pebees
26-11-2006, 23:12
Ano, wyżej wymieniony zestaw sobie sprezentowałem, i troszkę mogę o nim już napisać.
Obiektyw - w większości plastik, nieco lepszy niż kitowy 18-55 :) Nieco cięższy (prawie pół kilograma), i nieco większe szkiełko z przodu (67mm). Wewnętrze ogniskowanie, mordą nie kręci. Okienko ze skalą odległości. Przyjemny pierścień ustawiania ostrości, z automatyką przełączania autofokus-manual. Nie sprawdzałem, czy to działa, bo moja puszka (chyba) tego nie obsługuje, a poza tym ostrzenie ręczne przy małym wizjerze to jednak cięzka sprawa. Szczególnie, gdy korzystamy z dużych otwórów przysłony.
Zapinałem do d50, f70 i f75. Z wszystkimi działa, z f70 oczywiście tylko w trybach P i S. Szybko, jest szybko. W porównaniu do kita 18-55 jest dużo szybszy. Z f75 też dużo szybszy niż jego kit, ale w tym przypadku to pewnie kwestia af-s. Z f70 - porównywalnie szybki w stosunku do śrubokrętów, to chyba jednak zasługa mocnego i szybkiego silnika w tym leciwym, ale fajnym, body :)
BF/FF nie stwierdziłem z żadnym z wymienionych aparatów. Na początku wydawało mi się, że jest lekki bf, ale okazało się, że jednak nie ma (albo jest niezauważalny).
Porównując z kitami, różnymi, z którymi miałem styczność przez dłuższy czas - ostrzejszy. Praktycznie używalny od pełnej dziury, nie za dużej, ale zawsze :) Na 24 mm jest beczka, w mojej opinii co najmniej połowę mniejsza, niż na 18-55. Może to subiektywne odczucie, nie testowałem tego na żanych kartach testowych, tylko zwykłych obiektach 'w ogniu', czyli jakies okna, drzwi, balustrady itp. Od około 35 mm beczki prawie nie widać, i tak jest do końca zakresu.
Aberracje chromatyczne, widoczne i niezaprzeczalne, trafiły mi się raz. Poza tym incydentem nie zauważyłem żadnych istotnych (o nieistotnych nic też nie wiem :D) niedomagań, pod światło zachowuje się dużo lepiej niż kit (mniej blików, brak zniekształceń kolorów, że tak to ujmę).
Czasem podczas ostrzenia 'przeskakuje' obraz, lewo-prawo. Pytałem o to tutaj, pytałem też w serwisie pana Bieńka. Wniosek - nie przejmować się, plastikowa technologia robi swoje i się to zdarza. Podobno wszyscy, co mają nowe 50/1.8, znają doskonale ten efekt :)
Filterek kupiłem z mieszanymi uczuciami, bo przy poprzednich obiektywach i filtrach spadek jakości po założeniu filtra był zauważalny. Dziecko jednak mi rośnie, i czasem zrobi jakiś dowcip typu chlapnięcie wodą, sypnięcie piachem czy rzut patykiem w stronę fotografującego, więc.. no cóż, złamałem się i kupiłem. Za całe 85 zł. Zrobiłem kilka zdjęć z filtrem i bez filtra (identyczne kadry, takie same ekspozycje - prawie identyczne warunki świetlne). Jestem mile zaskoczony. Po 'niezauważeniu' spadku jakości na odbitkach zajrzałem w monitor ;-) Przy kropie 1:1 nie zauważam żadnego istotnego spadku jakości.
Wnioski jakieś mam. A jakie? A takie :) Obiektyw - jeśli ktoś rzadko korzysta z zakresu 18-24 mm, a ma kita 18-55 lub 28-80, to przesiadka na tego 24-85 będzie zauważalna zarówno jakościowo, jak i szybkościowo i wagowo ;-) Nie umiem porównać z 18-70, ponieważ nie posiadam tego obiektywu. Opieram się jednak na tym, co wyczytałem w necie, czyli, że 18-70 jest następcą tego 24-85, więc.. jakościowo pewnie jest podobnie :) Na cyfraku kąty widzenia jak dla obiektywu 35-127, idealne jak na spacerzooma (dla mnie). Na analogu by mi chyba brakowało, i zastanawiałbym się nad czymś w zakresie 24 do 35 na początku i 100-120 na końcu :)
Dodatkowe informacje - jakości obiektywów porównywałem na odbitkach (15x21) i na komputerze (o ile dostępne, w przypadku analogów za matrycę robiła poczciwina Superia 200 :D), w tej kolejności.
Filterek spełnia moje oczekiwania, szczególnie za tę cenę, więc.. cały zestaw polecam z czystym sumieniem tym, którym brakuje przyzwoitego spacerzooma i .. pieniędzy :)
Oczywiście zaznaczam, że moja opinia to opinia subiektywna wystawiana przez amatora :)
Obiektyw - w większości plastik, nieco lepszy niż kitowy 18-55 :) Nieco cięższy (prawie pół kilograma), i nieco większe szkiełko z przodu (67mm). Wewnętrze ogniskowanie, mordą nie kręci. Okienko ze skalą odległości. Przyjemny pierścień ustawiania ostrości, z automatyką przełączania autofokus-manual. Nie sprawdzałem, czy to działa, bo moja puszka (chyba) tego nie obsługuje, a poza tym ostrzenie ręczne przy małym wizjerze to jednak cięzka sprawa. Szczególnie, gdy korzystamy z dużych otwórów przysłony.
Zapinałem do d50, f70 i f75. Z wszystkimi działa, z f70 oczywiście tylko w trybach P i S. Szybko, jest szybko. W porównaniu do kita 18-55 jest dużo szybszy. Z f75 też dużo szybszy niż jego kit, ale w tym przypadku to pewnie kwestia af-s. Z f70 - porównywalnie szybki w stosunku do śrubokrętów, to chyba jednak zasługa mocnego i szybkiego silnika w tym leciwym, ale fajnym, body :)
BF/FF nie stwierdziłem z żadnym z wymienionych aparatów. Na początku wydawało mi się, że jest lekki bf, ale okazało się, że jednak nie ma (albo jest niezauważalny).
Porównując z kitami, różnymi, z którymi miałem styczność przez dłuższy czas - ostrzejszy. Praktycznie używalny od pełnej dziury, nie za dużej, ale zawsze :) Na 24 mm jest beczka, w mojej opinii co najmniej połowę mniejsza, niż na 18-55. Może to subiektywne odczucie, nie testowałem tego na żanych kartach testowych, tylko zwykłych obiektach 'w ogniu', czyli jakies okna, drzwi, balustrady itp. Od około 35 mm beczki prawie nie widać, i tak jest do końca zakresu.
Aberracje chromatyczne, widoczne i niezaprzeczalne, trafiły mi się raz. Poza tym incydentem nie zauważyłem żadnych istotnych (o nieistotnych nic też nie wiem :D) niedomagań, pod światło zachowuje się dużo lepiej niż kit (mniej blików, brak zniekształceń kolorów, że tak to ujmę).
Czasem podczas ostrzenia 'przeskakuje' obraz, lewo-prawo. Pytałem o to tutaj, pytałem też w serwisie pana Bieńka. Wniosek - nie przejmować się, plastikowa technologia robi swoje i się to zdarza. Podobno wszyscy, co mają nowe 50/1.8, znają doskonale ten efekt :)
Filterek kupiłem z mieszanymi uczuciami, bo przy poprzednich obiektywach i filtrach spadek jakości po założeniu filtra był zauważalny. Dziecko jednak mi rośnie, i czasem zrobi jakiś dowcip typu chlapnięcie wodą, sypnięcie piachem czy rzut patykiem w stronę fotografującego, więc.. no cóż, złamałem się i kupiłem. Za całe 85 zł. Zrobiłem kilka zdjęć z filtrem i bez filtra (identyczne kadry, takie same ekspozycje - prawie identyczne warunki świetlne). Jestem mile zaskoczony. Po 'niezauważeniu' spadku jakości na odbitkach zajrzałem w monitor ;-) Przy kropie 1:1 nie zauważam żadnego istotnego spadku jakości.
Wnioski jakieś mam. A jakie? A takie :) Obiektyw - jeśli ktoś rzadko korzysta z zakresu 18-24 mm, a ma kita 18-55 lub 28-80, to przesiadka na tego 24-85 będzie zauważalna zarówno jakościowo, jak i szybkościowo i wagowo ;-) Nie umiem porównać z 18-70, ponieważ nie posiadam tego obiektywu. Opieram się jednak na tym, co wyczytałem w necie, czyli, że 18-70 jest następcą tego 24-85, więc.. jakościowo pewnie jest podobnie :) Na cyfraku kąty widzenia jak dla obiektywu 35-127, idealne jak na spacerzooma (dla mnie). Na analogu by mi chyba brakowało, i zastanawiałbym się nad czymś w zakresie 24 do 35 na początku i 100-120 na końcu :)
Dodatkowe informacje - jakości obiektywów porównywałem na odbitkach (15x21) i na komputerze (o ile dostępne, w przypadku analogów za matrycę robiła poczciwina Superia 200 :D), w tej kolejności.
Filterek spełnia moje oczekiwania, szczególnie za tę cenę, więc.. cały zestaw polecam z czystym sumieniem tym, którym brakuje przyzwoitego spacerzooma i .. pieniędzy :)
Oczywiście zaznaczam, że moja opinia to opinia subiektywna wystawiana przez amatora :)