołam się do pewnej wypowiedzi stronę czy dwie wczesniej:
- być kimś a tylko poczuć się kimś dzięki darmowej reklamówce, to dwie różne sprawy....
...i też wolę być kimś niż poczuć się kimś :)

Marian K
06-05-2010, 13:00
nie wiem czy byles ostatnio gdzies na zakupach - aktualnie wszedzie placi sie ze torby foliowe, niektore podobno sa nawet z tej lepszej folii - biodegradowalnej.
.

Nie wiem gdzie i jakie zakupy robisz,ja w tym roku kupowałem:marynarkę - dostałem elegancką torbę,buty -kolejna
elegancka toeba,kurtka - kolejna ...,gazety lub czasopisma - kol...,apteki - niestety małe lekarstwa małe torebki.

Oczywiście poczułem się kimś wyjatkowym :) kogo personel sklepu nie traktuje jak zło konieczne.

ekonet
06-05-2010, 13:02
Czy naprawdę nasze ego jest tak wielce połechtane tym małym kawałkiem folii polietylenowej...?

Rafał_Sz
06-05-2010, 14:03
Czy naprawdę nasze ego jest tak wielce połechtane tym małym kawałkiem folii polietylenowej...?
Niestety chyba tak. Zrozumiałbym jeszcze tłuc się o babę, ale o foliowy worek?

Marian K
06-05-2010, 16:00
Czy naprawdę nasze ego jest tak wielce połechtane tym małym kawałkiem folii polietylenowej...?

To jest oczywiste,tylko trzeba się do tego przyznać.:) I w tym zdrowo myślący sprzedawcy upatrują swojej szansy.
Rsz,mając porządny worek masz większa szansę na babę :)

freefly
06-05-2010, 16:10
Podczas gdy u naszych zachodnich sąsiadów wszelakie głupkowate zagrywki polityków tłumione są bezlitosną krytyką.

Akurat. Nasi zachodni sąsiedzi to typowe państwa policyjne.

eldritch
08-05-2010, 10:23
mam przed oczami f-re z fotojokera na kowte ponad 3, 5 tys zl z dzis
f-ra zawiera cztery pozycje
jedna jest torba foliowa za 6 gr
najlepsze jest , ze oczywiscie dotalem upust i jest ok
ta torba jest poprostu smieszna

myślę, że to wystarczy w kwestii płatnych "ekologicznych" toreb, wszystko jest jasne.
firmę ocenia się po tym jak traktuje swoich klientów, wizerunek w biznesie rzecz bezcenna...

thor88
08-05-2010, 11:37
ale rozumiecie, że firma musi to zrobić? powodów jest wiele- wszelkiego rodzaju dotacje ekologiczne, programy, projekty. Firmy robią to specjalnie i nie zmienimy tego. Nie będą ukrywały ceny "ekologicznych toreb" w cenach sprzętu bo nie o to chodzi.
Wręcz przeciwnie, firmy będą to pokazywały by później móc się rozliczyć z projektem, z dotacji. A jak lepiej rozliczyć się z dotacji jak przedstawiając dokumenty kasowe.

jackrabbit
08-05-2010, 11:39
no i co za roznica czy macie te 6 groszy na fakturze czy ukryte? nie macie wiekszych zmartwien? :-o

thor88
08-05-2010, 11:51
no właśnie jest różnica. Bo mając osobną pozycję w dokumencie kasowym łatwiej się rozliczyć. Nie każdy chce torbę a tak musieli by podnieść cenę wszystkich towarów o 6 gr bo by się nie zgadzało. Bo jak niby inaczej. Klient przychodzi i widzi na półce coś za równo 3000zł a przy kasie każą mu płacić 3000,06zł (nie mogą sprzedawać towaru po innej cenie niż wystawiony). Analogicznie towar wystawiony jest za 3000,06zł a klient nie chce torby i co? mają mu rabatować 6gr. A tak towar jest w swojej cenie a torba osobno, łatwe do ewidencjonowania, łatwe do rozliczenia. Tylko wam to się trudne wydaje i rozpisaliście wątek na prawie 200 postów:)

donkiszot
08-05-2010, 12:45
ale rozumiecie, że firma musi to zrobić? powodów jest wiele- wszelkiego rodzaju dotacje ekologiczne, programy, projekty.[...]

Możesz podać konkretnie co to za dotacje, programy, projekty? bo już tu rozmawialiśmy o jednej takiej wyimaginowanej ustawie, której nigdy nie było.

Poza tym, jedyne co firma musi, to dbać o klientów — koniec i kropka.

ad2122
08-05-2010, 14:17
Możesz podać konkretnie co to za dotacje, programy, projekty? bo już tu rozmawialiśmy o jednej takiej wyimaginowanej ustawie, której nigdy nie było.

Poza tym, jedyne co firma musi, to dbać o klientów — koniec i kropka.

Ustawa nie jest wyimaginowana - obowiązuje (Ustawa o odpadach i gospodarce odpadami) :) Inna sprawa, że planowane w niej zmiany dotyczące wprowadzenia opłat za torby jednorazowe ostatecznie nie weszły w życie - stąd "drobne nieporozumienie", bo tyle się mówiło o zamiarach, a o produkt finalny "owiała zasłona milczenia" :)

Natomiast sama ustawa nakłada pewne obowiązki i opłaty (w tym karne) na producentów (z tego co doczytałem, to również na wielkie sieci handlowe) związane z gospodarką odpadami, opakowaniami jednorazowymi itp. Nie chcę się wdawać w szczegóły, bo dokładnie ich nie znam i niektóre zapisy mogę mylnie interpretować, ale czasem odnoszę wrażenie, że firmy poprzez wprowadzenie np. takich opłat za reklamówki, zbierają haracz na opłaty za niewywiązywanie się z postanowień ustawy. Może się mylę, nie wiem, ale wiem jedno - w sumie i tak za wszystko zapłaci klient.

Jedyne co firma musi, to przynosić zyski :)

donkiszot
08-05-2010, 14:58
Ustawa nie jest wyimaginowana - obowiązuje (Ustawa o odpadach i gospodarce odpadami) :) Inna sprawa, że planowane w niej zmiany dotyczące wprowadzenia opłat za torby jednorazowe ostatecznie nie weszły w życie - stąd "drobne nieporozumienie", bo tyle się mówiło o zamiarach, a o produkt finalny "owiała zasłona milczenia" :)[...]
Przecież o tym właśnie pisałem, nota bene na podstawie tego co przeczytałem (czytajcie wątek, w którym się wypowiadacie — taka uwaga do ogółu):


Czy ktoś z eko-zainteresowanych mógłby mi podać nazwę ustawy, w której mowa o przepisach na temat toreb jednorazowych/bezpłatnych?

Przeczytałem właśnie ustawę z dnia 11 maja 2001 r. o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (tekst ujednolicony) i nic na ten temat w niej nie znalazłem.
Może to inna ustawa? Może jakaś unijna dyrektywa? Ktoś wie?


Jak na razie wygląda na to, że sprzedawcy podchwycili medialny rozgłos na temat projektu tej ustawy (który nie do końca został zaakceptowany) i przerobili go na swój biznes.



[...]Jedyne co firma musi, to przynosić zyski :)
Oczywiście, ale to z punku widzenia firmy, a ja pisałem musach z punktu widzenia klienta (nie dookreśliłem, wybaczcie :)).
Inna sprawa, że firma ma bardzo marne szanse na przynoszenie zysków, gdy o swoich klientów nie dba. :p

ad2122
08-05-2010, 15:06
Przecież o tym właśnie pisałem,
Napisałeś, że jest wyimaginowana, a nie jest ;)

Inna sprawa, że firma ma bardzo marne szanse na przynoszenie zysków, gdy o swoich klientów nie dba.
Powiedz to SNP :(

donkiszot
08-05-2010, 15:17
Napisałeś, że jest wyimaginowana, a nie jest ;)
Ustawa, która nakłada obowiązek pobierania opłat za torby foliowe jest wyimaginowana, bo jej nie ma (to, że miała być to wiesz... :)).


Powiedz to SNP :(
Poczekamy, zobaczymy. Na wyrobionej marce można trochę pojechać, ale wszystko ma swoje granice (co zresztą widać).

ad2122
08-05-2010, 15:22
Z tego, co wyczytałem to kwestię opłat miał regulować zapis w ramach znowelizowanej Ustawy, a nie jakaś spec Ustawa :) Powiedziałbym, że właśnie ten zapis jest wyimaginowany ;)

Oby Nikon to zrozumiał i wprowadził zasadę traktowania klienta jako dobra nadrzędnego w SNP, oby...

donkiszot
08-05-2010, 15:30
Z tego, co wyczytałem to kwestię opłat miał regulować zapis w ramach znowelizowanej Ustawy, a nie jakaś spec Ustawa :) Powiedziałbym, że właśnie ten zapis jest wyimaginowany ;)
W każdym razie, obecnie takich przepisów nie ma.

Chyba, że są jakieś inne niż owa ustawa z nowelizacją, która nie jest tą nowelizacją, o której tyle się mówiło. Jeśli tak, to chętnie się dowiem co to za przepisy, ustawy, rozporządzenia, dyrektywy, czy co tam jeszcze.


Oby Nikon to zrozumiał i wprowadził zasadę traktowania klienta jako dobra nadrzędnego w SNP, oby...
To nie Nikon ma tu cokolwiek rozumieć i o tym m.in. jest ten wątek. Klienci powinni (i z tego co widzę to są i tacy) dać jednoznacznie do zrozumienie, że na takie postępowanie się nie godzą.

Marian K
08-05-2010, 23:24
To nie Nikon ma tu cokolwiek rozumieć i o tym m.in. jest ten wątek. Klienci powinni (i z tego co widzę to są i tacy) dać jednoznacznie do zrozumienie, że na takie postępowanie się nie godzą.

Pozwoliłem sobie pogrubić żeby: "niedorozumiejącym",rozumiejącym inaczej, niepełnosprawnym intelektualnie w stopniu lekkim, przypomnieć o co chodzi w tym wątku.
No ale - "oni" kazali.