Zobacz pełną wersję : Kurs fotografii ślubnej
Właśnie sobie spojrzałem na Nikoniarzach na foto relację z tej imprezy i....
pierwsze co mnie ukuło w oczy to "fotografowie" siedzący tyłem do ołtarza na schodkach i nie tyle że robiący, ale też oglądający zrobione przed chwilą zdjęcia na swoich aparatach. Coś mi się wydaje, że profesjonalnych nawyków to tam nie uczą.
Taka mała dygresja zrzędzącego marudy.
http://nikoniarze.pl/kurs-fotografii-slubnej/
Antonioo
20-04-2010, 13:19
link????
Antonioo
20-04-2010, 13:26
bo to nie był kościół tylko studio:).....
Nie wiem gdzie ta para siedziała fizycznie (kościół, studio czy dworzec kolejowy), ale symulowana jest ceremonia ślubu w kościele, a oni siedzą, stoją sobie jak gdyby nigdy nic tyłem do ołtarza.
pierwsze co mnie ukuło w oczy to "fotografowie" siedzący tyłem do ołtarza na schodkach i nie tyle że robiący, ale też oglądający zrobione przed chwilą zdjęcia na swoich aparatach. Coś mi się wydaje, że profesjonalnych nawyków to tam nie uczą.
Nie rozumiem, w czym problem ?
W tym jak się fotograf ma zachowywać w kościele.
W tym jak się fotograf ma zachowywać w kościele.
O zachowaniu w kościele uczą na kursach w kuriach, a ten kurs uczy zupełnie innych rzeczy.
Antonioo
20-04-2010, 14:43
po pierwsze to nie msza....nikomu nikt nic nie ubliża swoim zachowaniem, po 2 to warsztaty, po 3 będąc ministrantem jakiś czas , w trakcie mszy gdy można było usiąść...a nie było miejsca wokół ołtarza siadaliśmy na schodku plecami do ołtarza.....ksiądz mówił, że nie ma żadnego problemu.....
a po 4 podczas mszy nikt sobie raczej nie będzie tak siedział (fotograf)......jak na mój gust Kolega przesadza....
jak na mój gust Kolega przesadza....
Na mój to się nudzi po prostu:)
To i ja wrzucę swoje trzy grosze , admin w tych dłuższych "loczkach" i siwiźnie wygląda jak artysta światowej klasy :mrgreen:
Antonioo
20-04-2010, 15:05
ale żeby takiego oftopa zrobić???----NIE GODZI SIĘ:D:D:D
To i ja wrzucę swoje trzy grosze , admin w tych dłuższych "loczkach" i siwiźnie wygląda jak artysta światowej klasy :mrgreen:
Podać wazelinki? :D
Podać wazelinki? :D
Żebym wyślizgnął się od bana za żarty z władzy ? :mrgreen:
Na mój to się nudzi po prostu:)
prowokuje :)
Żebym wyślizgnął się od bana za żarty z władzy ? :mrgreen:
Oj... gdzie tam. Ja myślę, że wspaniale połechtałeś jego achtystyczne ego :lol:
... Coś mi się wydaje, że profesjonalnych nawyków to tam nie uczą.
http://nikoniarze.pl/kurs-fotografii-slubnej/
Byłem na jednym z pierwszych... akurat w kościele organizatorzy zwracali uwagę, że warto słuchać co ma do powiedzenia ksiądz, niestety większość nie słuchała tylko strzelała foty - ich wybór. Z tym, że akurat jeśli wszyscy księża mieliby takie podejście jak ten na szkoleniu - fotografowanie uroczystości kościelnych byłoby jedną z najbardziej ulubionych części reportażu ślubnego:)
Właśnie sobie spojrzałem na Nikoniarzach na foto relację z tej imprezy i....
pierwsze co mnie ukuło w oczy to "fotografowie" siedzący tyłem do ołtarza na schodkach i nie tyle że robiący, ale też oglądający zrobione przed chwilą zdjęcia na swoich aparatach. Coś mi się wydaje, że profesjonalnych nawyków to tam nie uczą.
Taka mała dygresja zrzędzącego marudy.
http://nikoniarze.pl/kurs-fotografii-slubnej/
1. Nie rozumiem, dlaczego broniąc swoich przekonań i racji nazywasz siebie samego zrzędzącym marudą. Więcej odwagi. Też wydaje mi się, że kursy powinny uczyć prosto i skutecznie poprawnych zachowań w kościele każdego niezależnie od poglądów.
2. Czy tak wyglądają wszystkie kursy fotografii? Banda ludzi z aparatami i każdy próbuje pierwszy zająć korzystniejsze miejsce, a ci którym się to nie uda robią po prostu chałowate foty? IMO 5 osób to góra na taki kurs...
Prowokacją były właśnie słowa o "zrzędzącym marudzie".
Zdaję sobie sprawę, że to taka symulacja a nie msza, jednak na zdjęciach zobaczyłem, można powiedzieć książkowe przykłady jak fotograf w kościele postępować nie powinien. Rozumiem, że się przyklęknie tyłem do ołtarza żeby zrobić zdjęcie, bo czasem trzeba, ale zaraz potem trzeba z tego miejsca znikać, a nie stać czy siedzieć podziwiając efekty swej pracy.
Być może na kursie i była mowa o sposobie zachowania w kościele, ale w praktyce ja tego nie zobaczyłem, a widzę coś wręcz przeciwnego, brak szacunku dla świętości takiego miejsca jak kościół. Chodzi mi o to że fotograf powinien mieć to niejako we krwi. Stanie na środku na prezbiterium i do tego tyłem do ołtarza i oglądanie zdjęć jest nie do pomyślenia. A tu co cały tłumek przyszłych fotografów tak czyni. Moim zdaniem coś nie tak.
Ktoś powinien wstać i powiedzieć:
- Nie tak Panowie !!!
Bo co będzie jak tak postąpią na prawdziwej mszy, bo na kursie przecież można tak było.
Może ktoś zrozumie o co mi chodzi.
Pozdrawiam
o czym ty człowieku piszesz???? Zachowanie w kościele uczymy się na kursach organizowanych przez Kurie jak już ktoś napisał. Na warsztatach ma być wygodnie bo tam jest przekazywana wiedza o technice fotografowania, o świetle. Byłeś na jakimś szkoleniu w życiu? TE ZDJĘCIA TO LUŹNY REPORTAŻ Z WARSZTATÓW! a nie sesja z kościoła. Skoro taki czepialski jesteś to czemu nie przeszkadza ci, że nie ma księdza, gości weselnych, że fotografowie nie są w garniturach?? a sprawdziłeś czy zdjęcia były robione w sobotę? może to też zaniedbali i zrobili kiedy indziej.
Ja skończyłem kurs przetrwania i nie wyjadam dżdżownic z miejskich parków jak jestem tam na spacerze, ukończyłem kurs kierowcy rajdowego i nie latam bokami w każdym zakręcie, ukończyłem kurs strzelecki i nie chodzę z pistoletem i nie strzelam do wszystkiego co się rusza.
Chłopie opamiętaj się.
KaleidoStar
20-04-2010, 17:52
No ja rozumiem i też wydaje mi się, że warto zwrócić uwagę na takie zachowania. Nie znam regulaminu kursu, jego założeń.. ale kurs fotografii ślubnej w moim odczuciu powinien chociaż w minimalnym stopniu nauczyć zachowania podczas focenia. Bo to w nawyk musi wejść po prostu.
edit: Thor, wydaje mi się, że opamiętać to się akurat Ty musisz.. po co tak się unosić?
bo oni nie poszli się tam uczyć jak zachowywać się na mszy:) nie znasz tematów kursu organizowanego przez kurię? ja znam, skończyłem i każdy fotograf ślubny musi go skończyć:)
powtórzę... skończyłem kurs przetrwania i nie wyjadam dżdżownic z miejskich parków jak jestem tam na spacerze, ukończyłem kurs kierowcy rajdowego i nie latam bokami w każdym zakręcie, ukończyłem kurs strzelecki i nie chodzę z pistoletem i nie strzelam do wszystkiego co się rusza. Jeszcze dużo kursów skończyłem ale nie będę się rozpisywał:)
KaleidoStar
20-04-2010, 18:03
Thor, a co mają do tego te Twoje kursy? Nie rozumiem porównania.
Oni poszli uczyć się robić zdjęcia ślubne. A te na ogół robi się w kościele. I warto zwrócić uwagę na takie rzeczy, bo to nawet drobiazg nie jest, tylko istotna sprawa.
Napisałąm, że nie znam programu TEGO kursu.
Acha.. i nie wydaje mi się, żeby każdy fotograf musial skończyć taki kurs.. (co innego ten organizowany przez kościół, ten faktycznie bywa niezbędny)
ja mówiłem, że każdy fotograf powienien skończyć właśnie kurs organizowany przez kościół (kurię):)
a te moje kursy napisałem żartobliwie. To że człowiek był na kursie i uczył się czegoś konkretnego nie znaczy że tak będzie zawsze robił i dokładnie tak jak go nauczyli. Przecież niemożliwe byłoby zorganizowanie przez Piotra tak warsztatów by każdy przyszły fotograf ubrał się w garnitur, wziął udział w niby "mszy" ja uważam, że kursy w jeansach w miejscach gdzie trzeba potem chodzić w garniturze są nieporozumieniem:) bo przecież to nie ten sam luz itp:)
ps. a artystów stojących tyłem do księdza i przeszkadzających każdy ksiądz szybko sprowadzi na ziemię:)
Mogliby się uczyć nawet w majtkach lub bare strobe, jak fantazja prowadzącego na to pozwala.
Chodzi jedynie o to że powielanie dobrych wzorów zachowań, wpajanie ich nawet przy okazji braku okazji skutkuje tym, że mniej jest potem pomyłek.
masz racje, ale w takim przypadku jest to nie możliwe!!!
Zgadzam się z osobami, które piszą, że takie zachowanie w kościele jest nie do zaakceptowania dla księdza.
Jednak chciałbym namiary na warunki uczestnictwa następnej edycji: ceny, czas, program.
Jurku ale tam nie było księdza :) nie było gości, nie było ślubu, byli modele i fotografowie:)
Jurku ale tam nie było księdza :) nie było gości, nie było ślubu, byli modele i fotografowie:)
Wiem :) ale odnoszę to do rzeczywistej sytuacji w jakiej fotografuje sie na ślubach.
KaleidoStar
20-04-2010, 18:41
Wiem :) ale odnoszę to do rzeczywistej sytuacji w jakiej fotografuje sie na ślubach.
No właśnie... te kursy mają nas nauczyć jak zachować się w rzeczywistej sytuacji. To, że należy się odpowiednio ubrać jest bardziej oczywiste niż to, że nie należy stawać tyłem do ołtarza (o tym można nie wiedzieć, jeśli nie uczestniczy się w życiu kościoła, kwestia ubrania to już raczej sprawa dobrych manier, chociaż i o to bywa czasami trudno, dlatego prowadzący kurs móglby żartobliwie coś powiedzieć, że spotykamy się w luźnych warunkach, oczywiście podczas prawdziwej ceremonii nie moemy pozwolić sobie na wytarte jeansy, balblabla..)
Ważne, żeby wpajać dobre zachowania przy każdej możliwej okazji :)
a mnie uczyli na kursie kościelnym organizowanym przez kurię że można stanąć tyłem do ołtarza.
Właściwe zachowania w określonych sytuacjach zawsze jest dobrze wpajać,
chociaż czasami to trudne lub niemożliwe.
OT.
Coś ta modelka nie bardzo szczęśliwa.
Foto zaczerpnięte ze strony http://nikoniarze.pl/kurs-fotografii-slubnej/
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/04/kurs10-1.jpg
źródło (http://nikoniarze.pl/wp-content/uploads/2010/04/kurs10.jpg)
Antonioo
20-04-2010, 20:04
a musi być szczęśliwa?..... może taki był zamysł zdjęcia......"Chwila zadumy, czy coś podobnego:)" a swoja drogą czy potrafiłbyś udawać emocję towarzyszące takiej ceremonii?:D raczej nie:)....powiem więcej....niewielu by było w stanie:)
...
:-)
e tam musi, po prostu mogła by.
Jakoś ślub (nawet udawany) to się mi ze szczęściem kojarzy.
Nie bardzo rozumiem, jak na podstawie luźnego fotoreportażu z kursu można wnioskować o jego (kursu) rzeczywistym charakterze, to po pierwsze. Ząś wg mnie głównym celem takiego kursu jest opanowanie umiejętności FOTOGRAFOWANIA w konkretnych warunkach - to po drugie, nie dziwi mnie, że ludzie podczas kursu sprawdzają na wyświetlaczach efekty swoich działań (w warunkach rzeczywistych też często trzeba sprawdzać). Zaś kwestia doboru stroju i odpowiedniego zachowania nie powinna stanowić problemu dla dorosłego, dobrze wychowanego człowieka. Nie widzę potrzeby ubierania się na kurs w koszulę i krawat - tak samo dobrze bym się czuł pod względem ergonomii w garniturze, jak i w plamiaku.
Dla mnie ten wątek jest o niczym konkretnym. Kto chce się do czegoś przyczepić, zawsze coś znajdzie. Na drugim ślubie mojej matki kościelny, który trzymał mikrofon, miał paskudnie brudne pazury i to zapamiętała najbardziej, nawet ja to pamiętam.
A ja mam pytanie? Skąd to stwierdzenie że nie można stać tyłem do ołtarza? Pojawiło się tu w wątku nie jeden raz. Chyba wszyscy praktykujący katolicy w niejednym kościele, popełniają wielki błąd podchodząc do balasek po sakrament komunii św. ponieważ wtedy dokładnie wypinają cztery litery na ołtarz.
Takich świątyń gdzie ołtarz od prezbiterium dzielą dziesiątki metrów, jest w naszym kraju całkiem sporo.
Ząś
Mam Cię :D
Może tego kościelnego przede wszystkim należałoby nauczyć jak zachowywać się, wyglądać w świątyni?
Co do stania tyłem do ołtarza - nie jest to wykluczone, bo fotograf nie uczestniczy w liturgii, tylko ją dokumentuje. Jednak, mimo tego iż jestem niewierzący, dziwnie bym się czuł stojąc dłuższy czas tyłkiem do przedmiotów kultu.
Mam Cię :D
No i stworzyłem nowy wyraz. :)
A ja mam pytanie? Skąd to stwierdzenie że nie można stać tyłem do ołtarza?
Albo prowokacja albo nadinterpretacja.
Fotograf dokumentując ślub wykonuje swoją pracę a nie uczestniczy w liturgii. Bez znaczenia jest czy jest wierzący czy nie. Znaczenie ma czy zachowuje się godnie do miejsca w którym przebywa. Stanie tyłem do ołtarza nie jest niczym nieprawidłowym, szczególnie w trakcie warsztatów/kursu.
Przez wiele lat byłem ministrantem, co więcej wykonywałem w kościele funkcję osoby sprzątającej. Czy wtedy kiedy sprzątam czy przygotowuję kościół też nie wolno mi stanąć tyłem do ołtarza? Czy robotnicy pracujący przy remoncie kościoła nie mogą przysiąść na schodku? Czy obsługa przygotowując scenę do koncertu w kościele musi pracować w milczeniu i nie może przysiadać przed ołtarzem i omawiać szczegółów? W takiej samej sytuacji jest fotograf przyuczający się do fotografowania ślubu.
Uczestnicząc w mszy św na pewno było by niewłaściwe siadanie na schodkach ale wydaje mi się, że tego nie trzeba uczyć na kursie, bo żaden fotograf tak nie zachowa się podczas ślubu... Poza tym, jak napisano - to kurs FOTOGRAFII a nie zachowania podczas ceremonii.
Więcej luzu. Kościół jest dla ludzi.
Przypomniało mi się gdy siadałem na schodach razem z pewnym (ŚP) księdzem i ucinaliśmy sobie pogawędki. Oczywiście tyłem do ołtarza ;-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.